Kiedy brakuje adrenaliny...

03.06.14, 14:43
w grach komputerowych,to zabijamy.
Czy gry powodują u tych młodych ludzi aż takie spustoszenia
w ocenie rzeczywistości?
www.rmf24.pl/fakty/polska/news-chcieli-zabic-starsza-pania-dla-adrenaliny,nId,1436422
    • al-szamanka Re: Kiedy brakuje adrenaliny... 03.06.14, 18:20
      Któryś z komentatorów pod tekstem wspomniał słynne owsiakowe Róbta co chceta... no i robią, co chcą.
      • darima_ka Re: Kiedy brakuje adrenaliny... 03.06.14, 19:04
        Jeszcze ktos inny napisał:
        "to teraz wsadźcie ich do celi z mordercami na 10 lat to będą mieli nadmiar adrenaliny skoro teraz czują niedosyt tak dla równowagi w naturze"

        A ja to popieram!
        • al-szamanka Re: Kiedy brakuje adrenaliny... 03.06.14, 19:43
          darima_ka napisała:

          > Jeszcze ktos inny napisał:
          > "to teraz wsadźcie ich do celi z mordercami na 10 lat to będą mieli nadmiar adr
          > enaliny skoro teraz czują niedosyt tak dla równowagi w naturze"
          >
          > A ja to popieram!
          >

          To byłby bardzo ciekawy eksperyment. I myślę, że wielu pragnących adrenaliny zastanowiłoby się, wiedząc, że mogliby do takiej celi trafić.
          • czarek_sz Re: Kiedy brakuje adrenaliny... 03.06.14, 20:17
            W słusznym celu chętnie dałbym się zapuszkować ale tylko w słusznym celu. Za Al gdyby była dziewczyną z AK też dałbym się porąbać smile
      • rena-ta49 Re: Kiedy brakuje adrenaliny... 04.06.14, 15:17
        Rodzice zapracowani ,zaganiani,nie mają czasu dla dzieci.
        Nic dziwnego,że te robią co chcą.
        Jedynym zainteresowaniem cieszą się gry,na podwórkach nie widać dzieci,
        one siedzą przed kompami,w ogłupiające gry grają?
        • czarek_sz Re: Kiedy brakuje adrenaliny... 04.06.14, 16:16
          Wychowaliśmy z Janeczką czwóreczkę dzieciaczków. Szkoda że jedno nam zmarło i to gdy już odchowane było. Nasze życie wyglądało tak że oboje pracowaliśmy /ja zawodowo znacznie dłużej/ ale tak by uzupełniać się żeby rodzina na tym nie cierpiała. Wiem że żona miała gorzej bo dzieci dom itd a ja tylko do roboty która przecież pochłaniała mi masę czasu. Jeszcze po robocie wódka nieraz bo nie wypadało odmówić a i na Wolę wpadałem po robocie z wieczora do kumpli z podwórka i bywało że do rana się zabawiło a Janeczka sceny robiła że zdradzasz mnie a przecież nic nie było tylko spotkanie z kumplami sprzed lat. Dzieje.
Pełna wersja