Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D

06.01.14, 18:57
https://img4.demotywatoryfb.pl//uploads/201401/1388951226_by_Evandro_inner_noframe.gif
    • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 06.01.14, 19:53
      Jak sie czlowiek spieszy, to sie diabel cieszy - z torebka mam zwykle podobne problemy big_grin
      • darima_ka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 06.01.14, 20:13
        Bo my w torebkach nosimy wszystkobig_grin
        • al-szamanka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 06.01.14, 21:17
          darima_ka napisała:

          > Bo my w torebkach nosimy wszystkobig_grin


          Ale wszystko jest potrzebne. Powoli mam wrażenie, że ten czas, który tracimy na poszukiwanie w tym chaosie czegokolwiek, nabiera cech terapeutycznychbig_grin
          • darima_ka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 06.01.14, 21:52
            Czym większa torebka ,tym więcej bałaganu.
        • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 06.01.14, 21:30
          darima_ka napisała:

          > Bo my w torebkach nosimy wszystkobig_grin

          ...i wciaz w niej czegos szukam i musze ja czesto nicowac smile
          • darima_ka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 06.01.14, 21:54
            Niestety, tak mamy.
            Co jakiś czas robię porządek,żeby zaraz nazbierać różnych szpargałówbig_grin
            • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 06.01.14, 22:45
              Kiedys kupilam mamie taka torebke z przegrodkami, pokochala te torebke i trzyma w niej porzadek i wie dokladnie gdzie co ma smile
              Jedna z naszych netowych kolezanek kiedys opisywala:

              maja-z-podworka ☺ 15.03.11, 22:08

              (...)

              Co do kieszonki w torebce...Ja myślalam, że to na klucze smile Z tym, że kluczy tam nie trzymam, bo jakoś nigdy nie mogę trafić w kieszonkę....Więc ich też szukam.

              Mój Mąż podarował mi kiedyś torebkę podzieloną na sześć kieszeni - w ramach troski o mnie (żebym przestała wiecznie szukać tych kluczy). Cóż za straszny pomysł - miałam wtedy jakby sześć mniejszych torebek do przeszukania, a zgadzam się z twierdzeniem, że wielkość nie ma nic do rzeczy - jeszcze trudniej było tam coś znaleźć. Świństwo, na szczęście, po niedługim czasie jakoś "się uszkodziło", ku zdumieniu Męża. Ale cóż, widocznie taka nietrwała była smile

              Dobranoc Wszystkim smile
              • rena-ta49 Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 14:52
                Przestawiłam się ostatnio z dużej torebki na małą konduktorkę ,ale z kilkoma kieszeniami.
                Muszę stwierdzić ,ze łatwiej mi wszystko odszukać w tej małej.
                i tak w
                1 kieszeni -telefon
                2 bilet mieś
                3 dokumenty
                4 błyszczyk do ust
                5 klucze
                parasolka i reklamówka na zakupy tez się mieścismile
                • al-szamanka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 16:58
                  rena-ta49 napisała:

                  > Przestawiłam się ostatnio z dużej torebki na małą konduktorkę ,ale z kilkoma ki
                  > eszeniami.
                  > Muszę stwierdzić ,ze łatwiej mi wszystko odszukać w tej małej.
                  > i tak w
                  > 1 kieszeni -telefon
                  > 2 bilet mieś
                  > 3 dokumenty
                  > 4 błyszczyk do ust
                  > 5 klucze
                  > parasolka i reklamówka na zakupy tez się mieścismile


                  W takim porządku to dopiero nie potrafiłabym nic znaleźćbig_grin
                  No i torebka taka maciupka... nie miałabym się czego trzymaćsmile
                • darima_ka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 18:06
                  Taką torebkę to tylko na jakieś wyjście,
                  na co dzień,do pracy muszę w torbie zmieścić jakiś owoc,
                  coś do zjedzenia ,nie lubię reklamówek nosić.
                  • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 18:41
                    darima_ka napisała:

                    > Taką torebkę to tylko na jakieś wyjście,
                    > na co dzień,do pracy muszę w torbie zmieścić jakiś owoc,
                    > coś do zjedzenia ,nie lubię reklamówek nosić.
                    >

                    no ale chyba nie ananas...wink
                    • darima_ka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 19:01
                      Arbuz też się nie zmieści,ale banany,czy mandarynki owszem big_grin
                      • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 19:05
                        Pamietam jak przyjechalam do Niemiec, moglam sie odzywiac wylacznie bananami... od wielu lat jadam je tylko w deserze, ktory robi moja przyjaciolka, zreszta swietny i bez bananow nie bylby taki - ale poza tym, to ostatni raz jadlam banana poltora roku temu, wzietego po sniadaniu w hotelu na droge i zjadlam, bo bylam naprawde glodna i nic innego nie mialam big_grin jakos tak z tymi bananami mi nie po drodze, za to wszystkie inne mozliwe owoce jak najbardziej.
                        • rena-ta49 Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 08.01.14, 15:46
                          Z owoców prawie wszystkie jadam,no może niezbyt przepadam za granatem.
                          Warzywa też na surowo najlepiej lubię,gotowanej marchewki i brukselki nie toleruję.
                          • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 08.01.14, 15:57
                            rena-ta49 napisała:

                            > Z owoców prawie wszystkie jadam,no może niezbyt przepadam za granatem.
                            > Warzywa też na surowo najlepiej lubię,gotowanej marchewki i brukselki nie toler
                            > uję.

                            Brukselka... nie za bardzo, marchewke swietna robi tylko moja mama, ona jest jakos duszona na masle. Granaty? sok - lubie sok, ale zucie i plucie pestkami mnie nie pociaga... i nie lubie opuncji, nie dosc, ze do tego trzeba w rekawiczkach podchodzic, to smakowo jakies takie mdle.
    • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 18:44
      Jesli potrafisz utrzymac ten porzadek to prima.
      Ja na poczatku mam wszystko gdzie trzeba, tzn. w kieszonce na telefon, mam akurat etui z wszystkimi mozliwymi kartami, w drugiej kieszonce na telefon - nie wiem dlaczego sa teraz dwie? zwykle klucze ale najczesciej klucze mam w kieszeni a tam... zamiennie, chusteczki higieniczne, albo rachunki z zakupow... w tej przegrodce na zamek - jakies szminki i lusterka... a poza tym... kilka dlugopisow, bo zapominam, ze juz tam jakis jest, jakies perfumy a tak naprawde, to po pewnym czasie nie wiem co jeszcze, w kazdym razie jest pelna
      • darima_ka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 07.01.14, 19:03
        Ja tez klucze noszę w kieszeniach,żeby nie grzebać w torebce ,kiedy znajda się gdzieś na samym dole torebki.
        Co prawda czasem klucze dziurawią mi kieszenie ,bo jeden jest bardzo długi,
        ale tak jest mi wygodniej.
        • m.maska Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 08.01.14, 15:54
          darima_ka napisała:

          > Ja tez klucze noszę w kieszeniach,żeby nie grzebać w torebce ,kiedy znajda się
          > gdzieś na samym dole torebki.
          > Co prawda czasem klucze dziurawią mi kieszenie ,bo jeden jest bardzo długi,
          > ale tak jest mi wygodniej.

          Wlasnie dlatego smile wracam do domu, deszcz leje mi sie na glowe - parasolka w jednej rece w drugiej torebka i gdzies na dnie klucze - do tego potrzeba dwojga rak... dlatego w kieszeni smile
          ze nie wspomne, ze jesli komorka dynda, to i tak najczesciej, zanim ja wyciagne to juz sie ktos rozlaczy smile
          • darima_ka Re: Koszmary dnia codziennego,kto ich nie zna?:D 11.01.14, 14:33
            Gorzej jak kieszeni w kurtkach jest kilka i wszystkie obmacujesz
            w poszukiwaniu,z każdą chwila coraz bardziej nerwowo big_grin
Pełna wersja