Jeż z udarem słonecznym?

19.07.14, 10:56
Wczoraj wieczorem wszedł do pokoju jeż.Potuptał,powęszył i ruszył w stronę kocich misek.
NL próbował go spłoszyć,ale ten wyciągnął ryjek i zaczął groźnie fukać.Tego jeszcze nie było...
Dopiero na widok szczotki i szufelki jeż zwinął się w kulkę i został przetransportowany do ogrodu.
Na tarasie stoi wielka micha z wodą,więc spragniony nie był.Po prostu bezczelny!
Kiedyś wystawialiśmy na tarasie również suchą karmę dla kotów,ale za dużo było chętnych : jeże,kocury z całego miasta i kuny.
Gdyby te jeże nie miały tylu pcheł - mogłyby gościć na naszych salonach...
    • al-szamanka Re: Jeż z udarem słonecznym? 19.07.14, 11:48
      "NL próbował go spłoszyć,ale ten wyciągnął ryjek i zaczął groźnie fukać."

      Hihi, muszę przyznać, że spodobał mi się ten jeżyk.
    • darima_ka Re: Jeż z udarem słonecznym? 19.07.14, 12:01
      One mają taki słodkie mordki.
      U moich znajomych w ogródku często maszeruje jeż ,nie
      przeszkadza mu mój pies ,a ten obwąchuje go big_grin
      • m.maska Re: Jeż z udarem słonecznym? 19.07.14, 12:52
        Haha... pies glupi nie jest, widzi kolce, nie bedzie ryzykowal, a moze juz kiedys poczul na nosie o co chodzi wink
        • darima_ka Re: Jeż z udarem słonecznym? 22.07.14, 21:35
          On chciałby się z nim bawić szczeka na niego ,macha ogonem,
          a jeż spokojnie odchodzi zazwyczaj.
          Oczywiście nie pozwalam mu na tyle blisko podchodzić,by spotkał się z kolcami,
          jest na smyczy,podchodzi na ile smycz pozwala.
          • m.maska Re: Jeż z udarem słonecznym? 22.07.14, 22:15
            darima_ka napisała:

            > On chciałby się z nim bawić szczeka na niego ,macha ogonem,
            > a jeż spokojnie odchodzi zazwyczaj.
            > Oczywiście nie pozwalam mu na tyle blisko podchodzić,by spotkał się z kolcami,
            > jest na smyczy,podchodzi na ile smycz pozwala.
            >

            no i te pchly, o ktorych pisze Klara uncertain
Pełna wersja