m.maska
03.10.14, 11:04
Tak jak w ubiegłym roku celem naszej podróży znowu były Włochy. Samochód z wypożyczalni wywołuje u mnie lęk - to zawsze jest niewiadoma. Wprawdzie te samochody są nowe, ale jakby nie było, obce. Dlatego postanowiłam wyjechać wcześniej i jeśli będę miała czas przespać się na parkingu. Zabrałam nawet kocyk i poduszeczkę

. Podobnie jak poprzednio na miejsce spotkania wybrałyśmy Ulm - czyli mniej więcej pośrodku i najlepsze miejsce żeby stamtąd ruszyć na południe. Tym samym obie jechałyśmy około trzech godzin.
Kiedy zbliżała się godzina przyjazdu pociągu AL poszłam na dworzec, no i okazało się, że niestety... pociąg ma opóźnienie, najpierw 35 minut, potem zmniejszyło się ono do 30 minut, TGV - opóźnienie. Było około 8 rano, przez dworzec przewalały się tłumy młodzieży... wypiłam kawę, zjadłam jakąś słodką bułeczkę i wróciłam do samochodu.
Ulmer Münster to pierwsze co rzuca się w oczy po opuszczeniu dworca... symbol Ulm.