1zorro-bis
08.09.12, 07:38
dziiiiiiisus! Ten musi niezle prochy brac. Ten dr. WU...






KALI GO SKOP.....
Re: A Al jest szczerze zmartwiona.
Autor: wscieklyuklad 07.09.12, 21:34
Dodaj do ulubionych
Odpowiedz cytując Odpowiedz
Al też najwyraźniej pogubiła się już w tym wszystkim, bo nie wie nawet, na jak zatytułowanym pisze wątku. No cóż - tak bywa w stresie. Tylko po co pisać boldem takie bzdety ? Przecież to wątek rodzimy a nie mój - proszę się nieco skupić czytając.
Martwi się też, że jestem nieszczęśliwy. To miłe, ale niby na jakiej podstawie wysnute ?
Pewnie, że gdy czytam posty Al&company ogarnia mnie uczucie odpowiadające "stu nieszczęściom", ale cóż - mówię sobie ( za Ojcem Dyrektorem ) "Alleluja i do przodu" ! Zaciskam zęby i jadę ! Bywają przecież większe nieszczęścia niż czytanie tamtego forum.
Szczęśliwie - omijają mnie dotychczas.
No, ale my se tu gadu, gadu, a zboczyliśmy z tematu.
No, to do rzeczy. Otóż psiapsiele często straszą rozmówców jakimś "donosikiem", który złamie im a to karierę zawodową, a to układy rodzinne ( małżeńskie, rodzicielsko-dziecięce). "No co, mam... ? ( tu następuje konkretna pogróżka z lawiną inwektyw, obśmiewania i poniżania "ofiary")
No, to na moment przejdźmy do ataku.
Upatrzyłem sobie - jako absolutny wariat ( to rzetelna i obiektywna opinia niejakiego 1zorro bisa - mieszkańca aż 49 tys. Metropolii - to tyle ile mieszka na moim kilkuhektarowym gminnym osiedlu) - Al-szamankę.
Otóż Al-szamanko. Z pomocą ludzi kompetentnych dokonaliśmy dogłębnej analizy postów, w których omawiane są przez Al-szamankę schorzenia, wypowiedzi Klientów ( z pominięciem ochów i achów nad tą-że).
Po dokonaniu tej analizy, a także po zapoznaniu się z kodeksem etyki zawodowej obowiązującym w kraju wykonywanego zawodu, wyszło nam, że pupka zbita.
Mianowicie - tego typu zachowania podpadają pod kopa w tęże najkształtniejszą, najpiękniejszą i najbardziej ponętną pupeczkę świata oraz wilczym bilecik z pracy.
My jednak nie upadniemy tak nisko, by straszyć w związku z tym jakimkolwiek donosikiem do kogokolwiek.
Poprzestaniemy więc tymczasem na translacji przez tłumacza przysięgłego tych cudnych tekstów.
A trzymając to wszystko pod kluczem znów będziemy mogli pławić się w bezgranicznym szczęściu.
Czego i Al-szamance życzymy.