Warszawskie Słoiki

04.10.14, 20:54
Tomek jest Krakusem,ale - po kilkuletnich poszukiwaniach - pracę dostał w Warszawie.
Każdy weekend Tomek spędza jednak w Krakowie,a Dziecko jest jego gówną kolegówną,więc często się spotykają.
Pytanie - czy Tomka można nazwać Warszawskim Słoikiem?
    • al-szamanka Re: Warszawskie Słoiki 05.10.14, 09:39
      izydor88 napisała:

      > Tomek jest Krakusem,ale - po kilkuletnich poszukiwaniach - pracę dostał w Warsz
      > awie.
      > Każdy weekend Tomek spędza jednak w Krakowie,a Dziecko jest jego gówną koleg
      > ówną
      ,więc często się spotykają.
      > Pytanie - czy Tomka można nazwać Warszawskim Słoikiem?
      >

      Kurcze, nie znam się na słoikach big_grin
    • darima_ka Re: Warszawskie Słoiki 05.10.14, 10:39
      Słoikami nazywa się przyjezdnych do stolycy ze wsibig_grin
      To oni wożą w słoikach żarcie na tygodniowe przetrwaniebig_grin
      • skiela1 Re: Warszawskie Słoiki 05.10.14, 16:13
        "Warszawski sloik" to mentalnosc a nie kto skad pochodzi smile
        • darima_ka Re: Warszawskie Słoiki 05.10.14, 19:05
          "Wyjechały słoiki, nie będzie korków"; "wszystkie słoiki z LLU i BIA pojechały do domów po żarcie" - takie komentarze można znaleźć pod wieloma newsami dotyczącymi Warszawy. W internecie "słoiki" to popularne określenie na przyjezdnych"
          natemat.pl/13061,sloiki-wracaja-do-stolicy-warszawskie-okreslenie-na-przyjezdnych-smieszne-czy-obrazliwe
          • m.maska Re: Warszawskie Słoiki 05.10.14, 19:52
            Ale w gruncie rzeczy chodzi o mentalnosc - tylko dlaczego to akurat przylgnelo do Warszawy, przeciez we wszystkich duzych miastach jest podobnie... a raczej bylo, przeciez te czasy juz sie skonczyly.
            Kiedy jeszcze jezdzilam do kraju samochodem, tez przywozilam sobie w sloikach: borowki do miesa, robione przez moja mame, te kupne tutaj byly za slodkie... botwinke, ktorej tutaj nie ma... hehehe jestem sloik big_grin
            • darima_ka Re: Warszawskie Słoiki 06.10.14, 18:49
              m.maska napisała:

              > Ale w gruncie rzeczy chodzi o mentalnosc - tylko dlaczego to akurat przylgnelo
              > do Warszawy, przeciez we wszystkich duzych miastach jest podobnie... a raczej b
              > ylo, przeciez te czasy juz sie skonczyly.
              > Kiedy jeszcze jezdzilam do kraju samochodem, tez przywozilam sobie w sloikach:
              > borowki do miesa, robione przez moja mame, te kupne tutaj byly za slodkie... bo
              > twinke, ktorej tutaj nie ma... hehehe jestem sloik big_grin

              To nowa nazwa,tak jak kiedyś z całej Polski ściągały słoiki na Śląsk za pracą ,nauka ,tak teraz kiedy na Śląsku nie ma już przemysłu ,jest najazd na stolicę.Tu można załapać się do pracy ,
              tu są uczelnie.Wielkie miasta kuszą ofertą pracy ,nauki ,mody.
    • al-szamanka Re: Warszawskie Słoiki 05.10.14, 21:02
      Nigdy nic nie woziłam w słoikach, nawet w czasach studenckich nie. Ale ostatnio skusiłam się - przywiozłam z Polski dwa słoiczki własnoręcznie zrobionych konfitur z płatków róż.
      Nawet sobie nie wyobrażacie ile tych płatków trzeba było
      • izydor88 Re: Warszawskie Słoiki 06.10.14, 17:34
        Tomek w roli "warszawskiego słoika",to oczywiście żart kolegów Tomka/naprawdę nosi całkiem inne imię/.
        Nie wiem,na czym polega mentalność "słoików".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja