Olejnik sie budzi....

14.06.15, 20:39
Co Donald Tusk zostawił Ewie Kopacz i dlaczego to tak okropnie cuchnie?!


Zasłużona redaktor Monika Olejnik użala się nad losem premier Ewy Kopacz, który jej zgotował poprzednik na tym stanowisku, Donald Tusk. Konkretnie pani redaktor chodzi o aferę taśmową, którą Tusk rok temu lekceważąco skwitował, że właściwie nic się nie stało i wyjechał na saksy do Brukseli.

Afera zaś tliła się podskórnie nadal, nabierała żaru i teraz zapłonęła świętym ogniem oburzenia, w którym spalił się rząd Ewy Kopacz.

Poruszona do żywego niedolą pani premier dziennikarka „wyszła z nerw”, jak mówili starzy Polacy:

Ciekawe, jak się dzisiaj czuje Donald Tusk, który zostawił to g… swojej następczyni?.

Nawet Olejnik jest zniesmaczona: Przepraszanie Polaków po roku jest śmieszne. „Ciekawe, jak się dzisiaj czuje Donald Tusk, który zostawił to g… swojej następczyni?”

No, pani Moniko – chciałoby się powiedzieć – g… Tusk miał, to g… zostawił. Co niby miał zostawić w takiej sytuacji? Czym chata bogata, tym rada. Tusk nie miał w rządzie szmaragdów. Miał Sikorskiego, Sienkiewicza, Rostowskiego i paru innych obwiesi, którzy nie dość, że okazali się knajakami i politycznymi hochsztaplerami, to jeszcze dali się podsłuchać i nagrać.

Czy Kopacz musiała ich brać do rządu?! Albo jeszcze awansować, jak Sikorskiego na druga osobę w państwie? Przecież nie musiała. Mogła sobie zostawić na przykład takiego ministra Biernackiego, który przynajmniej po knajpach nie chodzi i nie mieli jęzorem bez opamiętania, jak wypije dwa kieliszki. Ale ona zamiast Biernackiego wzięła na ministra sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka, mając przecież w pamięci jego kompromitację w infrastrukturze za rządu Tuska. I co zrobił Grabarczyk? Ano, to co zwykle robi - skompromitował nie tylko rząd Kopacz, lecz i słowo sprawiedliwość.

Zatem wina za to g…, jak była łaskawa Olejnik określić schedę po Tusku, nie leży do końca po jego stronie. Równie nieroztropnie postąpiła premier Kopacz, biorąc to towarzystwo na pokład. Ja tu oczywiście nie chcę Tuska bronić, ale wszyscy wiedzieli, że czego on się dotknie, to zamienia się bynajmniej nie w złoto, lecz w cuchnącą substancję, którą pani Monika z właściwym sobie czarownym wdziękiem tak celnie nazwała.

Jeśli zaś chodzi o dziedzictwo po Tusku, to pani Kopacz nie spadła z księżyca i musiała się spodziewać, że te trupy będą wypadać z szafy. Hopsztosy z posłem Burym zaczęły się już za Tuska, podobnie matka wszystkich afer, czyli informatyzacyjna. Jeśli Monika Olejnik dzisiaj ubolewa, że to szkoda, iż:

bohaterowie afery podsłuchowej nie mieli honoru, żeby podać się do dymisji rok temu,

to zapewne przyszło jej do głowy, że nie mieli tego honoru także w momencie, gdy premier Kopacz przyjmowała ich do swojej ekipy. Zatem szkoda, że Kopacz nie miała tyle rozumu, aby nie brać na pokład g…, które zostawił jej w spadku Donald Tusk.

wpolityce.pl/polityka/255865-co-donald-tusk-zostawil-ewie-kopacz-i-dlaczego-to-tak-okropnie-cuchnie
    • rena-ta49 Re: Olejnik sie budzi.... 14.06.15, 20:53
      Niech tylko MO się nie popłacze nad losem Ewcismile
      Otrzymała urząd, bo była najbliższą osobą premiera Tuska, który uznał, że jak ma komuś zostawić to państwo, to Ewce, przyjaciółce. Przyjaźń to za mało, żeby rządzić, Polska to duży kraj, wymaga idei, wiedzy.
      • m.maska Re: Olejnik sie budzi.... 14.06.15, 21:10
        Z tym, ze to co jej zostawil juz wtedy cuchnelo... podrzucil jej zgnile jajo a sam zwial...
        To czego oni sie spodziewali, ze jak zamiota pod dywan kolejna afere to ta gora pod tym dywanem sama sie wygladzi?
        • rena-ta49 Re: Olejnik sie budzi.... 14.06.15, 21:49
          Dziś rocznica wybuchu afery taśmowej. Sprawy nie wyjaśniono, szefowie służb dostali awanse, skompromitowany rzad działa dalej, a taśmy straszą...
          https://pbs.twimg.com/media/CHcNX22WUAAXhQy.jpg
Pełna wersja