m.maska
25.06.15, 13:57
Jak pozbyc sie tego brzeczacego czegos i nie wpuscic w przyszlosci nawet w poblize...
U mnie w kuchni stoi caly asortyment najrozniejszych owocow - ta ilosc jaka konsumujemy, nie miesci sie w lodowce. Co roku walczylam z malymi muszkami, ktore wczesniej czy pozniej sie pojawialy. Nawet w pokoju w ktorym staly tylko rosliny, gdzies mi tam nad nimi wirowaly. Okno otwarte na osciez wiec co jakis czas z ogrodu wpadala namolna mucha. W tym roku... pokonalam plage. Nic, ale to kompletnie nic nie wpada mi do mieszkania... ani komary, ani cmy, wszystko trzyma sie z daleka - nie poluje na zadne natretne muchy

Juz pomijam fakt, ze ogromne ilosci owocow, jakie spozywam uchronily mnie juz trzeci rok z kolei od nieprzyjemnego czyszczenia kamienia nazebnego (takie wymogi naszej kasy chorych-coroczna kontrola uzebienia, co zwykle laczylo sie z usuwaniem kamienia) - muszki fruwajace wokol wyniosly sie na dobre.
Znalazlam sposob