Sukces...sukces...sukces ponad wszystko

24.06.13, 17:57
Uważamy, że dobra edukacja, staranne wykształcenie to najbardziej wartościowa rzecz, jaką możemy dać dzieciom. To chyba normalne.

- Ależ ja nie widzę niczego złego w tym, jeśli rodzice zachęcają dziecko do tego, żeby się uczyło! Przeciwnie: niech zachęcają! I sam nikogo nie wzywam, żeby nie uczył się, bo i tak nic z tego nie wyniknie. Problem jest zupełnie innego rodzaju - chodzi o orientację naszej kultury, która wmawia nam, że jedynym wartościowym życiem jest życie z sukcesem. Jak nie masz sukcesu, jesteś nikim. Przecież dzisiaj ludzie są gotowi publicznie przyznawać się do swoich najintymniejszych spraw, ale większość wstydzi się przyznać do tego, że nie ma w życiu właściwie żadnego sukcesu. Powszechne jest odgrywanie komedii przed znajomymi. Widziałem na różnych przyjęciach, jak to rodzice opowiadają kompletnie fikcyjne życiorysy swoich dzieci, przekonując wszystkich, że synowi czy córce świetnie się powodzi.

Cały tekst: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,14143870,Stefan_Chwin__Jak_nie_masz_sukcesu__jestes_nikim_.html#MT#ixzz2X9LWdm5j
    • m.maska Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 24.06.13, 17:57
      A jak go nie ma, to sie wymysli szybowce albo domek z ogrodkiem i juz samopoczucie sie poprawia...
      • al-szamanka Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 24.06.13, 20:49
        No bo wyobrażenie sukcesu jest dla każdego człowieka inne.
        Dla niektórych jest to drogocenny płot za 360tys. euro, dla mnie praca, która kocham i... zdolność dostrzegania piękna.
        • m.maska Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 24.06.13, 21:03
          Niektórzy maja parcie na szkło, inni na kasę a ja mam luksus, że mogę robić to co mnie interesuje i mogę spełniać swoje zachcianki... i nie są mi do tego potrzebne ani płoty, ani domy, ani szybowce... a najmniej mi zależy na tym, żeby mi ktoś czegoś zazdrościł... takie opowieści, o drogocennych płotach, wyimaginowanych ogródkach i domach, kiedy mieszka się kątem u rodziców i nawet nie ma się własnego telefonu, mają taki właśnie cel.
          • al-szamanka Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 24.06.13, 22:38
            m.maska napisała:

            > Niektórzy maja parcie na szkło, inni na kasę a ja mam luksus, że mogę robić to
            > co mnie interesuje i mogę spełniać swoje zachcianki
            ... i nie są mi do tego potr
            > zebne ani płoty, ani domy, ani szybowce... a najmniej mi zależy na tym, żeby mi
            > ktoś czegoś zazdrościł... takie opowieści, o drogocennych płotach, wyimaginow
            > anych ogródkach i domach, kiedy mieszka się kątem u rodziców i nawet nie ma się
            > własnego telefonu, mają taki właśnie cel.


            I właśnie to jest sukcesem - niezależność
            • m.maska Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 24.06.13, 22:46
              Byc niezaleznym od jakichs wyimaginiowanych "dobr" nabytych... domow w Sopocie czy na Riwierze i nie trzeba myslec o tym czy tam ktos skosi trawe, czy bedzie sie obijal....
              • leziox Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 27.06.13, 00:52
                A ja mam meline.
                I tez mnie z tym dobrze.
                • m.maska Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 27.06.13, 01:53
                  leziox napisał:

                  > A ja mam meline.
                  > I tez mnie z tym dobrze.

                  I o to wlasnie chodzi... bez zapedow i zadec...
                  • al-szamanka Re: Sukces...sukces...sukces ponad wszystko 27.06.13, 11:44
                    A ja mam podrdzewiałego punciaczka i nie chciałabym go zamienić na żadnego innego
Pełna wersja