m.maska
25.03.14, 13:32
To co najbliżej, zwykle jest najdalej. Odkłada się na później, na kiedyś tam - bo jest blisko.
Przy tutejszych odległościach 100km - to niedaleko. Był czas, że potrafiłam jechać na zakupy do Francji, do Hagenau, a odległość wynosiła 130km, jednak do odległego o zaledwie 100km Heidelbergu, jakoś dojechać nie mogłam.
Heidelberg, miasto do którego walą turyści z całego świata, pozostawało jakoś poza kręgiem moich celów wycieczkowych, ale teraz...
Już w ubiegłym roku miałam mocne postanowienie, że tam pojadę, ale w międzyczasie pojawiły się inne cele i znowu umknęło, a potem już pogoda była nie taka, albo dni krótkie.