m.maska
30.06.14, 17:12
Do Pizy przyjechałyśmy krótko po godzinie 15 i jakież było nasze zdziwienie kiedy zajechałyśmy na wybrany już wcześniej przeze mnie parking, który był prawie pusty. Tego obawiałam się najbardziej, że możemy stracić dużo czasu w poszukiwaniu miejsca gdzie będzie można odstawić samochód, który chwilowo nie był nam potrzebny. Mimo, że położony w pobliżu Campo dei Miracoli nie był nawet w połowie zajęty. To był spory zysk na czasie.
Via Andrea Pisano z widokiem na Campo dei Miracoli