n.nutella
05.01.12, 03:51
Burze słoneczne zagrażają naszej planecie:
Będzie rok 2012 najbardziej niebezpiecznym dla planety Ziemia?
Prawdopodobieństwo, że burze sloneczne o nieopisanej energii dotrą do naszej planety, jest wysokie. To, że się pojawią, jest pewne... tylko nie można jeszcze dokładnie obliczyć KIEDY. Wstrząsną posadami naszego wysoko stechnizowanego świata. Jak możemy się zabezpieczyć?
Scenariusz grozy: to nie science fiction: burza słoneczna mogłaby na wiele tygodni całkowicie sparaliżowaćc dopływ prądu do takich metropolii jak Nowy Jork.
To tylko piekne pozdrowienie:
zorze polarne obserwowane na północy i południu kuli ziemskiej, są widocznymi znakami, wiatrów słonecznych – w porównaniu z burzą słoneczną, to tylko lekki zefirek.
Słońce obudzi się z głębokiego snu. W następnych latach nastąpi wzmożenie jego aktywności – Richard Fisher, fizyk Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej USA
Katastrofa pięknie będzie się rozpoczynać. Czerwono-niebieskie zorze polarne zaczarują niebo, horyzont zabłyśnie świetlistą barwą pomarańczową, jak gdyby świat stanął w płomieniach. Wprawdzie nie dotknie Ziemi żadna pożoga – ale katastrofa dotknie jej potężną energią.
Na początek zawiodą satelity. Systemy nawigacyjne odmówią posłuszeństwa, samoloty pozostaną na Ziemi, ponieważ radiokomunikacja wysiądzie. Wkrótce potem dojdzie do awarii prądu. Całe miasta nocą będą ciemne, komputery przestaną działać podobnie jak metra, windy, pociągi dalekobieżne. Po kilku dniach, systemom zasilania awaryjnego w szpitalach zabraknie „zasilania”. Kierowcy nie będą mogli tankować, ponieważ pompy na stacjach benzynowych nie będą pracowały. Klienci w panice będą opróżniali sklepowe półki z żywnością, żeby poczynić zapasy – o ile będą dysponować gotówką, ponieważ automaty i karty bez prądu nie będą działały.
Sceny z przyszłości, ale to nie science fiction. Ponieważ powodujące takie skutki wydarzenie, niebezpieczna burza słoneczna już się raz wydarzyło w roku 1859 – i powtórzy się. „Słońce obudzi się z głębokiego snu” mówi Richard Fisher, fizyk NASA, „i w następnych latach musimy liczyć się z tym, że przeżyjemy dużo wyższy stopień aktywności słonecznej”. W sierpniu 1859 roku na północy Europy paliły się łącza telegraficzne trafione silnymi uderzeniami prądu. W Rzymie i na Karaibach ludzie dziwili się, spoglądając w niebo i widząc zorzę polarną, która na tych szerokościach geograficznych nigdy się nie pojawiała. Wszystko to było niezwykłe – ale wysoko stechnicyzowany świat, który musiałby paść na kolana, jeszcze wtedy nie istniał.