m.maska 13.11.15, 02:56 Poprzedni wątek... Monachium... ciąg dalszy (2) pod tym linkiem: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,158324554,158324554,Monachium_ciag_dalszy_2_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 13.11.15, 11:36 Opuściłyśmy Rezydencję i wyszłyśmy na rozpaloną słońcem ulicę. Wróciłyśmy na Odeonsplatz... przysiadłam na chwilę na schodach Feldherrnhalle, żeby zapalić papierosa i żeby się napić wody, w tym czasie ruchliwa jak fryga AL zrobiła rekonesans i stwierdziła triumfalnie, że Kościół Teatynów jest otwarty i nie tylko, że otwarty ale chwilowo nie odbywała się w nim żadna msza... tak więc kolejnym celem naszej wędrówki był : Kościół Teatynów(Theatinerkirche). Odpowiedz Link
m.maska Theatinerkirche 25.11.15, 12:15 W roku 1659 Henrietta Adelajda von Savoyen, żona księcia elektora Ferdinanda Maria ślubowała wybudowanie „najpiękniejszego i najcenniejszego kościoła” po narodzinach następcy tronu. Miał to być kościół dworski i kolegiata zakonu teatynów. Po narodzinach Maxa Emanuela 11 czerwca 1662 roku zlecono przygotowanie planów i wyznaczono miejsce pod budowę w północno-wschodnim narożniku dzielnicy przy murach miejskich obok Schwabinger Tor – naprzeciw Rezydencji. Kamień węgielny pod budowę położono w kwietniu 1663 roku. Z powodu nieporozumień między projektantem Agostino Barellim i zarządcą budowy przekazano kierownictwo artystyczne Enrico Zucalli i znowu doszło do nieporozumień – przez długi czas zewnętrzna fasada kościoła pozostawała nieukończona. Dopiero sto lat od konsekracji François de Cuvilliés Starszy zaprojektował fasadę w stylu rokoko, którą wprowadzając niewielkie zmiany ukończył jego syn François de Cuvilliés Młodszy. Niestety nie było nam dane zobaczyć tej fasady, od kwietnia 2014 roku zniknęła za rusztowaniami, z tego co przeczytałam dopiero w 2016 roku rusztowanie zostanie przeniesione na tyły kościoła. Więcej na temat Theatinerkirche można poczytać w Wikipedii: www.wikiwand.com/pl/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Teatyn%C3%B3w_w_Monachium Odpowiedz Link
m.maska Re: Theatinerkirche 25.11.15, 12:18 A jakie jest wnętrze kościoła? Białe... To jest niejakie zaskoczenie, jeśli chodzi o kolorystykę, wnętrze wydaje się ubogie ale to tylko pierwsze złudzenie: masywne rzeźbione kolumny, filigranowe stiuki, potężna kopuła o wysokości 70 metrów, całość jest niesłychanie harmonijna i do tego majestatyczny ołtarz główny którego podstawę i podłogi wykonano z białego ciężkiego marmuru z Carrary i obok potężne statuy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Theatinerkirche 25.11.15, 12:24 Miejsce pochówku Wittelsbachów Kościół od samego początku pełnił funkcję kościoła dworskiego i krypty książęcej obok Kościoła Św. Michała i Katedry Najświętszej Maryi Panny jest jednym z najważniejszych miejsc pochówku bawarskich władców z dynastii Wittelsbachów. Z reguły w Kościele Teatynów chowano wyłącznie ciało, serca chowano najczęściej w Gnadenkapelle (także: Heillige-Kapelle) - kaplicy Matki Boskiej stojącej na centralnym placu (Kapellplatz) w bawarskim sanktuarium Altötting. Nie schodziłyśmy do krypty, w końcu tyle tych krypt podczas wycieczek można się było naoglądać, nie różnią się one między sobą specjalnie... Wnętrze kościoła, piękne, dekoracyjne, białe i jedno co przeszkadza – ambona, wśród tej jasności, zawieszona na narożniku niemal czarna plama... psuje całość, w każdym razie dla mnie to był zgrzyt. Odpowiedz Link
m.maska Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 28.11.15, 17:12 Dzielnieś, Lwie, zaryczał! Pod takim hasłem w salach Rezydencji położonych od strony Dziedzińca Ogrodowego odbywała się wystawa i to był ostatni dzień tej wystawy w Monachijskiej Rezydencji – takiej okazji nie można było przegapić. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 29.11.15, 16:58 Lew – heraldyczny symbol pochodzący z Palatynatu na setki lat stał się także symbolem Starej Bawarii. Kiedy patrzy się na lwa i jego rolę symbolu pojawiają się różne aspekty. Przypisywane mu są takie cechy jak: siła, odwaga, dostojeństwo i autorytet. Szczególnie jako symboliczne zwierzę Bawarii w XIX wieku miał być alternatywą dla pruskiego orła. To była wystawa „objazdowa“ na której przedstawiono lwy z różnych bawarskich regionów, z różnego okresu i wykonane z różnych materiałów. „Menażeria bawarskich lwow” opowiadająca różne historie o ich pochodzeniu, znaczeniu i pełnionej funkcji. Lew pełniący funkcję strażnika domu, jego pojawienie się w heraldyce, jego sława jako króla zwierząt i jego realna obecność w menażeriach w okresie renesansu, jak zwierzę królów. W okresie absolutyzmu związek z Herkulesem i lwem nemejskim był ideałem władców a Herkulesa uznawano jako przodka Wittelsbachów. W XIX wieku lew pojawiał się czesto jako towarzysz Bavarii(patronki Bawarii). Lew strażnikiem W bawarskich pałacach, zamkach i rezydencjach są wszędzie obecne. Figury lwów na portalach, drzwiach, schodach a nawet na dachach jeszcze dziś pełnią swoją straż. Lew jako strażnik nie jest fenomenem, który ogranicza się wyłącznie do Bawarii. W krajach orientu lwy na pałacach i bramach miejskich broniły przed zewnętrznym niebezpieczeństwem. Chrześcijaństwo także umieszczało lwy na fasadach kościołów zaklinając zło. Przypisywano im zdolności obronne: lew jako obłaskawione zło miał odstraszać kolejne zło. Na terenach na których władzę sprawowali Wittelsbachowie, w Bawarii i Palatynacie, „lwi strażnicy” są szczególnie rozpowszechnieni, jako zwierzęta heraldyczne i symbol władzy i siły. Dawniej personel Zarządu Bawarskich Zamków: przewodnicy, kasztelani mieli na czapkach bawarskiego lwa. Na tych starszych sprzed 1918 roku lew ma jeszcze znak władzy królewskiej Bawarii – koronę, miecz i berło a na czapkach wykonanych po upadku monarchii pozostał już tylko lew jako symbol herbowy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 29.11.15, 17:05 Pod znakiem Lwa – Lew w bawarskim herbie Podobnie jak inne zwierzęta herbowe, bawarski lew jest mocno wystylizowany, przedstawiony z profilu z wystawionymi łapami z czerwonymi pazurami z czerwoną koroną, na czarnym tle. Arystokracja używała herbów, żeby mogła być rozpoznana podczas walki, kolory, formy i figury na tarczach były znakiem tego kto ukrywał się pod zbroją i hełmem. Bawarski lew pojawił się w roku 1214 w herbie Wittlesbachów „przybywając” z Palatynatu Reńskiego. W roku 1329 Wittelsbachowie podzielili się na dwie linie: jedni i drudzy używali – w kombinacji z biało-niebieskimi rombami – lwa palatyńskiego, który świadczył o ich prawach do tytułu palatyna reńskiego i księcia Bawarii jednocześnie. Lew był stałym elementem herbu Bawarii dlatego był przez setki lat obecny nie tylko na tarczach herbowych. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 30.11.15, 14:55 Przycisk do listów Lew w bawarskim herbie po 1835 roku Specjalnie zaprojektowany na biurko króla Ludwika II przycisk do listów z królewskim bawarskim herbem trzymanym przez lwa. Lew z koroną wyraźnie wskazuje przeznaczenie przycisku. Płyta kominkowa Płyta kominkowa z herbem króla Ludwika I Bawarskiego (przed 1835). „Ludwig Carl August Rex” – łaciński napis na płycie kominkowej 1825 odnosi się do okresu panowania króla Ludwika I, jednak ten odlew musiał powstać przed rokiem 1835, ponieważ w tym czasie monarcha zdecydował o zmianach w herbie Wittelsbachów. Widoczny na płycie herb bez palatyńskiego lwa na tarczy był już przeszłością. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 30.11.15, 15:09 Król zwierząt – Zwierzę królów "Lew jest królem czworonożnych rozbójników, Władcą w królestwie ssaków”. To stwierdzenie z „Życia zwierząt” Brehmsa z 1890 roku podkreśla: lew jest niebezpiecznym drapieżnikiem i najsilniejszym zwierzęciem w w królestwie zwierząt. Od dawna człowiek patrzy na niego z podziwem i uzasadnionym respektem. Już w starożytności lew żył w Europie, ostatnio w północnej Grecji. Dzisiaj jego występowanie ogranicza się do Afryki i Indii. Lwy żyją w stadach; do stada należna spowinowacone ze sobą samice, ich potomstwo i samce, których zadaniem jest ich ochrona. Z latami samcom wyrasta charakterystyczna grzywa - to takie oczywistości o których każdy wie. Podczas gdy dzisiaj lew jest wszechstronnie i dokładnie zbadany, w dawnych czasach przypisywano mu często wręcz niezwykłe cechy. I tak, uważano, że lwiątka przychodzą na świat martwe i dopiero trzeciego dnia ojciec budzi je do życia – chrześcijańscy uczeni dostrzegali w tym analogię do zmartwychwstania Chrystusa. Lew mógł być także interpretowany negatywnie, jako dzika bestia. Wtedy stał obok regenta nie jako wierny towarzysz a naprzeciw niego jako wróg. W każdej chwili mógł przyjąć też rolę sprzymierzeńca. Właśnie dlatego władcy wielu kultur w różnych epokach prezentowali się w towarzystwie lwów. Polowanie na lwa Peter Paul Rubens Antwerpia 1621 Polowanie na lwa wymagało odwagi i bohaterstwa. Europejska arystokracja była zafascynowana takimi zapasami z królem zwierząt. Książę Maximilian I zamówił w roku 1616 u Rubensa „polowanie na lwa” z przeznaczeniem do Pałacu Schleißheim – niestety obraz ten zaginął. W późniejszym okresie Wittelsbachowie weszli w posiadanie „Polowania na lwa” z 1621 roku, który dzisiaj należy do głównych dzieł P.P.Rubensa wystawianych w Starej Pinakotece. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 08.12.15, 01:49 Bawarski Herkules Fantastyczny antenat i ideał władców Bawarscy książęta czcili Herkulesa od czasów renesansu jako wzór cnót i antenata. Bawarski historyk dworski Johannes Aventinus(1477-1534) opisywał Herkulesa jako bohatera mitologii, króla Germanii – „niemiecki Herkules”. Region późniejszej Bawarii otrzymał od Herkulesa jego syn Bavarus, którego Wittelsbachowie uważali także za swego antenata. Herkules poprzez swoje heroiczne czyny stał się ideałem bawarskich władców. Szczególny podziw wzbudzało jego dwanaście prac, przerastających ludzkie siły, które wykonał dla króla Erysteusza. Wykorzystując spryt, odwagę i siłę wykonał wszystkie zlecone prace i został wynagrodzony nieśmiertelnością. Najsławniejszym czynem był triumf nad lwem nemejskim, pustoszącym okolice i szerzącym strach wśród okolicznej ludności. Herkules udusił niezwyciężoną do tego czasu bestię i przywrócił pokój i bezpieczeństwo krainy. Jako symbol walki dla dobra ludu walka z lwem zyskała dużą popularność wśród książąt z dynastii Wittelsbachów. Ponadto lew był także asocjacją bawarskiego zwierzęcia heraldycznego. Apoteoza Herkulesa W nagrodę za swe wyjątkowe czyny Herkules zostaje przez boginię Atenę wprowadzony na Olimp. Fresk sufitowy, zniszczony podczas II wojny światowej, obecnie zastąpiony kopią, znajduje się nad najniżej położonym podestem Schodów Cesarskich, zbudowanych przez księcia elektora Maximiliana I. Przedstawienie apoteozy ukazuje wstępującym książętom, że tylko cnotliwe i pracowite życie jest obietnicą wiecznej chwały. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 08.12.15, 02:16 Trzyma warte także podczas snu – Władca jako lew Od wczesnych czasów nowożytnych sławiono władców prezentując ich szczególne zalety w postaci zagadek. Zaszyfrowane przesłania przedstawiano w postaci motywów opatrzonych tekstem. W Bawarii te tzw. emblematy często zawierały przedstawienie lwów. Regenci byli porównywani do swoich herbowych zwierząt, bądź stawiani z nimi na równi. Wiele bawarskich „lwich” emblematów miało długą historię. Już w okresie wczesnego chrześcijaństwa uważano na przykład, że lew śpi z otwartymi oczami, podobnie do Chrystusa na krzyżu, którego ciało umarło, podczas gdy boskość pozostała nieśmiertelna. W roku 1679 w Monachium symbol spania z otwartymi powiekami był uważany za symbol nieustającej czujności księcia elektora Ferdynanda Marii. W okresie panowania jego syna księcia Maxa Emanuela symbolika lwa w Bawarii osiągnęła szczyt popularności. Począwszy od nawiązania do jego dzieciństwa poprzez sławne czyny jako dowódcy podczas walk z Osmanami aż po triumfalny powrót z wygnania w roku 1715. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 09.12.15, 16:43 Bawarski lew – Lew chroni Bawarię W XVII wieku na lwa spadły nowe zadania. Z symbolu władcy coraz bardziej przeistaczał się w symbol kraju – lew Wittelsbachów definitywnie stał się lwem bawarskim. Wprawdzie samo państwo już w epoce renesansu występowało jako personifikacja Bavarii – w nawiązaniu do starożytności także pod postacią bogini Kybele na ciągniętym przez lwy rydwanie, ale lwy symbolizowały książęta Wittelsbachów, których rangę i zasługi podkreślały. Wraz z wzmocnieniem się poczucia państwowości coraz częściej pojawiały się obrazy Bavarii. Przy jej boku lew, już nie tylko jako zwierze heraldyczne, nie tylko symbol władzy i siły władcy ale ogólnie jako ucieleśnienie siły i władzy państwa. Najczęściej lew prezentował prawdziwy stan Bawarii aniżeli sama Bavaria. W końcu lew zaczął się pojawiać coraz częściej również sam w konfrontacji do pruskiego orła, zawsze w celu podkreślenia autonomii Bawarii. Kiedy nastąpiły migracje ludności doszło do zderzenia mentalności mieszkańców miast i wsi, północy i południa a lew stał się aktorem polityki państwa, prezentował aktualne nastroje, postawę i stan emocjonalny Bawarii. 1806 – Nowa Bawaria 1 stycznia 1806 roku książę elektor Max IV Joseph został koronowany jako król Max I. To podniesienie rangi było możliwe dzięki unii z Napoleonem i jego zwycięstwie pod Ulm i Austerlitz w końcu 1805 roku. Bawaria ustanowiła nową suwerenność w nawiązaniu do historycznego królestwa bawarskiego. Wiedeń musiał uznać suwerenność Bawarii. W roku 1806 Święte Cesarstwo Rzymskie definitywnie się skończyło. Po abdykacji Napoleona w roku 1814 Bawaria po wielokrotnej zmianie stron, wzmocniła się i była trzecią największą silą niemieckiej koalicji a dzięki świetnemu ministrowi Montgelas nie tylko wykorzystała szanse i możliwości do powiększenia terytorium ale także do formowania państwa i społeczeństwa. Bawaria stała na początku rozwoju w kierunku nowocześnie zarządzanej monarchii konstytucyjnej. Dzięki uzyskaniu suwerenności w 1806 roku Bawaria mogla ustanowić po raz pierwszy konstytucję. Narzucona odgórnie rewolucja, spisana jako Konstytucja Montgelasa w 1808 roku i dokładnie opracowana w 1818 wpłynęła na połączenie „Starej Bawarii” i „Nowej Bawarii”. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 28.12.15, 23:23 To co w Bawarii najwspanialsze – Bavaria z lwem W następstwie rozpadu Starej Rzeszy w roku 1806, powstał w 1815 Związek Niemiecki bez oficjalnej głowy państwa, charakteryzujący się rywalizacją o władzę Prus i Austrii. Romantycznie-niemiecko nastawiony książę Ludwig I uznał takie rozwiązanie, w znaczeniu węższym bawarskim i szerszym niemieckim. Budowa licznych pomników miała na celu integrację zjednoczonych pod koroną Wittelsbachów: Franków, Szwabów, Palatynów i Starej Bawarii. Ukoronowaniem politycznych ambicji w Monachium stała się Bavaria i Ruhmeshalle(Galeria Sław) będąca pomnikiem zasłużonych dla Bawarii. Monumentalna statua, pierwsza od czasów Kolosa z Rodos, jest dziś największą odlaną z brązu statuą na świecie. Siedzący obok Bavarii wiernie odwzorowany Lew początkowo był symbolem siły i potęgi, wkrótce był uważany za zwierzę heraldyczne panującej dynastii i ogólnie biorąc jako znak charakterystyczny Bawarii. Bavaria z lwem przed Galerią Sław Bavaria przedstawiona jako alegoria cnót wyposażona w atrybuty potęgi, trzymająca wieniec laurowy nad tymi, którzy wg króla zasłużyli się dla Bawarii i znaleźli swoje miejsce w Galerii Sław. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 28.12.15, 23:42 Niechciany Lew na Herrenchiemsee Bezsilny wobec dominacji Prus okazał się król Ludwik II, po porażce w 1866 roku u boku Austrii i w roku 1871 kiedy powstało Nowe Cesarstwo Niemieckie. Formą rekompensaty za utratę znaczenia miała być budowa „fantastycznych zamków” średniowieczno-romantycznego księstwa reprezentującego absolutystyczny ideał władzy, takich jak: Nowy Wersal na Chiemsee na Herreninsel. Paradna sypialnia miała być pomnikiem dla króla Słońce, Ludwika XIV. Z całym swoim przepychem i wytwornością należy do najkosztowniejszych „tworów” XIX wieku.* Aluzje nawiązujące do królestwa Bawarii nie były wskazane, co nie wzbudzało sympatii u artystów, którym zlecono wykonanie wystroju. Ukończone filary królewskiego łoża ozdobione lwami trzymającymi tarcze herbowe, musiały zostać zastąpione nowymi pilastrami z podwójnym „L”, które Ludwik II zapożyczył od swego ideału Ludwika XIV. *Swego czasu pokazywałam już tę niezwykłą sypialnię w Herrenchiemsee – tutaj linki... picasaweb.google.com/maska.toja/Chiemsee?fgl=true&pli=1#5510183981837207586 picasaweb.google.com/maska.toja/Chiemsee?fgl=true&pli=1#5510184976287537874 Zbyt oczywiście zakłócające perfekcyjny obraz nawiązania bawarskie musiały po ukończeniu sypialni zostać usunięte. Poczałkowo znajdujące się na balustradzie łoża lwy trzymające herby, na rozkaz króla zastąpiono podwójnym „L” Ludwika XIV-ego. Na czołowej ścianie, nad baldachimem znalazła się jednak Bavaria wraz z lwem zamiast „La France”. W roku 1867 Ludwik II zaczął postrzegać „Roi Soleil” jako idealnego władcę i symbol absolutystycznego królestwa. Paradna sypialnia w Herrenchiemsee miała stanowić hommage dla króla Słońce, Ludwika XIV i nie była pomyślana jako sypialnia Ludwika II. Chodziło wyłącznie o idealną wizualizację. Wielkość, jakość i zespolenie poszczególnych elementów wykonania przerosło wersalski wzorzec. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 29.12.15, 01:16 Pruski Orzeł i bawarski Lew – Bawaria pod rządami księcia regenta Suwerenność jaką posiadała jeszcze w Związku Niemieckim utraciła Bawaria w coraz bardziej zdominowanym od 1871 roku przez Prusy, Cesarstwie Niemieckim. Przeciw prawnemu i faktycznemu ujednoliceniu protestował książę regent Luitpold, po śmierci Ludwika II, po objęciu regencji w 1886 r. i żądał wyjątkowych praw dla królestwa Bawarii. Do tych z nieufnością traktowanych praw wyjątkowych należało własne wojsko w czasie pokoju, dochodowe gałęzie gospodarki takie jak poczta, kolej, własna dyplomacja ale także prawo podatkowe od produktów spirytusowych i z browarów. Wraz z początkiem rządów cesarza Wilhelma II stosunki między Bawarią i Prusami pogorszyły się. Cesarz Wilhelm II wyczuwał brak należnego respektu i nie wierzył w wierność Bawarii. Bawarska strona dostrzegała wszędzie próby centralizacji Berlina i okazywała niezadowolenie z powodu nietaktów i arogancji Wilhelma. Pojawiały się niezliczone karykatury marudnego lwa i nadętego orła, charakteryzujące nieustanną konkurencję między Prusami i Bawarią na wszystkich szczeblach. Nie budowano już pałaców, ale reprezentacyjne wielkie budowle, których potężne rozmiary nadawały im symboliczny charakter m.in. Pałac Sprawiedliwości z wielkimi kopulami w stylu neobaroku na Placu Karola. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 29.12.15, 01:45 Hic sunt leones – Lwy wszędzie Łacińskim sformułowaniem „hic sunt leones” (tutaj są lwy) kartografowie określali dawniej niezbadane a tym samym uważane za niebezpieczne połacie na obrzeżach ówczesnego świata. Rzadko groźne ale w różnorodnych formach i często ukryte pojawiają się figury lwów w bawarskich zamkach i pałacach. Na tablicach herbowych władców, przytrzymujące tablice herbowe, jako artystyczne przedstawienie lwa albo tylko w formie lwiej skóry – w połączeniu z Herkulesem lub bez. Lwie łapy umieszczano na nogach stołów i krzeseł, maski lwów zdobiły drzwi i kasetony sufitowe, książęce serwisy stołowe były zdobione motywem lwów, głowa lwia jako uchwyt - wszędzie pojawiały się lwy. W rezydencjach władców przy pomocy lwów określano rangę i znaczenie kolejności komnat w amfiladach. Niemal każdy książę kiedy rozpoczynał okres panowania rozbudowywał przynależne mu komnaty wg francuskiego wzorca. Księgi ceremoniału od XVIII wieku precyzyjnie określały stosowne użytkowanie i odpowiednią kompozycję. Także lwy jako świadectwo dostojeństwa podlegały tym rygorystycznym regułom. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 29.12.15, 02:36 Konsola z lwimi chimerami (sala tronowa w Monachijskiej Rezydencji) Konsola jest podtrzymywana przez dwa stwory gdzie z pojedynczej lwiej łapy wyrasta uskrzydlony, rogaty lwi korpus, przypominający chimery, kreatury będące skrzyżowaniem lwa, kozy i węża, które pojawiały się jako motyw dostojeństwa już w meblach antycznych. Lwie chimery stanowiły szczególnie w połączeniu w salą tronową wyjątkowy element dekoracyjny. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dzielnieś, Lwie, zaryczał! 29.12.15, 03:06 Bavaria - personifikacja Bawarii i jej bogactw Hubert Gerhard(ok.1550-1622/23) Monachium, przed 1589; po 1603 a przed 1611 była to figura z fontanny w południowej części ogrodu Rezydencji; od 1618 roku znajduje się na pawilonie w północnej części dworskiego ogrodu. Wykonana z brązu. Stworzona dla Wilhelma V personifikacja sławiła swoimi atrybutami bogactwa naturalne Bawarii. Beczki solne, amfory na wodę, futro jelenie i poroże a także dziś już nieobecny wieniec z kłosów i zastąpiony przez hipokamp wcześniejszy dębowy wieniec chwały dekorujący jej hełm – symbolizowała handel solą, rolnictwo i bogate tereny łowieckie. Lew jako znak dynastii Wittelsbachów w tej personifikacji Bawarii nie znalazł miejsca. Odpowiedz Link
m.maska Monachium... ciąg dalszy (3) 29.12.15, 03:20 Ależ tam była gorączka... byłyśmy od siedmiu godzin nieustannie w ruchu, to był czas żeby wrócić do hotelu, wziąć prysznic, walnąć się na łóżko i odpocząć... i koniecznie wymoczyć wymęczone stopy... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 29.12.15, 08:49 Ale jak zwykle kondycję miałyśmy niesamowitą i żaden upał nie był nam straszny Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 29.12.15, 16:31 Na zewnątrz panował nieznośny wielkomiejski upał... w pokoju na wyciągniecie ręki był dostępny prysznic, a ja znalazłam sposób na wykorzystanie wentylatora do maksimum - spod prysznica wychodziłam mokra, zakładałam tylko satynową koszulkę a wentylator ochładzał, ale niestety należało jednak opuścić pokój i ruszyć na poszukiwanie czegoś do zjedzenia, minęło już 12 godzin od śniadania. Poprzedniego wieczoru nacięłyśmy się u jakichś Azjatów tak więc zdecydowałyśmy, że tego wieczoru idziemy do Włochów. Ha... to wcale nie było takie proste znaleźć włoską restaurację w centrum Monachium. Poszłyśmy wzdłuż dworca, gdzieś musi przecież coś być.... Boooooosz jak nami rzuciło kiedy mijałyśmy budynek poczty głównej(to ten żółty budynek po lewej) - uciekłyśmy na skraj chodnika... waliło od niego jak z pieca hutniczego. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 29.12.15, 16:55 I gdyby to tylko ode mnie zależało, po kolacji wróciłabym do hotelu i padłabym nieprzytomna i zapewne i tak nie zasnęłabym, bo... upał i miejski hałas - ja nie jestem do tego przyzwyczajona - ja u siebie słyszę ptaszki i świerszcze a nie dzwonki tramwajów, pisk opon i syreny karetek pogotowia - miasto. AL jednak nalegała żeby jeszcze podjechać w dwa miejsca... fakt, że gdybyśmy wtedy z tego zrezygnowały, zapewne na drugi dzień byśmy już tam nie dotarły - chociaż... kto wie, bo ostatni dzień był już, można by zaryzykować i powiedzieć, relaksowy. ale najdłuższe schody prowadzące z metra spotkałam w Lizbonie, prowadziły z dolnego miasta z przystanku Baixa-Chiado do górnego miasta, tam było chyba z pięć podestów, które umożliwiały zawrócenie... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 29.12.15, 17:30 m.maska napisała: > I gdyby to tylko ode mnie zależało, po kolacji wróciłabym do hotelu i padłabym > nieprzytomna i zapewne i tak nie zasnęłabym, bo... upał i miejski hałas - ja ni > e jestem do tego przyzwyczajona - ja u siebie słyszę ptaszki i świerszcze a nie > dzwonki tramwajów, pisk opon i syreny karetek pogotowia - miasto. > AL jednak nalegała żeby jeszcze podjechać w dwa miejsca... fakt, że gdybyśmy wt > edy z tego zrezygnowały, zapewne na drugi dzień byśmy już tam nie dotarły - cho > ciaż... kto wie, bo ostatni dzień był już, można by zaryzykować i powiedzieć, r > elaksowy. > > > > ale najdłuższe schody prowadzące z metra spotkałam w Lizbonie, prowadziły z dol > nego miasta z przystanku Baixa-Chiado do górnego miasta, tam było chyba z pięć > podestów, które umożliwiały zawrócenie... Schody schodami, ale nie wiedzialam, że moje spodnie-przewiewaki aż tak kwietnie się prezentują Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 31.12.15, 00:32 W planach na ten dzień była jeszcze brama miejska i łuk triumfalny... dzisiaj kiedy o godzinie 17 już jest ciemno inaczej się na to patrzy - to był początek lipca i najdłuższe dni w roku. Do Isartor dotarłyśmy, jak widać na zegarze około 20:45 - jak ja tęsknię do tych długich dni. Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Isartor Isartor – wschodnia brama miejska w Monachium. Jedna z trzech bram (obok Sendlinger Tor i Karlstor) średniowiecznych fortyfikacji zachowanych do dzisiaj. Jej nazwa pochodzi od nieopodal płynącej rzeki Izary (niem. Isar). Obecnie w Isartor mieści się Valentin-Karlstadt-Musäum. Położenie Brama wznosi się na wschodnim krańcu ulicy Tal w tzw. dzielnicy Graggenauer, znajdującej się dawniej na Szlaku Solnym i tworzącej główną oś wschód-zachód historycznego starego miasta. Brama oddziela historyczne stare miasto od przedmieść Isarvorstadt i Au. Przed bramą znajduje się Isartorplatz, obecnie część obwodnicy wokół starego miasta. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 31.12.15, 00:44 Historia Na początku XIV w. stale rosnąca liczba mieszkańców Monachium spowodowała konieczność rozbudowy miasta. W związku z tym król Ludwik IV Bawarski zlecił rozbudowę miasta i wzniesienie drugiego muru miejskiego. Wówczas też, w ramach drugiej fortyfikacji (1285–1347), wzniesiono Isartor (1337). W 1827 Peter von Cornelius zaapelował do króla Ludwika I Wittelsbacha o uratowanie Isartor, która na przestrzeni wieków popadła w ruinę. Aby pokreślić historyczne znaczenie bramy, von Cornelius przywołał legendę o tryumfalnym wjeździe przez Isartor do miasta cesarza Ludwika IV Bawarskiego po zwycięstwie nad Fryderykiem III Pięknym w bitwie pod Ampfing (1322) i zaproponował, by uwiecznić to wydarzenie na fresku na bramie. Wjazd ten jednak nie mógł się odbyć w Monachium, ponieważ Isartor zbudowano dopiero piętnaście lat po bitwie[3]. W 1833 Ludwik I Wittelsbach zlecił Friedrichowi von Gärtnerowi restaurację bramy. W ramach prac restauracyjnych wykonano malowidła herbów na wieżach bocznych oraz freski po zewnętrznej stronie korpusu środkowego nad przejściami, ukazujące zwycięstwo cesarza Ludwika IV Bawarskiego w bitwie pod Ampfing w 1322. W 1860 wieża środkowa otrzymała zegar, który pierwotnie był przeznaczony dla bramy zachodniej – Karlstor, która uległa zniszczeniu w eksplozji prochu czarnego. Podczas II wojny światowej brama została poważnie uszkodzona. W latach 1946–1957 budowlę zabezpieczono, by uchronić ją przed zawaleniem. Zamontowano wówczas na wieży środkowej zegar. W latach 1971–72 przeprowadzono restaurację bramy, uwzględniając jej średniowieczny charakter i korygując pewne zmiany przeprowadzone w ramach prac w XIX w. Zdemontowano wówczas zegar z dwoma szklanymi cyferblatami. Podczas prac ziemnych w związku z budową centrum zarządzania dla banku Stadtsparkasse München przy Thomas-Wimmer-Ring odkryto w połowie lat 80. XX w. fundamenty muru miejskiego oraz wieży strażniczej. Natomiast przy ulicy Lueg ins Land pozostałości muru miejskiego i wież przebudowano na domy, które w 1944 przetrzymały naloty bombowe. Od 1959 w pomieszczeniach obydwu wież znajduje się Valentin-Karlstadt-Musäum. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 31.12.15, 00:53 Architektura Isartor składa się z dwóch wież oraz korpusu środkowego z trzema przejściami i wieżą środkową, górującą nad budowlą. Korpus zdobi malowidło Bernharda von Nehera z 1835 przedstawiające "Tryumfalny przejazd Ludwika IV Bawarskiego po zwycięskiej bitwie z Habsburgiem Fryderykiem Pięknym pod Mühldorf w roku 1322" (niem. Triumphzug Ludwigs des Bayern nach seiner siegreichen Schlacht gegen den Habsburger Friedrich den Schönen bei Mühldorf im Jahre 1322). Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 31.12.15, 01:01 Zegar 4 listopada 2005 na wieży środkowej zamontowano ponownie duży zegar. Od zachodu cyferblat jest lustrzanym odbiciem cyferblatu po przeciwnej stronie – dlatego wskazówki zegara po stronie zachodniej biegną w stronę przeciwną niż przyjęte. Zabieg ten nawiązuje do zdania, jakie miał wypowiedzieć Willy Brandt: W Bawarii zegary chodzą inaczej. Zegar na Isartor Odpowiedz Link
m.maska Monachium... Siegestor 01.01.16, 15:41 Postanowiłyśmy jeszcze tego wieczoru obejrzeć Siegestor... są obiekty, które można oglądać wyłącznie w dzień i kiedy już pozamykają się, wtedy można usiąść w restauracji - ale są i takie, które można oglądać właściwie 24 godziny na dobę - do nich zaliczają się budowle, które niekiedy nawet w promieniach zachodzącego Słońca, czy też w blasku jupiterów nabierają szczególnego wyglądu. Siegestor/Brama Zwycięstwa prezentowała się bardzo efektownie na tle zmierzchającego się nieba. Siegestor Brama Zwycięstwa, czyli Łuk Triumfalny w Monachium znajduje się w odległości 1 kilometra od Feldherrnhalle przy Odeonsplatz i zamyka z jednej strony Ludwigstrasse stanowiąc jednocześnie początek Leopoldstrasse – jednocześnie Brama Zwycięstwa jest granicą między dwiema monachijskimi dzielnicami Maxvorstadt i Schwabing. Historia Na tylnej ścianie Bramy widoczny jest napis: DEM SIEG GEWEIHT VOM KRIEG ZERSTÖRT ZUM FRIEDEN MAHNEND (poświęcona zwycięstwo, zniszczona przez wojnę, napominająca do pokoju). W roku 1840, Ludwig I zlecił budowę łuku triumfalnego na wzór Łuku Konstantyna Wielkiego w Rzymie, który zamykałby jego okazałą arterię, Ludwigstrasse, miał być poświęcony armii bawarskiej i tym samym bezpośrednio korespondować z Feldherrnhalle znajdującą się na początku tej wspaniałej arterii. Brama Zwycięstwa została zbudowana w latach 1843-1850 podobnie jak Feldherrnhalle z wapienia. 15 października 1850 król Maximilian II w imieniu swego ojca, który abdykował, przekazał Bramę Zwycięstwa miastu. Podczas drugiej wojny światowej została mocno uszkodzona, odbudowana w 1958 roku celowo w uproszczonej formie od strony południowej. W 1972 na szczyt Bramy powróciła zrekonstruowana kwadryga: Victoria z czterema lwami. Ha... i znowu lwy... Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... Siegestor 01.01.16, 15:46 Brama Zwycięstwa jest więcej niż udaną kopią Łuku Konstantyna. Filary umieszczone na wysokich podestach podkreślają klasyczny pionowy podział budowli. Brama ma 24 metry wysokości, na jej szczycie znajduje się kwadryga, która wyznacza środkową oś. Jednocześnie „Victoria” na kwadrydze kieruje się poza miasto, w stronę „łąk i lasów”, spoglądając w kierunku bawarskiej armii, jak głosi napis na stronie północnej „dem Bayerischen Heere”. Reliefy umieszczone na filarach Bramy przedstawiają sceny walki, potęgę i wolę bawarskiej armii. Z kolei w medalionach umieszczono alegorie ówczesnych bawarskich dzielnic: alpejską hodowlę bydła, rękodzieło, uprawy zbóż i winorośli, rybołówstwo, żeglugę, tkactwo. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 01.01.16, 16:07 To był już czas, żeby po tylu godzinach zwiedzania w końcu położyć się do łóżka... jeszcze tylko wędrówki podziemnymi kanałami i prysznic i wymarzone łóżko... To była nasza trzecia noc i chyba najgorsza z nich wszystkich. Upał był nie do zniesienia - wentylator to za mało, trzeba było otworzyć okno a tam... a tam centrum miasta, główny dworzec w zasięgu wzroku... mam wrażenie, że tej nocy nie zmrużyłam oka i to nie pełnia Księżyca ale upał i panujący na zewnątrz hałas... spoglądam na zdjęcie Księżyca i widzę godzinę 1:40... usiadłam sobie w oknie żeby pooddychać świeżym powietrzem, nagle odezwała się AL - ona też nie mogła spać... zamieniłyśmy kilka słów i postanowiłyśmy ponownie próbować zasnąć... i już już zdawało się, że to się uda, zaczynałam powoli odpływać w ramiona Morfeusza - gdzieś w oddali słychać było sygnał karetki ale i to ucichło po to żeby po chwili zawyć bezpośrednio po naszym oknem... tego się nie dało powstrzymać, obie dostałyśmy ataku śmiechu, okazało się że żadna z nas jeszcze nie zasnęła... no bo jak można zareagować w takiej sytuacji, kiedy nie ma się żadnego wpływu na to co dzieje się na zewnątrz, można się już tylko śmiać. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium... ciąg dalszy (3) 01.01.16, 23:06 m.maska napisała: > To był już czas, żeby po tylu godzinach zwiedzania w końcu położyć się do łóżka > ... jeszcze tylko wędrówki podziemnymi kanałami i prysznic i wymarzone łóżko... > To była nasza trzecia noc i chyba najgorsza z nich wszystkich. Upał był nie do > zniesienia - wentylator to za mało, trzeba było otworzyć okno a tam... a tam ce > ntrum miasta, główny dworzec w zasięgu wzroku... mam wrażenie, że tej nocy nie > zmrużyłam oka i to nie pełnia Księżyca ale upał i panujący na zewnątrz hałas... > spoglądam na zdjęcie Księżyca i widzę godzinę 1:40... usiadłam sobie w oknie ż > eby pooddychać świeżym powietrzem, nagle odezwała się AL - ona też nie mogła sp > ać... zamieniłyśmy kilka słów i postanowiłyśmy ponownie próbować zasnąć... i ju > ż już zdawało się, że to się uda, zaczynałam powoli odpływać w ramiona Morfeusz > a - gdzieś w oddali słychać było sygnał karetki ale i to ucichło po to żeby po > chwili zawyć bezpośrednio po naszym oknem... tego się nie dało powstrzymać, obi > e dostałyśmy ataku śmiechu, okazało się że żadna z nas jeszcze nie zasnęła... n > o bo jak można zareagować w takiej sytuacji, kiedy nie ma się żadnego wpływu na > to co dzieje się na zewnątrz, można się już tylko śmiać. > > Tak, można się już tylko śmiać. I to jak. Nie mogłyśmy się uspokoić - prawdziwa głupawka Odpowiedz Link
m.maska Monachium... dzień trzeci i ostatni 02.01.16, 18:39 Po kiepsko przespanej, a właściwie nieprzespanej nocy, rano spakowałyśmy swoje manatki i po śniadaniu odnalazłyśmy się dokładnie w tym samym miejscu w którym poprzedniego dnia zakończyłyśmy zwiedzanie. Wtedy było zbyt późno żeby zajrzeć do kościoła Św. Ludwika. Odpowiedz Link
m.maska Monachium... St.Ludvig 03.01.16, 16:54 Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Kościół św. Ludwika w Monachium St. Ludwig Kościół św. Ludwika (niem. Ludwigskirche) – kościół katolicki w Monachium, w Niemczech. Znajduje się w północnej części Ludwigstrasse, w dzielnicy Maxvorstadt, w pobliżu Uniwersytetu Monachijskiego. Poświęcony jest św. Ludwikowi, patronowi króla Ludwika I Bawarskiego. Podczas przygotowań terenu do budowy gmachu królewskiego Ministerstwa Wojny (dziś mieszczącego Archiwum Bawarskie) dzielnica Schönfeld utraciła swój kościół parafialny. Król Ludwik zdecydował więc wznieść nową świątynię w osi Löwenstrasse (dzisiejsza Schellingstrasse). Projekt wykonał nadworny architekt króla Ludwika, Leo von Klenze, zaś pracami kierował inny architekt monachijski, Friedrich von Gärtner. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... St.Ludvig 03.01.16, 17:09 Kościół św. Ludwika wzniesiony został w latach 1829–1844. Jest monumentalną, trójnawową bazyliką z wydatnym transeptem i dwuwieżową fasadą. Zbudowany na wzór romańskich kościołów lombardzkich, stał się pierwszym przykładem wielkiej budowli wzniesionej w rozwijającym się właśnie stylu arkadowym (niem. Rundbogenstil). Został poświęcony 8 września 1844, w dzień Narodzenia Najświętszej Marii Panny. W wielkim wnętrzu kościoła zwracają uwagę wspaniałe malowidła naścienne, będące prawdopodobnie największym zespołem fresków na świecie. Projektantem wszystkich fresków w świątyni był Peter von Cornelius, jeden z głównych przedstawicieli grupy ”Nazareńczyków”. Malowidła te (m.in. „Stwórca”, „Narodzenie”, „Ukrzyżowanie” wykonali w większości jego współpracownicy. On sam namalował w prezbiterium powyżej ołtarza ogromny fresk pt. „Sąd Ostateczny” (1836–1840), o rozmiarach 18,3 m x 11,3 m. Jest to obok „Sądu Ostatecznego” Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej w Rzymie jeden z największych fresków świata. Niestety, dzieła te nie przypadły do gustu królowi Ludwikowi i Cornelius opuścił Monachium, przenosząc się do Berlina. W świątyni zwraca również uwagę kompozycja rzeźbiarska „Jezus i Czterej Ewangeliści”, której autorem był Ludwig von Schwanthaler. Restaurowany na początku XX w., kościół odniósł jednak wiele uszkodzeń podczas alianckich bombardowań miasta pod koniec II wojny światowej. Tym nie mniej, pełnił do 1949 rolę kościoła garnizonowego dla przebywających w Monachium amerykańskich oddziałów okupacyjnych. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium... dzień trzeci i ostatni 03.01.16, 21:06 Trzy dni w Monachium i każdy dzień był zdominowany przez jedno miejsce... Dzień pierwszy - sobota... to był Schloß Nymphenburg Dzień drugi - niedziela... Rezydencja a dzień trzeci - poniedziałek... Tutenchamon jego grobowiec i skarby Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium... dzień trzeci i ostatni 03.01.16, 21:42 m.maska napisała: > Trzy dni w Monachium i każdy dzień był zdominowany przez jedno miejsce... > > Dzień pierwszy - sobota... to był Schloß Nymphenburg > Dzień drugi - niedziela... Rezydencja > a dzień trzeci - poniedziałek... Tutenchamon jego grobowiec i skarby > > > TO BYŁO NIESAMOWITE! Odpowiedz Link
m.maska Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 03.01.16, 22:39 Ale najpierw trzeba było tam dotrzeć, wystawa miała miejsce na terenach na których w roku 1972 odbywała się Olimpiada. Metrem dotarłyśmy na miejsce, ale zanim wyszłyśmy na powierzchnię zrobiłam sobie fotkę całego kompleksu, żeby w razie czego wiedzieć, gdzie się ruszyć... jak się okazało nie było to potrzebne, co parę kroków były wskazówki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 03.01.16, 22:53 AL "studiowała" bilety... ale miałyśmy farta, w poniedziałki o ile nie były świąteczne, bilety były tańsze o 5€ - byłyśmy 10€ do przodu Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 04.01.16, 03:11 Rzeczywiście, to było niesamowite, schodziłyśmy po schodach i miałam wrażenie, że z każdym stopniem przybliżam się do Egiptu Cartera - stworzono atmosferę, która wciągała oglądających jak w zaklęty krąg. Odpowiednie oświetlenie, pustynny krajobraz i obrazy - to trudno opisać, tam trzeba być. Każdemu, kto w najbliższym czasie znajdzie się w okolicy Drezna, gdzie obecnie gości (do 28 lutego) Tutenchamon, mogę tylko gorąco polecić obejrzenie tej wystawy. TUTENCHAMON – wszędzie na świecie imię tego egipskiego faraona jest znane. Wszyscy łączą je z ogromnymi skarbami, jakie stworzyła wysoka staroegipska kultura. TUTENCHAMON jest symbolem mitu, jego śmierć po dziś dzień stanowi zagadkę, jego testament uczynił go nieśmiertelnym. Wystawa: TUTENCHAMON - JEGO GROBOWIEC I SKARBY jest jedyną na świecie muzealną rekonstrukcją najbardziej fascynującego grobowca ludzkości wraz z jego wszystkimi skarbami. Skarby grobowca legendarnego faraona zostały wiernie odtworzone, są oryginalnej wielkości tak jak zastał je ich odkrywca Howard Carter w 1922 roku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 07.01.16, 01:23 Nawet jeśli to video jest w języku niemieckim, to jednak można obejrzeć w wielkim skrócie tę fascynującą wystawę. Nie ma większego sensu żebym tutaj wklejała wszystkie foty jakie tam zrobiłam, na filmie jest to wszystko pokazane w "pigułce". Tut-Ausstellung München 2015 - Tutanchamun @ Kleine Olympiahalle Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 07.01.16, 01:33 Don Wildman objaśnia przedpokój Don Wildman erklärt die Vorkammer Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 07.01.16, 01:37 Don Wildman objaśnia grobowiec i skarbiec Don Wildman erklärt die Grab- und Schatzkammer Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 07.01.16, 01:38 Don Wildman objaśnia złotą maskę Don Wildman erklärt die Goldmaske Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 07.01.16, 10:14 Rozmieszczenie komór grobowca Tutenchamona. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 07.01.16, 10:29 Pokazanie tutaj wszystkich eksponatów jest niemożliwością ale spróbuję pokazać przynajmniej sam grobowiec - to co poniżej to zewnętrzna skrzynia grobowa - potem było jak w ruskiej babuszce, w pierwszej skrzyni druga skrzynia, w drugiej skrzyni trzecia skrzynia, w trzeciej skrzyni czwarta skrzynia a w tej czwartej - kamienny sarkofag. We wnętrzu pierwszej skrzyni grobowej wyrysowano na planie jakie rozmiary miały poszczególne skrzynie. Każda z nich bogato zdobiona i złocona z wyjątkiem tej ostatniej w której znajdowała się mumia Tutenchamona. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 06.02.16, 01:36 A kiedy minęłyśmy skrzynie grobowe, pojawiły się sarkofagi - te, podobnie jak skrzynie grobowe też prezentowały się okazale, od największej do najmniejszej, kończąc na replice właściwej mumii. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 06.02.16, 01:50 Ten ciąg skrzyń grobowych i sarkofagów zamykała słynna Złota Maska Tutenchamona, i oczywiście wracałyśmy do sarkofagów zeby przyjrzeć się jeszcze szczegółom. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 11.02.16, 03:29 To co pokazałam do tej pory, to przede wszystkim zawartość komory grobowej, ale na tej wystawie pokazano wszystko co zostało znalezione w grobowcu Tutenchamona, we wszystkich komorach... więc były tam wszelkie dodatki niezbędne faraonowi po śmierci, figurki dzieci, pamiątki, strażnicy, łodzie, biżuteria... urny w których złożono mózg i wnętrzności zmarłego faraona. A jednak do dnia dzisiejszego naukowcy nie mogą wykluczyć, że Tutenchamon został zamordowany, jedno jest pewne, jego czaszka była uszkodzona, czy to na skutek wypadku na rydwanie czy ktoś mu dopomógł. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 06.02.16, 10:08 m.maska napisała: > A kiedy minęłyśmy skrzynie grobowe, pojawiły się sarkofagi - te, podobnie jak s > krzynie grobowe też prezentowały się okazale, od największej do najmniejszej, k > ończąc na replice właściwej mumii. > > > Widać dokładnie, że Ty miałaś słuchawki na uszach, a ja zdecydowałam się na czytanie... bo nie lubię mieć niczego na głowie. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 07.02.16, 10:28 al-szamanka napisała: > m.maska napisała: > > > A kiedy minęłyśmy skrzynie grobowe, pojawiły się sarkofagi - te, podobnie > jak s > > krzynie grobowe też prezentowały się okazale, od największej do najmniejs > zej, k > > ończąc na replice właściwej mumii. > > > > > > > > Widać dokładnie, że Ty miałaś słuchawki na uszach, a ja zdecydowałam się na czy > tanie... bo nie lubię mieć niczego na głowie. Aaaaa, i jeszcze coś, wszystkie zdjęcia z naszych podroży udowadniają twierdzenia pewnego osobnika, a mianowicie to, że podróżujemy wyłącznie palcem po mapie Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 11.02.16, 03:20 To nie tak AL, ja tez czytalam, ale w sluchawkach bylo zupelnie co innego - tego nie bylo na opisach... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 11.02.16, 10:18 m.maska napisała: > To nie tak AL, ja tez czytalam, ale w sluchawkach bylo zupelnie co innego - teg > o nie bylo na opisach... > Ale i tak byłam usatysfakcjonowana, tym bardziej, że w młodości sporo książek przeczytałam na temat starożytnego Egiptu i wszystkie te wiadomości do dzisiaj siedzą mi w głowie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 11.02.16, 14:25 Trudno byłoby nie być usatysfakcjonowanym - tam się można było wręcz zatopić w atmosferę Starożytnego Egiptu - przecież były też filmy, można było w naturze obejrzeć to wszystko co "wyszykowano" faraonowi na drogę wieczną i co to były za przedmioty, jakich rozmiarów - nie szkodzi, że to repliki, ale gdzież na świecie można byłoby obejrzeć oryginały w tak pełnym zestawieniu? nawet w muzeum w Kairze wielu z tych oryginalnych przedmiotów nie ma. Na przykład oryginalną złotą maskę Tutenchamona można oglądać w Londynie. Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Księga umarłych – staroegipski zbiór prawie dwustu rozdziałów obejmujących magiczne teksty, rysunki i pieśni, mających ułatwić zmarłemu przejście do raju. Była zapisywana na zwojach papirusu i stanowiła ewolucję wcześniejszych Tekstów Piramid i Tekstów Sarkofagów. Stanowiła najpopularniejszy rodzaj książki w ówczesnych czasach – w Nowym Państwie każdy, kto był w stanie zapłacić pisarzowi za przepisanie księgi, mógł ją otrzymać. Pisano ją też masowo zostawiając wolne miejsce na wpisanie imienia, co pozwalało dopasowywać każdorazowo księgę do osoby zmarłego. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 11.02.16, 16:06 Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Uszebti (z egip., także szauabti, szabti - odpowiadający; uszebt - opiekować się) - w starożytnym Egipcie figurka w kształcie mumii, z dwiema motykami w rękach i workiem na plecach, wkładana do grobu wraz z ciałem zmarłego. W egipskim raju (Pola Jaru) istniała konieczność pracy odzwierciedlającej w tym względzie świat doczesny. Zabierając ze sobą w zaświaty figurki uszebti faraonowie a także zwykli śmiertelnicy stwarzali sobie możliwość zwolnienia własnej duszy z pracy. Uszebti wytwarzano z drewna, szkła, gliny, wosku, brązu, najczęściej z fajansu. Przekształcenie figurek uszebti w ich rzeczywiste sobowtóry zapewniało zaklęcie, które znamy jako 6 rozdział Księgi umarłych (ma on swoją genezę w 472 rozdziale Tekstów Sarkofagów): "Instrukcja dla Ozyrysa (tu: imię zmarłego). O, uszebti, jeżeli (zmarłemu - imię) rozkaże się wykonanie jakiejś pracy w państwie umarłych: zaoranie pola, nawodnienie ziemi czy przewożenie piasku ze wschodu na zachód, powiesz 'Oto jestem'". Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 12.02.16, 01:01 Pektorał Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Pektorał, napierśnik (z łac. pectus – pierś) – rodzaj biżuterii świeckiej lub religijnej noszonej na piersi, zapinanej od tyłu. Obecnie oznacza ozdobny krzyż noszony na piersi przez wyższe duchowieństwo. Pektorał z chrząszczem - w artystyczny sposób przedstawia imię Tutenchamona, ono brzmiało: Neb-Cheperu-Re, "Władca widocznych postaci Re". Mały turkusowy koszyczek poniżej chrząszcza oznacza Neb(Władca), uskrzydlony chrząszcz z lapis-lazuli w kombinacji z trzema czerwonymi liniami między odnóżami odpowiada słowu Cheperu(zjawiska, postaci), tarcza słoneczna którą podtrzymuje symbolizuje Boga Słońca Re. Oryginalny wykonany jest ze złota, kamieni półszlachetnych i szklą(wysokość 9cm, szerokość 10,5cm). Pektorał księżycowy - klejnot ten jest kombinacją licznych tematów mitologicznych. W centrum Bóg Chepri w formie skarabeusza, którego korpus wykonano z rzadkiego materiału, libijskiego szkła pustynnego. Skarabeusz ma skrzydła drapieżnego ptaka a w szponach trzyma symbol nieskończoności i egipskie symbole herbowe lotos i lilie. Przednie odnóża podtrzymują słoneczną łódź na której znajduje się oko Udżat między dwoma wężami Ureusa. Oko zwieńcza zloty sierp Księżyca i srebrna tarcza Księżyca na której widoczne są trzy małe postaci, obok króla stoją Bogowie Thot z głową Ibisa i Re-Harachte z głową sokoła. Wg kryptografii jest to przedstawienie imienia Tutenchamona. Oryginał wykonany jest ze złota, srebra, kamieni półszlachetnych i szkła (wysokość 14,9cm, szerokość 14,5cm). Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 12.02.16, 01:20 Wyposażono Tutenchamona także w broń do walki i do polowania w zaświatach. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium-Tutenchamon jego grobowiec i skarby 12.02.16, 02:05 W każdym razie zadbano o wszelkie wygody w zaświatach dla zmarłego faraona, były tam wygodne siedziska, podnóżki, podpórki pod głowę, trepki, gry towarzyskie, przybory do pisania... eksponatów było tyle, że nie sposób ich tu wszystkich pokazać, ale to daje wyobrażenie co musiał przeżyć Carter po otwarciu tego grobowca. Tymczasem domniemywa się na podstawie badań, że grobowiec Tutenchamona był zaledwie przedsionkiem właściwego grobowca, który spodziewają się odkryć jeszcze w tym roku za ścianami grobowca Tutenchamona. Naukowcy podejrzewają, że puste przestrzenie, które ujawniły prześwietlenia, skrywają dużo większe skarby, kto wie czy nie, poszukiwany od dziesięcioleci, grobowiec Nefretete. Odpowiedz Link
m.maska Monachium 12.02.16, 13:05 No i niestety trzeba było powrócić do współczesności... będąc pod wrażeniem, tego dopiero co obejrzanego, niewiele rejestrowałam w drodze powrotnej... gdzieś w dali ukazała się wieża "świata BMW", i tak dotarłyśmy do stacji metra... stacji, której nazwa przypomniała mi grupę rockową, której popularność już dawno przeminęła "Münchner Freiheit". Münchener Freiheit - Tausendmal Du ´86 Odpowiedz Link
m.maska Monachium - Sendlinger Tor 12.02.16, 21:01 Sendlinger Tor - znalazła się na naszej trasie bo była po drodze... Sendlinger Tor - jedna z trzech zachowanych do dnia dzisiejszego bram miejskich w Monachium w Niemczech. Położona w południowej części miasta, u wylotu Sendlinger Strasse, stanowiła element średniowiecznego systemu obronnego Monachium. Odpowiedz Link
m.maska Asamkirche 13.02.16, 12:33 To właśnie ten kościół był celem naszej, nie będę go opisywać skoro ktoś już to zrobił na wiki Z Wiki Kościół św. Jana Nepomucena (też: Kościół Asamów, niem. Asamkirche, ang. Church of St. John Nepomuk, franc. Église Saint-Jean-Népomucène lub Église Asam) – kościół katolicki przy Sendlinger Str. w Monachium, w Niemczech. Jedna z najbardziej znanych świątyń stolicy Bawarii, perła architektury późnobarokowej i sztuki zdobniczej rokoka południowych Niemiec. Zbudowany w latach 1733 – 1746 przez braci Asamów, Kosmę Damiana Asama i Egida Quirina Asama. Powstał z prywatnej inicjatywy, z własnych środków i na prywatnym gruncie Egida Quirina Asama, by służyć braciom jako prywatna kaplica. Niewielką, jednonawową budowlę wzniesiono tak, by jej fasada znalazła się w linii zabudowy ulicy. Na sąsiednich parcelach dobudowano do świątyni dom mieszkalny Egida Quirina Asama (po lewej) i plebanię (po prawej). Dom i kościół były połączone bezpośrednim przejściem, a z sypialni właściciela był widok przez wewnętrzne okno wprost na główny ołtarz. Egid planował, by zostać w nim pochowanym po śmierci, jednak na skutek protestów mieszkańców dzielnicy plany te nie zostały zrealizowane i kościół w dalszym ciągu służy wiernym. -------------------------- chociaz jak to w Wiki bywa zauwazam pewna niescislosc... to nie dom zostal dobudowany do kosciola a kosciol zostal dobudowany do budynku mieszkalnego i to nie ja sobie wymyslilam, a po prostu informacja tkwi jak byk na fasadzie budynku z czego wynika, ze budynek zostal zbudowany juz w XVI wieku... Odpowiedz Link
m.maska Re: Asamkirche 14.02.16, 01:39 Kościół, poświęcony Janowi Nepomucenowi, męczennikowi spowiedzi (świeżo kanonizowanemu w 1729 r.), pozwolił braciom na swobodne rozwinięcie ich inspiracji twórczych, bez oglądania się na gust fundatora. Niewielkie wnętrze o wymiarach 22 na 8 metrów zadziwia ogromnym bogactwem form i kolorów. Podzielone ozdobnym gankiem emporowym ze „ślepą” balustradą na dwie kondygnacje, jest szczelnie wypełnione drobnymi formami architektonicznymi, rzeźbami i malowidłami. Utrzymane w tonacjach złota, brązów, zieleni oraz bladego błękitu i prawie zupełnie pozbawione naturalnego oświetlenia stwarza specyficzny nastrój i stanowi wyjątkowy przykład sztuki rokoka. Ołtarz główny, z umieszczonym w dole sarkofagiem z woskową figurą patrona kościoła oraz przedstawieniem Trójcy Świętej u góry, na górnej kondygnacji rozświetlony jest centralnie umieszczonym, niewielkim owalnym oknem, flankowanym dwoma parami spiralnych kolumn. Zwraca uwagę zdobiona, złocista ambona oraz siedem drewnianych, misternie rzeźbionych konfesjonałów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Asamkirche 14.02.16, 02:06 Asamkirche będący prywatnym kościołem, ma kilka osobliwych cech, między innymi to, że kościół jest skierowany na zachód, nie jak zwykle na wschód to znaczy ołtarz główny usytuowany jest w kierunku zachodnim. Nie ma w nim jednego centymetra, który pozbawiony byłby dekoracji. To jest zaskoczeniem spotkać coś tak pięknego i wyszukanego w samym centrum miasta, i choć jest niewielki jest w nim naprawdę co fotografować, dlatego zdjęć mam tyle, że umieściłam je w google-fotos tutaj: Asamkirche-München(link) Odpowiedz Link
m.maska Monachium - Sendlinger Tor 14.02.16, 02:33 I wróciłyśmy do Sendlinger Tor, po to żeby tym razem już tramwajem pojechać w kierunku Isary... Odpowiedz Link
m.maska Kościół Św.Anny 29.02.16, 16:55 Podjechałyśmy tramwajem do dzielnicy Lehel, w moim przewodniku zaznaczony był jeszcze jeden kościół po tej stronie Izary. Kościół klasztorny Św.Anny znajdujący się naprzeciw kościoła parafialnego Św.Anny i to właśnie ten kościół klasztorny, niewielki o skromnej fasadzie z bogatą dekoracją wnętrza był kolejnym obiektem na naszej trasie. Kościół parafialny Św.Anny był zamknięty z powodu renowacji – znajdują się te kościoły naprzeciwko siebie – przed kościołem klasztornym umieszczono symboliczną postać pielgrzyma z Drogi Św.Jakuba, którego "spotkałam" już w Speyer. Odpowiedz Link
m.maska Re: Kościół Św.Anny 29.02.16, 17:02 Nad dekoracją wnętrza kościoła klasztornego Św.Anny pracowali bracia Cosmas Damian Asam i Egid Quirin Asam był to drugi ich projekt w Monachium. Po wcześniejszym obejrzeniu Asamkirche mogłyśmy się spodziewać, że i ten kościół będzie kolejną perełką i tak rzeczywiście było. Przepiękne rokokowe wnętrze, bez kątów prostych...niewielka ale przepiękna ambona, wspaniale freski których autorem był Cosmas Damian Asam, zresztą zobaczcie sami. Odpowiedz Link
m.maska Re: Kościół Św.Anny 29.02.16, 17:08 W kościele klasztornym Św.Anny znajduje się jedna szczególna kaplica - jest to kaplica Św.Antoniego. Relikwiarz Św. Antoniego z Padwy Św.Antoni(1195-1231) jest nie tylko wysoko ceniony przez franciszkanów, kult tego Świętego w Monachium ma sześćsetletnią tradycję. W dawnym kościele klasztornym franciszkanów (zniszczonym w dobie sekularyzacji, kościele Św.Antoniego) czczono relikwie Św.Antoniego przeniesione w 1827 roku do kościoła Św.Anny – tę cenną relikwię przekazał w roku 1330 monachijskim franciszkanom, król Ludwik Bawarski. Odpowiedz Link
m.maska Anioł Pokoju 01.03.16, 21:09 Opuściłyśmy kościół Św. Anny i... miałyśmy dylemat, czy iść w prawo czy w lewo - już dawno przekonałam się, że nie ma sensu pytać przechodniów o konkretne ulice a nawet obiekty, wiedziałam, że musimy dojść do Izary. Sądzę innych po sobie - tu gdzie mieszkam, nie wiem jak nazywa się sąsiednia ulica - z reguły chodzi się na pamięć, na azymut i mało kto zwraca uwagę na nazwy ulic. Oczywiście, że pierwszy napotkany przechodzień potrafił nam wskazać kierunek gdzie była rzeka. Kiedy dochodziłyśmy do mostu właśnie nadlatywał dron... czego tam szukał? Odpowiedz Link
m.maska Re: Anioł Pokoju 01.03.16, 21:38 Anioł Pokoju to replika marmurowego posągu Nike z Olimpii, Pajoniosa z Mende, która ma przypominać o pokoju zawartym w roku 1871 między Niemcami i Francją. Pozłacana statua znajduje się na korynckiej kolumnie(23m) umieszczonej na pawilonie podtrzymywanym przez eleganckie kariatydy. Poniżej znajduje się niewielki plac z fontanną - całość zamyka ciągnącą się po drugiej stronie Izary arterię, Prinzregentenstrasse. Za całym tym kompleksem znajduje się jeszcze Plac Europy i Prinzregentenstrasse ciągnie się dalej - ale wchodzenie po schodach i ciąganie się po kolejnych, to już wykraczało poza nasz program a przede wszystkim było ponad nasze siły. Odpowiedz Link
m.maska Maximilianeum 02.03.16, 23:21 Teraz czekał nas spacer przez park, drzewa oferowały trochę chłodu, niski stan Izary wręcz zachęcał żeby zamoczyć w jej nurtach umęczone stopy - dlaczego wtedy nie przyszło mi to do głowy, nie wiem - dopiero dzisiaj kiedy przeglądam te zdjęcia stwierdzam, że to było wymarzone miejsce żeby zejść do rzeki i odpocząć. Odpowiedz Link
m.maska Re: Maximilianeum 02.03.16, 23:24 Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Maximilianeum Maximilianeum – budynek zbudowany w II poł. XIX w. na zlecenie króla Bawarii Maksymiliana II jako uczelnia dla utalentowanych studentów. W 1949 został siedzibą Landtagu Bawarii (do 1999 był także siedzibą Senatu Bawarii). Historia Budynek Maximilianeum znajduje się w monachijskiej dzielnicy Au-Haidhausen. Wznosi się na obmurowanym zboczu terasy izarskiej. Zaprojektował go berliński architekt Friedrich Bürklein; po jego śmierci budowę dokończył Gottfried Semper. Fundator budynku, król Maksymilian II, przeznaczył go na siedzibę swojej fundacji wspomagającej kształcenie przyszłych urzędników państwowych i na szkołę paziów dworskich. Prace budowlane trwały 17 lat, a na ich opóźnienie wpłynęło podmywanie brzegów Izary. Architektura Budynek Maximilianeum to monumentalny gmach, stanowiący niezbyt udane połączenie elementów neogotyku i włoskiego renesansu. Punktem centralnym jego lekko wklęsłej fasady jest wysoki, trzykondygnacyjny ryzalit zwieńczony figurą anioła. Niższe kondygnacje obu skrzydeł budowli mają galerie. Fasada w kolorze terakoty jest udekorowana popiersiami i posągami. Nad zaokrąglonymi oknami górnej kondygnacji ryzalitu znajdują się wnęki wypełnione kolorowymi mozaikami. Wnętrze budowli wypełniają historyzujące malowidła o treści alegorycznej pędzla Wilhelma von Kaulbacha i Friedricha Kaulbacha. Odpowiedz Link
m.maska Kriechbaumhof 03.03.16, 00:04 Teraz pokażę Wam jakie jeszcze może być Monachium - to zupełnie inna twarz tego miasta... Odpowiedz Link
m.maska Marienplatz i Frauenkirche 03.03.16, 00:27 Wróciłyśmy tramwajem do centrum, ledwie powłócząc nogami poszłyśmy do Frauenkirche, po raz chyba piąty podczas naszego pobytu, bo te dwie wieże w kształcie cebulek magicznie przyciągają każdego turystę, ukazują się to tu, to tam, znowu musiałyśmy się ograniczyć do "przedsionka" - przez cztery dni, nie udało nam się nawet zbliżyć do głównego ołtarza - nieustannie odbywały się tam msze, modlitwy różańcowe, litanie i... wejście było ogrodzone - żadnego zwiedzania. Udało mi się zrobić tylko zdjęcia z daleka i zdjęcie grobowca cesarza Ludwika znajdującego się przy wejściu. Definitywnie zdecydowałyśmy, że kolejnych prób dostania się nie będzie i... wróciłyśmy na Marienplatz czyli na plac przed ratuszem tam gdzie toczy się życie Monachium. Odpowiedz Link
m.maska Re: Marienplatz i Frauenkirche 03.03.16, 00:38 To był już trzeci dzień w którym nawet nie miałyśmy szansy żeby wrócić w połowie dnia i wyłożyć się w hotelu na łóżku - coś nam się w końcu należało... postawiłyśmy na coś słodkiego. Odpowiedz Link
m.maska Marienplatz i okolice 05.03.16, 19:29 To już właściwie był koniec programu, już nigdzie nie potrzebowałyśmy się spieszyć, mogłyśmy po prostu wtopić się w atmosferę Monachium - zajrzałyśmy na piętro Starego Ratusza gdzie odbywała się jakaś konferencja i rzecz jasna nie mogłam w tej sali robić w tym momencie zdjęć i powędrowałyśmy na... nazwałabym to rynkiem na którym handluje się głownie produktami żywnościowymi a w drodze powrotnej na Marienplatz nagle wyrósł przed nami kościół o którym byłam przekonana, że już żeśmy go odwiedziły - owszem byłyśmy ale w kościele, który stoi po drugiej stronie ulicy i to nie był ten o którym myślałam Kościół Św. Piotra. Odpowiedz Link
m.maska "Alter Peter" 06.03.16, 17:08 Skoro znalazł się na naszej drodze to oczywiście należało tam koniecznie wejść - i znowu jak w większości kościołów trafiłyśmy na mszę, na której zostałyśmy. AL zdecydowała się nawet pójść do komunii - ja wolałam pozostać na miejscu i tak nogi odmawiały mi już posłuszeństwa. Kiedy msza się skończyła mogłyśmy jeszcze obejrzeć ten kościół, o którym tak piszą w Wikipedii. Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Kościół św. Piotra w Monachium Kościół św. Piotra (niem. Peterskirche) – kościół katolicki w Monachium, w Niemczech; jest najstarszym kościołem parafialnym stolicy Bawarii. Jego wysoka wieża, nazwana przez monachijczyków „Starym Piotrem” (niem. der Alter Peter), jest charakterystyczną dominantą miasta. W miejscu zwanym Petersbergl, przy skrzyżowaniu ważnych traktów handlowych, już w VIII w. pojawiła się wspólnota mnichów, przybyłych tu z opactwa w Tegernsee. Już pierwszy kościół który tu zbudowano, drewniany, został poświęcony pierwszemu apostołowi, św. Piotrowi. Około 1150 r. powstała tu pierwsza romańska świątynia murowana, o trzech nawach i dwóch wieżach. Prawdopodobnie w 1181 r. Otton I Bawarski kazał tę świątynię powiększyć, a tę w 1190 r. Otto II von Berg, biskup Freising, poświęcił. Pierwsze pisemne wzmianki o świątyni pochodzą z lat 1225-1226. W II połowie XIII w. dobudowano czwartą nawę od północy, a następnie przebudowano kościół w stylu gotyckim. Konsekrowany ponownie w 1294 r., spłonął jednak w wielkim pożarze miasta 14 lutego 1327 r. Odbudowa trwała wiele lat, a konsekracja odbudowanego kościoła miała miejsce w 1368 r. W 1386 r. dwie zniszczone pożarem wieże boczne zastąpiła centralnie umieszczona między nimi dzwonnica. W 1495 r. zainstalowano nowy gotycki ołtarz główny, dzieło Erasmusa Gassera, do którego sześć malowideł wykonał pochodzący z Krakowa Jan Polak. Odpowiedz Link
m.maska Re: "Alter Peter" 06.03.16, 17:12 W XVII w. przebudowano wnętrza kościoła w stylu barokowym. Dzwonnicę zwieńczył strzelisty hełm z iglicą sięgającą wysokości 92 m. W latach 1730-1734 Ignaz Anton Gunetzrhainer zainstalował w kościele nowy ołtarz, którego autorami byli Nikolaus Gottfried Stuber, Johann Georg Greiff i Egid Quirin Asam. Pomiędzy 1753 a 1756 r. Johann Baptist Zimmermann wykonał nową, rokokową dekorację wnętrz, obejmującą m.in. dekoracje stiukowe oraz freski przedstawiające sceny z życia apostoła Piotra. Ignaz Günther wykonał w tym czasie m.in. ołtarz św. Sakramentu, posąg św. Karola Boromeusza oraz epitafia grobowe rodziny Wachenstein i hrabiego Josepha Ignaza von Unertl (1759). W lutym 1945 r. kościół został prawie całkowicie zniszczony na skutek bombardowania. Odbudowa murów zakończyła się posadowieniem nowego krzyża na hełmie wieży 8 września 1951 r. 27 czerwca 1954 r. kardynał Joseph Wendel poświęcił odbudowany ołtarz główny, jednak całość prac przy rekonstrukcji wnętrz zakończono dopiero w 2000 r. Z galeryjki na wieży kościoła, która jest udostępniona do zwiedzania, rozpościera się jedna z najładniejszych panoram Monachium. --------------------------- Nawet najpiękniejsza panorama w tym momencie nie była w stanie mnie skusić żebym wspięła się po schodach w górę - to było już ponad moje możliwości. Odpowiedz Link
m.maska Monachium 08.03.16, 18:03 Od tej chwili mogłyśmy się już włóczyć bez celu - na początek skorzystałyśmy z okazji żeby wymoczyć stopy w fontannie - musiały jeszcze wytrzymać do północy - bo dopiero o północy odjeżdżały nasze pociągi... a fontanna na Marienplatz była doskonałym miejscem, żeby posiedzieć, popatrzeć i odpocząć zanurzając stopy w lodowatej wodzie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium 08.03.16, 20:17 A potem przeniosłyśmy się z Marienplatz na sąsiedni Marienhof Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Monachium 08.03.16, 21:23 m.maska napisała: > A potem przeniosłyśmy się z Marienplatz na sąsiedni Marienhof > > Hihihi, swojego czasu zaniosłam pewnemu osobnikowi do domu kartkę z pozdrowieniami z Łodzi, co zostało skomentowane jako odwiedziny menela, a tu pokazujesz mnie leżącą na ławce jak to właśnie menele robią... ale karlutka się ucieszy, że ma DOWÓD Odpowiedz Link
m.maska Re: Monachium 09.03.16, 16:07 Nasz pobyt w Monachium dobiegał końca... skorzystałam jeszcze z jednej fontanny żeby zamoczyć stopy, jeszcze miałyśmy czas żeby połazić bez celu po deptaku, po ulicach, oczywiście wielokrotnie powracałyśmy na Stachus który jest punktem miasta wokół którego wszystko się kręci - odebrałyśmy z hotelu nasze bagaże i poszłyśmy na dworzec - tam posiliłyśmy się u Chińczyków przed drogą - przynajmniej było pewne, że nie trafimy źle. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: "Alter Peter" 08.03.16, 21:28 m.maska napisała: > Skoro znalazł się na naszej drodze to oczywiście należało tam koniecznie wejść > - i znowu jak w większości kościołów trafiłyśmy na mszę, na której zostałyśmy. > AL zdecydowała się nawet pójść do komunii - ja wolałam pozostać na miejscu i ta > k nogi odmawiały mi już posłuszeństwa A tak, poszłam, zrobiłam coś, co ostatnio zdarzyło mi się, gdy miałam lat 12 i to pod naciskiem rodziny. Tym razem dobrowolnie, poczułam, że to jest właśnie ta chwila. Chyba potrzebowałam. Odpowiedz Link