m.maska
02.10.13, 21:04
W porozumieniu i za zgodą Autora © Typografik Projektant
17 calowy penis.
Jakiś czas temu wpadł mi do głowy pomysł, kupna komputera przeznaczonego do zabawy. Zabawa, czyli robienie na nim wszystkiego co, przeciętny człowiek na komputerze zazwyczaj robi.
Wybrałem się na wirtualną wycieczkę po świecie komputerów…
Nauczony doświadczeniem przy zakupie roweru, dokładnie wiedziałem, czego mogę się spodziewać, po zamieszczających swoje spostrzeżenia „internetowych fachowcach”.
— Nie pomyliłem się.
Na wszelkiego rodzaju internetowiskach (takie wysypiska śmieci, tylko że tam, każdy wyrzuca informacje, nikomu do niczego nie potrzebne, ale autor musi się nią podzielić.) Dowiedziałem się jakie marki są najlepsze. Wszystkie inne to dziadostwo. Na innym internetowisku mówili, że właśnie te są dobre, a tamte to badziewie. Na kolejnym… Oho! znowu trafiłem na forum skupiające wybitnych fachowców, dla których najistotniejsze jest co komputer ma w sobie, a nie do czego ma służyć.
Znający się na najdrobniejszym szczególe budowy komputera, wybitni znawcy, bezwzględni krytycy, przyczepią się do każdego najdrobniejszego szczegółu: a że pokrywa zbyt miękka, a że płytka dotykowa ze złej strony, zawiasy liche, błyszczący monitor… Szkoda, że, swoich odważnych opinii, nie firmują imieniem i nazwiskiem, tylko jakimś dziwnym pseudonimem. Najbardziej znającymi się na komputerach specami są jak zwykle żyjący w nieistniejącym świecie gier, nałogowcy, dla których granie jest najważniejszą rzeczą w życiu. Gracze wymagają by nawet zegarek z dostępem do Internetu, miał możliwość grania, bo lodówka, to oczywiste. Jeżeli na jakimś kompiku, jego ulubiona gra nie działa. Opinia jest bezwzględna. — SZAJS!