Ja często i dlaczego niemieckie władze

13.11.14, 19:46
odbierają Polakom dzieci,czy prawdą jest,
że ma to miejsce w rodzinach które pobierają zasiłki,
czy też powody są zupełnie inne ,a nasze media
pojedyncze przypadki wyolbrzymiają?
Dla mnie to szokujące,przecież na zasiłkach żyje wiele rodzin.
    • m.maska Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 13.11.14, 20:45
      darima_ka napisała:

      > odbierają Polakom dzieci,czy prawdą jest,
      > że ma to miejsce w rodzinach które pobierają zasiłki,
      > czy też powody są zupełnie inne ,a nasze media
      > pojedyncze przypadki wyolbrzymiają?
      > Dla mnie to szokujące,przecież na zasiłkach żyje wiele rodzin.

      Szczerze mowiac nie znam takich przypadkow tutaj... czytam jedynie o tym wlasnie w polskiej prasie, ale czytalam o przypadku w ktorym odebrali dziecko samotnej matce, Niemce, ktora nie dawala sobie rady z wlasnym zyciem.
      Jugendamt, wbrew pozorom sam nie ingeruje, musi dostac jakis sygnal, ze szkoly, od sasiadow.
      Mialam wylacznie pozytywne doswiadczenia jesli chodzi o Jugendamt, co nie znaczy, ze gdzies indziej, moze byc inaczej zwykle znamy tylko to co w poblizu.
      • al-szamanka Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 13.11.14, 20:54
        m.maska napisała:

        > darima_ka napisała:
        >
        > > odbierają Polakom dzieci,czy prawdą jest,
        > > że ma to miejsce w rodzinach które pobierają zasiłki,
        > > czy też powody są zupełnie inne ,a nasze media
        > > pojedyncze przypadki wyolbrzymiają?
        > > Dla mnie to szokujące,przecież na zasiłkach żyje wiele rodzin.
        >
        > Szczerze mowiac nie znam takich przypadkow tutaj... czytam jedynie o tym wlasni
        > e w polskiej prasie, ale czytalam o przypadku w ktorym odebrali dziecko samotne
        > j matce, Niemce, ktora nie dawala sobie rady z wlasnym zyciem.
        > Jugendamt, wbrew pozorom sam nie ingeruje, musi dostac jakis sygnal, ze szkoly,
        > od sasiadow.
        > Mialam wylacznie pozytywne doswiadczenia jesli chodzi o Jugendamt, co nie znacz
        > y, ze gdzies indziej, moze byc inaczej zwykle znamy tylko to co w poblizu.


        Ja też, tylko pozytywne. Moja firma ma zresztą kontakty z Jugendamtem, który często zapobiega straszliwym tragediom.
        • czarek_sz Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 13.11.14, 22:25
          www.problemamt.de/ nie znam tematu nie wiem jak jest bo tam nie mieszkam ale coś w temacie chyba jest
          • al-szamanka Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 05:56
            czarek_sz napisał:

            > www.problemamt.de/ nie znam tematu nie wiem jak jest bo tam nie mieszkam ale coś w temacie chyba jest

            Tak, jest, żeby taki facet jak ten na zdjęciu mógł sobie kupę pieniędzy zarobić.
            • m.maska Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 11:54
              "Kolejny proces Wojciecha Pomorskiego przeciw zakazowi używania języka polskiego w Niemczech."
              -wlasnie tak jak napisala AL.
              Nie znam w okolicy zadnych dzieci, ktore nie mowilyby po polsku jezeli rodzice byli Polakami i tego chcieli.
              Byl czas - kiedy bywalam w polskim kosciele, przyjezdzali tam Polacy z dziecmi i wszystkie gadaly po polsku... ja sama jezdzilam z juniorem czasami na trzy miesiace do kraju, wlasnie po to zeby dziecko mialo kontakt z jezykiem i nikt nigdy mi tego nie zabronil.
              To specjalny sort ludzi, ktorym odbieraja dzieci i oddaja pod opieke Jugendamtu - albo dzieci alkoholikow, albo dzieci maltretowane i rzecz jasna spotkania rodzicow z tymi dziecmi odbywaja sie w asyscie pracownika, ktory jezyka polskiego nie zna, dlatego nie wolno im wtedy mowic po polsku. Poza tym czesto te dzieci sa zaniedbane, bo takim rodzicom chodzi glownie o zapomogi. Drugi sort, to rozwody polsko-niemieckie podczas ktorych strona niemiecka zastrzega sobie, ze dziecko ma znac jezyk niemiecki, zeby taki rodzic mogl miec z nim kontakt.
              Koszty adwokackie i procesowe w Niemczech sa bardzo wysokie - z czego ten z artykulu by zyl? rodzina na zapomodze moze sie starac o pokrycie kosztow adwokackich i procesowych na podstawie Prozesskostenhilfe tzn. koszty przejmuje panstwo - to ja sie pytam, komu przyznaja taka pomoc? na pewno nie tym, ktorzy sa dobrze sytuowani.
              Jak nie wiadomo o co chodzi - wtedy chodzi o pieniadze.
              • al-szamanka Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 14:13
                m.maska napisała:

                > "Kolejny proces Wojciecha Pomorskiego przeciw zakazowi używania języka polskieg
                > o w Niemczech."
                > -wlasnie tak jak napisala AL.
                > Nie znam w okolicy zadnych dzieci, ktore nie mowilyby po polsku jezeli rodzice
                > byli Polakami i tego chcieli.
                > Byl czas - kiedy bywalam w polskim kosciele, przyjezdzali tam Polacy z dziecmi
                > i wszystkie gadaly po polsku... ja sama jezdzilam z juniorem czasami na trzy mi
                > esiace do kraju, wlasnie po to zeby dziecko mialo kontakt z jezykiem i nikt nig
                > dy mi tego nie zabronil.
                > To specjalny sort ludzi, ktorym odbieraja dzieci i oddaja pod opieke Jugendamtu
                > - albo dzieci alkoholikow, albo dzieci maltretowane i rzecz jasna spotkania ro
                > dzicow z tymi dziecmi odbywaja sie w asyscie pracownika, ktory jezyka polskiego
                > nie zna, dlatego nie wolno im wtedy mowic po polsku. Poza tym czesto te dzieci
                > sa zaniedbane, bo takim rodzicom chodzi glownie o zapomogi. Drugi sort, to roz
                > wody polsko-niemieckie podczas ktorych strona niemiecka zastrzega sobie, ze dzi
                > ecko ma znac jezyk niemiecki, zeby taki rodzic mogl miec z nim kontakt.
                > Koszty adwokackie i procesowe w Niemczech sa bardzo wysokie - z czego ten z art
                > ykulu by zyl? rodzina na zapomodze moze sie starac o pokrycie kosztow adwokacki
                > ch i procesowych na podstawie Prozesskostenhilfe tzn. koszty przejmuje panstwo
                > - to ja sie pytam, komu przyznaja taka pomoc? na pewno nie tym, ktorzy sa dobrz
                > e sytuowani.
                > Jak nie wiadomo o co chodzi - wtedy chodzi o pieniadze.


                A o pieniadze tym latwiej jezeli porusza sie problem takich zakazow, tym bardziej ze sprytny adwokat natychmiast wymusza skojarzenia z przeszloscia i zwrot "tylko dla NIemcow" zaczyna parzyc na nowo.
      • darima_ka Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 19:03

    • rena-ta49 Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 15:06
      U nas też odbiera się rodzicom dzieci!

      Jak nie wiadomo o co chodzi,to o kasę chodzi.
      wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/451295,danuta-rowinska-stracila-dzieci-bo-byla-biedna.html
      • m.maska Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 15:10
        W Niemczech takie rodziny sa wspomagane i z powodu biedy nikt nikomu dzieci nie odbierze - chyba, ze rodzina zapomogi przepija... wtedy tak.
    • darima_ka Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 19:00
      Usłyszałam o tym przypadku w tv i jakoś nie wiarygodni wydali mi się ci rodzice:
      www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/News,6271/index.html#1414112
      • m.maska Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 19:17
        Jakos nie wierze w to, ze urzednicy sami weszli do mieszkania, to jest Hausfriedensbruch, takiego prawa nie ma nawet wlasciciel mieszkania, jesli mieszkanie jest wynajete... kazdy adwokat wygralby sprawe o "zburzenie miru domowego" w kilka minut i jeszcze dostaliby odszkodowanie, bo to urzad - cos tu nie gra.
        • darima_ka Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 20:11
          Właśnie,też mi sprawa trochę dziwna się wydaje,
          dlatego pytałam.
          W każdym państwie prawa niemożliwe jest wtargniecie bez powodu komuś do mieszkania.
          Sprawę mieliby wygraną przez każdym sądem.
          • czarek_sz Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 20:20
            wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Judyta-Kruk-z-Fundacji-Rzecznik-Praw-Rodzicow-co-piate-dziecko-jest-odbierane-z-powodu-biedy,wid,16401616,wiadomosc.html?ticaid=113cdd&_ticrsn=3
            • czarek_sz Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 20:29
              Po prawdzie to też mogli mi dzieci odebrać. Gdy po 89 tym zablokowano mi podwyżki i waloryzację zarobków /z zemsty za opozycję/ brakowało nam na chleb i na opłaty, na wszystko brakowało. Długo to nie trwało bo pozbierałem się i wyszedłem na prostą ale pewnie dziś w podobnej sytuacji odebrano by mi dzieci.
              • bs-legal Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 23:27
                Po prostu. Program Tomasza Sekielskiego - Wychowanie po niemiecku.
                Widzieliście ten program?

                www.youtube.com/watch?v=rLr_negK31o




                • m.maska Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 14.11.14, 23:41
                  No i o czym to ma swiadczyc? jej partner zrobil donos i sie narobilo... nie znam zadnej rodziny w moim otoczeniu, nie slyszalam nigdy o podobnym przypadku a w koncu kiedy dzieci byly wlasnie w takim wieku, byla duza grupa Polakow.
                  Dla odmiany, mozna zrobic donos na kogos kto posiada wlasna firme, ze kantuje, ze zatrudnia kogos na czarno i mozna czlowieka niewinnego doporowadzic do bankructwa - takie razenie maja donosy.
                  • al-szamanka Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 15.11.14, 08:08
                    m.maska napisała:

                    > No i o czym to ma swiadczyc? jej partner zrobil donos i sie narobilo... nie zna
                    > m zadnej rodziny w moim otoczeniu, nie slyszalam nigdy o podobnym przypadku a w
                    > koncu kiedy dzieci byly wlasnie w takim wieku, byla duza grupa Polakow.
                    > Dla odmiany, mozna zrobic donos na kogos kto posiada wlasna firme, ze kantuje,
                    > ze zatrudnia kogos na czarno i mozna czlowieka niewinnego doporowadzic do bankr
                    > uctwa - takie razenie maja donosy
                    .
                    >
                    Z tego co słyszałam od poszkodowanych znajomych w Polsce, donos jest prawnie uznany jako argument umożliwiający prawne zamknięcie każdej firmy. Oczywiście jeżeli się przedtem porządnie nie posmaruje odpowiedzialnemu urzędnikowi.
                    • rena-ta49 Re: Ja często i dlaczego niemieckie władze 15.11.14, 08:26
                      To prosty sposób jak zemścić się skutecznie na nielubianym sąsiedzie.
Pełna wersja