Na ryby

29.06.15, 22:57
Kiedyś pojechałem na ryby, bez Janeczki smile pojechałem na noc. Wziąłem plecak żarełko itd wziąłem też flaszkę i parę zł oczywiście. To był rok ok 84. Siedzę i przydeptali goście. Trzech. Jeden chudy i wysoki reszta taka sobie. Można się przysiąść pytają ? proszę bardzo mówię. Byli akuratni że tak powiem. Porządnie ubrani byli grzeczni itd. Do czasu. Dopóki nie zapytali czy można się napić koło mnie. I poleciało wtenczas. Jedna flaszka druga trzecia i dupa blada. Poszły konie po betonie. Poszła jego mać. Przepraszam Al nie gniewaj się.
    • czarek_sz Re: Na ryby 30.06.15, 13:06
      Do domu przywiozłem w plecaku wtedy ćwiartkę, ryby żadnej. Byłem tak narąbany że dopiero Janeczka powiedziała mi następnego dnia co i jak. I jaki człowiek był głupi że dałem się skusić na darmowego kielicha i na kielichu się zaczęło a na litrze na główkę się skończyło i to w upale ponad 30 stopni. Ani Al ano Maska by tego nie przeżyły a ja przeżyłem. Bo twarda sztuka ze mnie tak prędko nie pękam bo ja z Woli jestem smile
      • m.maska Re: Na ryby 30.06.15, 13:09
        Czarek ja bym jednego kieliszka wodki nie przetrzymala... najmocniejsze co moge wypic to madera 19% - to szczyt moich mozliwosci big_grin
      • al-szamanka Re: Na ryby 30.06.15, 13:12
        czarek_sz napisał:

        > Do domu przywiozłem w plecaku wtedy ćwiartkę, ryby żadnej. Byłem tak narąbany ż
        > e dopiero Janeczka powiedziała mi następnego dnia co i jak. I jaki człowiek był
        > głupi że dałem się skusić na darmowego kielicha i na kielichu się zaczęło a na
        > litrze na główkę się skończyło i to w upale ponad 30 stopni. Ani Al ano Maska
        > by tego nie przeżyły a ja przeżyłem.
        Bo twarda sztuka ze mnie tak prędko nie pę
        > kam bo ja z Woli jestem smile

        No oczywiście, że nie przeżyłabym, bo ja co najwyżej piwo bezalkoholowe, a z mocniejszych mocno rozrzedzony aperol, albo wytrawne czerwone wino... 3 albo 4 razy do roku.
    • al-szamanka Re: Na ryby 30.06.15, 13:09
      A z jakiej to okazji te wspominki, bądź co bądź już ponad trzydziestoletnie.
      • czarek_sz Re: Na ryby 30.06.15, 13:16
        Jakie trzydziestoletnie dziewczyno !!!! od 67 r w Waryńskim do 91 r i po drodze jeszcze kilka etatów a później robota na czarno. Ale fakt Al - wspominki są bo jest co wspominać. Robotę w smrodzie brudzie i hałasie meliny na Karolkowej i te zakładowe i ogół że tak powiem. Całokształt PRL w którym dorastałem dojrzewałem itd. Przecież Ty też Al o Maska też.
Pełna wersja