m.maska
04.01.15, 12:35
No coz, przychodzi taki czas kiedy wlosy sie farbuje... przychodzi dzdzowica i pisze: farbowana blondie? a przepraszam do kogo to? do tlenionej Soreliny czy moze do karlutki? - nieladnie tak "przyjaciolkom" ktore nadstawiaja wlasna piers w obronie padalca dokopywac, oj nieladnie... nooooooo bo zona sie nie tleni, farbka na machon jednak zbyt intensywna zeby pomyslec, ze to kolor naturalny...
Farbowac? czy nie? znam panow na forum, ktorzy tez twierdzili, ze oni to ani troche siwizny... jasssssssne, na fotach sprzed lat dziesieciu skronie mocno przyproszone a tu prosze spotykam ciemnego blondyna z rudym odcieniem...

A ja... owszem farbuje wlosy, jednak zadbalam juz dawno o to, zeby kolor byl zblizony do mojego naturalnego a nie tleniony na blond biel... wiec padalcu spojrz na to co masz pod bokiem i sie odwal bos za maly...