m.maska 27.02.14, 00:40 forum.gazeta.pl/forum/w,101385,148853899,148853899,Benvenuti_a_Firenze.html pod tym linkiem jest początek naszej wycieczki po Florencji Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
m.maska Bazylika San Lorenzo 27.02.14, 00:55 Odległości między tym co warte obejrzenia we Florencji, są tak niewielkie, że kiedy przeglądałam zdjęcia zauważyłam, że opuściłyśmy Kaplice Medyceuszy, znowu na zdjęciach pojawiła się katedra i kampanila a na kolejnych krużganki Bazyliki San Lorenzo i dopiero po obejrzeniu mapy zobaczyłam, że po wyjściu z Kaplic Medyceuszy obeszłyśmy Bazylikę i właściwie automatycznie, znalazłyśmy się na Piazza del Duomo, po to żeby powrócić do krużganków. Bazylika San Lorenzo Odpowiedz Link
m.maska Re: Bazylika San Lorenzo 01.03.14, 01:50 Kościół San Lorenzo w porównaniu z innymi kościołami wydaje się być niewykończony i tak jest w rzeczywistości. Został założony przez Św.Ambrożego, przebudowany w stylu romańskim w XI wieku, kolejnej przebudowie został poddany w XV wieku, tej dokonał Brunelleschi na zlecenie Medyceuszów. Ponad sto lat później papież Leon X zamówił fasadę u Michała Anioła, ale z braku funduszy, prace nigdy nie doszły do skutku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Bazylika San Lorenzo 05.03.14, 16:15 Bazylika jest obiektem prywatnym co oczywiście wiąże się z tym, że trzeba kupić bilety wstepu i... wewnątrz nie można robić zdjęć. Bilet obejmuje wstęp do Bazyliki, do Starej Zakrystii i na krużganki - inne wejście i kolejna opłata, to Kaplice Medycejskie. Wprawdzie można uznać, że to jeden i ten sam obiekt - tylko wejście z innej strony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Bazylika San Lorenzo 09.03.14, 14:34 Niewiele w wersji polskiej pisze wikipedia na temat Bazyliki a jest naprawdę warta obejrzenia. pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_San_Lorenzo San Lorenzo to prawdopodobnie najstarszy kościół we Florencji. Przez wiele lat pełnił rolę katedry miejskiej, był także ulubionym kościołem Medyceuszy. Sporo wielkich dotacji tego rodu sprawiło, że ze starej świątyni uczyniono podziwianą do dzisiaj budowlę. Bazylika San Lorenzo jest ciekawsza niż mogłaby się na pierwszy rzut oka wydawać; zawiera prawdziwe skarby, przylegają do niej dwa inne arcydzieła architektury - Ricetto(westybul) i Biblioteca Medicea Laurenziana - oba projektu Michała Anioła. "Ogród" wewnątrz Bazyliki San Lorenzo Odpowiedz Link
m.maska Re: Bazylika San Lorenzo 09.03.14, 14:49 m.maska napisała: > Kościół San Lorenzo w porównaniu z innymi kościołami wydaje się być niewykończo > ny i tak jest w rzeczywistości. > Został założony przez Św.Ambrożego, przebudowany w stylu romańskim w XI wieku, > kolejnej przebudowie został poddany w XV wieku, tej dokonał Brunelleschi na zle > cenie Medyceuszów. Ponad sto lat później papież Leon X zamówił fasadę u Michała > Anioła, ale z braku funduszy, prace nigdy nie doszły do skutku. > Jeszcze kilka słów na temat niewykończonej fasady... Fasada do dzisiaj przedstawia jedynie surową cegłę. Papież Leon X, syn Lorenza Medyceusza, czyli Wawrzyńca Wspaniałego, w 1518 roku zlecił Michałowi Aniołowi zaprojektowanie odpowiednio wspaniałego frontu. (Przygotowane modele można oglądać w Casa Buonarotii - niestety na to nie miałyśmy czasu.) Leon chciał by kamień na fasadę pochodził z Pietrasanta położonego na wybrzeżu toskańskim. Zawsze trudny do współpracy Michał Anioł wolał marmur kararyjski z leżących na północy Florencji gór Apulii. Po kłótni na temat kamienia prace zarzucono i nigdy ich już nie podjęto. Odpowiedz Link
m.maska Re: Bazylika San Lorenzo 09.03.14, 16:03 Skromne stonowane wnętrze było świadomym zamierzeniem Brunelleschiego nawiązującym do wielkich starożytnych budowli, które badał w Rzymie. W ten sposób powstało jedno z najwcześniejszych renesansowych wnętrz kościelnych we Włoszech: harmonijne proporcje, piękna marmurowa posadzka, kasetonowy strop, kolumny korynckie i szerokie łuki. Jako, że nie można było robić fotek... to powyżej to screen wyłącznie. Odpowiedz Link
m.maska Medici - Medyceusze 10.03.14, 21:56 Medyceusze Medici – to nazwisko jest po dziś dzień synonimem najbardziej wpływowej rodziny na świecie. Ich szybki awans z mieszczańskiej rodziny bankierów do roli wielkich książąt Toskanii, rozpoczął się w XIV wieku we Florencji i pod panowaniem Wawrzyńca Wspaniałego widoczne były pierwsze owoce – i nadal jest on symbolem, księciem renesansu – a jest tylko jedną z wielu wybitnych postaci tego rodu, który wydał także trzech papieży i dwie królowe francuskie. Herb Medyceuszy Główny herb Medyceuszy, czyli kule w polu można spotkać na terenie całej Toskanii. Zgodnie z legendą Medyceusze wywodzą się z VIII wieku od rycerza armii Karola Wielkiego. Tarcza przodka została wygięta w sześciu miejscach, gdy walczył z olbrzymem. W nagrodę za męstwo Karol Wielki pozwolił rycerzowi zaznaczyć te ślady na herbie. Inni twierdzą, że kule symbolizują pigułki lecznicze, na znak, że Medyceusze byli kiedyś aptekarzami albo lekarzami. Może to być także przedstawienie krążków czy monet – tradycyjny znak lichwiarzy. Lub są to bizanty, złote monety bizantyjskie, związane z herbem Arte del Cambio, cechu ludzi zajmujących się wymianą pieniędzy, do którego należeli Medyceusze. Najczęściej na herbie widać sześć kul, jednak w XIII wieku było ich dwanaście, w bazylice San Lorenzo w Starej Zakrystii jest osiem, a na grobowcu Cosimo I w Kaplicy Książęcej tylko pięć. Odpowiedz Link
m.maska Kaplice Medycejskie 11.03.14, 02:58 Opuściłyśmy Bazylikę San Lorenzo po to żeby tuz za rogiem wejść do przylegającej do bazyliki budowli, do Kaplic Medycejskich Cappelle Medicee e Chiesa di San Lorenzo Cappelle Medicee czyli Kaplice Medycejskie to wielkie prywatne mauzoleum Medyceuszy, znane są głównie z rzeźb Michała Anioła, które wykonał dla Sagrestia Nuova(Nowa Zakrystia), jest to jedno z trzech znajdujacych się tam pomieszczeń. W krypcie złożono szczątki pomniejszych członków dynastii. Kaplice Medycejskie Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie 12.03.14, 00:56 Kasy biletowe, kontrola, wszystko co się posiada kładzie się na taśmę, jak na lotnisku i... wchodzi się w mrok krypty w której złożono ciała 49 mniej zasłużonych członków rodu Medyceuszy. Schody z krypty prowadzą do ogromnej Cappella dei Principi – Kaplicy Książąt. Kaplica była najkosztowniejszą inwestycją Medyceuszy. W ogromnym wnętrzu umieszczono grobowce sześciu wielkich książąt z rodu Medyceuszy. Bogate grobowce, którym dorównuje już tylko jaskrawa okładzina ścian z różnobarwnych marmurów. Cappella dei Principi - Kaplica Książąt. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Kaplice Medycejskie 12.03.14, 06:07 Byłyśmy pod ogromnym wrażeniem. Te ich marmury są niezwykłe Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie 12.03.14, 12:30 Monumentalne dzieło, chociaż można się spierać czy "piękne". Każdy element z osobna tak - całość, kontrowersyjna, ale widocznie potrzebowali takiego "blasku" jako świadectwa władzy i dobrobytu. Janukowycze i inni jeszcze dzisiaj budują kiczowate "pałace". Jeszcze kilka fotek wyjętych z netu - bo oczywiście robienie zdjęć jest zabronione i... bardzo tego pilnują. Poniżej grobowiec Cosimo I Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie 12.03.14, 12:39 Barwne freski sklepienia, jasno oświetlone dzięki znajdującym się wysoko otworom okiennym, dopełniają całości i nieco łagodzą chłód otaczających marmurów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie 12.03.14, 13:03 Cappella dei Principi, Kaplica Książąt była najkosztowniejszym przedsięwzięciem Medyceuszy. Drogim do tego stopnia, że obciążała skarbiec rodziny jeszcze niemal 140 lat po rozpoczęciu budowy, w 1743 roku, gdy umierała ostatnia przedstawicielka rodu Anna Maria Luisa de Medici. Anna Maria Luisa de Medici (1667-1743) - ostatnia potomkini rodu Medici. Była miłośniczką sztuki, pozostawiła ogromne zbiory sztuki, które znajdowały się w posiadaniu Medicich, Palazzo Pitti i wille Medicich, które odziedziczyła po śmierci brata Gian Gastone w 1737 roku, a także Galleria Palatina, toskańskiemu miastu, pod warunkiem, że żaden obiekt nie może nigdy opuścić Florencji. Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie 12.03.14, 19:09 Najpierw obszerna krypta, w której spoczywają wszyscy Medyceusze z bocznej gałęzi rodu, a więc wielcy książęta - już tam wyczuwa się znaczenie i rolę tego miejsca. Kilkustopniowe schody prowadzą z krypty do Cappella dei Principi, w stylu barokowym. Zdobią ją wykładziny z drogocennych marmurów i mozaiki z herbami miast, które wchodziły w skład Wielkiego Księstwa Toskanii. Do dzisiejszego dnia przetrwała szkoła obróbki kamienia, założona w XVI wieku przez Medyceuszów, szkoła ta nadal stosuje dawne techniki. Kolory tak zwanej mozaiki florenckiej to naturalne barwy marmurów i kamieni półszlachetnych, macicy perłowej, lazurytu, koralu itd. Kaplica nigdy nie została ukończona - zastałyśmy w niej rusztowania, widoczne na jedynej fotce, jaką tam zrobiłam. Prawie wszystkie nisze nad wielkimi sarkofagami są puste. Jedyne dwa posągi ze złoconego brązu - Ferdinanda I i Cosima II - wykonał Ferdinando Tacca . Freski zdobiące sklepienie zamiast planowanej pierwotnie okładziny z lazurytu zostały wykonane już później, za Lotaryńczyków, przez Pietra Benvenutiego. Odpowiedz Link
m.maska Kaplice Medycejskie - Sagrestia Nuova 14.03.14, 02:33 Cappelle Medicee, Kaplice Medycejskie obejmują trzy pomieszczenia: kryptę, Cappella dei Principi i Sagrestia Nuova. Z kaplicy korytarz prowadzi do Sagrestia Nuova, czyli Nowej Zakrystii, nazwanej tak w odróżnieniu do Sagrestia Vecchia(Starej Zakrystii) Brunelleschiego znajdującej się w przyległej Bazylice San Lorenzo. Nazwa "zakrystia" jest myląca, bo jest to raczej kaplica, którą zaprojektował i wykonał Michał Anioł na zlecenie dwóch Medyceuszy, papieża Leona X i jego kuzyna kardynała Giulio. Miało być to mauzoleum dwóch wybitnych członków rodu: Lorenzo il Magnifico(Wawrzyńca Wspaniałego) i jego brata Giuliana, zamordowanego podczas spisku Pazzich. Było to pierwsze większe dzieło architektoniczne Michała Anioła i jak niemal wszystkie jego przedsięwzięcia napotykało nieustannie na przeciwności losu. Michał Anioł prace nad kaplicą rozpoczął w 1520 roku, ale kiedy w 1527 Florencję najechały wojska Karola V, polecono mu zaprojektowanie fortyfikacji wokół kościoła San Miniato al Monte, a w 1534 roku wyjechał do Rzymu. Powstała kaplica oparta na prostym sześcianie i półkuli, tak jak Sagrestia Vecchia Brunelleschiego. Nie umieścił grobowców i posągów nagrobnych ani pośrodku sali, ani płasko przy ścianach, potraktował je jako istotne elementy architektoniczne i stworzył spójną kompozycję. W chwili kiedy opuszczał Florencję, większość wystroju rzeźbiarskiego była ukończona, ale o ostatecznym kształcie zadecydował później książę Cosimo I oraz artyści Giorgio Vasari i Bartolommeo Ammannati. "Udręka i ekstaza" książka Irvinga Stone'a - opisuje życie Michała Anioła... większość oglądała zapewne film, ale film to tylko niewielki fragment książki, który koncentrował się na Kaplicy Sykstyńskiej, a książka opisuje życie Michała Anioła przed i po Sykstynie. Sagrestia Vecchia - Stara Zakrystia Brunelleschiego w Bazylice San Lorenzo Sagrestia Nuova - Nowa Zakrystia Michała Anioła w Cappelle Medicee Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie - Sagrestia Nuova 14.03.14, 02:35 W kaplicy Sagrestia Nuova, rzeźby Michała Anioła są na wyciągniecie reki, to nie wysoko stojący David, czy oddalona od oglądających Pieta - one są tuż tuż. Jak wielkie wrażenie robią, ładnie opisała tutaj pewna nautka... guciamal.blogspot.de/2012/07/kaplica-medyceuszy-we-florencji.html "Michał Anioł nie podejmował się zadań łatwych, on nawet zwyczajne z pozoru zamówienie przekształca w całą opowieść. Opowieść opartą z pozoru na przeciwieństwach; siła witalna księcia Nemours przeciwko postawie myśliciela księcia Urbino, Dzień przeciwko Nocy, Poranek przeciwko Zmierzchowi. Z pozoru; bo może wcale nie jest to coś przeciwko czemuś, a coś w symbiozie z czymś, może postawy powinny się równoważyć, tak jak każdy etap życia jest tak samo ważny, a jeden bez drugiego nie istnieje, tak jak dopełniają się kobieta i mężczyzna, jak młodość wspiera starość, a starość służy doświadczeniem młodości." Michelangelo Grobowiec Lorenzo Duca von Urbino alegorie Zmierzchu i Jutrzenki Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie - Sagrestia Nuova 14.03.14, 17:50 Kaplica należy do wielkich arcydzieł Michała Anioła, zaprojektował wnętrze, wyrzeźbił posągi, ukazując w nich dramatyczny konflikt między wiecznością a przemijaniem jaki rozgrywa się w życiu człowieka. Tematem kompozycji jest człowiek stojący w obliczu wieczności, którą reprezentują cztery posągowe akty wsparte na dwóch sarkofagach: Dzień i Noc naprzeciw Zmierzchu i Jutrzenki. Posagi Giuliana i Lorenza prezentują cechy wynoszące człowieka ponad doczesny wymiar jego egzystencji; heroizm uderzający w dumnej postawie Giuliana księcia Nemours i mądrość na obliczu Lorenza księcia Urbino, ale przede wszystkim wiara, która prowadzi człowieka poza granice czasu - obaj książęta zwracają wzrok w kierunku Matki Bożej. Lorenzo i jego brat Giuliano zostali także pochowani w kaplicy(w Kaplicy Książąt, sarkofagi są tylko symbolicznymi grobowcami). Na ich sarkofagu stoją posągi Matki Boskiej i świętych patronów Kosmy i Damiana. Układ architektoniczny nawiązuje do koncepcji Brunelleschiego, którą zastosował sto lat wcześniej w Sagrestia Vecchia, jednak Michał Anioł wprowadził większe napięcie, nagromadzenie brył w porównaniu z linearną czystością geometrycznych form Brunelleschiego. Grobowiec Wawrzyńca Wspaniałego i jego brata Giuliano Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie - Sagrestia Nuova 14.03.14, 17:55 Madonna jest autorstwa Michała Anioła po jej bokach Święty Kosma i Święty Damian - wykonane przez Giovanni Angelo Montorsoli i Raffaello da Montelupo Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Kaplice Medycejskie - Sagrestia Nuova 14.03.14, 18:09 m.maska napisała: > Madonna jest autorstwa Michała Anioła > po jej bokach Święty Kosma i Święty Damian - wykonane przez Giovanni Angelo Mon > torsoli i Raffaello da Montelupo Trzeba przyznać, że świetny był, chociaż Dawida w dalszym ciągu uważam za nieproporcjonalnego. Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie - Sagrestia Nuova 18.03.14, 13:56 Rzeźby Michała Anioła Na podstawie przewodnika i Wikipedii: Michał Anioł był nie tylko architektem wnętrza, ale autorem wystroju plastycznego, pracował nad tym projektem w latach 1524-1533, który pozostał niedokończony, a mimo to kaplica jest pierwszym przykładem w historii sztuki w którym architektura i wystrój zaprojektowane zostały przez jednego artystę. Zaraz po lewej stronie przy wejściu do kaplicy Michał Anioł umieścił nagrobek Lorenza Medyceusza, księcia Urbino (1492-1519), wnuka Lorenzo Wspaniałego; grobowiec po prawej należy do Giuliana, księcia Nemours (1478-156), trzeciego najmłodszego z synów Lorenzo. (na zdjęciu jest to odwrócone) Te najwspanialsze grobowce, jak na ironię, przypadły najbardziej żałosnym potomkom rodu Medyceuszy, natomiast grobowce zasłużonych i znamienitych jej członków – Lorenzo il Magnifico i jego brata pozostały niedokończone. Książę Urbino był arogancki, cierpiał na niedorozwój umysłowy. Zmarł młodo, ponieważ chorował na gruźlicę i syfilis. Książę Nemours miał nieco lepszy charakter, ale jako przywódca był równie mało skuteczny. Po 1512 r. był tylko tytularnym władcą Florencji, a większość swego krótkiego życia, spędził w Rzymie, wysługując się starszemu bratu Giovanniemu, lepiej znanemu jako papież Leon X. Trzeba więc raczej podziwiać rzeźby bez zastanawiania się nad tym, kogo sławią. Odpowiedz Link
m.maska Rzeźby Michała Anioła 18.03.14, 17:26 Michał Anioł umieścił na grobowcach obu Medyceuszy Lorenzo i Giuliano grupy posagów w zupełnie nowym układzie. Każda grupa składa się z trzech figur: wyidealizowanej postaci zmarłego i dwóch bóstw znajdujacych się u jego stóp. Te symbolizują pory dnia: zmierzch i poranek na grobowcu Lorenzo, noc i dzień na grobowcu Giuliano, tak więc stworzenie i początek życia, których symbolem są postaci kobiece oraz pełnię i schyłek dnia jako postaci męskie. Planowane były cztery grupy, na każdej ścianie jedna. Brak nagrobków Lorenzo Il Magnifico i jego brata Giuliano. Cała koncepcja miała dokumentować władzę Medyceuszy, którzy w międzyczasie osiągnęli tytuły książęce a nawet papieskie. Żaden z głównych posagów na nagrobkach nie jest klasycznym przedstawieniem portretowym. Michał Anioł zamierzał wyjść poza schemat i stworzył figury ponadczasowe, dlatego obie główne postaci nazwał La Vigilanza (Czujność) i Il Pensiero (Myśl]. Krytykowany za brak podobieństwa rzeźb do pierwowzorów, odpowiadał, że za tysiąc lat nikt nie będzie wiedział, jak wyglądali Lorenzo i Giuliano i nikogo to nie będzie obchodzić. Miał rację. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Rzeźby Michała Anioła 18.03.14, 19:08 Nie muszę tam jechać,wystarczy poczytać Waszych wyczerpujących sprawozdań ze swoich podróży.Dziękuję Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 18.03.14, 19:14 A jechac, jesli bedziesz miala okazje - powinnas. Ja bym tam najchetniej wrocila i pobyla przynajmniej 3-4 dni jeszcze. Florencja to wyjatkowe miasto - bylam tam w 1999, zaledwie kilka godzin, bez planu i strasznie zalowalam, ze nie dluzej. We wrzesniu bylysmy caly dzien - tez za krotko... a do tego w poniedzialek, kiedy muzea sa nieczynne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 12:37 Nagrobek Lorenza Medyceusza miał przedstawiać rozmyślającego człowieka, toteż główna postać siedzi, podpierając głowę ręką, a dwie alegoryczne figury poniżej przedstawiają Wieczór i Jutrzenkę – pory dnia uważane wtedy za najbardziej sprzyjające umysłowi kontemplacyjnemu. Wieczór jest postacią męską, obrazującą wyczerpanie i ociężałość przed nadchodzącym snem. Jutrzenka to pełna życia postać kobieca, nacechowana energią nowego dnia. Być może postaci symbolizują także niezrównoważenie Lorenza. Michał Anioł był przecież świadomy jego prawdziwego charakteru. Krytycy sugerowali także, że dość absurdalne nakrycie głowy Lorenza, może być znakiem od rzeźbiarza, że zdaje sobie sprawę z ograniczenia umysłowego spoczywającego tu człowieka. Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 12:41 Nagrobek Giuliana Medyceusza prezentuje go jako człowieka czynu – jako rzymskiego generała, trzymającego insygnia władzy wojskowej. Poniżej wpół leżą alegoryczne postaci: Dzień – szorstka, nieukończona figura mężczyzny, po prawej i Noc – żeńska postać po lewej, przedstawiona z księżycem, gwiazdami i symbolami snu: makowinami, sową i maską snów. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 14:15 m.maska napisała: > Nagrobek Giuliana Medyceusza prezentuje go jako człowieka czynu – > jako rzymskiego generała, trzymającego insygnia władzy wojskowej. Poniżej wpół > leżą alegoryczne postaci: Dzień – szorstka, nieukończona figura mężczyzny > , po prawej i Noc – żeńska postać po lewej, przedstawiona z księżycem, gw > iazdami i symbolami snu: makowinami, sową i maską snów. > > Ha, dobrze sobie przypominam jak sie zastanawialysmy, dlaczego biust postaci z lewej jest tak dziwnie rozmieszczony Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 14:31 A mnie raczej uda tej postaci, takie muskularne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 14:40 Postać Aurory Już w czasach Mchała Anioła zauważono, że postaci ułożone u stóp książąt Medyceuszy wyróżniają się wyjątkową ciężkością i nie są w żadnym wypadku gloryfikacją bohaterów. Zamiast tego Michał Anioł stworzył bezosobowe ponadczasowe symbole, które wyrażają triumf nad książęcym blaskiem. W przypadku postaci Aurory(Jutrzenki), Michał Anioł, jak już wcześniej, bardzo często, wyrzeźbił muskularne ciało i rzucający się w oczy nieharmonijny biust. Piersi wydają się jak doklejone a ciała postaci żeńskich są mało kobiece, to prowadziło do różnego rodzaju teorii, także na temat osobowości Michała Anioła. Być może – przynajmniej częściowo – było to spowodowane tym, że korzystał on tylko z modeli męskich, które bardziej mu odpowiadały jako ideał ciała. Michał Anioł nie mógł albo nie chciał tworzyć nagich postaci kobiecych, ani malując ani rzeźbiąc. Mimo, że alegoria Jutrzenki sprawia wrażenie mało kobiecej, dla współczesnych Michałowi Aniołowi, ta postać i alegoria Nocy znajdująca się po przeciwnej stronie kaplicy, stanowiły rewolucyjne novum w sztuce przedstawiania nieosłoniętego ciała kobiecego, co dopiero w drugiej połowie XVI wieku stało się bardziej popularne. Jutrzenka Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 15:00 Grupa Giuliano Rzeźbiąc kobiecą postać „Nocy“, Michał Anioł wyraźnie sięgnął do klasycznych greckich wzorców, ale tylko jeśli chodzi o głowę, pozostała część ciała, mało ma wspólnego ze sztuką grecką. W przedstawieniu postaci „Dnia“ widoczne jest napięcie, które sprawia wrażenie, że potężna postać, „leżąca“ w marmurze, chce go opuścić. Michał Anioł uwięził w tej jednej rzeźbie cały szereg „ruchów”, co można porównać z formą serpentyny, czyli skręconej w sobie figury, podobnie jak w przypadku Piety, tak i tutaj, „Figura serpentinata”. Tego rodzaju studium ruchu, intrygowało Michała Anioła nieustannie w drugiej połowie jego życia. Noc Dzień Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 15:11 Trzecia grupa rzeźb w kaplicy skupia się wokół nieukończonej Madonny z Dzieciątkiem . Po jej bokach stoją figury św.Kosmy i św.Damiana, patronów Medyceuszy. Tylko Madonna jest dziełem Michała Anioła, postaci świętych wykończyli pomocnicy według planów mistrza. Obaj święci patrzą na Madonnę, podobnie jak posągi Lorenza i Giuliana, tym samym kaplica tworzy subtelną jedność. Madonna zwrócona jest ku głównej ścianie ołtarzowej naprzeciwko. Sam ołtarz stanowi symbol śmierci i zmartwychwstania Chrystusa – zatem życia wiecznego. Ideę zmartwychwstania miał podkreślić fresk Michała Anioła na suficie zakrystii. Także figury na nagrobkach Wawrzyńca Wspaniałego i jego brata miały znaleźć się naprzeciwko siebie, ustawione w ten sam sposób jak mniej zasłużonych potomków. Ostatecznie braci pochowano w prostym grobowcu koło Madonny z Dzieciątkiem- Brakuje również figur przedstawiających Niebo i Ziemię, które miały wypełnić nisze po obu stronach nagrobka księcia Nemours, a także posągów bogów rzek Tybru i Arno – symboli Lacjum i Toskanii, rządzonych przez księcia. Wszystkie elementy występowały w sporządzonym przez Michała Anioła pierwotnym wielkim projekcie kaplicy. Jego intencją było połączenie malarstwa, architektury i rzeźby w artystycznym filozoficznym studium przejścia od świata materialnego i doczesnego (reprezentowanych przez bogów rzek) przez ludzki (postaci Giuliana i Lorenza) po życie wieczne, symbolizowane Zmartwychwstaniem. Odpowiedz Link
m.maska Re: Rzeźby Michała Anioła 19.03.14, 15:18 Irving Stone „Udręka i ekstaza” „...) W nieukończonej zakrystii Michał Anioł ociosywał bloki, z których miały się wyłonić: „Świt”, „Zmierzch”, „Madonna” i młody Lorenzo. W ciepłe jesienne wieczory siedział przy otwartych oknach, wychodzących na dziedziniec i robił modele z gliny Bóstw Rzecznych, symbolizujących zło i cierpienia, a mających tworzyć jakoby podstawę, na której umieszczone zostaną postacie młodych Medyceuszów. Później zmęczony rzeźbieniem i modelowaniem w glinie, lecz nie senny, leżał z szeroko otwartymi oczyma, słuchając jak dzwony pobliskich kościołów wydzwaniają godziny mijającej nocy. Widział przed sobą szczupłą twarz Contessiny, słyszał jej głos i jednocześnie czuł, że leży przy nim Klarysa, objęta silnym uściskiem jego ramion. Po latach pozbawionych miłości te dwie postacie zlewały się ze sobą, aż stały się jednym obrazem miłości. Zastanawiał się, czy kiedykolwiek jeszcze zazna miłości, w jakiejkolwiek postaci czy przebraniu. Wstał, wziął arkusze papieru pokryte rysunkami „Świtu” i „Zmierzchu”, szkicami ramion, bioder, piersi, nóg i resztę nocy spędził przelewając swe uczucia w wiersz: Tak jest w przyjaźni ogień z zimnym głazem, Że gdy w skrzesane głaz wpadnie płomienie, Spalon i skruszon żyje nieznużenie, Na trwałe wiążąc się z innemi razem. Na żar odporny, zim i lat rozkazem Gardzi i w większej jest, niż przedtem, cenie, Jak z piekieł między świętych, w nieb sklepienie Powraca dusza czystości obrazem. Tak, choć mnie ogień, skryty we mnie, niszczy, Który wybucha, ze mnie wykrzesany, Spalon i zgaszon bogaciej ożyję. Wiec jeśli żyję, kłąb dymu i zgliszczy, Żyć będę wiecznie, ogniem zhartowany. Młot nie żelazny – złoty we mnie bije. (...)” Odpowiedz Link
m.maska Re: Kaplice Medycejskie 20.03.14, 23:06 Z mroku Kaplic Medycejskich wyszłyśmy na zalany słońcem Piazza San Lorenzo i wróciłyśmy na krużganki Bazyliki San Lorenzo tam znajduje się wejście do Biblioteca Laurenziana, którą projektował także Michał Anioł. pl.wikipedia.org/wiki/Biblioteka_Laurenziana Piazza San Lorenzo Biblioteca Laurenziana Odpowiedz Link
m.maska Dzielnica Medyceuszy 22.03.14, 20:17 Dzielnica Medyceuszy Dzielnica San Lorenzo uważana jest za dzielnicę Medyceuszy. Tam znajduje się Palazzo Medici-Ricardi, wzniesiony na na życzenie wielkiego bankiera i protoplasty rodu, Cosima, tam wyremontowano klasztor i kościół a w mauzoleum Kaplic Medycejskich spoczywają wielcy książęta Medici. Teraz był czas na spacer po okolicznych zaułkach i placach. Na naszej drodze znalazł się właśnie Palazzo Medici-Ricardi, to jeden z typowych przykładów świeckiej architektury renesansu. Niestety nie miałyśmy czasu, żeby wejść do każdego napotkanego na drodze obiektu – jest ich tam zbyt wiele. pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Medyceuszy Wejscie do Palazzo Medici-Ricardi Pochód Trzech Króli – Benozzo Gozzoli znajdujący się w kaplicy Palazzo Medici-Ricardi Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Rzeźby Michała Anioła 18.03.14, 13:37 A ja ciagle bede pamietac jak pilysmy wino spogladajac na posag Dawida Odpowiedz Link
m.maska Piazza della SS.Annunziata 23.03.14, 16:32 Piazza SS.Annunziata Wg przewodników to jeden z najpiękniejszych placów Florencji, o harmonijnym układzie otaczających go podcieni utworzonych przez portyki kościoła Santissima Annunziata, siedziby bractwa serwitów i przez słynny portyk Domu Niewiniątek(Ospedale degli Innocenti), zbudowany przez Brunelleschiego. Fasadę tworzy dziewięć arkad, wspartych na kolumnach z jasnego piaskowca, lekkich i wysmukłych, o regularnych wymiarach(każdy łuk jest zwieńczeniem idealnego kwadratu, którego pionowymi bokami są kolumny). Bardzo dekoracyjne są także medaliony z glazurowanej terakoty przedstawiające niemowlęta w powijakach. Piazza della SS.Annunziata Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della SS.Annunziata 23.03.14, 16:59 Domu Niewiniątek(Ospedale degli Innocenti) We Florencji wszystko jest blisko... byłyśmy wciąż w pobliżu katedry Santa Maria del Fiore. Odpowiedz Link
m.maska Mercato Centrale 23.03.14, 17:01 Na Piazza della SS.Annunziata przyszłyśmy tylko obejrzeć ten podobno najpiękniejszy plac, a kolejnym celem był kościół Santa Maria Novella. Nasza trasa prowadziła przez Mercato Centrale i skoro żeśmy już tam były, przypomniało nam się, że chyba jesteśmy głodne. Ostatni raz jadłyśmy poprzedniego wieczora pizzę w Mediolanie, nie licząc oczywiście garści solonych orzeszków. Wstąpiłyśmy do jakiegoś bistro na targu, pani bardzo nam zachwalała jakąś zupkę jarzynową - spróbowałyśmy i... poszłyśmy dalej - zupka nam nie zasmakowała. W podcieniach Mercato, ustawione są stoiska z serami, jarzynami, owocami, wędlinami, malutkie bistra, pizzerie, a na zewnątrz kramy z wszelkim badziewiem, t-shirtami, torebkami, masa torebek na każdym kroku - nie miałyśmy czasu na oglądanie tego... gdzieś w biegu kupiłam sobie lody, żeby uspokoić żołądek i poszłyśmy dalej. Mercato Centrale Odpowiedz Link
m.maska Santa Maria Novella 25.03.14, 23:22 Minęłyśmy ten cały bazar i wyszłyśmy na plac rozświetlony słońcem... Piazza dell'Unità Italiana, w tle widoczny był już kościół Santa Maria Novella. Piazza dell'Unità Italiana Szłyśmy wzdłuż okalającego kościelne zabudowania muru, muru? to są grobowce, na zwieńczeniu każdej arkady i na podstawie umieszczono herby tych, którzy zostali tam pochowani. Via degli Avelli Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 00:40 Kto czytał „Udrękę i ekstazę” zapewne pamięta, że w kościele Santa Maria Novella, Michał Anioł malował jako trzynastoletni chłopiec swoje pierwsze freski, będąc uczniem Domenico Ghirlandaio. Kościół Santa Maria Novella był pierwszym przyklasztornym kościołem we Florencji. Budowę głównego kościoła zakonu dominikanów rozpoczęło dwóch braci zakonnych Sisto i Ristoro w 1246 roku. Z czasem stał się drugą co do znaczenia świątynią florencką po Santa Croce. I fasada i wnętrza są wyjątkowe. W środku można obejrzeć trzy fascynujące zespoły fresków i jeden ze znamienitszych obrazów renesansowych. Przy kościele znajduje się muzeum Santa Maria, odwiedzane głównie ze względu na malowane krużganki i wspaniałe freski w kaplicy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 12:41 Interesująca jest fasada kościoła. O ile prace nad wnętrzem zakończono w 1360 roku o tyle romańska fasada pozostawała jedynie połowicznie wykończona aż do roku 1456. W 1470 roku Leon Battista Alberti do średniowiecznego kościoła dobudował niezwykle harmonijną wspaniałą fasadę, która jest zaliczana do najpiękniejszych fasad renesansu, Giovanni Rucellai, miejscowy kupiec bławatny, zlecił architektowi Leonowi B.Albertiemu zaprojektowanie fasady w nowocześniejszym, wzorowanym na starożytnych gmachach, stylu. Nazwisko Ruccelai w zlatynizowanej postaci, Iohannes Oricellarius wraz z rokiem (MCCCCLXX – 1470) wypisano pod szczytem. Można tu zobaczyć także osobisty znak sponsora – wydęty żagiel Fortuny, herb rodu Rucellai (pióra w pierścieniu), na trójkątnym tympanonie rozjarzone słonce, symbol dominikanów. Nazwisko Rucellai jest o tyle znaczące, że y rodu Rucellai pochodziła matka Michała Anioła Buonarottiego. Fasada charakteryzuje się typowym dla renesansu wykorzystaniem ostrych geometrycznych form, podkreślających płaskie ściany. Prostokąty, kwadraty, okręgi i łuki składają się na całość kompozycji. Fasadę kościoła Santa Maria Novella zdobią zawiłe wzory z marmuru Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 12:49 Do kościoła wchodzi się przez bramę znajdującą się w murze, prowadzącą na Stary Cmentarz, który sprawia wrażenie gęsto porośniętego drzewami, parku. Potem trafia się na niewielką budkę, w której pan pobiera opłaty. Czy można robić zdjęcia? po wizycie w bazylice San Lorenzo i w Kaplicach Medycejskich, wiem, że nie jest to wcale takie oczywiste... można, ale bez korzystania z lampy błyskowej. Stary Cmentarz wejście do kościoła Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 13:12 Wchodzimy do kościoła: eleganckie, wysokie wnętrze utrzymane w stylu gotyckim, rozstawienie filarów zbiegających się lekko w kierunku ołtarza, daje efektowne poczucie głębi, robi wrażenie przede wszystkim z powodu ogromu przy dekoracyjnym umiarze. Kościół wydaje się większy, niż jest w rzeczywistości: odstępy między kolumnami naw bocznych stają się stopniowo coraz mniejsze, co zaburza poczucie odległości, kiedy się na nie patrzy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 13:23 Architektura wnętrza to triumf perspektywy, ale ten można także podziwiać w połowie nawy po lewej stronie gdzie znajduje się fresk „Trójca Święta” (1427), dzieło Masaccia, jedno z pierwszych z zastosowaniem nowych idei proporcji matematycznych. Florentyńczycy całymi dniami czekali w kolejkach, by obejrzeć ten cud – obraz, który na płaskiej ścianie tworzy trójwymiarowy efekt. Według kronikarskich zapisów Masaccio ukończył fresk w 24 dni. Klęczące w dolnej części postaci, to sędzia i jego żona – fundatorzy malowidła, poniżej leżący szkielet z przejmującym dreszczem epigramem: IO FUI GIÀ QUEL CHE VOI SIETE E QUEL CHE IO SON VOI ANCOR SARETE „Byłem czym jesteś, będziesz czym jestem”. Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 15:37 Nad główną nawą dominuje zawieszony krucyfiks włoskiego architekta i malarza Giotto di Bondone Ten malowany krzyż jest jednym z najbardziej niezwykłych przedstawień ukrzyżowanego i jest wyjątkowy we Włoszech. Najstarsze znane przedstawienie ukrzyżowania pochodzi z roku 1138. Wcześniejsze wizerunki charakteryzowały się podniesioną głową, niekiedy z przewiązana ozdobną opaską wokół bioder i symetrycznie spływającymi stróżkami krwi. Dopiero sto lat później widoczne stało się na obliczu ukrzyżowanego cierpienie. Proporcje były nienaturalne, we wcześniejszych wizerunkach głowa Chrystusa była zbyt duża, później zbyt mała. Chrystus Giotta ma nie tylko ludzkie wymiary, ale malarz przedstawił także cierpienie i ciężar ukrzyżowanego ciała. Na krańcach poprzecznej belki widoczne są wizerunki Marii i Jana Evangelisty. Krucyfiks powstał około 1290 roku i miał charakter nowatorski. Nie ma wątpliwości, że wyszedł spod pędzla Giotta, ponieważ zachowały się dokumenty zleceń, mimo, że w ostatnim czasie pojawiły się wątpliwości co do autorstwa znanego malarza. Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 16:28 Przy drugim filarze nawy, po lewej stronie: kazalnica, sfinansowana przez Giovanniego Rucellai, fundatora fasady kościoła, wykonana wg projektu Brunelleschiego To z tej ambony dominikanie po raz pierwszy oskarżyli Galileusza o propagowanie kopernikowskiej teorii wszechświata a ponieważ kierowali miejscową inkwizycją, doprowadzili do aresztowania uczonego i postawienia go przed sądem. Jednak kościół Santa Maria Novella znany jest nie tyle dzięki skojarzeniom historycznym, lecz freskom. Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 18:15 Pierwszy zespól malowideł znajduje się w Cappella di Filipo Strozzi, ukazują sceny z życia patrona sponsora św.Filipa Apostoła. W głębi kaplicy znajduje się nagrobek bankiera. To właśnie ta kaplica, jeszcze przed powstaniem fresków, stanowiła tło pierwszej sceny Dekameronu, Boccaccia. Cappella di Filipo Strozzi - Santa Maria Novella Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 18:30 Drugi i najważniejszy cykl fresków, dzieło Domenica Ghirlandaia wykonane w latach 1485-1490, znajduje się w prezbiterium, zwanym także Cappella Tornabuoni, freski w całości pokrywają chór za ołtarzem głównym, powstały na zamówienie bankiera Giovanniego Tornabuoni. Ich tematem jest życie św. Jana Chrzciciela i Najświętszej Marii Panny. Prace nad tymi freskami, opisał w „Udręce i ekstazie” Irving Stone. Tło malowideł stanowiło życie we Florencji XV wieku. Cappella Tornabuoni - Santa Maria Novella Odpowiedz Link
darima_ka Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 18:38 Kawał świata zwiedziłyście.Pięknie udokumentowane. Oglądając czuję się jakbym tam była,obrazowo opisujesz te miejsca. Dziękuję. Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 21:20 A bo kiedy juz gdzies jestem to mnie to calkowicie pochlania. AL smiala sie, bo w katedrze w Sienie, to bylam zdaje sie zupelnie nieobecna duchem, wcielo mnie i nie moglam sie otrzasnac z wrazenia. Tak piekne rzeczy dawniej tworzono a co pozostanie po nas? szklo i aluminium? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Santa Maria Novella 26.03.14, 21:34 m.maska napisała: > A bo kiedy juz gdzies jestem to mnie to calkowicie pochlania. AL smiala sie, bo > w katedrze w Sienie, to bylam zdaje sie zupelnie nieobecna duchem, wcielo mnie > i nie moglam sie otrzasnac z wrazenia. Tak piekne rzeczy dawniej tworzono a co > pozostanie po nas? szklo i aluminium? Nawet i nie to, w końcu o szkło i aluminium nie dba się tak jak o cud sztuki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 27.03.14, 00:21 Mogłabym jeszcze opisywać poszczególne kaplice, z których każda jest perełką, ale pokażę tylko kilka fotek. Stojąc naprzeciw takich cudów, nie bardzo ma się nawet ochotę na robienie zdjęć. To są wieki, które przemawiają przez te freski. Poniższą fotke robiłam z "góry" - tzn. ze schodów po których wchodziło się do Cappella Ruccelai Cappella Bardi Cappella di Filippo Strozzi Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella 27.03.14, 00:30 Cappella Gaddi Cappella Strozzi di Mantova Odpowiedz Link
m.maska Santa Maria Novella - Cappella Rucellai 27.03.14, 13:52 Irving Stone „Udręka i ekstaza” „Michał Anioł trzymając zwój szkiców w rękach, wszedł przez drzwi z brązu i stał, wdychając chłodne, ciężkie od kadzideł powietrze. Kościół rozciągał się przed nim w formie egipskiego krzyża, długiego na sto metrów, miał trzy ostrołukowe sklepienia i trzy rzędy majestatycznych kolumn, zbliżających się stopniowo ku sobie w miarę jak zbliżały się do głównego ołtarza, za którym zespól Ghirlandaja pracował już od trzech lat. Boczne ściany kościoła pokrywały malowidła ścienne o żywych barwach, a tuż nad głową Michała Anioła znajdował się drewniany krucyfiks Giotta. Wolno posuwał się główną nawą, a każdy krok wprawiał go w nowy zachwyt. Była to jak gdyby wędrówka po galerii sztuki włoskiej. Tu Giotto, malarz, rzeźbiarz i architekt. Jak głosiła legenda, Cimabue dostrzegł talent w małym pastuszku, rysującym na skałach, zabrał go do swej pracowni i Giotto wyzwolił malarstwo z bizantyjskiej sztywności. A potem przez dziewięćdziesiąt lat naśladowano Giotta, aż wreszcie – tu oto po lewej stronie kościoła, ukazywała to płomiennie i niezbicie jego „Trójca Święta” – pojawił się nie wiadomo skąd Masaccio i sztuka florencka narodziła się na nowo. Poprzez nawę, na lewo, widział krucyfiks Brunelleschiego, kaplice rodziny Strozzich z freskami i rzeźbami braci Orcagna; front głównego ołtarza z brązami Ghibertiego i dalej, niby miniaturę wszystkich tych wspaniałości, kaplicę Rucellaich wzniesioną przez rodzinę jego własnej matki w połowie trzynastego wieku, kiedy to zrobili fortunę dzięki temu, że jeden z nich odkrył gdzieś na wschodzie, jak wyrabiać piękną czerwoną farbę. c.d.n. Cappella Rucellai Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella - Cappella Rucellai 27.03.14, 14:00 Michał Anioł nigdy nie mógł zdobyć się na to, by wejść po tych paru schodkach, prowadzących do kaplicy Rucellaich, mimo, że zawierała ona największe artystyczne skarby Santa Maria Novella. Powstrzymywała go od tego lojalność wobec rodzinnej waśni. Ale teraz, gdy oderwał się od rodziny i będzie pracował w Santa Maria Novella, czyż nie zdobył sobie prawa, by wejść? Wejść i nie czuć się intruzem wśród członków tej linii jego rodziny, która po śmierci jego matki zerwała z nimi wszelki kontakt, nie dbając o to, co się dzieje z pięcioma synami Franceski Rucellai del Sera, córki Marii Bonda Rucellai? Odłożył niesiony przez siebie zwój i wolno wszedł po schodach. Znalazłszy się w kaplicy, gdzie widniała Madonna Cimabuego, upadł na kolana; w tej właśnie kaplicy matka jego matki modliła się przez całą swoją młodość, a jego własna matka w radosnych dniach pojednania rodzin. Łzy go piekły pod powiekami i napłynęły do oczu. Uczono go pacierza, lecz dawniej tylko klepał słowa, które teraz, niewołane, same spłynęły mu na wargi. Modlił się do tej pięknej Madonny, a może do własnej matki. Czy istniała między nimi różnica? A czyż matka nie była tak bardzo podobna do tej Madonny? Wszystkie mgliste wspomnienia matki zlały się w jedno z obrazem Matki Bożej. Wstał, podszedł do Najświętszej Dziewicy, czule przesunął dłonią po marmurze draperii. A potem odwrócił się i opuścił kaplicę. Przystanął na chwilę na najwyższym stopniu schodów, uderzony myślą o kontraście swych dwu rodzin. Rucellai zbudowali tę kaplicę koło roku 1265, to jest w tym samym okresie, kiedy i Buonarotti się wzbogacili. c.d.n. Madonna Rucellai Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella - Cappella Rucellai 27.03.14, 14:08 Artyści, którzy znaleźli uznanie u Rucellaich, dokonali przewrotu w swych sztukach: Cimabue w malarstwie, gdzieś pod koniec trzynastego wieku i Nino Pisano w 1365 roku. Nawet i teraz, w roku 1488, trwało ich przyjazne współzawodnictwo z Medyceuszami o najlepsze marmurowe rzeźby, jakie wykopano w Grecji, na Sycylii i w Rzymie. Żaden z Buonarrotich nigdy nie ufundował kaplicy, choć czyniły to inne rodziny równie zamożne. Więc dlaczego nie oni? Spostrzegł, że jego koledzy kładą na rusztowaniu przyniesione przez siebie rzeczy. Czy wystarczy stwierdzić, że nie ufundowali żadnej kaplicy, ponieważ żaden z nich nie odznaczał się religijnością? Wypowiedzi Lodovika naszpikowane były religijnymi zwrotami, ale monna Alessandra raz tak powiedziała o swym synu: - Lodovico pochwala wszystkie prawa Kościoła, nawet wtedy, gdy się do nich nie stosuje. Buonarroti byli ludźmi twardymi, gdy w grę wchodził floren. Posiadali wrodzony Toskańczykom spryt w sprawach finansowych i umieli strzec swych funduszy. Czyżby to chęć inwestowania wyłącznie w domach i ziemi, jedynym rzeczywistym źródle bogactw Toskańczyka, nie pozwalała Buonarrotim trwonić ani skuda na sztukę? Michał Anioł nie mógł sobie przypomnieć, by kiedykolwiek widział w domu najskromniejszy choćby obraz lub rzeźbę. Zdumiewało po prostu, że obywali się bez tego, będąc rodem tak bogatym i mieszkając od trzechset lat w najbardziej twórczym artystycznie mieście świata, gdzie nawet średniozamożne domy posiadały dzieła sztuki religijnej, przechodzące z pokolenia w pokolenie. Odwrócił się, by spojrzeć raz jeszcze na freski kaplicy Rucellaich, i z najwyższym smutkiem uświadomił sobie, że Buonarroti byli nie tylko skąpcami, ale także i wrogami sztuki, pogardzali bowiem tymi, którzy ją tworzyli.” Cappella Rucellai Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella - Cappella Rucellai 27.03.14, 14:20 i jeszcze zakrystia w której obecnie znajduje się kiosk z pamiątkami... Odpowiedz Link
m.maska Santa Maria Novella - Chiostro Verde 27.03.14, 14:42 Kościół wraz z zakrystią znajdują się na jednym poziomie a potem są... "schody". Schody dosłownie i w przenośni, schody prowadzą w dół do słynnego XIV-wiecznego Chiostro Verde, czyli Zielonych Krużganków, których nazwa odwołuje się do zielonej barwy pigmentów terra stosowanych na dość spłowiałych już freskach Paulo Ucello, namalowanych w krużgankach. Artysta przedstawił na nich wydarzenia z Księgi Rodzaju. Najbardziej znany jest Potop z podwójnym obrazem Arki Noego przed i po potopie. Chiostro Verde - Zielone Krużganki Paulo Ucello - Arka Noego Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella - Chiostro Verde 27.03.14, 20:20 Przyległe do kościoła krużganki, kaplice, krużganki zmarłych, tworzą istny labirynt. Co jakiś czas zatrzymywałyśmy się przy mapce żeby się upewnić gdzie jeszcze nie byłyśmy. Krużganki zmarłych Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Santa Maria Novella - Chiostro Verde 27.03.14, 20:51 Przypominam sobie, że w tych krużgankach czuć było wilgotną kredą. A wrażenie było niesamowite. Odpowiedz Link
m.maska Santa Maria Novella - Cappellone degli Spagnoli 27.03.14, 21:04 Z Zielonych Krużganków przechodzi się do kapitularza zwanego Kaplicą Hiszpańską (Cappellone degli Spagnoli). Jest to prostokątna sala z 1355 roku, którą w XVI wieku Eleonora z Toledo żona Cosima I przeznaczyła na nabożeństwa dla Hiszpanów ze swojej świty. Ściany i sklepienia ozdobione są freskami, które należą do największych w mieście, pod względem zajmowanej powierzchni. Na lewej ścianie „Triumf Bożej Mądrości”, na prawej „Misja, dzieła i triumf zakonu dominikanów”. Oba cechuje skomplikowana symbolika a ich autorem jest mało znany artysta Andrea di Buonaiuto. to ja pokażę najpierw moje foty, które nie są oczywiście nadzwyczajne, bez lampy i co gorsza bez "głowy" robione Zielone Krużganki Sklepienie Kaplicy Hiszpańskiej Odpowiedz Link
m.maska Re: Santa Maria Novella - Cappellone degli Spagno 27.03.14, 21:22 A tutaj już foty profesjonalne... Cappellone degli Spagnoli Freski Andrea da Bonaiuto - ca. 1368 "Triumf Bożej Mądrości" Cappellone degli Spagnoli Freski Andrea da Bonaiuto - ca. 1368 Misja, dzieła i triumf zakonu dominikanów Cappellone degli Spagnoli Freski Andrea da Bonaiuto - ca. 1368 Ukrzyżowanie Odpowiedz Link
m.maska Piazza Santa Maria Novella 27.03.14, 21:46 Opuściłyśmy opactwo Santa Maria Novella, bo chyba tak można nazwać cały ten kompleks i wyszłyśmy na plac znajdujący się przed kościołem. Warto rozejrzeć się po Piazza Santa Maria Novella. Nie jest to może najpiękniejszy spośród florenckich placów, ale nie sposób nie zauważyć dwóch dużych obelisków, podtrzymywanych przez żółwie wykonane z brązu, dzieło rzeźbiarza Giambologni. Jest to odniesienie do rzymskiego circo, czyli toru wyścigów rydwanów, gdzie podobne słupy znaczyły start i metę. Cosimo I wprowadził we Florencji własne wyścigi rydwanów – Palio dei Cocchi, które aż do połowy XIX wieku odbywały się w tym miejscu, każdego roku 23 czerwca w wigilię dnia św.Jana. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Piazza Santa Maria Novella 27.03.14, 22:02 Oglądając zdjęcia z naszej wyprawy, za każdym razem aż podskakuję z radości, że tak cudowną miałyśmy pogodę. Zwiedzanie pod takchabrowym niebem to podwójna przyjemność. Odpowiedz Link
m.maska Palazzo Strozzi - Palazzo Spini Feroni 27.03.14, 23:06 Fotka Piazza Santa Maria Novella pokazuje godzinę 16:20... wyjechałyśmy tego dnia o 5 rano z Mediolanu a wrażeń miałyśmy jakbyśmy od kilku dni chodziły po Florencji ścieżkami Michała Anioła. Właśnie wróciłam do lektury "Udręki i ekstazy" dzisiaj inaczej czyta się tę książkę; co chwilę pojawiają się ulice i miejsca w których bywał Michał Anioł i które my oglądałyśmy. Kierowałyśmy się w stronę Arno. Nadal odbywały się zawody kolarskie i trzeba było uchwycić moment żeby przedostać się na drugą stronę ulicy. Szłyśmy Via de Tornabuoni, nazwisko, które już nie było obce, oglądałyśmy przecież w Santa Maria Novella kaplicę Tornabuonich, przed nami wyrósł najpierw potężny Pallazzo Strozzi i już w zasięgu wzroku pojawił się Piazza Santa Tinitá i Palazzo Spini Feroni w którym znajduje się muzeum Salvatore Ferragamo, czyli po prostu muzeum butów. Palazzo Strozzi Palazzo Spini Feroni - Piazza Santa Trinitá Odpowiedz Link
m.maska Piazza Santa Trinitá 27.03.14, 23:13 Przy Piazza Santa Trinitá znajduje się bazylika o tej samej nazwie, ale tak naprawdę, to wrażeń miałyśmy już zbyt wiele, wstąpiłyśmy tam na chwilę zaledwie - chociaż dzisiaj tego żałuję, bo i tam znajduje się cykl fresków, które malował Ghirlandaio... Santa Trinitá Odpowiedz Link
m.maska Po drugiej stronie Arno 28.03.14, 12:15 Wróciłyśmy do rzeki, Ponte Trinitá (most Trinitá) był o tej porze dnia doskonałym miejscem z którego można było zrobić zdjęcia na Ponte Vecchio. Po drugiej stronie Arno, w dzielnicy Oltrarno na wzniesieniu znajduje się jeszcze jeden kościół, Santa Maria del Carmine, pełen dziel sztuki, ale... otwarty był do godziny 17 i już było jasne, że nie ma po co wspinać się na pagórek. Byłyśmy już zmęczone. AL w końcu przyznała się, że też czuje Florencję w nogach, to jakaś pociecha, nie byłam osamotniona. Ponte Vecchio - widok z Ponte Trinitá Odpowiedz Link
m.maska Re: Po drugiej stronie Arno 28.03.14, 14:10 Szłyśmy w kierunku Palazzo Pitti i na naszej drodze znalazł się jeszcze jeden kościół, Santo Spirito. Wejdziemy? oczywiście. Kościół Santo Spirito Swego czasu kościół Santo Spirito był najważniejszym kościołem w Oltrarno. Od niego pochodziła nazwa jednej z czterech parafii miasta. Architektonicznych znawców zachwyca budowla uważana za jedno z arcydzieł Brunelleschiego, jednak wnętrze jest chyba zbyt ponure jak na dzisiejszy gust. Brunelleschi zaprojektował kościół w 1434 roku ale jego budowę rozpoczęto po dziesięciu latach, a w chwili śmierci architekta, dwa lata później nie stały jeszcze nawet kolumny nawy głównej. Kościół ukończono w 1487 roku. Gładka, skromna fasada kościoła pochodzi z XVIII wieku. Kościół ma 38 kaplic bocznych w których znajdują się dzieła Donatello, Ghirlandaio i Sansovino. Miejsce to jest o tyle interesujące, że w pomieszczeniach pod kościołem młody Michał Anioł przy świetle świec studiował anatomię człowieka, przeprowadzając, w tajemnicy, sekcje zwłok, co oczywiście nie było oficjalnie dozwolone. W kościele Santo Spirito wystawiony jest także krucyfiks, który jest uważany za najwcześniejsze dzieło Michała Anioła. Ale tak naprawdę, to weszłyśmy tam tylko na chwilę... teraz potrzebowałyśmy przerwy, potrzebowałyśmy usiąść, zjeść i odpocząć. Kościół Santo Spirito Zdjęcia, które zrobiłam tuż przy wejściu, nie wyszły, a szkoda, bo kościół jest wbrew temu co widać na moich fotach, dosyć duży, Brunelleschi podzielił go, wykorzystując w tym celu 35 korynckich kolumn. a tutaj jeszcze ołtarz główny, nie moje foto. Odpowiedz Link
m.maska Re: Po drugiej stronie Arno 28.03.14, 14:24 Po wyjściu z kościoła Santo Spirito stanowczo odmówiłam dalszej wędrówki, teraz już tylko usiąść i coś zjeść. Moje nogi musiały odpocząć - stwierdziłam, że jeszcze kilka kroków i nie drgnę ani o milimetr. Tak więc zaczęłyśmy się rozglądać za jakimś dogodnym miejscem na... śniadanio-obiad-kolację, była godzina 17. Szłyśmy w stronę Palazzo Pitti, kiedy ujrzałam sklepik "tobacco" - trzeba kupić znaczki, to jedyna i niepowtarzalna okazja. We Włoszech, podobnie jak we Francji znaczki można, oprócz tego, że na poczcie, kupić właśnie w sklepikach z szyldem "tobacco". Kartki dokupi się później, te zawsze się znajdą. Usiadłyśmy w restauracyjnym ogródku, naprzeciw Palazzo Pitti i właśnie taki miałyśmy widok. Odpowiedz Link
m.maska Re: Po drugiej stronie Arno 28.03.14, 21:58 I co będziemy jadły? AL na czas pobytu we Włoszech zrezygnowała z weganizmu przechodząc na wegetarianizm i podobnie jak poprzedniego dnia wybór nasz padł na pizzę, pizzę z czterema serami. Kelner przyniósł nam ogromne pizze, które miały na sobie więcej sera niż czegokolwiek innego... mnie udało się zjeść połowę, przy czym nie mogłam sobie darować tego sera i z pozostałej połówki zjadłam ser, AL odwrotnie, ściągnęła ser i zjadła ciasto. Pizze były ogromne, kosztowały tylko 8€, za tę cenę nie dostałabym pizzy w Niemczech w pizzerii a taką ilość sera w Niemczech położono by na trzy albo nawet cztery krążki pizzy. Posiedziałyśmy w tej restauracji, spoglądając cały czas na Palazzo Pitti. Był poniedziałek, więc i tak był zamknięty. Jedyne co mogłybyśmy jeszcze, to obejrzeć przylegające do Palazzo Pitti, Giardino di Boboli(ogrody Boboli) ale na to było już za późno. Od sześciu godzin oglądałyśmy zabytki Florencji - należał nam się odpoczynek, bo przecież to jeszcze nie był koniec dnia. Odpowiedz Link
m.maska Palazzo Pitti 30.03.14, 01:18 PALAZZO PITTI Nazwa Palazzo Pitti nie nawiązuje do nazwiska Medyceuszy, ale to oni właśnie przez wiele stuleci byli właścicielami pałacu.W ogromnym zespole mieści się kilka muzeów, z których najważniejszą jest Galleria Palatina. Budowę pałacu rozpoczął ok. 1458 roku florencki kupiec i bankier Luca Pitti. Pomysł wzniesienia tak wielkiej siedziby podyktowała mu poniekąd chęć rzucenia wyzwania znienawidzonym rywalom – Medyceuszom. Projekt był prawdopodobnie dziełem Brunelleschiego, który ponoć przedstawił plany Pittiemu, gdy Cosimo il Vecchio odrzucił je jako zbyt wystawne. Książę lubił prostotę, co widoczne jest w Palazzo Medici-Ricardi, którego budowę rozpoczął Michelozzo 14 lat wcześniej. Mury pałacu są niemal całkowicie pozbawione ornamentów. Przebiegłym ojcem rodu, nie kierowała wcale skromność, zdawał sobie sprawę, że nazbyt ostentacyjne demonstrowanie bogactwa, czy potęgi wywołuje niechęć zwykłych florentyńczyków. Jak głosi anegdota Lucca Pitti rywalizujący z Cosimo il Vecchio, zamówił u Brunelleschiego pałac, którego okna miały być tej wielkości, co bramy pałacu rywala, a dziedziniec takich rozmiarów, żeby mógł się na nim pomieścić cały pałac Medicich. Roboty rozpoczęły się już po śmierci Brunelleschiego. Realizacja tego projektu zrujnowała Pittich, którzy – o ironio – w 1549 roku byli zmuszeni sprzedać pałac Medyceuszom. Nabył go książę Cosimo I, na skutek nalegań żony, Eleonory di toledo, która nie lubiła poprzedniej siedziby, Palazzo Vecchio. Eleonora rozbudowała pałac, bo w owym czasie był on jedynie jednotraktowym budynkiem, z tyłu ograniczonym pagórkami Ogrodów Boboli. Z kolei Cosimo połączył galerią Palazzo Pitti z Uffizi, dawnymi biurami Medyceuszy. Zatrudnił Giorgia Vasariego, by zbudował Corridoio Vasariano – korytarz, który wciąż biegnie po szczytach domów na Ponte Vecchio. Pod koniec XVIII wieku dobudowano jeszcze dwa skrzydła zwane Rondó. Jest to największy pałac w mieście, liczący 205 metrów długości. Mieszkali w nim wielcy książęta de’Medici do wygaśnięcia rodu w 1743 roku, a następnie ich następców, dynastii habsbursko-lotaryńskiej, przez trzysta lat.. Po powstaniu Królestwa Włoskiego, ze stolicą we Florencji, był siedzibą Sabaudów(Rzym w tym czasie wciąż zajmowały wojska francuskie i papieskie). Pałac już wówczas był rozbudowany do obecnych rozmiarów. Sama fasada jest trzykrotnie szersza niż w projekcie, którego realizację czterysta lat wcześniej zapoczątkowali Pitti. W latach 1865-71 był oficjalną rezydencją króla Victora Emanuela II. Odpowiedz Link
m.maska Re: Palazzo Pitti 30.03.14, 01:22 Bardzo żałowałam, że było zbyt późno żeby wejść jeszcze do Giardino di Boboli – ale i tak obejrzałyśmy bardzo dużo. Giardino di Boboli - rzut oka do ogrodów, za chwilę je zamykali Odpowiedz Link
m.maska Re: Palazzo Pitti 30.03.14, 14:45 Przeszłyśmy pod Palazzo Pitti i zeszłyśmy w dół. Kiosk z kartkami - jak zwykle "promocja" już nie pamiętam ile, 5 kartek w hurcie a sporo już kupiłam znaczki, to potrzebowałam jeszcze kartek. Wybrałam tych 5 kartek i wtedy zaczęła się "zabawa w chowanego". Chciałam oczywiście zapłacić - facet był z drugiej strony, w tym czasie kiedy ja poszłam na drugą stronę tego kramiku, on przyszedł na tę, po której stałam i wybierałam kartki. Nie widząc go, wróciłam na tę stronę, w tym czasie on poszedł na tę drugą i tak żeśmy się "szukali". AL stała z boku i zaśmiewała się, obserwując tę zabawę. Odpowiedz Link
m.maska Re: Palazzo Pitti 30.03.14, 20:32 To nieuniknione, żeby zdarzyło się coś śmiesznego Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Palazzo Pitti 30.03.14, 21:35 darima_ka napisała: > Czyli wesoły akcent też był Dla mnie bardzo wesoły. Sprzedawca czuł, że ma kupca i chciał wyjść naprzeciw, a w rezultacie tylko za sobą łazili. Najśmieszniejsze było to, że ta sytuacja trwała dosyć długo, a Maseczka miała już bardzo niewyraźny wyraz twarzy Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Palazzo Pitti 30.03.14, 21:32 m.maska napisała: > Przeszłyśmy pod Palazzo Pitti i zeszłyśmy w dół. Kiosk z kartkami - jak zwykle > "promocja" już nie pamiętam ile, 5 kartek w hurcie a sporo już kupiłam znacz > ki, to potrzebowałam jeszcze kartek. Wybrałam tych 5 kartek i wtedy zaczęła się > "zabawa w chowanego". Chciałam oczywiście zapłacić - facet był z drugiej stron > y, w tym czasie kiedy ja poszłam na drugą stronę tego kramiku, on przyszedł na > tę, po której stałam i wybierałam kartki. Nie widząc go, wróciłam na tę stronę, > w tym czasie on poszedł na tę drugą i tak żeśmy się "szukali". AL stała z boku > i zaśmiewała się, obserwując tę zabawę. > > No bo bardzo zabawne było to widowisko W końcu zaczęłam i Ciebie i jego naganiać, abyście się jakoś spotkali Odpowiedz Link
m.maska Re: Palazzo Pitti 30.03.14, 22:37 No bo jeśli tak sobie ten kramik zorganizował, że kiedy był po jednej stronie, to drugiej strony nie widział - no to miał problem i ja przy okazji też Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Palazzo Pitti 30.03.14, 22:40 m.maska napisała: > No bo jeśli tak sobie ten kramik zorganizował, że kiedy był po jednej stronie, > to drugiej strony nie widział - no to miał problem i ja przy okazji też Fajnie was było oglądać Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Po drugiej stronie Arno 30.03.14, 22:16 m.maska napisała: > I co będziemy jadły? AL na czas pobytu we Włoszech zrezygnowała z weganizmu prz > echodząc na wegetarianizm i podobnie jak poprzedniego dnia wybór nasz padł na p > izzę, pizzę z czterema serami. Kelner przyniósł nam ogromne pizze, które miały > na sobie więcej sera niż czegokolwiek innego... mnie udało się zjeść połowę, pr > zy czym nie mogłam sobie darować tego sera i z pozostałej połówki zjadłam ser, > AL odwrotnie, ściągnęła ser i zjadła ciasto. Pizze były ogromne, kosztowały tyl > ko 8€, za tę cenę nie dostałabym pizzy w Niemczech w pizzerii a taką iloś > ć sera w Niemczech położono by na trzy albo nawet cztery krążki pizzy. Posiedzi > ałyśmy w tej restauracji, spoglądając cały czas na Palazzo Pitti. A jak ja strasznie żałowałam, że nie miałam miejsca aby zjeść tę pizzę w całości... była tak wyśmienita. Odpowiedz Link
m.maska Ponte Vecchio 31.03.14, 01:06 PONTE VECCHIO Ponte Vecchio jest jednym z najsławniejszych zabytków Florencji, a fakt, że przetrwał prawie siedemset lat, zakrawa niemal na cud. Mogła go zniszczyć któraś z często nawiedzających Florencję powodzi, mogli go wysadzić w powietrze hitlerowcy wycofujący się w 1944 roku. Był to jedyny most, oszczędzony – podobno na rozkaz Hitlera – przez marszałka Kesselringa, który starał się spowolnić pochód amerykańskiej V Armii. Tam gdzie znajduje się Ponte Vecchio – w najwęższym miejscu Arno – most istniał prawdopodobnie już w czasach Etrusków. W okresie rzymskim biegła tędy Via Cassia, najważniejsza droga łącząca Rzym z Północnymi Włochami – choć wg niektórych historyków most rzymski leżał dalej w górę rzeki. Przez wiele wieków jedynie on łączył brzegi Arno i obie części Florencji, ale jego drewnianą nadbudowę kilkakrotnie wymieniano, zwykle po większych powodziach. Budowa nowego systemu obronnego miasta w 1172 roku, sprawiła, że znaczne obszary położone na południe od rzeki znalazły się w strefie wpływów miasta. Połączenie obu brzegów stało się tym samym szczególnie ważne. Kiedy w roku 1117 powódź zerwała most drewniany, zbudowano wówczas, zapewne pierwszą konstrukcję kamienną, ale wciąż po jej szczycie biegła drewniana droga. Kolejna powódź, zniszczyła most w roku 1333. Wtedy władze miasta zleciły budowę mostu(1345), który stoi do dzisiaj. Ponte Vecchio od strony Uffizi Ponte Vecchio od strony Ponte Trinitá Odpowiedz Link
m.maska Re: Ponte Vecchio 31.03.14, 01:18 Florentyńczycy nazwali go Ponte Vecchio(stary most) dla odróżnienia od Ponte alla Carraia położonego w górze rzeki, zbudowanego w 1218 roku i zwanego także Ponte Nuovo – nowym mostem. Most włączono w system obronny miasta. Wszystkie fasady wychodzące na rzekę w jego pobliżu, a uważane za umożliwiające atak, zmieniono na „ślepe”, czyli bez okien. Sławne sklepy na Ponte Vecchio istniały już na nim od XIII wieku. Większość należała do rzeźników i rybaków, dla których rzeka stanowiła wygodny ściek. Potem pojawili się garbarze, którzy moczyli w Arno skóry przed wyprawianiem ich w końskiej urynie. Most został znacznie upiększony w 1565 roku gdy na polecenie wielkiego księcia Cosima I zbudowano nad nim Corridoio Vasariano, pokryty pasaż łączący Uffizi(ówczesne urzędy Medyceuszy) z Palazzo Pitti, pałacem po drugiej stronie rzeki, nowo nabytą siedzibą rodu. Korytarz powstał dla uczczenia ślubu syna Cosima, Francesca z Joanną Austriacką. Budowę zlecono Giorgio Vasariemu, malarzowi i pisarzowi, znanemu autorowi biografii wielkich włoskich malarzy. Vasari przechwalał się, że zrealizował projekt w pięć miesięcy, choć komukolwiek innemu zajęłoby to pięć lat. Twierdził, że inspirował się przejściem łączącym pałac Priama i Hektora w starożytnej Troi. Wejście na Ponte Vecchio - właściwie nie bardzo wiadomo w którym miejscu zaczyna się most Odpowiedz Link
m.maska Re: Ponte Vecchio 31.03.14, 01:32 Korytarz biegnie dość oczywistą i mało urozmaiconą linią po szczytach sklepów na moście. Po drugiej stronie rzeki prowadzi nad głównym portykiem kościoła Santa Felicita. Podobno chodziło o to, by Cosimo mógł brać udział w mszy, nie zniżając się do tłumów wiernych na dole. Na ścianach korytarza wiszą portrety, ale bywa otwarty tylko sporadycznie(od strony Uffizi). Przyszłemu wielkiemu księciu z rodu Medyceuszy, Ferdynandowi I, przeszkadzały nieprzyjemne zapachy i hałasy dochodzące ze sklepów na moście. W 1593 roku przegonił stamtąd wszystkich, którzy praktykowali „paskudne rzemiosło” jak to nazywał. Na ich miejsce – i to za podwójny czynsz – wprowadził jubilerów i złotników, których potomkowie wciąż handlują przez ozdobne madielle, czyli klapy sklepików z drewnianymi okiennicami. Pośrodku mostu ustawiono popiersie jednego z najsławniejszych złotników florenckich, Benvenuto Celliniego. Złotnicy i jubilerzy z Ponte Vecchio są słynni na całym świecie. Podczas poprzedniego pobytu we Florencji, nie potrafiłam sobie odmówić kupna, „jakiejś pamiątki” na Ponte Vecchio – była to broszka/wisiorek z niebieską kameą. to jest właśnie moja kamea sklepy jubilerskie na Ponte Vecchio popiersie Benvenuto Celliniego Odpowiedz Link
m.maska Re: Ponte Vecchio 31.03.14, 01:43 Tak jak mówiąc Wenecja, myśli się Rialto, tak ktokolwiek kiedykolwiek był, czytał czy w jakikolwiek sposób interesował się Florencją, musiał zetknąć się z Ponte Vecchio. Ten most jest wizytówką miasta. Kiedy odwiedziłam poprzednio Florencję, nazwałam go najcenniejszym mostem świata. I mimo, że nie jest nawet ładny a oglądany z zewnątrz bardziej przypomina komórki do wynajęcia, fasady pomalowane w różnych kolorach można uznać za domy w slumsach – to jest inny, zawsze jest na nim tłoczno i żaden turysta odwiedzający Florencję po raz pierwszy, nie ominie Ponte Vecchio. Widok z Ponte Vecchio na Ponte alle Grazie, po lewej widoczny początkowy odcinek Corridoio Vasariano prowadzący z Uffizi. i jeszcze Ponte Vecchio Odpowiedz Link
m.maska Z powrotem na Piazza della Signoria 31.03.14, 12:26 I tak zatoczyłyśmy krąg i wróciłyśmy na Piazza della Signoria. We Florencji życie toczy się wokół tego placu, stanowi on muzeum dostepne dla wszystkich o każdej porze dnia i nocy i o każdej porze prezentuje się inaczej. Palazzo Vecchio Loggia dei Lanzi Odpowiedz Link
m.maska Re: Z powrotem na Piazza della Signoria 31.03.14, 12:47 Już nam się nigdzie nie spieszyło, teraz czas miałyśmy tylko dla siebie. Przystanęłyśmy jeszcze na chwilę przed Davidem stojącym przed Palazzo Vecchio, posłuchałyśmy siedzącego przed Loggia dei Lanzi i grającego na gitarze Piotra Tomaszewskiego, zmierzałyśmy do garażu, żeby w końcu zabrać z samochodu nasze rzeczy, musiałyśmy się tam zjawić przed godziną 20, żeby nie zostać z niczym. Zarówno nasz hotelik, jak i garaż znajdowały się w pobliżu Piazza della Signoria, ale którędy żeśmy tam szły, jak poplątały nam się te uliczki, tego nie wiem do dzisiaj. W każdym razie minęłyśmy wtedy Palazzo Bargello i jakimś dziwnym trafem znalazłyśmy się znowu w pobliżu Santa Croce. Palazzo Bargello Santa Croce Odpowiedz Link
m.maska Re: Z powrotem na Piazza della Signoria 31.03.14, 17:45 Postanowiłyśmy, że samochód pozostanie tam gdzie jest i nie będziemy go przestawiać do garażu, który zarezerwowałam i opłaciłam online. Kiedy pojawiłyśmy się w garażu, okazało się, że jest tak upchany, że żeby otworzyć bagażnik, trzeba było przesunąć trzy inne samochody, stał tak blisko ściany. Zaniosłyśmy nasze manatki do hoteliku i... w drogę. Oczywiście, najpierw trzeba było wyjaśnić sprawę tamtego nieszczęsnego garażu. Pan mi tłumaczył, że oni mogą samochód zabrać z garażu w którym stał i ja tam zapłacę "tylko" 30€ a u nich miałam już zapłacone 44 z jakimś hakiem i wszystko będzie ok. Jakie ok? Jeśli w sumie będzie mnie to kosztowało 74€? W związku z tym, powiedziałam mu, że ja sobie tę kasę odbiorę - bo to nie fair, że przyjęli rezerwację, jeśli wiedzieli, że nie będzie dojazdu w tym czasie. Poza tym, ten garaż, z wielką nazwą "Garage Bargello" nie podobał mi się. W czasie kiedy dyskutowałam z obsługą, innym udało się wyprowadzić jeden samochód na zewnątrz - ale po to żeby ten jeden wyjechał, musiały wyjechać najpierw trzy inne - to wszystko trwało bardzo długo - bo uliczka, którą mieli do dyspozycji była wąska. W każdym razie dobrze się stało, że jednak samochód pozostał w Garage Verdi - po powrocie czytałam wypowiedzi korzystających z Garage Bargello, podobno zdarzały się tam stłuczki i otarcia - nie dziwi mnie to, przy tej ciasnocie, jaka tam panowała. Garage Verdi Odpowiedz Link
darima_ka Re: Ponte Vecchio 31.03.14, 18:29 Było czym oczy nasycić,jeśli lubi się biżuterię Odpowiedz Link
m.maska Re: Ponte Vecchio 31.03.14, 19:47 Oj tak - podczas poprzedniego pobytu straciłam tam kupę czasu... ujrzałam tam wtedy taki wybór kamei, że nie mogłam się zdecydować, w różnych barwach, fasonach i wielkościach. Tym razem, nawet nie zatrzymywałyśmy się przy tych maleńkich sklepikach. Czytałam relacje jednego z jubilerów, co działo się podczas powodzi w 1966 roku - wtedy zalało ulice Florencji, Santa Croce, katedrę, głośno było o tym, bo straty były ogromne - wyobrażam sobie panikę wśród właścicieli tych sklepików. W tamtych czasach były jeszcze obroty gotówkowe, no i te wszystkie cacka, mogły po prostu popłynąć. W ostatniej chwili udało mu się wynieść to co najcenniejsze, kilka minut później Arno runęła na most i do sklepików. Wtedy zostały te sklepiki niemal całkowicie zniszczone. Odpowiedz Link
m.maska Piazza della Signoria - po zmierzchu 02.04.14, 14:17 Szukając odpowiedniego hotelu, zwracałam uwagę głownie na to, żeby znajdował się w pobliżu Piazza della Signoria, gdyż tam koncentruje się życie Florencji. Co mi da nowoczesny hotel gdzieś na obrzeżu miasta? to nie Mediolan, że można wsiąść w metro i podjechać, tam się chodzi. Nasz hotelik, bardzo sympatyczny i przytulny, znajdował się na ulicy równoległej do Piazza della Signoria, a jednak łatwo było zgubić się wśród zaułków i wąskich uliczek. Florencja nie jest tutaj żadnym wyjątkiem, dotyczy to właściwie wszystkich starych miast. Pamiętam jak w Marbelli spodobał mi się na wystawie sklepowej jakiś ciuch, niestety sklep był zamknięty, trwała sjesta. Potem długo potrzebowałam żeby odnaleźć ten sklepik w plątaninie uliczek. Te dwa zdjęcia poniżej dzieli zaledwie 40 minut - zmierzch we Włoszech trwa dużo krócej niż u nas... moment i robi się ciemno... Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 02.04.14, 14:26 Fajnie jest zwiedzać wszystko na spokojnie, nie musieć biegać za przewodnikiem. Objazdowe wycieczki już mnie nie kręcą,górę bierze zmęczenie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 02.04.14, 14:38 No nie wiem na żadnej objazdowej wycieczce nie byłam tak zmęczona, jak podczas tych, które sama zaplanowałam przewodnik się nie przemęcza i musi brać pod uwagę kondycję tych najmniej przystosowanych. Ale też jeśli mogę, wolę sama wybierać co i jak długo chcę oglądać. Podczas poprzedniego pobytu we Florencji, właściwe nic nie widziałam, z przewodnikiem. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 02.04.14, 15:08 Tak,przewodnik ma program do zrealizowania,często pogania, ludzie się rozłażą,na czas nie wracają.Zdecydowanie lepiej samemu planować i zwiedzać ,ewentualnie podpiąć się pod jakaś wycieczkę , kiedy przewodnik ciekawie opowiada o jakimś obiekcie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 04.04.14, 13:08 Piazza della Signoria to miejsce, które nigdy nie pustoszeje. Postanowiłyśmy, że tego wieczoru możemy - możemy sobie pozwolić na lampkę wina. Wyjazd następnego dnia był zaplanowany na godzinę 8 rano - a więc możemy. Obeszłyśmy plac w poszukiwaniu dogodnego miejsca i... w jednej kafejce liczyli sobie za flaszkę dwadzieścia klika euro - nie... bez przesady. Przede wszystkim nie chciałyśmy flaszki tylko lampkę, ale tuż obok były już ceny normalniejsze i widok równie dobry. Padłam na krzesło i postanowiłam się nie ruszać. Oczywiście, że w samochodzie miałyśmy zapasy napojów, ale w pośpiechu nie zabrałyśmy ze sobą nic do hotelu. AL postanowiła pójść na poszukiwanie jakiejś wody mineralnej - ja siedziałam i wciąż nie mogłam się napatrzeć - tyle cudów sztuki, wolno stojących i wciąż pełno oglądających. Poszła i jak poszła tak przepadła potem okazało się, że pogubiła się wśród tych zaułków, do tego w ciemności I teraz przyszedł czas na wypisanie kartek - no bo kiedy? to było jedyne miejsce, kiedy była chwila oddechu, no i kartki były, trzeba je było wysłać. Ile śmiechu miałyśmy przy tym wie tylko ten kto taką kartkę dostał Piazza della Signoria - Palazzo Vecchio Piazza della Signoria Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 04.04.14, 13:51 Florencja żyła - mimo późnej pory, mimo, że był to poniedziałek, ulice pełne były spacerujących, tu i tam grali uliczni muzykanci, było wszystko czego potrzeba... od muzyki romantycznej, poprzez jazz aż po muzykę poważną. Kelnerka powiedziała nam gdzie szukać skrzynki pocztowej. Wysłanie kartki wcale nie jest łatwą sprawą: najpierw kupno znaczków a potem szukanie skrzynki pocztowej, najłatwiej oczywiście o kartki - te można kupić wszędzie. Jak to się stało, że znowu pogubiłyśmy ścieżki, tego nie wiem do dzisiaj. W każdym razie minęłyśmy kościół Orsanmichele i skręciłyśmy w zupełnie innym kierunku. Tym sposobem trafiłyśmy na Mercato Nuovo, który nie był w programie naszej wycieczki. Jak się później okazało, to wcale nie był koniec naszego zwiedzania. Stamtąd trafiłyśmy na Mercato Centrale i tutaj postanowiłyśmy jednak zapytać Carabinieri, co z tą skrzynką pocztową Chiesa di Orsanmichele - kościół Orsanmichele Mercato Nuovo Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 04.04.14, 18:26 Skrzynka pocztowa miała znajdować się za następnym rogiem ulicy, była, wrzuciłyśmy kartkę i, spojrzałyśmy w górę... przed nami była katedra Santa Maria del Fiore, kampanila i baptysterium. Nie miałyśmy w planie oglądania po zmierzchu Piazza del Duomo, znalazłyśmy się tam zupełnie przypadkowo i warto było. Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 04.04.14, 18:47 Wracałyśmy na Piazza della Signoria. We Florencji chyba wszystkie drogi prowadzą do tego placu. "słodkie" wystawy przyciągały wzrok kolorami i lody, wszędzie lodziarnie, lody udekorowane fantazyjnie kawałkami owoców Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 05.04.14, 13:35 Wracałyśmy z tą myślą, że wracamy już do hotelu, ale przechodząc obok Palazzo Vecchio, zauważyłyśmy, że ludzie wchodzą i wychodzą, oczywiście nie od strony muzeum a od tej oficjalnej. Palazzo Vecchio jest obecnie siedzibą władz miejskich, więc przypuszczam, że w ciągu dnia raczej nie wpuszczają tam turystów, którzy mogą sobie spacerować po dziedzińcu. Oczywiście takiej okazji nie można było przegapić, weszłyśmy, tym bardziej, że w ciągu dnia, nie miałyśmy na tyle czasu, żeby wejść do Palazzo Vecchio do części muzealnej. Liczyłam na to, że być może uda nam się to wieczorem, ale było już zbyt późno. Teraz dopiero widzę, że jednak mogłyśmy wejść i do muzeum, które otwarte jest codziennie z wyjątkiem czwartku do godziny 24 - przed wyjazdem doczytałam się, że tylko do 21 - szkoda. DZIEDZINIEC Zaprojektowany w 1453r. przez Michelozza i pięknie ozdobiony przez Giorgia Vasariego z okazji zaślubin Francesca Medyceusza(pierworodnego syna Cosima I) z Joanną Austriacką w 1565 roku. Pochodzenie panny młodej wyjaśnia, dlaczego malowidła przedstawiają widoki miast znajdujacych się pod władzą imperium Habsburgów. Z tej samej okazji na środku dziedzińca zbudowano fontannę, na której ustawiono brązową figurkę skrzydlatego cherubina, wykonane przez Andreę del Verocchia, nauczyciela Leonarda da Vinci. Dziedziniec Michelozza - Palazzo Vecchio Wiem, że kiepska jakość, ale zaskoczenie faktem, że mogłyśmy tam jeszcze wejść sprawiło, że nie miałam głowy do fotografowania. Haha i AL... między dwoma lwami florenckimi, Marzocco... Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 05.04.14, 14:00 Obeszłyśmy jeszcze Piazza della Signoria, wszystko było takie nierzeczywiste. Florencja jest po prostu bajecznie piękna i żyje własnym życiem, w które wciąga także turystów. David - Michelangelo Porwanie Sabinek - Giambologna Loggia dei Lanzi Fontanna Neptuna - Ammannato Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 05.04.14, 17:08 Nasz pobyt we Florencji kończył się... szkoda, bo to miasto, które zasługuje na dłuższy pobyt. Wracałyśmy znowu obok Palazzo Bargello. Swoją drogą we Florencji, warto umiejscowić się w samym centrum, żeby móc swobodnie połazić po tym mieście, po zapadnięciu zmroku i nie musieć myśleć, jak dotrzeć tam gdzie ma się nocleg. Kiedy wróciłyśmy do hotelu - była godzina 22 a my byłyśmy w trasie od godziny 5 rano. Szybki prysznic - i "szybko" spać. AL, podczas naszych podróży, jakimś "dziwnym" trafem, nigdy nie cierpi na bezsenność Ani podczas naszej wycieczki po Paryżu, ani dwa lata temu kiedy objechałyśmy kawałek Francji, ani tym razem Odpowiedz Link
m.maska Bed & Breakfast 05.04.14, 17:36 Rano wyjrzalam przez okno - nic nie wskazywalo, ze pogoda sie zmieni. Bylo pieknie. Pod nami ktos zalozyl sobie "ogrodek" na tarasie... a dachy Florencji byly barwy sieny, Siena byla naszym nastepnym celem. Odpowiedz Link
m.maska Re: Bed & Breakfast 05.04.14, 17:38 Hotelik był niewielki, przytulny, czyściutki - zaledwie trzy pokoje. Od właścicielki dostałyśmy bony na włoskie śniadanie tzn. słodka bułka i kawa. Kafejka znajdowała się na tej samej ulicy. Zeszłyśmy krótko po siódmej i potem żałowałam, że nie wzięłam aparatu. Dlatego fotki poniżej - to tylko z google-maps. Google-maps jest jednak niezawodne. To była typowa włoska kafejka z własnym wypiekiem, który można obserwować przez przeszkloną witrynę obok. Wybór tych słodkich bułeczek i różnego rodzaju kanapek był ogromny. Ja wzięłam latte, czyli kawę z mlekiem, która była naprawdę świetna, AL poprosiła o espresso - dostała naparstek kawy, a raczej smoły takiej, że dwa razy prosiła jeszcze o szklankę wody Jedząc obserwowałyśmy pojawiających się klientów, widać było, że to stali bywalcy, którzy każdego ranka przychodzą wypijają swoje espresso i wychodzą. Facet obsługujący ten cały interes nawet nie pytał, czego chcą - widząc ich odwracał się do automatu, nalewał espresso i stawiał przed każdym kto się pojawiał. Nie płacili, wypijali i wychodzili, zapewne zaplacą na koniec miesiąca. I to była ogromna zaleta tego hoteliku B&B - w normalnym hotelu nie spotyka się mieszkańców w ich zwykłym otoczeniu. Odpowiedz Link
m.maska Arrivederci Firenze 05.04.14, 17:48 Pan w garażu, który poprzedniego dnia przyjmował nasz samochód, tylko się zaśmiał widząc nas. "Few hours" - przypomniał mi, że umawiałam się z nim na kilka godzin postoju. Poprosiłam go jeszcze, żeby jednak to on wyprowadził ten samochód na górę po tej stromiźnie i mogłyśmy ruszać... w Toskanię. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 05.04.14, 19:00 "AL, podczas naszych podróży, jakimś "dziwnym" trafem, nigdy nie cierpi na bezsenność smile Ani podczas naszej wycieczki po Paryżu, ani dwa lata temu kiedy objechałyśmy kawałek Francji, ani tym razem smile " Podejrzewam,że tak Ją przeganiasz po muzeach,kościołach,że pada wieczorem Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 05.04.14, 21:05 Oj, my sie wzajemnie przeganiamy Odpowiedz Link
darima_ka Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 05.04.14, 18:53 Ale mi narobiłaś smaka na lody. Chyba młodego pogonię po lody do sklepu. Na pewno nie będą takie jak na załączonym obrazku, ale zaraz je czymś "udoskonalę" mam ajerkoniak Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 05.04.14, 21:07 Te lody wygladaly zabojczo i jak to we Wloszech, na kazdym kroku - ogromne gory lodow. Dwa razy sie zalapalam - wciaz brakowalo czasu. Raz we Florencji i raz w Sienie. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 04.04.14, 14:28 "Poszła i jak poszła tak przepadła smile potem okazało się, że pogubiła się wśród tych zaułków, do tego w ciemności " Hihihi,to prawie jak ja,też wszędzie się gubię Nie mam zupełnie orientacji w terenie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 04.04.14, 17:01 AL jest dobra w orientacji w terenie, ale było po 20 i poszła na poszukiwanie otwartego sklepiku, gdzie mogłaby zdobyć jakaś butelkę. Pewnie nie bardzo zwracała uwagę na drogę Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Piazza della Signoria - po zmierzchu 04.04.14, 23:10 m.maska napisała: > AL jest dobra w orientacji w terenie, ale było po 20 i poszła na poszukiwanie o > twartego sklepiku, gdzie mogłaby zdobyć jakaś butelkę. Pewnie nie bardzo zwraca > ła uwagę na drogę Te boczne uliczki są takie podobne Odpowiedz Link