Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2)

03.06.16, 00:36
Poprzedni wątek już za długi jest - dlatego tutaj zostawiam linka na początek opisu naszej wycieczki i rozpoczynam kolejny...

forum.gazeta.pl/forum/w,101385,161579329,161579329,Wloska_wycieczka_29_04_9_05_2016.html
    • m.maska Tivoli 1.05 03.06.16, 10:15
      Z Caprarola do Tivoli odległość jest niewielka ca. 100km - nie pamiętam już którą drogą poprowadził nas system nawigacyjny, w każdym razie jakby nie było zajęła nam ona około 2 godzin. Oczywiście na miejscu szukałyśmy jeszcze parkingu, który polecił nam właściciel pensjonatu.
      Była niedziela, więc i parking był nieźle upchany, ale udało nam się w końcu znaleźć miejsce, zadzwoniłam do właściciela i trochę to trwało zanim się pojawił.
      Jak już wcześniej wspominałam - miejsca jakie wybrałyśmy do odwiedzenia podczas tej wycieczki były szczególne, myśmy po prostu chciały pobyć wśród tych starych murów, pomieszkać tak jak żyją mieszkańcy tych miast, zobaczyć jak to jest. W ciasnych uliczkach starych miast nie ma dojazdów, w mieszkaniach nie ma wind, są zaułki, wąskie uliczki, schody - wielkie nowoczesne hotele buduje się dzisiaj gdzieś daleko od centrum, do nich prowadzą szerokie arterie miejskie - a przecież nie o to nam szło.
      Chciałyśmy jak najszybciej ruszyć na wycieczkę, ale najpierw do naszego "hotelu" - nie brałyśmy ze sobą żadnych bagaży, poszłyśmy z właścicielem do mieszkania, które wynajęłyśmy na ten dzień, bo to było mieszkanko, w wąskim Zaułku Katedralnym - Vicolo del Duomo. Schody w dół, schody w górę, wąskie przejście prowadzące pod łukiem... będzie się tam trzeba przywlec z bagażem. A już w samym budynku wąziutkie kręcone schody prowadzące na drugie piętro - ufff AL zadecydowała, że nie będzie się tam wlokła ze swoim wielkim bagażem. Ja miałam dwie walizki, jedną dużą i drugą, która w samolocie służyła mi za bagaż podręczny i to tę drugą brałam ze sobą do hotelu.
      Tym razem hotelik okazał się mieszkankiem. Wyraźnie bardzo niedawno wyremontowanym, wnętrze nowoczesne i przystosowane do obecnych standardów. Zamieszkać w samym centrum Starego Miasta w Tivoli, jak dawniej a jednocześnie mieć dostęp do wszystkiego co nowoczesne. W tej wąziutkiej uliczce, gdzie wydawało się, że można podać przez okno rękę sąsiadowi mieszkającemu po przeciwnej stronie "uliczki" był świetny Internet - w miejscu w którym chyba żaden system nawigacyjny nie dałby sobie rady, bo nie złapałby kontaktu z GPS-em.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160603/g9zdtqhk.jpg
      • m.maska Re: Tivoli 1.05 03.06.16, 21:18
        Od naszego gospodarza dostałyśmy mapkę, jak wszystkie nasze mapki została przez nas pomazana i zmaltretowana... a i tak postanowiłyśmy ją zachować, bo do Tivoli chcemy jeszcze wrócić.
        Z naszego "mieszkanka" wróciłyśmy jeszcze na parking, ponieważ musiałam zmienić buty i zrzucić z siebie co nieco - zrobiło się ciepło.
        Od samego początku Tivoli było w naszych planach a jednocześnie wiedziałyśmy, że ani czasu ani siły nie będziemy miały na obejrzenie nawet tego co najważniejsze: Villa Adriana, Villa Gregoriana i Villa d'Este. W końcu zrezygnowałyśmy z Villi Adriana, postawiłyśmy na Villę Gregoriana i Villę d'Este. Nasz gospodarz ocenił każdy z tych obiektów na dwie godziny - jeśli tubylec mówi dwie godziny, to ja oceniam to samo na cztery. Postawiłyśmy na Villa d'Este, a reszta się okaże.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160603/m48rg27r.jpg
        • m.maska Re: Tivoli 1.05 03.06.16, 21:19
          Była niedziela i tutaj wstęp był wolny... smile
      • al-szamanka Re: Tivoli 1.05 03.06.16, 21:27
        m.maska napisała:

        >Schody w dół, schody w górę, wąskie przejście prowadz
        > ące pod łukiem... będzie się tam trzeba przywlec z bagażem. A już w samym budyn
        > ku wąziutkie kręcone schody prowadzące na drugie piętro - ufff AL zadecydowała,
        > że nie będzie się tam wlokła ze swoim wielkim bagażem.


        No i nie wlokłam się, nie dałabym rady. Zapakowałam kosmetyki, piżamę i parę niezbędników do plastikowej torby... i to musiało wystarczyć do następnego ranka.

        > https://fs5.directupload.net/images/user/160603/g9zdtqhk.jpg
        • m.maska Re: Tivoli 1.05 04.06.16, 01:48
          Szłyśmy w kierunku Villa d'Este, na końcu ulicy już widoczna była Rocca Pia - historyczny symbol Tivoli zbudowany przez papieża Pius II Piccolomini w roku 1461 na szczycie pagórka - ale to nie Rocca była celem, chociaż ciekawie prezentowała się z zewnątrz.

          Tivoli, położone zaledwie 32 km na wschód od Rzymu stało się niejako ulubionym miejscem kardynałów i papieży, Villa d'Este została przebudowana przez kardynała Hipolita II d'Este, Villa Gregoriana przez papieża Grzegorza XVI.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160604/63p8mtpr.jpg

          Ten śmieszny łuk, znajduje się w sercu historycznego centrum Tivoli, przy Piazza Garibaldi. W każdym włoskim mieście jest Piazza Garibaldi.
          • super.halusia Re: Tivoli 1.05 04.06.16, 13:41
            Fantastycznie,to wyglądasmile
          • al-szamanka Re: Tivoli 1.05 04.06.16, 14:15
            m.maska napisała:

            > https://fs5.directupload.net/images/user/160604/63p8mtpr.jpg

            Pamiętam, że tuż za balustradą mostu rosły figowce z dużymi już owocami.
            • super.halusia Re: Tivoli 1.05 04.06.16, 15:51
              Szkoda,że mnie tam nie było,ale bym pojadłabig_grin
              • al-szamanka Re: Tivoli 1.05 04.06.16, 20:01
                super.halusia napisała:

                > Szkoda,że mnie tam nie było,ale bym pojadłabig_grin

                Oj nie, o tej porze roku są jeszcze niedojrzałe big_grin
          • m.maska Re: Tivoli 1.05 04.06.16, 19:58
            Dzisiaj kiedy spoglądam na godziny na zdjęciach widzę, że rzeczywiście spędziłyśmy tam tylko dwie godziny, chociaż gdybym tego nie była pewna, uznałabym, że byłyśmy tam o wiele dłużej.
            W opisach Villa d'Este na plan pierwszy wysuwają się ogrody, gdzieś tam na marginesie wspomina się, że jest tam też Palazzo.
            Po to żeby wejść do ogrodów trzeba jednak przejść przez Palazzo - które nie wyróżnia się specjalnie niczym. Oczywiście, że było tam wiele fresków, wiele sal, niektóre ciekawe, ale z każdego okna, z każdego balkonu spoglądałyśmy tęsknie do ogrodów - tam już chciałyśmy być.
            Ale zacznijmy od Palazzo...

            https://fs5.directupload.net/images/user/160604/s6nfsnxj.jpg
            • m.maska Re: Tivoli 1.05 06.06.16, 02:51
              Historia powstania Villa d'Este

              Kardynał Ippolito LL d'Este(1509-72) syn Lukrecji Borgii został zarządcą Tivoli(rzymski Tibur) w roku 1550. Na swoją siedzibę wybrał dawny klasztor benedyktynów. Jednocześnie pojawiła się idea stworzenia na sąsiadującym z pałacem zboczu Valle gaudente, ogrodów. Projekt zarówno architektoniczny jak i ikonograficzny został zrealizowany dopiero w roku 1560. Całą dolinę radykalnie zmieniono. Teren powiększono, wyburzono kilka budynków, aby stworzyć niezbędna dla projektu oś.
              Bogato ozdobiono pomieszczenia pałacowe i to przez najlepszych artystów późnego rzymskiego manieryzmu: Livio Agresti, Federico Zuccari, Durante Alberti, Girolamo Muziano, Cesare Nebbia i Antonio Tempesta.
              Kiedy kardynał Ippolito II d'Este zmarł w 1572, prace były niemal zakończone.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160606/ccpruskb.jpg

              Zbliżenie fontanny z pałacowego dziedzińca

              https://fs5.directupload.net/images/user/160606/r58htk2x.jpg
              • m.maska Re: Tivoli 1.05 06.06.16, 10:19
                33 lata później w roku 1605 jego następca kardynał Alessandro d'Este zlecił kolejne prace. Przywrócił istniejące już dekoracje do stanu pierwotnego, zmienił też ogólną koncepcję ogrodów i odnowił dekoracje fontann.

                W XVIII wieku cała posiadłość, w międzyczasie w rękach rodu Habsburgów popadała stopniowo w ruinę, ponieważ niedostatecznie dbano o jej pielęgnację. Ogrody były opuszczone, fontanny rozpadały się a przede wszystkim cał kolekcję antycznych posągów kardynała Ippolito II d'Este rozwiało na wszystkie strony.
                Ruina trwała do połowy XIX wieku, dopiero kiedy Gustav Adolf von Hohenlohe-Schillingsfürst przejął Villę od książąt Modeny zlecił w roku 1851 szereg prac ratujących cały ten pałacowo-ogrodowy kompleks przed ostateczną ruiną.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160606/jkzclq9a.jpg
                • m.maska Re: Tivoli 1.05 06.06.16, 11:59
                  W latach 1867-1882 Villa d'Este odzyskała na krótki czas swoją sławę w świecie kultury, urzędujący kardynał często gościł Franza Liszta, który tam skomponował Giochi d?acqua w roku 1879, tam dał też jeden ze swoich ostatnich koncertów.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160606/t2cihkzf.jpg
                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 06.06.16, 13:08
                    Wraz z wybuchem Pierwszej Wojny Światowej Villa stała się własnością państwa włoskiego. W latach dwudziestych ubiegłego wieku przeszła szeroko zakrojoną renowację i została udostępniona publiczności. Podczas Drugiej Wojny Kwiatowej była częściowo uszkodzona podczas nalotów bombowych, po wojnie poddana kolejnej renowacji, od tej pory niemal bez przerwy trwają prace naprawcze i konserwacyjne.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160606/4ub9iony.jpg
                    • m.maska Re: Tivoli 1.05 06.06.16, 13:19
                      W Villi d'Este jest kilka interesujących komnat zdobionych XVI-wiecznymi freskami, obrazami mistrzów flamandzkich i kopiami sławnych płócien, wszystko to jednak blednie w porównaniu z przepięknymi ogrodami w stylu włoskim.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160606/dhngrw68.jpg
                      • m.maska Re: Tivoli 1.05 07.06.16, 13:40
                        Wreszcie mogłyśmy wyjść do tych osławionych ogrodów...

                        Villa d'Este - ogrody

                        Ogrody, mistrzostwo sztuki ogrodniczej, rozciągają się od Palazzo na całym zboczu. Ponad 600 źródeł, studni, fontann, nimfea, sztuczne kaskady, groty, baseny i organy wodne. Naturalne zbocze zostało misternie wykorzystane do stworzenia całego tego ogromnego kompleksu.
                        Ogrody są podzielone na dwie części, każda z nich ma inny charakter.

                        Najpierw próbowałyśmy objąć to wszystko co było przed nami wzrokiem - ale spojrzenie z góry, nawet z najwyższego balkonu Palazzo, nie daje żadnego wyobrażenia o tym co kryje się między drzewami.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160607/my2cxtqs.jpg
                        • m.maska Re: Tivoli 1.05 07.06.16, 20:57
                          Ogrody d'Este na zboczu zbudowano jako ciąg pochylni, schodów i tarasów, markujących podłużną oś parku, prowadzącą od Palazzo do głównego ogrodu. Wpoprzek zbocza prowadzą długie ścieżki wzdłuż, liniowo utworzonych ciągów fontann Viale delle Cento Fontane(Aleja stu fontann). Z obu stron zamykają je szczególne kompozycje fontann: Fontana di Tivoli i Fontana di Roma.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160607/7fzsxehe.jpg
                          • m.maska Re: Tivoli 1.05 08.06.16, 15:25
                            Fontana di Tivoli zwana też Fontana dell'Ovato - jest najważniejszym zbiornikiem wodnym całego kompleksu. Podziemnym kanałem boczna odnoga rzeki Aniene doprowadza wodę, która wspomaga cały zespól fontann. Nad fontanną zbudowano sztuczne góry, na których szczycie króluje Pegaz.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160608/tdkfi7v6.jpg
                            • m.maska Re: Tivoli 1.05 08.06.16, 22:16
                              Poniżej osi podłużnej, wzdłuż zbocza, jest oś poprzeczna, którą tworzą trzy zarybione baseny. Ostatni basen na północno zachodnim zboczu zamyka dwupoziomowy taras, nad którym wznosi się imponująca Fontana di Nettuno(Fontanna Neptuna) a nad nią Fontana dell'Organo.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/160608/wxi6yylf.jpg
                              • m.maska Re: Tivoli 1.05 09.06.16, 17:42
                                Imponujaca, wspaniała, niezwykła Fontana di Nettuno (Fontanna Neptuna), nad która wznosi się Fontana dell'Organo zamyka od strony miasta oś poprzeczną.

                                Jest niesamowita, tam są wodospady, wodotryski, fotografuje się ją z dołu i z góry.

                                Kiedy opuszczałyśmy już Villa d'Este, chciałam kupić jakąś widokówkę, żeby ją wysłać i... zrezygnowałam, żadna z tych karteczek nie oddawała piękna tego miejsca, tej atmosfery. Na urok tej fontanny składa się wszystko, zapach, wirujące kropelki wody, szum spadających wodospadów, szmer niewielkich strumyczków ? jak może oddać to zwykła płaska kartka?

                                https://fs5.directupload.net/images/user/160609/8qzsfvxf.jpg
                                • m.maska Re: Tivoli 1.05 10.06.16, 00:51
                                  Fontana di Nettuno jest najbardziej okazałą fontanną a właściwie zespołem fontann, w Villa d'Este, zbudowana przez Gian Lorenzo Berniniego, odrestaurowana w XX wieku, z powodu swego wyjątkowego piękna była wzorem dla wielu fontann powstałych w XVIII wieku.

                                  Trudno od niej oderwać wzrok, tym bardziej, że im bardziej się od niej oddalałyśmy to przechodząc z jednej strony ogrodów na drugą, ukazywała eis w samym centrum pod coraz to innym kątem.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160610/jd9gpsre.jpg
                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 11.06.16, 00:42
                                    Gardino delle Semplici (Główny ogród) jest już bardziej płaski. Zadrzewione przejścia i pergole prowadzą przez niewielkie ogrody, na niektórych klombach miały rosnąć pierwotnie zioła. Na sztychu Étienne Dupérac z 1573 roku widać w tej części ogrodów dwa labirynty.

                                    Villa d'Este uważana jest za główne osiągniecie włoskiej sztuki ogrodniczej renesansu. Na sztychu widoczny jest typowy układ geometryczny. Również antyczne posągi przyporządkowuje się do renesansu. Do manieryzmu przypisuje się wiele odniesień do mitologii np. Rometta. Typowo barokowe są osie alei i dróg.

                                    Ogrody Villa d'Este były wzorcem wielu ogrodów powstałych w okresie manieryzmu i baroku.

                                    W głębi parku dochodzi się do okrągłego placu Rotonda di Cipressi, otoczonego stuletnimi cyprysami, należącymi do najstarszych we Włoszech.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160611/h7d45h73.jpg
                                    • m.maska Re: Tivoli 1.05 11.06.16, 01:21
                                      https://fs5.directupload.net/images/user/160611/mavup943.jpg
                                      • m.maska Re: Tivoli 1.05 11.06.16, 12:03
                                        Oś na której szczycie Pirro Ligorio umieścił Fontana di Nettuno, na przeciwnym biegunie zamyka punkt widokowy z którego roztacza się widok na całą dolinę.

                                        Niesamowita ilość fontann, grot, basenów była często kopiowana w europejskich ogrodach powstających w tamtym okresie. Najlepszym przykładem takich ogrodów jest Reggia di Caserta ? ale tam byłyśmy dopiero następnego dnia.

                                        Zbudowane na tarasach, schodach, ścieżkach, przypominają ogrody Villa d'Este, wiszące ogrody Babilonu.

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/160611/2hznogal.jpg
                                        • m.maska Re: Tivoli 1.05 11.06.16, 15:06
                                          Główny projektant ogrodów Villa d'Este, Pirro Ligorio wykonał gigantyczną pracę tworząc serie tarasów na bardzo stromym zboczu. Nagie ściany nośne podtrzymujące tarasy nie byłyby zgodne z wyszukaną ozdobną koncepcją ogrodów. Dlatego Ligorio zaprojektował fontanny, które umieścił wewnątrz tych niezwykłych ram architektonicznych.

                                          Kolumny spiralne Fontana di Plutone e Proserpina są odwzorowaniem bazowych kolumn zaprojektowanych przez Berniniego, podtrzymujących baldachim w Bazylice Św.Piotra w Watykanie.

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/160611/r77g9lkj.jpg
                                          A te ruiny widoczne w tle, należą już do Fontana di Roma
                                          • m.maska Re: Tivoli 1.05 11.06.16, 15:39
                                            Fontana della Civetta. Jest ozdobiona mozaikami symbolizujacymi złote jabłka Hesperyd.

                                            Fontana della Civetta (mała sowa) była chyba najbardziej znanym jeu d'eau (żartem wodnym) Villa d'Este: niektóre elementy fontanny, które mogłyby pomóc w odtworzeniu mechanizmu, zaginęły. Do aktywacji urządzenia grającego utwory podobne do ptasich treli (widoczne na obu drzewach ptaki) wykorzystano ciśnienie wody. W określonych odstępach czasu na scenie pojawiała się sowa, ptaki chowały się wśród konarów drzew i odzywało się smutne pohukiwanie sowy.

                                            https://fs5.directupload.net/images/user/160611/q57xoukg.jpg
                                            • m.maska Re: Tivoli 1.05 12.06.16, 19:21
                                              Fontana dei Draghi (Fontanna Smoków) z powodu swojego centralnego położenia uważana jest za serce całego tego zespołu ogrodów. Krąży legenda, że figury fontanny ustawiono we wrześniu 1572 roku w ciągu jednej nocy dla uczczenia wizyty papieża Grzegorza XIII, który zapowiedział swoją wizytę dzień wcześniej (w herbie papieża Grzegorza XIII widoczne są dwa uskrzydlone smoki)

                                              https://fs5.directupload.net/images/user/160612/o2lq6jbx.jpg
                                              • m.maska Re: Tivoli 1.05 12.06.16, 19:41
                                                Fontana dei Draghi odnosi się do Ogrodu Hesperyd i jednej z prac Heraklesa. Kardynał Ippolito planował dużą fontannę, która nawiązywałaby do tego mitu, zmarł kilka miesięcy później i dopiero bratanek kardynała, Luigi który odziedziczył Villę d'Este zrealizował te plany umieszczając na fontannie herb papieża Grzegorza XIII.
                                                Papież Grzegorz XIII był pod dużym wrażeniem ogrodów Villa d'Este, fontann i ich mechanizmów a tym bardziej ich mitologicznych odniesień. Villa Mondragone, której budowę rozpoczął Grzegorz XIII po wizycie w Villa d'Este, ma także fontannę Fontana dei Draghi.

                                                z wiki
                                                Złote jabłka Hesperyd

                                                W mitologii chyba najsłynniejszym ogrodem był ogród Hesperyd. Rosły w nim złote jabłka, które kiedyś Gaja (Ziemia) ofiarowała bogini Herze w ślubnym podarunku.
                                                Jabłek tych strzegły groźne siostry Hesperydy, córki Atlasa i Hesperii - Ajgle, Eryteja i Hesperetuza , oraz stugłowy smok Ladon.
                                                Jedną z prac Heraklesa była kradzież tych jabłek. Według jednej wersji mitu heros ukradł je sam, zabiwszy uprzednio smoka, według innej poprosił Atlasa o zabranie ich.

                                                https://fs5.directupload.net/images/user/160612/o7bqlamh.jpg
                                                • m.maska Re: Tivoli 1.05 13.06.16, 19:00
                                                  Fontana di Rometta albo Fontana di Roma chyba najpiękniejsza ze wszystkich fontann Villa d'Este, to kulisy przedstawiające stary Rzym, około roku 1855 została w dużej części zburzona z powodu osuwiska - tworzy ona przeciwny biegun do Fontana di Tivoli. Fontanna ta symbolicznie ukazuje sztukę nawadniania, która była niejako źródłem rozkwitu Rzymu.

                                                  Z komnat Palazzo wychodzących na północ rozciągał się widok na imponujący ogród i na dolinę poniżej zbocza, ale nie na Rzym. Z tego powodu Pirro Ligorio zaprojektował rodzaj gigantycznego łuku triumfalnego, na tarasie którego kardynał Ippolito mógł wydawać przyjęcia i oglądać zachód słońca nad Rzymem. Ponieważ Rzym jest jednak dosyć odległy od Tivoli, poniżej tarasu powstał symboliczny Rzym(Rometta) zbudowany pod łukiem. Jest tam personifikacja Rzymu Vittoriosa, wilczyca kapitolińska i reprodukcja Isola Tiberina.

                                                  Pirro Ligorio w swoim projekcie osi Fontana di Tivoli ? Fontana di Rometta przedstawił alegorię wody, która spływa z gór Monti Tiburtini (Fontana di Tivoli) i płynąc rzeką Aniene przez Viale delle Cento Fontane (Aleja Stu Fontann) przybywa do Rzymu do Fontana die Rometta.

                                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160613/bjje2y3r.jpg
                                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160613/db6a75c7.jpg
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 14.06.16, 14:13
                                                    Kardynal IppolitoII d'Este po rozczarowaniu z powodu swojej porażki podczas konklawe chciał budową Villa d'Este przywrócić do życia przepych dworów Ferrary, Rzymu i Fontainebleau ale przede wszystkim dorównać wspaniałości Villi Adriana.

                                                    Fontana di Rometta stanowiła szczyt całego przedsięwzięcia, to było rzeźbiarskie odwzorowanie siedmiu wzgórz Rzymu, w miniaturze .

                                                    W roku 1850 cała część środkowa i lewa prezentująca siedem wzgórz Rzymu osunęła się - to co można oglądać dzisiaj to niewielka część pierwotnego projektu. Widoczna jest wilczyca kapitolińska karmiąca Remusa i Romulusa na tle posągu rzymskiego Vittoriosa rzymskiego boga zwycięstwa, uzbrojonego w hełm, pancerz i włócznię, na przeciwnym biegunie osi, na Fontana di Tivoli króluje Sibilla Tiburtina.
                                                    Starożytny rzymski statek na którego pokładzie znajduje się obelisk stanowi centralny element kompozycji i symbolizuje Isola Tiberina (Wyspy na Tybrze), miejsce uważane za kolebkę Rzymu.

                                                    Apeniny, sztuczne ruiny, rzeka Aniene, jaskinia.

                                                    W skład kompleksu zaprojektowanego przez Pirro Ligorio a być może przez samego kardynała Ippolito II d'Este pierwotnie wchodziły inne grupy rzeźb symbolizujących zabytki starożytnego Rzymu: Łuk Tytusa, Łuk Septymiusza Sewera, Łuk Konstantyna, Kolumna Trajana, Panteon, Koloseum i wiele innych. Dzisiejszy wygląd Rometty, która i tak wprawia w osłupienie w niczym nie przypomina tego pierwotnego, który zachował się wyłącznie na nielicznych rysunkach Venturiniego z 1685 roku.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160614/y9r48xed.jpg
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 14.06.16, 14:19
                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160614/rwu87qr3.jpg

                                                    Tutaj jeszcze z trochę innej perspektywy... Fontana di Rometta
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 15.06.16, 14:26
                                                    Viale delle Cento Fontane

                                                    Szczególne wrażenie robi Viale delle Cento Fontane (Alejka Stu Fontann) ? całość ciągnie się na długości stu metrów? idąc tą alejką wydaje się to niemożliwe, żeby było tych fontann tylko sto ? ich jest tam dużo więcej, a może to złudzenie tylko? Wzdłuż tej wyłożonej mozaikami i marmurami promenady tryska, leje, siurka i szemrze woda z obelisków, lilii, orłów, łabędzi i innych stworów na trzech poziomach. Viale delle Cento Fontane stanowi oś łączącą Fontana di Tivoli inaczej zwaną Fontana dell?Ovato i Fontana di Rometta zwana też Fontana di Roma i przebiega wzdłuż całego zbocza ogrodów Villa d?Este.

                                                    Woda wytryskuje w różnych formach, są to wachlarze, kielichy kwiatów albo jest ?wypluwana? przez wykrzywione twarze dziwnych tworów.

                                                    Całość zaprojektowaną przez Pirro Ligorio tworzą trzy równoległe strumienie wody symbolizujące rzeki Aniene, Albuneo i Ercolaneo wypływające z Monti Tuburtini.

                                                    Alejka ta ?zagrała? rolę w wielu filmach m.in. w scenie bankietowej w ?Ben Hurze?.

                                                    Właściwie idąc wzdłuż tej fascynującej alei zapomnieć można o symbolice, którą w tym projekcie zawarł Pirro Ligorio i oddać się urokowi tego miejsca. Mimo, że pozostałe fontanny Villa d'Este są bardziej okazałe, wręcz pompatyczne, ta alejka jest niezwykła. Można się zastanawiać jak wyglądała pięć wieków temu, kiedy powstała, kiedy jeszcze nie doszło do erozji marmurów i kamieni wskutek ciągłego wycieku wody... dzisiaj rzeźby omszały, wokół zarosła bujna roślinność, mchy i paprocie a z nich wytryskują wachlarze wodne, spływają po zboczu do niższego poziomu i jeszcze niżej, po to żeby ustami najróżniejszych kreatur wylać się do najniżej położonego korytka i popłynąć w stronę.... Rzymu, który symbolizuje Fontana di Rometta.
                                                    W połowie Viale delle Cento Fontane widoczna jest z góry Fontana dei Draghi(Fontanna Smoków).

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160615/haa8k2og.jpg
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 15.06.16, 14:44
                                                    Szłyśmy jeszcze wzdłuż Viale delle Cento Fontane, kiedy AL zapytała mnie: chcesz czekać do zachodu słońca? Myślałyśmy o tym żeby pozostać tam i zobaczyć te cuda w świetle reflektorów, to było kuszące ? ale trzeba byłoby jeszcze spędzić tam minimum dwóch godzin ? to było jak na jeden dzień, zbyt wiele.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160615/wg3gncth.jpg

                                                    ...to nocne zdjęcie, to już z netu - ale wrócimy tam... właśnie dlatego
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 16.06.16, 01:57
                                                    Fontana del Bicchierone - "del Giglio"

                                                    I jeszcze jedna piękna Fontana del Bicchierone, znajduje się na głównej osi prowadzącej od Palazzo i położona jest poniżej Loggi Pandory.

                                                    Ta fontanna wg projektu Gian Lorenzo Berniniego została umieszczona w Villa d'Este prawie sto lat później w roku 1661 na zlecenie kardynała Rinaldo d'Este. Fontanna potocznie zwana ?del Giglio? (Lilia) nie należała do pierwotnego planu Villa d'Este. Sam Bernini musiał obniżyć szczyt kielicha, który zasłaniałby widok na ogrody.
                                                    Patrząc na to dzieło Berniniego nasuwa się porównanie z projektami Gaudiego - kolory, mozaiki nawet kształt tej fontanny przypomina bardzo projekty secesyjne.
                                                    AL łapała jeszcze ostatnie promienie zachodzącego słońca stojąc przy "kielichu" Berniniego.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160616/pcsh5paa.jpg
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 16.06.16, 12:04
                                                    Villa d'Este od roku 2001 jest na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. W uzasadnieniu wpisu na listę znalazło się:
                                                    Villa d'Este jest wybitnym przykładem kultury renesansu
                                                    Kompozycja ogrodów Villa d'Este miała ogromny wpływ na rozwój architektury ogrodowej w Europie
                                                    Założenia kompozycji i estetyka renesansu w wyjątkowy sposób znalazła odbicie w ogrodach Villa d'Este
                                                    Ogrody Villa d'Este były pierwszymi giardini delle meraviglie(Czarowne Ogrody, Ogrody Cudów) i symbolizującymi rozkwit kultury renesansu.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160616/wchabthy.jpg
                                                    Ta mapka znajduje się przy wejściu do Villa d'Este. I jeszcze ostatnie spojrzenie na ogrody Villa d'Este ? z góry nie widać jakie cuda ukryto wśród tych drzew.
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 16.06.16, 12:35
                                                    Villa d'Este jest wyjątkowo urokliwa, można sobie wyobrazić jak wspaniale prezentują się ogrody nocą, kiedy światła reflektorów odbijają się w spływających strumieniach wody, kiedy prześwietlają tę wodę i okazują grotę Neptuna ukrytą pod spadającym wodospadem.

                                                    A jednak Tivoli to przede wszystkim Villa Adriana do której kierują się wszystkie wycieczki. My zadecydowałyśmy już wcześniej, Villa Adriana musi poczekać, jeśli uda nam się zrealizować nasze plany, musi poczekać do przyszłego roku i to właśnie mniej więcej do tego samego okresu - jak się okazało, początek maja, to były optymalne warunki na zwiedzanie.
                                                    Villa Adriana to w końcu 125 hektarów - jest po czym chodzić.
                                                    Tivoli - stało się tak dalece symbolem wspaniałych ogrodów, że zarówno w Paryżu jak i w Kopenhadze znalazło się nawet w nazwach parków i ogrodów.



                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 16.06.16, 12:45
                                                    Dzisiaj spoglądam na zdjęcia z tamtego dnia, i wydaje mi się niemożliwe, że to wszystko wydarzyło się w ciągu zaledwie kilkunastu godzin... rano byłyśmy w Sacro Bosco w Bomarzo w południe w Capraroli a popołudnie spędziłyśmy w Villa d'Este w Tivoli... oczywiście Villa Gregoriana musiała wypaść z programu ? było już zbyt późno by pójść jeszcze tam. Nie jadłyśmy nic od śniadania w hotelu w Bomarzo, należało pomyśleć te o tym... to taki jakiś przykry dla nas obowiązek, do którego zmuszają nas żołądki, podczas gdy my mamy dużo bardziej interesujące przed oczami. Nasz gospodarz polecił nam restaurację, która ma dobrą renomę wśród tubylców, niestety potem przysłał sms-a, że w niedzielę ta restauracja jest chyba zamknięta. Znajdowała się blisko parkingu na którym zostawiłyśmy samochód i niedaleko naszego mieszkanka ? była rzeczywiście zamknięta, ale tuz obok znalazłyśmy inną.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160616/x75w2xjn.jpg
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 16.06.16, 13:07
                                                    A tak wyglądał nasz apartamencik i widok z okien - w samym sercu starego miasta w Tivoli. Może zbyt słodko-cukierkowy ale bardzo funkcjonalny - dwa pokoiki, kuchenka z przygotowanym śniadaniem... niewielka łazienka, dobrze funkcjonujący net.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160616/j6bl98bt.jpg
                                                  • m.maska Re: Tivoli 1.05 16.06.16, 13:25
                                                    I już widzę komentarze tych autobusowych turystów smile, których autobusy podwożą pod hotele o 800 pokojach, rano stoją w kolejce z talerzami do szwedzkich stołów... potem o określonej godzinie wszyscy wylegają przed hotel, po tym jak wystali się w oczekiwaniu na windę, żeby zjechać z ósmego pietra na dół - przed hotelem stoi pięć autobusów, które ich pochłoną jak czarne dziury i zawiozą na parking na którym już stoi dwadzieścia innych autobusów - pojawi się przewodnik z parasolką za którą będą wodzić wzrokiem, każdy dostanie plakietkę - żeby się nie zgubił. Przewodnik na początku poinstruuje gdzie są toalety - znam to, bo miałam nieszczęście wziąć w tym kiedyś udział - dlatego same planujemy trasę i to co chcemy zobaczyć, same wybieramy hotele/apartamenty/pensjonaty. Casa Eleila w Tivoli ma ocenę 9,5 za położenie a ogólną ocenę jeszcze wyższą, bo 9,6 - tak więc pomacham tylko tym, którzy chętnie zatrzymują się w pałacach i hotelach-molochach.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160616/hjqksp48.jpg
                                      • m.maska Re: Tivoli 1.05 12.06.16, 15:37
                                        m.maska napisała:

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/160611/mavup943.jpg

                                        Inne źródła podają jeszcze drugą nazwę tej fontanny: Fontana delle Madre Natura - fontanna matki natury.
      • m.maska Monte Cassino 2.05 16.06.16, 14:22
        No cóż, przyjechałyśmy do Cassino o odpowiedniej porze, ale kiedy "pani nawigatorka" powiedziała mi: skręcić ostro w lewo, a ja spojrzałam na polną żwirowaną dróżkę, nie dość, że wąską to jeszcze po obu stronach wyraźnie wykorzystywaną w charakterze parkingu - pojechałam dalej - jeszcze w kościach siedziała nam historia z Asyżu.
        O dziwo, kiedy opowiadam teraz tutaj starym kierowcom o tej przygodzie na schodach, na nich nie robi to żadnego wrażenia - to tylko my przeżyłyśmy wstrząs.

        W każdym razie przed nami wznosiła się Monte Cassino - nie, nie przed nami, ona była nad nami. I kiedy wyobraziłyśmy sobie, że przyjdzie nam tam wjechać, obleciał nas strach. Może gdyby nie opowieści, które słyszałam wcześniej od Basi, że to wysoko, byłoby inaczej - kiedy jedzie się w niewiadome, jedzie się łatwiej - tutaj było widać, dokąd musiałybyśmy jechać. Postanowiłyśmy poszukać innego sposobu dostania się na górę - może jakieś busiki tam jeżdżą - niestety - jak się okazało nie było to możliwe. Aby nie tracić czasu, zapadła decyzja żeby jechać dalej.
        Później, jak każdego wieczoru zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej o tym - miała pełne zrozumienie - sama jechała na Monte Cassino autobusem i też miała serce na ramieniu - inaczej oczywiście zareagował mój brat, który "zdobywał" Monte Cassino kilkakrotnie, po raz pierwszy pod koniec lat sześćdziesiątych - na piechotę, żeby, jak mówił, przekonać się na własnych nogach, jak wspinali się tam polscy żołnierze, a potem kilkakrotnie był tam samochodem.... podobno na wiadomość o tym, że odjechałyśmy spod Monte Cassino zaśmiał się tylko i stwierdził: stchórzyły przed Monte Cassino a to jest nic w porównaniu z tym co jeszcze przed nimi. Zapewne miał rację - tylko, że ja, na szczęście te komentarze poznałam dopiero po powrocie po tym kiedy te karkołomne serpentyny były już za nami.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160616/j8nela49.jpg
        ...tam w górze widoczny był, bardzo powoli jadący autobus, po dłuższym czasie piął się już w drugim kierunku tylko nieco wyżej, to dawało wyobrażenie jak ostre muszą być tam zakręty i nie zachęcało ani trochę do tej trasy...
        • m.maska Caserta 2.05 16.06.16, 17:08
          Caserta okazała się miastem w którego centrum jest ogromny problem z poruszaniem się samochodem - wąskie ulice, dwu- lub jednokierunkowe, zaparkowane po obu stronach samochody sprawiają, że ruch odbywa się w ślimaczym tempie żeby się wzajemnie nie poobijać. Minęłyśmy nasz hotel, zobaczyłyśmy kątem oka gdzie jest zjazd do parkingu w podziemie i znowu odwrotu nie było, trzeba było objechać kilka ulic żeby wrócić w to samo miejsce, o cofaniu na tej ulicy nie było mowy.
          Nasz hotel, tym razem zapewne przypadłby do gustu wszystkim zwolennikom hoteli ze szwedzkimi stolami, windami i innymi bzdetami. Znajdował się przy jednej z głównych ulic. Nam odpowiadał, bo był usytuowany blisko Reggia di Caserta, przed którą, wbrew oczekiwaniom, nie zauważyłam parkingu. Teraz chodziło o to żeby jak najszybciej odstawić samochód, który nagle zaczyna być zawadą.
          Stara Caserta, Casertavecchia znajduje się około 10 km od Caserty i nawet jeśli liczyłyśmy na to, że wieczorem pojedziemy do Casertavecchia, wiele stanęło na przeszkodzie - po pierwsze zapchane bez przerwy ulice no i deszcz, który wieczorem rozpadał się na dobre.

          Zameldowałyśmy się w hotelu, dostałyśmy mapkę Caserty, drogi proste, przecinające się pod kątami prostymi, zupełnie inna miejska zabudowa niż miasta które zwiedzałyśmy do tej pory podczas tej wycieczki, wyszłyśmy przed hotel i... ruszyłyśmy w przeciwnym kierunku niż zamierzałyśmy. Dopiero po przejściu dłuższego odcinka zorientowałyśmy się, że to coś jednak nie tak... hahaha
          Aha... nie boje się podać nazwy hotelu, jak to niektórzy mają... Był to Hotel Europa

          https://fs5.directupload.net/images/user/160616/v4jejblu.jpg
          • m.maska Re: Caserta 2.05 17.06.16, 21:05
            Nazwa Caserta wywodzi się z łacińskiego casa irta (stromy dom), jako że dawna średniowieczna część miasta, leżąca na zboczach gór Tifatini, obecna Casertavecchia , górowała nad okoliczną równiną. Pierwotnie jednak osada założona prawdopodobnie przez Etrusków w IX wieku p.n.e. nazywała się Galatia. Pod panowaniem Longobardów, a następnie Normanów w miejscu obecnego centrum wznosiła się wieża, podczas gdy funkcje głównego ośrodka pełniła Casertavecchia. Dopiero w okresie renesansu, po przejściu we władanie książąt Aquaviva, ośrodek miasta przeniesiono w aktualne miejsce. Kiedy umarła ostatnia księżna tego rodu, Caserta została sprzedana panującym w Neapolu Burbonom.. Na zlecenie Karola III Burbona w roku 1752 rozpoczęto budowę okazałego pałacu wg projektu Luigi Vanvitellego, którą ukończono w roku 1780. Karol III Burbon zapragnął konkurować z Wersalem a przynajmniej chciał olśnić inne europejskie dwory. Powstał pałac o 1200 pomieszczeniach(sale/salony/komnaty), 34 ciągach schodów i 1742 okien. Wywołuje zdumienie po dzień dzisiejszy ale inspiruje także twórców, m.in. George Lucas w Casercie kręcił niektóre sceny Gwiezdnych Wojen (był pałacem Amidali w ?Mrocznym widmie? i Jamilli w ?Ataku klonów? ).
            Reggia di Caserta jest uznawana za jeden z najpiękniejszych tego typu zabytków na świecie.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160617/w7xn75eg.jpg
            • m.maska Re: Caserta 2.05 18.06.16, 17:16
              Vanvitelli zaprojektował budowlę o wymiarach 247m x 184m x 38m
              Tym długim holem przeszłyśmy na drugą stronę Pałacu ? tam były ogrody.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160618/dk6tx6v9.jpg
              • m.maska Re: Caserta 2.05 18.06.16, 18:02
                Pogoda była niepewna i postanowiłyśmy skorzystać z tego, skoro nie padał deszcz i najpierw obejrzeć park. Przed nami gdzieś na horyzoncie widoczna była Gran Cascata a raczej z tego miejsca w którym stałyśmy, można się jej było tam domyślać, aleja ma długość trzech kilometrów a park z przyległościami 125 hektarów - czyli niemal tyle ile Villa Adriana z której poprzedniego dnia zrezygnowałyśmy.
                Do wyboru były własne nogi, dorożka albo busik - wybrałyśmy busik, a tam na końcu to się już zadecyduje.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160618/8vjjmc8x.jpg
                • al-szamanka Re: Caserta 2.05 18.06.16, 18:50
                  A najciekawsze, że wszędzie tam, gdzie podczas naszej wycieczki strzelałaś zdjęcia byłyśmy tylko palcem po mapie... oczywiście potem wsadzałaś w zdjęcia mnie, albo moje kawałki, aby wyglądało na realną wyprawę.
                  • m.maska Re: Caserta 2.05 28.06.16, 02:26
                    al-szamanka napisała:

                    > A najciekawsze, że wszędzie tam, gdzie podczas naszej wycieczki strzelałaś zdję
                    > cia byłyśmy tylko palcem po mapie... oczywiście potem wsadzałaś w zdjęcia mnie,
                    > albo moje kawałki, aby wyglądało na realną wyprawę.
                    >

                    AL czy Ty chcesz dyskutowac z przyglupem, ktory moze Ci opowiedziec ewentualnie w jakim hotelu byl i co zarl? jego podroze wylacznie na tym polegaja...
                    • al-szamanka Re: Caserta 2.05 28.06.16, 06:06
                      m.maska napisała:

                      > al-szamanka napisała:
                      >
                      > > A najciekawsze, że wszędzie tam, gdzie podczas naszej wycieczki strzelała
                      > ś zdję
                      > > cia byłyśmy tylko palcem po mapie... oczywiście potem wsadzałaś w
                      > zdjęcia mnie,
                      > > albo moje kawałki, aby wyglądało na realną wyprawę.
                      > >
                      >
                      > AL czy Ty chcesz dyskutowac z przyglupem, ktory moze Ci opowiedziec ewentualnie
                      > w jakim hotelu byl i co zarl? jego podroze wylacznie na tym polegaja...

                      Dyskutować? W żadnym wypadku, nawet pokazać przygłupowi że przygłup nie, bo przecież nie zrozumie, ale może inni pojmą z kim mają do czynienia... chociaż, hmm, dla takich każde plugawe narzędzie jest przydatne.
                • m.maska Re: Caserta 2.05 19.06.16, 17:17
                  Reggia di Caserta to także park krajobrazowy, centralna aleja którą jechał nasz busik ciągnie się jak wyłom przez las i łączy pałac z ogromnym wodospadem na końcu całego kompleksu.
                  Po drodze na polanach, ukryte między drzewami widoczne były liczne posągi...

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160619/3gtb7xjo.jpg
                  • m.maska Re: Caserta 2.05 20.06.16, 02:25
                    Uzupełnieniem włoskiego, geometrycznie rozplanowanego, parku z jego fontannami przedstawiającymi sceny mitologiczne jest ?Giardino Inglese? którego założenie zainicjowała Maria Carolina, żona króla Ferdynanda IV.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160620/ujq38wra.jpg
                    • m.maska Re: Caserta 2.05 20.06.16, 12:01
                      Właściwie miałyśmy zamiar tylko zajrzeć do ogrodu angielskiego, na chwilę, rozejrzeć się i wrócić do tych monumentalnych rzeźb przy Wielkiej Kaskadzie... "Giardino Inglese" zaczarował nas na dobre dwie godziny ? nie sposób było zawrócić, trudno było wyrwać się z czaru jaki roztaczał. Można było się tam naprawdę zagubić, wciągał coraz głębiej ? dobrze, że co jakiś czas umieszczono mapki pokazujące gdzie aktualnie jesteśmy w przeciwnym wypadku odnaleźć się w nim nie było takie proste, plątanina ścieżek, drzewa i krzewy tworzyły miejscami naturalne labirynty...

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160620/2crrddhn.jpg
                      • m.maska Re: Caserta 2.05 20.06.16, 12:41
                        Zaczarowany ogród - wydawał się całkowicie puszczony na żywioł...

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160620/k7mnsx9k.jpg
                        • super.halusia Re: Caserta 2.05 20.06.16, 13:34
                          świetne fotki
                        • m.maska Re: Caserta 2.05 20.06.16, 14:34
                          I jeszcze kilka obrazków z angielskiego ogrodu - czego AL szukała pod drzewem?

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160620/hckbitud.jpg
                          • m.maska Re: Caserta 2.05 20.06.16, 14:45
                            "Giardino Inglese" ? ogród angielski sprawia wrażenie romantyczno-malowniczego w przeciwieństwie do wielkopańskiego, klasycznego ogrodu usytuowanego na głównej osi do którego właśnie wracałyśmy...

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160620/36pkqdot.jpg
                            • super.halusia Re: Caserta 2.05 20.06.16, 16:37
                              Miło się ogląda,tą zieleń którą uwielbiam
                            • m.maska Re: Caserta 2.05 21.06.16, 12:02
                              Opuściłyśmy ogród angielski i weszłyśmy na główny trakt parku, który został zaprojektowany wg życzeń Karola VII by przypominał mu o jego ojczyźnie, Hiszpanii, zbocze góry zostało wtopione do Caserty, tak jak to było w mniejszych wymiarach w Pałacu Granja.
                              I tutaj można się już pomylić, Karol III czy Karol VII a może Karol IV chociaż ciągle chodzi o jednego i tego samego Karola, który wybudował Casertę.

                              Z wikipedii:

                              Karol III (ur. 20 stycznia 1716 w Madrycie, zm. 14 grudnia 1788 w Madrycie) - książę Parmy, Piacenzy i Guastalii w latach 1731-1735, król Neapolu (jako Karol VII) i Sycylii (jako Karol IV) w latach 1735-1759, król Hiszpanii w latach 1759-1788 z dynastii Burbonów.


                              Barokowy ogród zaprojektowano jako park, którego środkową trzykilometrową oś wypełniono basenami wodnymi, fontannami i kaskadami, prowadzi od pałacu do zbocza. Te liczne wodospady i kaskady powstały nie tylko w celach estetycznych ale służyły do wyrównania pochyłości terenu.

                              Caserta nie mogła jednak dostarczyć ilości wody niezbędnej do zapełnienia wszystkich basenów i fontann. W tym celu wybudowano kanał wodny o długości 42 kilometrów, tzw. Acquedotto Carolino (akwedukt karoliński), który pobierał wodę ze źródeł w okolicy i prowadził do Caserty. Zwany także Akweduktem Vanvitellego znalazł się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

                              Stałyśmy właśnie przed ostatnią fontanną, zamykającą całość, fontanna ze spływającym jak welon wysokim wodospadem.

                              Fontanna Diany i Akteona, którą otaczają posągi czternastu łowczyń i łowców. Po obu stronach wodospadu znajdują się marmurowe posągi, przedstawiające sceny nawiązujące do mitu Diany i Akteona.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/160621/iy6p2am5.jpg
                              • m.maska Re: Caserta 2.05 21.06.16, 13:24
                                Fontana di Diana e Atteone

                                Wg legendy Diana bogini łowów zamieniła Akteona w jelenia, którego rozszarpała sfora psów, ponieważ Akteon podczas polowania zaskoczył nagą Dianę podczas kąpieli.

                                Obie grupy przedstawiają dramatyczny moment, kiedy Diana i towarzyszących jej osiem nimf odkrywają obecność młodego łowcy, bogini zamienia Akteona w jelenia którego rozszarpują psy, które zwietrzyły zwierzynę.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/160621/lzxtylj2.jpg
                                • m.maska Re: Caserta 2.05 23.06.16, 12:51
                                  Gdzieś daleko na horyzoncie majaczył przed nami casertański pałac. Miałyśmy do wyboru wsiąść w busik i wrócić do pałacu albo pokonać tę drogę na piechotę. Oczywiście chcąc obejrzeć wszystkie grupy rzeźb, które widoczne były z miejsca w którym stałyśmy wybór mógł być tylko jeden ? pieszy spacer.

                                  Fontana di Venere e Adone

                                  Fontanna przedstawia mit o nieszczęśliwej miłości Venus i Adonisa, znajduje się na końcu podzielonego na dwanaście kaskad basenu. Posągi wykonane zostały z białego karraryjskiego marmuru, przedstawiają klęcząca, trzymającą dłonie Adonisa, Venus, próbującą powstrzymać ukochanego przed wzięciem udziału w polowaniu, jakby przewidywała tragedię do której miało dojść. Podczas tego polowania Adonis został zabity przez zazdrosnego Marsa, który zamienił się w dzika. Dzik znajduje się po lewej stronie sceny i przedstawiony został w typowej pozie szykującego się do ataku zwierzęcia. Wg mitu, łzy zrozpaczonej po utracie kochanka Venus zamieniły się w anemony a krew Adonisa w kwiaty miłka letniego(Adonis aestivalis L. ).
                                  Nimfy, putty, psy i gołębie dopełniają odświętnej atmosfery zbliżającego się polowania, podczas gdy tragiczne przeznaczenie kochanków przedstawiono w mimice mimice głównych figur.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160623/nddqokkv.jpg
                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 23.06.16, 15:34
                                    Fontana di Cerere

                                    Fontanna została wykonana z karraryjskiego marmuru i trawertynu w roku 1783 przez sławnego rzeźbiarza Gaetano Salomone, którego dziełem była także większość rzeźb w pałacowym parku.
                                    Fontanna nazwana jest imieniem ?Ceres? bogini płodności i urodzaju, ziemi uprawnej, zbóż i rolnictwa.
                                    Ceres w samym centrum głównej sceny w otoczeniu nimf i amorków trzyma medalion z herbem Trinacrii to dawna nazwa Sycylii, symbolizującym trzy wychodzące w morze punkty Sycylii: Kap Peloro, Kap Pachino i Kap Lilib?o. Po bokach znajdują się dwie statuy męskich postaci symbolizujące sycylijskie rzeki, trzymające duże amfory z których wylewają się obfite strumienie wody. Pierwotnie między schodami i balustradami otaczającymi fontannę znajdowało się jeszcze kilka wytryskujących fontann, które niespodziewanie opryskiwały przechodzących, co sprawiło, że fontanna zyskała przydomek ?la Zampilliera? (tryskająca fontanna). To monumentalne dzieło uzupełniają boczne balustrady, w ich pobliżu widoczne są potężne Trytony. Ponieważ Ceres symbolizuje zboże i uprawę rolną pierwotnie statua była ozdobiona wieńcem zboża wykonanym z brązu, z brązu były też wykonane kłosy trzymane przez nimfy. Podczas okupacji francuskiej w latach 1806-1815 usunięto wszystkie kłosy brąz wykorzystano do innych celów.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160623/mtrxxzlc.jpg
                                    • m.maska Re: Caserta 2.05 23.06.16, 15:36
                                      AL próbowała dokarmiać rybki - stokrotkami, jakoś chyba nie miały jednak ochoty - może zjadłyby je ale dopiero na deser smile
                                      • al-szamanka Re: Caserta 2.05 23.06.16, 15:56
                                        m.maska napisała:

                                        > AL próbowała dokarmiać rybki - stokrotkami, jakoś chyba nie miały jednak ochoty
                                        > - może zjadłyby je ale dopiero na deser smile
                                        >


                                        Ale dopoki nie sprawdzily ze to stokrotki plynely do nas natychmiast, gdy tylko sie zatrzymywalysmy. Nie wiedzialy, ze nie mamy przy sobie rybich rarytasow. Pare stokrotek musialam wiec zjesc sama aby sie nie zmarnowaly.
                                    • m.maska Re: Caserta 2.05 23.06.16, 16:05
                                      Jeśli ktoś patrząc na te foty, pomyśli, że to tylko trzy kilometry, będzie w błędzie - bo na przestrzeni trzech kilometrów ciągną się baseny, kaskady, fontanny w linii prostej, ale tam są jeszcze wielkie zakola i dla kogoś, kto pragnie dziennie pokonać 25 km na nogach, casertańskie parki są wspaniałym miejscem do realizacji takich zamierzeń big_grin
                                      Zbliżałyśmy się do Fontanny Eola. Chyba najciekawszej spośród tych wszystkich fontann. Po to żeby zmieściła mi się w całości na zdjęciu, dreptałam do połowy trawnika - było to błogosławieństwo dla moich zmęczonych stóp, ale też i ryzyko, bo ziemia była miękka jak poduszka, najwyraźniej dobrze zmoczona przez deszcze jeszcze nie zdążyła oschnąć.

                                      https://fs5.directupload.net/images/user/160623/48xyszk6.jpg
                                      • m.maska Re: Caserta 2.05 24.06.16, 11:42
                                        Fontana di Eolo

                                        Fontanna Eola jest najwspanialszą i najbardziej efektowną ze wszystkich fontann casertańskiego pałacu królewskiego, tworzy ją największa ilość grup rzeźbiarskich. Jej nazwa wiąże się z tematem który prezentuje, jest to mitologiczna opowieść o bogu wiatrów Eolu, który na rozkaz Juno wysyła szalejące wiatry przeciw Eneaszowi i Trojanom aby odepchnąć ich od wybrzeży Italii. Półkole tworzy szereg łuków, które prowadza do grot, jaskiń i skał w których kryją się wiatry i Zefiry; te przedstawione są jako uskrzydlone figury tryskające wodą. Reliefy przedstawiają inne mitologiczne opowieści: zaślubiny Tetydy i Peleusa, wyrok Parysa, Zeusa i trzy boginie i zaślubiny Parysa. Na marmurowych balustradach ponad fontanną uszeregowane stoją postaci ?niewolników?, ewentualnie przedstawieni zostali robotnicy budujący pałac królewski. Główna grupa która miała stanowić centrum fontanny pozostała nieukończona, Juno na rydwanie w otoczeniu nimf ? z tej grupy zachowały się jedynie posągi Juno i dwóch pawi, które dzisiaj oglądać można w holu biur pałacu.
                                        Do Fontanny spływa woda z basenu podzielonego na sześć mis położonych na różnych wysokościach z których woda spadając z jednej do drugiej tworzy wspaniałe efekty świetlne.

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/160624/imgpoyi4.jpg
                                        • m.maska Re: Caserta 2.05 25.06.16, 13:07
                                          Fontana dei Delfini

                                          Ta grupa rzeźb wzięła swoją nazwę od dwóch delfinów i środkowego potwora morskiego, który ma łeb delfina, nogi i szpony lądowego zwierza. Strumienie wodne płyną z gardzieli zwierząt i zaopatrują w wodę basen o niebagatelnej długości 470 metrów, 27 metrów szerokości i głębokości 3 metrów.
                                          Vanvitelli zaprojektował park jako całkowite zespolenie natury z artystyczną ingerencją architektury. Także w przypadku tej fontanny figury umieszczono przy półkolistej skalnej ścianie chronionej kutą żelazną balustradą.
                                          Gaetano Salomone ukończył tę grupę rzeźb w 1779 roku, zachwyciły one króla Ferdynanda tak bardzo, że z tej okazji wydał w parku wielkie przyjęcie, wszystkie alejki prowadzące od pałacu do fontanny zostały z tej okazji oświetlone.
                                          Basen ze swoimi 32 tysiącami metrów sześciennych wody od samego początku powstania pełnił jeszcze jedną niepoślednią rolę, jego wody bogate w ryby dawały zaopatrzenie królewskiej kuchni.

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/160625/zbwlmy26.jpg
                                          • m.maska Re: Caserta 2.05 25.06.16, 15:47
                                            Fontana Margherita

                                            Fontana Margherita jest pierwszą z sześciu fontann, usytuowaną na jednej linii z wejściem do pałacu. Różni się od pozostałych prostotą architektury: to okrągły basen z tryskającym w środku strumieniem wody, otoczony zielenią klombów. Kiedyś nazywano ją ?koszykowa? co odnosiło się do usytuowania posagów na jej obrzeżach. Tam rozchodzą się dwie drogi przez aleje lipową i bukową prowadzone symetrycznie w formie półkoli.

                                            Cały zespól otoczony jest zielenią a w niszach umieszczono ?termini? (znaki graniczne) którymi są posągi Apolla i dziewięciu muz. Mimo prostoty fontanna odgrywa istotną rolę wparkowej architekturze, ponieważ jest punktem wyjściowym całej kompozycji jaką zaprojektował Vanvitelli przedstawiającej połączenie zieleni i wody, wspaniały perspektywicznie rozplanowany ciąg źródeł, kaskad i basenów na który otwiera się płaszczyzna prowadząca od pałacu z odchodzącymi na boki leśnymi drogami, podczas gdy główny trakt ?kanału wodnego? prowadzi wprost do wodospadu na pagórku.
                                            Za Fantana Margherita w kierunku wodospadu prowadzą dwie boczne rampy do wielkiego basenu, na którego krańcu znajduje się Fontana dei Delfini. Te kamienne rampy pełnią rolę nie tylko estetyczną ale też funkcjonalną, łączą rondo Fontana Margherita z długim kanałem kolejnego basenu i umożliwiają wyrównanie wysokości terenu, a tym samym tworzą ogólną panoramę. Już z położonej dużo niżej części parku przed pałacem widoczna iest całość kompozycji poszczególnych fontann usytuowanych na zboczu.

                                            https://fs5.directupload.net/images/user/160625/d942pxcs.jpg
                                            • m.maska Re: Caserta 2.05 25.06.16, 15:55
                                              I tak dotarłyśmy do ostatniej a właściwie do pierwszej z fontann parku, przed nami był już pałac i niezły kawałek do przejścia, w międzyczasie zaczęło już trochę pokapywać z nieba - okazało się, że niezłe wycyrklowałyśmy żeby w odpowiednim momencie być już pod dachem.

                                              https://fs5.directupload.net/images/user/160625/amfjoswl.jpg
                                              • m.maska Re: Caserta 2.05 27.06.16, 16:54
                                                Reggia di Caserta jest stosunkowo mało znana, a przecież przepychem i wielkością nie ustępuje Wersalowi czy Schönbrunn.

                                                Miłośnicy serii Star Wars przeżyją, wędrując barokowymi marmurowymi schodami i niekończącymi się korytarzami, déj?-vu. Reggia di Caserta stanowiła kulisy Pałacu Padmé Amidala, władczyni planety Naboo. W całych Włoszech nie ma drugiego zespołu pałacowego który bardziej fascynowałby reżyserów niż ta prostokątna, surowo wyglądająca budowla, to kulisy godne samego Watykanu, jej komnaty zagrały też role w "Mission Immpossible III" a także w filmie "Anioły i demony".

                                                https://fs5.directupload.net/images/user/160627/y2wr89hz.jpg

                                                Ze znajdującego się na dole ośmiokątnego westybulu o dwudziestu doryckich kolumnach wchodzi się do wielkiego korytarza, którego paradne marmurowe schody mają szerokość 18,5 metra, to jeden z największych barokowych korytarzy.
                                                • m.maska Re: Caserta 2.05 27.06.16, 17:05
                                                  Pałac superlatywów

                                                  Tak mógłby brzmieć tytuł filmu, opisującego historię budowy tego gigantycznego pałacu. Król Burbonów, Karol IV, regent Neapolu i Sycylii uznał rezydencję w Neapolu za niedostatecznie nobilitującą i zlecił w połowie XVIII wieku architektowi Luigi Vanvitelli budowę nowej siedziby, na równinie Volturno. W swojej dekoracji i rozmiarach Reggia w niczym nie mogła ustępować Wersalowi, Schönbrunn czy Escorial. ?Największy pałac dla najmniejszego królestwa? kpiła sobie europejska arystokracja.

                                                  Wycieczka po Reggia di Caserta to wycieczka śladami neapolitańskich Burbonów.

                                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160627/2natdzrm.jpg

                                                  Schody prowadzą do górnego, także ośmiokątnego westybulu, o 24 kolumnach jońskich.
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 28.06.16, 15:18
                                                    Mimo, że prace budowlane ciągnęły się ponad sto lat, cel osiągnięto. W nienaruszonym rolniczym krajobrazie opisywanym wtedy jako ?warzywniak Kampanii? zwieńczony kopułami pałac wyglądał jak obce ciało. Jeszcze dzisiaj trudno nie dostrzec śladów przesiedlenia w krajobrazie w pobliżu pałacu, tego liczącego obecnie 70tys. mieszkańców miasta.

                                                    Zbudowany na obszarze 120 hektarowego parku ma 38 metrów wysokości i 247 metrów długości, późnobarokowy pałac królewski, pałac superlatywów o ponad 1200 pomieszczeń i ponad 1900 okien.

                                                    W częściach udostępnionych zwiedzającym Reggia prezentuje wspaniałą pałacową kaplicę, ciąg trzech okazałych komnat, całą w złocie salę tronową i obok kilku następujących po sobie sal bibliotecznych, teatr dworski. Rodzina Burbonów sprawiła sobie nawet własną pinakotekę.
                                                    Z westybulu można przejść do pałacowej kaplicy a po przeciwnej stronie do amfilady paradnych komnat.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160628/xuzzrpzl.jpg

                                                    Cappella Palatina

                                                    Do Cappella Palatina wchodzi się bezpośrednio z górnego westybulu, kosztowne marmury i oszczędność malowideł wskazuje na inspiracje pałacową kaplicą Wersalu.
                                                    Kaplica ma formę prostokąta o wymiarach 36,6 m długości i 11,7 m szerokości i sklepienie kolebkowe. Nad ołtarzem znajduje się malowidło Giuseppe Bonito. Przed drugą wojną światową było tam jeszcze siedem innych malowideł, które zostały zniszczone podczas nalotu bombowego.
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 29.06.16, 01:02
                                                    Reggia di Caserta - historia

                                                    Pokój Wiedeński (1735) dał hiszpańskiemu Infantowi Karolowi królestwo Neapolu i Sycylii. Jako Karol VII był pierwszym władcą od 230 lat, który swoją siedzibę przeniósł do królestwa które przypadło mu w udziale a nie rządził nim z daleka.
                                                    Pod jego panowaniem, Neapol zaczął szybko rozwijać się w dziedzinie sztuki, jednak nie był dostatecznie reprezentacyjny by zostać stolicą. Wielu książąt absolutyzmu pragnęło stworzyć miasta rozplanowane wg własnych wyobrażeń, które stałyby się ich siedzibą i podobnie jak Wersal byłyby ośrodkiem polityki, kultury i miejscem życia towarzyskiego.

                                                    Teren pod budowę nowego pałacu znaleziono na północ od Neapolu w prowincji Caserta. Karol zlecił projekt pałacu i ogrodów Luigi Vanvitellemu. Kamień węgielny pod budowę pałacu położono 20 stycznia 1752 roku w dniu urodzin monarchy. Główne prace zakończono po 20 latach ale całość budowy trwała blisko 100 lat.

                                                    Karol rzadko odwiedzał ten ogromny pałac, wkrótce po rozpoczęciu budowy w roku 1759 jako Karol III objął królestwo Hiszpanii. Umowy regulowały takie przypadki i wykluczały możliwość rządzenia dwoma królestwami, powrócił więc do Hiszpanii i wielką budowę pozostawił swojemu synowi Ferdynandowi, który czuwał nad jej kontynuacją.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160629/gj2ngvlq.jpg

                                                    Układ komnat i umeblowanie było w ciągu ostatnich dwustu lat wielokrotnie zmieniane a mimo to zachowało się wiele mebli z okresu budowy pałacu, tym samym ukazują one doskonale gusta epoki w której zostały wyposażone.
                                                    Do komnat królewskich prowadzi ciąg trzech ogromnych sal. Sala halabardników do której przylega Sala gwardii osobistej a następnie Sala Aleksandra.
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 29.06.16, 16:21
                                                    Sala Alexandra zapoczątkowuje amfiladę 13 komnat Nowych Apartamentów ? zostały nazwane tak z racji tego, że po 38 latach budowy w roku 1845 zostały ukończone jako ostatnia część pałacu. Obok paradnych sal ceremonialnych należą do niej także prywatne komnaty królewskie.
                                                    Każdą z tych wielkich pompatycznych sal ogląda się niejako dwa razy ? idąc najpierw w kierunku komnat królewskich a potem wracając już po przeciwnej stronie.

                                                    Pierwsza z nich to Sala di Marte (sala Marsa) urządzona w stylu empire. Swoją nazwę zawdzięcza Marsowi, który pojawia się wielokrotnie na ściennych reliefach.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160629/jyhfhpo7.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 29.06.16, 16:36
                                                    Kolejną salą amfilady jest Sala di Astrea (sala Astraji), z wykładaną różnymi rodzajami marmurów podłogą.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160629/gfwulm9m.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 29.06.16, 16:57
                                                    I ostatnia z paradnych sal, Sala del Trono(sala tronowa) ? o długości 36 metrów i szerokości 13,5 metra, dekorowana licznymi zlodzeniami, portretami kilku neapolitańskich królów. Fresk na suficie przedstawia Karola III kładącego kamień węgielny pod budowę pałacu.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160629/q39ubau6.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 29.06.16, 18:12
                                                    Do sali tronowej przylega ciąg prywatnych komnat królewskich, są to między innymi Sala Rady, sypialnia królewska, sypialnia Joachima Murata umeblowana w stylu empire i prywatna sala modlitwy.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160629/mpad8vyh.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 02:46
                                                    Waldemar Łysiak "Wyspy zaczarowane"

                                                    OPOWIEŚĆ O "NEAPOLITAŃSKIM WERSALU", O SYNU KARCZMARZA, I O TYM,
                                                    JAK SIĘ UMIERA NA STOJĄCO


                                                    "Niech ten wielki tytuł, wyryty na mym grobie,
                                                    Pokazuje przyszłości, że go szanowałem".

                                                    Pierre Corneille, "Sertorius"


                                                    Nagi Bonaparte, szef golasów zapełniających Possagno, był właśnie tym cudotwórcą, który odziewał nagich w gronostaje z mistrzostwem niezrównanym. Wszystkich tych synów bednarzy i kramarzy, kontrabandzistów i chłopców okrętowych, całą tę przedrewolucyjną hołotę, dzielną szaleńczo, pozbawioną skrupułów i głodną świata - wydźwignął do godności marszałków, a później książąt i królów, i rozdał im Europę, piędź po piędzi, pałac po pałacu. Jeden z najpiękniejszych pałaców włoskich - "neapolitański Wersal" w Casercie - dostał Murat.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/29nvfga6.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 02:54
                                                    Joachim Murat był synem oberżysty, małym, zasmarkanym hultajem, pętającym się między wsią rodzinną La Bastide, a szkółką w sąsiednim Cahors. Gdy urósł, ojciec wysłał go do seminarium duchownego w Tuluzie, lecz Joachim, ledwie otrzymał pierwsze święcenia, został ich pozbawiony i wyrzucony "na zbity łeb" za romans z piękną Tuluzanką i pojedynek o nią. Wobec tego szukał szczęścia w armii. Był wystarczająco przystojny, żeby wszystkie kobiety, od pomywaczek do hrabin, miały ku niemu słabość, oraz wystarczająco sprawny i postawny, żeby bez większych ceregieli zostać członkiem (1787) maszerującego właśnie przez Tuluzę 12 pułku strzelców konnych. Miał wówczas równo dwadzieścia lat i do końca życia nie zsiadł już z wierzchowca, prócz krótkich antraktów, kiedy jadł, spał i kochał.
                                                    Każdy "homo sapiens", bez względu na wiek i płeć, wyczekuje swego magicznego dnia. Czasami całe życie. Murat czekał niespełna osiem lat. Jak w biblijnym cyklu: siedem pierwszych było chudych, a ów złoty dzień przyszedł roku ósmego - dokładnie 1795. Murat zresztą złamał swą szablą rytmiczność cyklu i przedłużył okres weny, mnożąc siedem przez trzy, aż do lat dwudziestu jeden, to jest do samego prawie grobu. Złotym dniem naszego kawalerzysty był sławny 13 Vendemiaire'a (5 października 1795), co niekoniecznie oznacza, że trzynastka była szczęśliwą liczbą Murata, październik szczęśliwym miesiącem, a końcówka pięć szczęśliwą datą, rozstrzelany bowiem został 13 października 1815 roku. Lecz zostawmy magię cyfr i wróćmy do owego dnia...
                                                    Nocą z 12 na 13 Vendemiaire'a, gdy paryscy reakcjoniści szykowali atak na Konwent, nie ulegało wątpliwości, że zwycięstwo będzie należało do tego, kto zawładnie parkiem artyleryjskim w Sablons. Przed dowodzącym wojskami Konwentu młodym generałem Bonaparte stanął równie młody kapitan kawalerii Murat i obiecał sprowadzić te działa. Przeciwnicy ruszyli prawie równocześnie, lecz po pięciogodzinnym szaleńczym wyścigu Murat pierwszy dopadł dział, zawładnął nimi i sprowadził je do Paryża. Gdy nastał dzień, Bonapartemu nie pozostało już nic innego jak zwyczajnie rozstrzelać kartaczami atakujące tłumy rebeliantów.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/pkdavjs9.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 11:42
                                                    Bonaparte i Murat wykorzystali swą szansę - ich kariery nabrały od tego dnia zawrotnego przyspieszenia. Generał stał się cesarzem, a syn karczmarza kolejno: pułkownikiem, generałem, szwagrem Napoleona, marszałkiem, wielkim admirałem, wielkim księciem Bergu i Kliwii, i wreszcie królem Neapolu. Wszystkie te tytuły przewyższał jeszcze jeden, pierwszorzędny, choć nieformalny - króla kawalerii Empiru. Morderczymi atakami na dziesiątki paszcz artyleryjskich nieprzyjaciela Murat miał zwyczaj komenderować uzbrojony w... złotą laskę, a gdy pod Pruską Iławą (1807) pierwszy raz zawisło nad cesarzem widmo klęski, poprowadził po lodzie największą szarżę świata (dziewięćdziesiąt szwadronów konnicy) i ocalił Wielką Armię. W ten sposób, brawurą i gaskońską bezczelnością, wykuwał sobie sławę najwspanialszego z "les beaux sabreurs" (pięknych rębaczy) epoki.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/wowdfzq6.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 12:01
                                                    Do "neapolitańskiego Wersalu" wprowadził się mając czterdzieści jeden lat.
                                                    Pałac królewski w Casercie, perle kampanijskiej ziemi, dwadzieścia dwa kilometry na północ od Neapolu, zawdzięcza swe istnienie władcy Królestwa Obojga Sycylii, Karolowi III de Bourbon, i talentowi neapolitańskiego architekta Ludwika Vanvitellego. Budowę rozpoczęto A.D. 1752 i to jak pompatycznie! Gdy rankiem 20 stycznia Karol III wraz z małżonką umiejscawiał w fundamentach za pomocą srebrnej kielni kamień węgielny i marmurową kasetę ze złotymi i srebrnymi medalionami, ambasadorowie, dygnitarze i zgromadzone tłumy mogli oglądać naturalnej wielkości plan pałacu - tworzyły go ustawione wzdłuż obrysu szeregi królewskich wojsk. W ćwierć wieku Vanvitelli, jego syn Karol, Marceli Fontona, Franciszek Collecini i szef ogrodników, Piotr Bernosconi, wybudowali przepyszny klasycystyczny pałac o tysiącu siedmiuset czterdziestu dwu oknach oświetlających tysiąc dwieście komnat, tudzież gigantyczny park pełen wodospadów i rzeźb, arcydzieło italskiej architektury ogrodowej.
                                                    Cieszyli się nim Burboni zaledwie pół wieku, bowiem w latach 1803-1804 mieli pecha, wsiadając do niewłaściwego pociągu, którego skład stanowiły państwa antynapoleońskiej koalicji. Pociąg wykoleił się pod Austerlitz i Napoleon jednym dekretem przegnał ich precz, oddając Neapol swemu bratu Józefowi, a gdy ten zasiadł na tronie Hiszpanii (1808) - pierwszemu jeźdźcowi epoki, Muratowi.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/3plkuwzi.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 12:15
                                                    Do dzisiaj empirowe gabinety (głównie sypialnia) Murata w Casercie czarują swym pięknem, a ich zdjęcia goszczą we wszystkich albumach tyczących sztuki użytkowej Pierwszego Cesarstwa.
                                                    Empirowy (dzięki wyposażeniu wnętrz przede wszystkim) casertański apartament Joachima to pięć komnat zapełnionych głównie meblami sprowadzonymi z pobliskiej Villa Reale (Portica). W dwóch przedpokojach śpią na ścianach liczne konterfekty członków rodziny cesarza i sławnych figur epoki, między innymi Lucjana Bonaparte (Rolland 1811), Józefa Bonaparte (anonimowy), matki Napoleona Letycji (Martin 1801), marszałka Masseny (Wicar 1808) i Murata (Schmidt 1814). W pierwszym z tych antyszambrów pod pięknymi freskami plafonowymi (Hill i Cammarano) wisi anonimowe płótno "Murat wizytujący przytułek w Neapolu". Obok niego zatrzymałem się dłużej.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/f2gedmp3.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 12:40
                                                    Władcy wizytujący przytułki, szpitale, sierocińce, lazarety. Władcy popisujący się swym humanitaryzmem. Murat nie był inny, gdyż w tamtej epoce takie malowidła były równie "obowiązkowe" jak we wszystkich innych do dzisiaj, kiedy zastąpiły je fałszywe zdjęcia. Bezwstydni apologeci cesarza uwielbiali prezentować go farbami "wśród chorych", "pomiędzy cierpiącymi" etc. Śmiał się z tego (choć rzeczywiście często odwiedzał szpitale, sprawdzając ich poziom i stan) - lecz nam nie wolno się śmiać. Komuś, kto zechce wykpić obraz typu "Napoleon wśród chorych", trzeba przedtem przypomnieć, że to właśnie Bonaparte zainicjował lecznictwo pediatryczne. Z jego rozkazu założono (1802) pierwszy specjalistyczny szpital dziecięcy - paryski L'Hopital des Enfants Malades. W innych krajach Europy takie placówki powstały dopiero kilkadziesiąt lat później: w Petersburgu (1837), Wiedniu (1839), Lwowie (1854), Krakowie (1876) i w Warszawie (1878).
                                                    Warto więc pamiętać ten fakt i warto się zastanowić. Potem już można kpić - jeśli komuś przyjdzie chęć.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/svzbjqrl.jpg

                                                    Obeszłyśmy skrzydło pałacu w którym mieszczą się Nowe Apartamenty i wróciłyśmy do tych najbardziej zbytkownie dekorowanych paradnych sal - tutaj Sala Tronowa.
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 13:22
                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/osxl7huh.jpg

                                                    Sypialnia Murata to najczęściej zwiedzana sala pałacu. Nic dziwnego, jest to bowiem encyklopedyczny przykład empirowego wyposażenia wnętrz. Dwie komody (na nich brązowe figurki Murata i Napoleona), biurko, łoże i szafeczki - wszystko mahoniowe i bogato zdobione brązami, w czystym stylu Cesarstwa.
                                                    Krzesła noszące inicjały Joachima na tapicerce - to pozłacane drewno. Z plafonu Fondiego i Bisogniego zwisają - identycznie jak w obydwu przedpokojach - pyszne żyrandole, wyrób niemiecki. Dwie ostatnie komnaty apartamentu Murata prawie zupełnie pozbawione są elementów empirowych. Jest ich natomiast sporo w innych apartamentach pałacu, choćby w sypialni Ferdynanda II, lecz te wnętrza nie cieszą się już tak dużą popularnością - brakuje tam ducha złotego kawalerzysty.
                                                    Empire nie doczekał się zbytniego uznania historyków sztuki. Określono jego twory jako akademickie, niezręczne, martwe kopie Antyku, często przesadnie komplikowane, napuszone i ciężkie, bez siły wyrazu, wdzięku i elegancji sztuki starożytnej. Jest w tym sporo racji i nie mniej przesady, gdyż styl Cesarstwa prócz nędznych wydał dzieła urzekająco piękne i dzisiaj opinie wielu koneserów nie bardzo są zgodne ze zdaniem książkowych autorytetów.
                                                    Ekstremizm naukowych krytyk bywa czasami nie mniej akademicki od akademizmu zarzucanego Empirowi. Polacy, chociaż nie wyróżniający Empiru jako stylu, kochają jego czas.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/m5h8hyed.jpg
                                                    my kontynuowałyśmy naszą wędrówkę po casertańskim pałacu, komnaty Murata były już za nami - to właśnie po przeczytaniu "Wysp zaczarowanych" W.Łysiaka zapragnęłam zobaczyć Casertę.
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 13:36
                                                    Wielkie Księstwo Warszawskie - siedmioletni promień słońca w czarnej dobie niewoli, która trwała prawie półtora wieku. Przez te siedem lat nie nas bito, tylko myśmy bili, wskrzeszając husarską legendę - wystarczy, by empirowe sentymenty przetrwały nad Wisłą aż do dzisiaj.
                                                    W mojej wędrówce korytarzami i komnatami casertańskiej wyspy jest jakaś pogoń za duchem tego kolorowego jeźdźca, który marzył o koronie Piastów, tak jak my marzyliśmy, by mu ją dać. Kochaliśmy Murata, a on kochał nas.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/n6oeg4gw.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 14:24
                                                    Przede wszystkim nasze kobiety - bo najpiękniejsze, potem naszą jazdę - bo najbitniejsza, a może odwrotnie, któż go wie? Gdy pod Ostrownem (1812) Rosjanie zepchnęli piechotę francuską w wąski jar, i gdy sytuacja Francuzów stała się krytyczna, Murat wybrał do szarży polskich ułanów, a wskazując kierunek krzyknął tylko jedno słowo: "Dzieciii!!...". "Dzieci" w mgnieniu oka złamały nieprzyjacielowi kręgosłup.
                                                    Nie wszystkim wiadomo, że Murat, nim dostał tron Neapolu, był blisko otrzymania korony polskiej. Gdy 28 listopada 1806 roku wjeżdżał na czele swej kawalerii do wyzwolonej z rąk pruskich Warszawy, spotkało go entuzjastyczne przyjęcie ze strony tłumnie zgromadzonych warszawiaków.
                                                    Naprzeciw wyjechał mu książę Józef Poniatowski, witali go serdecznymi mowami Jan Małachowski i inni reprezentanci stolicy. W końcu, gdy przemówił do Murata sławny szewc, pułkownik Jan Kiliński, zdarzyła się rzecz niesłychana. Kiliński nie znał francuskiego, zaś Murat nie rozumiał ani słowa z tego, co po polsku mówił były towarzysz Kościuszki. Gdy oznajmiono to Kilińskiemu, ten urwał w pół słowa, po czym z zaiste "szewskim" zapałem krzyknął na całe gardło: "Salve Rex Poloniae!". Zgromadzone tłumy powtórzyły okrzyk tysięcznym echem, a Murat słysząc to aż pokraśniał z dumy i ukłonił się Kilińskiemu w prawdziwą wdzięcznością.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/r7kmleqk.jpg

                                                    Apartamenty Stare - nazwę zawdzięczają temu, że jako pierwsze zostały zamieszkane. Do jedenastu komnat w tej amfiladzie należą między innymi studio w stylu orientalnym, gabinet królowej i sypialnia Ferdynanda II, ale także założona przez żonę Ferdynanda II, Marię Karoliną obszerna biblioteka, 12 000 volumenów umieszczono w trzech komnatach, które poprzedzają dwie bogato dekorowane czytelnie. Do biblioteki przylega pinakoteka, są to zbiory malarstwa włoskich i holenderskich artystów z XVIII wieku przechowywany jest tam także ważny ikonograficznie zbiór malarstwa, przedstawiający dynastię Burbonów.
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 19:00
                                                    Zamieszkał w pałacu Potockich przy Krakowskim Przedmieściu, gdzie gospodarze udostępnili mu cały parter, i od pierwszej chwili zaczął kokietować Sarmatów. Swą garderobę wzbogacił o polski płaszcz do konnej jazdy i solidne futro, a zbiór nakryć głowy uzupełnił kilkoma polskimi czapkami. Kolejną okazję do czarowania Polaków (Polki były dostatecznie oczarowane wyglądem i prezencją Murata) dał szwagrowi cesarskiemu wielki bal karnawałowy, urządzony przezeń 22 stycznia 1807 roku we wnętrzach pałacu Potockich. Na balu, który zaszczycił sam cesarz molestujący już Walewską, Murat popisywał się swą wirtuozerią tancerza, nosząc galowy strój udekorowany trójkolorową kitą. Jak pisała we wspomnieniach Anna Potocka: "Polacy chętnie byliby ozdobili koroną tę pełną chwały kitę". Wreszcie sam Poniatowski, rozmawiając z Muratem (ze względu na identyczność temperamentów ci dwaj bardzo się lubili), zaproponował Joachimowi rolę pretendenta do polskiej korony. Murat chętnie więc pozował na władcę tego "królestwa błota", jak przezywali Polskę Francuzi. Ostentacyjnie robił porównania między sobą a innym żołnierzem, który wstąpił na tron polski, Janem Sobieskim, i nieustannie kazał sobie opowiadać historię jego elekcji. Toteż gdy Bonaparte rozwiał wreszcie te wielkie nadzieje - Murat i kochający go Sarmaci przeżyli bolesne rozczarowanie. Murat pocieszył się wkrótce królestwem Neapolu, a pałac w Casercie był bez wątpienia bardziej bogaty i obszerniejszy niż Zamek Królewski w Warszawie.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/9mdww79h.jpg

                                                    Komnaty czterech pór roku
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 19:22
                                                    Cieszył się Casertą krócej niż uprzednio Burboni - tylko siedem lat, ostatnich tłustych lat w dwudziestojednoletnim cyklu powodzenia karczmarzowego syna. Dla wypędzonych właścicieli pałacu (panujących "z woli Bożej", a nie z łaski Korsykanina) był zawsze tylko synem karczmarza, cuchnącym żołnierką i przesyconymi potem buciorami, niedomytym i rozwalającym się bezprawnie na atłasach i dywanach ich Wersalu. Choćby się kąpał w mleku i odziewał w brabanckie koronki - dla nich był chamem i niczym więcej.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/illcusu5.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 21:21
                                                    Dopadli go wreszcie, karczmarczyka z koroną na głowie, w roku 1815, już po Waterloo, i wytoczyli mu sprawiedliwy proces mocą następującego dekretu: "Art. 1 - Generał Murat będzie sądzony przez komisję wojskową w składzie, który ustali minister wojny.
                                                    Art. 2 - Skazańcowi przysługuje najwyżej pół godziny na posługę religijną".
                                                    Artykuł drugi tego ukazu stanowi świetny precedens hitlerowskich sądów doraźnych.
                                                    Sąd wojskowy formowało ośmiu oficerów: Fasielo, Scalfaro, Natali, Lanzetta, Camilli, de Venge, Martellari i Froio - wszyscy otrzymali swe stopnie, nie licząc innych dobrodziejstw, od Murata. Każdy mógł zrezygnować z udziału w ohydnej parodii procesu kosztem utraty stanowiska i trzech miesięcy aresztu - jakże niska cena za uratowanie honoru! Nie uczynił tego żaden.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/6y9zxk4t.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 30.06.16, 21:40
                                                    Naonczas Burboni w całej Europie chcieli radykalnie wykończyć ludzi symbole epoki napoleońskiej, mszcząc lata upokorzeń. Dwa miesiące po "procesie" Murata dobiegała kresu identyczna farsa sądowa w Paryżu. Gdy nocą z 6 na 7 grudnia 1815 roku Izba Parów Francji odpowiadała w jawnym głosowaniu na pytanie: "Czy marszałek Ney winien jest zbrodni stanu?" - stu sześćdziesięciu (spośród stu sześćdziesięciu jeden) płaszczących się przed Ludwikiem XVIII dostojników odpowiedziało twierdząco, ferując tym śmierć bohatera narodowego Francji, który kilkadziesiąt lat wykrwawiał się dla swej ojczyzny na polach bitew od Ciudad Rodrigo po Borodino, i którego zwano "najwaleczniejszym z walecznych". I tutaj wielu z tych ludzi zawdzięczało skazanemu swoje znaczenie i majątek. Lecz znalazł się jeden sprawiedliwy w tej Sodomie, człowiek, który nie zawdzięczał Ney'owi nic i nie darzył specjalną sympatią Bonapartystów, lecz który swym rodzicom zawdzięczał szacunek dla własnej godności. Człowiek ten podniósł się z fotela i głośno rzekł: "Non!". Był to młody arystokrata, książę de Broglie. Tym słowem chciał obronić syna bednarza, którego uznał za co najmniej równego sobie.
                                                    Murat, syn karczmarza, nie miał takiego szczęścia - wśród jego sędziów nie było prawdziwych arystokratów, chociaż w żyłach niektórych płynęła błękitna krew. To jeden z wielu dowodów, że nikt się nie rodzi arystokratą. Trzeba na to zasłużyć przynajmniej jednym słowem.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160630/322unjq9.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 01.07.16, 01:08
                                                    Syn karczmarza potrafił się zachować jak urodzony monarcha. Skazano go bez jego udziału (bez jego obecności przed sądem), a prokuratorowi, który chciał go przesłuchiwać w celi, rzucił pogardliwie: "To nie są moi sędziowie, to moi podwładni. Hańbiłoby mnie stawać przed tak nędznym trybunałem. Jestem Joachim, król Obojga Sycylii. Precz!". W tym momencie stał się królem rzeczywiście, te słowa były wobec historii jego mową tronową, a wyrok, który zapadł, stał się świętym aktem koronacyjnym. Los bywa złośliwy - to nie Napoleon swym gestem, lecz Burboni swą podłością ukoronowali Murata wobec Boga i wobec prawa.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160701/lkuo5gve.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 01.07.16, 01:24
                                                    Ostatnie chwile dwóch sławnych marszałków napoleońskich, rozstrzelanych w odstępie dwóch miesięcy w Pizzo i w Paryżu, były tak identyczne, że czytając dokumenty historyczne zaznaje się niepokoju i budzą się kolejne refleksje nad tajemniczymi zbieżnościami losów i zdarzeń rozdzielonych czasem i przestrzenią. Nie tylko okoliczności były takie same - w tym nie ma nic specjalnie dziwnego - lecz te same gesty i nawet te same słowa! Jakby się umówili lub jakby zamordowany wcześniej Murat podpowiadał Neyowi, co ma robić i mówić. Obaj nie dali sobie zawiązać oczu. Joachim do podchodzącego z chustą oficera rzekł: "Zbyt często patrzyłem śmierci w oczy, bym miał się jej bać!", a Michał Ney: "Czyż pan nie wie, że żołnierz nie boi się śmierci?". Joachim sam komenderował plutonem egzekucyjnym. Ustawił go i rozkazał: "Oszczędźcie twarz, mierzcie w serce!".
                                                    Był 13 października 1815 roku. Ney, rozstrzeliwany 7 grudnia 1815 roku, krzyknął do żołnierzy: "Towarzysze, prosto w serce!".
                                                    Gdy już na mocy swego legitymistycznego przywileju popełniania łajdactw i zbrodni Burboni wymazali Murata z życia, zapragnęli jeszcze wymazać go z historii i z legendy. Szaleńcy. Przez lata całe mścili się zaciekle, a on ciągle jawił się większy i większy, wstawał z grobu i świecił w oczy junacką, romantyczną sławą. Chcieli go zniszczyć, ale jak można zabić trupa - zabija się tylko raz.
                                                    c.d.n.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160701/usxnyn8e.jpg
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 01.07.16, 01:37
                                                    Gdy A.D. 1839 w olbrzymiej sali tronowej pałacu umieszczano na architrawie czterdzieści cztery medaliony z wizerunkami królów Neapolu, od Ruggiera Normana do Ferdynanda II - pominięto Murata, by uczynić zemstę rozkoszą władców. Nie dość na tym. Wcześniej jeszcze Burboni kazali zamalować w sali Aleksandra Wielkiego dwa freski napoleońskie: "Kapitulację Capri" Schmidta i "Bitwę pod Iławą" Suhrlandta. On jednak nie dał się zamalować - musieli przegrać.
                                                    Burboni neapolitańscy. Któż dzisiaj o nich pamięta? Murat zaś jest legendą, wspaniałą, heroiczną, wiecznie błyszczącą. Stał się władcą mojej casertańskiej empirowej wyspy, która utwierdziła mnie w przekonaniu, iż naprawdę "ten się śmieje, kto się śmieje ostatni". Choćby ów śmiech miał się nawet rozlec po wielu, wielu latach. Wszystko to tylko problem czasu i umiejętności doczekania. Ludzie będą przez ten czas umierać, lecz narody nie. Cierpliwości - trawa z czasem zamienia się w mleko.

                                                    "Wyspy zaczarowane" - Waldemar Łysiak

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160701/wmhyctzk.jpg

                                                    Udane połączenie zaplanowanego krajobrazu wraz z budowlami sprawiło, że Reggia di Caserta została wpisana na listę UNESCO w grudniu 1997 roku a jednak to, że Caserta znajduje się na liście światowego dziedzictwa kulturowego, w przewodnikach, odgrywa w najlepszym razie role marginalną.
                                                    Tylko około pół miliona odwiedzających rocznie podają statystyki.
                                                  • m.maska Re: Caserta 2.05 01.07.16, 01:43
                                                    Kiedy opuszczałyśmy casertański pałac już się nieźle rozpadało. Wróciłyśmy do hotelu, który znajdował się przy jednej z głównych ulic i postanowiłyśmy tuż obok hotelu zjeść pizzę... AL zaglądała wprost do pieca kiedy nasza pizza się piekła a ja byłam zafascynowana rozwiązaniem jakie tam stosowano, a mianowicie cięto pizzę specjalnymi nożyczkami - a pizza była super - jak zwykle zresztą - nie zdarzyło nam się we Włoszech zjeść jakiejś podłej pizzy.
                                                  • al-szamanka Re: Caserta 2.05 01.07.16, 07:30
                                                    m.maska napisała:

                                                    > Kiedy opuszczałyśmy casertański pałac już się nieźle rozpadało. Wróciłyśmy do h
                                                    > otelu, który znajdował się przy jednej z głównych ulic i postanowiłyśmy tuż obo
                                                    > k hotelu zjeść pizzę... AL zaglądała wprost do pieca kiedy nasza pizza się piek
                                                    > ła a ja byłam zafascynowana rozwiązaniem jakie tam stosowano, a mianowicie cięt
                                                    > o pizzę specjalnymi nożyczkami - a pizza była super - jak zwykle zresztą - nie
                                                    > zdarzyło nam się we Włoszech zjeść jakiejś podłej pizzy.
                                                    >

                                                    Rzeczywiście była wyjątkowa, ale tak myślę, że nawet byle jaka smakowałaby nam bardzo, gdyż jak zwykle podczas naszych podróży jesteśmy wieczorem straszliwie wygłodzone po całym dniu niejedzenia i tylu kilometrach w nogach.
                          • al-szamanka Re: Caserta 2.05 20.06.16, 20:39
                            m.maska napisała:

                            > I jeszcze kilka obrazków z angielskiego ogrodu - czego AL szukała pod drzewem?


                            No czego... jak zwykle nasionek, które potem sadzę i czekam, że coś wykiełkuje.
                            Nic nigdy nie wyrosło sad Ale ciągle mam nadzieję.
                            • a74-7 Re: Caserta 2.05 20.06.16, 21:00
                              ha ha ha,
                              moj szanowny malzonek zawsze
                              wraca z kieszeniami nasionek ktore zazwyczaj kielkuja w pralce big_grin
                              Wspaniale ogrody!
    • a74-7 Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2) 30.06.16, 12:08
      wnetrza zapieraja dech,,,
      • m.maska Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2) 30.06.16, 12:45
        a74-7 napisał:

        > wnetrza zapieraja dech,,,

        Trzeba przyznać, że mieli "gest"... i jakoś tak szkoda, że Włosi nie potrafili Caserty czy Tivoli wylansować tak jak Francuzi Wersalu. A przecież Tivoli zostało dostrzeżone zarówno przez Duńczyków jaki i Francuzów, szczególnie Kopenhaskie Tivoli jest bardziej znane niż to prawdziwe, które jest niejako "matką chrzęsną" tamtego.
    • a74-7 Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2) 30.06.16, 12:10
      mialam napisac cudnie jezdzicie tym palcem po mapie i
      jeszcze przy pomocy painta pewnie wstawiasz postac Al;-D
      Niepotrzebne skasuj wink
      • m.maska Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2) 30.06.16, 12:48
        a74-7 napisał:

        > mialam napisac cudnie jezdzicie tym palcem po mapie i
        > jeszcze przy pomocy painta pewnie wstawiasz postac Al;-D
        > Niepotrzebne skasuj wink

        Ten "klasyk" który napisał już co najmniej 50 razy "palcem po mapie" jeździ z palcem w d... od hotelu do hotelu i niczego poza hotelem nie widzi ...desinteressement total
      • al-szamanka Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2) 30.06.16, 14:39
        a74-7 napisał:

        > mialam napisac cudnie jezdzicie tym palcem po mapie i
        > jeszcze przy pomocy painta pewnie wstawiasz postac Al;-D
        > Niepotrzebne skasuj wink

        To nie tak, A74-7, Maseczka mnie nie wstawia. Tak się jakoś dzieje, że gdy jeździmy tym palcem po mapie i pukniemy nim przypadkowo jakieś zdjęcie, to natychmiast wskakuje ono do Kalejdoskopu. Jednocześnie ja sama odczuwam w tym momencie takie dziwne trzepniecie, dziwna siła obraca mnie w te i wewte, coś tam błyśnie, coś tam huknie i w następnej sekundzie pojawia się na tym zdjęciu moja postać. Dziwy... nie?!
    • m.maska Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2) 01.07.16, 11:59
      Zamykam ten watek, jest zbyt dlugi, zeby go dalszy opis wycieczki tutaj kontynuowac, zbyt wiele fotek w jednym watku... pod tym linkiem bede kontynuowac...

      Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(3)
      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,161906690,161906690,Wloska_wycieczka_29_04_9_05_2016_3_.html?t=1467366963#p161906690
Pełna wersja