Dodaj do ulubionych

I znowu palcem po mapie...

13.01.17, 21:34
Ostatni nasz wyjazd do Andaluzji byl przygotowywany na predce, na dodatek w warunkach "biwakowych" kiedy siedzialam w remoncie - no i wyszly rozne niespodziewane historie...
Jest zimno, jest mrozno, jest buro i nieciekawie - najwyzszy czas zeby otworzyc mape i wytyczyc trase kolejne naszej wycieczki...
AL juz kilka tygodni temu wyznaczyla termin 6-18.06. a teraz nalezy zdecydowac "CO"...
Przygotowalam sobie zgrabny kartonik, wypelniony po brzegi przewodnikami z jednego tylko kraju - niby trase mam juz poukladana ale jeszcze nie tak jakbym sobie tego zyczyla. Dopiero kiedy rzeczywiscie juz trasa zostanie definitywnie wytyczona, hotele zerezerwowane, wtedy bede mogla posunac sie krok dalej - tzn. do tego co warto zobaczyc...
A sa na trasie miasta jednego zabytku, ale to sa takie zabytki, ktore po prostu trzeba zobaczyc.
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 13.01.17, 22:07
      No jakos tak pechowo podczas naszych podrozy w 2016 nie kupilam ani jednego kalendarza. W Andaluzji, bo jakos nie pojawily sie na naszej drodze, we Wloszech, bo chyba bylo jeszcze zbyt wczesnie. Zwykle taki kalendarz zawieszony w przedpokoju przypominal mi o ostatniej naszej wycieczce... teraz nie ma takiego kalendarza i dlatego juz czas zeby pomyslec, ze za tych kilka miesiecy bedzie jednak piekna pogoda i wiele ciekawych, nieznanych/znanych miejsc...
    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 20.01.17, 12:34
      Przegladam pliki fotografii, ktore przywiozlysmy z Andaluzji, ponad 6 tysiecy fotek i zastanawiam sie skad wzial sie taki a nie inny sposob na zwiedzanie... przeciez moznaby sobie zrobic rezerwacje wycieczki, asortyment jest dosyc obszerny... wyobrazam sobie, ze w Sewilli oferuja na maksa np. katedra, Alcázar, Barrio Santa Cruz i Plaza de España - oczywiscie nie na jeden dzien, bo to byloby zbyt wiele wink... i patrze co mysmy zobaczyly w ciagu pierwszego dnia naszego pobytu w Sevilli - to program na co najmniej trzy dni dla zorganizowanej grupy, ktora sie ciagnie i tempo trzeba dostosowac do najwolniejszego.
      W Casa de Pilatos pierwszego dnia naszego pobytu w Sevilli spotkalysmy malzenstwo z USA, ludzie mniej wiecej w naszym wieku, ona Polka - przyjechali sami, umiejscowili sie w Sevilli i robili wypady srodkami komunikacji publicznej - i im sie chcialo, nastepnego dnia mieli jechac do Osuny.
      Ale jesli idzie sie na latwizne, trzeba przyjac przerobiona papke biura turystycznego i nic poza tym - trzeba sie godzic na to co biuro turystyczne zamowilo na sniadanie, obiad czy kolacje i nawet najlepszy przewodnik tego nie zmieni, bo ma wylacznie wytyczona trase...
      Po wielu latach bezblednie odnajduje na mapie miasta w ktorym bylam punkty, ktorych szukam - niekiedy umyka mi z pamieci nazwa obiektow, ale pamietam gdzie to bylo.
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 27.01.17, 11:24
        Przerobilam CHYBA trase... chociaz kto wie co jeszcze po drodze wyjdzie.
        To sie tak wydaje, ze jest jeszcze sporo czasu - zebym chociaz miala juz punkty "zwrotne" tzn. miasta w ktorych nalezy zaplanowac noclegi - to juz bedzie spory krok do przodu.
    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.03.17, 13:43
      I wyszlo nie tak jak chcialam...
      Mam jeszcze wprawdzie czas, ale wczoraj zrobilysmy rezerwacje lotow no i... mam problem, nie mam poswiadczenia rezerwacji na powrotny lot, a ze akurat dzisiaj i jutro maja tam jakies systemowe perturbacje, to zapewne dopiero na rachunku karty kredytowej upewnie sie czy mam ten lot powrotny czy nie...
      Dzwonilam do posrednika i zwatpilam - najpierw przewiduja kolejke na 20 minut, czekalam 46 - w koncu zrezygnowalam, zadzwonilam po raz drugi, kazali mi czekac 15 minut, to samo, po trzecim razie stwierdzilam, ze dowiem sie po rachunku, czy mam ten lot czy go nie mam a w miedzyczasie moze i system w koncu beda mieli jak trzeba...
      I znowu ten sam numer... poniewaz lece roznymi liniami to sie okazuje, ze jedne linie maja opcje: bagaz z doplata, inne w ogole o tym nie wspominaja - potem nagle moze sie okazac na lotnisku: aaaa nie ma rezerwacji na bagaz? no to prosze, 1kg - 12€, tak bylo kiedy lecialysmy do Jerez de la Frontera... tylko na czas zrobilysmy doplate - bo juz na lotnisku to musztarda po obiedzie.
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 23.03.17, 19:53
        I znowu ten sam numer co poprzednio - no nie bylo, nie bylo takiej opcji, zeby dodac bagaz - zalogowalam sie na stronie linii lotniczych, podalam kod i prosze - wszystko jasne, moge sobie wykupic bagaz.... hahaha wciaz nie mam jeszcze biletu powrotnego big_grin ale wychodze z zalozenia, ze wrocic zawsze jakos wroce smile moge sobie wykupic tez miejsce wg zyczenia a ja dokladnie wiem gdzie chce siedziec, a nawet jakis posilek mozna sobie wykupic - zastanowie sie nad tym - bo ze miejsce sobie oplace to na pewno, przy oknie po lewej stronie - podczas lotu tam, z powrotem - po prawej stronie.
        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 29.03.17, 21:43
          Tez tak mamy, podrozujesz z upierdliwa iloscia papieru( bo ja drukuje ta cala dokumentacje,)
          A luksusem jest ,jesli nie rozmawiasz przez telefon z maszyna ;-D
          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 30.03.17, 00:39
            a74-7 napisał:

            > Tez tak mamy, podrozujesz z upierdliwa iloscia papieru( bo ja drukuje ta cala d
            > okumentacje,)
            > A luksusem jest ,jesli nie rozmawiasz przez telefon z maszyna ;-D

            Tez drukuje - papier to papier - wiem, ze mozna miec to wszystko w komorce, ale mnie sie juz zdarzylo, ze przyjechalam na spotkanie z AL do Ulm i chcialam zadzwonic do niej i jej powiedziec gdzie na parkingu stoje, bo chcialam sie przespac i co? okazalo, sie, ze zapomnialam naladowac komorke wink
            Na wszelki wypadek mam te wszystkie hotele w komorce tez - ale papierek jest dla mnie dotykalny wink
            • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 30.03.17, 05:53
              m.maska napisała:

              > mnie sie juz zdarzylo, ze przyjechalam na spotkanie z AL do Ulm i chcialam zad
              > zwonic do niej i jej powiedziec gdzie na parkingu stoje, bo chcialam sie przesp
              > ac i co? okazalo, sie, ze zapomnialam naladowac komorke wink

              Hehehe, ale ciut naładowana była i dlatego powiedziałaś w pospiechu, gdzie jesteś... a ja w związku z tym zrozumiałam nie tak i powędrowałam dwie przecznice dalej big_grin
    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 29.03.17, 21:12
      Jeszcze zesmy sie nie ruszyly z miejsca a juz musze ciac program... sad ale nie da sie inaczej - znowu "Die Qual der Wahl" - meka wyboru...
      Hotele - musze jeszcze wybrac hotele, z jednej strony chcialoby sie pomieszkac tak wsrod tubylcow z drugiej strony hmmm.... moze byc upalnie - jaskin tam raczej nie bedzie, nie ma co liczyc na chlod - i pewnie bedzie upalnie, w pensjonatach klimy nie bedzie a w jakims hotelu-molochu, to my nie chcemy - ja juz wole pokoj na klodke(tak bylo w Sevilli) byle w samym sercu miasta.
      • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 29.03.17, 21:45
        I trzeba maila slac jakis tydzien przed do hotelu , skad ja to znam wink
        Dlatego nie lubie tego planowania big_grin
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 30.03.17, 00:45
          Nie sle zadnych maili - oczywiscie, ze jesli to duzy hotel, to zaden problem, przyjezdzasz wg wlasnego programu, jesli to pensjonat to niestety trzeba sie umowic z wlascicielem, ale zwykle jestesmy w miescie juz czas jakis zanim idziemy na miejsce, wiec umawiamy sie telefonicznie. Maile to tylko jesli mam problem z parkowaniem i potrzebuje porady: gdzie odstawic samochod...
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 30.03.17, 11:36
        m.maska napisała:

        > Jeszcze zesmy sie nie ruszyly z miejsca a juz musze ciac program... sad ale nie
        > da sie inaczej - znowu "Die Qual der Wahl" - meka wyboru...

        Na szczescie te ciecia dotycza tylko pierwszego dnia, na kolejne dni takiego problemu juz nie przewiduje.
        Podobnie bylo w ubieglym roku w okolicy Alberobello - dlatego nie moglam przebrnac przez te plany - z gory bylo wiadomo, ze czasowo nie damy rady i nie moglam ruszyc z miejsca. Totez plany byly a i tak wszystko poszlo na zywiol - teraz nawet zywiolu nie bedzie, bo juz wiadomo, ze niektore obiekty sa pozamykane w godzinach w ktorych mozna byloby jej jeszcze obejrzec i pojechac dalej - a kiedy beda otwarte, cofna nas w czasie w innym miejscu... ufff - skoro przebrnelam przez pierwszy dzien, to reszta sie teraz posunie,
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 03.04.17, 21:17
          Zebrałam się w sobie i... dokonałam rezerwacji pozostałych hoteli - bo już kilka tygodni temu zrobiłam rezerwacje, ale tylko na pierwsze trzy noclegi i jakoś tak odkładałam to na później. Może nawet trochę za długo. Jednak czerwiec to jest już atrakcyjny miesiąc jeśli chodzi o wycieczki, no i zawsze znaleźć jeden nocleg jest łatwiej niż pięć w jednym miejscu - ufff.... na chwilę obecną mam to dopięte - zawsze można coś zmienić, ale lepiej mieć już coś pewnego.
          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 08.04.17, 22:13
            No... przerobilysmy z AL wszystkie zarezerwowane hotele i uznalysmy, ze niczego nie trzeba zmieniac - tylko w jednym przypadku jest uwaga: zadnych mozliwosci parkowania - nic to, zwinie sie samochod do kieszeni smile
    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 13.04.17, 17:10
      Juz chyba najwyzszy czas zeby na powaznie zajac sie nasza trasa... zamowilam sobie tusz do drukarki, mial przyjsc miedzy 20 a 29, przyszedl dzisiaj - czyzby los tak chcial, zebym zajela sie wczesniej drukowaniem "materialow"... uffff
      No i ten samochod - trzeba sie na cos zdecydowac...
      • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 16.04.17, 21:21
        Tak trzeba się zdecydować, ale musimy się najpierw dowiedzieć na jaką kategorię tym razem socjal nam przyzna zapomogę.
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 16.04.17, 21:26
          Socjal juz przyznal... zamowilam... łaskawcy dali na Oberklasse a ja chcialam na luksus - ale powiedzieli, ze za czesto sad
          • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 16.04.17, 21:54
            m.maska napisała:

            > Socjal juz przyznal... zamowilam... łaskawcy dali na Oberklasse a ja chcialam n
            > a luksus - ale powiedzieli, ze za czesto sad
            >

            Ja jeszcze nie mam odpowiedzi, ale myślę, że mi przyznają na luksus... znam się dobrze z panią co przyznaje, bo przecież często w Socjalu bywam z podaniami o przyznanie dopłat na jedzenie i na ciuchy (tu niestety muszę pokazywać zaświadczenie lekarskie, że mam uzależnienie i muszę ciuchy kupować bardzo często), poza tym zaniosłam jej kiedyś torebkę polskich krówek, więc patrzy na mnie łaskawym okiem.
            • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 16.04.17, 23:54
              Jak dostaniesz na luksus - to bedzie mozna jeszcze zaszalec, bo i tak zamowilam Oberklasse - zostanie co nieco wink
              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 16.04.17, 23:56
                Jak mowisz, ze "krowki" funkcjonuja, to moze tez sprobuje wink w koncu na wszystko potrzeba kasy - socjal ma... big_grin a u nas "forsy niet" wg znawcy, ktory widac ma wejscie na nasze konta big_grin
            • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 17.04.17, 11:07
              I tak uwazam, ze lepiej byc na socjalu, bo jak kto za swoje to moze co najwyzej pojechac sobie w styczniu na urlop do cieplych krajow, bo wtedy tanio - dni tak krotkie, ze tylko polowa z takiego urlopu wlasciwie... jedyny zysk to to, ze cieplo.
              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 20:49
                Wsciekniety jak sie nie ma czego fotografowac to sie ustawia cycki wlasnej zony i wali sie fote za fota... smile niech wszyscy widza jak dobrze odzywiona jest... ponoc u Turkow bardzo sobie cenia takie rubensowskie ksztalty...jak bedziesz nastepny raz w Turcji to jej pilnuj....
    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 11:31
      Usmialam sie z tego socjalu setniebig_grin
      Daleka jestem od wkladania komus reki do kieszeni i liczenia na co kogo stac ,
      kazdy orze jak moze i potrafi smile
      Ale podzielam opinie sorel odnosnie spedzania wakacji, kazdy inaczej sie relaksuje w innych okolicznosciach "przyrody" wink
      I O tez ma troche racji , , wiec nie bede sie gimnastykowala na powielanie.smile
      W mlodosci podrozowalismy samochodem, zawsze byla kolezanka corki,pies i my,potem karawanem, cztery lata na drodze w kazdy wolny moment( zwiedzalam UK hehe)
      Teraz czesto ciagniemy znajomych ,ale o tyleczki i miche tez dbamy,wygodny czysty hotelik jest musem spartanskie warunki juz passe.
      Jak sie nawywijam w londynskim traffic'Ku - nie chce mi sie siadac za kierownica w kraju o prawostronnym ruchu.
      A do okolicznych cudow wozi nas czasami wycieczka czy lokalne srodki lokomocji big_grin

      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 12:16
        a74-7 napisał:

        > Usmialam sie z tego socjalu setniebig_grin
        > Daleka jestem od wkladania komus reki do kieszeni i liczenia na co kogo stac ,
        > kazdy orze jak moze i potrafi smile
        > Ale podzielam opinie sorel odnosnie spedzania wakacji, kazdy inaczej sie relaks
        > uje
        w innych okolicznosciach "przyrody" wink
        > I O tez ma troche racji , , wiec nie bede sie gimnastykowala na powielanie.smile
        > W mlodosci podrozowalismy samochodem, zawsze byla kolezanka corki,pies i my,pot
        > em karawanem, cztery lata na drodze w kazdy wolny moment( zwiedzalam UK hehe)
        > Teraz czesto ciagniemy znajomych ,ale o tyleczki i miche tez dbamy,wygodny czy
        > sty hotelik jest musem spartanskie warunki juz passe.
        > Jak sie nawywijam w londynskim traffic'Ku - nie chce mi sie siadac za kierownic
        > a w kraju o prawostronnym ruchu.
        > A do okolicznych cudow wozi nas czasami wycieczka czy lokalne srodki lokomocj
        > i big_grin
        >

        kazdy inaczej sie relaksuje - ale przeciez my nie piszemy o relaksie... jakbm chciala miec relaks to pojechalabym do Spa smile poza tym relaks to ja mam na co dzien - podczas naszych podrozy chce cos zobaczyc smile
        A liczenie cudzych pieniedzy jest zwyczajnym chamstwem i tyle.
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 12:19
          Kiedy zamowilam sobie nowy samocgod - to juz kilka lat temu, musialm przeczytac: za te pieniadze mialabys mercedesa - no to ja sie pytam co kogo obchodzi, co kto kupuje za swoje? jak bym chciala mercedesa - to kupilabym mercedesa ale chcialam co innego...
          Wpieprzanie sie w cudze zycie, to taki sport narodowy jest w Polsce.
          • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 13:27
            m.maska napisała:

            > Kiedy zamowilam sobie nowy samocgod - to juz kilka lat temu, musialm przeczytac
            > : za te pieniadze mialabys mercedesa -

            To ja już nawet nie wspomnę co napisała pewna szuja za jakie pieniądze ja kupiłam mój nowy samochód. Za tamte bestialskie słowa, gdybym miała pod ręką masakrowałabym ten wielki, wstrętny łeb deską nabitą gwoździami i jeszcze by było mało.
            • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 15:23
              hmmm,filmiki z Jasiem Fasola ciutke nie trafione,bo "Jasiu" w zyciu to raczej hobbysta i gruba ryba przynajmniej w temacie automobilowym, pewnie nie kazdy o tym wiewink
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 16:56
        a74-7 napisał:

        > Usmialam sie z tego socjalu setniebig_grin
        > Daleka jestem od wkladania komus reki do kieszeni i liczenia na co kogo stac ,
        > kazdy orze jak moze i potrafi smile
        > Ale podzielam opinie sorel odnosnie spedzania wakacji, kazdy inaczej sie relaks
        > uje w innych okolicznosciach "przyrody" wink
        > I O tez ma troche racji , , wiec nie bede sie gimnastykowala na powielanie.smile

        No ale, skoro to obojetne wscieknietemu, to po co bylo to gimnatykowanie sie z klamstwami w temacie rusztowan w katedrze w Sevilli - toz to przeciez obojetne czy sie bylo czy sie widzialo a tu takie bajdy sie wstawia...
        Ja tam nikomu nie bronie lezec na plazy, kazdy robi to co lubi tylko nie nalezy bajek snuc - sama sie juz dawno przekonalam, ze wlasnie podczas urlopu straszliwie sie nudze i po prostu nie usiedze na miejscu majac swiadomosc, ze tuz obok jest cos co warto zobaczyc.
        Spedzilam samotny urlop na Malcie - wlasnie dlatego ze nie bylo nikogo kto chcialby sie ze mna "katowac" - bo juz wiadomo bylo, ze wszystko co bedzie w okolicy bede chciala zobaczyc.
        Nikt mnie nie ciagnal, nikt mi nie kazal - upal byl niesamowity - i raz mi sie zdarzylo nawet polezec przy basenie - pol godziny - lezalam i myslalam caly czas o tym, ze tam tuz tuz jest tyle do zobaczenia, tyle nieznanego, ciekawego a ja tu leze i co z tego bede miala? co najwyzej poparzenia sloneczne.
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 16:58
          Mam nawet fote na tle Azure Window na Gozo - jeszcze wtedy bylo sad
        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 17:44
          to po co bylo to gimnatykowanie sie z klamstwami w temacie rusztowan w katedrze w Sevilli - toz to przeciez obojetne czy sie bylo czy sie widzialo a tu takie bajdy sie wstawia...
          Bo manipulant i bajkopisarz w jednym juz tak ma! Nie dosc ze bujda to jeszcze musi byc na resorach wink
          big_grin
          • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 19:10
            no i zacytuje: "Cokolwiek tutaj nie napiszemy ...." jest bardzo pilnie czytane i przerabiane pod wyrem big_grin big_grin
            To O,ono chyba tak do lustra .....big_grin
            • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 18.04.17, 19:51
              może bawi się w "Echo", bo infantylne toto i przygłupiaste, cwane w sforze
              jeden zaczyna piszczeć, to zaraz drugi paszczę otwiera....
              przychlast popieprzony...
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 00:36
          I nie, nie miesza mi sie nic - doskonale pamietam co gdzie widzialam, malo tego pamietam ulice, wiem gdzie sie poruszac - w Córdoba, w Ronda - bylam w 2002 roku od tej pory bylam w wielu innych krajach, miejscach, okolicach a jednak doskonale pamietalam gdzie pojsc i jak sie poruszac zeby trafic tam gdzie chcialysmy dojsc... ja moge nie pamietac nazwy ulicy czy placu, ale kiedy spojrze na mape wiem w ktorym miejscu na mapie mam tego miejsca szukac zeby odczytac nazwe ulicy, ale tylko tam gdzie nie prowadzil mnie jakis przewodnik, tam gdzie poznawalysmy miasto same, bez pospiechu - bo autobus nie moze tutaj dlugo stac...
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 13:58
        a74-7 napisał:

        > Usmialam sie z tego socjalu setniebig_grin
        > Daleka jestem od wkladania komus reki do kieszeni i liczenia na co kogo stac ,
        > kazdy orze jak moze i potrafi smile
        > Ale podzielam opinie sorel odnosnie spedzania wakacji, kazdy inaczej sie relaks
        > uje w innych okolicznosciach "przyrody" wink
        > I O tez ma troche racji , , wiec nie bede sie gimnastykowala na powielanie.smile
        > W mlodosci podrozowalismy samochodem, zawsze byla kolezanka corki,pies i my,pot
        > em karawanem, cztery lata na drodze w kazdy wolny moment( zwiedzalam UK hehe)
        > Teraz czesto ciagniemy znajomych ,ale o tyleczki i miche tez dbamy,wygodny czy
        > sty hotelik jest musem spartanskie warunki juz passe.
        > Jak sie nawywijam w londynskim traffic'Ku - nie chce mi sie siadac za kierownic
        > a w kraju o prawostronnym ruchu.
        > A do okolicznych cudow wozi nas czasami wycieczka czy lokalne srodki lokomocj
        > i big_grin
        >

        Wiesz to jest tak denne, ze nie wiadomo czy sie smiac czy plakac... nagle sorelina robi wyklad na temat tego, ze kazdemu wolno co lubi - jasne, ja sie z tym calkowicie zgadzam tylko dlaczego ten jej slupek wpierd... sie w nasz sposob spedzania wolnego czasu? niech go w takim razie upomni - co komu do domu jak chalupa nie jego? jak sie wpieprza w cudze to niech sie nie dziwi, jest akcja jest reakcja...
        Jesli ja potrzebuje parking - to g.... go to powinno obchodzic...
        Jeszcze lepsze jest to, ze jak do Monachium pojechalysmy pociagiem, to bylo strasznie be... bo nie samochodem - teraz sie okazuje, ze podroz pociagiem to jest wlasnie to - to jest tak zalosne i denne, ze mozna jedynie sie pochylic nad idiotyzmami wydalanymi z tego szamba.
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 15:00
          Tja... powiedzmy tak... tego nie da sie komentowac...
          Jak mozna w ciagu tygodnia nastrzelac 3800 fotografii? jednoczesnie pilnujac zeby sie nie zgubic wycieczce? chyba tylko z okien autobusu - wtedy jest gwarancja, ze doznasnia sa takie ze hej...
          Trza bylo sie wsciekly nie wcinac w nasz sposob zwiedzania - albo miec lepsza pamiec i pamietac co napieprzyles... jedz se autobusem na wycieczke dla emerytow i ogladaj rusztowania katedry tylko nie wciskaj innym kitu.

          https://fs5.directupload.net/images/user/170419/lla22u67.jpg
          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 20:37
            https://fs5.directupload.net/images/user/170419/lla22u67.jpg

            No dobra wsciekniety slupku - no to liczymy...
            7 wrzesnia 2016 roku - przybyles do... Faro? wieczorem...
            13.09. o godzinie 12:50 pisales, ze masz juz 3800 fotografii - zakladam, ze fotografujesz wylacznie w dzien powiedzmy, ze przez 10 godzin...
            piec i pol dnia... 55 godzin... wychodzi 69 fotek na godzine - wiecej niz jedna na minute... i z kogo ty chcesz slupku robic wariata?
            • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 21:45
              m.maska napisała:

              > https://fs5.directupload.net/images/user/170419/lla22u67.jpg
              >
              > No dobra wsciekniety slupku - no to liczymy...
              > 7 wrzesnia 2016 roku - przybyles do... Faro? wieczorem...
              > 13.09. o godzinie 12:50 pisales, ze masz juz 3800 fotografii - zakladam, ze fot
              > ografujesz wylacznie w dzien powiedzmy, ze przez 10 godzin...

              > piec i pol dnia... 55 godzin... wychodzi 69 fotek na godzine - wiecej niz jedna
              > na minute... i z kogo ty chcesz slupku robic wariata?

              No, no, 10 godzin? Bez przesady, żadna wycieczka objazdowa nie spędza 10 godz. na zwiedzaniu, bo to po prostu niemożliwe big_grinbig_grinbig_grin
              Dodatkowo z Twoich prostych obliczeń wychodzi, że słupek chodził z aparatem fotograficznym przylepionym do nosa big_grin
              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 21:49
                W czasie posilkow, w toalecie, w kapieli, na tym basenie - taka wyszla srednia - sam pisal, ze ma juz po pieciu dniach 3800 fotgrafii - gratulacje wsciekniety slupku, to musi dramatycznie paraliżować i spłycać doznania... big_grin
                • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 22:12
                  Może cały 'autobus' zrobił sciepę big_grin
                  • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 23:01
                    hehehe......... to juz nie te czasy - kazdy ma swojego chipa...
                    • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 19.04.17, 23:16
                      3800 powiadasz...
                      z tego 3650 do usuniecia z powodu
                      kiepskiego wykonania
                      ....wink
                      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 20.04.17, 14:36
                        Ale jak pyszczyl jak sie darl jakie "madrosci" przelewal na ekran, ile mial do powiedzenia a kiedy przychodzi co do czego to tchorz-slupek chowa sie pod spodnice rozlozystej sraliny i milczy...
                        na jej miejscu wstydzilabym sie za takiego chlopa, bo to przeciez nawet na miano faceta nie zasluguje, nie mowiac o mezczyznie - po prostu slupek...
                      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 20.04.17, 14:54
                        rudka-a napisała:

                        > 3800 powiadasz...
                        > z tego 3650 do usuniecia z powodu
                        > kiepskiego wykonania
                        > ....wink

                        Akurat co do jakosci to ja nie dyskutuje - bo sama nie jestem szczegolnie uzdolniona w tej dziedzinie i mam na tyle cywilnej odwagi zeby sie do tego przyznac i to widziec, on jest ulomny i nie widzi - problem w tym, ze on nie jest uzdolniony wlasciwie w zadnej dziedzinie a sadzi sie jakby byl miszczem - miszczem plagiatu chyba wylacznie...
          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 20.04.17, 17:55
            https://fs5.directupload.net/images/user/170420/knfnycg9.jpg

            Wsciekly big_grin

            Wiesz co piles palancie?

            ..."Sherry to dla podstarzalych bab"
            • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 02:37
              A poza tym to jesli piles Jerez to piles miasto? ew... mogles pic jerez, skoro juz musiales sie wykazac tak wyszukana wiedza big_grin Taki madry, taki ksztalcony, taki uczony, a nie wie, ze Jerez to miasto... big_grin
              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 08:51
                No widzisz sralino... Jerez to miasto, a twoj slupek pisal, ze wypil kielicha Jerez, a nie jerez - nie widzisz biedactwo roznicy?.... to akurat tak jak ta Adyga we Florencji - ot znawca... aha i Monte Vecchio big_grin
                A i jeszcze jest Madeia... i madera - tez bylam i tez pilam big_grin
                A akurat sherry pija ponoc podstarzale baby, to wu jest podstarzala baba?
                Wulgarna ordynarna karlutko vel tralala333 - tez sie ubawilam... dobre...
                • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:01
                  tu o sherry z Jerez
                  www.andalucia.com/gastronomy/spanishsherry.htm

                  ( troche tak jak producenci polskich ogoraskowwink

                  kazda zagroda swoje nazwisko wystawia ( sorki bodega w Hiszpanii a jak bedzie w Portugalii nie chce mi sie szukac)
                  W UK sherry byla modna dosc dawno temu lata 70 te, smakosze jej troszke sie zestarzeli, stad te podstarzale babcie moczace dziubki w slodkiej sherrybig_grin.
                  • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:12
                    Patrz Pani, ci Hiszpanie to w ogole chyba oszusci som, albo sie nie znajom... w menu stalo jak byk langusty i to we wszystkich jezykach a tu prosze przyszedl spec i mowi, ze nie... a socjal zwrocil, bo uznal, ze jest ok - no oszustwo na wielkom skale i tyle... to oni nie wiedzom co lowia tam u siebie? toz to skandal jest...
                    Znawcy wiedzom, ze siega sie przez stol do drugiego stolika, zeby komus zwinac bagietke z koszyczka...
                    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:17
                      Polak tak ma ,ze wie lepiej i musi poprawic wszystkich big_grin big_grin spokojna glowasmile
                      • waszabasiakochana Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 13:33
                        Polak tak ma, ze wpisze sobie miejsce zamieszkania London, pewnie Tobie zazdrosci.
                        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 20:59
                          aj tam zazdrosci, pewnie ma crush pad u corci i ziecia" to be" szkota big_grin big_grin
                        • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 22:24
                          waszabasiakochana napisała:

                          > Polak tak ma, ze wpisze sobie miejsce zamieszkania London, pewnie Tobie zazdros
                          > ci.

                          Mieszka w Londynie, tak wypisuje? A to paradne, spłakałam się ze śmiechu... pewnie myśli, że takie dane przyczynia się do kariery, na którym to słowie jest tak zafiksowany.
                          Nie moooooogę... Londyn! To tak jakby baran meczał, że nie mieszka w zagrodzie tylko na prywatnej plaży.
    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 20.04.17, 21:19
      Gram, mam tu wgrana taka gre w ktora gram a w tym czasie ukladam sobie plan wycieczki - tylko w taki sposob moge sobie to wszystko logicznie poukladac...
      Planowanie takiej wycieczki przypomina program komputerowy, na kazdym punkcie zwrotnym powstaje pytanie: a jesli nie? jesli tu sie czasowo nie uda - to co wtedy?
      • waszabasiakochana Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 13:14
        A ja te kozaczki osobiscie widzialam na osobie i daje glowe, ze lakierowane nie byly a spodnie byly przydlugie smile
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 16:42
          Hahaha... nie byly lakierowane a w pamieci i tak blyszcza smile
        • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 22:27
          waszabasiakochana napisała:

          > A ja te kozaczki osobiscie widzialam na osobie i daje glowe, ze lakierowane nie
          > byly a spodnie byly przydlugie smile

          Też widziałam i jestem dokładnie Twojego zdania smile
          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 22:48
            al-szamanka napisała:

            > waszabasiakochana napisała:
            >
            > > A ja te kozaczki osobiscie widzialam na osobie i daje glowe, ze lakierowa
            > ne nie
            > > byly a spodnie byly przydlugie smile
            >
            > Też widziałam i jestem dokładnie Twojego zdania smile

            No coz, noszenie okularow to nie wstyd... wstydem jest jesli widzi sie cos czego nie ma... a potem to sie chyba juz sni po nocach i nie mozna przestac o tym pisac - obsesja jakowas...
    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:09
      I prosze nie przejmowac sie krytyka zjadacza golonyzkapuchaplushalvapiwa i wklejac swoje kolacyjki z hiszpanskich urokliwych restauracji, bez wzgledu na wielkosc krewet ktore jadlysciebig_grin
      A wytluszczone przy tym lapki sa palce lizac smile
      Ja moge polecic jedynie carabinieros - z grila : WoW!
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:19
        Ani mysle sie przejmowac... a kolejna ostatnia juz kolacyjke, fundowal socjal AL - zamowilam sobie, wspomnieniowo czarnego palasza - jest sie w kraju "owocow morza" nie pozostaje nic innego, jak to morskie zajadac wink
        Tego czarnego palasza na Maderze serwuja z pieczonymi bananami, to a propos wspomnieniowo... co kraj to obyczaj... na Malcie specialité to krolik w sosie kaparowym - tez bardzo smaczny... w ogole te kuchnie sa smaczne jesli wychodzi sie z all inclusive - ale najlepsza wg mnie do tej pory kuchnia, to portugalska.
    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:15
      Albo razor clams smileZ nutka czosnku.
      Albo prosiaczka z glazurowana skora( Al, zamknij oczy ).
      Przyznam ze paella - jest no ! no! Przeglad tygodnia w postaci kulinarnej mnie nie zainteresuje
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:30
        Mnie paella tez nie podchodzi... nie i koniec wink
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:31
          m.maska napisała:

          > Mnie paella tez nie podchodzi... nie i koniec wink
          >

          Kilka dni temu wlasnie junior wspoominal jak to bylo jak sponad ryzu spojrzaly na niego jakies slipka z wasami i nie byl pewnie czy to sie nie rusza wink tez paelle odrzuca...
          • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:39
            Ale trzeba przyznac ze malowniczo wyglada smile
            Smakowo jak bym wlasnie mieso krokodyla jadla , nie przepadam:-I
          • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 10:40
            jak wasy byly rozowe - spoko, choc te oczy na szypulkach ....;-D
            • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 16:43
              a74-7 napisał:

              > jak wasy byly rozowe - spoko, choc te oczy na szypulkach ....;-D

              Byly rozowe... wink nie nalezy patrzec w oczka... wink
    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 12:06
      Znowu trzeba wielebne troche sprowadzic na ziemie...sad
      therumhowlerblog.com/2015/07/22/review-offley-ruby-port-wine/
      Nie musze popylac do turystycznej cave w Portugalii zeby lyknac cienkusza,przeciez kilku dziesiecio letniego turystom nie wytoczabig_grinbig_grin
      No i wole ruby niz tawny jesli mam wyborsmile
      • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 18:17
        Aha. Nooo..taaak..
        to ja może z innej beki...

        Dżdżownice są pierścienicami od małych aż do średnich i dużych rozmiarów. Ich ciało ma wydłużony, obły kształt i zmienne ubarwienie. Osiąga długość od 1 cm do 1 m, a średnica mieści się w przedziale 1–20 mm..../.../

        dla tego co ma mentalność dżdżownicy
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 18:30
          rudka-a napisała:

          > Aha. Nooo..taaak..
          > to ja może z innej beki...
          >
          > Dżdżownice są pierścienicami od małych aż do średnich i dużych rozmiarów. Ich
          > ciało ma wydłużony, obły kształt i zmienne ubarwienie. Osiąga długość od 1 cm
          > do 1 m
          , a średnica mieści się w przedziale 1–20 mm..../.../
          >
          > dla tego co ma mentalność dżdżownicy
          >

          Wlasnie tak, jedno i drugie to dzdzownica... smile
        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 19:19
          hehe, rudka
          orzeszek do ciebie dzwoni ;-D big_grin
          • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 22:29
            a74-7 napisał:

            > hehe, rudka
            > orzeszek do ciebie dzwoni ;-D big_grin

            Powiedz mu, że oddzwonię później
            big_grin
            wink))
        • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 22:33
          rudka-a napisała:

          > Aha. Nooo..taaak..
          > to ja może z innej beki...
          >
          > Dżdżownice są pierścienicami od małych aż do średnich i dużych rozmiarów. Ich
          > ciało ma wydłużony, obły kształt i zmienne ubarwienie. Osiąga długość od 1 cm
          > do 1 m, a średnica mieści się w przedziale 1–20 mm..../.../
          >
          > dla tego co ma mentalność dżdżownicy
          >

          No popatrz, popatrz, to zupełnie jak langusty - są mniejsze i większe, jest ich chyba ze 200 odmian.
    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 18:43
      spokojnie, wielebne,spokojnie
      jesli juz podczytujesz- czytaj ze zrozumieniem i bardzo prosze bez nadinterpretacji smile
      d gustatorka zapoznala sie z sherry dlugo wczesniej niz ty dotarles w swoich podrozach Guliwera do "zrodla"big_grin
      Za sherry nie przepada, wiec nie bedzie epatowala w temacie.
    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 20:50
      jakze apetycznie wygladaja te medyteranjan salatki z pyrOM w sreberku, i foczka w basenie smile
      • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 20:56
        lemmus opowiada o urwach ; czymajcie mniebig_grin
        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 20:56
          z pamieci i doswiadczenia pewniesmile
        • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 21:03
          a74-7 napisał:

          > lemmus opowiada o urwach ; czymajcie mniebig_grin

          Oj tam od razu opowiada - stare nawyki plagiatorskie sie odezwaly - zerznal z netu - ciekawe czy to to tez pali i sie modli jak jego sep... ale nie chce mi sie tego czytac...
          • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 21:13
            czytam z nudow,
            palcem nie chce mi sie ruszyc, w ramach gimnastyki zamiast tanca ,golilam trawke w ogrodku,
            teraz ogladam Monty Don o ogrodkach i zagladam tu i tam ;-D
            • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 21:36
              Teraz leci program Springwatch in Japan, wisnie kwitna wszedzie smileCudo!
      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 20:58
        a74-7 napisał:

        > jakze apetycznie wygladaja te medyteranjan salatki z pyrOM w sreberku, i foczk
        > a w basenie smile

        i cola w kieliszku smile
        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 21:03
          pewnie ta zdrowsza ;-D- dietetyczna big_grin
          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 22:23
            Po kieliszku widac, ze to ani copita, ani kieliszek do czerwonego wina, tylko taki do popitki - albo cola, albo mineralka czy soczek... ten ziemniaczek w sreberku - bezcenny - bardzo lelegancki smile
            • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 21.04.17, 22:39
              m.maska napisała:

              > Po kieliszku widac, ze to ani copita, ani kieliszek do czerwonego wina, tylko t
              > aki do popitki - albo cola, albo mineralka czy soczek... ten ziemniaczek w sreb
              > erku
              - bezcenny - bardzo lelegancki smile
              >

              Tak, tak, ziemniaczek bardzo urokliwy... i zdaje się, że już w plasterkach. Po prostu piękny jak poezja słupka.
              • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 10:56
                zastosowanie "sreberka" w obrobce poczciwego ziemniaka znamy doskonale ,zaoszczedz sobie slinotoku wielebne.
                Na domowym BBQ swietnesmile
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/UxjRBKjl0HHqpFa0NB.jpg
                • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 11:00
                  a tu w stylu kanaryjskim z dziesiec lat temu.
                  ciekawe ile razy zawineli kolejna pyre tym samym sreberkiem z oszczednosci ;-D big_grin
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/WcROs78SpzPCDva6iB.jpg
                  • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 11:46
                    I jeszcze o langustach...

                    Jak ja lubie kiedy ludzie robia z siebie durniow na wlasne zyczenie i lubie poczekac kiedy juz wystrzelaja te swoje glupoty z predkosci karabinu maszynowego...

                    Systematyka:
                    Gatunek Panulirus obejmuje 21 nastepujacych rodzajow...
                    · Karibik-Languste (Panulirus argus (Latreille, 1804))
                    · Panulirus brunneiflagellum Sekiguchi & George, 2005
                    · Australische Languste (Panulirus cygnus George, 1962)
                    · Braune Languste (Panulirus echinatus Smith, 1869)
                    · Panulirus femoristriga (von Martens, 1872)
                    · Grüne Languste (Panulirus gracilis Streets, 1871)
                    · Fleckenlanguste (Panulirus guttatus (Latreille, 1804))
                    · Kamm-Languste (Panulirus homarus (Linnaeus, 1758))
                    · Blaue Languste (Panulirus inflatus (Bouvier, 1895))
                    · Kalifornische Languste (Panulirus interruptus (Randall, 1840))
                    · Japanische Languste (Panulirus japonicus (von Siebold, 1824))
                    · Panulirus laevicauda (Latreille, 1817)
                    · Panulirus longipes (A. Milne Edwards, 1868)
                    · Panulirus marginatus (Quoy & Gaimard, 1825)
                    · Schmuck-Languste (Panulirus ornatus (Fabricius, 1798))
                    · Panulirus pascuensis Reed, 1954
                    · Panulirus penicillatus (Olivier, 1791)
                    · Panulirus polyphagus (Herbst, 1793)
                    · Königslanguste (Panulirus regius De Brito Capello, 1864)
                    · Panulirus stimpsoni Holthuis, 1963
                    · Vielfarbige Languste (Panulirus versicolor (Latreille, 1804))

                    Die Rosa Languste (Palinurus mauritanicus) ist im Ostatlantik vom westlichen Irland bis nach Süd-Senegal zu finden und kommt auch im westlichen Mittelmeer vor. In der Adria ist sie dagegen nicht vertreten. Sie lebt auf Felsböden, Korallensubstraten und auch Schlammböden in einer Meerestiefe von 180 bis 600 Metern. Im westlichen Mittelmeer ist sie am häufigsten zwischen 400 und 500 Metern zu finden.
                    Merkmale
                    Die maximale Körperlänge dieser Langustenart beträgt 50 Zentimeter. In der Regel erreichen jedoch die Vertreter dieser Art Körperlänge zwischen 20 und 40 Zentimeter. (20-40 centymetrow)

                    Panulirus besitzen wie alle Langusten keine Scheren, sind meist 15–30, maximal (Kalifornische Languste) 60 cm groß, - Panulirus jak WSZYSTKJIE langusty nie maja kleszczy
                    i najczescie 15-30cm dlugosci

                    Langust jest jak nasial w morzach, ale ciolek raz jeden jedyny widzial languste, na obrazku pewnie – to i tyle wie ile widzial...
                    A co to takiego sa langustynki – to dla karlutki – coby sie mogla ubawic od switu po noc sama...

                    Homarzec, nerczan, (Nephrops norvegicus) – gatunek skorupiaka z rzędu dziesięcionogów i rodziny homarów (Nephropidae), jedyny przedstawiciel rodzaju Nephrops Leach, 1814[2]. Jest to gatunek jadalny i ceniony ze względu na smak, nazywany też langustynką albo scampi.
                    I ma jak mozna wyraznie zobaczyc: KLESZCZE.... KLESZCZE maja te langustynki... moze nawet landrynki...
                    www.wikiwand.com/pl/Homarzec
                    Napieprzyc glupot kazdy potrafi... wsciekly w tym przoduje ale nie jest osamotniony... Sorelina juz wyjasnila, ze Jerez i jerez to niby nie to samo ale mozna uzywac zamiennie – a jak tam sorelino z Arno i Adyga? Tez mozna? No mozna – mozna tez z siebie robic kompletnego durnia – co to komu szkodzi – jak lubi...

                    Tyle w temacie langust, nie mysle nikomu tlumaczyc rzeczy oczywistych... Madry wie – glupi i tak nie zrozumie... chwyci bagietke z cudzego stolika i powie, ze tak sie robi w swiecie...
                    • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 12:18
                      ." Madry wie – glupi i tak nie zrozumie... chwyci bagietke z cudzego stolika i powie, ze tak sie robi w swiecie..."
                      nosz przeciez przyklady szly z gory- Komorowski osobiscie gwizdnal kielich wina sprzed nosa ktorejs krolowej ....;-D
                      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 12:37
                        a74-7 napisał:

                        > ." Madry wie – glupi i tak nie zrozumie... chwyci bagietke z cudzego stolika i
                        > powie, ze tak sie robi w swiecie..."
                        > nosz przeciez przyklady szly z gory- Komorowski osobiscie gwizdnal kielich wina
                        > sprzed nosa ktorejs krolowej ....;-D

                        Szwedzkiej... wink Sylwii
                        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 14:57
                          Szwedzkiej... wink Sylwii
                          Wiesz , te moje 70 lat daje o sobie znac ;-D
                          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 15:30
                            Tyle gaf ile on popelnil - to mozna juz zapomniec...

                            A propos 70-ki...
                            Kiedys spotkalam w sklepie moja byla fryzjerke. Zlapala mnie, zeby podzielic sie wrazeniami jakie przywiozla z Mazur - byla zachwycona. Wraz z kolezanka wziely kamper i pojechaly w Polske.
                            Wlasnie dlatego zapytalam ja ile ma lat...kiedy tam bylysmy mialam 70 - w przyszlym roku wybieramy sie na Wegry.
                            No my z AL jestesmy zbyt wygodne - na noc to wolimy jednak miec hotel ale najlepiej taki lokalny pensjonat w centrum miasta.
                            No wsciekle - wycieczki autobusowe to dla leniwych emerytow - moze kiedys i na takie zechcemy jezdzic.
                            W bodedze w Jerez de la Frontera siedzialysmy przy stoliku z dwiema starszymi od nas kobietami, ktore przyjechaly malym busikiem - jedna z nich nie pila tych swoich wykupionych "degustacji" - to ona prowadzila busik. Oczywiscie rozmowa sprowadzila sie do tego, gdzie byli, co widzieli. Oni mieli baze wypadowa - nie jezdzili tak jak my z miejsca na miejsce. Poprzedniego dnia byli na Gibraltarze i ona ten busik prowadzila na gore. Zapytalam jak to mozliwe, przeciez tam nie wolno wjezdzac turystom indywidualnym - ona: mielismy zezwolenie, bo wsrod nas sa dwie osoby niepelnosprawne. Tak wiec - z wiekiem ciekawosc poznawania swiata nie mija.
                            • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 19:55
                              wprawdzie do 70tki jeszcze mam hoho...nie zalapalam sie jeszcze na emeryture nawet big_grin
                              Ale wakacyjny hotelik wygodny i czysty ,tudziez w miare nowoczesny jest podstawa.
                              Ma byc ugotowane, podane ,zadbane o potrzeby w miare wymagajacego klienta .
                              Najlepiej taki ****+, pod niemieckim i szwajcarskim zarzadem sa niezlesmile
                              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 20:46
                                Oj tam nie udawaj, raz napisalas - to dal podywakrowcow bedzie haslo, ze nie tylko juz po 70-ce ale i 80-ke przekroczylas, tylko sie przynac nie chcesz wink
                                • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 20:48
                                  Oj nie hotele o jakich piszesz - to rzeczywiscie za lat pare - bo one wielkie sa i tlumne bardzo... ostani raz bylam w takim w Malgrat de Mar - nie chcem juz.
                                • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 21:15
                                  Oni(mlodzi stawiaja na wiekowosc), wiec nawet setka powinna byc dla mnie komplementem big_grin big_grin
                    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 12:24
                      hahaha.... ale to jest bal - nie moga sie dogadac... jeden twierdzi, ze langustynka(z kleszczami) drugi, ze krewetka(mala) - znawca twierdzi, ze jesli komus przy talerzu kelner stawia koszyk w bageitka, przeznaczona jako dodatek do salaty, ktora sobie zamowil to nawet z sasiedniego stolika mozna do tego koszyka siegac - bywalcy w swiecie ponoc tak robia...
                      Ziemniak serwowany w folii - to ma byc hit - nie, nie jest...
                      Nie dalej jak dwa tygodnie temu bylismy na obiado-kolacji w Sam Kullman's Diner - pieczone ziemniaki... nie do pomyslenia, zeby podali w folii mimo, ze knajpa amerykanska to jednak nie saloon, gosciom miejsca przydziela specjalna obsluga - w folii to w all inclusive, bo przy takiej ilosci gosci - zbyt szybko by wystygly a poza tym, tacy pazerni co to siegaja do cudzego talerza, rozszarpaliby je na kawalki - wiec w folii trzymaja forme....

                      A tak serwuje sie ziemniaki w restauracji zwanej "ziemniaczarnia"... bylysmy w Châteaudun i tez nam nikt folii nie podal na talerzu... ot bywalcy big_grin

                      https://media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/07/41/4f/be/la-pataterie.jpg
                      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 12:34
                        Ale co tam, dlaczego mam foty z netu brac - moge swoje wlasne... La Patateríe w Châteaudun

                        https://fs5.directupload.net/images/user/170422/t9pjqdn4.jpg
                        • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 12:56
                          drogie wielebne, po raz drugi zapraszam na planete kold mader erthsmile
                          Skad czerpiesz wrazenie ze u mnie musi byc etykieta jak u krolowej?
                          Porcelana z Chodziezy ,ktora uzywam na w Ladku nie pasuje mi do wystroju wiejskiego siola big_grin
                          Poza tym balam sie ,ze potlucze sie w podrozy,stad silver zastawa big_grin big_grin.

                          Moi goscie to normalni ludzie, brak im dmuchanego jak balon ego smile

                          • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 13:01
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/Uk9vyqlFdtqCLQaS9B.jpg
                            A cyj to uogonecek, no cyj?
                            langustynki czy raka
                            do znafcow spod wyra
                            Pytanie dnia ,hehe ...
                            dobrze ze slonce wychodzi....smile
                            • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 13:05
                              a74-7 napisał:

                              > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/Uk9vyqlFdtqCLQaS9B.jpg
                              > A cyj to uogonecek, no cyj?
                              > langustynki czy raka
                              > do znafcow spod wyra
                              > Pytanie dnia ,hehe ...
                              > dobrze ze slonce wychodzi....smile

                              A no to zapewne homarek jest - bo ma klescyki...
                          • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 13:03
                            a74-7 napisał:

                            > drogie wielebne, po raz drugi zapraszam na planete kold mader erthsmile
                            > Skad czerpiesz wrazenie ze u mnie musi byc etykieta jak u krolowej?
                            > Porcelana z Chodziezy ,ktora uzywam na w Ladku nie pasuje mi do wystroju wiejsk
                            > iego siola big_grin
                            > Poza tym balam sie ,ze potlucze sie w podrozy,stad silver zastawa big_grin big_grin.
                            >
                            > Moi goscie to normalni ludzie, brak im dmuchanego jak balon ego smile
                            >

                            Otoz to...
                            Kiedy przybylam do Niemiec, zostalam zaproszona do eleganckiej restauracji... zabie udka - zreszta swietne... obok postawiono miseczke z woda i z cytrynka - nie do picia, bron Boze... do moczenia paluszkow smile
                            • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 13:23
                              Nie wiem dlaczego mam wrazenie ze wielebne zna to wszystko wylacznie z ksiazek/netu.
                              glupi przyklad: nie pije sie sherry wylacznie dlatego ze jest stara , kazdy kieruje sie wlasnymi smakowymi preferencjamismileRaczej trudno rozmawiac z o wachlarzu smakowym tejze sherry z kims
                              kto wachluje sie tylko i wylacznie wlasnym pawim ogonemsmile
                              W Szkocji sa setki roznych" wydan" whiskey, a w sumie pijemy tylko kilka,w tym kazdy ma swoiste preferencje.I trudno oceniac tu klase "pijaka"Taka prawda.
                              Ale wielebne dowie sie o tym jak zamieszka w swojej Daczi ;-D ;-D.Nie wie jeszcze ze betonowac dookola to i owszem, ale wystroju tej ekologicznej chalupki Szkoci raczej nie pozwola mu zmienic,maja krofty big_grin
                              Wiec sraczyk pod wiatr w Highlands ;-D
                              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 13:55
                                No wlasnie... zna wylacznie z teorii i to niezupelnie doczytanej - praktyka zadna... podobnie z langustami i wieloma innymi rzeczami w temacie ktorych pisze dlugie "wyklady" najczesciej bez sensu... Zalapal, niegdys, ze Florencja nad rzeka lezy, wzial pierwsza z brzegu wloska rzeke i wyszlo, ze nad Adyga... uslyszal, ze jest we Florencji slawny most i wyszlo mu Monte Vecchio - i nie zeby to byla pomylka, bo powtorzyl to kilkakrotnie - sadzi sie ze swoja pseudowiedza i jesli to kto lyka bez sprawdzenia - to witaj smutku...
                              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 22.04.17, 13:57
                                Na Maderze serwuja, a przynajmniej tak bylo w 2006 roku, producenci madery za frico 4x50ml - cztery sorty madery do degustacji - ale tylko 5 letnia... jesli kto chce i ma ochote poprobowac 10-letnia, to juz musi wylozyc kase... i tez wszystko zalezy od wlasnych smakkow i upodoban - bo madera jednego producenta mimo wszystko nie jest taka sama jak drugiego.
                                A o co chodzi w maderze? no toz madera - sherry - porto to ten sam sposob produkcji - zalezy wylacznie od miejsca - a z tym wiaza sie oczywiscie panujace na danym obszarze temperatury, czy gleby, ktore powoduja roznice w smakach, aromatach, bukietach.
                                Na Maderze beczki skladuje sie... nie w piwnicach, nie w bodegach na poziomie gruntu a na "strychach" - jak nam powiedziano, bo tam dostaja wiecej ciepla...
                          • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 11:53
                            nosz, jeszcze raz dorzuce zastawe aluminiowE ,ktora w oczko kole smile
                            Jakby wielebne slepawym oczkiem zauwazylo rowniez ,ze w towarzystwie mamy wiosenny pasztecik jajeczny na pierwszym planie, a kontrowersyjny salmonik lezy na salatce nie dotykajac kolezanek wedlin....
                            Pewnie u niektorych na stole tony pustej porcelany czy fajansu do podziwiania ? big_grin
                            Te to ja podziwiam na wystawach smile
                            • a74-7 Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 13:06
                              I jeszcze pokaze pazurki ,a co ?big_grin
                              Moj stol z epoki "pozny burak" dla znafczyni,hehesmile
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ue/ka/ax5j/a96zCqy5PaOC0SWZUB.jpg
                              Po pazurach lwa poznacie , jak to sie mowi big_grin
                              • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 13:44
                                Dywan nie taki, pazury nie takie, kolor nie taki, w ogole nie tak powinnas urzadzac przyjecia, mieszkanie, nie tak powinnas sie ubierac, czesac, malowac, chodzic, nie tam powinnas spedzac czas wolny, nie o tym powinnas, myslec, pisac, w ogole - na podwyrku wiedza wszystko najlepiej, oni na wszystkim sie znaja, nie ma rzeczy na ktorej sie nie znaja, jak wlasna stara nosi rozciagniete pory i tam gdzie inne maja biust ona ma kolo ratunkowe to tak jest pieknie i wszystkie powinny tak sie nosic... a nie daj Boze jesli sie z wiekiem nie rozlazly na wszystkie strony i nie powstala z tego bezksztaltna masa - to nie tak - bo wtedy to z tylu liceum a tego to uni nie znosza...
                                • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 14:29
                                  No, hehe...jak własna stara nosi czarne pończochy, to i białe kozaczki nijak pasują do nich ;D
                                  bo to przeważnie jest tak, ze nie widzi się u siebie pod nosem, tylko cudze pod lasem smile)
                                  • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 14:34
                                    Ja to widze inaczej - czarne poonczochy powiadasz? no nie brrrr... - to nie moja bajka, ale wlasnie dlatego biale kozaczki wala po oczkach - sie lubi szare, bure, czarne i bezbarwne... najlepiej burke zalozyc...
                                    • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 14:45
                                      Jakie brrrr....to nie wiesz, ze czarny kolor...wyszczupla?
                                      ale to nie jest prawdą. Zresztą stylistki zgodne sa co do tego, że to kolor...pogrzebowy
                                      i niestety dodajacy latek, ze o podkreśleniu niedoskonałości figury nie wspomnę..smile
                                      no, ale kto co lubi smile)
                                      • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 15:19
                                        Nie posiadam wsrod swojej garderoby zadnego elementu czarnego - zadnego, nie lubie, jeszcze kilka lat temu mialam jakies czarne spodnie - ale i tak tego nie nosilam - nie i koniec... i co ciekawe, wsrod moich znajomych, przyjaciolek, kolezanek - ten kolor tez nie jest na topie...
                                        • rudka-a Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 15:52
                                          Jakbyś miała tyle lat, co jaaaa, to posiadałabyś...
                                          bo w moim wieku(!), to już częściej na pogrzeby, niż na wesela

                                          big_grin
                                          (zapanowało jakieś kuku na muniu odnośnie metryk...)
                                          skoro tacy młodzi, to ja sie pytam...skąd tam tyle wiór???
                                          z czego/kogo się sypią???
                    • m.maska Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 02:08
                      m.maska napisała:

                      > Langust jest jak nasial w morzach, ale ciolek raz jeden jedyny widzial languste
                      > , na obrazku pewnie – to i tyle wie ile widzial...
                      > A co to takiego sa langustynki – to dla karlutki – coby sie mogla ubawic od swi
                      > tu po noc sama...
                      >
                      > Homarzec, nerczan, (Nephrops norvegicus) – gatunek skorupiaka z rzędu dziesięci
                      > onogów i rodziny homarów (Nephropidae), jedyny przedstawiciel rodzaju Nephrops
                      > Leach, 1814[2]. Jest to gatunek jadalny i ceniony ze względu na smak, nazywany
                      > też langustynką albo scampi.
                      > I ma jak mozna wyraznie zobaczyc: KLESZCZE.... KLESZCZE maja te langusty
                      > nki... moze nawet landrynki...
                      > www.wikiwand.com/pl/Homarzec


                      ups... chyba jednak nie powinnam byla uzywac tlumaczenia kleszcze - to nieodpowiednie... SZCZYPCE albo NOZYCE - jak zwal tak zwal, to na moim talerzu ani szczypiec ani nozyc nie posiadalo - wiec diagnoza swiatowca - bywalca na salonach, ze byly to langustynki jest do.... upy... jaki bywalec takie diagnozy big_grinbig_grinbig_grin
                      Ale ze tez musza sie komus przypieprzyc zawsze do talerza... nie dosyc, ze w realu siega do cudzego, to nawet mu na forum jezyk z lakomstwa do tylka ucieka...
                      • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 08:33
                        m.maska napisała:


                        > ups... chyba jednak nie powinnam byla uzywac tlumaczenia kleszcze - to nieodpow
                        > iednie... SZCZYPCE albo NOZYCE - jak zwal tak zwal, to na moim talerzu ani szc
                        > zypiec ani nozyc nie posiadalo - wiec diagnoza swiatowca - bywalca na salonach,
                        > ze byly to langustynki jest do.... upy... jaki bywalec takie diagnozy big_grinbig_grinbig_grin
                        > Ale ze tez musza sie komus przypieprzyc zawsze do talerza... nie dosyc, ze w re
                        > alu siega do cudzego, to nawet mu na forum jezyk z lakomstwa do tylka ucieka...


                        big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                        • al-szamanka Re: I znowu palcem po mapie... 23.04.17, 08:51
                          al-szamanka napisała:

                          > m.maska napisała:
                          >
                          >
                          > > ups... chyba jednak nie powinnam byla uzywac tlumaczenia kleszcze - to ni
                          > eodpow
                          > > iednie... SZCZYPCE albo NOZYCE - jak zwal tak zwal, to na moim talerzu a
                          > ni szc
                          > > zypiec ani nozyc nie posiadalo - wiec diagnoza swiatowca - bywalca na sal
                          > onach,
                          > > ze byly to langustynki jest do.... upy... jaki bywalec takie diagnozy big_grin
                          > big_grinbig_grin
                          > > Ale ze tez musza sie komus przypieprzyc zawsze do talerza... nie dosyc
                          > , ze w re
                          > > alu siega do cudzego, to nawet mu na forum jezyk z lakomstwa do tylka uci
                          > eka...

                          >
                          > big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                          Gdzieś czytałam, że właściciele lasów i inni wyrąbnicy uwielbiają gdy im język w różne miejsca ucieka i wachluje zapocone obszary.
    • m.maska Sorelino... 22.04.17, 00:43
      Stambuł, jak najbardziej, super - planowalam - ale, no, takie czasy - nie pojade - to juz pokaż te swoje foty na tle... co tam plywanie statkiem, jak sobie poplywalam po Neckarze w Heidelbergu to i tak gdybym nie schodzila nog po miescie guzik bym zobaczyla poza ruinami zamku... nie pokazuj tych komercyjnych wycieczek stateczkiem po Bosforze - bo to wiadomo, kazda autobusowa wycieczka tak ma - pokaz w koncu to co w Stambule obowiazkowe: Hagia Sofia, Topkapi i Błękitny Meczet... no chyba, ze byly w rusztowaniach - ale na pewno jakas fote na tle masz big_grin
      • a74-7 Re: Sorelino... 22.04.17, 12:57
        Palcem po mapie zdaje sie doczeka sie nowego watku ;-D big_grin
        • m.maska Palcem po mapie... 22.04.17, 13:10
          a74-7 napisał:

          > Palcem po mapie zdaje sie doczeka sie nowego watku ;-D big_grin

          Hahaha... na to wyglada - a ja jeszcze plany w rozsypce - chociaz i tak, trasa jest, hotele sa, samochod i przeloty zarezerwowane - i tak mam latwiej, bo kilka miast jednego zabytku na trasie - co najmniej trzy... a moze i na jakis stateczek sie zalapiemy - to juz bedzie zalezalo od naszych pomyslow... ale wtedy najlepiej wieczorowa pora, moze jakas kolacyjka na wodzie - inny efekt smile
      • m.maska Re: Sorelino... 22.04.17, 19:13
        sorelino alez ten twoj slupek jest przetracony... jemu sie wydaje, ze jak bedzie ciagnal watek w ktorym wypisuje swoje fantazje na temat mojego zycia, o ktorym GOWNO wie - to jemu pomoze i nikt nie zauwazy, ze sam w podstawowce zawalil geografie - to nie zmieni faktu, ze we Florencji nie ma Adygi i ze langustynki maja kleszcze w ktorych z racji tego ze sa male nie ma nawet co wygrzebac smile dal sie wpuscic jak frajer drugiemu o podobnym poziomie wiedzy...
        No to jak to jest z tymi fotami ze Stambulu? tylko stateczkiem?
      • m.maska Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 12:07
        Bedziesz popijala Cointreau????? uuuuuuj znawczyni... ze pomaranczowy? ale tylko w smaku - likier... widac, ze chcialas zablysnac - tylko jakos tak - Cointreau jest bezbarwny - poszukaj sobie czegos bardziej pod kolor big_grinbig_grinbig_grin
        • a74-7 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 13:20
          "widac, ze chcialas zablysnac - tylko jakos tak - Cointreau jest bezbarwny "
          No i Blysla big_grin big_grin big_grin
        • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 15:42
          m.maska napisała:
          Cointreau jest bezbarwny


          Tak właśnie smile
          Podobnie jak Vinho Verde (młode, nieleżakowane i takie ma być wypite) nie jest zielone, choć zdarza się, że to białe (bladożółte) miewa zielonkawe refleksy. W piątek takie właśnie piłam. Miłe winko. smile
          • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 16:03
            blondynka.2801 napisała:

            > m.maska napisała:
            > Cointreau jest bezbarwny

            >
            > Tak właśnie smile
            > Podobnie jak Vinho Verde (młode, nieleżakowane i takie ma być wypite) nie jest
            > zielone, choć zdarza się, że to białe (bladożółte) miewa zielonkawe refleksy. W
            > piątek takie właśnie piłam. Miłe winko. smile

            No bardzo mile... lubie i zwykle poszukuje... Gatão moje ulubione... poznalam podczas pobytu w Lizbonie, potem namietnie pilam na Maderze a i tutaj zdarzy sie tego zielonego kota dostac. Lekkie, nienachalne - w ogole jesli chodzi o alkohole to nie siegam po nic mocniejszego niz sherry-porto-madera do 20%...
            • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 16:08
              Aha no i sie zaraz rozwrzeszczy podwyrko - ze tanie jest... bo jest smile ale za to jak smakuje smile
              • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 16:33
                m.maska napisała:

                tanie jest... bo jest smile ale za to jak smakuje smile


                Tego Twojego nie znam, ale zwrócę uwagę, bo może gdzieś spotkam.
                Moje było naprawdę baaaaaardzo tanie, w promocji 12,99
                PLN, gdyby ktoś miał wątpliwości smile
                I nadal uważam, że to miłe winko.
                Świetnie łagodziło bardzo ostry smak tajskiego dania z kurczakiem smile
                • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 16:59
                  Mnie smakuje...

                  https://www.supernapoleao.com/images/IMG_5556.jpg
                  • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 17:08
                    smile
                    Kociak
                    Szmaragdowy
                    (bo czerń postarza...)
                    smile

                    Spróbuję spróbować smile
                    • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 17:52
                      blondynka.2801 napisała:

                      > smile
                      > Kociak
                      > Szmaragdowy
                      > (bo czerń postarza...)
                      > smile
                      >
                      > Spróbuję spróbować smile

                      Nie tylko postarza, ale tez wplywa na samopoczucie... smile
                      • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 18:13
                        m.maska napisała:
                        > Nie tylko postarza, ale tez wplywa na samopoczucie... smile


                        Nie każdego postarza, choć, faktycznie, powyżej 30-tki wymaga naprawdę starannego makijażu.
                        No i powyżej 30-tki wyklucza płomiennie rude włosy. smile
                        Dwa postarzające (?!?) elementy, to dwa - trujące smile - grzyby w barszcz.

                        I nie każdego dołuje. smile
                        Mnie daje poczucie skupienia, osobności, ciszy, które lubię. smile
                        Oczywiście - nie zawsze, nie wszędzie i nie na każda okazję.
                        smile
                        • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 20:11
                          blondynka.2801 napisała:

                          > m.maska napisała:
                          > > Nie tylko postarza, ale tez wplywa na samopoczucie... smile

                          >
                          > Nie każdego postarza, choć, faktycznie, powyżej 30-tki wymaga naprawdę staranne
                          > go makijażu.
                          > No i powyżej 30-tki wyklucza płomiennie rude włosy. smile

                          A to dlaczego?
                          Uwazam, ze lepiej w czerni rudej niz blondynce - ale to moje zdanie... De gustibus non est disputandum
                          • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 20:26
                            m.maska napisała:

                            Uwazam, ze lepiej w czerni rudej niz blondynce


                            Do 30-tki - tak smile
                            A później... No cóż... Różnie bywa.
                            Faktem jest, że i czerń, i rude włosy wyostrzają rysy. Razem podwójnie. Po 30tce - niepotrzebnie smile
                            Dlatego właśnie po wielu latach bycia rudą smile porzuciłam ten kolor na zawsze.
                            Aby nie dodawać sobie lat smile
                            Ale...

                            m.maska napisała:

                            De gustibus non est disputandum


                            No właśnie smile
                            • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 20:32
                              blondynka.2801 napisała:

                              > m.maska napisała:
                              >
                              > Uwazam, ze lepiej w czerni rudej niz blondynce

                              >
                              > Do 30-tki - tak smile
                              > A później... No cóż... Różnie bywa.
                              > Faktem jest, że i czerń, i rude włosy wyostrzają rysy. Razem podwójnie. Po 30tc
                              > e - niepotrzebnie smile

                              Troche przesadzasz, po 30-ce wyglada sie wlasciwie podobnie jak po 20-ce... wink wielkiej roznicy nie ma - no moze po 40-ce
                              • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 20:46
                                m.maska napisała:
                                Troche przesadzasz


                                Nie smile wyrażam swoje zdanie.
                                Ja się pożegnałam z rudymi włosami, gdy miałam 35 lat, bo się zaczęłam w nich źle czuć.
                                Na zmianę charakteru to nie miało żadnego wpływu smile
                                A czerń noszę, lubię i dobrze się w niej czuję po dziś dzień. smile
                                • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 21:02
                                  No totez pisze: De gustibus non est disputandum...

                                  Ja nie lubie czerni - ale tez nie lubie kilku innych kolorow w garderobie, m.in khaki, chociaz jako spodnie - czemu nie? zreszta kazdy dobiera sobie barwy wg wlasnego widzimisie - to co moze mi sie podobac u innych niekoniecznie oznacza, ze sama tez bym ubrala. Bo nie wszystko kazdemu pasuje, nie we wszystkim sie dobrze czujemy - podobnie jest z zapachami.
                                  • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 21:12
                                    m.maska napisała:

                                    > No totez pisze: De gustibus non est disputandum...


                                    No a ja się pod tym podpisuję oburącz smile

                                    Myślę, że wszystko sprowadza się do "live and let live", czyli do tego, co sama - polemizując z próbami narzucania zdania, gustów, przekonań - bardzo słusznie napisałaś w tym wątku:

                                    Dywan nie taki, pazury nie takie, kolor nie taki, w ogole nie tak powinnas urzadzac przyjecia, mieszkanie, nie tak powinnas sie ubierac, czesac, malowac, chodzic, nie tam powinnas spedzac czas wolny, nie o tym powinnas, myslec, pisac, w ogole

                                    Miłego wieczoru smile
                                  • al-szamanka Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 21:13
                                    A ja nie znoszę czerni, czerwieni i trawiastej zieleni. Fioletu też nie.
                                    Za to lubię pastelowe i w kwiatki smile
        • al-szamanka Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 21:34
          m.maska napisała:

          > Bedziesz popijala Cointreau????? uuuuuuj znawczyni... ze pomaranczowy? ale tyl
          > ko w smaku - likier... widac, ze chcialas zablysnac - tylko jakos tak - Cointre
          > au jest bezbarwny - poszukaj sobie czegos bardziej pod kolor big_grinbig_grinbig_grin

          Oj biedactwo, nie wiedziała, że Cointreau jest bezbarwne, oj biedactwo big_grinbig_grinbig_grin No nie doczytała, biedactwo big_grinbig_grinbig_grin
          • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 22:12
            Pewnie wyguglala se pomaranczowy alkohol i wyszlo jak zwykle - po smaku a nie po kolorze... tez chciala pokazac, ze swiatowa jest smile no i mial byc drogi... Kolorkiem toby jej bardziej Grand Marnier podszedl... smile ale znowu wyszlo to co wujek gugiel pokazal smile
            • m.maska Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 22:15
              A do tego Cointreau to siekiera, ktorej nie biore do ust - bo to ma tyle procentow co wodka...
              • blondynka.2801 Re: Karlutko... vel tralala.... 23.04.17, 22:37
                m.maska napisała:

                > A do tego Cointreau to siekiera, ktorej nie biore do ust


                Jak to ludzie się jednak w swoich gustach różnią... smile
                Kieliszeczek Cointreau (20ml) lub dwa, po obiedzie, zamiast deseru - mniam smile
                • a74-7 Re: Karlutko... vel tralala.... 24.04.17, 09:21
                  "Kieliszeczek Cointreau (20ml) lub dwa, po obiedzie, zamiast deseru - mniam smile"
                  Oh yes!
                  smile
                  • al-szamanka Re: Karlutko... vel tralala.... 24.04.17, 09:31
                    a74-7 napisał:

                    > "Kieliszeczek Cointreau (20ml) lub dwa, po obiedzie, zamiast deseru - mniam smi
                    > le"
                    > Oh yes!
                    > smile

                    Dla mnie zdecydowanie za mocne, najwyżej mogę zlizać kropelkę z palca, gdy dodaję do ciasta, a że piekę nadzwyczaj rzadko, to i kropelka jest ewenementem.
                    • a74-7 Re: Karlutko... vel tralala.... 24.04.17, 10:05
                      ja z kolei nie jestem "winna".smile
                      Siara (sulphites) w winie mnie bardzo zniecheca smile
    • a74-7