Z ostatnich dni...

08.01.14, 18:30
Początek roku przyniósł spiętrzenie takich zdarzeń:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15228117,Tragiczny_wypadek_na_Piotrkowskiej__Dwie_osoby_nie.html
Ciekawy aspekt sprawy która wydarzyła się w Łodzi można przeczytać tu:

wyborcza.biz/biznes/1,100896,15237030,Przymusowe_badania_motorniczych__Zwiazkowcy__to_mobbing.html?biznes=warszawa#BoxBizTxt.
Jako ciekawostkę podam że parę lat temu kiedy policja dostała na wyposażenie nowe stacjonarne alkomaty jeden z pierwszych został zainstalowany w jednej z baz transportowych KSP (Komenda Stołeczna Policji) na ul. Iwickiej.
    • loczek62 Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 18:36
      Związkowcy z Wrocławia zajęli takie samo stanowisko jak "koledzy" z Łodzi....
      • m.maska Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 19:11
        No widzisz... zamach na wolnosc sad
    • darima_ka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 19:01
      Pijany motorniczy robił zakupy dwukrotnie jak wynika z monitoringu,
      on rano przyszedł do pracy trzeźwy!!
      Co przed chwilą w tv stwierdził Kopania.
      www.tvn24.pl/nie-wygladal-na-pijanego-kamera-nagrala-gdy-kupowal-alkohol,385730,s.html
      • al-szamanka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 19:04
        To co, popijał w czasie pracy?
        To niemożliwe!
        • darima_ka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 19:07
          Dokładnie ,miał postój na końcówce trasy i biegał dwa razy do sklepu.
          W każdym pojeździe jest teraz monitoring,policja już go odtworzyła.
          • m.maska Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 19:13
            My sobie tutaj mozemy pisac, ale tam sa ludzie, ktorzy stracili bliskich... i to mogli byc nasi bliscy.
            • darima_ka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 20:11
              Każdy pijak jak będzie chciał się napić ,to się napije.
              Czego dowodem jest ten motorniczy.
              Dla kogoś kto stracił bliskich jest to niewyobrażalna tragedia.
              Dzisiaj w tv słyszałam ze lekarz był na dyżurze pijany,
              czy lekarzom przed podjęciem dyżuru tez trzeba alkomat podawać?
              • al-szamanka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 20:26
                Dzieje się tak, bo pijaków bronią znajomki po prostu. Pamiętam, jak w mieście, w którym mieszka moja mama, karetką pogotowia jeździł lekarz-alkoholik, miał już halucynacje. Koledzy lekarz kryli go nawet wtedy, gdy nie był w stanie udzielić pierwszej pomocy i paru pacjentów zeszło na zawał. Jednemu, do którego go wezwano przepisał krople na żołądek.
                • darima_ka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 20:32
                  Oczywiście ,że jest ich bardzo dużo,są takimi samymi sqrwielami jak pijani kierowcy.
                  To ja postuluję żeby w tym wariactwie każdemu lekarzowi dawać alkomat.
                  Mam w tym interes ,bo chce na nich zarobić jak założę firmębig_grin
                  www.tvn24.pl/pijany-lekarz-pojechal-na-dyzur-a-za-nim-policjanci,385713,s.html
                • loczek62 Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 20:38
                  al-szamanka napisała:

                  > Dzieje się tak, bo pijaków bronią znajomki po prostu.

                  No w drugim linku jest napisane kto broni. Może tych związkowców w pierwszej kolejności wyciągnąć z gabinetów i kazać dmuchać w alkomat. Może być ciekawie tylko co Duda na to?
                  • m.maska Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 21:11
                    A kim sa zwiazkowcy? to nie znajomki? zbiorowe przyzwolenie tych, ktorzy powinni podnosic raban... no ale reka reke myje.
              • m.maska Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 20:27
                darima_ka napisała:

                > Każdy pijak jak będzie chciał się napić ,to się napije.
                > Czego dowodem jest ten motorniczy.
                > Dla kogoś kto stracił bliskich jest to niewyobrażalna tragedia.
                > Dzisiaj w tv słyszałam ze lekarz był na dyżurze pijany,
                > czy lekarzom przed podjęciem dyżuru tez trzeba alkomat podawać?
                >

                To brak odpowiedzialnosci... to oburzajace... i nie powinno byc dla takich zadnej taryfy ulgowej.
                • darima_ka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 20:34
                  Do tej pory takie przypadki kończyły się jakimiś tam karami,bo korporacja lekarska
                  broni swoich nawet kosztem pacjentów,ale na fali wydarzeń z ostatnich dni może coś się zmieni?
                  • al-szamanka Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 21:01
                    darima_ka napisała:

                    > Do tej pory takie przypadki kończyły się jakimiś tam karami,bo korporacja lekar
                    > ska
                    > broni swoich nawet kosztem pacjentów,ale na fali wydarzeń z ostatnich dni może
                    > coś się zmieni?
                    >

                    Mówiąc szczerze nie mam takich nadziei. Narobiło się szumu, ale jak wiemy, takie sprawy szybko wsiąkają w piaseksad
                    • m.maska Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 21:12
                      I trzeba sie zaczac zastanawiac, czy to znowu nie jest temat zastepczy... uncertain
                      • zegor Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 21:30
                        Mógłbym opowiadać godzinami......
                        Nawarstwiało się to od lat..
                        Szło się coś załatwić -flaszka - gospodarzowi nie wypadało o suchym pysku- to otwierał...
                        Narada,nasiadóka,zebranie,jak zwał,tak zwał : Pani Krysiu,proszę przynieść......!
                        A potem do samochodu ........
                        Kontroli za mało,ot,co!
                        No i my przecież "wolni",nam wszystko wolno !
                        • m.maska Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 21:44
                          No wiec wlasnie, ale kontrola to jedno a nieuchronnosc kary... za niemiecka granica niewielu moze sobie pozwolic na utrate prawa jazdy, bo czesto wiaze sie to z utrata pracy... a za jazde na bani, od 0,3 promilla, jesli jedzie przy tym zygzakiem - 6 miesiecy to minimum, bez dyskusji. A od 0,5 promilla nawet jesli jedzie rowno, to i tak prawo jazdy z glowy.
                          • zegor Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 21:59
                            U nas kolega koledze pomoże,tylko bidok nie ma żadnych praw.
                            No chyba,że już nie da się zamieść pod dywan
                            • m.maska Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 22:28
                              Jesli chodzi o lekarzy, to nie jest nic nowego... znam historie, ktora wydarzyla sie w mojej rodzinie w poznych latach szescdziesiatych, lekarze lekarzowi zrobili i skonczylo sie "tylko" pogrzebem, bez pociagniecia kogokolwiek do odpowiedzialnosci - pod tym wzgledem to srodowisko jest hermetyczne. Zgodnie z powiedzeniem "kruk krukowi oka nie wykole".
                              • zegor Re: Z ostatnich dni... 08.01.14, 22:34
                                Srodowisko lekarskie nie jest mi obce.....
                                O alkoholu to nawet nie ma co wspominać !
                              • rena-ta49 Re: Z ostatnich dni... 09.01.14, 15:25
                                m.maska napisała:

                                > Jesli chodzi o lekarzy, to nie jest nic nowego... znam historie, ktora wydarzyl
                                > a sie w mojej rodzinie w poznych latach szescdziesiatych, lekarze lekarzowi zro
                                > bili i skonczylo sie "tylko" pogrzebem, bez pociagniecia kogokolwiek do odpowie
                                > dzialnosci - pod tym wzgledem to srodowisko jest hermetyczne. Zgodnie z powiedz
                                > eniem "kruk krukowi oka nie wykole".

                                To samo dzieje się w środowisku prawniczym,lekarskim.

                                • m.maska Re: Z ostatnich dni... 09.01.14, 16:58
                                  Dzisiaj kolega koledze pomoze, bo jutro moze byc sytuacja odwrotna.

                                  Uppppps... bylo kiedys tak - stara historia, rok 1981, wtedy moj narzeczony, mial wypadek samochodowy, zima, wycofywal tylem samochod na glowna ulice, od centrum podjechal facet na podwojnym gazie z nadmierna predkoscia, stuknal - niby sprawa oczywista, ale niezupelnie, bo on wycofywal tylem. Sprawa sporna - sad. Oddal sprawe do poleconego mu adwokata, zglosil do ubezpieczenia prawnego i... reszta dziala sie sama. Po poltora roku dostajemy rachunek od adwokata - O! ubezpieczenie prawne odmowilo placenia, bo nie zostalo powiadomione, przez adwokata, ze sprawa jest w toku, jego wina ale forse chcial.
                                  Stanelam okoniem i powiedzialam, ze nie zaplacimy, trudno bylo znalezc adwokata, ktory wytoczy sprawe koledze, ale sie udalo i sprawe wygralismy.
                                  • loczek62 Re: Z ostatnich dni... 09.01.14, 17:01
                                    Czy można cofać "przodem"?
Pełna wersja