Eksperyment

11.01.15, 14:05
Oj Masko, gdybyś była moją siostrą to na kolano i parę klapsów.
Nadręczasz i nakręcasz się tworząc wizje pełne strachów.


Zastanawia mnie rola Twojej przyjaciółki, która będąc ponoć psychologiem
powinna oddziaływać i mieć pozytywny wpływ, odwrotnie podkręca Cię Masko
przez co utwierdzasz się że Twój sposób reagowania jest dobry

Więc, albo jesteś obiektem psychologicznego eksperymentu, albo przez Ciebie Masko
przyjaciółka manewrując Tobą wyraża swoja fobie.

Pewnie zaprzeczysz, co się nie zdziwię ale przemyśl co ja napisałem.




    • m.maska Re: Eksperyment 11.01.15, 14:19
      Kiszka tym co piszesz odmawiasz mi prawa do samodzielnego myslenia, nie wiem czy mam sie juz obrazic czy dopiero za chwile sad
      • vidavil-125 Re: Eksperyment 11.01.15, 14:29
        A bo widzisz Masko ja Cię na swój sposób lubię podobnie jak inne lekko szalone osoby. Tu w znaczeniu nie obrażającym
        • m.maska Re: Eksperyment 11.01.15, 16:32
          vidavil-125 napisał:

          > A bo widzisz Masko ja Cię na swój sposób lubię podobnie jak inne lekko szalone
          > osoby. Tu w znaczeniu nie obrażającym

          hmm... no to mamy podobnie, chociaz niekiedy wkurzajacy jestes, ale masz kota... wink
      • m.maska Re: Eksperyment 11.01.15, 14:29
        Powiem Ci tak Kiszka, kiedys KTOS z tych "madrych" stwierdzil, ze jestem pod wplywem AL, kto inny w tej samej dyskusji stwierdzil, ze to AL jest pod moim, zgubnym zreszta, wplywem, Maja tez byla pod wplywem tylko juz nie pamietam czy pod moim, czy pod AL czy pod wplywem nas obu... biedna Maja jak ona sobie w pracy radzila, a ma jednak odpowiedzialna prace...
        Wnioski z tej ICH dyskusji mozna bylo wysnuc takie: w zaleznosci od sympatii i antypatii przypisywano nam role albo manipulujacych albo zmanipulowanych smile hmm... wychodzi na to, ze nie lubisz AL i probujesz bronic mnie, jako bezwolnej ofiary big_grin Kiszka 33 lata mieszkania w wolnym demokratycznym kraju sprawilo, ze o ile w mlodosci byc moze bylam poddawana jakiejs indoktrynacji to juz od 33 lat nikt nie mial na mnie zadnego wplywu big_grin
      • al-szamanka Re: Eksperyment 11.01.15, 15:14
        m.maska napisała:

        > Kiszka tym co piszesz odmawiasz mi prawa do samodzielnego myslenia, nie wiem cz
        > y mam sie juz obrazic czy dopiero za chwile sad

        Ja miałabym Tobą manipulować i podkręcać? Ciebie, ducha niezależnego, logicznego i o bujnej wyobraźni? To z kim ja bym wtedy rozmawiała? Bo z kimś już zaprogramowanym nie da się dyskutować, bo o czym, odpowiedzi i tak z góry byłyby mi znane... bo praktycznie moje.
        Mogłabym manipulować moimi upośledzonymi Klientami i byłoby to niezwykle proste, ale nie w tym rzecz. Z każdego należy wykrzesać choć odrobinę człowieka, gdyż inaczej samemu się nim nie jest.
        • al-szamanka Re: Eksperyment 11.01.15, 16:39
          al-szamanka napisała:

          > Mogłabym manipulować moimi upośledzonymi Klientami i byłoby to niezwykle proste
          > , ale nie w tym rzecz.
          Z każdego należy wykrzesać choć odrobinę człowieka, gdyż
          > inaczej samemu się nim nie jest.

          Oooo, takim...

          https://scontent-a-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10805791_1514731085464433_3905708210950414522_n.jpg?oh=08496ca0ea044e8cb307448b41c3cc39&oe=552403C2

          Myślisz, kiszka, że on się tak uśmiecha, bo nim manipuluję? Ci Ludzie rozpoznają duszę u drugiego człowieka... ciekawe jak by rozpoznał twoją.
    • m.maska Re: Eksperyment 11.01.15, 18:38
      vidavil-125 napisał:

      > Oj Masko, gdybyś była moją siostrą to na kolano i parę klapsów.
      > Nadręczasz i nakręcasz się tworząc wizje pełne strachów.
      >
      >
      > Zastanawia mnie rola Twojej przyjaciółki, która będąc ponoć psychologiem
      > powinna oddziaływać i mieć pozytywny wpływ, odwrotnie podkręca Cię Masko
      > przez co utwierdzasz się że Twój sposób reagowania jest dobry
      >
      > Więc, albo jesteś obiektem psychologicznego eksperymentu, albo przez Ciebie Ma
      > sko
      > przyjaciółka manewrując Tobą wyraża swoja fobie.
      > Pewnie zaprzeczysz, co się nie zdziwię ale przemyśl co ja napisałem.


      Kiszka, bo ja bym chciala, zeby w moim rodzinnym kraju bylo normalnie i przewidywalnie, a nie jest. sad
      • vidavil-125 Re: Eksperyment 11.01.15, 19:16
        Masko
        Po prostu uparcie wybierasz tylko złe fragmenty i na nich budujesz obraz całości.
        Wierni milusińscy widząc że to kupujesz podsuwają Ci chętnie równie złe kąski.
        Robi się z tego kółko siedzących dośrodkowo w kucki i kiwających się mamrotając:
        ale w Polsce jest do d, ale w Polsce jest do d, itd. itd.

        Skoro jak widać łatwo Tobą manipulować Masko to ja też popróbuję przemanipulować Cię
        na optymistyczne patrzenie jednak. Ha!
        • m.maska Re: Eksperyment 11.01.15, 19:20
          probuj smile
        • m.maska Re: Eksperyment 11.01.15, 19:45
          Bo to bylo tak, nie bylo nawet jednego roku zebym nie byla w kraju, od roku 1983... na poczatku trzeba bylo wozic ze soba wszystko, jakies sloiczki dla dziecka, pieluchy, papier toaletowy, mleczko, bagaznik i wnetrze samochodu byly zaladowane po brzegi, bo jezdzilam do kraju zwykle na dwa miesiace letnie. W 1983 zostawilam przed domem samochod otwarty, stal tak sobie przez tydzien, nikomu do glowy nie przyszlo zeby ukrasc cokolwiek. Samochodu wtedy nie kradli, bo benzyna byla na kartki, daleko by nie ujechali. Pierwsza wpadka byla w lutym 1987 - rabneli mi kolpaki z kol, ale wciaz to jeszcze nic nie bylo - trudno. Potem w 1991, to byl moj ostatni wypad w "nieznane" nad morze, w Rowach, podczas urlopu, kolejne wlamanie do samochodu, o maly wlos nie zostalabym tam z malym dzieckiem, jego zabawkami, z mama, kotem, z kocia kuweta i bez samochodu - jak wracac? no ale zdemolowali mi tez przy okazji samochod, bo nie zdolali go uruchomic - taka bylam cwana, ze to co bylo niezbedne do uruchomienia tzn. element sterujacy podawaniem paliwa, wyjelam. Kolejna wpadka... okolo godziny 15, lato, weszlam do domu(parter) a sasiad z gory zadzwonil, ze wlamano mi sie do samochodu, samochod byl przygotowany do odjazdu, weszlam sie pozegnac... zniknely dwie torby z tylnego siedzenia... moj kraj, moje miejsce na Ziemi, gdzie balam sie zostawic samochod nawet na sekunde bez opieki. Potem kiedy przyjezdzalam junior stal przy samochodzie ja wszystko wynosilam i natychmiast wsiadalam do samochodu i odprowadzalam go na parking strzezony. Moj brat byl odwazny, uwazal, ze ma taki samochod, ze mu go nie rabna - nie mylil sie... nie rabneli, ale zniszczyli. No o samochodach znajomych to juz nawet pisac mi sie nie chce, bo kazdy mial inne doswiadczenia.
          Ale mimo wszystko od roku 1986/1987 uwazalam, ze idzie to w dobrym kierunku, jest lepiej i nie przeszkadzala mi jakosc drog, bo przyjmuje to co jest, nie oczekuje cudow, natomiast obrzydzenie wzbudza we mnie zachowanie ludzi, ktorzy za wszelka cene usiluja zaklamac rzeczywistosc, mowiac na g... papu.
          Nie potrafie sobie wyobrazic, zeby niemiecki polityk, ktory prywatnie wyrazilby sie o swoim kraju, "ch.. dupa i kamieni kupa", mialby w ogole szanse egzystowac... i nie dlatego, ze Niemcy palaja nadmiernym patriotyzmem, bo patriotyzm im dosyc skutecznie wybito z glowy po II wojnie swiatowej... ale dlatego, ze skoro polityk tej rangi w ten sposob ocenia polityke tego kraju to zagrazaloby to ich (Niemcow) egzystencji, a to jest dla nich istotne - tutaj nie mysli sie: jakos to bedzie, to ma byc i funkcjonowac. Czego zyczylabym sobie takze w moim rodzinnym kraju.
          • al-szamanka Re: Eksperyment 11.01.15, 19:56
            m.maska napisała:

            > tutaj nie mysli sie: jako
            > s to bedzie, to ma byc i funkcjonowac. Czego zyczylabym sobie takze w moim rodz
            > innym kraju.


            Eeeech, pamiętam jak padła komuna, w jakiej euforii byłam... marzyłam, wierząc, że nie trzeba już prosić o cud, bo dzieje się on na naszych oczach. Myślałam, że kraj o takim potencjale nadrobi w sposób piorunujący wszystkie zaległości, że będzie należał do europejskiej czołówki.
            Jednak nie wzięłam pod uwagę, że ten kraj wymyślił liberum veto, nie wzięłam pod uwagę mentalności. No i zamiast cudu, każdy ciągnie czerwone sukno.
            Szkoda, i żal wielki.
            • darima_ka Re: Eksperyment 11.01.15, 21:51
              Od jutra piszemy same huuura-optymistyczne i pochwalne posty?big_grin
Pełna wersja