Czas na temat koci.

02.07.15, 14:07
Mieliśmy kiedyś białą głuchą koteczkę,którą NL nazwał Miki.Przeżyła z nami trzy lata.
NL bardzo przeżywał jej śmierć,więc panie ze szpitala obiecały dostarczyć nową/ja o tym nic nie wiedziałam!/
W poniedziałek wieczorem NL - z pewną taką nieśmiałością wyznał,że w koszyku śpi nowa biała i głucha koteczka.I że - nie możemy jej nie przyjąć,bo trafi do schroniska.
Szaleństwo!Koty natychmiast się obraziły i wyprowadziły z domu.Przychodziły tylko na żer i traktowały maleństwo wyjątkowo podle.Zaczęłam szukać dla niej nowego domu,gdzieś w małym bezpiecznym mieszkanku.
Sielanka trwała,NL nazwał nową koteczkę Fiki i było bardzo słodziutko.
Wczoraj postanowiłam umyć Fiki tyłek,by była nadal nieskazitelną śnieżynką.
Patrzę,patrzę,a to Fikus jest!
NL poczuł się - oszukany przez kobiety.
Fikus,od czasu,gdy zrozumiał,że nie musi już robić za słodką dziewczynkę - demoluje chałupę.
Na pierwszy ogień poszedł wazon z kwiatami,teraz zabiera się za kable.
Czy ktoś chciałby maleńkiego,białego,słodkiego i głuchego koteczka?
    • leziox Re: Czas na temat koci. 02.07.15, 14:17
      Ja to nie chcę.
      Mam dorosłą kotkę która w zasadzie już ogłuchła.
      Jedyne co dobre o ile w tym wszystkim można mówić o dobrze kocim, to fakt, że zaczęła dosyć spokojnie sypiać i nie reaguje na żaden hałas.
      Czasem tylko się powydziera jakby chciała sprawdzić czy na jej wrzaski jeszcze ktoś reaguje.
      Już nie wołam na nią tylko pokazuję znakiem ręki że jest żerełko.
      Na ulicę oczywiście nie polezie bo długo by nie pożyła, no ale włóczy się czasami po ogródku.
      • czarek_sz Re: Czas na temat koci. 02.07.15, 14:24
        Nasz Wojtuś /królik z rasy baranków/ od kwietnia ma niedowład tylnych łapek. Nie kica nie chodzi tylko leży. Nie ma bólu nie cierpi fizycznie tylko jak mówię - nie chodzący jest. I co ,miałbym go uśpić ? nigdy. Chodzę z nim co tydzień do weterynarza płacę jak za zboże za wizytę i zastrzyki ale w życiu nie pozwolę go uśpić. Chyba gdyby miał cierpieć wtedy tak. Czy kot czy królik czy pies każde zasługuje na szacunek i opiekę. Jeśli już zdecydowaliśmy się wziąć zwierzątko.
        • leziox Re: Czas na temat koci. 02.07.15, 14:30
          Czasem irytuję się gdy widzę jak ludzie oddają komuś zwierzaka który był u nich parę lat i nagle przestaje im pasować. Kot czy pies. Lat siedem, osiem, czasem więcej.
          Wiadomo że w psychice zwierzaka wywoła to okropne szkody.
          To tak jakby sprzedawało się przyjaciela - a wymówka że właściciel w nowym mieszkaniu nie toleruje zwierząt nie jest dla mnie nic warta, bo wtedy szuka się mieszkania gdzie zwierzęta są tolerowane a nie wylewa dziecko z kąpielą.
          • m.maska Re: Czas na temat koci. 02.07.15, 17:16
            W Niemczech jest tak, ze szybciej znajdziesz mieszkanie majac, psa, kot, piec chomikow i na dodatek szczura, niz majac jedno male dziecko...
            • czarek_sz Re: Czas na temat koci. 02.07.15, 18:55
              Zwierzę ma takie same uczucia jak człowiek. Nie trawi przeprowadzek np !!!! w tym roku zabraliśmy Wojtusia na Mazury ze sobą bo sam nie mógł zostać, z powodu niedowładu. Miał ekstra warunki niczego mu nie brakowało a mimo to nie chciał jeść i był bardzo osowiały. Nawet na łódkę go wziąłem i nie pomogło. Po powrocie odżył. Zaczął jeść i gdy przytulałem go na rękach tulił się jak dziecko. Zwierze też ma uczucia i serce trzeba się tylko wsłuchać i wczuć w niego.
Pełna wersja