Dodaj do ulubionych

Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012

23.07.12, 02:43
Kiedy powstal pomysl tego wyjazdu? podczas dlugiej sobotnio-niedzielnej balangi 7/8 lipca... ale przeciez plan byl zupelnie inny, poczatkowo grono mialo byc wieksze i mial to byc jeden dzien w EuropaPark z noclegiem w Schaffhausen, potem Freiburg... i tak ewaluowal, potem Freiburg wypadl z programu, w to miejsca pojawilo sie miasteczko Stein am Rhein a w koncu wypadl EuropaPark i wyszla Tybinga, Engen, Singen, Schaffhausen, Stein am Rhein i na drugi dzien Freiburg... w koncu stwierdzilam, ze Tybinga to wycieczka co najmniej na caly dzien a poniewaz to zaledwie 30km do Albstadt, tam znajde sie na pewno wczesniej czy pozniej znowu i wtedy wykorzystam moja przyjaciolke za przewodnika - plan sie wykrystalizowal i piewszym miejscem do ktorego mialysmy dojechac bylo male miasteczko w Badenii, Engen...
W przeddzien wyjazdu puknelam na nk jeszcze do netowego znajomego, ktory mieszka tam w okolicy wspominajac, ze bede tam nastepnego dnia... juz dawno nie mielismy zadnego kontaktu, chociaz jeszcze wtedy zapraszal serdecznie, ze jesli bede w okolicy, mam sie odezwac... ale tak serdecznego przyjecia, naprawde sie nie spodziewalam, ani ja ani Basia... Dziekuje Georg - jesli tu zajrzysz smile
--
https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
Obserwuj wątek
    • m.maska Miasteczko Engen 26.07.12, 02:46
      Pierwszym przystankiem bylo male badenskie sredniowieczne miasteczko Engen. Stare Miasto znajdujace sie na stromej skale jest ladnie odrestaurowane... o tej porze kiedy chodzilysmy tam uliczkami, nie bylo nikogo – byla godzina 10...Engen jakby spalo.

      Przed odjazdem z Engen zadzwonilam do Georga – umowilismy sie przed restauracja, znajdujaca sie w polowie wysokosci gory na ktorej szczycie znajduja sie ruiny twierdzy Hohentwiel.
      Jak wyobrazalam sobie to spotkanie? Ano wlasnie tak – usiadziemy w restauracji, wypijemy kawe i rozejdziemy sie, a my powedrujemy do twierdzy.
      Okazalo sie jednak, ze On inaczej to widzial – nie bylo czasu na jakies kawy – czekala nas 40 minutowa wedrowka do ruin.


      Miasteczko Engen/fotki (link)

      --
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
    • m.maska Twierdza Hohentwiel/Singen 31.07.12, 04:45
      Twierdza Hohentwiel

      Leziox, zapowiadając mi stromy podjazd(nawet bardzo stromy) dziwnym trafem zapomniał uprzedzić, że od miejsca gdzie można zostawić samochód, czeka nas jeszcze niezła wspinaczka, a droga była naprawdę stroma i to podczas upału – pogoda dopisała...a nasz przewodnik chciał nam pokazać jak najwięcej.

      Twierdza Hohentwiel zaliczana jest do największych ruin na terenie Niemiec, rozciąga się na obszarze 9 hektarów.
      Jej początki datowane są na rok 914 a zniszczona została przez wojska napoleońskie w roku1801.
      Twierdza była neutralna, kiedy w roku 1800 w jej pobliżu doszło do potyczek między wojskami austriackimi i napoleońskimi. Niespodziewanie generał Vandamme zażądał poddania się twierdzy a Napoleon zarządził jej zniszczenie.

      Ze szczytu rozciąga się wspaniały widok na Jezioro Bodeńskie, a podczas gdy wieje halny, widoczne są Alpy i Mont Blanc – niestety tego dnia, mimo, że pogoda była piękna, Alpy pozostawały zamglone. Wokół wyraźnie widać, że to tereny wulkaniczne i kiedy zapytałam naszego przewodnika, czy często zdarza się, że Ziemia tam drży – powiedział, że na tyle często, że każdego roku na autostradach widać wyraźne wybrzuszenia, które są wciąż wyrównywane....

      Gorąco było straszliwie – ale warto było...

      Twierdza Hohentwiel/Singen(fotki) (link)


      --
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
    • m.maska Rheinfall - Schaffhausen/Neuhausen am Rhein 03.08.12, 03:06
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-14b-79a4.jpg


      Tak sobie to ułożyłam jeszcze w domu, że z Singen(Hohentwiel) pojedziemy do małego miasteczka nad Renem... w Szwajcarii – Stein am Rhein, tak wyglądało to na mapie, ale... jednak lepiej jeśli jest ktoś kto zna te tereny i wie dokładnie, którą drogę należy wybrać. Nasz przewodnik stwierdził, że lepiej jechać najpierw nad wodospady do Neuhausen am Rheinfall, droga prowadzi autostradą, natomiast z Singen do Stein am Rhein trzeba byłoby jechać zwykłą drogą i sporo nadłożyć.
      Było straszliwie gorąco, byłam zmęczona, chciało mi się pić – zawsze w samochodzie mam coś, na taką ewentualność. Basia otworzyła, to coś – gasiło pragnienie świetnie, udawało cienki nektar z granatów, tak mówił napis na butelce. Koniecznie chciałam się tym z Basią podzielić. Polecałam jej gorąco – określając smak, jako podobny do popłuczyn po kompocie jagodowym. Dobre to było, bo nie za słodkie, ale jakoś sam opis, nie przypadł jej do gustu big_grin

      Nasz przewodnik ostrzegł nas, że możemy ewentualnie zostać zatrzymane na granicy, ponieważ nasze numery rejestracyjne pochodzą z oddalonego Bundeslandu... ale o ile sobie przypominam, byłam wiele lat temu w Szwajcarii, w latach 80-ych i musiałam za każdym razem się wtedy na granicy dobijać o wydanie wizy wjazdowej, jako że wizy nie obowiązywały Niemców, a przecież będąc samochodem nie mogłam ryzykować, że będę nielegalnie na terenie Szwajcarii, na dodatek z dzieckiem. Szwajcarom nie bardzo się chciało...i tak miałam szczęście, że nie odsyłali mnie po wizę do Freiburga.

      Podjechaliśmy do wodospadów, potem przejechaliśmy łodzią na drugą stronę, zaliczyliśmy niezliczone ilości platform i poziomów z których można z bliska oglądać te ogromne zwały wody, w niektórych miejscach są na wyciągniecie ręki i dosłownie przetaczają się nad głowami. Dla chętnych, którzy chcą być jeszcze bliżej i poczuć na własnym ciele pierwsze krople Renu jest możliwość podpłynięcia do jednej z dwóch skał znajdujących się w samym środku tego widowiska, wejścia i obserwacji z samego centrum...tego na sucho się na pewno nie da.
      Wszystko inne można zobaczyć na fotkach i na filmie, który umieściłam na you tube.


      Rheinfall - Schaffhausen/Neuhausen am Rhein/fotki w albumie picasa (link)



      --
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
      • m.maska Re: Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012 08.08.12, 15:52
        Fantastyczny shock... no tak, zaprzyjazniam sie z nim, na razie big_grin bo wywalic taka kase na wstep i nie skorzystac z tych wszystkich atrakcji - to grzech... a skorzystac z "sercem na ramieniu" to tez troche kiepsko.
        W moim otoczeniu jest kilku zapalencow, stad zrodzil sie taki pomysl w ogole smile

        Pozdrawiam
        --
        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
    • m.maska Schaffhausen 07.08.12, 01:35
      Schaffhausen po polsku Szafuza, ale to jakos nie brzmi

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-14j-5ca3.jpg

      Znad wodospadu Rheinfall pojechaliśmy do Schaffhausen. Oczywiście, jak przystało na tak uczęszczane miasteczko, był i problem z parkingiem – ale... jeśli jest w pobliżu ktoś, kto wie gdzie należy szukać, to i parking się znajdzie.

      Nie mieliśmy już wiele czasu, ponieważ nasz przemiły Przewodnik, musiał na godzinę 15 jechać do pracy... namawiał nas, żebyśmy zostały jeszcze jeden dzień, bo kolejny dzień miał wolny. Niestety, to już nie było możliwe. W Schaffhausen usiedliśmy w kawiarni, wypiliśmy razem mrożoną kawę i zimną mineralną, panująca temperatura zmuszała wręcz do picia, chwilę pogadaliśmy, stanowczo za krótko i rozstaliśmy się.

      My ruszyłyśmy na wycieczkę po Starym Mieście... dzisiaj kiedy mam w rękach mapkę Schaffhausen, wiem, że jeśli czas pozwoli, kiedyś tam powrócę – bo jest jeszcze wiele miejsc, które warto zobaczyć.

      Każde miasto ma w sobie coś... tam rzucają się w oczy przede wszystkim wykusze, każdy inny, każdy ozdobnie pomalowany, zresztą zobaczcie sobie na fotkach...


      Schaffhausen/fotki na picasa (link)
      --
      http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
    • m.maska Stein am Rhein 08.08.12, 01:09
      Ruszylysmy do położonego o 20 km na wschód miasteczka Stein am Rhein. Czas już nie odgrywał żadnej roli – mogłyśmy włóczyć się uliczkami do wieczora... w hotelu, który znajdował się w odległości 400m od wodospadu, mogłyśmy się zameldować do godziny 22 – nic, ale to nic nas już nie goniło....

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-14n-0c0a.jpg

      Stein am Rhein, kiedy dociera się do samego „serca” miasteczka odnosi się wrażenie, ze weszło się do świata bajek, domy wyglądają jakby wyjęte z kulis filmu dla dzieci – wszystkie przyozdobione barwnymi malowidłami, niezwykłe, bajecznie kolorowe...przed każdym z nich można stać i wpatrywać się i co chwilę zauważać coś nowego. Zboczyłyśmy nieco w bok, doszłyśmy do jakiegoś placyku, przy ścianie rosło drzewko morelowe z mini morelkami, nie oparłyśmy się temu żeby urwać sobie po jednej – były smaczne, a nasze żołądki, które powoli zaczynały się upominać, że nie mają co trawić, już dostały zajęcie i znowu mogłyśmy zagubić się w labiryncie zaułków. W końcu przez główną bramę wyszłyśmy na promenadę „nadreńską”, która przypominała typową promenadę w miejscowościach wypoczynkowych. Jedna przy drugiej restauracyjki, kafejki, a po stronie przeciwnej nabrzeże....
      Restauracje... oferowano przede wszystkim ryby, no bo jeśli w tym miejscu... to jakżeby jeść coś innego.
      Znam kilka nazw ryb po niemiecku i kilka po polsku, toteż to co przeczytałam w menu nic ale to nic mi nie mówiło, a jednak podjęłyśmy ryzyko i zamówiłyśmy rybkę, która okazała się wyjątkowo smaczna a jej mięso było różowe... chociaz wielkością łososia nie przypominała.

      Po pzybyciu do hotelu, spojrzałam w wiki, po niemiecku Saibling po polsku Salvelinus – ani jedna ani druga nazwa nic mi nie mówi...ale fakt, że łososiowata jest.

      Pochodziłyśmy jeszcze trochę po miasteczku i postanowiłyśmy wracać do Neuhausen am Rheinfall, po drodze zatrzymując się jeszcze na moment koło wieżyczki, którą dostrzegłyśmy jadąc w przeciwnym kierunku... błyszczała w słońcu, złotymi kulami. Budynek okazał się miejscowym ratuszem... i jak wszędzie w Szwajcarii i na tej wieżyczce umieszczone były ze wszystkich stron zegary... w końcu jeśli Szwajcaria, to obowiązkowo zegary.

      Stein am Rhein/fotki w galerii picasa (link)

      --
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
    • m.maska Neuhausen am Rheinfall 09.08.12, 01:40
      W drodze powrotnej korzystając z tego, że schowek w samochodzie można ustawić tak, że kiedy włączona jest klimatyzacja działa jak lodówka, już z myślą o chłodnym drinku umieściłyśmy tam butelkę gorzkiej limonki, dzięki temu, kiedy dotarłyśmy do hotelu, mogłyśmy spokojnie wypić chłodne drinki, zmieszane z Aperolem... chwila odpoczynku i.... no jeśli wybrałam hotel, który znajdował się 400m od wodospadu, trzeba było tam koniecznie wrócić kiedy Słońce już zachodziło...

      W drodze natknęłyśmy się jeszcze na jakiś festyn uliczny... w samym środku tygodnia, była środa – ludzie się bawili, tańczyli, śpiewali, muzyka grała... ale ulice były puste, prawie żadnego ruchu.

      Poszłyśmy nad wodospad, w międzyczasie zniknęły tłumy turystów, wodospad miał zupełnie inne kolory, wyglądało to tak jakby tej wody nagle było więcej, potężniejsza była unosząca się nad nim mgła. Tym razem bliżej przyjrzałam się pomnikowi poświęconemu miejscu narodzin europejskiego przemysłu aluminiowego – to właśnie w Neuhausen po raz pierwszy w Europie wyprodukowano metodą elektrochemiczną aluminium.

      Wracając do hotelu, na chwilę zatrzymałyśmy się na festynie ale ponieważ byłyśmy zmęczone a kolejny dzień też nie miał być wypoczynkowym, wróciłyśmy do hotelu – festyn, którego odgłosy dobiegały do hotelu, ucichł wraz z godziną 22... inna rzecz, że obok znajdowały się kafejki i kluby czynne do godziny 2 i 4 w nocy....wyjrzałam przez okno i to co mnie uderzyło, to fakt, że chyba Szwajcarzy nie używają rolet w oknach – to co tutaj jest oczywistością, tam wyraźnie nie – budynki, które widziałam, miały jasno oświetlone okna i już pomijam możliwość odgrodzenia się wieczorem od ciekawskich spojrzeń, ale, co dużo cenniejsze, ochrona przed upałem.... co kraj to obyczaj.

      Kiedy przyjechałyśmy do hotelu, recepcjonista dając nam klucz, poinformował nas, że śniadanie jest od godziny 7 do 10 i wyraził przypuszczenie, że na pewno jesteśmy zmęczone(przyjechałyśmy późno bo po godzinie 19) i zapewne tak wcześnie nie zejdziemy, szybko wyprowadziłam go z błędu, twierdząc, że mamy takie plany na kolejny dzień, że na długie spanie nie będzie czasu i musimy wcześnie wyjechać.

      Pojawiłyśmy się w sali śniadaniowej następnego ranka około 7:30, była niemal pełna... widać było, że inni podróżujący też mieli plany.

      Neuhausen am Rheinfall/fotki w galerii picasa (link)

      --
      http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
      • al-szamanka Re: Neuhausen am Rheinfall 14.08.12, 11:38
        m.maska napisała:

        > Pojawiłyśmy się w sali śniadaniowej następnego ranka około 7:30, była niemal pe
        > łna... widać było, że inni podróżujący też mieli plany.
        >

        Bo takie wyprawy są po to aby jak najwięcej zobaczyć, a nie leżeć do góry brzuchem i popijać drinki big_grin
        --
        https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


        AL
        • m.maska Re: Neuhausen am Rheinfall 14.08.12, 12:16
          Oooo znam takich, ktorzy pojechali do "wymarzonego" miasta i tracili pol dnia, spiac do 10 i opuszczajac baze okolo poludnia....a ja w takich dniach sie nie wysypiam...

          Wyjechalysmy pierwszego dnia o godzinie 6 rano, wstalysmy o godzinie 4 a poszlysmy spac okolo polnocy - i ani przez moment nie czulam znuzenia, mimo przejechanych 400km...
          --
          https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
    • m.maska Titisee - Freiburg im Breisgau 11.08.12, 13:17
      Jeszcze przed śniadaniem wszystko zostało spakowane. Wieczorem poprzedniego dnia pozbierałam nawet la ptoka, wiadomo było, że rano nie będzie już czasu na odpalanie a przecież zwykle jeszcze mam do pozbierania cały chaos jaki wysypuje się z nesesera...
      Navi... no przecież do tej pory znam go o tyle o ile i problem polegał nie na tym jak mu powiedzieć gdzie ma nas prowadzić a na tym, żeby nie wyprowadził nas na autostradę, na której obowiązują winiety a droga mogła mieć zaledwie 10-15km... na szczęście navi samo odpytało, czy ma omijać przejazdy z winietami. Myślę, że podobnie jak w przypadku przejazdu przez Austrię, te odcinki uczęszczane na trasie od Neuhausen am Rheinfall do granicy, są zwolnione z obowiązku winiet. Kolejnym celem było jezioro Titi... no bo jeśli już tam byłyśmy, wypadało zajrzeć w miejsce, które przed laty udawało lasy Ameryki i było "miejscem zasiedzenia Winnetou i plemienia Apaczów".
      Titisee – to już Schwarzwald, wjechałyśmy do miasteczka położonego tuż nad jeziorem, typowa zabudowa „wypoczynkowa”. Jezioro tego dnia było wyraźnie chłodne, a może my byłyśmy tam za wcześnie – bo jakoś mało było łódek na jeziorze.

      Znad Titisee ruszyłyśmy dalej, naszym celem był Freiburg im Breisgau... droga, którą przyszło nam jechać, była bajeczna – niestety niemożliwa do sfotografowania. Prowadziła głębokim wąwozem, góry otaczały nas zewsząd, zachodziły na siebie tak, że wydawało się że droga którą jedziemy skończy się na skalnej ścianie, ale nagle zawracała pod kątem 360° i raz jeden jako kierowca nie byłam poszkodowana, kiedy to najpiękniejsze widoki można oglądać to z lewej to z prawej, tym razem miałam je na wprost, przed sobą.

      Do Freiburga zajechałyśmy idealnie wg planu – na godzinę 11.

      Titisee - Freiburg/fotki w albumie picasa(link)
      --
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
        • m.maska Re: Titisee - Freiburg im Breisgau 11.08.12, 13:39
          AL, wtedy kazda minuta jest cenna.... chociaz jadac samochodem wielu korkow nie da sie przewidziec. W tym przypadku bylo podobnie, wlasnie tuz przed tym wspanialym wawozem nas przystopowalo, zamknieto jeden pas ruchu, wlasnie odnawiano oznaczenia jezdni - lepiej by bylo gdyby nas przystopowalo kilka kilometrow dalej, moze wtedy udaloby mi sie chociaz zrobic kilka fotek ot tak na wprost, na ktorych widac byloby jak droga "konczy" sie na skalnej scianie... a tak pozostaje to wylacznie w pamieci.
          --
          http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
    • m.maska Freiburg im Breisgau 13.08.12, 02:19
      Freiburg im Breisgau po polsku Fryburg Bryzgowijski brrr... pozostanę lepiej przy oryginalnej nazwie.

      Wiele lat temu, Junior pojechał tam ze swoją klasą – coś musi być w tym mieście, jeśli organizuje się tam wycieczki szkolne. Wtedy przywiózł mi przewodnik, tak więc miałam coś na początek, żeby wiedzieć gdzie się ruszyć, ale i tak pierwsze kroki skierowałyśmy do informacji turystycznej – w moim przewodniku mapka była zbyt mała...

      Informacja turystyczna mieści się w Nowym Ratuszu... tuż obok znajduje się Stary Ratusz...

      Jak opisać miasto tak niezwykłe, tak odmienne od tych, które do tej pory widziałam – byłyśmy tam kilka godzin a jednak na każdym kroku czuje się tam jakąś atmosferę luzu....


      Miasto powstało w późnym średniowieczu i co charakterystyczne, każdą ulicę i każdy zaułek Starego Miasta przecinają wodne kanaliki. Pierwotnie służyły głównie do zaopatrzenia w wodę, do pojenia zwierząt i na wypadek pożaru. Odprowadzanie nieczystości do tych kanałów, było surowo karane. Dzisiaj idąc tymi uliczkami trzeba nieustannie patrzeć pod nogi – w końcu nie mamy nawyku uważania na kanały, niekiedy na samym środku placyków, woda jest w nich KRYSZTAŁOWO CZYSTA, nie ma w niej niedopałków papierosów, puszek po piwie, w ogóle po prostu jest przejrzysta... nieopodal w dzielnicy zwanej Insel(Wyspa) znajdują się dużo szersze kanały, przypominające kanały weneckie, domy stoją w wodzie... przechodzi się do budynków mostami.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-14x-d973.jpg

      Katedra – otoczona jest dużym placem – tego dnia odbywał się tam targ... pełno kramów, ludzie robili zwykłe zakupy. Przepiękne maliny przyciągnęły mój wzrok, kiedy kupowałyśmy, sprzedająca je, raczej stwierdziła, niż zapytała, czy do konsumpcji na miejscu? To oczywiste, że na miejscu – zniknęły po kilkunastu minutach – były pyszne.

      Katedra... lepiej jeśli ten kogo to zainteresuje sam zagłębi się w szczegóły:

      pl.wikipedia.org/wiki/Katedra_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Marii_Panny_we_Fryburgu_Bryzgowijskim
      Znany szwajcarski historyk sztuki Jacob Burckhardt powiedział w 1869 w trakcie jednego ze swych wykładów o 116-metrowej wieży katedralnej, porównując ją z Bazyleą i Strasburgiem:
      Und Freiburg wird wohl der schönste Turm auf Erden bleiben (pol.: Fryburg z pewnością ma najpiękniejszą wieżę na Ziemi)


      Jest rzeczywiście piękna, koronkowa…a przed głównym portalem umieszczono na trzech potężnych kolumnach, figury świętych.

      Freiburg im Breisgau - Katedra/fotki w galerii picasa (link)


      Freiburg oprócz uroczego Starego Miasta, kanałów i kanalików ma coś jeszcze – coś co, przynajmniej mnie, wydaje się unikatowe... nigdzie więcej czegoś podobnego nie zaobserwowałam: w centrum miasta, gdzie jeżdżą tramwaje i autobusy, nie ma świateł a ludzie po prostu chodzą środkiem ulicy i wygląda to na zupełnie oczywiste i naturalne – tam nie pieszy musi uważać a kierowca czy motorniczy.... doprawdy, niezwykłe miasto.....

      I powróciłyśmy na Plac Ratuszowy, przysiadłyśmy w lodziarni i... zjadłyśmy panini, chociaż planowałyśmy lody... w międzyczasie zaczęło się chmurzyć, zgodnie z prognozą pogody – dlatego podjęłyśmy decyzję, że trzeba ruszyć w drogę powrotną... tym bardziej, że to nie był jeszcze koniec naszych planów na ten dzień.

      Po drodze, chciałyśmy zrobić przystanek w Leziowej Melynie, na kawę smile krótki przystanek, by móc z bliska zobaczyć Mini i Pixi... na to żeby spróbować zasobów Melyny, nie miałam szans, czekała mnie dalsza droga za kółkiem... ale trzeba przyznać, że Mini i Pixi w realu są jeszcze piękniejsze smile i tak po wypiciu kawy i krótkiej pogawędce, ruszyłyśmy do domu i tak miałyśmy jeszcze dobry kawałek drogi przed sobą...


      Freiburg im Breisgau/fotki w galerii picasa (link)



      --
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
      • m.maska Re: Freiburg im Breisgau 13.08.12, 03:51
        uuuups....
        >
        > Katedra... lepiej jeśli ten kogo to zainteresuje sam zagłębił się w szczegóły:
        >
        > pl.wikipedia.org/wiki/Katedra_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Marii_Panny_we_Fryburgu_Bryzgowijskim

        > Znany szwajcarski historyk sztuki Jacob Burckhardt powiedział w 1869 w trakcie
        > jednego ze swych wykładów o 116-metrowej wieży katedralnej, porównując ją z Baz
        > yleą i Strasburgiem:
        > Und Freiburg wird wohl der schönste Turm auf Erden bleiben (pol.: Fryburg z
        > pewnością ma najpiękniejszą wieżę na Ziemi)

        >

        oczywiscie, ze powyzszy fragment jest zerzniety z wiki z artykulu na ktory zostawilam linka...

        --
        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
      • al-szamanka Re: Freiburg im Breisgau 13.08.12, 10:31
        m.maska napisała:


        > .. ale trzeba
        > przyznać, że Mini i Pixi w realu są jeszcze piękniejsze smile i tak po wypiciu ka
        > wy i krótkiej pogawędce, ruszyłyśmy do domu


        Oooooo, prawie sobie nie potrafię wyobrazi, że te przepiękne szmaragdy mini mogą być w rzeczywistości jeszcze piękniejsze....muszę sama się przekonać wink

        --
        https://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


        AL
          • leziox Re: Freiburg im Breisgau 13.08.12, 23:11
            Powiedzialbym raczej ze Mini ma oczka bursztynowe,albo najbardziej pasujace do melyny piwne,jasne.Natomiast Pixi faktycznie ma blekitne slepia tylko jak sie jej zaswieci latara w galy to robia sie czerwone,jak u Drakuli.
              • izydor88 Re: Freiburg im Breisgau 14.08.12, 12:55
                Super zdjęcia,super miejscasmile
                Przy okazji udałam się na Melynę celem obejrzenia Mini i Pixi.Mini,to ten w kartonie?A Pixi?
                I przeczytałam przepis na pchły.Nic dodać,nic ująć.Może tylko to,że pchły gryzą tylko niektórych ludzi.U nas padło na NL,ja jestem chyba niesmaczna.
                Opis sposobów na pozbycie się pcheł - w wykonaniu NL też zająłby kilka stron maszynopisu...
                --
                Klara
                • m.maska Re: Freiburg im Breisgau 14.08.12, 13:00
                  Pixi jest bielutka, jak Twoja Lolitka... jak snieg i ma oczka jak niezapominajki... Mini trzyma sie w pewnej odleglosci i nie wchodzi nawet w kontakt wzrokowy, moze dlatego w kartonie to ma oczka zielone, a w realu miodowe... ta parka jest naprawde urodziwa, to rodzenstwo jest.
                  --
                  http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
      • m.maska trafic na Leziowa Melyne... 16.08.12, 03:03
        ale zapomnialabym najlepszy fragment... oczywiscie navi prowadzilo nas bezblednie az do momentu kiedy trzeba bylo wysiadac i okazalo sie, ze... nie ma takiego numeru... znalazlysmy sie w koncu na jakiejs innej ulicy, wiec raz jeszcze, i jeszcze raz - stracilysmy mase czasu, juz chcialam siegac po komorke, zeby telefonowac o co chodzi, kiedy przezorna Basia zapytala, czy na pewno podalam dobry numer.. oczywiscie, ze dobry - na dowod podalam Leziowa wizytowke... a wlasnie, ze nie dobry - od tego momentu, problemy sie skonczyly i kilka domow dzielilo nas juz od Melyny... smile
        --
        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
      • m.maska Re: Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012 10.11.12, 19:27
        georg1960 napisał:

        > > Dziekuje Georg - jesli tu zajrzysz smile
        >
        > smile)) zajrzalem dopiero dzis, ale prosze, prosze i zapraszam, zapraszam! Bylo
        > mi przemilo i chce jeszcze... swiat jest taki piekny.

        Nam takze bylo bardzo milo... a ze krotko - "In der Kürze liegt die Würze"... smilesmilesmile
        --
        http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
      • m.maska Re: Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012 11.11.12, 15:23
        georg1960 napisał:

        > > Dziekuje Georg - jesli tu zajrzysz smile
        >
        > smile)) zajrzalem dopiero dzis, ale prosze, prosze i zapraszam, zapraszam! Bylo
        > mi przemilo i chce jeszcze... swiat jest taki piekny.

        Swiat jest piekny - oj bylabym ciekawa Twoich wrazen z Twojej "wycieczki"... bo to nie to samo co nasza i na to trzeba kondycji i wytrwalosci smilesmilesmile
        --
        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o4-e97e.gif
        • georg1960 Re: Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012 11.11.12, 18:23
          maseczko...

          > Swiat jest piekny - oj bylabym ciekawa Twoich wrazen z Twojej "wycieczki"... bo
          > to nie to samo co nasza i na to trzeba kondycji i wytrwalosci smilesmilesmile

          kiedys cos takiego slyszalem: "swiat jest taki piekny, jak ja kocham ludzi, ale gdzie do chol...y sa moje tabletki!"...

          Czy masz na mysli rowerkiem z Passau do Budapesztu? Eeee... kondycji nie potrzeba!
          • m.maska Re: Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012 11.11.12, 18:28
            Myslisz, ze tabletki sa niezbedne? eeee... jesli ma sie w poblizu fajnych ludzi, mozna i bez tabletek - swiat jest piekny, natura jest piekna i ludzie nie sa jej potrzebni smile co najwyzej moga cos popsuc smile

            Oczywiscie, ze tak...wlasnie te trase Passau-Budapeszt... jasne, bez kondycji - ja bym padla po 10km smile

            --
            https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
            • georg1960 Re: Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012 11.11.12, 18:33
              Wiesz najwieksza wartosc takich wyjazdow tkwi w spotkaniach z ludzmi. Nie, nie padlabys po 10km, bom i ja nie padl a ani z budowy ani z kondycji nie przypominam Stallone czy Schwarzeneggera wink
              Syn przeszedl 2300 km pieszo. To byl wyczyn. Najbardziej zazdroszcze mu wlasnie tych ludzi spotykanych po drodze.
              • m.maska Re: Badenia-Szwajcaria 18/19.07.2012 11.11.12, 18:43
                O na taka trase jak Twoj Syn sama bym sie wybrala a Tobie co stoi na przeszkodzie zeby tam pojsc?
                To nie to samo co wsiasc i pojechac do Santiago de Compostella - na takich trasach spotyka sie tez ludzi szczegolnych, przeciez nie kazdy uzna, ze chetnie poswieci urlop na taka pielgrzymke - wiekszosc woli zaludniac plaze wylegujac sie leniwie i tych akurat spotykac NIE CHCEMY smile
                --
                https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka