m.maska
26.09.15, 12:04
Byla studentka, wyszla z domu i nie wrocila, jakis oskarzony nawet przyznal sie do jej zamordowania z czego pozniej sie wycofal. Szukali jej przez program podobny do "Ktokolwiek widzial ktokolwiek wie" przez 31 lat nikt nigdy jej nie legitymowal, nie miala konta w banku, zalatwiala sobie prace gdzie place dostawala od reki. Po wielu latach poszukiwan zostala uznana oficjalnie za zmarla... wpadla przez przypadek, wlamano sie do jej mieszkania i sasiedzi zawiadomili policje, kiedy przyszlo do wylegitymowania sie, prawda wyplynela. Wg prawa nie popelnila zadnego przestepstwa, nie poslugiwala sie zadnymi falszywymi papierami tylko funkcjonowala pod falszywymi nazwiskami.