m.maska
23.08.14, 14:37
Mieszkam w Niemczech 33 lata, jezdze samochodem to tu, to tam... stawiam samochod gdzie popadnie, nie zdarzylo mi sie tam poszukiwac jakiegos parkingu strzezonego, wazne bylo zeby odstawic samochod... W Hiszpanii wzielam samochod z wypozyczalni pojechalam na wycieczke, postawilam go w jakiejs bocznej uliczce Rondy.... we Francji stawialysmy jak popadnie, w Amboise mialysmy hotel na Starym miescie, samochod stal kilka ulic dalej, w Brugii - parking(niestrzezony) byl nawet okolo pol kilometra od naszego hotelu, we Wloszech? bywalo roznie, nawet nie zastanawialam sie nad tym. Za to w Polsce: pojechalam przed laty na urlop do Rowow, mala miescina nadmorska - jedna noc stal samochod na terenie zamknietym, juz bylo wlamanie i gdyby nie fakt, ze wyjelam z niego kostke sterujaca dostarczaniem paliwa, samochod bylby odjechal jeszcze tej samej nocy, pozostal zdemolowany... innym razem we Wroclawiu okolo godziny 15, w samym centrum miasta, wlamano mi sie do samochodu i okradziono go... ja nie potrzebuje niczego czytac w gazetach - ja mam wlasne doswiadczenia.
Wlasnie dlatego przestalam jezdzic samochodem do kraju, bo nie chce mi sie ogladac za siebie i zastanawiac sie czy zlodziej juz sie czai czy pojawi sie dopiero za chwile.