m.maska
20.03.15, 11:11
tuz tuz i coraz bardziej obnaza sie indolencja obecnie "panujacego" z tuskowego namaszczenia prezydenta...
Wlasciwie nalezaloby przekopiowac caly artykul Ziemkiewicza, zeby kazdy go sobie przeczytal a juz szczegolnie zwolennicy gajowego i przeciwnicy Zeimkiewicza i... pod warunkiem, ze potrafia logicznie myslec i nie sa "pierdołą" odpowiedzieli na pytanie: czy taki prezydent rzeczywiscie jest szansa dla Polski? czy tylko gwarancja obecnego marazmu...
"A Bronek chciałby, ale nie umie. Przecież gdyby umiał, gdyby miał ten dryg, już dawno by go Tusk wywalił jak Piskorskiego, Olechowskiego, Rokitę, Gilowską i innych.
I choćby przyszło tysiąc pijarowców, i każdy zjadłby tysiąc ośmiorniczek, i każdy nie wiem jak się wytężał, choćby wuja Bronka poprzebierali w najbardziej bajeranckie ciuchy, wsadzili go nie w jeden, ani nie w siedemnaście busów, napisali mu najbardziej porywające przemówienia - to i tak stale wychodzi z niego ten sam gapowaty, zaspany gajowy, który co ma mądrego na kartce, to przeczyta tak, że wszyscy zasną, a co doda od siebie, to o karpiu u teściowej, nie umytych nogach czy lewatywie, bo poza takie skojarzenia jego procesy myślowe nie wychodzą.
Kiedyś podzieliłem się swoim życiowym odkryciem co do kobiet i podtrzymuję - kobieta może mężczyźnie wybaczyć wszystko, poza jednym. Może wybaczyć, że zdradza, że pije, że bije, że ją okradł, że pod każdym względem niedobry. Nie zawsze oczywiście wybaczy, ale - może. Jest tylko jedna jedyna rzecz, jakiej kobieta nie wybaczy facetowi nigdy. Czego? Przepraszam za dosadność: bycia pierdołą.
A cóż to ma do rzeczy?! - zapyta ktoś. Ano, jak wiele razy pisałem, zgadzam się z Manuelą Gretkowską, że Polska jest kobietą. Co prawda, z klasycznym syndromem bitej żony, ale jednak z elementarnymi kobiecymi odruchami. I mimo całej instytucjonalnej siły postkolonialnego systemu, mimo splotu interesów i przepływów finansowych, które się składają na siłę układu spajanego dziś osobą urzędującego prezydenta, mam przekonanie, że ten kobiecy odruch jednak okaże się w wyborach ważniejszy."
Czytaj więcej na fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-grzech-pierworodny-komorowskiego,nId,1701749#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox