klara_izydor
25.06.15, 14:50
Na urlopie pędzimy żywot plażowych nomadów.
Wybieramy miejscowości z długą plażą i przemieszczamy się z miejsca na miejsce - kąpiel,odpoczynek,lektura i idziemy dalej.
W tym roku warunki były bardzo sprzyjające - Playa de Muro - kilometry dość wąskiej plaży i lasek piniowy.
Można było leżeć pod pinią i wpatrywać się w szafirowe morze,co też czyniłam przez dwa dni.
- Dlaczego nic nie czytasz i patrzysz tępo w morze - zapytał NL z wrodzonym sobie taktem.
- Bo dążę do tego,by mieć "pusta mózg",jak mawia znajomy Anglik.
Wyrzucić z głowy wszystkie śmieci:problemy codzienne,hejt internetowy i inne badziewie.
Po dwóch dniach byłam gotowa i mogłam sięgnąć do lektury - "Polityki" i "Tygodnika Powszechnego".
Chyba częściej trzeba fundować sobie tygodniowe "oczyszczające" urlopy