Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości.

02.09.12, 13:26
W porozumieniu i za zgoda Autora © Typografik Projektant

Stylistyczne peryferia - Rower synonim męskości.

Jakiś czas temu przechodząc obok sklepu z rowerami, przypomniałem sobie,
jak wspaniałym, praktycznym wynalazkiem jest rower.
Nie dość że, zdrowo na czymś takim jeździć, to w dodatku w mieście, do celu dojadę szybciej, niż samochodem.
Oczami wyobraźni zobaczyłem siebie pędzącego przez miejską dżunglę uradowanego,
z wiatrem we włosach, uśmiechem na twarzy… kiedy coś mnie podkusiło…
W mojej głowie zakwitła myśl, by poszukać swojego wymarzonego dwukołowego rumaka…
w Internecie…

No i się zaczęło…
W pierwszej kolejności przejrzałem strony, kilku znanych producentów.
Znalazłem kilka ciekawych rowerów. Następnie chciałem dowiedzieć się czegoś więcej,
na temat każdego z nich. By wybrać taki model, który w swojej cenie prezentuje się, najkorzystniej dla moich potrzeb.
- Wydawało mi się to w tedy zupełnie normalne.

Z mojego kompletnie błędnego myślenia, zawróciły mnie uwagi i opinie użytkowników, różnych forów. Czytając to co piszą użytkownicy, odniosłem wrażenie że, nie piszą tam
o rowerach, tylko o swoich kompleksach.

Przechwałki, kto ma lepszy amor, kto ma więcej biegów, kasetę, tarczówki, przerzutki takie, hamulce srakie. Żonglowanie nic nikomu nie mówiącymi oznaczeniami producenta, zapewne ma podkreślić że, mówiący o nich rozumie o czym mówi. Najbardziej wygadanymi specjalistami są jak zwykle wszyscy „garażowi konstruktorzy”. Tytani mechaniki, wiedzą nawet lepiej od samego producenta, z jakich części powinno się składać rower.

Tak w ogóle to: „najlepiej złożyć rower samemu, bo wtedy wiesz, co masz”.
    • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:30
      Najbardziej zabawne, lub raczej żenujące, a wręcz żałosne, są opowieści tych wszystkich,
      „lwów górskich szlaków”, „rekinów asfaltowych rzek”. Jakimi to wymagającymi sportowcami są. Ile to kilometrów nie nakręcili. Jakie to umiejętności posiadają.

      I że ich oczekiwań nie spełni nawet rower z najwyższej półki. Nawet w najdroższym znajdują jakieś niedociągnięcia, bezsensowne rozwiązania, których tam nie powinno być.
      Chłopstwo swoimi bajecznymi ubarwieniami, bzdurnymi fantazjami, musi teraz sobie
      i innym. Przede wszystkim innym, wytłumaczyć potrzebę kupna zabawki znacznie droższej, niż jest im potrzebna.

      Z całego tego internetowego pierdolamnento wywnioskować można tylko tyle:

      1) Wszystkie te niby specjalistyczne fora, to jakaś groteskowa spirala obłędu. W której jesteśmy wciągani w coraz to durniejsze i abstrakcyjne tematy. Najczęściej zupełnie nie związane z pytaniem, na które szukamy odpowiedzi.

      2) Całe zebrane tam chłopstwo podświadomie licytuje się, który z nich ma większego fiuta.

      Bo przecież wstyd jest mieć „gorszy sprzęt” od innego chłopa. Rower występuje tutaj jako kolejna metoda porównawcza wielkości przyrodzenia. Także jako wyznacznik seksualnego potencjału posiadacza odpowiednio drogiego rowerka.

      Gdyby żony, narzeczone, dziewczyny choć w połowie miały z nimi takie przygody erotyczne, jak o nich opowiadają panowie. Żal byłoby im z łóżka wychodzić.
      Panie dokładnie wiedzą, że seks to ich panowie uprawiają, ale w garażu ze swoim nabytkiem.

      Wiadomo że dla chłopa każdy zakup to potwierdzenie męskości. Nie ważne czy kupuje mikser dla żony, śrubokręt, rower dla dziecka, czy chusteczki.
      Dla chłopa to poważne zadanie, przy którym musi porównać swoją wewnętrzną miarką wielkość swojego członka z innymi chłopami. Chłop uwielbia pokazywać, że jest wybitnym specjalistą, świetnie zorientowanym ekspertem. Choć pojęcia o niczym nie ma.

      Sieciowi specjaliści znają się całkowicie na wszystkim

      Absolutnie nie do przyjęcia dla fachowca z sieci jest, wejść do sklepu i powiedzieć:
      - Dzień dobry, chcę kupić rower, kompletnie się na tym nie znam.
      - Co mi pan tak szczerze, bez naciągania poleci?

      Ja tak zrobiłem i facet po chwili rozmowy, dał mi upust na rower który mnie interesował.
      No i przede wszystkim, dowiedziałem się, czym różnią się te wszystkie części, i dlaczego warto czasem dopłacić. Odradził mi natomiast kupno tych drogich gadżetowych sprzętów, których zalet, i tak w swojej miejsko – turystycznej charakterystyce jazdy, nigdy nie wykorzystam.

      Uff jak dobrze czasem przyznać się, że mam małego fiutka.

      Autor mieszka w Polsce
      • al-szamanka Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:36
        Do dzisiaj myślałam, że samochód i wędkowanie (ryba zawsze taaaaaaka) podpierały męskość chłopa....no ale czasy się zmieniają big_grin
        • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:41
          A niektorzy z braku roweru, dowartosciowuja sie a to iloscia postow na forum a to ich dlugoscia... kazdy na miare swoich mozliwosci big_grin
      • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:42
        Sieciowi specjaliści znają się całkowicie na wszystkim

        a to wiemy, NA WSZYSTKIM.....
        • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:44
          mielismy przez ostatni tydzien na to dostatecznie wiele dowodow.... sami znawcy malarstwa tam sie produkowali...
          • al-szamanka Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:47
            Chociaż teraz kojarzę....wiem czemu miały służyć przechwałki o największym mieszkaniu, markowym autku, nadzwyczajnych parapetach itp.......uśmiać się można big_grin
            • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:51
              Naprawde tak myslisz? shock
              • al-szamanka Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 14:03
                m.maska napisała:

                > Naprawde tak myslisz? shock

                A jak mam myśleć inaczej, jeżeli wnioski nasuwają się same?
                Chociaż z doświadczenia forumowego wiem, że i duzi mężczyźni na każdym kroku zaznaczają, że są duzi (może nie są siebie jednak tacy pewni), a jeżeli nie chwalą się dużym mieszkaniem, to zawsze mają....dużą butelkę big_grinbig_grinbig_grin
                • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 14:09
                  a bywa, ze Bozia i wzrost dala, zapominajac o innych atutach...
      • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 05.09.12, 18:40
        Sieciowi specjaliści znają się całkowicie na wszystkim

        znaja sie jedni na psychologii, inni na rowerach a ostatnio tez na malarstwie.... a dlugosc postu dowodzi, jacy sa mescy bardzo big_grin
        • 1zorro-bis Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 05.09.12, 19:04
          dr. Pavulon vel Chrzastkowski?big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 05.09.12, 19:27
            pewnikiem.... nikt nie potrafi tak dlugo smedzic jak on
            • 1zorro-bis Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 05.09.12, 19:36
              dr. Pavulon pewnie "chodzi" na.......pavulonie?!big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinsmirk
    • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:50
      Te wszystkie fora tematyczne, az kipia od takich "specjalistow" i "znawcow" wszystkiego - jesli potrzeba mi czasami informacji, z reguly dotyczacych software'u, wchodze na takie fora i czytam niekiedy takie bzdury domoroslych specjalistow, ktorzy pisza zeby pisac, chociaz nawet bladego pojecia nie maja o czym pisza... kiedys bylam na forum o psychologii, tam chyba nie pisal nikt, kto mial w ogole pojecie o psychologii, sprzeczali sie co do terminologii, co do nazewnictwa, czy pacjent, czy klient . A to przeciez takie proste, wystarczy zapytac KAZDEGO psychologa, jaka jest obowiazujaca terminologia i juz po aferze - tylko na takie fora nie wchodza tak naprawde ci, ktorzy maja cos do powiedzenia, bo nie maja takiej potrzeby.
      • al-szamanka Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 13:57
        Akurat na to forum psychologiczne wtedy weszłam, bo produkowała się tam tez słodka osóbka pragnąca znaleźć na siłę dowody na to, że nazewnictwo, którego używam ( Klient) wynika z mojej najwyższej pogardy i nienawiści do Ludzi upośledzonych.
        Ile trzeba mieć w sobie nieskończonej i bestialskiej nienawiści, aby coś takiego komuś zarzucać.
        • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 14:13
          zgodnie z zasada "kazdy sadzi wg siebie"......ale tu akurat znamy cel - paradoksalnie tym "idiotycznym wystepem" ulatwila nam podjecie decyzji, bo od dawna nam juz obrzydlo wtedy.... czyli: nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 14:08
      Posiadam samochod, posiadam go 3 lata, ma on jakis bordcomputer, ma tam jakies bajery, ktore mozna przestawiac, cos tam kontrolowac, cos tam i cos tam i cos tam....i nawet nie wiem co jeszcze - korzystam z niego tak, jakby tego wszystkiego tam nie bylo i jezdzi big_grin

      Pamietam, jak lata temu, oczywiscie facet, opowiadal mi jaki to sobie kupi samochod, ze tyle bedzie mial koni, ze bedzie mial klawisze na drzwiczkach, ktorymi mozna otwierac to czy tamto - to byl czas kiedy wchodzilo automatyczne otwieranie szyb i bagaznika, poprzez nacisniecie klawisza, jakies bajery i wtedy naiwnie zapytalam: po co ci te klawisze? chcesz grac na fortepianie czy jezdzic? no ale tyle koni ma, padl argument, a ja na to: - i po co ci taka stadnina? - no dobrze, korzystam sama z tych koni, z tych klawiszy, korzystam bo sa...

      Ale powiedzmy sobie szczerze, ze to nie tylko faceci, zdarzaja sie jeszcze i kobiety, specjalistki od jazdy trakami nawet...ale to oczywiscie wyjatki...

      Ja tam nie potrafie nawet zmierzyc cisnienia w kolach, mimo ze prowadze od dziesiatek lat i przejechalam setki tysiecy kilometrow....od tego sa przeciez warsztaty, albo uczynni kierowcy, ci "wszystko" potrafia, spotyka sie ich na stacjach benzynowych a oni preza sie, bo moga pokazac, co potrafia smile
    • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 14:16
      Spojrzenie na swiat i otaczajaca nas wszystkich rzeczywistosc, autora tych swietnych tekstow, Typografika Projektanta, pozwala zywic nadzieje, ze mlodzi Rodacy, maja trzezwe spojrzenie na te rzeczywistosc.... oby bylo takich jak najwiecej smile
      • al-szamanka Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 14:24
        m.maska napisała:

        > Spojrzenie na swiat i otaczajaca nas wszystkich rzeczywistosc, autora tych swie
        > tnych tekstow, Typografika Projektanta, pozwala zywic nadzieje, ze mlodzi Rodac
        > y, maja trzezwe spojrzenie na te rzeczywistosc.... oby bylo takich jak najwiece
        > j smile

        >


        Oby, oby, oby......
        • al-szamanka Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 02.09.12, 19:38
          "Uff jak dobrze czasem przyznać się, że mam małego fiutka."...pisze autor tekstu

          I tym mnie autor urzekł. Cóż za odwaga i poczucie humoru....bardzo męskie i przenigdy chłopskie, albo faceciarskie big_grin
    • m.maska Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 05.09.12, 18:42
      Sieciowi specjaliści znają się całkowicie na wszystkim

      znaja sie jedni na psychologii, inni na rowerach a ostatnio tez na malarstwie.... a dlugosc postu dowodzi, jacy sa mescy bardzo big_grin

      p.s. mialo pojsc na koniec, wskoczylo gdzis tam...
      • 1zorro-bis Re: Stylistyczne peryferia-Rower synonim męskości 05.09.12, 19:06
        menski? A ten menscyzna dluuuuugi jezd!big_grinbig_grinbig_grinbig_grinsmirk
Pełna wersja