Toskania

28.07.14, 16:48
Toskania to kraj łaski. Krajobraz jej jest tak pięknie zarysowany, że spojrzenie ślizga się po wzgórzach i dolinach nie potykając się o żaden kamień. Pełen wdzięku rytm sfałdowanych zielonych wzgórz, strzelistych cyprysów, tarasów kształtowanych przez całe pokolenia, które ze zręcznością i miłością wypieściły te skały, pola, ułożone symetrycznie, jak gdyby nakreślone kredką rysownika, z myślą nie tylko o zysku, lecz i o pięknie; na wzgórzach blanki zamków z wysokimi szaroniebieskimi i złocisto-piaskowymi wieżami, wznoszącymi się pośród lasów. Powietrze jest tu tak przejrzyste, że widać dokładnie każdy skrawek ziemi. Niżej dojrzewa na polach lipcowa pszenica i owies, fasola i buraki. Po obu stronach drogi, uginając się pod ciężarem gron, winorośl formuje szpaler wśród poziomych gałęzi szarozielonych oliwek i tworzą razem przedziwne splątane sady, poezje koronkowego listowia, zapowiadając obfitość wina i oliwy.

Irving Stone – „Udreka i ekstaza”

https://s7.directupload.net/images/user/140728/9hekba59.jpg

obficie obrodziły oliwki, na drzewku które stało przy drodze w Sienie
    • m.maska Re: Toskania 28.07.14, 16:49
      Poprzedni wątek tej serii to Pisa

      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,151757162,151757162,Pisa.html
    • m.maska Viareggio 28.07.14, 16:57
      Tak więc zakończyłyśmy nasze zwiedzanie Pizy, pozostało jeszcze zatankować benzynę, na drogę powrotną, to nam zajęło trochę czasu a już szczególnie trudno było się wydostać na drogę ze stacji benzynowej,było tłoczno – i mimo, że do Viareggio było ok. 33km, to w sumie zajęła nam ta droga niemal godzinę. Przyjechałyśmy do Viareggio kiedy już zaczęło się ściemniać. AL poszła załatwić sprawy meldunkowe ja jeszcze grzebałam się przy samochodzie. Kiedy weszłam w końcu do recepcji słyszałam tylko jak ustalała z właścicielem hotelu(mówił po niemiecku) że śniadanie serwują o 8 rano. Umawiała się na to śniadanie –nie chciałam w tym momencie zmieniać ustaleń, ale wiedziałam, że to nierealne jest, bo w drogę powrotną będziemy musiały wyjechać wcześniej.
      Zaniosłyśmy nasze bagaże i... nad morze. Niestety kiedy tam dotarłyśmy, było już kompletnie ciemno – ale coś się należało naszym wymęczonym stopom... trochę deptania po piasku, trochę łażenia po wodzie – nie za wiele, bo po upalnym dniu, kiedy słońce zaszło zrobiło się natychmiast chłodno.

      https://s1.directupload.net/images/user/140728/julyxehd.jpg
      • m.maska Re: Viareggio 29.07.14, 00:14
        Jak to było? Śniadanie o 7:30 we Florencji, potem około południa dwie gałki lodów w Sienie, dokładnie tyle żeby zdążyć zjeść zanim zaczną się rozpływać, AL zjadła wafelek tylko i... nic ponadto. Był najwyższy czas żeby coś zjeść... a co? Usiadłyśmy na promenadzie w ogródku i nasz wybór padł, o dziwo na: pizzę. Trzeci dzień z rzędu, a i tak trzeba przyznać, że każda była inna, każda smaczna a ta nawet wyśmienita i zapewne gdybyśmy były tam dłużej, kolejnego dnia może znowu byłaby pizza big_grin woda mineralna była ok ale potrzebowałyśmy jeszcze coś na „toast”: za kolejną wycieczkę i za tę, jakże udaną, aperol spritz, to było dokładnie tyle alkoholu na ile można było sobie pozwolić przed następnym dniem, przed nami była długa droga 860 km a dla mnie nawet 930.

        https://s1.directupload.net/images/user/140729/ijkkk2ur.jpg

        https://s14.directupload.net/images/user/140729/txkwy5a8.jpg

        https://s1.directupload.net/images/user/140729/kdth83t3.jpg

        https://s1.directupload.net/images/user/140729/ufe55lim.jpg
        • m.maska Re: Viareggio 29.07.14, 12:13
          Przez dwa kolejne dni nie wyjmowałyśmy nawet laptopa z bagażnika, teraz była chwila czasu. Jeszcze krótko przed snem, mogłyśmy zajrzeć. Co z tego, jeśli we Włoszech, jak w większości krajów południowej Europy, nieustannie pojawiają się problemy gniazdek elektrycznych... bo ona kiedyś były inne i teraz kiedy już przeszli na te nasze europejskie, mimo teoretycznie takich samych, nie wszystkie chcą. Coś im tam z tym rozstawem dziurek nie zawsze pasuje, podobny problem miałyśmy z ładowarką do akumulatora do kamery w Mediolanie... w Viareggio było jeszcze śmieszniej, akku do kamery, ładowarki do telefonów komórkowych wszystko działało, tylko zasilacz do laptopa nie pasował do żadnego gniazdka, a laptop miał już bardzo słabą baterię, w końcu dwa dni był w stanie standby. Tak więc sprawa sama się załatwiła - zajrzałyśmy na krótko na forum i.... spać, bo z samego rana musimy zjeżdżać.

          https://s7.directupload.net/images/user/140729/dg2mke47.jpg

          Była godzina 7:25 a my byłyśmy już w drodze powrotnej... to jeszcze Toskania.
          Przejeżdżałyśmy w pobliżu Carrary, mijały nas samochody, które wyglądały jak przypudrowane. Wprawdzie planowałam zajechać do Carrary w drodze powrotnej, ale czasu było mało a droga długa, więc nie warto było ryzykować.
        • al-szamanka Re: Viareggio 29.07.14, 21:23
          m.maska napisała:

          > https://s1.directupload.net/images/user/140729/ufe55lim.jpg

          Pizza była wyśmienita - sprzątnęłam ją z talerza do ostatniego okruszka smile
      • al-szamanka Re: Viareggio 29.07.14, 21:28
        m.maska napisała:
        >
        > https://s1.directupload.net/images/user/140728/julyxehd.jpg
        >

        Wypatrywałam muszelek i rekinów... ale niczego nie dojrzałamsmile
    • darima_ka Re: Toskania 28.07.14, 19:35
      Oliwek nie cierpię,bardziej wina by mnie interesowałybig_grin
      • m.maska Re: Toskania 28.07.14, 20:50
        Nie jestem zwolenniczka oliwek ale oliwy jak najbardziej wink
        • al-szamanka Re: Toskania 28.07.14, 21:22
          m.maska napisała:

          > Nie jestem zwolenniczka oliwek ale oliwy jak najbardziej wink

          A ja nie mogę bez jednego i drugiego.
        • darima_ka Re: Toskania 29.07.14, 20:03
          m.maska napisała:

          > Nie jestem zwolenniczka oliwek ale oliwy jak najbardziej wink

          Oliwę jak najbardziej używam,ale oliwek nie cierpię.
          • m.maska Re: Toskania 29.07.14, 21:32
            darima_ka napisała:

            > m.maska napisała:
            >
            > > Nie jestem zwolenniczka oliwek ale oliwy jak najbardziej wink
            >
            > Oliwę jak najbardziej używam,ale oliwek nie cierpię.
            >
            >

            W kazdym razie jesli pojawia sie na jakiejs pizzy - sciagam i odkladam na bok wink
    • m.maska Droga powrotna... 29.07.14, 14:55
      Ponieważ wyjechałyśmy bez śniadania, a droga była daleka, postanowiłyśmy zjeść coś po drodze. AL dobrze przerobiła lekcje z poprzedniego dnia i już przezornie wzięła sobie caffé latte zrezygnowała z espresso smile
      Wiadomo było, że droga przez Alpy to jazda od tunelu do tunelu, naliczyłyśmy ich tam ponad 50. Oczywiście najdłuższy to tunel Gottharda, jednocześnie najdłuższy tunel alpejski, ma niemal 17km długości. Przed tunelem postanowiłyśmy zrobić jeszcze krótki przystanek... nie lubię takich długich tuneli, tym bardziej, że jest jednopasmowy i ruch odbywa się w obu kierunkach.

      https://s7.directupload.net/images/user/140729/2rrwnm3a.jpg

      https://s7.directupload.net/images/user/140729/r659xkqq.jpg

      https://s7.directupload.net/images/user/140729/fodoxwg4.jpg
      • m.maska Re: Droga powrotna... 29.07.14, 15:17
        https://s14.directupload.net/images/user/140729/bs9n9af6.jpg

        W oczekiwaniu na wjazd do tunelu Gottharda.
        Od czasu kiedy wydarzyło się w środku tunelu kilka wypadków, zginęli ludzie, ponieważ palący się samochód odciął im drogę ucieczki, ogień był szybszy niżby mogli pokonać tę drogę uciekając tym bardziej, że płomienie odbierały tlen i ludzie się dusili, zaostrzono środki ostrożności. W tunelu odległość między ciężarówkami musi wynosić co najmniej 150m a i osobowe są wpuszczane "kropelkowo".
        Kiedy byłyśmy mniej więcej w połowie tunelu, w radio odezwał się sympatyczny kobiecy glos, który powitał nas w tunelu Gottharda, najpierw w języku niemieckim, potem po włosku, francusku na końcu po angielsku, wyraźnie zmieniły się "priorytety". Krótko i zwięźle podano wszystkie interesujące dane dotyczące tunelu Gottharda i życzono nam dobrej podróży. Ufff... nie jest to jazda przyjemna, ale ten najdłuższy z tuneli na naszej trasie był już za nami.
        • m.maska Re: Droga powrotna... 29.07.14, 20:36
          Kilka przystanków zrobiłyśmy w Szwajcarii, przy okazji nagrałam typowe odgłosy Szwajcarii. Gdziekolwiek się nie obrócić, "dyndające krowy"! Pamiętam jak wiele lat temu, jeden z moich znajomych pojechał do Szwajcarii, wtedy mieszkał tam jego brat z rodziną. Pierwsze o czym do mnie pisał, było: tylko od rana do wieczora odgłosy tych krowich dzwonków mnie wkurzają. Potem byłam tam u nich i rzeczywiście, dzwonią... kiedy zatrzymałyśmy się na parkingu, też dzwoniły.

          • al-szamanka Re: Droga powrotna... 29.07.14, 21:20
            m.maska napisała:

            > Kilka przystanków zrobiłyśmy w Szwajcarii, przy okazji nagrałam typowe odgłosy
            > Szwajcarii. Gdziekolwiek się nie obrócić, "dyndające krowy"! Pamiętam jak wiele
            > lat temu, jeden z moich znajomych pojechał do Szwajcarii, wtedy mieszkał tam j
            > ego brat z rodziną. Pierwsze o czym do mnie pisał, było: tylko od rana do wiecz
            > ora odgłosy tych krowich dzwonków mnie wkurzają. Potem byłam tam u nich i rzecz
            > ywiście, dzwonią... kiedy zatrzymałyśmy się na parkingu, też dzwoniły.
            >
            >

            Dla mnie takie odgłosy to nie nowość - wszystkie austriackie krowy noszą dzwonki.
      • darima_ka Re: Droga powrotna... 29.07.14, 20:01
        Też nie lubię takich długich tuneli,odczuwam lęk.
        Miałam okazję kilkoma takimi tunelami przejeżdżać.
        • m.maska Re: Droga powrotna... 29.07.14, 21:31
          darima_ka napisała:

          > Też nie lubię takich długich tuneli,odczuwam lęk.
          > Miałam okazję kilkoma takimi tunelami przejeżdżać.

          A ten lek poglebia sie, kiedy sobie przypominamy widoki po jakichs wypadkach. Wciaz mam w pamieci te buchajace kleby wydobywajace sie z tunelu Gottharda, wtedy zginalo tam chyba 11 osob.
          • darima_ka Re: Droga powrotna... 29.07.14, 21:46
            Wierzę ,że można mieć obawy,o takich wypadkach się pamięta.
            • m.maska Szwajcaria 30.07.14, 14:17
              Nie miałyśmy zbyt wiele czasu, trasa Viareggio - Mannheim była obliczona na 860km i na 8 i pół
              godziny jazdy, wzięłam poprawkę na 12 godzin, pomyliłam się o pół godziny, w dół.

              Droga przez Szwajcarię jest wyjątkowo malownicza, Alpy, jeziora a przy tym słoneczna pogoda sprawiały, że naprawdę przyjemnie się jechało.

              Poniżej kilka migawek ze Szwajcarii... to AL cykała te fotki, przez otwarte okno, a niekiedy przez przednia szyb samochodu.

              https://s14.directupload.net/images/user/140730/m55dvbq3.jpg

              https://s1.directupload.net/images/user/140730/gslnrkck.jpg

              https://s7.directupload.net/images/user/140730/68p93zv6.jpg

              Jezioro Czterech Kantonów
              • m.maska Re: Szwajcaria 30.07.14, 14:24
                Jezioro Czterech Kantonów to wyjątkowo malownicze miejsce ma 114km² a krajobraz wokół jest bardzo zróżnicowany, pojawiające się niekiedy na widnokręgu góry sięgają 1500m n.p.m., autostrada miejscami biegnie wzdłuż brzegów jeziora, to znowu się oddala, w pobliżu Lucerny biegnie po prostu nad jeziorem.

                https://s1.directupload.net/images/user/140730/evnwftwo.jpg

                https://s1.directupload.net/images/user/140730/8o3k2gp8.jpg

                https://s1.directupload.net/images/user/140730/lyxtecue.jpg

                Jezioro Czterech Kantonów w pobliżu Lucerny
                • m.maska Re: Szwajcaria 30.07.14, 14:25
                  I jeszcze ostatnie migawki ze Szwajcarii...

                  https://s14.directupload.net/images/user/140730/n2f2suth.jpg

                  https://s1.directupload.net/images/user/140730/o6ko8c9y.jpg

                  Jezioro Czterech Kantonów w pobliżu Lucerny
                  • m.maska Badenia Wirtembergia 30.07.14, 14:34
                    Granica: celnik niemiecki spytał nas, skąd jedziemy i czy dokonałyśmy zakupów w Szwajcarii... a my nic, no nic poza kupnem benzyny, nie miałyśmy nawet jednego franka przy duszy - chociaż w dzisiejszych czasach brzęczące monety nie są nawet potrzebne, zresztą nie miałyśmy na to czasu. We Włoszech AL dokonała zakupu... butelki wody mineralnej we Florencji, kiedy to zostawiłyśmy samochód w parkingu i nie mogłyśmy się dobrać do naszych zapasów, takie były nasze zakupy i takie oglądanie sklepów.

                    https://s14.directupload.net/images/user/140730/csevmnnc.jpg

                    https://s14.directupload.net/images/user/140730/f2nmnz5b.jpg

                    A tym białym, podróżowałyśmy, był wprost wymarzony na nasze potrzeby
                    • m.maska Re: Badenia Wirtembergia 30.07.14, 14:47
                      Granicę przekroczyłyśmy koło Bazylei i o ile do tej pory jechało się dobrze, na niemieckich autostradach nie było już tak luźno.
                      W pewnym momencie nawigacja podała nam informacje, żeś na naszej drodze jest wypadek - no ładnie, zaczęło się robić gęsto. Znam te autostrady i wiem, że może być bardzo różnie, można utknąć w miejscu na wiele godzin, a czas biegnie po swojemu. Powoli posuwałyśmy się do przodu, minęłyśmy dwa tiry, jeden wjechał na drugi... na przeciwnym pasie na sygnale leciały karetki pogotowia. Minęłyśmy to miejsce, spojrzałam w lusterko wsteczne i... nic, za mną ani jednego samochodu, nagle pustka... jako ostatnie minęłyśmy to miejsce, potem autostradę zamknięto. Ufff... nigdy nie wiadomo na jak długo a pociąg AL czekał nie będzie.
                      Miałyśmy godzinę czasu do odjazdu ostatniego pociągu, którym AL musiała pojechać jeśli nie chciała mieć 4 przesiadek i 8 godzin jazdy, kiedy stanęłyśmy przed dworcem w Mannheim.
                      Był jeszcze czas na to żeby coś zjeść... no to do Chińczyków...
                      Nasza wycieczka zakończyła się.

                      https://s14.directupload.net/images/user/140730/qfoqgm9w.jpg

                      AL przed dworcem w Mannheim
                  • darima_ka Re: Szwajcaria 30.07.14, 18:50
                    Szwajcaria ,Włochy,Monaco,Andora na całej trasie można podziwiać takie cudne widoki.
                • darima_ka Re: Szwajcaria 30.07.14, 18:44
                  Widoki przypominają mi Andorę,malownicze klimatybig_grin

                  https://tiny.pl/qsczt
                  • m.maska Re: Szwajcaria 30.07.14, 19:29
                    Hihi... nie bylam w Andorze, ale AL opowiadala mi, ze jazda tam autobusem, to niezapomniana przygoda wink
                    • al-szamanka Re: Szwajcaria 30.07.14, 20:41
                      m.maska napisała:

                      > Hihi... nie bylam w Andorze, ale AL opowiadala mi, ze jazda tam autobusem, to n
                      > iezapomniana przygoda wink

                      Niezapomniana, oczywiście, tyle że połowę drogi miałam zamknięte oczy, bo z jednej strony skała, z drugiej przepaść, a droga zaledwie na szerokość autobusu.
                      • darima_ka Re: Szwajcaria 30.07.14, 21:28
                        Fakt,trochę strachu też miałam.
                        • al-szamanka Re: Szwajcaria 30.07.14, 21:32
                          darima_ka napisała:

                          > Fakt,trochę strachu też miałam.

                          Nie wiem jaką trasą jechałaś. Kierowca wybrał dla nas tę bardzo widowiskową - przez góry i nad przepaściami.
                          • kicho_nor Re: Toskania 03.08.14, 09:24
                            Wszedłem tu bo Toskania. Myślałem sądziłem, że ma zaprze dech od widoków.
                            Gdzie tam!, widoki z asfaltu, czyli jak zabić Toskanię. A wrażliwość coś jak u kierowcy Tira.
                            • al-szamanka Re: Toskania 03.08.14, 10:07
                              kicho_nor napisał:

                              > Wszedłem tu bo Toskania. Myślałem sądziłem, że ma zaprze dech od widoków.
                              > Gdzie tam!, widoki z asfaltu, czyli jak zabić Toskanię. A wrażliwość coś jak u
                              > kierowcy Tira.

                              Twoje oczekiwania, kiszku, nie liczą się zupełnie... idź, podziwiaj wrażliwość fotografów australijsko-berlińskich smile
                              • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 12:22
                                al-szamanka napisała:

                                > kicho_nor napisał:
                                >
                                > > Wszedłem tu bo Toskania. Myślałem sądziłem, że ma zaprze dech od widoków.
                                > > Gdzie tam!, widoki z asfaltu, czyli jak zabić Toskanię. A wrażliwość coś
                                > jak u
                                > > kierowcy Tira.
                                >
                                > Twoje oczekiwania, kiszku, nie liczą się zupełnie... idź, podziwiaj wrażliwość
                                > fotografów australijsko-berlińskich smile

                                Dawniej mowilo sie, ze Japonczycy tak zwiedzaja Europe, autobus zatrzymuje sie, oni wysiadaja, robia kilka fotek, wsiadaja i odjezdzaja... teraz to Japonczycy szwendaja sie po ulicach, kosciolach, muzeach, palacach... ale ten sposob zwiedzania nie upadl, zostal nawet "unowoczesniony" - autobus sie nawet nie zatrzymuje, foty strzela sie wprostt z autobusu. Na pewno wtedy nogi nie bola, no moze tylko tylek od dlugiego siedzenia.
                                • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 22:06
                                  No ale ja zaczekam na pewno pojawia sie jeszcze jakies ciekawe foty jak np. Kudamm, Brama Brandenburska a juz na pewno Pergamon, przeciez to punkt glowny zwiedzania Berlina... wszystko mozna olac ale Pergamon to jest mus.
                                  • al-szamanka Re: Toskania 03.08.14, 22:10
                                    m.maska napisała:

                                    > No ale ja zaczekam na pewno pojawia sie jeszcze jakies ciekawe foty jak np. Kud
                                    > amm, Brama Brandenburska a juz na pewno Pergamon, przeciez to punkt glowny zwie
                                    > dzania Berlina... wszystko mozna olac ale Pergamon to jest mus.

                                    Myślę, że jednak pojawią się ciekawe foty i myślę, że na pewno będzie Pergamon - ja w zeszłym roku tylko po to do Berlina pojechałam. To muzeum jest w przecież w programie każdej normalnej wycieczki.
                                    • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 22:18
                                      bo zebrakow mozna spotkac w kazdym wiekszym miescie, to tylko Malta szczyci sie tym, ze u nich nie ma zebrakow i rzeczywiscie nie spotkalam...
                            • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 12:02
                              kicho_nor napisał:

                              > Wszedłem tu bo Toskania. Myślałem sądziłem, że ma zaprze dech od widoków.
                              > Gdzie tam!, widoki z asfaltu, czyli jak zabić Toskanię. A wrażliwość coś jak u
                              > kierowcy Tira.

                              Kiszka, cos z pamiecia nie tak? kilka dni temu juz byles na tym watku i komentowales nawet. Na pamiec dobre sa orzechy, jedz orzechy zaamiast dawac wiewiorkom na Plantach.
                              • kicho_nor Re: Toskania 03.08.14, 12:22
                                wtórnie
                                bo mnie toskańsko przypilniło, to ja myślę że mam a tu pffffff
                                • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 13:16
                                  No to masz, Florencja, Siena, Piza - to wszysstko Toskania jest... smile
                                  • kicho_nor Re: Toskania 03.08.14, 13:34
                                    - to też Toskania

                                    mówimy partia a myślimy Lenin
                                    wino Sophia, to też wino (było po sześć za but.)

                                    tu Leninem by stary mur i cyprys


                                    • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 14:26
                                      A wszystkiego miec nie mozna... mowimy Krakow myslimy Wawel... ale to i Wisla i Planty i Sukiennice i Rakowice... dla mnie przede wszystkim te ostatnie. Kazdy ma swoje preferencje.
                                      • kicho_nor Re: Toskania 03.08.14, 15:30
                                        Jeśli chodzi o Kraków, Wisłę i preferencje, to była jedna taka co nie chciała Niemca
                                        i preferowała utopienie niż by wyjść za takowego. Ale jak widać bywają i chętne Niemca preferencje.
                                        • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 16:30
                                          Ano bywaja...
                                          • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 21:27
                                            Bo wsrod Niemcow nie ma tylu szowinistow... big_grin
                                            • kicho_nor Re: Toskania 03.08.14, 21:41
                                              Ilu?
                                              • m.maska Re: Toskania 03.08.14, 21:45
                                                Nie wiem ilu jest wsrod Niemcow, nie znam takich... hehehe... na forach az sie roi od nich...
                                                • al-szamanka Re: Toskania 03.08.14, 21:56
                                                  m.maska napisała:

                                                  > Nie wiem ilu jest wsrod Niemcow, nie znam takich... hehehe... na forach az sie
                                                  > roi od nich...


                                                  na polskich forach
                                                • kicho_nor Re: Toskania 03.08.14, 22:24
                                                  > Nie wiem ilu jest ..

                                                  forma uśpiona, reinstalacja za pomocą wąsika
    • m.maska Podróż superlatywów 30.07.14, 15:11
      To było pięć bardzo intensywnie przeżytych dni, naładowanych wrażeniami i emocjami, miejsca które odwiedziłyśmy, to co obejrzałyśmy wyryło się w pamięci i na pewno utrwaliło na długo.
      Nazwałam tę wycieczkę, podróżą superlatywów - bo miejsca były wyjątkowe i trudno nawet dzisiaj ocenić co zrobiło największe wrażenie... zaczęło się od Ulmer Münster jeszcze tego samego dnia odebrało nam mowę w Bibliotece w Saint Gallen, kolejnego dnia był to most w Vaduz a potem katedra w Mediolanie i Palazzo Sforzesco, potem była Florencja, która jest po prostu cała superlatywem, potem Katedra w Sienie, oszałamiająca i Piazza di Campo i Piza ze swoim Placem Cudów... wspomnienia niezapomniane... i chociaż były momenty kiedy myślałam, że już nie zrobię ani kroku dalej bo nogi nie chciały chodzić, to dzisiaj tamto odeszło w zapomnienie a to co pozostało, to to co obejrzałyśmy.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2ph-1449.gif

      Poniżej linki na poszczególne etapy naszej wyprawy.

      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,147031654,147031654,Kalejdoskop_na_wycieczce_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,147156656,147156656,Ulm_St_Gallen.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,147565855,147565855,St_Gallen.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,148115797,148115797,Liechtenstein_Vaduz_droga_do_Wloch.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,148191090,148191090,Mediolan.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,148598362,148598362,Mediolan_c_d_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,148853899,148853899,Benvenuti_a_Firenze.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,149797447,149797447,Florencja_c_d_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,150422690,150422690,Siena.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,151757162,151757162,Pisa.html
Pełna wersja