Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna?

07.02.12, 07:36
bo mnie - poza samochodem, radiami, rowerem, ubraniami ukradli jeszce taczki, kosiarke do trawy i lawki.....smirk
O lampach z muru jeszez zapomnialem.....cool
wyborcza.pl/1,75478,11096298,Narciarzu__w_Beskidach_pilnuj_dobrze_swych_nart.html
    • izydor88 Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 10:00
      Mnie jakoś ominęło,ale moi znajomi zostali okradzeni w:Rzymie,Barcelonie,Madrycie,Londynie i Rumunii wink
      • al-szamanka Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 10:41
        W Polsce skradziono mi taczkę z ogrodu i starą wycieraczkę.
        W Grecji spodnie.
        W Chorwacji cień do powiek, torebkę(pustą) i brelok.
        W Tunezji szminkę.
        W Hiszpanii napoczętą torebkę orzeszków.
        W Maroko 5 litrów wody w plastikowym pojemniku (ktoś musiał wejść do hotelowego pokoju)
        W Rzymie gazetę (tygodnik ilustrowany)
        W Andorze, Francji, Szwajcarii, Luxemburgu i w krajach Beneluxu nie skradziono mi NIC!!!!
        • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 11:53
          W USA, Australii, Indiach - nie skradziono mi NIC.
          Mojej zonie - w Senegalu, Maroko, Tunezji, Kanadzie, USA, Rosji (!!), Azerbejdzanie, Kazachstanie - nie skradziono NIC.
          W Polsce ta lista jest rowniez dluga jak moja.....cool
          Cos w tym musi byc....
          Mamy.....MAGNES??!!big_grinbig_grinbig_grin
          • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 15:48
            1zorro-bis napisał:

            > W USA, Australii, Indiach - nie skradziono mi NIC.
            > Mojej zonie - w Senegalu, Maroko, Tunezji, Kanadzie, USA, Rosji (!!), Azerbejdz
            > anie, Kazachstanie - nie skradziono NIC.
            > W Polsce ta lista jest rowniez dluga jak moja.....cool
            > Cos w tym musi byc....
            > Mamy.....MAGNES??!!big_grinbig_grinbig_grin

            To kto to pisal?
        • al-szamanka Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 19:21
          "W Polsce skradziono mi taczkę z ogrodu i starą wycieraczkę.
          W Grecji spodnie.
          W Chorwacji cień do powiek, torebkę(pustą) i brelok.
          W Tunezji szminkę.
          W Hiszpanii napoczętą torebkę orzeszków.
          W Maroko 5 litrów wody w plastikowym pojemniku (ktoś musiał wejść do hotelowego pokoju)
          W Rzymie gazetę (tygodnik ilustrowany)
          W Andorze, Francji, Szwajcarii, Luxemburgu i w krajach Beneluxu nie skradziono mi NIC!!!!"

          Do powyższej wypowiedzi sprzed ponad dwóch lat dodam, że w ty czasie skradziono mi w Polsce furtkę od płotu - musiała być zrobiona nowa.
          No i pewna kobieta bardzo się obruszyła na mojego brata, którą ją przyłapał na rwaniu floksów sprzed tegoż właśnie płotu. Tłumaczyła, że bardzo kocha kwiaty i w tym miejscu zawsze je rwała!!!
          • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 20:35
            Bidulek taki, autor tego watku... widocznie klamal jak z nut tutaj i bardzo mu sie nie podoba kiedy to sie pokazuje, tak czarno na bialym, dlatego jak to prymitywny prostak probuje atakowac tych, ktorzy to ujawniaja... no to na zdrowie - mnie tym nie jest w stanie dotknac, tak jak menel na ulicy, czy szczekajacy pies za jakims ogrodzeniem - po prostu mozna sie pochylic wylacznie nad nedza jaka reprezentuja, bo przeciez zyskal towarzystwo...
            • al-szamanka Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 20:41
              m.maska napisała:

              > Bidulek taki, autor tego watku... widocznie klamal jak z nut tutaj i bardzo mu
              > sie nie podoba kiedy to sie pokazuje, tak czarno na bialym, dlatego jak to prym
              > itywny prostak
              probuje atakowac tych, ktorzy to ujawniaja... no to na zdrowie -
              > mnie tym nie jest w stanie dotknac, tak jak menel na ulicy, czy szczekajacy pi
              > es za jakims ogrodzeniem - po prostu mozna sie pochylic wylacznie nad nedza jak
              > a reprezentuja, bo przeciez zyskal towarzystwo...


              Dokładnie... big_grinbig_grinbig_grin
              • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 20:49
                wylecial stad z wielkim hukiem, przyznaje, ze duzo za pozno, i nie moze tego bidulek przezyc, dlatego tak pilnie i sumiennie nas czyta, chociaz z rozumieniem kiepsko i bedzie juz tylko gorzej... hehehe a co kopiowac nie pozwalaja? big_grinbig_grinbig_grin
                • al-szamanka Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 20:55
                  m.maska napisała:

                  > wylecial stad z wielkim hukiem, przyznaje, ze duzo za pozno,

                  no ale przyjęli go ci, ktorych obsmarowywał na każdym kroku i wyzywał od najgorszych - trafil na swoich

                  > hehehe a co kopiowac nie pozwalaja? big_grinbig_grinbig_grin
                  myślisz? big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 11:50
        to ciekawe.....smirk
        Bo z Europy to nie bylem jeszcze w Hiszpanii i Portugalii. NIGDY i NIGDZIE nie ukradzono mi nawet kawalka papieru. W Polsce ta lista jest dluuuuuuga! I to na przestrzeni ostatnich 20 lat.....cool
        • al-szamanka Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 11:57
          Oj, macie pecha w Polsce big_grin
          • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 12:17
            tylko my? Nie mam znajomych, ktorzy by przynajmniej JEDNEGO auta w Polsce nie stracili.....smirk
            Ale co ja bede pisal....big_grin
            Wystarczy polskie gazety poczytac.
            Chocby ta dzisiejsza "informacja" dla narciarzy....cool
            • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 12:22
              smirkcool
              warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,90290,11023906,Bezczelna_kradziez_pod_sama_kamera__wideo_.html
              • al-szamanka Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 12:42
                Eeeeetam, zaraz złodziej. Chłopak chciał sobie tylko pożartować.....
                • izydor88 Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:01
                  Pytasz Zorro,czy my mamy magnes.Czyli co,Polacy złodziejstwo wyssali z mlekiem matki?Podobnie,jak antysemityzm?
                  Mnie tym stwierdzeniem nie wkurzysz,bo od dawna przyjęłam zasadę,że odpowiadam tylko za siebie.I nie tłumaczę się w imieniu Polaków,lekarzy,matek pracujących itd. wink
                  • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:10
                    magnes to chyba MY mamy. Nas mialem na mysli. ze tak zlodziei przyciagamy. Dziwne tylko, ze polskich.....smirk
                    Widze, ze ruszylem drazliwy temat. jak zwykle. ale to calkiem niechcacy. Tylko tak wyszlo po przeczytaniu POLSKIEJ gazety.....
                    Ale juz przestaje pisac, bo wiem ze w Polsce NICZEGO krytykowac NIE WOLNObig_grin
                    • izydor88 Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:28
                      1zorro-bis napisał:

                      > magnes to chyba MY mamy. Nas mialem na mysli. ze tak zlodziei przyciagamy. Dziw
                      > ne tylko, ze polskich.....smirk
                      > Widze, ze ruszylem drazliwy temat. jak zwykle. ale to calkiem niechcacy. Tylko
                      > tak wyszlo po przeczytaniu POLSKIEJ gazety.....
                      > Ale juz przestaje pisac, bo wiem ze w Polsce NICZEGO krytykowac NIE WOLNObig_grin

                      Przepraszam za nieporozumienie smile
                      Ale Ty Zorro znowu uogólniasz,ZE MNĄ rozmawiasz a nie z POLSKĄ!
                      I jeszcze z doświadczeń własnych - za tydzień jadę do Warszawy pociągiem.Karty kredytowe i dokumenty jak zwykległęboko ukryję.Pociągi i Dworzec Centralny są niebezpieczne.Strzeżonego....
                      • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:39
                        nie uogolniam tylko sie dziwie. Bo bedac wielokrotnie we wloszech na nartach nie przyszlo mi do glowy zeby w dzisiejszych czasach nart pilnowac! Kiedys, jak to byl ekstra rarytas to co innego....
                        Ale widac w Polsce wszystko ma "branie"....
                        I dlatego - bez urazy - bardzo NIECHETNIE do Polski jade.....cool
                        • izydor88 Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:55
                          1zorro-bis napisał:

                          > nie uogolniam tylko sie dziwie. Bo bedac wielokrotnie we wloszech na nartach ni
                          > e przyszlo mi do glowy zeby w dzisiejszych czasach nart pilnowac! Kiedys, jak t
                          > o byl ekstra rarytas to co innego....
                          > Ale widac w Polsce wszystko ma "branie"....
                          > I dlatego - bez urazy - bardzo NIECHETNIE do Polski jade.....cool
                          Oprócz biedy,jakieś przyczyny tych lepkich rąk są.
                          Kiedyś NL spieniał się,że w naszym ulubionym kinie przy wejściu otwierają tylko jedne drzwi i jest tłok.Musiałam mu wytłumaczyć,że mają tylko jednego biletera.
                          NL po prostu nie wyobraża sobie,że można wejść do kina bez biletu.
                          Wychowaliśmy się w Wielkopolsce,gdzie wszyscy kasują bilety w autobusie.
                          Ale nie możemy się pochwalić sukcesem wychowawczym,na Dziecko większy wpływ mieli rówieśnicy.Dopiero niedawno pojęła,że jazda na gapę to też złodziejstwo.Przynajmniej mam taką nadzieję,bo przestały przychodzić do domu mandaty za brak biletu wink
                          • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:05
                            bieda - nie jest tutaj zadnym wytlumaczeniem. Bo nikt mi nie powie, zea auto, natrty, ubrania - kradnie ktos z biedy.
                            A poza tym BIEDA w Polsce - w szerokim tego slowa znaczeniu - w Polsce NIE ISTNIEJE.
                            • izydor88 Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:13
                              1zorro-bis napisał:

                              > bieda - nie jest tutaj zadnym wytlumaczeniem. Bo nikt mi nie powie, zea auto, n
                              > atrty, ubrania - kradnie ktos z biedy.
                              > A poza tym BIEDA w Polsce - w szerokim tego slowa znaczeniu - w Polsce NIE ISTN
                              > IEJE.

                              Może gdyby Kościół zamiast walki o życie nienarodzone zajął się przykazaniem nie kradnijwink
                              • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:56
                                no wlasnie.....cool
                                izydor88 napisała:

                                > 1zorro-bis napisał:
                                >
                                > > bieda - nie jest tutaj zadnym wytlumaczeniem. Bo nikt mi nie powie, zea a
                                > uto, n
                                > > atrty, ubrania - kradnie ktos z biedy.
                                > > A poza tym BIEDA w Polsce - w szerokim tego slowa znaczeniu - w Polsce NI
                                > E ISTN
                                > > IEJE.
                                >
                                > Może gdyby Kościół zamiast walki o życie nienarodzone zajął się przykazaniem [b
                                > ]nie kradnij[/b]wink
                            • izydor88 Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:20

                              > A poza tym BIEDA w Polsce - w szerokim tego slowa znaczeniu - w Polsce NIE ISTN
                              > IEJE.
                              Bieda w Polsce nie istnieje? Codziennie mogłabym Ci pokazać kilka przykładów.Ruszam do pracy,gdzie oprócz leczenia będę się starała przepisać jak najtańszy lek.
                              Ale - często muszę wyjść z gabinetu i zostawiam tam pacjentów.Nigdy mi nic nie zginęło!
                              • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:49
                                Nie, nie bieda... wlasnie, ze nie bieda...
                                Po raz pierwszy pojechalam do kraju samochodem w 83 roku... jak juz wspomnialam, samochod stal kilka dni otwarty - zapomnialam go zamknac... nic nie zginelo... czy wtedy nie bylo biedy?
                                Jezdzilam potem co roku, niekiedy na dlugie trzy i cztery miesiace - samochod stal przed domem i nic sie nie dzialo.
                                W 87 roku - w Poznaniu po raz pierwszy skradziono mi kolpaki na kola - prawie juz o tym zapomnialam - ale to wciaz nie bylo nic... miesiacami nadal samochod stal przed domem... ale juz w 91 kiedy wlasnie szlo ku lepszemu powstal alarm... wtedy szukalam juz wczasow gdzie mialabym zabezpieczony samochod - jak sie okazalo, wcale nie bylo to zabezpieczenie pewne - wtedy zaczelam poszukiwac strzezonych parkingow z ktorych jak sie okazywalo tez samochody "uprowadzano" a prakingowych oskarzano o wspoludzial...pamietam te rozmowy z parkingowym... na dlugo pani zostawia samochod? na conajmniej 2-3 tygodnie... to prosze tutaj, samochody musialy stac na luzie, zeby mogl je przekulac, odsuwal jeden na polskich numerach, zeby mozna bylo wjechac a potem zastawial znowu... co taki parkingowy mogl w nocy, jesli pojawila sie banda? kradzieze z wnetrza samochodow tez na tych parkingach sie zdarzaly... nie to nie z biedy - bo ci ktorzy tym procederem krecili, oni oplywali we wszystko - po prostu pojawil sie latwy i szybki sposob zarobku, oczywiscie tylko w niektorych kregach - ale to swiadczy o tym tylko, ze policja sobie z tym nie radzi.
                                Jak jest teraz? nie interesuje sie tym - nie jezdze samochodem do kraju, ale ostatni pobyt w kraju mojego brata skonczyl sie tym, ze ukradziono mu obydwa lusterka, odlaczono przewody, caly mechanizm sterowania i ogrzewania diabli wzieli - bo lusterka (nowe) wchodza na klamry, ktorych nie mozna usunac bez uszodzenia... koszt kupna i naprawy ok. 1000€... czy to mozna potem sprzedac? z wylamanymi klamrami? a jesli nie, to po co robi sie takie rzeczy? zniszczyc komus? ot tak po prostu?........
                              • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:57
                                BIEDA? Jesli ktos nie wie jak wyglada bieda zapraszam na Haiti, do Indii i wielu, wielu innych krajow.....cool
                          • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:06
                            Ha, Junior dojezdzal czesto pociagiem... wysiadajac mogl przejsc po torach na skroty, albo musial sie cofac do swiatel i nadrabiac dobre 200m - raz dal sie zlapac... kosztowalo go to troche... jazda na gape tutaj az sie prosi - bo rzadko sprawdzaja bilety, ale... tez zauwazyl ze sie nie oplaca... no i w poprzednim samochodzie kiedys nie zapial pasow, za nami jechala policja na autostradzie - krotka pilka - teraz nie byloby to mozliwe, samochod piszczalby do oporu, dopoki by tych pasow nie zapial....wtedy wyrwali mu z kieszeni 30€... nie spodobalo mu sie smile
                      • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:59
                        No dobra...to z innej beczki...
                        Przylatuje na lotnisko we Wrocku - wyciagam komorke, wyciagam wizytowke firmy taxi i wzywam taksowke... pani pyta skad dokad i podaje mi cene: 40zl... czekam az podjedzie "moja" taksowka... po drodze rozmawiam z taksowkarzem, pytam dlaczego nie mogl podjezdzajac zatrzymac sie na postoju, otrzymuje odpowiedz: postoj jest zajety przez mafie taksowkowa, jesli wezmie pani taksowke od nich, zaplaci pani za te sama trase 120zl... postoj jest pusty...a mimo to jest niepisana zasada, ze ci taksowkarze spoza, nie moga sie na nim zatrzymac, stoja gdzies na obrzezach z daleka od wejscia... i to jest zapewne ok - bo od policji az sie roi - tak bardzo, ze kiedy stojac w oczekiwaniu na taksowke po przeciwnej stronie placu na przystanku autobusowym, na ktorym autobus zatrzymuje sie dwa razy w ciagu dnia zapalilam papierosa, natychmiast jak spod ziemi pojawil sie policjant, upominajac mnie, ze na przystanku nie wolno palic - nawet jesli tam nikogo oprocz mnie nie ma, ale juz metr dalej mozna "i to powietrze zapewne sie nie miesza".... a EURO 2012 tuz tuz... beda żniwa!
                  • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 16:13
                    izydor88 napisała:

                    > Pytasz Zorro,czy my mamy magnes.Czyli co,Polacy złodziejstwo wyssali z mlekiem
                    > matki?Podobnie,jak antysemityzm?
                    > Mnie tym stwierdzeniem nie wkurzysz,bo od dawna przyjęłam zasadę,że odpowiadam
                    > tylko za siebie.I nie tłumaczę się w imieniu Polaków,lekarzy,matek pracujących

                    > itd. wink

                    Tak Klaro i wydaje mi sie, ze to jest jedynie sluszne i mozliwe stanowisko... bo fakt posiadania obywatelstwa tego czy innego kraju nie zobowiazuje ani do identyfikowania sie z jego marginesem ani z patologiami jakie w nim wystepuja...ani do odpowiedzialnosci za nie... natomiast nalezy o tym mowic, a milczenie, jest przyzwoleniem i cicha zgoda na to o czym sie wie, ale sie nie mowi.

                    Nie moglabym tutaj egzystowac, gdybym zaczela identyfikowac sie z tymi wszystkimi zlodziejami, ktorzy zostali zlapani na kradziezach czy innych rozbojach, jedyne co nas laczylo to zapis w paszporcie... obywatelstwo: polskie...

                    Dlatego nie potrafilam tez zrozumiec oburzenia na forach, ze jesli Rodacy z kraju krytykowali cos to bylo ok, ale jesli tylko wlaczyl sie w taka dyskusje ktos z emigrantow natychmiast zmieniali front i juz bylo wszystko ok, a mieli nowego chlopca do bicia. Emigrant powinien milczec i sie nie odzywac....a juz absolutnie nie ma prawa do krytyki - przezylismy to wszyscy po kolei i dlatego jestesmy tu gdzie jestesmy.

                    Sajgon mieszka w kraju...i co? kto sie wlamal i zdemolowal mu dom?... cacy Rodacy - dlaczego? Ja twierdze, ze mojemu bratu nie ukradli lusterek bo chcieli ukrasc, ja twierdze, ze chcieli zniszczyc - masz Niemcu samochod elegancki? to sie nie ciesz, bo teraz to masz tylko klopot... jedz w trase bez lusterek...

                    Jeszcze kiedy mieszkalam w kraju, ilekroc szlam na spacer do parku, zastanawialam sie, komu przeszkadzal fakt, ze lawki sa cale... nie mialy prawa byc cale, musialy byc polamane - co komu z tego przyszlo? smietniki - musialy byc porozwalane... szyby w tramwajach, musza byc poniszczone - dlaczego? a przeciez sa niszczone za milczacym przyzwoleniem, bo dzieje sie to wtedy kiedy tramwaj jest na trasie a w nim siedza ludzie i.... milcza.
            • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:17
              1zorro-bis napisał:

              > tylko my? Nie mam znajomych, ktorzy by przynajmniej JEDNEGO auta w Polsce nie s
              > tracili.....smirk
              > Ale co ja bede pisal....big_grin
              > Wystarczy polskie gazety poczytac.
              > Chocby ta dzisiejsza "informacja" dla narciarzy....cool

              Masz znajomych - MNIE, ja nie stracilam auta - chociaz moze tylko dzieki wlasnej zapobiegliwosci, bo przygotowano je sobie do odjazdu, nawet brame wyjazdowa juz otworzono wylamujac w niej zamek, tyle, ze samochod nie odpalil, bo nie dostawal paliwa... taka bylam przebiegle, ze wyciagnelam spod maski te o wszystkim decydujaca kostke, ktora tym sterowala - ale wlasnie dzieki temu, ze zlodzieje nie wiedzieli co sie dzieje, uprzednio przeciawszy kierownice(w ten sposob zdjeli z kierownicy blokade) i nie mogac silnika odpalic, a ze byli partaczami to inna sprawa - zdemolowali mi samochod niezle - nie potrafili podniesc maski i probowali ja odginac łomem chyba... uprzednio zrywajac linke do podnoszenia maski... klopot mialam nie lada, bo tez sie pod maske dostac nie moglam - ale samochod nie odjechal.
              • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:20
                p.s. oczywiscie sama sobie bylam winna, bo jezdzilam wtedy audi - tylko skad moglam wiedziec, ze ten typ samochodu nalezy do najbardziej chodliwych...
                A jeszcze w 83 roku kiedy przyjechalam wtedy Scirocco i zostawilam przed domem, niezamknięty nikogo nie zainteresowal...moze dlatego, ze daleko by nie zajechali, bo benzyna byla racjonowana.
      • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:08
        izydor88 napisała:

        > Mnie jakoś ominęło,ale moi znajomi zostali okradzeni w:Rzymie,Barcelonie,Madryc
        > ie,Londynie i Rumunii wink

        Mnie okradziono w Polsce ale poza tym nigdzie... ale wracajac do tego o czym piszesz - moja Mama byla w latach 80-ych na pielgrzymce w Rzymie, ksiadz prowadzacy wtedy cala wyprawe ostrzegal wszystkich, zeby uwazali, bo w Rzymie kradna dzieci... koniec byl taki, ze wlasnie ow ksiadz zostal okradziony z dokumentow i wlasnie przez dzieci... dzieciaki nosily na rekach jakies kartony, zalozone jak mankiety i podczas spotkania z taka ofiara uderzaly tymi kartonami w piersi delikwenta, oprozniajac mu przy tym wewnetrzna kieszen...
    • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 13:02
      Odpowiadam na tytul watku...tzn. nie odpowiem, bo musialabym uzyc okreslenia mojego Ojca, ktore jest zwyczajnie niecenzuralne i nie nadaje sie na forum... kiedy wspomnialam o nim AL - tez byla tego samego zdania... ogolnie mowiac zwykl mawiac "Polak ukradnie wszystko z wyjatkiem......." - mieszkal w Polsce i tej opinii nie zmienil do smierci...
      Wszyscy jestesmy Polakami ale jak to zwykle bywa, mowi sie o tych, ktorzy robia be.... bo dopoki wszystko jest ok - to jest ok i tak ma byc i nikt sie tym nie interesuje...
      W okresie kiedy w Niemczech bylo wielu azylantow w Sadzie tuz obok mojego miasteczka przynajmniej raz w tygodniu odbywala sie rozprawa o jakies kradzieze dokonane przez Polakow - ciekawe, ze zawsze tych samych. Policja znala wszystkich azylantow i wiedziala dokladnie gdzie ma szukac - nigdy nie nagabywala 90% pozostalych tylko zawsze tych samych i zawsze trafiala bezblednie. Kradli nawet lampy z nagrobkow... potrzebna NAM taka reklama? w gazetach nie pisalo sie, ze 90% azylantow to uczciwie pracujacy ludzie, spokojnie, nie wadzacy nikomu, ale pisalo sie, ze ten jeden czy ow z podkresleniem Polak zostal zlapany na kradziezy.
    • mr.sajgon Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:30
      Mnie ostatnio wzieli krany i wszystkie dodatki z kolorowych metali. W sumie wartosc tego co wzieli jest zaledwie ulamkiem tego co zniszczyli.

      To przelalo czare goryczy, zakladam system z monitoringiem kamerowym.
      • m.maska [...] 07.02.12, 14:56
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 14:58
        Wspominales o tym... i doskonale Cie rozumiem - tylko dlaczego trzeba sie chronic przed wlasnymi rodakami?

        W ub. roku kiedy bylam w kraju, mialam wieczorami okno otwarte - moja Mama wiecznie prosila zebym je zamknela(parter)... chyba mialam szczescie, nic sie nie stalo. Chyba miesiac po moim powrocie podano w wiadomosciach, ze w Lodzi do mieszkania brat Andrzeja Rybinskiego, tez muzyka, weszlo przez otwarte okno bandziorstwo i zmasakrowali go tak, ze znalazl sie w szpitalu...

        www.dzienniklodzki.pl/artykul/430048,wlamywacze-pobili-jerzego-rybinskiego,id,t.html?cookie=1
        na jakim swiecie zyjemy? o tym trzeba mowic i pisac...policja? kiedys na kazdym kroku stal "kraweznik" dzisiaj zeby ich zobaczyc trzeba isc na komisariat...
        • 1zorro-bis Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 15:00
          to tez z biedy?
          warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11100920,Bili_i_dusili_dziewczynke_w_windzie___Bo_zle_spojrzala_.html
    • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 07.02.12, 17:53
      A tak mi sie wlasnie przypomnialo... to bylo w Lizbonie... upalna sobota - w weekendy Lizbona przysypia, po ulicach, w tramwajach i autobusach wlocza sie wylacznie turysci - turysci z plecakami, torebkami - raj dla zlodziei... Wsiedlismy do tramwaju, wraz z wieloma innymi - tego dnia w planie byla dzielnica Belem... po przejechaniu dwoch przystankow nagle jakis niepokoj... okazalo sie, ze jakiejs turystce, ktos cos z plecaka... co sie dzialo dalej? tramwaj zatrzymal sie, stal zamkniety i czekal na policje, wezwana przez motorniczego - zlodziej wysiadl z tramwaju wprost w rece Guarda Nacional...
    • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 15:46
      Uuuuuuuups.... zmienil forum i skleroza go dopadla...
      • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 15:50
        O! zeby nie wisialo zbyt wysoko... to powtorze tutaj... KZO to pisal? mial jakies zlecenie, zeby otwierac takie watki?

        1zorro-bis napisał:

        > W USA, Australii, Indiach - nie skradziono mi NIC.
        > Mojej zonie - w Senegalu, Maroko, Tunezji, Kanadzie, USA, Rosji (!!), Azerbejdz
        > anie, Kazachstanie - nie skradziono NIC.
        > W Polsce ta lista jest rowniez dluga jak moja.....cool
        > Cos w tym musi byc....
        > Mamy.....MAGNES??!!big_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 15:51
          O 7:36... oczywiscie, dostal zapewne polecenie, kukielka na zlecenie gotowa jest na wszystko... sam nie mysli, dostal wytyczne - teraz ma inne wytyczne, inaczej pisze - kiedy fantazjowal? dwa lata temu? czy teraz?
          • m.maska Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 23.08.14, 15:53
            Niech sie w koncu na cos zdecyduje i przestanie odgrywac kukle, ktorej mozna nakazac jak ma pisac - bo w tym wieku, to juz nie wypada... czlowiek, ktory zmienia zdanie w zaleznosci od okolicznosci to hipokryta - a ponoc tak sie brzydzi hipokryzja... Lusterko podstawic?
            • darima_ka Re: Jest COS, czego w Polsce jeszcze nie kradna? 24.08.14, 11:45
              m.maska napisała:

              > Niech sie w koncu na cos zdecyduje i przestanie odgrywac kukle, ktorej mozna na
              > kazac jak ma pisac - bo w tym wieku, to juz nie wypada... czlowiek, ktory zmien
              > ia zdanie w zaleznosci od okolicznosci to hipokryta - a ponoc tak sie brzydzi h
              > ipokryzja... Lusterko podstawic?

              "Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one"
              Tylko tyle można powiedzieć o krótkiej pamięci niektórych.
Pełna wersja