"Ambitnie" zabrałam się do przygotowań...

22.12.13, 17:08
Raz w roku z okazji Swiat - moge smile

No i sie zaczelo... poniewaz najwazniejszym elementem Swiat jest dla nas keks, zaczelam od wrzucania do jednego pojemnika wszystkich bakalii... sie nazbieralo smile
Niestety, nie wszystkie bakalie mozna sobie ot tak wrzucic prosto z torebki - niektore trzeba pokroic i nie ma innego wyjscia.
Orzechy wloskie, figi, daktyle, zurawiny... pozostaly mi jeszcze do siekania figi i daktyle - zdzierze smile

No ale skoro juz jestem w tej kuchni, to moga sie w miedzyczasie odgotowac grzybki, co to je KM tak pilnie zbieral w jesieni a potem suszyl.

Grzybki sie odgotowaly, ostygly... trzeba je posiekac, no ale nie wszystkie na raz. Ustawilam sobie miseczke na grzybki i siekalam po trochu... az tu... w pewnym momencie to siekane wrzucilam nie do miseczki na grzybki tylko do moich przygotowanych bakalii... Na szczescie, nie zdazylam jeszcze zamieszac - bo do wyboru bylby albo keks z grzybami, albo wszystko do wyrzucenia... zdolalam wybrac te grzyby z tych bakalii i szybko odstawilam pojemnik z bakaliami na tyle daleko, zeby nie bylo juz pomylki.

Ja o tym od dawna wiem - nie powinnam wlasciwie zabierac sie za gotowanie - bo nie lubie...
    • izydor88 Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 17:53
      Nie znoszę zapachu gotowanej kiszonej kapusty!Mam migrenę,albo nawet mdleję,jak jakaś pensjonarkasmile
      Ale się poświęcam - dla NL,Dziecka,a przede wszystkim - dla Brata,który uwielbia.
      Dzisiaj kupiłam i zaliczyłam pierwsze - najgorsze przegotowanie.
      Jutro dodam suszonych podgrzybków i mrożonych borowików - wszystkie grzyby własnoręcznie zbierane - lubięsmile
      W Wigilię będzie w sam raz,a podczas Świąt dodam mięsa i wędlin i...na Sylwestra bigos gotowy.
      • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 18:01
        Zadne podgrzybki - KM zbiera wylacznie prawdziwki... suszone maja zapach... no co Ci bede mowic jaki ten zapach jest wink
    • super.halusia Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 17:53
      człowiek nie jest nieomylny
      • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 17:58
        super.halusia napisała:

        > człowiek nie jest nieomylny

        Nieomylny... nie... ale gdybym to zdazyla wymieszac - byloby do wyrzucenia - keksa z grzybami jakos nie potrafie sobie wyobrazic... smakowo... big_grin

        Chociaz juz rozne rzeczy widzialam... amerykanskie dzieci uwielbiaja smazony bekon z marmolada smile
        • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 18:00
          Pamietam jak Japonczycy poczestowali mnie po obiedzie czyms co chyba mialo byc "cukierkiem"... dla mnie mialo to smak kostki maggi a przynajmniej tak mi sie kojarzylo, bo maggi nigdy nie probowalam w postaci "zbitej"...

          Taki keks z grzybami moglby byc ewenementem - ale wole jednak zrezygnowac z takich "eksperymentow".
        • super.halusia Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 18:34
          m.maska napisała:

          > super.halusia napisała:
          >
          > > człowiek nie jest nieomylny
          >
          > Nieomylny... nie... ale gdybym to zdazyla wymieszac - byloby do wyrzucenia - ke
          > ksa z grzybami jakos nie potrafie sobie wyobrazic... smakowo... big_grin
          >
          > Chociaz juz rozne rzeczy widzialam... amerykanskie dzieci uwielbiaja smazony be
          > kon z marmolada smile

          miałaś okazję posmakować tego rarytasubig_grin
          • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 18:52
            Moja kolezanka wyszla za maz za Amerykanina, ktory mial dzieci z pierwszego malzenstwa z Niemka, zamerykanizowane, bo czesto odwiedzaly dziadkow w USA. Te dzieciaki pomieszkiwaly u mojej kolezanki w weekendy - kiedys wpadlam do nich i widzialam jak moja kolezanka smazyla bekon - no jak smazy, to ok... potem postawila dzieciakom przed nosem i do tego postawila jakas marmolade czy konfiture... a one zlapaly lyzeczki i zaczely to nakladac na ten wysmazony do suchosci bekon. Na moja zdziwiona mine, wyjasnila mi, ze oni tak jedza.
            Z gustami sie nie dyskutuje smile
    • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 18:04
      Moja przyjaciolka ze Szwabskiego Landu....: nie nie bede robic zadnego karpia, bo efekt byl zawsze taki, ze sama go musialam jesc... na wigilie beda krewetki.
      Ja: a łuski? wypada ci w takim razie do portmonetki wlozyc skorupke z krewetki smile moze ogonek?
      • izydor88 Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 18:21
        Na rybę będę polowała jutro po pracy i...na pewno nie będzie to karp.
        Wszystkie znalezione borowiki zamroziłam,bo tak robię od lat.Trzymają zapach i fason.
        Suszone podgrzybki - takie młodziutkie i piękne podczas zbierania wink też na pewno się sprawdzą.
        • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 18:26
          Ja karpia jutro odbiore(zamowiony) i mam nadzieje, ze bedzie mial kilka lusek - bo ostatnio to one jakies takie bezluskowe sa.

          Raz w roku - karp mi smakuje smile
    • al-szamanka Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 19:15
      Tak tu rozmawiacie o jedzeniu, że narobiłyście mi apetytu.
      Chyba wiec zrobię wigilię - ugotuję sobie barszczyk z torebki, co to go ostatnio będąc w Polsce kupiłam.
      • super.halusia Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 19:26
        dodaj czosnku i majeranku będzie samczniejszy
    • blondynka.2801 Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 20:21
      m.maska napisała:
      nie powinnam wlasciwie zabierac sie za gotowanie - bo nie lubie...


      A mnie frustruje "codzienna pomidorowa", a przyjęcia i święta uwielbiam szykować.
      Od 9:00 stałam przy kuchni, właśnie skończyłam, zostały mi proste drobiazgi, jak śledź w śmietanie (za W. Młynarskim - metafizyczne danie smile), do zrobienia w Wigilię, bo inaczej podejdzie wodą. Z tym, że u nas śledź jest z ananasem, nie z jabłkiem.
      Pierogi na Wigilię dziś zrobiłam, barszcz do pierogów zrobi Mama, bo u nas w Wigilię jest zwyczaj popijania podsmażonych pierogów barszczem, a w Święta zupa krem z borowików z gęstą, kwaśną śmietaną, pietruszką i grzybowymi grzankami, polędwiczki z kurkami i sałatką z kapusty pekińskiej z cebulą i pomidorkami cherry, piernik z powidłami śliwkowymi, Maminy sernik - mniam i kawowy tort bezowy - zamówiony. Plus kawa i obowiązkowo benedyktynka. smile Będzie smacznie (mam nadzieję), pięknie, bo biało-złoto (mam pewność smile) i - co najważniejsze - ciepło i serdecznie. Cieszę się.
      Ciepłych i czułych Świąt, bo tylko to się liczy. smile
      • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 20:37
        Wzajemnie Blondynko... zdrowych, radosnych Swiat Tobie i Twoim bliskim smile

        p.s. a co to jest benedyktynka?
        • blondynka.2801 Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 20:43
          m.maska napisała:
          p.s. a co to jest benedyktynka?


          Mój ulubiony zimowy likier, bo latem NAJlubię inne. smile
          I pomaga na trawienie, co w Święta nie jest bez znaczenia. smile))
          • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 21:54
            blondynka.2801 napisała:

            > m.maska napisała:
            > p.s. a co to jest benedyktynka?

            >
            > Mój ulubiony zimowy lik
            > ier, bo latem NAJlubię inne. smile
            > I pomaga na trawienie, co w Święta nie jest bez znaczenia. smile))


            Likier ziolowy... a ja stawialam na ciasto smile wlasciwie logicznie byloby podejrzewac Benedyktynow o likier bardziej niz o ciasto smile
            Z Montserrat tez przywiozlam jakis likier tez od Benedyktynow smile ze tez braciszkowie tak kombinowali z tymi napitkami smile
            • al-szamanka Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 21:59
              m.maska napisała:

              > blondynka.2801 napisała:
              >
              > > m.maska napisała:
              > > p.s. a co to jest benedyktynka?

              > >
              > > Mój ulubiony zimo
              > wy lik
              > > ier, bo latem NAJlubię inne. smile
              > > I pomaga na trawienie, co w Święta nie jest bez znaczenia. smile))

              >
              > Likier ziolowy... a ja stawialam na ciasto smile wlasciwie logicznie byloby podejr
              > zewac Benedyktynow o likier bardziej niz o ciasto smile
              > Z Montserrat tez przywiozlam jakis likier tez od Benedyktynow smile ze tez bracisz
              > kowie tak kombinowali z tymi napitkami
              smile


              Nie tylko z napitkami. Byli tacy żarłoczni, że podczas postu nie mogli wytrzymać bez mięsa i w związku z tym ogłosili, że bobry to ryby... bo żyją w wodzie. No i mieli swoją pieczeń.
              • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 22:14
                al-szamanka napisała:

                >
                > Nie tylko z napitkami. Byli tacy żarłoczni, że podczas postu nie mogli wytrzyma
                > ć bez mięsa i w związku z tym ogłosili, że bobry to ryby... bo żyją w wodzie. N
                > o i mieli swoją pieczeń.

                ...te bobry, co to wanilią pod ogonem pachna?
                • al-szamanka Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 22:28
                  m.maska napisała:

                  > al-szamanka napisała:
                  >
                  > >
                  > > Nie tylko z napitkami. Byli tacy żarłoczni, że podczas postu nie mogli wy
                  > trzyma
                  > > ć bez mięsa i w związku z tym ogłosili, że bobry to ryby... bo żyją w wod
                  > zie. N
                  > > o i mieli swoją pieczeń.
                  >
                  > ...te bobry, co to wanilią pod ogonem pachna?

                  Nie mam pojęcia czy konkretnie te, ale ogony na pewno miałysmile
                  Wszystkie bobry mają duże ogony!
                  • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 22:39
                    al-szamanka napisała:

                    > m.maska napisała:
                    >
                    > > al-szamanka napisała:
                    > >
                    > > >
                    > > > Nie tylko z napitkami. Byli tacy żarłoczni, że podczas postu nie mo
                    > gli wy
                    > > trzyma
                    > > > ć bez mięsa i w związku z tym ogłosili, że bobry to ryby... bo żyją
                    > w wod
                    > > zie. N
                    > > > o i mieli swoją pieczeń.
                    > >
                    > > ...te bobry, co to wanilią pod ogonem pachna?
                    >
                    > Nie mam pojęcia czy konkretnie te, ale ogony na pewno miałysmile
                    > Wszystkie bobry mają duże ogony!

                    Doprawdy, odkrywcze stwierdzenie smile
        • al-szamanka Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 20:45
          Ślicznych Świąt , Blondynko.
          Niech wieniec z jemioły przyniesie szczęście i zapachnie świerkowa gałązka smile
          • blondynka.2801 Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 22.12.13, 20:51
            Świerkowa gałązka od wczoraj już pachnie.
            Dobrych Świąt dla Ciebie i Twoich Bliskich. smile
            • super.halusia Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 23.12.13, 17:14
              Jak wyszedł keks?
              • m.maska Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 23.12.13, 17:56
                Siedzi w piekarniku wlasnie... a jak wyjdzie, to najpierw musi ostygnac, potem go trzeba polac a jutro sie okaze, czy jest grzybowy wink mam nadzieje, ze jednak wygrzebalam te wszystkie "grzybki" smile
    • darima_ka Re: "Ambitnie" zabrałam się do przygotowań... 23.12.13, 18:52
      Jeden grzybek smaku by z pewnością nie zmieniłbig_grin
      A jeśli nawet ,to zawsze możesz powiedzieć ,ze to eksperyment świątecznybig_grin
Pełna wersja