al-szamanka
06.01.12, 14:34
Tak, to prawda, Józiów jest wielu na świecie, niektórzy są nawet Józefinami. Ostatnie badania amerykańskich specjalistów dowodzą, że najczęściej przychodzą oni na świat w okresie okołowojennym, mniej więcej do 20-stu lat przed i 15-stu lat po, przy czym często zauważalne są przypadki zakażeń bezbakteryjnowirusowych, wyłącznie poprzez relacje życia codziennego. Złożoność tych zakażeń, które po czasie znajdują odbicie nawet w genotypie (wtedy też dziedziczne) jest problemem, którego rozwiązanie, ba, opracowanie sprawnej szczepionki, wymaga szeregu kosztownych eksperymentów, w szczególności na materiale żywym, co wzbudza zrozumiałe zaniepokojenie w społeczeństwie. Dlatego też, poza rzadkimi przypadkami nieszczerego, bo podyktowanego, jak to u Józiów, wazeliniarstwem, podskakiewiczostwem, chęcią pokazania się i zarobienia niewspółmiernych do zaangażowania kwot, ochotnictwem, coraz częściej prowadzi się szeroko zakrojone obserwacje. Mają one miejsce zarówno w miejscach ożywionej działalności publicznej, jak i w zaciszu domowego ogniska (poprzez instalowanie specjalnego monitoringu; TYP 1984/JÓZIO, oraz przystawki podinternetowe). Niektóre, specyficzne egzemplarze Józiów zdołano już tak rozpracować, niejako na odległość, że w chwili obecnej wystarczy tylko zwykła morfologia krwi (w ramach zmyły zapisana jako element badan profilaktycznych), aby takiego osobnika kompletnie skatalogować i odhaczyć. Ale, ale, wśród tych specyficznych egzemplarzy zdarzają się osobniki wychodzące poza margines. Jak się okazuje, przeskok w genach regresji spowodował u nich powstanie dziwacznej formy atrezji anusa, a mianowicie, nieodwracalne stwardnienie pośladków, co ułatwia im ślizganie się na tej części ciała. Dzieje się to bez skutków ubocznych dla niewrażliwej tkanki, lecz niestety następują jednocześnie wyraźne zmiany w płacie czołowym mózgu, co skazuje takiego Józia na szczególne zapętlenie i uniemożliwia mu wypowiedzenie zdania w całości, lecz maniakalne rozdrabnianie go w nieskończoność, przez co zatraca się całkowicie sens wypowiedzi, a jako że zmiany umiejscowione są po prawej stronie płata, wiec Józio jest tylko i wyłącznie swoim działaniem infantylnie uszczęśliwiony. Naukowcy uspokajają: na odległość taki podgatunek Józiów jest tylko godny litości, w bliskich kontaktach należy ustawiać się do niego lewym bokiem (aby uniknąć infekcji) oraz usuwać z jego pola widzenia miękkie fotele, kanapy i poduszki, ponieważ stwardniałe pośladki Józia są w stanie uszkodzić każdą tapicerkę. W warunkach domowych dobrze jest zaopatrzyć Józia w podwójny pampers.