Mieć "pusta mózg"

25.06.15, 14:50
Na urlopie pędzimy żywot plażowych nomadów.
Wybieramy miejscowości z długą plażą i przemieszczamy się z miejsca na miejsce - kąpiel,odpoczynek,lektura i idziemy dalej.
W tym roku warunki były bardzo sprzyjające - Playa de Muro - kilometry dość wąskiej plaży i lasek piniowy.
Można było leżeć pod pinią i wpatrywać się w szafirowe morze,co też czyniłam przez dwa dni.
- Dlaczego nic nie czytasz i patrzysz tępo w morze - zapytał NL z wrodzonym sobie taktem.
- Bo dążę do tego,by mieć "pusta mózg",jak mawia znajomy Anglik.
Wyrzucić z głowy wszystkie śmieci:problemy codzienne,hejt internetowy i inne badziewie.
Po dwóch dniach byłam gotowa i mogłam sięgnąć do lektury - "Polityki" i "Tygodnika Powszechnego".
Chyba częściej trzeba fundować sobie tygodniowe "oczyszczające" urlopy wink
    • skiela1 Re: Mieć "pusta mózg" 25.06.15, 15:28
      klara_izydor napisała:

      > Chyba częściej trzeba fundować sobie tygodniowe "oczyszczające" urlopy wink

      [O!] Tak !
      Od 8 lat fundujemy sobie taki urlop.Tylko w naszym przypadku to jest tez brak kontaktu z "cywilizacja" bo tv brak radia brak internetu brak telefonow brak tzn. jest taki 'rozmowa na zamowienie' smile
      • klara_izydor Re: Mieć "pusta mózg" 25.06.15, 18:48
        I jeszcze recenzje na TripAdvisor.
        Dziecko zaciągnęło nas w maju do renomowanej knajpy w Krakowie - zawsze wybiera restauracje,na które jej nie staćwink
        Było fajnie,zachwycaliśmy się na potęgę,więc szef kuchni poprosił o napisanie recenzji na TripAdvisor.
        Napisałam i wydrukowano.Zachęcano do dalszej "twórczośći".
        Opisałam hotel w Szczawnicy,ale ten obiekt nie znalazł się "w kręgu zainteresowania" TripAdvisorwink
        Za to hotel na Majorce - jak najbardziej.Dowiedziałam się,że jeszcze jedna recenzja i zostanę "młodszym recenzentem".
        Napiszę jeszcze kiedyś tę trzecią recenzję i dożywotnio będę młodszym recenzentem wink
        Zastanowiła mnie recenzja pary Anglików,którzy przebywali w tym hotelu kila dni przed nami:
        "zdawaliśmy sobie sprawę,że hotel jest opanowany przez Francuzów,ale zdecydowaliśmy się.Kuchnia świetna,a obsługa mówi po angielsku".
        A my?
        Francuzi są bardzo rozmowni i chętnie chcieli z nami dyskutować.
        NL usiłował tłumaczyć,że my po francusku ni w ząb.Starszy pan zrozumiał,że uczyliśmy się francuskiego w szkole,ale niewiele pamiętamy,więc mówił głośno i wyraźnie.
        W przypływie desperacji powiedziałam : że tę.I pan oddalił się w popłochu...
Pełna wersja