Już coraz bliżej

07.12.13, 06:28
[video]http://s15.rimg.info/34028a21f713492c186f2178451e3105.gif[/video]
    • m.maska Re: Już coraz bliżej 07.12.13, 11:29
      Witaj Halusiu.... no wlasnie, co z ta choinka?
      • al-szamanka Re: Już coraz bliżej 07.12.13, 14:05
        Ha, ja choinki mieć nie będę, jak zwykle od ponad dwudziestu lat.
        Ale święta i cały ten przedswiateczny młyn działają mi już na nerwy.
        O 9-ej rano pojechałam do Niemiec na zakupy - bagatela, do granicy mam 8km. Zwykłe zakupy to miały być, prowiant na 4 tygodnie(bo tam jest taniej) i basta.
        Wróciłam dopiero teraz!!!
        Kolejki, korki... ludzie wścieknięci. A co to będzie tuz przed świętami?!
        Ja mam to na szczęście już z głowy.
        • super.halusia Re: Już coraz bliżej 07.12.13, 17:08
          Tak jest wszędzie,zachowują się,jakby te święta trwały tydzień,ja na spokojnie,bez szaleństw
          • m.maska Re: Już coraz bliżej 07.12.13, 19:38
            super.halusia napisała:

            > Tak jest wszędzie,zachowują się,jakby te święta trwały tydzień,ja na spokojnie,
            > bez szaleństw

            ...i jakby te dni byly inne niz zwykle...
            Moja przyjaciolka w kraju, w Wigilie pada wymeczona, bo zrobila to, to, to i jeszcze tamto a pierogow to nakleila 200... i co dalej pytam, przeciez tego wszystkiego nie zjecie - no nie... no to dam tesciowej i szwagierce i jeszcze komus...

            My sie tu zapraszamy na kawe i ciasto a nie na jakies uczty...
            • super.halusia Re: Już coraz bliżej 07.12.13, 20:43
              Przepraszam,ale to ostatnia głupota
              • m.maska Re: Już coraz bliżej 07.12.13, 21:01
                super.halusia napisała:

                > Przepraszam,ale to ostatnia głupota

                No ja jej to powtarzam co roku a potem przychodzi ten czas i ona dostaje wariacji... smile
        • m.maska Re: Już coraz bliżej 07.12.13, 19:26
          al-szamanka napisała:

          > Ha, ja choinki mieć nie będę, jak zwykle od ponad dwudziestu lat.
          > Ale święta i cały ten przedswiateczny młyn działają mi już na nerwy.
          > O 9-ej rano pojechałam do Niemiec na zakupy - bagatela, do granicy mam 8km. Zwy
          > kłe zakupy to miały być, prowiant na 4 tygodnie(bo tam jest taniej) i basta.
          > Wróciłam dopiero teraz!!!
          > Kolejki, korki... ludzie wścieknięci. A co to będzie tuz przed świętami?!
          > Ja mam to na szczęście już z głowy.

          Stanowczo mowie NIE - nie dam sie zwariowac w tym roku, tak jak nie dalam sie zwariowac w ubieglych latach...upieke keksa i wszyscy beda szczesliwi smile no... moze ubiore choinke - bo nikomu innemu na to nie pozwole, zreszta chetnych i tak brak big_grin
          • super.halusia Re: Już coraz bliżej 08.12.13, 11:21
            Zawsze ktoś się znajdzie przy stole
    • m.maska Re: Już coraz bliżej 08.12.13, 20:51
      Tak sobie zaklaszcze... bardzo mi sie podoba to co wymyslilam na banerek, wiec go tutaj zachowam big_grin

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-b1-3946.gifhttps://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-b7-f73b.gif
      • leziox Re: Już coraz bliżej 08.12.13, 22:54
        A maskowego keksa to ja chetnie pochlonalbym,bo dobry jest i moglabys go wysylac ludziom za gruba kase.Niestety troche mam daleko i nie zawsze sie daje dojechac na czas.
        • m.maska Re: Już coraz bliżej 09.12.13, 08:01
          leziox napisał:

          > A maskowego keksa to ja chetnie pochlonalbym,bo dobry jest i moglabys go wysyla
          > c ludziom za gruba kase.Niestety troche mam daleko i nie zawsze sie daje dojech
          > ac na czas.

          smile ja wiem, ze dobra jestem w te "keksy".... dlatego moge spokojnie upiec 35cm keksa i mam z glowy jakies wygotowywanie tego czy tamtego - nikt nie przychodzi na wyzere, tylko na pogawedke... a tego keksa, jesli cienko pokrojony to i tak nie da sie zjesc wiecej niz dwa kawalki smile 35 cm to jest niezly metraz smile jest czym dzielic...
          Leziox - moze Ci Hermesem podeslac? wink
          • leziox Re: Już coraz bliżej 09.12.13, 23:42
            No moglabys Hermesem-nawet moglbym zlecic Hermesowi coby odebral od ciebie paczke bo mam z nimi kontrakt na paczki przeciez.
            smile
            Tylko gdzie ten keks?
            HEHE!
            • m.maska Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 00:00
              leziox napisał:

              > No moglabys Hermesem-nawet moglbym zlecic Hermesowi coby odebral od ciebie pacz
              > ke bo mam z nimi kontrakt na paczki przeciez.
              > smile
              > Tylko gdzie ten keks?
              > HEHE!

              Najpierw go trzeba upiec... spokojnie sie trzyma przez tydzien... jesli "dotrwa" smile
              • super.halusia Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 04:30
                Dla Lezia z pewnością coś zostanie?
                • al-szamanka Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 06:02
                  Halusia, a co Ty tak podczas najgłębszej nocy biegasz?smile
                  Przecież zimą o tej porze to nie słowiki spać nie dająwink
                  • super.halusia Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 19:27
                    al-szamanka napisała:

                    > Halusia, a co Ty tak podczas najgłębszej nocy biegasz?smile
                    > Przecież zimą o tej porze to nie słowiki spać nie dająwink

                    Na 6.00 do pracy,trzeba się wyszykowaćbig_grin
                • m.maska Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 11:31
                  super.halusia napisała:

                  > Dla Lezia z pewnością coś zostanie?

                  To nie tak Halusia wink... to jest taka historia, ze nigdy nie zostaje... a Leziowi nie chce sie o tej porze roku jezdzic tak sie usadowil, ze ta droga to na ogol sliska jest i pelna niespodzianek... - wiec wypadaloby upiec i mu wyslac... a ze ten keks spokojnie trzyma swiezosc przez tydzien to taka mozliwosc istnieje - tylko mnie sie jeszcze musi chciec smile
                  • al-szamanka Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 19:08
                    m.maska napisała:

                    > super.halusia napisała:
                    >
                    > > Dla Lezia z pewnością coś zostanie?
                    >
                    > To nie tak Halusia wink... to jest taka historia, ze nigdy nie zostaje... a Lez
                    > iowi nie chce sie o tej porze roku jezdzic tak sie usadowil, ze ta droga to na
                    > ogol sliska jest i pelna niespodzianek... - wiec wypadaloby upiec i mu wyslac..
                    > . a ze ten keks spokojnie trzyma swiezosc przez tydzien
                    to taka mozliwosc istn
                    > ieje - tylko mnie sie jeszcze musi chciec smile

                    Wiem z doświadczenia, że zanim ten keks upieczesz, to musisz się do tego ponad tydzień przygotowywać psychicznie. Nam, leniwym, nie jest łatwo... sad
                    • m.maska Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 19:20
                      al-szamanka napisała:

                      >
                      > Wiem z doświadczenia, że zanim ten keks upieczesz, to musisz się do tego ponad
                      > tydzień przygotowywać psychicznie. Nam, leniwym, nie jest łatwo... sad

                      No muuuuuusze..... uncertain
                      • super.halusia Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 19:29
                        Akurat ja piec nie lubię i nie piekę
                        • m.maska Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 19:36
                          super.halusia napisała:

                          > Akurat ja piec nie lubię i nie piekę

                          Z dwojga zlego wole piec niz gotowac - efekty pieczenia pozostaja dluzej big_grin
                          • al-szamanka Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 19:41
                            m.maska napisała:

                            > super.halusia napisała:
                            >
                            > > Akurat ja piec nie lubię i nie piekę
                            >
                            > Z dwojga zlego wole piec niz gotowac - efekty pieczenia pozostaja dluzej big_grin

                            No to jak masz takie nastawienie do pieczenia, to może zmierz się wreszcie z tym sławetnym orzechowcem z koglem moglembig_grinbig_grinbig_grin
                            • m.maska Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 20:05
                              al-szamanka napisała:

                              > m.maska napisała:
                              >
                              > > super.halusia napisała:
                              > >
                              > > > Akurat ja piec nie lubię i nie piekę
                              > >
                              > > Z dwojga zlego wole piec niz gotowac - efekty pieczenia pozostaja dluzej
                              > big_grin
                              >
                              > No to jak masz takie nastawienie do pieczenia, to może zmierz się wreszcie z ty
                              > m sławetnym orzechowcem z koglem moglembig_grinbig_grinbig_grin

                              No wiesz co? raz sie do tego wzielam - lepiej bym zrobila piekac dwa keksy, bo chetnych na orzechowiec, bylo niewielu...
                              • super.halusia Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 20:59
                                ja na orzechowiec się piszębig_grin
                                • m.maska Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 21:28
                                  super.halusia napisała:

                                  > ja na orzechowiec się piszębig_grin

                                  Halusia, ja sie wyspecjalizowalam w keksie i to mam obcykane smile wychodzi mi zawsze i mam spokoj... orzechowiec - to za duzo roboty, a przy tym w oryginalnym przepisie, to nalezalo to wszystko ucierac w makutrze - sorry - za dlugo by to trwalo a efekt nie taki znowu rewelacyjny...
                                  • al-szamanka Re: Już coraz bliżej 10.12.13, 21:57
                                    m.maska napisała:

                                    > super.halusia napisała:
                                    >
                                    > > ja na orzechowiec się piszębig_grin
                                    >
                                    > Halusia, ja sie wyspecjalizowalam w keksie i to mam obcykane smile wychodzi mi zaw
                                    > sze i mam spokoj... orzechowiec - to za duzo roboty, a przy tym w oryginalnym p
                                    > rzepisie, to nalezalo to wszystko ucierac w makutrze - sorry - za dlugo by to t
                                    > rwalo a efekt nie taki znowu rewelacyjny...

                                    Moja babcia miała makutrę. I twierdziła tez, że żółtka trzeba kręcić tylko w prawą stronę, bo inaczej ciasto nie wyjdziebig_grin
                                    A ja myślę, że mikserem jest lepiej, szybciej... i normalnie.
                                    • super.halusia Re: Już coraz bliżej 11.12.13, 19:36
                                      Zdecydowanie wolę gotowania
                                      • m.maska Re: Już coraz bliżej 11.12.13, 19:39
                                        super.halusia napisała:

                                        > Zdecydowanie wolę gotowania

                                        A w ogole slodkie lubisz?
                                        • super.halusia Re: Już coraz bliżej 11.12.13, 20:40
                                          Bardzo rzadko jadam ciasta
                                          • m.maska Re: Już coraz bliżej 11.12.13, 21:13
                                            super.halusia napisała:

                                            > Bardzo rzadko jadam ciasta

                                            No i tu jest wyjasnienie, dlaczego nie lubisz piec - hihi... brak osobistego "zaangazowania" smile
                                            Ja lubie ciasta i pewnie dlatego chetniej pieke niz gotuje - bo to gotowane to akurat nie jest dla mnie takie wazne big_grin
                                            • al-szamanka Re: Już coraz bliżej 11.12.13, 22:16
                                              m.maska napisała:

                                              > super.halusia napisała:
                                              >
                                              > > Bardzo rzadko jadam ciasta
                                              >
                                              > No i tu jest wyjasnienie, dlaczego nie lubisz piec - hihi... brak osobistego "z
                                              > aangazowania" smile
                                              > Ja lubie ciasta i pewnie dlatego chetniej pieke niz gotuje - bo to gotowane to
                                              > akurat nie jest dla mnie takie wazne big_grin


                                              Dla mnie ani gotowanie, ani pieczenie - nie znoszę.
                                              Dlatego najbardziej się skłaniam ku suchemu prowiantowi.
                                              I cieszę się, że już przed laty postanowiłam nic nie pitrasić na święta.
                                              Dla mnie to dzień, jak co dzień.
Pełna wersja