rena-ta49
07.03.15, 17:28
W placówce Poczty Polskiej w Pruszkowie, jedna z kontrolerek z „polecenia służbowego” zbierała podpisy pod listą poparcia dla prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Kobieta podaje, że kiedy u kogoś pojawiały się wątpliwości przed podpisaniem listy, pracowniczka zbierająca podpisy, używała słów: „no przecież wiecie, kto u nas rządzi, tu na poczcie”. Przekonywała też, że to co robi było „poleceniem służbowym z góry”.
telewizjarepublika.pl/pracownicy-poczty-zmuszani-do-podpisywania-listy-poparcia-komorowskiego-to-polecenie-sluzbowe,17982.html