m.maska
08.07.13, 08:46
Parkhaus - parking wielopietrowy... to ja sobie to skroce na parkhaus, z malej litery i juz bedzie bardziej po polsku.
Speyer... Sobota w poludnie, trzeba odstawic gdzies ten samochod, miasto wyraznie zapchane. Jest pakhaus, ceny niewygorowane. 1 godzina 1,50€ caly dzien - 2,50€. Rozumiem, ze wszystko co powyzej godziny liczy sie za caly dzien i rzeczywiscie tak jest.
Wjezdzam do parkhausu, z budki wyhyla sie facet i wola: prosze jechac na dol - gora jest cala zajeta. Jedziemy w dol - dol tez wyglada na mocno zajety...jeden poziom w dol, drugi, trzeci....i kolejny i jeszcze jeden - przestalam liczyc. OK - stoimy na poziomie E.
Wyjezdzamy na gore winda - poziomow w dol jest do F, w gore 9...suuuuuper.
Wracamy po 10 godzinach.
Juz raz wykonalam taki manewr w Brukseli, wyraznie samochod ma za dlugi przod, jest za szeroki, nie wiem co - jakkolwiek ostroznie biore zakrety, nagle slysze zgrzyt i juz wiem - poszedl lakier na prawym zderzaku, chyba na poziomie B...
Wlasnie wracam od lakiernika - dostalam termin na nastepny poniedzialek... pan powiedzial: ta sama robota, te same pieniadze... chyba bede musiala zamontowac czujniki na przodzie...
Jak ja nie lubie parkhausow - tam jest zawsze wasko - cale sciany na zakretach zjechane przez podobnych do mnie kierowcow.
Buuuuuuuu!!!!!