Dodaj do ulubionych

Warszawiacy i....Warszawiacy....

23.07.11, 07:45
1 sierpnia rocznica Powstania Warszawskiego. Zginelo 200.000 ludzi.
Dwa lata wczesniej zginelo 300.000 Warszawiakow.....
wyborcza.pl/1,75248,9982570,Rocznica__W_tych_dniach_zginelo_300_tysiecy_warszawiakow.html
Obserwuj wątek
      • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 09:36
        A Zorro dalej przekłamuje. Tak zginęli jak i były polskie obozy zagłady w czasie II wojny. Zamordowani Zorro, w bestialski sposób byli mordowani przez hitlerowców i ukraińskie bandy Kamińskiego. Czy Ty celowo to robisz ? bo zginęli, jak to inaczej brzmi niż zamordowani prawda ? smile mów po imieniu Zorro ,że hitlerowcy byli Niemcami zbrodniarzami, okrutnymi mordercami m,in odpowiedzialni za holokaust na Żydach. Jako Polak problemem z tym mieć nie powinieneś smile
        • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 10:06
          Zorro jak ja pije to Ty albo chlasz albo worek już jesteś albo wór. Poczytaj co sam napisałeś, później co ja ale wpierw wytrzeźwiej i ochłoń ,o key ? AL a co to jest....ech. Nie byli mordowani, paleni żywcem ,rozstrzeliwani, gwałceni itd ? to jak zginęli no jak. Może ze starości albo ze śmiechu ? smile na razie.
          • 1zorro-bis Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 10:28
            Czarek....czy Ty naprawde nie umiesz PO POLSKU czytac?
            To sobie jeszcze raz przeczytaj. A jak juz trzy razy skonczysz to przeczytaj sobie jeszcze ten artykul. Tez TRZY razy. Moze dotrze do Ciebie o czym ja pisze.cool

            1 sierpnia rocznica Powstania Warszawskiego. Zginelo 200.000 ludzi.
            Dwa lata wczesniej zginelo 300.000 Warszawiakow.....
                • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 11:45
                  Ja nie bardzo wiem co Czarek przeczytal... jedno jest pewne - zgineli ludzie...zostali zamordowani, zastrzeleni, zagazowani... moze nawet tym ktorzy zostali rozstrzelani na miejscu oszczedzono gorszego losu w obozach i powolnego swiadomego umierania - nie, to wszystko bylo tak wstretne, tak okropne, tak nie "ludzkie" - haslo "Ludzie ludziom zgotowali ten los" - powinno i teraz w czasach pokoju nadal byc istotne i wazne...
                  • 1zorro-bis Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 11:56
                    no, ja tez nie wiem co on przeczytal....cool
                    Ja podalem linka o artykule ilu polskich obywateli z getta (Warszawiakow) zostalo wywiezionych i zamordowanych PRZED Powstaniem Warszawskim...
                    A Czarek jak zwykle od razu ...."na barykady"...big_grin
                    Dobrze, ze do tego tematu Bolka jeszcze nie dolaczyl....big_grinbig_grin
                • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 11:51
                  Cieplanta napisała -
                  'Bo jakby nie polityczne wojenki, to może byłoby inaczej'.
                  Dla mnie słowo 'może' oznacza gdybanie co z kolei nic nie oznacza ani niczego nie wyjaśnia, nie przybliża nawet do wyjaśnienia . Ktoś kiedyś napisał na temat oceny nie tylko samego Powstania W ale także co doprowadziło do niego. Dziś, pisał, pełno jest różnej maści mędrców którzy doskonale wiedzą że Powstanie było bez sensu ,że trzeba było nie tak ale tak i tak itd. Siedzą dzisiaj sobie tacy wygodnie w fotelu pisał i sącząc piwko oceniają tych którzy mieli odwagę podjąć nie łatwą przecież decyzję zaczynać Powstanie czy nie. Ja nie mędrkuję i nie oceniam ale podziwiam bohaterstwo tych którzy bronili wtedy miasta natomiast jestem w pogardzie dla tych którzy miasto to z premedytacją niszczyli a miejscową ludność wyrzynali w pień. Zrobili to Niemcy - NIEMCY !!!! gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości. I to nigdy im nie będzie zapomniane.

                  To poniżej dla takich zmanipulowanych jak Zorro.

                  Niemieckie postanowienie zniszczenia stolicy zostało powzięte już przed wybuchem powstania warszawskiego – zgodnie z rozkazem Hitlera z 27 lipca 1944 Warszawa była przeznaczona do zniszczenia – Niemcy zamierzali uczynić z miasta umocniony rejon tzw. Festung Warschau, zatem zniszczenie Warszawy nie wiązało się tylko z wybuchem w niej walk. Nie została natomiast zniszczona Praga, uszkodzona w ścisłym związku z działaniami wojennymi, gdyż Niemcy zamierzali wykorzystać Wisłę jako naturalną przeszkodę frontową i umocnić lewobrzeżną część miasta. Ze wszystkich większych miast polskich zostało zupełnie i w sposób zorganizowany zniszczone tylko to miasto, w którym wybuchło powstanie – gdyż decyzję o "zrównaniu Warszawy z ziemią" podjął Adolf Hitler w akcie zemsty, zbiegało się to poniekąd z wcześniejszymi założeniami niemieckimi realizowanymi zgodnie z tzw. Planem Pabsta i obozem koncentracyjnym KL Warschau, przeznaczonym dla Polaków i Żydów, które nie występowały w stosunku do innych miast polskich w takim zakresie. Warszawę zatem Niemcy i tak planowali zniszczyć, wybuch powstania dostarczył jedynie pożądanego pozoru do zniszczenia stolicy.

                  I całość.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Skutki_powstania_warszawskiego
                  To poniżej też dla takich jak Ty Zorro. Dla przypomnienia bo widzę że pamięć krucha.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnie_niemieckie_w_Polsce_(1939-1945)
                  • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 11:59
                    Wiesz co Czarek... nie uda Ci sie przekonac przekonanych... Ty chcesz Zorro i nam wmowic ze czarne jest czarne, to o czym od dawna wiemy... Czlowieku co Ty czytasz i jak Ty czytasz w tych postach, ze interpretujesz jasne przekazy dokladnie na odwrot?.... czytaj to co zostalo napisane... dokkladnie to i tylko to i nie przekrecaj znaczenia....
                  • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:01
                    Warszawiacy i....Warszawiacy....
                    1zorro-bis 23.07.11, 07:45 Odpowiedz
                    1 sierpnia rocznica Powstania Warszawskiego. Zginelo 200.000 ludzi.
                    Dwa lata wczesniej zginelo 300.000 Warszawiakow.....

                    Mozesz mi Czarek wyjasnic, ktore slowo(zdanie) jest niejasne dla Ciebie? - gdzie jest slowo "moze" ktorego sie czepiles?...
                      • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:06
                        Odsiecz nadeszła i to jak, witaj Masko smile zwróciłem tylko uwagę że nie zginęli a że w większości zostali wymordowani przez hitlerowców i ukraińskich kryminalistów Kamińskiego. Wskaż co tu jest przekłamane. Jeśli oczywiście potrafisz smile
                        • cieplanata Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:13
                          jeden z panów mówi o zupie a drugi o pupie Maryni. Zorro zwrócił uwagę na zmianę ilości osób poległych (może tak będzie lepiej), a CZarek zwraca uwagę na słowo zabitych, czyli jeden i drugi mówi o Warszawiakach walczących i ginących w Powstaniu Warszawskim, ale każdy o czymś innym. To tak jakbym i ja zaczęła teraz mówić, ze nieprawda, co Wy mówicie, bo większość ludzi walczyła na barykadach
                          • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:20
                            Natko... oni chyba powinni kiedy raz usiasc razem przy butelce wodki i moze w koncu Czarek by zrozumial o czym mowi Zorro - Czarek jest z gory nastawiony na NIE... to nie sa dwa Koguciki... to dwa Kozly, przy czym jeden prowokuje drugiego a ten drugi z gory wie, ze musi znalezc powod, zeby nudno nie bylo... w razie czego zawsze ma w odwodzie Bolka... smile
                          • 1zorro-bis Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:31
                            BLAD! Natko....ja pisze o Warszawiakach, ktorzy zgineli w obozach po wywiezieniu z Getra - 300.000 i dla przykladu daje rowniez ilosc Warszawiakow, ktorzy zgineli pozniej w Powstanu Warstawskim. Razem 500.000 ...lub wiecej. Byly dwa powstania jedno w 1943 roku a drugie w 1944 roku. I oba powstania - tak mozna powiedziec pochlonely PONAD 500.000 Warszawiakow.

                            cieplanata napisała:

                            > jeden z panów mówi o zupie a drugi o pupie Maryni. Zorro zwrócił uwagę na zmian
                            > ę ilości osób poległych (może tak będzie lepiej), a CZarek zwraca uwagę
                            > na słowo zabitych, czyli jeden i drugi mówi o Warszawiakach walczących i
                            > ginących w Powstaniu Warszawskim, ale każdy o czymś innym. To tak jakbym i ja
                            > zaczęła teraz mówić, ze nieprawda, co Wy mówicie, bo większość ludzi walczyła n
                            > a barykadach
                        • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:17
                          Wiesz co? jak nie masz sie czego czepiac, to czepiasz sie slowek...owszem - zostali wymordowani... ale podczas Powstania na ulicach gineli... GINELI... z wyjatkiem tych ktorzy byli postawieni pod sciana i zostali rozstrzelani...ale jesli biegli po ulicy i trafila ich bomba, to gineli....
                          Tak sie przyjelo, ze bezbronni - sa mordowani...a walczacy - gina....
                          W Powstaniu gineli tez Niemcy bo przeciez nie byli mordowani????????????????????? czy jak to nazwiesz? umierali na wlasne zyczenie? troche tak, bo to sprowokowali, ale nie kazdy z osobna.... tez byli czesto tylko narzedziem w rekach oblakanych....
                          • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:23
                            I znów nie masz racji Masko ale to już mnie nie dziwi. Wiesz jak w Powstaniu /i nie tylko/ była mordowana ludność cywilna W-wy ? jak nie wiesz to zapytaj Cieplanty bo mnie ręce opadają. Bo jak bardzo można być odpornym na prawdę historyczną. Cieplanto !! oczywiście, masz rację smile
                            • 1zorro-bis Czarus... 23.07.11, 12:36
                              a moze 'Ty mi wyjasnisz...- jaka jest roznica pomiedzy ginac a byc zabijanym?
                              I zeby bylo jasne: bo znowu nie doczytales - ja pisze o Powstaniu w Gettcie i o Powstaniu Warszawskim, gdzie na skutek tego zginelo - czy jak wolisz - zostalo wymordowanych ponad 500.000 Warszawiakow. No, chyba ze Zydow nie uwazasz za Warszawiakow.....cool
                              • 1zorro-bis Re: Czarus... 23.07.11, 15:32
                                ja zalozylem watek.cool
                                A to Twoj PIERWSZY wpis.
                                wiec zastanow sie facet kto kogo tutaj sie czepia.cool
                                Nie pij tyle....big_grin

                                A Zorro dalej przekłamuje. Tak zginęli jak i były polskie obozy zagłady w czasie II wojny. Zamordowani Zorro, w bestialski sposób byli mordowani przez hitlerowców i ukraińskie bandy Kamińskiego. Czy Ty celowo to robisz ? bo zginęli, jak to inaczej brzmi niż zamordowani prawda ? smile mów po imieniu Zorro ,że hitlerowcy byli Niemcami zbrodniarzami, okrutnymi mordercami m,in odpowiedzialni za holokaust na Żydach. Jako Polak problemem z tym mieć nie powinieneś smile
                                • 1zorro-bis Re: Czarus... 23.07.11, 15:37
                                  Ty madralo....
                                  To tutaj masz innego "linka".
                                  I dalej twierdze, ze NI ROZUMIESZ tematu.
                                  Mowie przeciez, nie pij tyle....big_grin
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_w_getcie_warszawskim
                                • m.maska Re: Czarus... 23.07.11, 16:00
                                  Czarek, to Ukraincy w Warszawie mordowali?????????????????????? shock... to ja chyba jednak nie jestem doinformowana... i to w czasie Powstania Warszwskiego????

                                  Czlowieku, wez sobie zrob zimny oklad na glowe... chyba tam znowu upaly w Warszawie....
                                  • 1zorro-bis Re: Czarus... 23.07.11, 16:09
                                    akurat tutaj czarek ma racje. W Postaniu Warszawskim oprocz oddzialow SS najwiekszymi okrucienstwami wslawili sie tzw. "Wlasowcy" - Ukraincy wzieci do niewoli z Armii Czerwonej, ktorzy potem sluzyli w Armii gen. Wlasowa.
                                    Tak jak w Treblince mordowali rowniez Ukraincy pod dowodctwem wachmanow z SS tzw. "Trawniki" - rowniez byli jency z Armii Czerwonej. Jednym z nich byl Demjaniuk sadzony ostatnio za zbrodnie w Treblince
                                      • 1zorro-bis Re: Czarus... 23.07.11, 16:28
                                        .....................................................piwo....................................................................
                                        Pociesz sie, ze ja tez nie jestem precyzyjny. Wlasowcam ich sie potocznie nazywalo ale to byli Uktraincy i chyba jeszcze Bialorusini pod innym dowodctwem. Wegrzy i Wlosi tez chyba byli....cool
                                        • m.maska Re: Czarus... 23.07.11, 16:34
                                          no byli, ale to troche inaczej - bo jesli sie wyroznia narodowosci, wygladaloby na to, ze Ukraincy wkroczyli jako Narod, bo przeciez wtedy panstwa takiego nie bylo, nie wkroczyli Wlosi jako Narod i nie wkroczyli Chorwaci jako Narod - byli pod rozkazami niemieckimi....to mi juz zadna roznica kto skad tam pochodzil....Jesli gdzies swoje dzialania uskutecznia Legia Cudzoziemska i tam sluza Polacy, bo tez sluza - to nikt tam nie powie, ze Polacy zrobili...tylko Legia Cudzoziemska... Panstwo jako takie nie ma z tym akurat nic wspolnego....
                      • 1zorro-bis Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:41
                        no moze w ko0ncu zaczynasz rozumiec....big_grin
                        No wlasnie czarus....podalem DWIE liczby - 300.000 Warszawiakow i 200.000 Warszawiakow.
                        300.000 Warszawiakow i wiecej zginelo na skutek wywozki do Treblinki (wlasnie byla rocznica 22 Lipca) i Powstania Warszawskiego w Gettcie a druga cyfra to 200.000 Warszawiakow, ktorzy zgineli na skutek Powstania Warszawskiego. Teraz doszlo do Ciebie? Co razem daje cyfre ponad 500.000 Warszawiakow. Masz jeszcze jakis problem ze zrozumieniem?big_grin
                      • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:44
                        Czarek - bo wlasnie mija rocznica powstania w Getcie... tam jest wspomniane, ze kolejna rocznica bedzie 1 sierpnia............. ludzie trzymajcie mnie, bo Go udusze...
                        Zaczynaja mi sie przypominac maile w takim stylu... zeby nie wiem jak bylo wszystko jasne i oczywiste, to bedzie tak przekrecone i wywrocone zeby wyszlo na to ze moj adwersarz ma racje, a jesli jej nie ma i ja nie dam sie przekonac wtedy przychodzi: ja ciebie nie przekonam i chyba juz nie chce... i sprawa jest zalatwiona - doskonala wymowka, kiedy zabraknie argumentow smile
                      • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 12:46
                        Proponuję niektórym spacerek na świeże powietrze. Sprzyja racjonalnemu myśleniu smile tak Zorro ,wszystko jedno czy kij czy drewno. Co za różnica ,zginął czy zamordowany. Jeśli zginął, to może przez głupotę albo, własnej winy ale nie w wyniku zbrodni prawda ? to po co była Norymberga ? może niedługo doczekamy rehabilitacji Hitlera i innych ? bo nie mordowali, bo tamci tylko zginęli, a jak zginęli ? w wypadkach Zorro, w wypadkach ginęli a Żydzi sami i nie przymuszani szli do gazu, czytałem wspomnienia świadków. Więc nie ma zbrodni a jak nie było zbrodni to i Holokaustu nie było. Powiedz to pierwszemu lepszemu Żydowi smile
                            • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 13:53
                              czarek_777 napisał:

                              > A Ty w ogóle coś możesz, prócz wciskania kitu - z kitem to do szklarza, Zorro :
                              > -)
                              >

                              Czarek... czego chcesz? bo juz mi nerwy puszczaja... czy masz watpliwosci, ze ja o tym nie wiem? wiem... a mimo to TY CZEPIASZ SIE JEDNEGO SLOWA, JEDNEGO

                              Zorro - proponuje, dla spokoju Nas wszystkich, dopisz "w wiekszosci wymordowani"... bo zapowiada sie, ze znowu konca nie bedzie...

                              Ale Czarek, uwazaj teraz na slowa - i to bardzo, bo bede scigala, kazdy brak doslownosci u Ciebie... I jak nie masz dowodow to nie rzucaj podejrzen ani na Glempa, ani na nikogo innego bo "znak zapytania" to troche malo - to wyjasnij jasno, ze to Ty tropiciel i detektyw masz takie zdanie...
                              • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 14:12
                                Dlatego do tego co powiedziałem, na potwierdzenie załączyłem linki źródłowe. Warto przeczytać i dopiero osądzać, bez zacietrzewienia. Już sobie wyobrażam co tu się będzie działo w kolejną rocznice. Chyba wyjadę na ryby bo akurat pierwszego mam wolne big_grin
                                • 1zorro-bis Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 14:15
                                  Maseczko....facet dalej nie rozumie o czym my piszemy....big_grin

                                  czarek_777 napisał:

                                  > Dlatego do tego co powiedziałem, na potwierdzenie załączyłem linki źródłowe. Wa
                                  > rto przeczytać i dopiero osądzać, bez zacietrzewienia. Już sobie wyobrażam co t
                                  > u się będzie działo w kolejną rocznice. Chyba wyjadę na ryby bo akurat pierwsze
                                  > go mam wolne big_grin
                                  >
                                                • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 16:40
                                                  Czarek zdaje sie, ze nie potrafisz inaczej... sam sie zaplatales i wypadaloby grzecznie przeprosic - po raz wtraciles sie do rozmowy i sprowadziles ja na nieistotne tory... bo niewazne jest, tak! niewazne, czy napisze ktos zgineli, czy zostali zamordowani - wszyscy i tak dobrze wiemy o co chodzi - ale Ty czepiasz sie slow i zaczynasz byc niesympatyczny, ordynarny i prostacki i na dodatek nie widzisz tego i probujesz to co sam robisz przerzucac na swojego adwersarza - tak, to TY jestes ordynarny i napastliwy - chociaz, nie widze tutaj zadnego ku temu racjonalnego powodu... czy nie jest dziwne, ze wszyscy z wyjatkiem Ciebie mysla tak samo, a Ty nie majac sie czego czepic, czepiasz sie jednego slowa? jesli inaczej nie potrafisz - to nie pisz wcale.
                                                  • 1zorro-bis Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 16:44
                                                    stad powstal nieprecyzyjny mit o Ukraincach w Postaniu Warszawskim.....:

                                                    Rzeź Ochoty[edytuj]
                                                    Dowództwo brygady RONA
                                                    Pomnik upamiętniający ofiary "Zieleniaka"

                                                    Information icon.svg Osobny artykuł: Rzeź Ochoty.

                                                    3 sierpnia na Okęciu pojawili się pierwsi żołnierze kolaboracyjnej brygady SS RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Narodowa), dowodzonej przez SS-Brigadeführera Bronisława Kaminskiego[96]. Brygada, a w zasadzie jej zbiorczy pułk dowodzony przez majora Iwana Frołowa, przystąpiła począwszy od 4 sierpnia do krwawej pacyfikacji dzielnicy Ochota[97]. Zainicjowano ją pogromem mieszkańców ul. Opaczewskiej[98]. Pacyfikacja dzielnicy trwała mniej więcej do 12 sierpnia. Żołnierze Kaminskiego dopuścili się w tym czasie setek mordów, gwałtów, grabieży i podpaleń[99]. Do największych zbrodni doszło zwłaszcza na terenie targowiska warzywnego "Zieleniak", Kolonii Staszica, oraz w Instytucie Radowym im. Marii Skłodowskiej-Curie[100].

                                                    Pacyfikacja Ochoty miała niezmiernie brutalny przebieg jednakże – inaczej niż to miało miejsce na Woli – nie doszło tam do masowej i systematycznej rzezi ludności. W znacznej mierze wynikało to z faktu, iż żołnierze brygady RONA zainteresowani byli przede wszystkim gwałtami, pijaństwem i rabunkiem[101]. Na Ochocie miały natomiast miejsce liczne, przeprowadzane zazwyczaj spontanicznie, egzekucje mniejszych grup ludności, jak również szereg pojedynczych zabójstw – dokonywanych przez ronowców za stawianie oporu przy próbie gwałtu lub grabieży, za opóźnianie marszu bądź dla "rozrywki". Wiele osób zginęło również na skutek bezładnej strzelaniny wywoływanej przez pijanych żołnierzy[101]. Do szeregu mordów doszło zwłaszcza w domach przy ul. Grójeckiej (nr 20B, 24, 81, 104), gdzie w dniach 4-5 sierpnia Niemcy oraz żołnierze RONA zamordowali ok. 280 osób – w tym liczne kobiety i dzieci. Część ofiar zginęła w obrzuconych granatami piwnicach[102]. Do podobnych mordów doszło również w domach przy ul. Korzeniowskiego 4 (ok. 40 ofiar)[101], czy al. Niepodległości 217/223 (53 ofiary)[103]. Dwukrotnie (5–6 sierpnia oraz 19 sierpnia) żołnierze brygady RONA spacyfikowali Instytut Radowy przy ul. Wawelskiej. Szpital został spalony, a około 80 osób (większość pacjentów oraz kilkoro pracowników) zostało zamordowanych[101][104]. Doszło przy tym do gwałtów na pacjentkach i pracownicach instytutu. Ronowcy zamordowali również kilkunastu rannych z powstańczego szpitala przy ul. Langiewicza. Opiekujące się nimi sanitariuszki zostały zgwałcone[105]. Ponadto niemieccy policjanci z koszar w Domu Akademickim przy placu Narutowicza dopuścili się szeregu zbrodni na ludności Ochoty, m.in. mordując w pobliżu gmachu 38 zakładników[106].

                                                    4 sierpnia na terenie targowiska warzywnego "Zieleniak" powstał obóz przejściowy dla wypędzanej ludności Ochoty[97], w którym już pod wieczór następnego dnia zgromadzono kilkanaście tysięcy cywilów. Na terenie obozu nie było urządzeń sanitarnych ani wody, więźniowie pozbawieni byli również żywności (otrzymywali jedynie co jakiś czas porcje spleśniałego chleba) i pomocy medycznej[107]. Setki ludzi (głównie starców i dzieci) zmarło na "Zieleniaku" z głodu, pragnienia bądź skrajnego wyczerpania. Pijani ronowcy nieustannie grasowali na placu, grabiąc wypędzonych oraz wyciągając z tłumu młode kobiety i dziewczęta, które gwałcili później na terenie targowiska lub w pobliskim liceum im. Hugona Kołłątaja. Żołnierze niejednokrotnie strzelali do osadzonych dla rozrywki lub dokonywali egzekucji z najbardziej błahych powodów. Łącznie na terenie "Zieleniaka" zginęło około tysiąca mieszkańców Ochoty[108], z czego około 300 zostało zamordowanych przez ronowców[109].

                                                    Ostatnim aktem rzezi Ochoty były zbrodnie dokonane po upadku ostatniego powstańczego punktu oporu w tej dzielnicy – tzw. Reduty Wawelskiej (11 sierpnia). Żołnierze RONA zamordowali tam około 80 osób – głównie mężczyzn oraz osoby ranne[110]. Doszło również do rabunków i gwałtów. Łącznie, zdaniem Józefa K. Wroniszewskiego, w trakcie rzezi Ochoty śmierć poniosło około 10 000 mieszkańców dzielnicy[111].
                                            • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 16:06
                                              Czarek... ostrzegam Cie, jesli inaczej nie potrafisz - to nie pisz wcale....
                                              robisz z siebie tepego becwala, ktory nie dosc ze bredzi, (Ukraincy mordowali Warszawiakow w czasie powstania Warszawskiego) to jeszcze staje sie ordynarny, kiedy widzi, ze sie sam wyglupil....wypadaloby przeprosic a jesli nie, to czep sie tramwaju, tak to sie chyba mowi...bo jak z tego wynika, szukasz zaczepki...Twoje durne dywagacje maja sie nijak do poddanego pod dyskusje tematu...widac na temta nie miales nic do powiedzenia, to czepiles sie slow... zgineli, czy zostali zamordowani?... kierowca ktory nawalony siada za kierownica i "morduje" niewinnych przechodniow jest morderca - to dlaczego nie mowi sie ze zamordowal? - uwazaj na slowa - bede Cie punktowac....
                                              • 1zorro-bis Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 16:14
                                                tutaj masz czesc na ten temat....:

                                                Złowrogie Sonderkommando

                                                General policji i Waffen SS, Heinz Reinefarth w tzw. kubance z żołnierzami 3 pulku KozakowOprócz żołnierzy RONA, najbardziej złowrogą sławę zdobył w stolicy pułk SS Oskara Dirlewangera, którego niemal połowę składu tworzyli obcokrajowcy z terenów ZSRS6. W czasie działań, od 5 sierpnia przeciwko powstańcom karne Sonderkommando Dirlewanger poniosło największe procentowo straty spośród wszystkich jednostek walczących z powstańcami. Obecnie nadal nie jesteśmy w stanie określić czy masakr wolskich dokonywali Ukraińcy i Rosjanie czy też Niemcy. Podobnie jak nie wiadomo kto walczył ze zgrupowaniem podpułkownika Jana Mazurkiewicza "Radosława" i przebijał się do Pałaców Brühla i Saskiego. Jak wspominał Rode: "Dirlewanger posiadał wszelkie pełnomocnictwa i był upoważniony kogo zechce, według swego upodobania"7.

                                                Żołnierze Dirlewangera walczyli w ramach Kampfgruppe "Reinefarth" na południe od ulicy Wolskiej, zyskując złowrogą sławę. Jej pierwszym zadaniem było zdobycie kontroli nad Wolą. Tylko w pierwszym tygodniu walk wymordowano prawie 40 tysięcy mieszkańców tej dzielnicy. "Tłum żołnierzy walczył z niewiarygodną surowością i nie dawał pardonu" - wspominał jeden z dirlewangerowców. Ich też nie brano do niewoli. Następnym celem było Stare Miasto. Powstańcza enklawa walczyła do wieczora 1 września, a żołnierze ewakuowali się kanałami. Z pozostałych tam 40 tysięcy cywilów Niemcy wymordowali 5 tysięcy rannych, a reszta trafiła do obozu przejściowego (Durchgangslager 121) w Pruszkowie. Dirlewanger skierował się na Powiśle i Czerniaków, gdzie stosował podobne metody. W skład brygady SS Dirlewanger wchodził m.in. batalion złożony z przestępców niemieckich, tzw. batalion rosyjski, w którym służyli byli mieszkańcy ZSRR i wschodniomuzułmański pułk SS, składający się głównie z Turkmenów i Azerów. Dirlewanger z bronią w ręku sam dawał przykład bezwzględności swoim podwładnym8.
                                    • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 14:36
                                      A moglbys Czarek sprecyzowac o co Ci chodzi? ale dokladnie, w punktach?

                                      bo ja rozumiem, ze chodzi Ci o to, ze Zorro napisal ze zgineli a Ty uwazasz ze musi byc, zostali zamordowani - taka jest konkluzja z tego o co sie tutaj ciskasz...

                                      Powiedz to Japonczykom: w wyniku eksplozji bomby atomowej w Hiroschimie zginelo ca. 70000 ludzi - zginelo, czy zostalo zamordowanych? o morderstwie nigdy nie slyszalam...a z powodu nastepstw choroby popromiennej zmarlo 60000 osob... razem 130000 - to ktorzy byli zamordowani, a ktorzy skazani na powolne umieranie?... a moze to nie bylo wcale morderstwo?....

                                      Czepiasz sie slow i dobrze o tym juz wiesz, ale brniesz w ten obled, bo nie potrafisz juz znalezc wyjscia i powiedziec: owszem, nie doczytalem, zle odczytalem, nie zrozumialem... a ze regula jest, ze musisz czepic sie Zorro, to musisz, bo sie udusisz....
                                      A nie to bylo glownym tematem....
                                      • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 14:49
                                        Już kiedyś napisałem w czyn rzecz jeśli chodzi o Zorro. To człowiek zabetonowany na to co ja powiem rozumiesz Masko ? jeszcze nie skończę a ten już że nie, że nieprawda smile powiem że ziemia okrągła, zaprzeczy, że rzeka płynie od źródła do ujścia też zaprzeczy, wskażę źródła na potwierdzenie tego co mówię a więc dokumenty, wypowiedzi ludzi kompetentnych itd - bzdury odpowiada, brednie, Rydzyk Ci to powiedział itd smile dla mnie to chore ale cóż, ja tolerancyjny człowiek smile
                                              • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 15:07
                                                czyli tak jak myslalam.... chodzi o slowo - to kto sie do diabla czepia? TY... a ja tez pisze zgineli... i powtorze to raz jeszcze zgi-ne-li... bo nie wszyscy zostali zamordowani, zamordowano oficerow w Katyniu, Kozielsku... zamordowano Zydow w Jedwabnem... w czasie wojny ludzie gineli, nie wszyscy z powodu morderstwa... niektorzy z glodu... a jak ktos wpadl pod czolg i zginal? to czolg byl morderca? noooooooo... to ustalmy, ze ci wszyscy nawaleni kierowcy, dzisiaj zaczyna sie kolejny weekend, to tez nie sprawcy, to mordercy... wiesz - czepiasz sie slow, bo juz za daleko zabrnales i sam nie wiesz o co Ci szlo...
                                              • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 15:11
                                                wiesz Czarek jaka jest roznica miedzy ryba zlowiona na wedke a ryba zlowiona w sieci? ze ryba lowiona na wedke, ma szanse umknac "mordercy" a ta zlowiona w sieci, takiej szansy nie ma...
                                                Podobnie bylo wtedy, ci ktorzy nie chcieli ryzykowac zycia swojego i rodziny opuszczali Warszawe... mieli wybor...Zydzi takiego wyboru nie mieli - siedzieli uwiezieni w Getcie i nie mieli mozliwosci ucieczki, tak jak te ryby z sieci....
                                        • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 14:59
                                          czarek_777 napisał:

                                          > Już kiedyś napisałem w czyn rzecz jeśli chodzi o Zorro. To człowiek zabetonowan
                                          > y na to co ja powiem rozumiesz Masko ? jeszcze nie skończę a ten już że nie, że
                                          > nieprawda smile powiem że ziemia okrągła, zaprzeczy, że rzeka płynie od źródła d
                                          > o ujścia też zaprzeczy, wskażę źródła na potwierdzenie tego co mówię a więc dok
                                          > umenty, wypowiedzi ludzi kompetentnych itd - bzdury odpowiada, brednie, Rydzyk
                                          > Ci to powiedział itd smile dla mnie to chore ale cóż, ja tolerancyjny człowiek :-
                                          > )

                                          Tak sie sklada, ze kazdy post ma poczatek i koniec - wiec jesli go wysylasz, to juz jest skonczony, wiec juz tutaj piszesz bzdure - ze zanim skonczysz.... sprzecznosc sama w sobie....

                                          Tylko o co Ci chodzi w tym konkretnym temacie? chcesz poddac w watpliwosc, ze 300000 wyiwezionych do Treblinki Zydow - to nie byli Warszawiacy?... chcesz poddac w watpliwosc, ze w Powstaniu Warszawskim, nie zgineli Warszawiacy, czy ze nie bylo ich 200000? czy chcesz poddac w watpliwosc, ze 300000 + 200000 to jest 500000? czy checsz w efekcie poddac w watpliwosc, ze w zwiazku z tym w wyniku wywozki w 1943 Zydow i Powstania w 1944 - nie zginelo jednak pol miliona Warszawiakow?... o co Ci tak naprawde chodzi?....
                                          • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 15:02
                                            chyba teraz tez podpadlam - bo napisalam zginelo...bo niestety, nie wszyscy byli zamordowani... Wymordowani zostali np. oficerowie w Katyniu - strzalem w tyl glowy... a ci wywiezieni byli w wiekszosci zamordowani, ale byly tez wypadki, ktorych przyczyny byly inne...
                                            • czarek_777 Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 15:11
                                              Masko aleś Ty......to masz tu linka i poczytaj. Katyń to była 'łaskawa śmierć' w porównaniu z tym co robili Niemcy z ludnością cywilną w Powstaniu W.

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnie_niemieckie_w_powstaniu_warszawskim#Wola
                                              I o nic już nie pytaj.
                                              • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 15:35
                                                o co Ci chodzi Czarek??????????????????????????????????????? o co?????????????? czy ktos kwestionowal te fakty??????
                                                A czego oczekiwales? ze napastnik da sie wystrzelac? to byla wojna, Niemcy byli agresorem, kazda niesubordynacja byla karana... przeciez ci ktorzy to Powstanie Wzniesili, chyba nie liczyli, ze zostana pojmani i odwiedzieni do wiezien? byli swiadomi konskewencji... o co Tobie wlasciwie chodzi? bo chyba juz sie tak zaplatales, ze juz tylko linki mozesz wklejac...
                                                Czy Ty myslisz, ze my o tym nie wiemy? my tylko nie wiemy o co sie ciskasz - ba jak do tej pory to nie sprecyzowales...
                                                O slowo? zginelii czy zostali zamordowani??????? bo na to wychodzi...
                                              • m.maska Re: Warszawiacy i....Warszawiacy.... 23.07.11, 15:36
                                                o co Ci chodzi Czarek??????????????????????????????????????? o co?????????????? czy ktos kwestionowal te fakty??????
                                                A czego oczekiwales? ze napastnik da sie wystrzelac? to byla wojna, Niemcy byli agresorem, kazda niesubordynacja byla karana... przeciez ci ktorzy Powstanie Warszawskie wzniecili, chyba nie liczyli, ze zostana pojmani i odwiedzieni do wiezien? byli swiadomi konsekwencji... o co Tobie wlasciwie chodzi? bo chyba juz sie tak zaplatales, ze juz tylko linki mozesz wklejac...
                                                Czy Ty myslisz, ze my o tym nie wiemy? my tylko nie wiemy o co sie ciskasz - bo jak do tej pory to nie sprecyzowales...
                                                O slowo? zginelii czy zostali zamordowani??????? bo na to wychodzi...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka