kolejny autorytet - kex

09.03.17, 19:10
Oj, tralala, czy ty myślisz, że wklejając posty kexa coś ważnego pokazałaś i udowodniłaś?
Kexa, który głosił, że w imię wyższych celów można oszukiwać, wymyślając sonię.
Kexa, który z wdzięczności za nazywanie go prawie-noblistą (hehehehehehe), był skłonny każdą bzdurę wielebnego nazwać dziełem epokowym.
No i jak właściwie pisał ten cudowny kex? Zacytowałaś go, zacytuję więc i ja... Krystka fabuloso:

rozdarty niegodziwościami świata
wtapiam się
w szczenięce ogniki
nanizane na nikłe postronki
mgieł
międzydolinnych i dorzecznych
albo i niedorzecznych
przekrętnych w okowach
uwiedzionych nie do końca
fatamorgan
żyję, ale jakby nie
jestem, ale nie tu
tylko tam
zagubiony
we wnętrzu twoich dłoni


A teraz, jeżeli już nie jesteś w stanie udowodnić istnienia soni, to wezwij zuzę na pomoc, aby udowodniła, że kex lepszy niż Krystek... bo ona na poezji się zna.
    • m.maska Re: kolejny autorytet - kex 10.03.17, 11:51
      hehehe.... a to kto jej kazal napisac? bo rozumiem, ze jak cos nie pasuje do wlasnych wyobrazen to wtedy nastepuje wyparcie i okazuje sie, ze takie persony byly pod presja... Boooooooooosz, no ja bym tego nie wymyslila... ZAWSZE? no prosze a teraz pokochali i docenili big_grin

      https://fs5.directupload.net/images/user/170310/waqw4gno.jpg
      • m.maska Re: kolejny autorytet - kex 10.03.17, 11:53
        m.maska napisała:

        > no prosze a teraz pokochali i docenili big_grin
        >

        i nawet po wyczyszczeniu ukrytego, wpuscili big_grinbig_grinbig_grin to sie nazywa odbudowa zaufania big_grin
        • al-szamanka Re: kolejny autorytet - kex 10.03.17, 17:05
          Wiedziała, że gardzili, zresztą nie tylko na forum o tym mówiła, a teraz poszła im lizać nogi... dziwaczny masochizm.
    • kogucik.2872 Re: kolejny autorytet - kex 10.03.17, 17:59
      pokazała.
      Przypomniała mi, że powiedział to, z okazji buraka - a więc dokładnie pod jej adresem i w odpowiedzi na jej prostackie zachowanie. Niunia sama się ślicznie podkłada.
    • m.maska karlutka... 10.03.17, 18:35
      pisze:
      Cóż, gdyby wcześniej przedstawił się nam tak, jak w swojej wizytówce, może wszystko potoczyłoby się inaczej... Wszyscy zastanawiamy się, jaki ma powód tak niegodziwego postępowania?
      ---------------------------------------------------------------
      Gdybys ty sie wczesniej przedstawila jako ordynarna wulgarna tralala to tez nie mielibysmy zadnych watpliwosci ze przylazlas spod latarni...
      I jaki powod ty mialas do tak niegodziwego postepowania jak publikacja GOWNA? kolezanek po fachu szukaj sobie w swoim towarzystwie...
      • kogucik.2872 Re: karlutka... 10.03.17, 20:49
        ależ to wyraz desperacji big_grin niunia czepła się wszystkiego, czego tylko mogła big_grin
        • m.maska Re: karlutka... 10.03.17, 21:19
          Nie wiem czy akurat powolywanie sie na Kexa to dobry pomysl... krzys.ltd bo taki mial nick, powrocil na forum po wielu miesiacach, pisal na p.... zalozyl sobie nawet wizytowke i pare dni po tym z minuty na minute wydmuchal wszystko lacznie ze swoim nickiem - zapewne z czystej sympatii... Kosmite tez prosila, zeby zapomnial o zalu tzn. dobrze wiedziala dlaczego sie ewakuowal...
          Z drugiej strony ona musi miec kogos do pouczania i cwiczenia... dobrze, ze teraz ma smile
          • kogucik.2872 Re: karlutka... 10.03.17, 21:45
            tak, jak pisałem u siebie - przez ich zachowanie i traktowanie ludzi - odeszli stamtąd wszyscy normalniejsi. Kosmita zajrzał na dworzec przed świętami. Byłem mocno zdziwiony, bo i my nie raz prali się po pyskach. Ale z tego, co znalazłem na podwórkowym zsypie - wyszło, że odszedł z dokładnie tego samego powodu, co i ja ich olałem. Ci ludzie nie szanują nikogo i wciąż im się wydaje, że podskoczą wyżej własnej dupy. Forum powinno się nazywać betoniarka, bo widzę tam jedynie beton.
            • m.maska Re: karlutka... 10.03.17, 22:13
              Jak sam napisales, kazdy normalniejszy... bo to jest tak: poznajesz ludzi, sadzisz ich wg siebie - nie od razu sie widzi wszystko. Z czasem dostaje sie poszczegolne sygnaly, tu cos nie gra, tu klamie, tu rozklada pawi ogon i glosno krzyczy "chwalcie mnie"... i karlutka ze swoim lexusem jak trzeba byc maluczkim czlowiekiem zeby myslec, ze kogos to moze interesowac - moze takich jak ona sama. Hehehe... kiedys nawet przeczytalam, ze karlutka to kupuje bielizne wylacznie w sklepach Palmers a ja naiwnie spytalam AL: co to jest Palmers? wow... a moze Victoria’s Secret - eee o tym to pewnie nie slyszala hahaha... kto inny znowu: jak wejde do Zary, to zawsze musze cos kupic... a ja nie wchodze do Zary w ogole smile i ile pogardy dla kazdego kto mysli inaczej... ta nieustanna potrzeba imponowania KOMU? i CZYM? mnie to osobiscie zwisa i powiewa kto co ma albo czego nie ma...
              • al-szamanka Re: karlutka... 10.03.17, 22:21
                m.maska napisała:

                > Jak sam napisales, kazdy normalniejszy... bo to jest tak: poznajesz ludzi, sadz
                > isz ich wg siebie - nie od razu sie widzi wszystko. Z czasem dostaje sie poszcz
                > egolne sygnaly, tu cos nie gra, tu klamie, tu rozklada pawi ogon i glosno krzyc
                > zy "chwalcie mnie"... i karlutka ze swoim lexusem jak trzeba byc maluczkim czlo
                > wiekiem zeby myslec, ze kogos to moze interesowac - moze takich jak ona sama. H
                > ehehe... kiedys nawet przeczytalam, ze karlutka to kupuje bielizne wylacznie w
                > sklepach Palmers a ja naiwnie spytalam AL: co to jest Palmers? wow... a moze Vi
                > ctoria’s Secret - eee o tym to pewnie nie slyszala hahaha... kto inny znowu: ja
                > k wejde do Zary, to zawsze musze cos kupic... a ja nie wchodze do Zary w ogole

                > smile i ile pogardy dla kazdego kto mysli inaczej... ta nieustanna potrzeba impono
                > wania KOMU? i CZYM? mnie to osobiscie zwisa i powiewa kto co ma albo czego nie
                > ma...

                Ja akurat wczoraj weszłam i kupiłam, ale przecież jest to bez znaczenia. A chwalić czy cieszyć to się mogę, gdy kupię bluzkę na totalnej wyprzedaży i zapłacę 3€ smile
              • kogucik.2872 Re: karlutka... 10.03.17, 22:41
                na samym początku pytałem Was kim ona jest. Powiedziałaś mi wtedy, że nie wiesz, ale dokoptowała do Was na sam koniec. O płotach i leksusach nic nie wiem, bo kiedy zerwałem z Wami kontakt, min po aferze buraczanej - to naprawdę nie zaglądałem, nie czytałem, o tym, że nastąpił podział, dowiedziałem się z półtora roku po fakcie.
              • a74-7 Re: karlutka... 10.03.17, 22:42
                Hahaha ...czy to takie wazne gdzie kto kupuje dessusy? big_grin big_grin
                Sprawa zycia i smierci pewnie smile
                • m.maska Re: karlutka... 10.03.17, 22:50
                  a74-7 napisał:

                  > Hahaha ...czy to takie wazne gdzie kto kupuje dessusy? big_grin big_grin
                  > Sprawa zycia i smierci pewnie smile

                  prestiz zapewne... hehehe... kiedys byl w Niemczech taki proces, pewna Polka wlasnie o taka karlutka chciala dac swojej nowo narodzonej coreczce na imie: Prestige a tutejszy urzad stanu cywilnego jej tego odmowil, i przegrala przed sadem niestety....
                  • kogucik.2872 Re: karlutka... 10.03.17, 22:57
                    co to są dessusy ? big_grin
            • al-szamanka Re: karlutka... 10.03.17, 22:14
              kogucik.2872 napisał:

              > tak, jak pisałem u siebie - przez ich zachowanie i traktowanie ludzi - odeszli
              > stamtąd wszyscy normalniejsi. Kosmita zajrzał na dworzec przed świętami. Byłem
              > mocno zdziwiony, bo i my nie raz prali się po pyskach. Ale z tego, co znalazłem
              > na podwórkowym zsypie - wyszło, że odszedł z dokładnie tego samego powodu, co
              > i ja ich olałem.
              Ci ludzie nie szanują nikogo i wciąż im się wydaje, że podskoc
              > zą wyżej własnej dupy. Forum powinno się nazywać betoniarka, bo widzę tam jedyn
              > ie beton.
              >

              Taaaa, widziałyśmy jak karlutka poleciała lizać mu macki big_grin
              Pamietam, jak kosmita dziękował Maseczce na ukrytym forum (na które karlutka nigdy nie została wpuszczona - wszyscy byli wtedy przeciw), że szybciutko skasowała jego posty, które zdradzały personalia jego syna. Zareagowała błyskawicznie i nikt się nie dowiedział. Te dane też nigdy nie wyszły na forum - a przecież cały czas o nich wiedziałyśmy i wiemy nadal.
              • kogucik.2872 Re: karlutka... 10.03.17, 22:42
                akurat Kosmitę i Krzycha bardzo lubiłem. Nie wiem nic o Waszych ansach i to chyba nie ma znaczenia.
          • al-szamanka Re: karlutka... 10.03.17, 22:01
            m.maska napisała:

            > Nie wiem czy akurat powolywanie sie na Kexa to dobry pomysl... krzys.ltd bo tak
            > i mial nick, powrocil na forum po wielu miesiacach, pisal na p.... zalozyl sobi
            > e nawet wizytowke i pare dni po tym z minuty na minute wydmuchal wszystko laczn
            > ie ze swoim nickiem
            - zapewne z czystej sympatii... Kosmite tez prosila, zeby z
            > apomnial o zalu tzn. dobrze wiedziala dlaczego sie ewakuowal...
            > Z drugiej strony ona musi miec kogos do pouczania i cwiczenia... dobrze, ze ter
            > az ma smile
            >

            Bardzo to było interesujące - ktoś, kto zadaje sobie trud założenia wizytówki, nie robi tego po to, aby po paru dniach to wydmuchać i odejść. Raczej wszystko wskazywało, że postanowił zostać, czego wyrazem była właśnie wizytówka, której do tej pory nie miał.
            Czyżby przejrzał i obrzydzenie go wzięło?
            • kogucik.2872 Re: karlutka... 10.03.17, 22:11
              dojdziemy i do tego
    • krystek.fabuloso Re: kolejny autorytet - kex 10.03.17, 21:34
      al-szamanka napisała:

      > rozdarty niegodziwościami świata
      > wtapiam się
      > w szczenięce ogniki
      > nanizane na nikłe postronki
      > mgieł
      > międzydolinnych i dorzecznych
      > albo i niedorzecznych
      > przekrętnych w okowach
      > uwiedzionych nie do końca
      > fatamorgan
      > żyję, ale jakby nie
      > jestem, ale nie tu
      > tylko tam
      > zagubiony
      > we wnętrzu twoich dłoni


      Oj tam, oj tam, al-szamanko, stare moje dzieło zacytowałaś, do którego nigdy przekonania nie miałem, a jednak krzyś ex fabula pomylił się i uznał je za swoje, a potem się tłumaczył, że to dokładnie jego doskonały styl.
      No cóż, ja wiem, że Ty swoich nigdy nie pomylisz z obcymi, nawet gdyby ktoś się zapocił w staraniach podróbki, bo wiadomo - styl to człowiek, ale my, mężczyźn-poeci, za bardzo chcemy, aby nas chwalono, więc zawsze idziemy na łatwiznę.
Pełna wersja