Z pewną taką żarliwością...

10.06.14, 20:05
Żarliwie mogę tylko o kotach.
Zamierzam napisać pracę naukową na temat : Wpływ puszystości kity na skłonność do ćmoktania bawełny - na podstawie literatury/post Kichonora/ i doświadczeń własnych.
Na terenie naszego kanaryjskiego hotelu był PUNTO DE GATOS ,czyli namiocik z butlami wody i workiem suchej karmy.
Instrukcja obsługi informowała,że gatos/koty/ można karmić tylko tu i nie wynosić im żarcia z restauracji.Każdy hotelowy kot był wykastrowany i znaczony obcięciem kawałka ucha.
Gatos były różne - wyspowe koty dachowe wymieszały się zapewne z arystokratami przywiezionymi z Europy.
Pewnego dnia - taki długowłosy mixt wskoczył mi na kolana i...w trzy minuty wyćmoktał moją sukienkę - 100%bawełny.
- On cię obsikał - powiedział właśnie nadeszły NL
- Paszczą mi to zrobił!
Pierwszy raz spotkałam się z taką kocią pieszczotą,ale i moje kontakty z długowłosymi były rzadkie.
Muszę nad tym popracować.
Przy okazji - już wiem,dlaczego tak lubię posty Kichonora - on ma dobry wpływ na socjopatonautów smile))
    • leziox Re: Z pewną taką żarliwością... 10.06.14, 23:50
      Jedyne co moj kot cmokta to pelna micha.
      Czasami jak chce sie podlizac to mnie lize po rekach w ramach sympatii.Ale do bawelny jakos sie nie dobiera i w sumie dobrze bo po cholere jakis kot ma mi cmoktac gacie.
    • rena-ta49 Głaskanie wskazane.. 11.06.14, 14:22
      https://www.pozytywniej.pl/upload/f28ee0f948642dce96e282b4c34e13d02992.gif
Pełna wersja