Takie sobie żarciki....

11.02.12, 01:18

    • n.nutella Niedziela u Lidla 11.02.12, 01:22
      W niedziele przechodziłem obok Lidla, w kieszeni miałem 1€ i nie wiem skąd, ale nagle wpadłem na pewien pomysł....
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-l7-e945.jpg

      ?
      A najlepsze w tym wszystkim jest: na koniec tej całej wykonanej pracy, to € moglem sobie zabrać!
      Na pewno teraz zyskałem kilku nowych przyjaciół u Lidla.

      Jutro idę do Aldiego...?? big_grin
    • n.nutella Ksiądz nigdy nie kłamie…. :-) 11.02.12, 01:27
      Ksiądz nigdy nie kłamie…. smile


      Pewna kobieta siedząc w samolocie obok księdza,
      „Ojcze” zwraca się do niego, „czy mógłby mi ojciec zrobić przysługę?”
      „Chętnie córko, jeśli tylko będę mógł”
      „Kupiłam sobie bardzo droga golarkę dla kobiet, jest całkiem nowa i obawiam się, ze będę musiała zapłacić ogromne cło. Nie mógłby ksiądz ukryć jej pod sutanna?”
      „Moja córko, oczywiście, ze mogę, ale problem polega na tym, ze nie wolno mi kłamać – ale niech pani da to urządzenie, coś wymyśle.“
      Kobieta pomyślała sobie, ze jakoś to będzie i dala mu te golarkę.
      Na lotnisku ksiądz zapytany przez celnika, czy ma coś do oclenia odpowiada:
      „Od czubka głowy do polowy, nie mam nic do oclenia, mój synu!”, zapewnia ksiądz.
      Trochę zdziwiony celnik pyta...”a od środka do stop?”
      „Tam na dole, mam urządzenie dla dam, które jeszcze nigdy nie było używane“ odpowiada ksiądz.
      Celnik roześmiał się tylko głośno i zawołał: „Następny proszę...!”
      • al-szamanka Re: Ksiądz nigdy nie kłamie…. :-) 11.02.12, 15:02
        przynajmniej jeden "niewinny" ksiądz wink
    • n.nutella Zegar z kukułką 11.02.12, 11:22
      Zegar z kukułką

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-l8-5c57.gif


      Ostatnio znowu miałam babskie spotkanie z moimi przyjaciółkami. Obiecałam mężowi, że punktualnie o północy wrócę do domu. Ale jak to zwykle bywa, koktajl, taniec, flirt i zapomina się o czasie. Wróciłam do domu o 3 nad ranem...do tego totalnie odleciana i pijana!
      Kiedy podeszłam do drzwi, właśnie kukułka zaczęła kukać trzy razy. Przerażona stwierdziłam, że mogla obudzić mojego męża, więc „dokukałam” jeszcze dziewięć razy...
      Zadowolona i dumna, że będąc w tym stanie wpadłam na tak genialny pomysł, poszłam do sypialni. Położyłam się uspokojona, dzięki mojemu świetnemu pomysłowi...
      Rano przy śniadaniu mąż spytał o której wróciłam w nocy. Powiedziałam: „o północy, tak jak obiecałam!” Nic nie odpowiedział, nie zauważyłam też żeby mi nie uwierzył. „Noooo...”, pomyślałam, „jestem uratowana! Nie ma wątpliwości co do mojego wyznania!”
      Ale nagle powiedzial: „Słuchaj, myślę, że coś nie jest w porządku z tym zegarem z kukułką!” Zadrżałam i spytałam: „Tak? a dlaczego skarbie?”
      Odpowiedział: „No tak, wczoraj w nocy, kukułka zakukała trzy razy ‘kuku’, potem – i tego nie rozumiem – nagle głośno zawołała ‘cholera!’ potem znowu zawołała cztery razy ‘kuku”, śmiała się przy tym do rozpuku, znowu zawołała ‘kuku’, wbiegła po schodach na górę, przy tym nadepnęła kotu na ogon, potknęła się o stolik, który pod jej ciężarem się załamał, potem położyła się obok mnie, westchnęła jeszcze raz ‘kuku’ i w końcu zapanował spokój.
      Mogłabyś zapytać zegarmistrza, czy to się jeszcze da zreperować!”
      • al-szamanka Re: Zegar z kukułką 11.02.12, 15:30
        Nie potrzeba reperować, wystarczy, że następnym razem wypije o połowę mniej alkoholusmile
        • m.maska Re: Zegar z kukułką 11.02.12, 15:35
          Na jej miejscu, raczej bym wylaczyla tego ptaka nastepnym razem... big_grin
    • n.nutella Kres Midlife-Crisis 11.02.12, 18:15
      Kres Midlife-Crisis

      Małżeństwo z 30-letnim stażem.
      Pewnego dnia mężczyzna przygląda się uważnie swojej żonie i mówi:
      „Kochanie, przed 30 laty, mieliśmy tanie mieszkanko, tani samochód, spaliśmy na wersalce, oglądaliśmy mały czarno-biały telewizor...

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-lf-b137.jpg

      ...ale...sypiałem każdej nocy z gorącą 20-letnią dziewczyną!

      Dzisiaj mamy dom wartości 500 000€, samochód za 45 000€, wielkie łózko i plazmę....

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-lg-912d.jpg

      ...ale każdej nocy śpię z 50-letnią kobietą!!”

      Kobieta, była rozsądna, toteż zaproponowała... „poszukaj sobie 20-letniej dziewczyny... a ja się już zatroszczę...żebyś znowu mieszkał w tanim mieszkanku, żebyś jeździł tanim samochodem, żebyś sypiał na wersalce i oglądał mały czarno-biały telewizor!!!”

      Czyż starsze kobiety nie są wspaniałe?
      One naprawdę wiedzą, jak szybko można zakończyć męski Midlife-Crisis!! https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-lh-a1d3.jpg
      • izydor88 Re: Kres Midlife-Crisis 11.02.12, 18:49
        To prawda,ja zainwestowałam tylko w...duże łóżko i kominek.Bywa gorąco wink
        • m.maska Re: Kres Midlife-Crisis 11.02.12, 18:56
          Wiesz Klaro, u Ciebie jeszcze dochodzi milosc NL do kotow.. i co? Ty mimo alergii wszystkie je przyjelas... mozesz spac spokojnie - nie bedzie na pewno szukal powrotu...
          KM nawet by o tym nie pomyslal - gdziez znalazlby drugi podobny egzemplarz... wink
    • n.nutella Test z świnką w tle 11.02.12, 19:38
      Test z świnką w tle

      Weź arkusz papieru i namaluj świnkę....


      Nie wolno ci robić dalej tego testu, dopóki nie namalujesz świnki!!!!!


      Tylko nie oszukuj... naprawdę nie! Interesujące w tym teście jest to co nieujawnione! smile

















      No maluj w końcu tę świnkę!!!!




      Skończyłaś/eś? uczciwie????




      A teraz zdradzę ci tajemnicę......


      To jak przedstawiłaś/eś świnkę ujawnia twoją osobowość. Jesteś właśnie taka/i jak namalowałaś/eś świnkę

      Jeśli świnka...
      -znajduje się w górnej części arkusza, jesteś raczej człowiekiem pozytywnie nastawionym... optymistą
      -znajduje się na środkowej części arkusza, jesteś realistą,
      -znajduje się w dolnej części, jesteś człowiekiem nastawionym negatywnie... pesymistą

      Jeśli świnka...
      -spogląda w lewo, wierzysz w tradycję, jesteś przyjazna/y i zapamiętujesz ważne daty np. urodzin itd.
      -spogląda w prawo, jesteś kreatywny i aktywny, ale nie dysponujesz szczególnie rozwiniętym instynktem rodzinnym. Poza tym nie przejmujesz się specjalnie ważnymi datami.
      -jeśli spogląda wprost na ciebie, masz charakter prostolinijny. Chętnie odgrywasz adwokata diabła i nie obawiasz się gorących tematów i dyskusji.

      Jeśli świnka narysowana została z wszelkimi detalami, jesteś analitykiem, cierpliwym ale wątpiącym.

      Jeśli świnka jest podobna do każdego innego zwierzaka bardziej niż do świnki, jesteś człowiekiem łatwowiernym i wrażliwym. Wprawdzie mało konsekwentnym ale nie boisz się ryzyka.

      Jeśli twoja świnka
      -ma mniej niż cztery nogi, czujesz się niepewnie i być może jesteś właśnie na etapie życia, które jest pełne ciągłych zmian
      -jeśli ma wszystkie cztery nogi, jesteś pewna/y siebie, ale też uparta/y niekiedy jak osioł. Twoje ideały są najważniejsze.
      -jeśli ma więcej niż 4 nogi, masz jakiś problem i może należałoby odwiedzić psychiatrę! wink

      Wielkość uszu świnki wskazuje, na ile słuchasz innych. Im większe są, tym bardziej.

      Długość ogonka świnki wskazuje na jakość twego życia seksualnego...(jak już wspomniane, im dłuższy ogonek tym lepsze!!!)

      No i jak wygląda? W ogolę namalowałaś/eś ogonek?


      Zapamiętaj sobie: z tego powodu, że jeszcze raz wykonasz ten test, twoje życie seksualne nie będzie lepsze!!!
      • izydor88 Re: Test z świnką w tle 11.02.12, 19:53
        Moja świnka patrzy prosto przed siebie,bo nie umiem rysować świnek z profilu.I z tego też powodu nie posiada ogonka wink
        • m.maska Re: Test z świnką w tle 11.02.12, 20:00
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin.... a jak namalowal swinke NL?
          • izydor88 Re: Test z świnką w tle 11.02.12, 20:36
            Z długim i zakręconym ogonkiem....To strasznewink
            • m.maska Re: Test z świnką w tle 11.02.12, 20:42
              big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin.... no to ja Ci gratuluje... smile KM - podobnie wink
      • m.maska Re: Test z świnką w tle 24.02.12, 19:15
        Oto przedstawiam swinke, ktora zostala narysowana przez mezczyzne, ktory absolutnie nie wiedzial o co chodzi.... big_grin

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-ni-632c.jpg
        • al-szamanka Re: Test z świnką w tle 24.02.12, 19:24
          Gdy świnki siedzą, to normalnie nie widać z przodu ogonka, a ten tu wyraźnie jest wyeksponowany...hmm. Krótkie nóżki wskazują, że mężczyzna-rysownik jest bardzo wygodnicki, duże uszy - otwarty na info., wyraźny zez...no bo tych info. jest tyle, że może zakręcić się w głowie. A jęzorek? No cóż, facet musi mieć potężny apetyt. Pytanie: na co?
          • m.maska Re: Test z świnką w tle 24.02.12, 20:50
            A ogonek? o czym swiadczy - test mowi o tym bardzo wyraznie.... hmm... powiedzmy, ze sie zgadza... wink
    • n.nutella Skok na bank już nie,skok na fiskus-to jest to... 11.02.12, 22:54
      Skok na bank się już nie opłaca, skok na fiskus – to jest to

      …dlaczego?… po prostu przeczytaj
      Deklaracja podatkowa pewnego rencisty

      Coś takiego może zdarzyć się tylko w Niemczech
      (FRONTAL w ZDF)

      Pewien rencista w ubiegłym roku wypełnił na maszynie do pisania poprawnie swoją deklarację podatkową. Podał w nim dochody z oprocentowania bankowego 11.000 Euro. W rzeczywistości, dochody pochodzące z procentów wynosiły jednak 18.000Euro, kiedy zorientował się, że popełnił błąd, natychmiast poinformował o tym pracownicę fiskusa. Kiedy otrzymał rozliczenie, nie mógł uwierzyć wlanym oczom. Pracownica wpisała w deklaracji, dochody jedne za drugimi i powstała liczba 1100018000Euro(1,1,miliard Euro), tym samym jego podatek wyniósł 200milionow €. Rencista zatelefonował do fiskusa i zwrócił uwagę na błąd. Został zapewniony o tym, że błąd zostanie poprawiony.
      Kilka tygodni później, jego karta EC została zatrzymana przez bankomat. Bank poinformował go, że fiskus pobrał pierwszą ratę z racji niezapłaconego podatku w wysokości 13 milionów €. Rencista pomaszerował do adwokata. Adwokat przygotował pisemko i w ciągu kilku dni, błąd został skorygowany. Rencista oczywiście otrzymał wszystkie pieniądze z powrotem.

      I teraz clou całej sprawy: adwokat wystąpił do fiskusa o pokrycie kosztów. Jak wiadomo, koszty oblicza się od wartosci spornej, ta wynosiła ponad 200 milionów €, koszty adwokackie zamknęły się w kwocie 2,5 miliona €. Fiskus sprzeciwił się wypłacie takiej kwoty. Adwokat wniósł sprawę do sądu i wygrał. Jedno pisemko do fiskusa uczyniło go o 2,5 miliona € bogatszym!
      Mężczyzna zrobił wszystko jak się należało. Koszty tego wszystkiego, tak na marginesie, ponosi podatnik. Urzędniczka została przeniesiona na lepiej płatną pozycję. Adwokat i rencista zostali przyjaciółmi.

      I TAK SIĘ TO ROBI!…. SKOK NA BANK JEST PASSÉ!

      ... teraz na urząd finansowy!...
      • al-szamanka Re: Skok na bank już nie,skok na fiskus-to jest t 11.02.12, 23:07
        Podejrzewam, że adwokat i rencista nie tylko zostali przyjaciółmi, ale także podzielili tę piękną kwotę na dwie "równe połówki"big_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: Skok na bank już nie,skok na fiskus-to jest t 11.02.12, 23:38
          zeby takie pomylki czesciej sie zdarzaly.... bylaby szansa....
    • n.nutella Test blondynki 12.02.12, 15:58
      Test blondynki

      Blondynka bierze udział w Quizie w pewnej stacji telewizyjnej. Główna nagroda = 1 milion Euro


      Pytający zadaje jej następujące pytania:

      1. Jak długo trwała wojna stuletnia?

      Możliwe odpowiedzi:

      116 lat - 99 lat - 100 lat - 150 lat

      Blondynka korzysta z możliwości nie udzielenia odpowiedzi na to pytanie


      2. W jakim kraju pojawił się pierwszy kapelusz „Panama“?

      Brazylia - Chile - Panama - Ekwador

      Blondynka prosi o pomoc widownię

      3. W jakim miesiącu Rosjanie obchodzą rocznicę Rewolucji Październikowej?

      Styczeń - Wrzesień - Październik - Listopad

      Blondynka korzysta z telefonu do przyjaciela

      4. Jakie było prawdziwe imię króla Jerzego IV?

      Albert - Georg - Manuel - Jonas

      Blondynka prosi o skreślenie dwóch błędnych odpowiedzi.

      5. Od jakiego zwierzęcia pochodzi nazwa Wyspy Kanaryjskie?

      Kanarek - Kangur - Szczur - Foka

      Blondynka rezygnuje.

      PS: jeśli podczas czytania uśmiechaliście się pod nosem, tutaj są właściwe odpowiedzi:

      1.Wojna stuletnia trwała 116 lat (od 1337 do 1453).
      2. Kapelusz „Panama“ pochodzi z Ekwadoru.
      3. Rocznica Rewolucji Październikowej obchodzona jest 7 listopada.
      4. Prawdziwe imię króla Jerzego IV to Albert. Zmienił je jako król w 1936 roku.
      5. Nazwa Wysp Kanaryjskich wywodzi się od foki. Po łacinie Wyspy Kanaryjskie to „Wyspy fok”.

      No i jak, jesteście dużo mądrzejsi od blondynki?
      • al-szamanka Re: Test blondynki 12.02.12, 16:42
        Hmm, na jedno pytanie udzieliłam fałszywej odpowiedzi, ale to nie dziwota....też jestem blondynką big_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska [...] 12.02.12, 17:19
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • m.maska Re: Test blondynki 12.02.12, 17:22
          Niech zgadne? Wyspy Kanaryjskie?... bo to sie tak samo prosi... big_grin

          Kiedys bylysmy z Basia na zakupach we Francji... i w lodowkach lezal canard, oczywiscie, ze wiedzialm, ze to kaczka - Basia nieznajaca jezyka francuskiego zuplenie, pyta mnie, a to co takiego? a ja na to: no jak to co? kanarek... wink ale tez ptak wink
    • n.nutella Czyściciel klozetów 12.02.12, 18:09
      Czyściciel klozetów

      Bezrobotny

      Bezrobotny chce podjąć pracę jako czyściciel klozetów w firmie Microsoft.
      Szef personelu zaprasza go na rozmowę, daje mu do wykonania test. Na koniec mówi: „zatrudniam pana, proszę podać adres e-mail, prześlę panu umowę i wszelkie informacje(dzień, godzinę) dotyczące rozpoczęcia przez pana pracy”.
      Mężczyzna mówi, że nie posiada komputera a tym samym nie ma też adresu mailowego.
      Personalny na to: „jeśli nie ma pan dresu e-mail, to wirtualnie pan nie istnieje, a jeśli pan nie istnieje – nie może pan podjąć tej pracy”.
      Mężczyzna smutny wychodzi, nie wiedząc co mógłby począć z tym ostatnim banknotem 10$, który ma w kieszeni. Przechodząc obok supermarketu zauważył truskawki, 10kg za 10$ - kupił je i zaczął „czyścić klamki”, szedł od domu do domu i sprzedawał truskawki na kilogramy. Po dwóch godzinach, jego kapitał się podwoił... powtórzył to jeszcze 3 razy i do domu powrócił z 60$ w kieszeni. Zrozumiał, że tym sposobem uda mu się przeżyć. Każdego dnia zaczynał coraz wcześniej i coraz później powracał do domu, tym sposobem jego kapitał zwielokrotniał się każdego dnia. Krótko potem kupił sobie taczkę, potem zamienił ją na ciężarówkę, w końcu stał się właścicielem wielu ciężarówek.

      Minęło 5 lat....

      Był już właścicielem największej sieci sklepów spożywczych w USA.
      Zaczął myśleć o przyszłości swojej rodziny i zdecydował się na polisę ubezpieczeniową na życie. Zaprosił agenta ubezpieczeniowego i wybrał najlepszą z ofert. Na koniec rozmowy agent poprosił go o adres e-mail, by móc mu przesłać polisę i wszystkie ustalenia.
      Mężczyzna odpowiedział, że nie ma żadnego adresu mailowego!
      „To dziwne”, powiedział agent, „nie ma pan adresu e-mail, a mimo to stworzył pan tak ogromne imperium? Niech pan sobie wyobrazi, jaką rangę osiągnąłby pan, gdyby miał pan adres e-mail!”.
      Właściciel przez chwilę pomyślał i odpowiedział. „byłbym czyścicielem klozetów w Microsofcie!”.
      https://i52.tinypic.com/syayw3.jpghttps://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-lk-ccb0.jpg

      Morał 1 tej opowiastki: internet nie rozwiąże problemów w Twoim życiu!

      Morał 2: jeśli nie masz adresu mailowego i dużo pracujesz, możesz zostać milionerem!

      Morał 3: dostałaś/eś te historyjkę przez e-mail, tzn. bliżej ci do czyściciela klozetów niż do milionera!

      A mimo to Dobrego Dnia!

      Nie odpowiadaj na ten mail musiałem wyjść, po truskawki!!! https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ll-2823.jpg
      • al-szamanka Re: Czyściciel klozetów 12.02.12, 20:41
        Hihi....a w tym roku truskawki są przepyszne
        • m.maska Re: Czyściciel klozetów 12.02.12, 20:44
          i co z tego? my mamy adresy mailowe.... crying
          • al-szamanka Re: Czyściciel klozetów 12.02.12, 20:49
            ...czyli bliżej nam do czyściciela klozetu. Noooo, jeden dzisiaj wyczyściłam big_grin
            • m.maska Re: Czyściciel klozetów 12.02.12, 20:50
              Nooooooo... u mnie wczoraj wyczyscil KM.... big_grin
              • al-szamanka Re: Czyściciel klozetów 12.02.12, 21:15
                m.maska napisała:

                > Nooooooo... u mnie wczoraj wyczyscil KM.... big_grin

                W tych sprawach do nikogo nie mam zaufania, zawsze robię to sama
                • m.maska Re: Czyściciel klozetów 12.02.12, 21:28
                  Ale ja mam zaufanie do KM, uczyl sie pod moim kierownictwem... wink
    • n.nutella Jak dostać zwolnienie z wojska…. 16.02.12, 14:57
      Jak dostać zwolnienie z wojska….

      Oto pismo do Ministra Obrony...

      Szanowny Panie Ministrze,

      Prosze o pozwolenie na przedstawienie tego co następuje, mam nadzieje na zrozumienie i szybkie załatwienie mojej prośby.
      Obecnie oczekuje na powołanie do wojska. Mam 24 lata, jestem żonaty z 44-letnią wdową, która ma 25-letnią córkę, jest żoną mojego ojca, tym samym mój ojciec jest moim zięciem, ponieważ ożenił się z córką mojej żony. Na dodatek, moja córka jest moją macochą, bo wyszła za mąż za mojego ojca. W styczniu urodził nam się syn, jest bratem żony mojego ojca, a więc jego szwagrem, ale jest też moim wujem, ponieważ jest bratem mojej macochy. To znaczy mój syn jest moim wujem. W lecie żona mojego ojca urodziła syna, który jest moim bratem, bo jest synem mojego ojca i moim wnukiem, bo jest synem córki mojej żony. To znaczy jestem bratem mojego wnuka a ponieważ mąż matki dziecka jest ojcem wynika z tego, że jestem ojcem córki mojej żony i bratem jej syna. Czyli jestem moim dziadkiem.

      Szanowny Panie Ministrze w związku z powyższym proszę o zwolnienie z obowiązku odbywania służby wojskowej, ponieważ prawo nie zezwala na powoływanie do wojska jednocześnie ojca, syna i wnuka.

      Z uszanowaniem...
    • n.nutella Z uśmiechem dla wszystkich wspaniałych Mam... 17.02.12, 00:40
      Z uśmiechem dla wszystkich wspaniałych Mam i tych, które chcą takimi być...



      Pewnego dnia poszłam na spacer z moją 4-letnią córką. Podniosła coś z ziemi i chciała włożyć do buzi. Wyjęłam jej to z rączki i poprosiłam, żeby nie wkładała do buzi rzeczy które podnosi z ziemi. „Dlaczego?” zapytała spoglądając na mnie swoimi wielkimi oczami. „Ponieważ leżało to na ziemi, ziemia jest brudna a my nie wiemy nawet co to takiego i na pewno pełno na tym bakterii” – odpowiedziałam.
      Moja córeczka spoglądając na mnie z podziwem zapytała: „Mama, skąd ty to wszystko wiesz? Jaka ty jesteś mądra”. Po krótkiej chwili odpowiedziałam jej: „Wszystkie mamy wiedzą takie rzeczy. To jest część testu na mamę. Albo się o tym wie, albo nie pozwolą ci zostać mamą”.
      Zapadło milczenie, trwało jakieś dwie, może trzy minuty. „Och... teraz rozumiem!” w jej oczkach zobaczyłam radość olśnienia, „jeśli nie zrobisz dobrze tego testu, wtedy zostaniesz tatusiem!”
      „Właśnie tak!” odpowiedziałam smile
    • n.nutella Być mamą 17.02.12, 00:41
      Te listę sporządziła pewna matka z Alabamy(USA), która chciała pozostać anonimowa

      TO CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ OD MOICH DZIECI(NAPRAWDĘ!)

      1. Duże łóżko wodne zawiera wystarczająco dużo wody, żeby dom wielkości 180m² zalać na wysokość 10cm.
      2. Jeśli sprayem do włosów spryska się kurz i przejedzie się po nim na łyżworolkach, kurz się może zapalić
      3. Trzyletnie dziecko jest głośniejsze niż 200 dorosłych w pełnej restauracji
      4. Jeśli psią smycz przymocuje się do wentylatora sufitowego, motor nie jest dostatecznie silny żeby utrzymać chłopca o wadze 20kg w podkoszulku Batmana i w pelerynie, żeby mógł wirować, ale siła motoru jest wystarczająca, jeśli podwiesi się wiaderko z farbą do wentylatora, żeby rozprowadzić farbę na wszystkie cztery ściany pokoju 6m x 6m
      5. Nie powinno rzucać się piłkami baseballowymi, jeśli włączony jest wentylator sufitowy. Jeśli wentylator ma służyć jako kij baseballowy trzeba kilka razy rzucać, żeby go trafić. Wentylator sufitowy potrafi odbijać piłki na bardzo dużą odległość.
      6. Szyby okienne(nawet przy podwójnych szybach) nie zatrzymują odbitych przez wentylator piłek.
      7. Jeśli słyszycie najpierw spłuczkę w toalecie a następnie „wow“, jest już za późno.
      8. Mieszanka płynu hamulcowego i Domestosa wywołuje dym, dużo dymu.
      9. Sześciolatek może przy pomocy krzemienia rozniecić płomień, nawet jeśli 36-letni mężczyzna twierdzi, że to możliwe tylko na filmie. A przy pomocy lupy, można rozniecić ogień nawet w pochmurny dzień.
      10. Niektóre klocki lego przechodzą przez układ trawienny czterolatka.
      11. Mikrofalówka i plastelina nigdy nie powinny być wspominane w jednym i tym samym zdaniu.
      12. Niektóre kleje trzymają na zawsze.
      13. Obojętnie ile galaretki wrzuci się do basenu, niemożliwością jest chodzić po wodzie.
      14. Filtry basenowe nie lubią galaretki.
      15. Magnetowidy nie wypluwają gotowych kanapek, nawet jeśli mogłoby tak wynikać z niektórych reklam.
      16. Worki na śmieci nie nadają się na spadochrony.
      17. Marmurki(szklane kulki) w baku samochodu robią podczas jazdy bardzo dużo hałasu.
      18. Lepiej nie wiedzieć co oznacza ten fetor.
      19. Zawsze zaglądajcie do piekarnika, zanim go włączycie. Zabawki plastikowe nie znoszą piekarników.
      20. Straż pożarna w Alabamie przyjeżdża w ciągu 5 minut.
      21. Dżdżownicom podczas wirowania w pralce, nie jest niedobrze.
      22. Kotom podczas wirowania wręcz przeciwnie – robi się niedobrze.
      23. Kiedy kotom jest niedobrze, wymiotują dwa razy tyle ile same ważą.
      24. 80% mężczyzn, którzy to przeczytają, spróbuje mieszać płyn hamulcowy i Domestos.
      25. 80% kobiet, które to przeczytają, prześlą ten tekst przyjaciółkom, niezależnie czy mają one dzieci, czy też nie.

      A) ten kto nie ma dzieci, będzie się zaśmiewał
      B) ten kto ma dzieci, ale wyrosły już z tego wieku, uzna to za bardzo zabawne.
      C) ten kto ma dzieci w tym wieku, nawet się nie uśmiechnie
      D) ten kto ma dzieci mniejsze, powinien przyjąć to jako ostrzeżenie
      E) ten kto jeszcze dzieci nie ma, niech posłuży mu jako środek antykoncepcyjny.
      • al-szamanka Re: Być mamą 17.02.12, 16:09
        Syn mojej koleżanki, wsadził do pralki długopis. Prała białe, 100 letnie obrusy po arystokratycznej prababce....bardzo kosztowne. Po tym praniu nie były już kosztowne, nadawały się tylko do wyrzucenia.
    • n.nutella Chciałam tylko być dobrą mamą!!!! 17.02.12, 21:18
      Chciałam tylko być dobrą mamą!!!!

      Kiedy mój syn był mały, zawsze starałam się na wszystkie jego pytania odpowiadać zgodnie z prawdą, tak żeby było to dla niego zrozumiałe. Opowiadałam mu też o Bogu i aniołach w niebie... Może lepiej bym zrobiła, nie robiąc tego! Często doprowadzał mnie na skraj szaleństwa!!!

      Nauczyłam się dwóch rzeczy jako matka: zawsze mieć pod ręką: słodkie, kwaśne, ostre do przegryzienia, ubranie na zmianę i wiele innych rzeczy! I: tylko spokój, bez paniki! Tak było i tym razem.
      Kiedy lecieliśmy pierwszy raz samolotem Kubuś miał około 5 lat. Po kontroli celnej, musieliśmy czekać, mimo, że samolot już stał. Wszyscy pasażerowie siedzieli w holu na krzesłach ustawionych w formie podkowy, oprócz mojego syna. Był dzieckiem ruchliwym i niemożliwością było żeby siedział spokojnie, tym bardziej że w jego zasięgu działo się tak wiele nowego, nieznanego.
      Stawiał jedno pytanie za drugim, na które starałam się odpowiadać tak jak potrafiłam. Nie zawsze poprawnie, ale zawsze jakoś. Im więcej mój syn pytał, z tym większym zainteresowaniem podróżni oczekiwali moich odpowiedzi. Początkowe uśmiechy zamieniały się w powstrzymywany śmiech.
      Kiedy mój syn spytał, dlaczego nie możemy już wsiadać, jeśli samolot stoi, powiedziałam mu, że kapitan i załoga najpierw muszą zjeść obiad i muszą mieć przerwę. Mój mały zareagował zdziwiony: „ależ mamusiu, nie powiedziałaś kapitanowi, że wzięłaś dużo jedzenia?” śmiechu innych pasażerów trudno było nie słyszeć, nawet jeśli bardzo się starali. Kobieta siedząca obok powiedziała, że do tej pory nie zdawała sobie sprawy, że na ciekawość dziecka trzeba mieć na podorędziu tyle odpowiedzi!!! W końcu mogliśmy wsiąść. Stewardesa miała trudności z wytłumaczeniem mojemu synowi, że musi usiąść i zapiać pasy, tym bardziej, że mówiła po jugosłowiańsku.
      Samolot jeszcze nie osiągnął swojej wysokości lotu, kiedy maluch już się uwolnił z pasów i przylgnął do okna pytając głośno: „no, i gdzie teraz jest Bóg i anioły?” całkowita cisza, wszyscy czekali w napięciu na moją odpowiedź.
      Powiedziałam, że ilekroć słyszą samolot odlatują, bo to zbyt niebezpieczne, skrzydła mogłyby dostać się w tryby. Wybuch śmiechu!...super!

      Innym razem, było już ciemno kiedy byliśmy w drodze powrotnej do domu. Żeby tylko niczego nie przeoczyć, Kuba stał w przejściu między pierwszymi siedzeniami i zadawał mi pytania. Temat na dzisiaj: jak umarli idą do nieba? Powiedziałam mu, że w tym celu są specjalne cmentarze i żeby anioły nie musiały zbyt długo szukać, zostawiamy zmarłych właśnie tam. Anioły przybywają nocą i sprawdzają, czy na cmentarzu jest świeży grób, jeśli tak, zabierają zmarłych do nieba. Zastanawiał się przez chwilę i pytał dalej, czy anioły noszą zmarłych? Powiedziałam: „oczywiście”. Znowu chwilę się zastanawiał i nagle mówi: „Łeeee, mama, ty nie pójdziesz do nieba, jesteś za ciężka!!!”

      Pewnego dnia chciał wiedzieć, jak ma to rozumieć, że tylko dusza idzie do nieba, a ciało nie, jak to możliwe? Szukałam odpowiedniej dla jego wieku odpowiedzi i znalazłam: to tak jak z twoją flaszką coca coli, zawartość odchodzi(dusza) a flaszka(ciało) zostaje! Trwało to kilka dni, zanim zauważyłam, że nie pije on już coca coli. Jego ulubiony napój! Na moje pytanie, czy już nie lubi coli, powiedział: „lubię, ale nie chce być winny temu, żeby przeze mnie flaszka coli umarła!!!!... genialnie, mamo, udało ci się!!!

      Kiedy miał 6 lat, wyjaśniłam mu, że dzieci przychodzą na świat z brzucha mamy. Na to, poszedł do mojej mamy i powiedzial: „Babciu, myślę, że mama mnie okłamała. Mówi, że dzieci przychodzą na świat z brzucha mamy!” ale on w to nie wierzy, bo jego kolega w przedszkolu opowiadał mu, że bocian przynosi dzieci!!!!.... obojętnie jak nie powiedziałam, było źle!

      Kiedyś jechaliśmy obok budowy, przyglądał się jak robotnicy palnikiem Bunsena zmiękczali asfalt. Zapytał mnie co oni robią a ja wyjaśniłam, że to tak jak masło kiedy stoi na słońcu mięknie i łatwiej smaruje się je na chleb... dobra odpowiedź, może nie? akurat!
      Co na to Junior? „wow, i oni to jedzą???”

      Te i inne historie utwierdziły mnie w postanowieniu, że nigdy więcej nie będę miała dzieci. Wypadałam w tych sytuacjach fatalnie, mimo że zawsze się starałam. Mój syn ma w międzyczasie 23 lata i zabroniłam mu mieć dzieci. Po pierwsze czuję się zbyt młodo na to żeby zostać babcią a zbyt staro, żeby te wszystkie pytania raz jeszcze przetrzymać!

      Sylvie Schmidt
    • n.nutella Perfekcyjna para… 19.02.12, 03:28
      Perfekcyjna para…

      Pewnego razu był perfekcyjny mężczyzna i perfekcyjna kobieta. Spotkali się, a ponieważ ich związek był perfekcyjny, więc pobrali się. Ślub był po prostu perfekcyjny, a ich wspólne życie było oczywiście również perfekcyjne.
      Pewnego razu w wieczór wigilijny, podczas śnieżnej burzy ta perfekcyjna para jechała krętą drogą, kiedy to dostrzegli na skraju drogi stojący samochód, wyglądało na to, że miał awarię. Ponieważ byli perfekcyjną parą, zatrzymali się, zawsze chętni do pomocy. Kierowcą okazał się sam Święty Mikołaj, który wiózł wielki worek pełen prezentów. Ponieważ nie chcieli rozczarować wielu dzieci oczekujących tego wieczoru na upominki, zabrali Św.Mikołaja wraz z prezentami do auta i wkrótce już wraz ze Św.Mikołajem byli w trakcie rozdawania ich między dzieci.
      Nieszczęśliwie już i tak złe warunki drogowe jeszcze się pogorszyły i w końcu mieli wypadek. Tylko jedno z tej trójki przeżyło.
      Kto?
      Najpierw zastanów się, zanim zaczniesz czytać dalej!
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      To była perfekcyjna kobieta. Ona była jedyna, która naprawdę była rzeczywista. Każdy wie, że nie ma Świętego Mikołaja, a tym bardziej perfekcyjnego mężczyzny.
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      Dla Pań tutaj opowiastka się kończy.
      -
      -
      -
      Panów zaproszam do dalszego czytania…
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      Tak więc jeśli nie ma Świętego Mikołaja i nie ma perfekcyjnego mężczyzny, w takim razie za kierownicą siedziała perfekcyjna kobieta i to wyjaśnia dlaczego doszło do wypadku.
      A tak na marginesie: jeśli jesteś kobietą i to czytasz(mimo, że już tam na górze powinnaś zakończyć dalsze czytanie) dowodzi to jednego: kobiety nigdy nie robią tego co im się powie.
      • zuza_anna Re: Perfekcyjna para… 19.02.12, 10:21
        > kobiety nigdy nie robią tego co im się powie.

        Zawsze mi mówiono...nigdy nie mów nigdy wink
    • n.nutella Eutanazja..... 05.03.12, 03:07
      z netu....

      Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
      Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między życiem i śmiercią,
      powiedziałem:
      - Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń, które trzymają mnie przy życiu.
      .
      A ona wstała, wyłączyła telewizor i komputer, a piwo wylała do zlewu...
      Głupia baba ...

      autor: Klimek
    • n.nutella Cała prawda o stworzeniu człowieka. 05.03.12, 13:17
      z netu..... smile


      Cała prawda o stworzeniu człowieka.

      Ewa w raju zwraca się do Boga. "Boże, mam problem".
      "Cóż to za problem Ewo?"
      "Wiem, że zostałam obdarowana tym pięknym ogrodem i tymi wszystkimi cudownymi zwierzakami i tym prześmiesznym wężem, komediantem, ale po prostu nie jestem szczęśliwa."
      "W czym rzecz, Ewo?" - odezwał sie głos z góry.
      "Jestem samotna i ciągle te jabłka i jabłka, niedobrze mi sie od nich robi.."
      "W takim razie mam dla ciebie rozwiązanie. Stworzę dla ciebie mężczyznę."
      "A co to jest, mężczyzna, Boże?"
      "Marne to stworzenie z mnóstwem wad. Będzie kłamał, oszukiwał, będzie próżny. W sumie dobrze ci zajdzie za skórę. Ale będzie większy od ciebie i szybszy, będzie lubił polować, będzie się obijał. Wygląda strasznie głupio jak się podnieci, ale ponieważ narzekasz, to zrobię go tak, że zaspokoi twoje fizyczne potrzeby. Nie będzie zbyt bystry i będzie potrzebował twoich rad by myśleć jako tako.
      "To brzmi wspaniale, no to zrób go, proszę.."
      "Jest tylko jedno ale.., możesz go miec pod jednym warunkiem.."
      "Jaki to warunek, Boże?"
      "On będzie zadufany, arogancki i zakochany w sobie.. tak wiec musisz zrobić wszystko żeby uwierzył, iż został stworzony pierwszy. Pamiętaj jednak, to taka nasza prywatna mała tajemnica.
      Rozumiesz, między nami kobietami.."
Pełna wersja