Koty,jeże i inne zwierzęta...

29.04.14, 18:42
Dużą przyjemność mi Ptaszysko uczyniło - wklejając moje posty z sierpnia 2011 roku smile
I pomyśleć,że mieliśmy wtedy tylko cztery koty.
Ale to się bardzo szybko zmieniło,bo pewnego dnia wrócił Bazyl - czarny,prawie Brytyjczyk.
Najprawdopodobniej został porwany i trzymany tylko w domu.Był dobrze odkarmiony,zadbany,ale bardzo stęskniony.
Prawie nie schodził mi z kolan i opowiadał o swojej krzywdziewink
W październiku pojawiło się marzenie mojego męża - biała kotka,szkoda,że głucha,a tydzień później - Lolita z przetrąconą nóżką.
W zimie pojawił się ranny Rychu i już było kotów osiem.
Dzięki opiece Rysieńka,bo to w tej chwili mój ulubiony kot - liczba kotów się nie zmienia chociaż...
    • izydor88 Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 18:54
      W niedzielę byliśmy nad jeziorem - w stadninie koni.
      NL siedział w stajni i wąchał konie - on kocha ten zapach.
      Ja nie,bo kicham,ale chyba na siano,a nie na konie.Podziwiałam za to jaskółki,które wyjątkowo wcześnie w tym roku przyleciały.
      A potem usiedliśmy na ławeczce przed stajnią,jak dziad z babą.I natychmiast przybiegły do nas dwa miejscowe kundelki.Pieszczotom nie było końca smile
      A jeszcze potem - przyszła na pieszczoty młoda ciężarna koteczka.
      - Już dawno nie mieliśmy nowego kota - powiedział NL.
      - Żaden problem - ja na to - bierzemy tę kociczkę i za chwilę zamiast 8 mamy 14...
      Nie drążył tematu...
      O jeżach później smile
      • al-szamanka Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 18:58
        izydor88 napisała:

        > Podziwiałam jaskółki,które wyjątkowo wcześnie w tym roku przyleciały.

        Uwielbiam jaskółki, Klaro. Uważam je za najbardziej rozszczebiotane ze wszystkich ptaków. Prawdziwie rozgadane i ciekawskiesmile
        • m.maska Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 19:30
          Nad dachem domu w ktorym mieszkam przebiegaja druty wysokiego napiecia, okolo godziny 8 rano - siedza w szeregu i prowadza narady... potem w jednym momencie znikaja i nie ma ich caly dzien, zapewne urzeduja w pobliskim lesie. Wraz z zachodem slonca, znowu sie pojawiaja, ale wtedy lataja nad ogrodem... narady na drutach odbywaja sie tylko rano smile
      • m.maska Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 20:50
        izydor88 napisała:

        > A jeszcze potem - przyszła na pieszczoty młoda ciężarna koteczka.
        > - Już dawno nie mieliśmy nowego kota - powiedział NL.
        > - Żaden problem - ja na to - bierzemy tę kociczkę i za chwilę zamiast 8 mamy 14
        > ...
        > Nie drążył tematu...

        No tak... niezla menazeria smile
    • darima_ka Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 18:55
      Mi wystarczy jeden pies za kilka kotówbig_grin
      • al-szamanka Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 19:05
        A jeśli chodzi o jeże, to miałam z takim jednym bliskie spotkanie pierwszego stopnia będąc na ostatnim urlopie w Polsce. W nocy usłyszałam podejrzane szurgotanie na tarasie.
        I co widzę?
        Czarny kot zwany Kicialkiem podpycha miseczkę z jedzeniem w swoja stronę, naprzeciwko tego samego próbuje jeż. No i suwały tak w te i wewte. A że noce na prawie wsi ciche są wyjątkowo, więc hałas jakie czyniły roznosił się daleko. Uśmiałam się do łez, bo i widok był przezabawny.
        • izydor88 Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 19:49
          Kiedyś wystawialiśmy na taras suchą karmę,teraz tylko michę z wodą.
          Cała jeżowa rodzina śmigała po tarasie,nie przejmując się zupełnie kotami.I odwrotnie smile
          I pełna szczęśliwość zapanowałaby w naszej " posiadłości",gdyby nie pchły.
          Jak słusznie zauważył Leziox - jeże,to autobusy pcheł.Te pchły przenosiły się na koty,a potem na NL.Te mniej wybredne,albo bardziej głodne - żarły nawet mnie.
          Musieliśmy więc zamknąć tarasową stołówkę i jeże,podobnie jak kuny - wyniosły się w inne miejsca.
          Zostały jaszczurki,które właśnie zaczynają się opalać.Niestety,marny ich los...
          • al-szamanka Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 19:57
            izydor88 napisała:

            > Zostały jaszczurki,które właśnie zaczynają się opalać.Niestety,marny ich los...

            To tak jak u mnie z biednymi nornicami. Podczas mojego pobytu, Kicialek codziennie przynosił mi po dwie w prezencie
            • izydor88 Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 20:08
              Teraz coś bardziej optymistycznego smile
              Podczas świąt NL wybrał się do lasu na rowerze - bladym świtem.
              Nagle,na pniu sosny dostrzegł cztery małe rudzielce - matkę z młodymi.
              Matka wiewiórka natychmiast wspięła się bardzo wysoko i zaczęła przywoływać młode - prychając i warcząc na NL.Ten zamarł w bezruchu,bo nigdy nie widział wiewiórczątek.
              A te,jak to z młodymi bywa - zlekceważyły ostrzeżenia matki i były tym wielkim stworem na kółkach żywo zainteresowane.
              Wielka szkoda,że NL nie miał ze sobą aparatu...
              • al-szamanka Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 20:15
                izydor88 napisała:

                > Teraz coś bardziej optymistycznego smile
                > Podczas świąt NL wybrał się do lasu na rowerze - bladym świtem.
                > Nagle,na pniu sosny dostrzegł cztery małe rudzielce - matkę z młodymi.
                > Matka wiewiórka natychmiast wspięła się bardzo wysoko i zaczęła przywoływać mło
                > de - prychając i warcząc na NL.Ten zamarł w bezruchu,bo nigdy nie widział wiewi
                > órczątek.
                > A te,jak to z młodymi bywa - zlekceważyły ostrzeżenia matki i były tym wielkim
                > stworem na kółkach żywo zainteresowane.
                > Wielka szkoda,że NL nie miał ze sobą aparatu...

                Jak to dobrze, że NL nie jest kotem. Już byłoby po wiewiórczątkach.
                • m.maska Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 20:33
                  Przed wielu laty mama przyniosla do domu dwie mlode wiewioreczki... zostaly znalezione na ogrodkach dzialkowych w poblizu jej zakladu pracy - przypuszczalnie matka zginela, bo byly w oplakanym stanie. Jedna miala zostac u nas, druga wzial szef mojej mamy... oddalismy tego jednego gryzonia bardzo chetnie - bo mialy one dwa zupelnie skrajne charakterki... ta oddana gryzla wszystkich, ta ktora pozostala byla przemilym stworzeniem. Kiedy zrobilo sie cieplo moj brat zawiozl ja do swojej kolezanki na Krzyki(mocno zadrzewiona dzielnica Wroclawia)... w Srodmiesciu bylo zbyt niebezpiecznie... ale ile radosci mielismy z niej przezy tych kilka miesiecy to nasze. Kochala facetow - reagowala na meskie glosy, moj brat potrafil majac ja w kieszeni pojsc do kina.
                  • izydor88 Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 20:51
                    Posadziłaś AL swojemu Kiciałkowi kocimiętkę?
                    Ponoć ta roślina ma w sobie kocie feromony i 2/3 kotów ją uwielbia.
                    My mamy całe korytko wink
                    Rychu ją zjada,a Lolitka drapie się kikutkami kocimiętki w miejscach,po których nie może się podrapać z braku nogi.
                    A może ociera się - otaczając się tym samym najprzedniejszym z kocich perfum?
                    Tylko Bazyl nie reaguje na kocimiętkę - brytyjskie widać lubią co innego.Bazyl - czesanie - godzinamiwink
                    • al-szamanka Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 21:32
                      izydor88 napisała:

                      > Posadziłaś AL swojemu Kiciałkowi kocimiętkę?
                      > Ponoć ta roślina ma w sobie kocie feromony i 2/3 kotów ją uwielbia.
                      > My mamy całe korytko wink
                      > Rychu ją zjada,a Lolitka drapie się kikutkami kocimiętki w miejscach,po których
                      > nie może się podrapać z braku nogi.
                      > A może ociera się - otaczając się tym samym najprzedniejszym z kocich perfum?
                      > Tylko Bazyl nie reaguje na kocimiętkę - brytyjskie widać lubią co innego.Bazyl
                      > - czesanie - godzinamiwink

                      Eee, Kicialek to prawdziwy dzikus. Jak tam kocimiętka! On woli chodzić nad strumyk i taplać się w błocie... no i walerianę uwielbiabig_grin
                  • darima_ka Re: Koty,jeże i inne zwierzęta... 29.04.14, 21:10
                    Moja firma znajduje się blisko parku,a na posesji rosną dwa drzewa orzechowe.
                    Wiewiórki z parku są częstymi gości na firmowej posesji.
                    A nawet można je spotkać na chodniku obok.
                    Kiedyś nawet jednej zrobiłam kilka fotek,bo zupełnie się nie bała(w parku ludzie je karmią)
                    ale potem gdzieś te fotki posiałam.
Pełna wersja