izydor88
29.04.14, 18:42
Dużą przyjemność mi Ptaszysko uczyniło - wklejając moje posty z sierpnia 2011 roku

I pomyśleć,że mieliśmy wtedy
tylko cztery koty.
Ale to się bardzo szybko zmieniło,bo pewnego dnia wrócił Bazyl - czarny,prawie Brytyjczyk.
Najprawdopodobniej został porwany i trzymany tylko w domu.Był dobrze odkarmiony,zadbany,ale bardzo stęskniony.
Prawie nie schodził mi z kolan i opowiadał o swojej krzywdzie

W październiku pojawiło się marzenie mojego męża - biała kotka,szkoda,że głucha,a tydzień później - Lolita z przetrąconą nóżką.
W zimie pojawił się ranny Rychu i już było kotów osiem.
Dzięki opiece Rysieńka,bo to w tej chwili mój ulubiony kot - liczba kotów się nie zmienia chociaż...