n.nutella
05.08.12, 03:21
[28.07.2009 23:03:36] zenek1357: I komu na tym tak bardzo zależy? A przede wszystkim dlaczego?
Jedno jest pewne. Rację ma Pan Bóg, który w Swojej Doskonałości nie musi się dzielić z nikim wiedzą. I nawet obarczył pożądanie wiedzy piętnem grzechu pierworodnego.
A wiec Dobro i Zło było domeną Niebios a teraz mamy to czego sami chcieliśmy.
Grzesznicy dowiedzieli się wprawdzie, że Zło i Dobro istnieją, ale nie mogli uzgodnić
między sobą na czym one polegają i dlatego ciągle toczą spory...kto ma rację.
Pozdrawiam wszystkich uczestników Forum w nieustajacym poszukiwaniu prawdy.
(przepraszając autorkę za użycie tej formy powitania).
Pozdrawiam najgoręcej i najpierwej użytkowników platform emocjonalnych, jako, że emocje
są mi najbliższe z humanistycznego punktu widzenia.
Wśród tych wyróżniam zwolenników bezkompromisowego nawracania, którzy zapisali się w historii nie tylko w dobie Inkwizycji, ale w nieskończonym ciągu aktów wiary w nieomylność
najróżniejszych idei, co doprowadzało do szczególnego traktowania odmienników.
Witajcie trolle, bo Wy macie dogłębną wiedzę w temacie...i korzystacie z niej.
I macie pełną świadomość tego co robicie.
Bądźcie pozdrowieni pokrzywdzeni. Jest Was tak dużo, że nie pomylę się jeśli powiem wszyscy. Każdego z Was dotknęło jakieś zło, rozplenione bez kresu. Teraz szukacie.... przepraszam...dochodzicie prawdy, czego dowody są tak widoczne na wątkach.
Witam wszystkich śledczych, którzy w walce o milimetrową sprawiedliwość, uzbrojeni w wyobraźnię i końskie okulary wiją nieskończoną nić oskarżeń.
Pozdrawiam serdecznie tych co mają innym za złe z powodów odruchowych. Czyż rudzi nie mają parszywych charakterów?
Pocieszam tych co biorą sobie zbytnio do serca to co inni o nich mówią. Życie trzeba traktowac poważnie. Nieprawdaż?
Chylę czoło przed Sprawiedliwymi. Jak Wy to robicie, że trzymacie emocje pod kontrolą?
Czy nie zadajecie sobie zbyt wiele cierpienia? Nic Was nie boli?
Szacunek dla oszołomów i chamów, rzeźników logiki i języka. Dzięki Wam inni czują sie lepsi. Mimo pewnego dyskomfortu.
Gorąco witam ekspertów, literaturo- i języko- znawców, tudzież filozofów, psychologów i socjologów, humanistów i materialistów którzy swej wiedzy używają do wytykania lub zatykania. Oraz tych, którzy robią to bardziej skromnie.
Ukłony dla wszystkich ‘krawców’ od przypinania łat. To tak umila życie i ożywia dyskusję.
Pozdrawiam kogokolwiek kto oddycha umie czytac i pisać i ma zdanie na jakiś temat.
I czym ja Was teraz poczęstuje? Zgryzotą? Piołunem?.........Wcale nie...........
Ja Was autentycznie podziwiam (i siebie też). Jesteście wspaniali w swoim jestestwie.
Jak zaczyn drożdżowy tkanki społecznej. Bez Was/Nas nie byłoby tego świata.
Wogóle nie byłoby niczego.
Ale co z tą Prawdą? Kto ma na nią patent (prócz Pana Boga)?
Przecież prawda jest przedmiotem oceny, porównania....z rzeczywistością.
Czy rzeczywistość jest prawdą, czy też czymś co się zgadza z rzeczywistością lub nie?
Jeśli to pierwsze to niewidomi nie mają szans. A jeśli to drugie to rację mają ci co wierzą w absoluty. Chyba trzeba zapytać Najwyższego....eh, z wiadomym skutkiem.
Dlatego wyznaję (w afekcie), że uwielbiam emocje. Nieodpowiedzialne, wredne, serdeczne, powściagliwe, sportowe, pozytywne, negatywne ale żywe..... i prawdziwe.
A może mi sie tylko zdaje?
Miłego wieczoru.