Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016

25.04.17, 01:31
Wróciłyśmy do Jerez de la Frontera po niemal całym dniu spędzonym w Cádiz (Kadyks) - opis pod linkiem: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,163779098,163779098,C_diz_16_10_2016.html
    • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 25.04.17, 13:13
      Przyjechałyśmy do Jerez, było jeszcze jasno - AL pełna zwątpienia czy uda nam się znaleźć gdzieś w pobliżu hotelu miejsce do zaparkowania, ja całkowicie przekonana, że problemu nie będzie - mimo, że poprzedniego wieczoru wszystko było upchane, dla mnie było pewne, że w niedzielę wieczorem tłumy się przerzedzą a "najeźdźcy" odjadą - nie pomyliłam się. Całkiem blisko naszego hotelu znalazłyśmy miejsce do parkowania - dalej już nie szukałyśmy.
      Tego wieczoru wróciłyśmy do tej samej restauracji w której jadłyśmy poprzedniego wieczoru i... zostałyśmy przez kelnerkę, która wiodła tam prym, entuzjastycznie powitane. Widocznie nieczęsto zdarza się żeby goście powracali w to samo miejsce - wybór jest ogromny. Nam jednak bardzo smakowało tam poprzedniego wieczoru, no i wieczór był zbyt chłodny żeby siedzieć na zewnątrz bez "dogrzewania", tam ono było.
      Hmmm... to tam gdzie poprzedniego wieczoru jadłam langusty - tym razem miałam problem dlatego o poradę zwróciłam się do kelnerki... "dorada czy czarny pałasz" ? ona zdecydowanie radziła pałasza... no cóż, zapewne "znawcy" stwierdziliby, że na pewno nie pałasz, a węgorz albo jeszcze coś innego, może wyszedłby im dorsz albo sardynka nawet smile
      Do tego czarnego pałasza mam sentyment jeszcze z Madery - gdzie jest to lokalna specjalność serwowana z pieczonymi bananami - pamiętałam nawet nazwę, w hiszpańskim brzmiało tak samo: espada...
      Następnego dnia odwiozłyśmy samochód na lotnisko, AL miała z samego rana samolot powrotny - a jak wyglądało lotnisko świtem bladym? - blado bardzo, zamglone - jesienne. A jednak, już po godzinie, kiedy ja wróciłam do miasta budził się kolejny słoneczny dzień.

      p.s. a teatr widoczny na focie, to Teatro Villamarta w Jerez de la Frontera - pewnie wu znowu będzie miał skojarzenia... no niestety...

      https://fs5.directupload.net/images/user/170425/akjw528q.jpg
      • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 25.04.17, 20:22
        Wróciłam do hotelu, wymeldowałam się, zostawiłam bagaż w przechowalni i ruszyłam na samotną już wycieczkę po mieście. To czego nie mogłyśmy zobaczyć z AL, bo w soboty i niedziele jest nieczynne... Real Escuela Andaluza del Arte Ecuestre - Królewska Andaluzyjska Szkoła Sztuki Jeździectwa

        https://fs5.directupload.net/images/user/170425/45hszf3v.jpg
        • al-szamanka Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 25.04.17, 21:10
          Gdy Ty podziwiałaś konie, ja już dochodziłam do siebie w Salzburgu smile
        • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 00:38
          Real Escuela Andaluza del Arte Ecuestre

          Picadero Cubierto (kryta ujeżdżalnia) została zbudowana w 1980 roku w najczystszym stylu andaluzyjskim. Na trybunach może zasiąść 1600 widzów i oglądać "jak tańczą andaluzyjskie konie". Jest tam także loża królewska przeznaczona dla króla Hiszpanii...
          Fot nie będzie - ponieważ we wnętrzach, nawet w stajniach, nie wolno było robić zdjęć. Wyłącznie na zewnątrz i w pobliskim pałacu.

          ...ups, kupiłam sobie bilet wstępu - nie ma nic za darmo... a o godzinie 11:30 było spotkanie grupy niemieckojęzycznej z przewodnikiem, który bardzo obszernie objaśniał i oprowadzał nas po wszystkich zakamarkach - tylko fot nie wolno było robić.

          https://fs5.directupload.net/images/user/170426/rx25z6ce.jpg
          • al-szamanka Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 07:21
            Bilet kupiłaś? No popacz, a ja myślałam, że ze specjalnego dodatku socjalnego zostało już Tobie tylko na pół litra najtańszej wody mineralnej big_grin
            • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 09:48
              Zaoszczedzilam nawet na obiad i starczylo jeszcze na ciepla kolacje w samolocie. big_grin
              • al-szamanka Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 22:14
                m.maska napisała:

                > Zaoszczedzilam nawet na obiad i starczylo jeszcze na ciepla kolacje w samolocie
                > . big_grin
                >

                Ooooo, niesamowite, to ile ten obiad i ciepła kolacja w samolocie kosztowały? 3 centy?
                • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 23:23
                  hehehehe... socjal dal mi bony obiadowo-kolacyjne na samolot big_grin
          • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 09:53
            Palacio del Recreo de las Cadenas

            Pałac z XIX wieku w stylu Ludwika XV projektował Charles Garnier, architekt paryskiej Opery i kasyna w Monte Carlo.

            Pałac ma dwie fasady, wschodnią barokową i zachodnią neoklasyczną, obecnie należy do Real Escuela Andaluza del Arte Ecuestre.

            https://fs5.directupload.net/images/user/170426/bf89fk2h.jpg
            • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 10:03
              Pałac otacza ogród botaniczny, w którym można spotkać rzadkie okazy egzotycznej roślinności: palmy, jacarandy, wiązowce, morwy, sofory, koralodrzewy, drzewa potocznie zwane piramidalnymi (Lagunaria), drzewa płomienne(Brachychiton klonolistny), drzewa miłości(judaszowce)...

              https://fs5.directupload.net/images/user/170426/bqqc283a.jpg
              • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 10:20
                To była interesująca wycieczka... dowiedziałam się między innymi, że na terenie szkoły w ogóle nie ma klaczy - są wyłącznie ogiery i wałachy. Koniki mają się koncentrować na nauce, na "tańcu" i ćwiczeniach. Klacze i źrebaki ale także konie, które są już niezdatne do ćwiczeń czyli konie-emeryci mają swoje miejsce kilkanaście kilometrów poza Jerez de la Frontera.

                https://fs5.directupload.net/images/user/170426/qzc8kbq3.jpg
                • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 14:39
                  Konie kartuskie swoją nazwę zawdzięczają Kartuzom, mnichom, którzy w XV wieku w klasztorze Kartuzów Jerez de la Frontera, tym samym w którym byłyśmy dwa dni wcześniej – Monasterio de la Hermanas de Belén, zapoczątkowali ich hodowlę.
                  Andaluzyjscy mnisi otrzymali w celu utworzenia stadniny 4 tys. hektarów gruntów od koronz hiszpańskiej.
                  Hodowali konie czystej krwi nie zważając przy tym na życzenie króla zgodnie z którym konie miałyby być krzyżowane z neapolitańskimi.
                  Mnichom udało się otrzymać stan hodowli również wtedy kiedy konie rasy iberyjskiej wyszły w Europie z mody.
                  Obecnie, tzw. Cartujanos są szczególnie wyróżniane i przez wielu purystów wyjątkowo cenione.
                  Jednak dawniej normalnym było, że dobre jakościowo konie o nieszczególnym pochodzeniu wyposażano w papiery konia gorszego jakościowo o szlachetnym pochodzeniu. Tylko w ten sposób można było osiągnąć maksymalne ceny. Takie kombinacje były na porządku dziennym u wszystkich hodowców i handlarzy, niezależnie od rasy i dopiero po wprowadzeniu badań DNA stało się to niemożliwe.
                  Czy dzisiaj Cartujanos można uważać za czystą rasę – na to pytanie nikt nie potrafi odpowiedzieć.

                  One są białe – te konie są białe... ale dopiero kiedy osiągają wiek około 16 lat – raz jeden jak nam opowiedziano przyszedł na świat w tej stadninie całkiem biały źrebak – początkowo myślano nawet, że albinos – ale okazało się, że nie.
                  To czy koń w przyszłości będzie biały, czy też nie – tego nikt nie wie kiedy ten przychodzi na świat – jednak, jeżeli ma chociaż jedną biała rzęsę – jest to wskazówka, że będzie biały.
                  Nie wszystkie ogiery, które przychodzą na świat w stadninie są też chętne do nauki „tańca” – te są sprzedawane.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/170426/vpt5muzz.jpg
                  • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 14:55
                    Poniżej flagi państw w których andaluzyjskie koniki odnosiły triumfy, trofea jakie zdobyły i kilka fotek z netu z pokazów, które odbywają się w czwartkowe wieczory, a ponieważ my byłyśmy tam w weekend, musiałam się zadowolić obejrzeniem treningu.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/170426/huc6s86x.jpg
                    • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 15:23
                      Trzeba było opuścić główną siedzibę Królewskiej Szkoły Sztuki Jeździeckiej, obejść całą posiadłość żeby po drugiej stronie ulicy odnaleźć Muzeum Zaprzęgów, które należy do Szkoły - tam też można obejrzeć na filmach jak odbywają się Ferias del Caballo - festyny koni.
                      Jerez de la Frontera znany jest z tych uroczystości i honoruje go także specjalnym pomnikiem.

                      Naprzeciw Muzeum Zaprzęgów było wejście do tak opisywanej przez wściekniętych bodegi Sandeman - ale my byłyśmy już w Bodegas González-Byass - wystarczyło... mnie nikt nie narzuca gdzie ja mam iść i co oglądać - o tym decyduje sama, albo, kiedy jesteśmy we dwie - decydujemy obie.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/170426/hn249it9.jpg
                      • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 26.04.17, 16:11
                        Feria de Caballo odbywa się co roku na początku maja w Jerez de la Frontera.
                        Miasto jest mekką hodowli koni andaluzyjskich. Cały tydzień: magia flamenco, "Paseo de Caballos" - spektakularna parada koni i wyjątkowa andaluzyjska radość życia.

                        • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 27.04.17, 00:17
                          Palacio Domecq zwany także Palacio del Marquéz de Montana
                          Ten elegancki budynek z końca XVIII wieku jest typowym przykładem barokowego pałacyku w Jerez de la Frontera z bogato zdobionym barokowym portalem. Pałac nazwano imieniem producenta wina Pedro Domecq, który zakupił go od rodziny markiza.

                          Na placyku przed pałacem znajduje się pomnik markiza.

                          To była ta pora dnia, kiedy pomniejsze zabytki są zamykane.
                          Pozostał mi spacer po mieście.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/170427/7m7x2k6k.jpg
                          • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 27.04.17, 01:44
                            W środku dzielnicy San Miguel wznosi się kościół Iglesia de San Miguel, zbudowany w stylu gotyckim z barokową bogato dekorowaną fasadą. Kiedy przyjechałyśmy kilkanaście dni wcześniej, udało nam się nawet na moment wejść dlatego wiedziałyśmy, że warto tam powrócić – niestety ilekroć żeśmy tam wracały – był zamknięty. Tym razem też – to znowu nie był ten czas.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/170427/gxqutovo.jpg
                            • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 27.04.17, 01:50
                              Podreptałam jeszcze wokół kościoła Św.Michała i wróciłam zaułkiem drzewek pomarańczowych, niektóre pomarańcze już zaczynały nabierać słonecznej barwy na Plaza El Arenal.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170427/shc26bag.jpg
                              • m.maska Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 27.04.17, 02:03
                                Znanymi już ścieżkami, przez Plaza El Arenal, wróciłam do hotelu, zabrałam swoje bagaże i stwierdziłam, że nie ma nawet sensu wzywać taksówki, która będzie musiała przepychać się jednokierunkowymi uliczkami a do dworca było może pół kilometra - miałam czas, mogłam sobie spokojnie pójść... ostatnie zdjęcie to już obrazek sprzed lotniska, jak inaczej wyglądało tam kilka godzin wcześniej kiedy wszystko osnute było poranną mglą.
                                Teraz i dla mnie kończyła się nasza andaluzyjska przygoda - to co zalegało mi przez tyle długich lat, to o czym marzyłam: wrócić do Andaluzji i zobaczyć tak jakbym tego chciała - w końcu mogłam zrealizować - czternaście lat wcześniej opuszczałam Andaluzję z niedosytem, teraz wreszcie zaspokoiłam to czego wtedy mi zabrakło i odkryłam dużo więcej.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/170427/uxwgjub6.jpg
                                • al-szamanka Re: Jerez de la Frontera - 16/17.10.2016 27.04.17, 15:06
                                  m.maska napisała:

                                  > Teraz i dla mnie kończyła się nasza andaluzyjska przygoda - to co zalegało mi p
                                  > rzez tyle długich lat, to o czym marzyłam: wrócić do Andaluzji i zobaczyć tak j
                                  > akbym tego chciała - w końcu mogłam zrealizować - czternaście lat wcześniej opu
                                  > szczałam Andaluzję z niedosytem, teraz wreszcie zaspokoiłam to czego wtedy mi z
                                  > abrakło i odkryłam dużo więcej.


                                  Bo nie ma to, jak dobrze przemyślana wycieczka indywidualna, podczas której realizowane są własne marzenia i oczekiwania, a nie plany biura podróży obliczone na gromadę turystów i przede wszystkim na własne finanse - jak najmniej, jak najtaniej, mało zwiedzania, dużo gadania.
Pełna wersja