Liechtenstein - Vaduz, droga do Włoch

19.11.13, 02:21

    • m.maska Liechtenstein 19.11.13, 02:36
      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-81-e379.jpg

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-80-92c8.jpg

      Liechtenstein to interesujący kraj i powrócę do niego w wątku Minikraje Europy, który czeka na ciąg dalszy...

      Właściwie pojechałyśmy do Vaduz żeby zobaczyć przesławny most, książęcy zamek wznoszący się nad miastem i tak w ogóle zajrzeć do jednego z najmniejszych i najbogatszych krajów Europy... to miał być tylko krótki przystanek w drodze do Mediolanu - i taki też był. Była niedziela i wcześnie rano, na ulicach było pusto.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-82-6a9a.jpg
      • al-szamanka Re: Liechtenstein 19.11.13, 10:26
        Ha, można było jechać pod prąd i nic by się nie stało... zupełnie puste ulice - chyba wszyscy lichtensteinczycy(?smile) śpią w niedzielę do południa.
    • m.maska Ulm - St.Gallen 19.11.13, 13:43
      Pozostawiam tutaj linki na poprzedzające watki...

      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,147031654,147031654,Kalejdoskop_na_wycieczce_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,147156656,147156656,Ulm_St_Gallen.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,147565855,147565855,St_Gallen.html
    • m.maska Liechtenstein - Vaduz 19.11.13, 13:48
      Koniecznie chciałam zobaczyć ten most - ale jak to zwykle bywa, przy tak obszernie planowanej wycieczce, taki drobiazg można przeoczyć i tak się stało - nie zapisałam sobie adresu, który należałoby podać w nawigacji, żeby tam trafić.

      Ale nic to - nasza droga do Vaduz prowadziła nas wprost na ten most...

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-83-0f49.jpg
      • m.maska Stary most na Renie Vaduz – Sevelen 19.11.13, 14:58
        Stary most na Renie Vaduz – Sevelen

        Stary most na Renie Vaduz – Sevelen to drewniany most przerzucony przez Ren, łączący stolice Liechtensteinu, Vaduz z gminą Sevelen w kantonie St.Gallen. Most ma długość 135 metrów i jest ostatnim zachowanym drewnianym mostem na alpejskiej części Renu.


        Historia

        Przez wieleset lat, można było przedostać się na drugą stronę, nieustannie meandrującego, Renu wyłącznie w bród albo przy pomocy promów. Dopiero kiedy rzeka została poprzez groble i wały uregulowana, możliwe stało się połączenie obu brzegów drewnianymi mostami. W ciągu kilku lat między (1867-1871) powstały przejścia między Werdenberg i Liechtenstein, Haag i Bendern, Buchs i Schaan, Vaduz i Sevelen i Balzers i Trübbach.

        Budowa mostu między Vaduz i Sevelen została zatwierdzona w 1868 roku. Rozpoczęcie budowy opóźniła powódź w rejonie Werdenberg. W końcu 1870 roku przekazano zlecenie na budowę mostu za 28.000 franków. Vaduz zobowiązało się do przejęcia dwóch trzecich kosztów, Sevelen – jednej trzeciej. Kryty most ustawiony na pięciu przęsłach o długości 427 stóp i szerokości 16 stóp został przekazany już 18 lipca 1871 roku.

        Od tego czasu most był wielokrotnie poddawany odnowie. W pewnym okresie był udostępniony też dla pojazdów zmotoryzowanych...
        Obecnie stanowi prawie obiekt muzealny, ciekawostkę architektoniczną, nadal łączy oba brzegi alpejskiej części Renu... z którego korzystają nie tylko piesi ale także amazonki... jedna z nich minęła nas i widoczna jest już tylko u wylotu z mostu...

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-84-46ba.jpg
        • m.maska Ren - źródło Renu 19.11.13, 15:28
          Właściwie nigdy nie zastanawiałam się nad tym gdzie Ren ma swoje źródło... w ubiegłym roku byłam nad wodospadem Rheinfall nad Jeziorem Bodeńskim i wyszło na to, że właśnie tam zaczyna swój bieg... ale nie

          z wiki

          Ren (fr. Rhin, niem. Rhein, nid. Rijn, ret. Rein) – jedna z najdłuższych rzek w Europie, licząca 1233 km[a], w tym 865 km w Niemczech[2] Ren wypływa z Alp Szwajcarskich (gdzie ma swoje źródło), przez Jezioro Bodeńskie, dalej na północ tworząc granicę między Francją a Niemcami. Ren uchodzi poprzez Deltę Renu i Mozy do Morza Północnego na zachód od Rotterdamu w Holandii.

          Od źródła do Jeziora Bodeńskiego

          Ren wypływa z jeziora Toma (niem. Tomasee) w Alpach Szwajcarskich, w kantonie Gryzonia, w pobliżu wsi Reichenau. Jezioro to leży niedaleko na północ od szczytu Piz Badus (2928 m n.p.m.)[6]. Początkowo, po wypłynięciu z jeziora jako Vorderrhein (vor der Rhein - dosł. przed Renem) biegnie równoleżnikowo na wschód z lekkim odchyleniem na północ. Pierwsza wioska znajduje się 5 km poniżej przełęczy Oberalppasses[6]. Dalej płynie przez Disentis i Ilanz, gdzie łączy się z Valser Rhein. W Bonaduz do rzeki dołącza Hinterrhein (Hinter Rhein - dosł. tylny Ren), wypływający z lodowca Paradies. Od Reichenau, jako Alpenrhein (dosł. Ren Alpejski), biegnie przez rynny polodowcowe do Chur i kieruje się na północ gdzie wpada do Jeziora Bodeńskiego[2]. Wcześniej przez około 25 kilometrów rzeka stanowi granicę pomiędzy Liechtenstein i Szwajcarią.

          --------------------------------------------------------------------------------------------

          p.s. bardzo mi się spodobało tłumaczenie Graubünden na Gryzonia - śliczne jest... big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-85-0e01.jpg
        • m.maska Re: Stary most na Renie Vaduz – Sevelen 19.11.13, 16:50
          I jeszcze kilka fotek tego mostu - jest naprawdę wyjątkowy...

          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-88-48ae.jpg

          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-86-16a5.jpg

          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-87-9183.jpg
          • m.maska Vaduz 19.11.13, 16:58
            Wystarczyło odwrócić się plecami do mostu, żeby ujrzeć położony wysoko w górze zamek książęcy... jest zamieszkały przez rodzinę panującą i dlatego nie było sensu wspinać się samochodem tak wysoko, tylko po to żeby zrobić kilka fotek przez jakieś ogrodzenie, a i czasu nie było zbyt wiele... przed nami było jeszcze 260 km i Alpy w drodze do Mediolanu.
            Toteż zadowoliłyśmy się zrobieniem kilku fotek i ruszyłyśmy w drogę.

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-89-839a.jpg

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8b-9c83.jpg

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8a-f90f.jpg
            • m.maska Re: Vaduz 19.11.13, 17:04
              A samochody w Liechtensteinie mają rejestrację, która je wyróżnia na tle sąsiadujących krajów...

              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8c-1700.jpg

              https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-8d-53c3.jpg

              FL - oznacza Fürstentum Liechtenstein...

              z wiki

              Język

              W księstwie językiem urzędowym jest niemiecki, jakkolwiek większość mieszkańców posługuje się na co dzień dialektem alemańskim języka niemieckiego (tzw. Schwyzer Dytsch).

              Liechtenstein jest jedynym państwem niemieckojęzycznym, w którym mowa ta pełni funkcję jedynego dopuszczonego do obiegu języka (brak dopuszczonych języków mniejszościowych tak jak w Austrii i w Niemczech).
            • al-szamanka Re: Vaduz 19.11.13, 20:57
              m.maska napisała:

              > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8b-9c83.jpg


              No i nie doczekałaś się na ten autobusbig_grinbig_grinbig_grin
              • m.maska Re: Vaduz 19.11.13, 21:32
                al-szamanka napisała:

                > m.maska napisała:
                >
                > > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8b-9c83.jpg
                >
                >
                > No i nie doczekałaś się na ten autobusbig_grinbig_grinbig_grin

                Eeetam, ja się tak ustawiłam, żeby chociaż na zdjęciu z zamkiem być... smile
                • al-szamanka Re: Vaduz 19.11.13, 21:37
                  m.maska napisała:

                  > al-szamanka napisała:
                  >
                  > > m.maska napisała:
                  > >
                  > > > [img]https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8b-9c83.jpg[/im
                  > g]
                  > >
                  > >
                  > > No i nie doczekałaś się na ten autobusbig_grinbig_grinbig_grin
                  >
                  > Eeetam, ja się tak ustawiłam, żeby chociaż na zdjęciu z zamkiem być... smile


                  Hmm, szkoda, że nie pozowałaś w barchanach, bo zaraz niejaka tan.nawe napisze, że następna nastolatka na zdjęciusmile
                  • m.maska Re: Vaduz 19.11.13, 21:50
                    al-szamanka napisała:

                    > >
                    > > Eeetam, ja się tak ustawiłam, żeby chociaż na zdjęciu z zamkiem być... smile
                    >
                    >
                    > Hmm, szkoda, że nie pozowałaś w barchanach, bo zaraz niejaka tan.nawe napisze,
                    > że następna nastolatka na zdjęciusmile

                    Pozowałam w wytartych dżinsach, żeby Kiszka miał o czym pisać big_grin a do tego w miękkich mokasynach, w których się świetnie prowadzi samochód... smile

                    A było tak... ta fotka pokazuje godzinę 8:48.... dwie godziny później i co najmniej 1300 metrów wyżej, już się rozbierałyśmy z wierzchnich wdzianek "młodzieżowych" a kolejne dwie godziny później, już w Mediolanie zastanawiałyśmy się co by tu jeszcze zdjąć na taki upal... smile
                    • al-szamanka Re: Vaduz 19.11.13, 22:03
                      m.maska napisała:

                      > al-szamanka napisała:
                      >
                      > > >
                      > > > Eeetam, ja się tak ustawiłam, żeby chociaż na zdjęciu z zamkiem być
                      > ... smile
                      > >
                      > >
                      > > Hmm, szkoda, że nie pozowałaś w barchanach, bo zaraz niejaka tan.nawe nap
                      > isze,
                      > > że następna nastolatka na zdjęciusmile
                      >
                      > Pozowałam w wytartych dżinsach, żeby Kiszka miał o czym pisać big_grin a do tego w mi
                      > ękkich mokasynach, w których się świetnie prowadzi samochód... smile
                      >
                      > A było tak... ta fotka pokazuje godzinę 8:48.... dwie godziny później i co najm
                      > niej 1300 metrów wyżej, już się rozbierałyśmy z wierzchnich wdzianek "młodzieżo
                      > wych" a kolejne dwie godziny później, już w Mediolanie zastanawiałyśmy się co
                      > by tu jeszcze zdjąć na taki upal.
                      .. smile


                      No i rozglądałyśmy się za czymś do picia...
                      • m.maska Re: Vaduz 19.11.13, 22:07
                        al-szamanka napisała:

                        >
                        >
                        > No i rozglądałyśmy się za czymś do picia...

                        Do tego jeszcze dojdziemy, bo to "rozglądanie" za czymś do picia, w Mediolanie, to trwało kilka dobrych godzin big_grin
                        • al-szamanka Re: Vaduz 19.11.13, 22:17
                          m.maska napisała:

                          > al-szamanka napisała:
                          >
                          > >
                          > >
                          > > No i rozglądałyśmy się za czymś do picia...
                          >
                          > Do tego jeszcze dojdziemy, bo to "rozglądanie" za czymś do picia, w Mediolanie,
                          > to trwało kilka dobrych godzin big_grin

                          No tak, bo co innego było ważniejsze - trzeba było oblecieć miasto i wjechać na dach katedry.
        • al-szamanka Re: Stary most na Renie Vaduz – Sevelen 19.11.13, 21:01
          m.maska napisała:

          > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-84-46ba.jpg


          Dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi ten most i porządnie w nim wiało, co zresztą widać po włosach...
          • m.maska Re: Stary most na Renie Vaduz – Sevelen 19.11.13, 21:41
            al-szamanka napisała:

            > m.maska napisała:
            >
            > > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-84-46ba.jpg
            >
            >
            > Dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi ten most i porządnie w nim wiało, co zresztą widać po
            > włosach...

            A mnie tylko jedno zastanawia... jak to możliwe, że tam do 1975 roku, kiedy wybudowano 200 m dalej most murowany, to tamtędy jeździły, no co? jeśli zmotoryzowane? to samochody... najpierw dopuszczalna masa była ustalona na 3,5tony po kolejnej renowacji na 6 ton... no ja bym się bała tam wjechać samochodem. No i ruch mógł się odbywać jednokierunkowo, tam przecież miejsca nie było, żeby mogło coś jechać z dwóch kierunków...

            W ogóle to dziwna ta budowla jest, jeśli weźmie się pod uwagę, że zbudowana w końcu XIX wieku i wielokrotnie poprawiana w XX... to wygląda jakby była żywcem wyjęta z jakiegoś średniowiecznego grodu.
          • m.maska Liechtenstein - Vaduz - kilka fotek na picasa 20.11.13, 02:07
            Niewiele robiłyśmy tam tych zdjęć - ale tych kilka umieszczam na picasa, tutaj link

            picasaweb.google.com/118383654505218407363/LiechtensteinVaduz#
    • m.maska Liechtenstein - Mediolan, droga przez Alpy 20.11.13, 01:49
      Nie byłyśmy długo w Liechtenstein, było zbyt wcześnie, żeby nawet cokolwiek kupic, no i była to niedziela... a droga do Mediolanu zapowiadała się "interesująco" smile

      Już o tym wspominałam, że próbowano mnie odwieźć od realizacji tej trasy. Trwało to długie tygodnie, użyto wszelkich możliwych argumentów, wciągnięto, krewnych, znajomych i przyjaciół, którzy mieli na mnie wpłynąć... Teksty z serii: trasa jest mordercza, męcząca, wymagająca ogromnej koncentracji i uwagi a wy już będziecie po jednym meczącym dniu a potem jeszcze droga powrotna, a droga z Bolonii do Florencji itd...itd...... Nie jedzie się dobrze, mając gdzieś w podświadomości takie zdania... toteż jechałam z lekkim niepokojem.
      Ale miałam jednocześnie pewność, że jeśli jadę tylko i wyłącznie autostradami, to nie ma prawa być tam niebezpiecznie... nie było, chociaż były momenty kiedy żołądek podchodził gwałtownie do góry...ale dopiero wtedy kiedy było już praktycznie po wszystkim.
      Do chwili kiedy, po mniej więcej dwóch godzinach od wyjazdu z Vaduz, zatrzymałyśmy się na parkingu za tunelem San Bernardino, wjechałyśmy na wysokość ponad 2000m i zjechałyśmy poniżej 500m...

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-8f-4918.jpg

      Tak to wygląda na płaskiej mapie, ale jeśli weźmie się pod uwagę różnicę poziomów rzędu 1500-2000 metrów, to już wygląda nieco inaczej. W tunelu San Bernardino spoglądałam tylko na światełka znaczące pasy ruchu, jak umykają przede mną gdzieś w górze wciąż za kolejnym zakrętem, wciąż do góry i do góry... może to i lepiej, że tę trasę przejechałyśmy w tunelu, nie widząc jednocześnie jak wznosi się wijąc, coraz wyżej. Wystarczy, że potem jeszcze trzeba było zjechać... oczywiście gdybyśmy jechały w przeciwnym kierunku byłoby odwrotnie. Kiedy zjechałyśmy mniej więcej do połowy góry San Bernardino, spojrzałam przez moment w górę i żołądek podszedł mi też do góry - nad nami, jakby tworzyły zygzakiem drabinę, nad przepaściami wisiały jeden pod drugim pochylające się mosty - ale te były już za nami - to co przed nami, tego na szczęście nie widziałam siedząc za kierownicą.

      Takie zdjęcie znalazłam w necie... tak wygląda trasa na/z San Bernardino.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-8g-d296.jpg
      • m.maska Re: Liechtenstein - Mediolan, droga przez Alpy 20.11.13, 02:27
        W tym momencie kiedy ujrzałam nad sobą te zawieszone mosty, pojawiła się jedna myśl: parking!!!!! zjechać, zdjąć nogę z gazu, wysiąść, odetchnąć świeżym powietrzem, zapalić papierosa i powiedzieć sobie: to wcale nie było takie mordercze... dzisiaj to były Alpy, jutro będą Apeniny - przecież nie może być już gorzej... ale jeszcze powrót, jeszcze tunel San Gottardo... w którym na przestrzeni lat wiele się działo - to powoduje takie niewyraźne uczucie w okolicach żołądka...

        Potrzeba nam było tych kilkunastu minut odprężenia...

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8h-9fd8.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8i-26e3.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-8j-ef0d.jpg

        • m.maska Re: Liechtenstein - Mediolan, droga przez Alpy 20.11.13, 13:21
          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-8k-94f6.jpg

          ... tego nie było dane nam obejrzeć, pozostało gdzieś z boku poza tunelem...
          6,6km długości miał ten tunel i był już za nami. Tak to już bywa, że więcej niepokoi to czego się jeszcze nie zna smile

          Parking nawet nie był specjalnie pełen i co dosyć dziwne w tym rejonie... nie było słychać krowich "dzwonów".

          Pamiętam jak w 1988 roku pewien mój znajomy przyjechali do Szwajcarii i pisał do mnie w liście, że wszystko mu się podoba z wyjątkiem tego hałasu, który robią krowy. Odwiedziłam go wtedy i zostałam tam kilka dni. Dom był pięknie położony wysoko nad jeziorem Biel i rzeczywiście od świtu słychać było "dzwony"... Kiedy w drodze powrotnej, trzy dni później, zatrzymałyśmy się na parkingu a tuż za płotem znajdowało się pastwisko, dolatywał do nas głęboki odgłos "dzwonów", szwajcarskich krów.

          p.s. ten post napisałam z myślą o pewnym naucie, który poza drogą do pracy niczego innego na świecie nie widział z wyjątkiem tego jednego razu kiedy to wysłano go do Monachium i dziwował się tam wszystkiemu, łącznie z piramidką butelek... powinien teraz wpaść w ekstazę, zapewne na you tubie znajdzie jakieś video i będzie mógł chociaż wirtualnie posłuchać odgłosu tych krowich "dzwonów", coby miał chociaż marne pojęcie o czym będzie pisał, a że będzie pisał kolejne pogadanki to pewne(był kiedyś taki specjalista od codziennych pogadanek, też był podobnie natchniony wink) - przecież sam niczego nie wymyśli, musi się nieustannie wspomagać innymi...
    • m.maska Re: Liechtenstein - Mediolan, droga przez Alpy 20.11.13, 19:51
      Byłyśmy mniej więcej w połowie drogi do Mediolanu... jednak wysokie Alpy były już za nami.
      • m.maska Re: Liechtenstein - Mediolan, droga przez Alpy 20.11.13, 21:13
        Poprzedniego dnia jechałyśmy najpierw przez Niemcy, potem przez Austrię, potem przez Szwajcarię i znowu wróciłyśmy do Austrii - nigdzie po drodze nie dało się odczuć, że przekraczamy granicę... jedynie po cenach benzyny na stacji benzynowej orientowałyśmy się w którym kraju jesteśmy, jeśli cena była we frankach, to wiadomo. Zapewne ktoś powie - to oczywiste, w końcu oprócz Szwajcarii, to wszystko UE... tego dnia byłyśmy już w trzech krajach, Austria, Szwajcaria, Liechtenstein i znowu Szwajcaria, skrawek Austrii i powrót do Szwajcarii, toteż jakie było nasze zdziwienie, kiedy po przejechaniu mniej więcej stu kilometrów od San Bernardino, droga zaprowadziła nas na przejście graniczne i utknęłyśmy w kolejce... wow... przed nami stał samochód z Bułgarii i celnik zażądał okazania dokumentów. W myślach już kombinowałam gdzie w samochodzie znajduje się w tym momencie moja torebka smile no ale... spojrzał na nas, uśmiechnął się i machnął ręką. Niektóre rejestracje mają chyba jednak fory - może po sąsiedzku.

        Wjechałyśmy do Italii...
        • m.maska Re: Liechtenstein - Mediolan, droga przez Alpy 21.11.13, 01:32
          I się zaczęło....

          Nie ma to jednak jak winieta - raz się płaci i ma się spokój... na początek podjeżdżamy do kasy - wyciąga się ręka... wcześniej już żeśmy wyczytały, że teraz to 2,10€... co chwile popiskuje coś w systemie nawigacyjnym wbudowanym w samochodzie. Nie znam tego systemu, korzystam ze swojego. AL wyczytała na display'u, że jest to ostrzeżenie przed radarami. Dziwne, bo mimo ograniczenia do 130km/h, bardzo dużo samochodów jednak nas wyprzedza. W nosie mają jak widać te radary.

          Była niedziela, około południa, domyślam się, że w dzień powszedni jednak natężenie ruchu jest większe. I tak jechałyśmy z niepokojem. Na włoskich autostradach podczas zmiany pasa ruchu, nikt nie włącza kierunkowskazów, bezpardonowo potrafią zajechać tak, że trzeba gwałtownie hamować. Na szczęście ten odcinek nie był długi. Jeszcze jedno płacenie, tym razem 1,60€ - tanio... jak sobie przypomnę, że we Francji płaciłyśmy po 27€... ale też od Como (od granicy) do Mediolanu było tylko około 40km.

          p.s. W moim systemie nawigacyjnym ostrzeganie przed radarem jest wyłączone... jeśli zostanie się złapanym przez policję z systemem nawigacyjnym w którym włączone jest ostrzeganie przed radarem, można tutaj zapłacić mandat i załapać punkty. W Szwajcarii, policja może takie urządzenie skonfiskować, we Francji, dla odmiany mandat może wynieść nawet 1500 €... za to w Austrii i we Włoszech można korzystać bez strachu z ostrzegania przed radarami.
    • m.maska Milano... 21.11.13, 12:55
      Przed wyjazdem wiele czasu spędziłam w poszukiwaniu odpowiedniego hotelu. Były i ceny promocyjne - super... hotel wielki, własny parking, tylko, że daleko od centrum i daleko od stacji metra. To co zaoszczędziłybyśmy na promocji, musiałybyśmy wydać na taksówkę i pewnie jeszcze dobrze nadpłacić, a pchać się samochodem do centrum nie chciałyśmy.
      W końcu udało mi się znaleźć hotel, poza centrum a jednocześnie niedaleko od końcowej stacji jednej z linii metra - niedaleko... jakieś 20-25 minut "per pedes".
      Metro w Mediolanie nie jest tak bardzo rozbudowane, więc i tak uważałam to za dobre rozwiązanie.

      Kiedy podjechałyśmy do hotelu, parking przed nim był pusty i mogło się wydawać, że ten wielki hotel nie bardzo jest zaludniony - był 22 września, więc jeszcze sezon turystyczny - za to o 5 rano, kiedy opuszczałyśmy hotel było tam wręcz ciasno. Wyglądało na to, że w południe, większość mieszkańców hotelu nie była tak leniwa jak my i byli w drodze samochodami - a może my nie leniwe a tak ekologicznie myślimy?
    • m.maska Mediolan 24.11.13, 00:52
      ciąg dalszy tej wycieczki na kolejnym wątku... tutaj link

      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,148191090,148191090,Mediolan.html
Pełna wersja