m.maska Re: Jak dobrze wstac skoro swit... 15.07.13, 09:21 Nie jestem amatorka porannego wstawania... zaden piekny swit nie jest dla mnie piekniejszy od zachodu Slonca, ale bywa, ze sie chce, albo jest sie zmuszonym... pamietam taki poranek, na ktory rzeczywiscie czekalam i to nie ja jedna, a bylo to kiedy zblizalismy sie statkiem do Kraju Wschodzacego Slonca - tam to byl juz mus. Nie zobaczyc Kraju Wchodzacego Slonca podczas wschodu Slonca to bylby prawdziwy grzech. Za to dzisiaj - no sama jestem sobie winna i wszystko przez te ciasnote parkhausu. Gdybym nie zjechala farby na zderzaku, bialym jak na zlosc, nie musialabym dzisiaj odprowadzac samochodu do lakiernika a tym samym ominalby mnie poranny spacer. Lakiernik rezyduje jakies 2 - 2,5 km ode mnie - jako ze mieszkam w wiosce, ktora mieni sie byc miasteczkiem, srodki komunikacji sa zadne... w okresie kiedy dzieciaki jezdza do szkoly, jezdzi cos tam jeszcze na trasie a poza tym raz na godzine jedzie pociag, przypominajacy raczej tramwaj - ale musialabym dojsc do dworca w jednym miejscu a potem od dworca do domu - co daloby w sumie taka sama trase - tak wiec, wybralam poranny spacer wsrod pól, łąk i lasów... Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak dobrze wstac skoro swit... 15.07.13, 22:35 Pan lakiernik oddajc mi dzisiaj kluczyki powiedzial: chcialem powiedziec "do nastepnego razu" ale nie powiem - byl wyrozumialy sam przyznal, ze nisko sie siedzi i przodu samochodu nie widac... buuuuu Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak dobrze wstac skoro swit... 15.07.13, 22:39 Po oddaniu samochodu szlam i robilam fotki, kiedy szlam go odebrac tez robilam - w tych samych miejscach, ciekawe bedzie porownac te same miejsca o roznej porze dnia... a zapach koszonej trawy - warto bylo przejsc sie ta droga. Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak dobrze wstac skoro swit... 17.07.13, 16:33 m.maska napisała: > (...) tak wiec, wybralam poranny spacer wsrod pól, łąk i lasów... i moglam znowu poczuc zapach skoszonych łąk... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Jak dobrze wstac skoro swit... 17.07.13, 20:41 m.maska napisała: > m.maska napisała: > > > (...) tak wiec, wybralam poranny spacer wsrod pól, łąk i lasów... > > i moglam znowu poczuc zapach skoszonych łąk... > > > > > > Moj świt był dzisiaj o 9-ej rano, bo o tej właśnie godzinie zwlokłam się z łóżka... a potem już nie było ani świtu, ani południa, bo dzień nabrał nagłego przyspieszenia. Dziwne, ale na urlopie z niczym nie mogę zdążyć i zostawiam po sobie tyle spraw niezałatwionych Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak dobrze wstac skoro swit... 24.07.13, 14:15 Lalo i to lalo calkiem niezle... w tym czasie powietrze bylo takie przyjemne i co z tego... jesli teraz mam uczucie, ze na zewnatrz jest dzungla... wilgotnosc pogalopowala niesamowita. I co latwiej znosic? suche gorace pustynne powietrze, czy lepka goraca wilogoc? Odpowiedz Link