m.maska 05.12.17, 18:49 To był nasz drugi dzień w Lizbonie, a taki był pierwszy, opis pod linkiem: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,165119848,165119848,Lisboa_dzien_pierwszy_13_06_2017.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 05.12.17, 19:20 Na początek pokażę jak mieszkałyśmy. Studio - dumnie się to nazywało, owszem była i niewielka kuchenka, zlewozmywak i lodówka i garderoba z tyłu - coś było jeszcze za drugimi drzwiami, ale wolałyśmy trzymać swoje rzeczy w zasięgu wzroku. W garderobie było i żelazko i coś tam jeszcze - była łazienka z prysznicem, chociaż w toalecie ledwie można było się obrócić a umywalka byłaby w sam raz dla kota. Na wezgłowiu łóżka można było odhaczać obejrzane na terenie Lizbony obiekty. Miałyśmy właściwie sporo szczęścia, że to "studio" było na parterze i nie musiałyśmy windować bagaży po jakichś wąziutkich schodach. W sumie, jak na kilka dni pobytu - ok... ale, ale oni tak mieszkali i mieszkają latami a niekiedy i pokoleniami. Straszliwa ciasnota. Widoczne na focie na dole po lewej stronie pierwsze okno i drzwi - to właśnie nasze "studio". I od razu zaznaczam, mieszkałyśmy tak właśnie z wyboru - żeby być w samym środku wydarzeń. Podczas poprzedniego pobytu w Lizbonie, miałam hotel nawet z basenem na dachu - tylko, że tam się nic nie działo. W Alfamie wybór apartamentów do wynajęcia niby jest spory, ale one się między sobą niewiele różnią - tam nie ma żadnej możliwości ulokowania wycieczki autobusowej. A i tak znalezienie lokum, które można było zarezerwować na pięć dni nie było łatwe, zwłaszcza w tym czasie, kiedy Lizbona świętuje - pojedyncze noclegi są łatwiejsze do znalezienia. ups... AL uprała sobie spodenki, schły tam dwa dni... co innego gdybyśmy miały sznurek na zewnątrz - wtedy nasze pranie mogłoby pozować do fotografii - tak musiałam się zadowolić tym co inni wywiesili. Odpowiedz Link
m.maska Amália Rodrigues Madrugada de Alfama 05.12.17, 23:48 Madrugada de Alfama - Świt w Alfamie Amália Rodrigues Madrugada de Alfama Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 05.12.17, 23:54 Wreszcie, teoretycznie mogłyśmy się wyspać tzn. nie musiałyśmy wstawać o piątej, żeby ruszyć w drogę za to mogłyśmy się włóczyć po Alfamie do nocy - co w przeliczeniu na godziny snu właściwie dawało ten sam efekt. Była godzina 9 kiedy opuściłyśmy nasze lokum, Alfama odsypiała jeszcze nocną balangę, uliczki były wymarłe... prawdziwie do życia obudzi się znowu około godziny 20. Zeszłyśmy do głównej ulicy biegnącej wzdłuż brzegu Tejo. Kolebiące się amfibie jechały jeszcze puste do swojego "portu" z którego miały odpłynąć albo odjechać. Lizbona w ogóle budzi się o świcie później niż w innych miejscach Europy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 06.12.17, 22:54 Poprzedniego dnia 13.06. w dzień Świętego Antoniego, Lizbona świętowała, tak się złożyło, że kolejnego dnia 15.06. miało być Boże Ciało – należało tak zaplanować zwiedzanie żeby te obiekty były udostępnione. Jakkolwiek by się nie przygotować, zawsze mogą się pojawić nieprzewidziane przeszkody. Skąd miałam wiedzieć, że 13.06. jest tak hucznie obchodzone w Lizbonie, że tego dnia oficjalnie pozamykane są klasztory czy pałace a nawet Torre de Belém – może to być dla nas dziwne, ale już nie dotyczyło to np. Bożego Ciała, które jest świętem ogólnopaństwowym – chociaż oczywiście w niektórych kościołach i w katedrze odbywały się procesje. Convento da Madre de Deus ★ Museu Nacional do Azulejo Nieco oddalone od centrum miasta znajduje się Convento da Madre de Deus, w klasztorze niektóre pomieszczenia zajmuje muzeum kafelków, Museu Nacional do Azulejo. Klasztor i kościół można zwiedzać tylko w ramach wizyty w muzeum. Nie przyjechałyśmy tam jako pierwsze – taki pomysł miało sporo innych turystów – każdy chciał być na miejscu, kiedy muzeum i konwent zostaną otwarte. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 06.12.17, 23:01 Museu Nacional do Azulejo to Mekka wielbicieli kafelków. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 06.12.17, 23:15 Obok tych okwieconych drzwi odkrylam krzewinki truskawek, zerwalam sobie dwa dorodne owoce... booooo, gdyby nie ja, to pewnie ktos inny by sie nimi "posilil" Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 07.12.17, 01:02 Nie można sobie wyobrazić Portugalii bez azulejos - kafelki są wszechobecne. Maurowie sprowadzili je do kraju, Portugalczycy opracowali ich dalszą metodę produkcji. Do dziś są używane nie tylko jako dekoracja, ale również jako doskonała ochrona elewacji. Wszędzie w Portugalii można spotkać azulejos (wymawiane azuleżusz), malowane i glazurowane płytki ceramiczne: na ścianach kościołów, klasztorów, pałaców i zwykłych domów, zdobią ganki, werandy, ławki w parkach, fontanny i schody, znajdują się na podłogach, w ratuszach , urzędach pocztowych, halach targowych, dworcach kolejowych. Raz prezentują tylko pięknie malowane ornamenty albo egzotyczne zwierzęta i kwiaty, innym razem opowiadają historię Portugalii, to znów przedstawiają sceny z mitologii greckiej. Pokazują najpiękniejsze zabytki kraju czy miasta, służą jako szyldy nazw ulic, firm czy numeracji domów albo przedstawiają mapy miast. Z jednej strony są typowo portugalskie - ale wynalazkiem Portugalii nie są! Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 07.12.17, 01:09 Mauretański import Malowana, glazurowana płytka pochodziła pierwotnie z rejonu Persji. Maurowie przywieźli azulejos na Półwysep Iberyjski. Stąd nazwa: azulejo wywodzi się od arabskiego = „az-zuleycha” kamień mozaiki, a nie, jak można by kojarzyc, od hiszpańskiego lub portugalskiego „azul” = niebieski. Pierwsze kafelki, które dotarły do Portugalii w XIV wieku, nie przedstawiały żadnych figuratywnych obrazów, a jedynie ornamenty geometryczne i roślinne. Aby zapobiec zlewaniu się kolorów podczas wypalania, różne kolory były odgraniczane przez sznurki tłuszczowe - tak zwana metoda Cuerda-Seca - lub były oddzielane od siebie za pomocą wypukłości – technika-Cuenca przez co płytki otrzymywały strukturę reliefów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 07.12.17, 19:26 Barokowy wystrój wnętrza kościoła Igreja da Madre de Deus wart jest zobaczenia. Ciepłe złoto bogatej Talha Dourada kontrastuje z chłodnymi niebiesko-białymi płytkami, które razem tworzą imponujący obraz ogólny. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 07.12.17, 20:03 Nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie, że zobaczę tyle kafelków w jednym miejscu... aż nie wiadomo było, którymi najbardziej się zachwycać - tak oszałamiająco piękne były. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 07.12.17, 22:43 Ołtarze i wyszukaną ambonę wykonali snycerze. Jednonawowy kościół zamyka kasetonowe sklepienie kolebkowe, na którym 20 obrazów przedstawia sceny z życia Maryi. Duże obrazy azulejos z biblijnymi i wiejskimi scenami zdobią w dolnej połowie ściany, powyżej są wizerunki i sceny z życia świętego Franciszka. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 07.12.17, 22:50 Półkoliste malowidło nad łukiem prowadzącym do ołtarza przedstawia koronację Najświętszej Maryi Panny. Sam ołtarz zawiera starsze obrazy z XVI wieku. Obok głównego portalu, na obrazie azulejos widoczny jest klasztor Madre de Deus i sieć rybacka. W małej zakrystii, sieć wykonana z kamieni, znowu emblemat założycielki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 00:14 Convento e Igreja Madre de Deus - Dawny klasztor Klarysek założony w 1509 roku przez królową Leonor, siostrę Manuela I. Po śmierci męża króla João II Leonor wstąpiła do zakonu. Kompleks budynków Madre de Deus służył jako klasztor do 1871 roku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 00:28 Convento da Madre de Deus zbudowany w stylu manuelińskim był wielokrotnie przez kolejnych władców przebudowywany. Trzęsienie Ziemi w 1755 r. zniszczyło w dużej mierze zabudowania klasztorne, odbudowane następnie przez króla José I. Z okresu manuelińskiego zachował się jeden z dwóch krużganków i boczny portal na ścianie frontowej. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 00:37 Główny portal jest rekonstrukcją z roku 1872. Rekonstrukcji dokonano na podstawie obrazu przechowywanego w Museu Nacional da Arte Antiga. Obraz pochodzi z XVI wieku i przedstawia, jak zdobyte w Kolonii relikwie zostały sprowadzone do Lizbony. Scena ukazuje nowy wówczas klasztor Madre de Deus, z wyraźnie widocznym pierwotnym portalem. Poza typowymi elementami manuelińskimi – ornamentami roślinnymi i kamiennymi filarami oplecionymi linami - pod koroną można zobaczyć obok portugalskiego herbu rybacką sieć i pelikana. Te emblematy Leonor zostały również użyte w zwieńczeniach górnej elewacji. Syn Leonor Afonso zginął w 1491 roku w śmiertelnym wypadku podczas konnej przejażdżki nad Tejo w pobliżu Santarém, jego ciało rybacy przynieśli w rybackiej sieci do pałacu królewskiego – stąd motyw sieci w osobistym herbie królowej. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 01:14 Kilka stopni, w tyle kościoła, prowadzi do zachowanej jeszcze części pierwotnego kościoła wyłożonej częściowo hiszpańskimi płytkami z XVI w., zielony kolor i geometryczna ornamentyka azulejos są charakterystyczne dla ówczesnego stylu panującego w Hiszpanii. Dwa dwupiętrowe krużganki należą do dawnego zespołu klasztornego. W renesansowym krużganku znajduje się płyta nagrobna królowej Leonor. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 01:22 Klasztor manueliński został zbudowany na znacznie mniejszym planie, przez co, dwa piętra wydaja się optycznie wyższe, całość emanuje harmonią i spokojem. Arkady i filary są oszczędnie zdobione w stylu orientalnym. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 01:50 Tam się tak właśnie chodzi: wchodzi się do kościoła, wychodzi się na krużganki, następnie jest kilka sal wystawowych należących do byłego klasztoru a obecnie do muzeum, po czym wchodzi się schodami na piętro i powraca się niejako do kościoła. Naprzeciwko prezbiterium znajduje się reprezentacyjna sala Madre de Deus. Służyła niegdyś rzeźbiarzowi Machado de Castro jako atelier. Dziś mieści się tutaj niewielka kolekcja obrazów. Machado de Castro, to ten sam, którego muzeum znajduje się w Coimbra. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 01:54 Właśnie przez krużganki dochodzi się do byłej sali kapituły i dalej do prezbiterium. Stalle pochodzą z XVI w. Z sali kapituły można spojrzeć w dół na kościół, w otwartej dzisiaj ścianie, kiedyś była zainstalowana kratka. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 01:57 Tutaj siostry z Zakonu Klarysek zasiadały by uczestniczyć w nabożeństwie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 13:29 Przy wsparciu Fundação Gulbenkian w pomieszczeniach Convento da Madre de Deus zgromadzono zbiory, które w informacyjnej formie prezentują historię azulejos od XV wieku. Wykorzystując liczne przykłady wzorów udokumentowano, jak tworzone pod wpływami mauretańskimi płytki przez Hiszpanie dotarły do Portugalii, jak rozpropagowane zostały w całym kraju i jak na przestrzeni czasu powstał indywidualny niezależny portugalski styl azulejos. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.12.17, 13:37 Azulejos - jakkolwiek by nie tłumaczyć tego słowa, to ma ono w języku portugalskim samodzielne znaczenie charakterystyczne tylko dla Portugalii. Można je nazwać kafelkami czy ceramicznymi płytkami, ale żadne z tych słów nie oddaje ich wyjątkowości. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 00:58 Szczególną atrakcją jest długi kafelkowy obraz ścienny, na górnym piętrze renesansowego krużganku, przedstawiający Lizbonę przed trzęsieniem Ziemi. Jest to najdłuższe azulejos w całej Portugalii – zachwycająca detalami 36-metrowa panorama miasta, wykonana ok.1738 roku i licząca ponad 3 tys. płytek. Między innymi można tam obejrzeć, Praça do Comércio, wtedy zwany Terreiro do Paço, z Królewskim Pałacem i Casa dos Bicos w oryginalnym, obecnie zrekonstruowanym wyglądzie. Na panoramie są również Sé Patriarcal - wtedy jeszcze z inną wieżą, Igreja de Nossa Senhora da Conceição Velha, Igreja São Vicente de Fora, dalej na zachód, kaplica Santo Amaro, Mosteiro dos Jerónimos i Torre de Belém. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 01:18 Jest też aktualna panorama, która przedstawia odbudowaną po trzęsieniu Ziemi(1755) dzielnicę Baixa i Alfama z Sé i Castelo de São Jorge. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:18 Po zakończeniu monarchii mauretańskiej w Granadzie początkowo Portugalczycy byli zaopatrywani przez ostatnie w Hiszpanii mauryjskie wypalarnie azuejos. Jednak w drugiej połowie XVI wieku wraz z coraz bardziej restrykcyjną polityką hiszpanską względem ludności mauryjskiej dostarczano coraz mniej płytek, a kiedy technika majoliki opracowana przez włoskich i flamandzkich ceramików rozprzestrzeniła się w całej Europie, powstały pierwsze manufaktury azulejo w Portugalii. m.in. w Lizbonie, Porto i Coimbrze. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:23 Dzięki technice majoliki, możliwe było teraz wytwarzanie płaskich płytek zamiast płytek reliefowych: na wypalone płytki gliniane nakładano białą cynową glazurę, malowano barwnymi tlenkami metalu co sprawiało, że kolory nie zlewały się. Stopniowo portugalscy malarze odeszli od ozdobnego arabskiego modelu, wzorów ornamentalnych preferując figuratywne przedstawienia; Życie codzienne stało się obiektem sztuki dekoracyjnej. Dominującymi kolorami były niebieski i żółty, zielony i biały. W XVII wieku modne stały się „azulejos de tapete”. Były to kompozycje o dużej powierzchni, podobne do dywanów, wielokrotnie ujęte w ramy przez płytki tworzące krawędzie. Przeważały kolory: niebieski, biały i żółty a tematyka była bardzo zróżnicowana: chrześcijańskie legendy, wydarzenia historyczne i patriotyczne, sceny myśliwskie a nawet miłosne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:26 Pod koniec XVII wieku holenderscy kupcy przywieźli do Europy niebiesko-białe pojedyncze płytki z dynastii Ming z Chin, a Portugalczycy entuzjastycznie przyjęli nowe modne kolory. We wszystkich niuansach niebieskiego pojawiły się monumentalne obrazy azulejo. Później znowu powrócono do kolorowych - przeważnie zielonych, brązowych i żółtych - kafelkow. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:31 Wraz z barokiem, który rozpoczął się w Portugalii około 1700 roku, produkcja azulejos przeżyła rozkwit. Większość azulejos, które można dziś podziwiać w kościołach, pałacach, parkach i na klatkach schodowych, pochodzi z tamtych czasów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:37 Wielkie trzęsienie ziemi w 1755 r., które dotknęło przede wszystkim Lizbonę, położyło kres temu boomowi. Do odbudowy zniszczonych domów potrzebna była produkcja masowa. W tym celu król José I. założył w 1767 roku, Królewską Manufakturę "Real Fábrica do Rato". Tam jednak płytki były malowane za pomocą szablonów i naturalnie prezentowały mniej interesujące motywy. Kiedy na początku XIX wieku portugalski dwór królewski opuścił kraj i udał się do Brazylii a Portugalią wstrząsały wojny domowe, niemal zaprzestano produkcji azulejo. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:41 Dopiero w połowie XIX wieku podjęto produkcję na nowo, wykorzystując przemysłowe procesy produkcyjne z Wielkiej Brytanii. Płytki nie były już malowane ręcznie za pomocą pędzla, ale drukowano wzór i były dzięki temu oczywiście znacznie tańsze w produkcji. Wzorując się na brazylijskim modelu zaczęto stosować płytki również do okładzin elewacyjnych i wewnętrznych ścian budynków mieszkalnych, komercyjnych i urzędów w całym kraju. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:46 Od tego czasu malownicze wzory azulejos są inspirowane zmieniającymi się trendami w architekturze i sztuce - od sztuki secesyjnej po art deco do sztuki abstrakcyjnej, wszystkie można spotkać. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:50 Szczególnie w ostatnich dziesięcioleciach sztuka płytek przeżywa prawdziwy renesans - najlepszym przykładem jest rozbudowany projekt stacji metra w Lizbonie. Fakt, że płytki wciąż zdobią fasady i wnętrza hoteli, banków, biurowców i stacji metra ma dziś nie tylko wartość dekoracyjną, ale także przynosi korzyści strukturalne: azulejos dobrze chronią przed wilgocią, ciepłem i hałasem, utrzymują fasady w czystości i zapewniają dłuższą trwałość ścian. Spacerując po miastach Portugalii z otwartymi oczami, można odkryć najpiękniejsze fasady azulejo. Często można zobaczyć te same wzory, niekiedy w różnych kolorach. A o zmierzchu emitują najpiękniejsze odbicia światła. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 16:55 I tak dotarłyśmy do kafejki, która znajduje się w patio i stanowi doskonale miejsce gdzie można usiąść i ochłonąć. Właściwie szkoda, nie wiem dlaczego, ale nie zrobiłam fotek baru, otoczony był balustradą, oczywiście ozdobiony azulejo... jaki wzorek? odpowiedni, zwisające na hakach szynki, ryby, zające... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 17:20 Autobusem wróciłyśmy do centrum, a właściwie do Alfamy. Kolejnym obiektem, który chciałyśmy zobaczyć był Panteão Nacional (Narodowy Panteon) czyli Igreja de Santa Engrácia, ale żeby się tam dostać, znowu trzeba było się zanurzyć w uliczki i zaułki Alfamy. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 09.12.17, 18:31 Patrząc na te schody i zaułki, do dzisiaj nie mogę wyjść ze zdziwienia, że jeszcze byłyśmy w stanie chodzić Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 00:27 Panteão Nacional • Igreja de Santa Engrácia Powiedzenie "Obras de Santa Engräcia" oznacza w Portugalii, pracę która ciągnie sie w nieskończoność - podobnie jak budowa Igreja de Santa Engrácia, którego budowa do ukończenia trwała około trzystu lat. Dopiero od połowy lat 60. jej kopuła stanowi jedną z sylwetek Lizbony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 01:03 Ponieważ sporo jest takich, którzy stając przy wejściu mogliby rzucić okiem do wnętrza i na tym poprzestać - naprzeciw wejścia umieszczono tablicę informacyjną, która zasłania wszystko - jednym słowem: zapraszamy do kasy po bilety. Pierwsza ścieżka kieruje zwiedzających do góry, pod kopułę i na taras. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 02:06 Kościół, który dzięki swojej charakterystycznej kopule jest jednym z najbardziej znanych w mieście i można go zobaczyć z daleka, ma długą i bogatą historię budowy. Poprzedni kościół z XVI w. pod tą samą nazwą zburzono, ponieważ uznano, że został zbezczeszczony z powodu kradzieży dokonanej w 1630 roku. Czyn ten przypisano Żydowi, którego następnie stracono, po czasie okazało się, że był niewinny, ale nie zaprzeczył aby nie ujawnić swojego miłosnego związku z zakonnicą z sąsiedniego klasztoru Santa Clara. Legenda głosi, że skazaniec przepowiedział, że budowa nowego kościoła nigdy się nie skończy, ponieważ o kradzież obwiniono niewinnego człowieka. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 02:31 Z tarasu jest ładny widok na Alfamę, widać Igreja de São Vicente de Fora, Tejo a w środku między piętrami jest niewielkie muzeum, które przedstawia historię budowy kościoła. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 17:17 Pierwsza próba odbudowy zakończyła się w 1681 roku zawaleniem budowli - prawdopodobnie przyczyną była burza lub wady konstrukcji. W 1682 r. rozpoczęto prace nad budową obecnego budynku według planów João Antunes. Podciągnięto niższe piętra; jednak zbyt ryzykownym wydawało się, aby zamknąć je planowaną kopułą, tak więc kościół przez dziesięciolecia stał jako ruina i był częściowo wykorzystywany prowizorycznie i zupełnie niezgodnie z założeniami jako magazyn na składowanie materiałów wojennych. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 17:24 W 1916 r. podjęto kolejną próbę ukończenia budowy. Wydano ustawę zgodnie z którą kościół miał stać się narodowym panteonem. Ale dopiero podczas Estado Novo Salazara rozpoczęto dekorację wnętrza i odważono się na rozciągniecie betonowej kopuły nad kościołem. Ostatecznie cały kompleks został ukończony w 1966 roku jako świątynia ku czci narodowych bohaterów. Pomimo długiego okresu budowy, Panteão Nacional wydaje się być dość jednolitą budowlą, wskazującą na zapożyczenia z włoskiego baroku. Elementy barokowe pochodzą z pierwszej fazy budowy, ale patrząc z zewnątrz wyraźne są także linie klasycystyczne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 17:37 Biały, żółty, różowy, szary i czarny marmur dominuje we wnętrzu i nadaje mu elegancji. Wnętrze, zbudowane na planie greckiego krzyża, ponieważ jest puste, wydaje się nieco zbyt duże. Aby zrealizować planowaną funkcję budynku, w bocznych absydach ustawiono sześć dużych cenotafów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 17:40 Symbolicznymi grobowcami uhonorowano sześć największych postaci z historii Portugalii, są to: Vasco da Gama, Henryk Żeglarz, Luís Vaz de Camões, pierwszy wicekról Indii Afonso de Albuquerque, odkrywca Brazylii Pedro Álvares Cabral i Nuno Álvares Pereira, który zabezpieczył portugalską niezależność od Hiszpanii. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 17:59 W dwóch bocznych pomieszczeniach znajdują się grobowce: prezydentów Teófilo Braga, Sidónio Pais i Oscar Carmona, pisarzy i poetów Guerra Junqueiro, João de Deus i Almeida Garrett, tam też znalazła miejsce ostatniego spoczynku królowa fado, Amália Rodrigues. Na górze można obejść wewnętrzny krąg kopuły skąd jest doskonały widok na wnętrze panteonu, na piękne mozaiki. Taras na zewnątrz kopuły, to kolejny punkt widokowy Lizbony z niezwykłą panoramą Alfamy i Tejo. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 19:32 Wrażenie ogromu budowli potęgował jeszcze fakt, że oprócz nas kręciło się tam zaledwie parę osób. Przed Panteonem ani jednego autobusu, żadnej, z(de)organizowanej grupy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 10.12.17, 22:32 Feira da Ladra - pchli targ złodziejki – tam w każdy wtorek i sobotę można odkryć cuda, asortyment jest ogromny od pluszowej żyrafy, azulejo, telefonów, t-shirtów aż po skórzane fotele. Była środa, tak więc nam pozostał wyłącznie spacer wąskimi uliczkami Graça. Pchli targ odbywa się na całym Campo de Santa Clara, gigantycznym placu znajdującym się między Panteão Nacional i Igreja de São Vicente de Fora. Pchli targ złodziejki – już nie! Kiedyś mówiło się, że to było ulubione miejsce turystów, którzy chcieli odkupić ukradzione im wcześniej aparaty fotograficzne. Dzisiaj na targu nie ma ani mniej ani więcej złodziei aniżeli ogólnie w mieście. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 11.12.17, 00:31 Już z tarasu Panteão Nacional widoczny, Mosteiro de São Vicente de Fora(Klasztor Świętego Wincentego za Murami) ale też Igreja de São Vicente de Fora, był naszym kolejnym celem podczas wędrówki po Lizbonie. Podczas mojego pierwszego pobytu w tym mieście, byłyśmy przed kościołem, ale w tamtym czasie, jeszcze niektóre kościoły były w porze sjesty zamykane, teraz miałam okazję zobaczyć to z czego musiałyśmy wtedy zrezygnować, bo czekać nie mogłyśmy. A cóż to takiego przymocowano do muru? zastanowiłaby się zapewne, z braku innych ciekawszych obiektów, sorelina... nie wiem, być może zaczepiano tam łańcuchy, które miały powstrzymać nieproszonych gości... nie było z nami przewodnika, więc nie było kogo zapytać, kto mógłby na poczekaniu wymyślić jakąś historyjkę. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 11.12.17, 06:07 Hehe, na poczekaniu to wiadomo - przywiązywano tam latające kucyki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 11.12.17, 11:45 al-szamanka napisała: > Hehe, na poczekaniu to wiadomo - przywiązywano tam latające kucyki. > ... żadne kucyki, smoki... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 11.12.17, 13:05 m.maska napisała: > al-szamanka napisała: > > > Hehe, na poczekaniu to wiadomo - przywiązywano tam latające kucyki. > > > > ... żadne kucyki, smoki... Dajmy na to, ze naprzemiennie: raz latajace kucyki, raz smoki. A czasami, tak od swieta, niegrzeczne krasnoludki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 11.12.17, 13:27 al-szamanka napisała: > m.maska napisała: > > > al-szamanka napisała: > > > > > Hehe, na poczekaniu to wiadomo - przywiązywano tam latające kucyki. > > > > > > > ... żadne kucyki, smoki... > > Dajmy na to, ze naprzemiennie: raz latajace kucyki, raz smoki. > A czasami, tak od swieta, niegrzeczne krasnoludki. > ...jednym słowem: trolle Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 12.12.17, 00:54 Igreja e Mosteiro de São Vicente de Fora Widoczny z daleka, na wzgórzu na wschód od Alfama wznosi się Igreja de São Vicente de Fora z dawnym klasztorem Augustianów. Z Miradouro das Portas do Sol na skraju Alfama - gdzie od 1970 roku stoi Saint Vincent trzymający w dłoni łódź z dwoma krukami, tę samą jaka zdobi herb Lizbony - jest ładny widok na kościół. Z Largo das Portas do Sol widoczne jest położenie kościoła, tak więc określenie „de Fora” (na zewnątrz) nabiera znaczenia: kiedy kościół był budowany znajdował się poza murami miasta. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 02:32 Kościół i klasztor São Vicente de Fora był pierwotnie kompleksem romańskich budowli sakralnych. Pierwszy klasztor założył Afonso I w 1147 r. jako klasztor Augustianów poza murami miasta, był poświęcony św. Wincentemu de Zaragoza. Za Filipa II kościół i klasztor zyskały swój obecny wygląd. Obok kościoła znajduje się niepozorne wejście do pomieszczeń klasztornych. Halę wejściową (Portaria) i dwa małe krużganki zdobią azulejos z XVIII wieku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 02:40 W Portaria można zobaczyć sceny podbicia Lizbony i Santarém i budowę São Vicente de Fora. W scenach przedstawionych na kafelkach z XVIII wieku pojawiają się często anachronizmy: panorama miasta, modne stroje i scenki z codziennego życia przemieszane z różnych epok. Najbardziej oryginalne jest przejęcie Lizbony w 1147 roku, gdzie w tle widoczna jest Sé Patriarcal(katedra). Katedra posiada dwie barokowe wieże, które zbudowano dopiero w XVIII wieku, ale także São Vicente de Fora ukazuje tak jak prezentuje się obecnie jako budowla późnorenesansowa, mimo, że powinna być poprzednia romanska świątynia. Także statki zdobywców jak na 1147 roku są zbyt barokowe. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 02:57 W Portugalii nie da się uciec przed azulejos. Napieraja zewsząd: od kościołów po klatki schodowe rezydencji, restauracje, pałacowe sypialnie, fasady, tarasy, a nawet lizbońskie metro - tak więc nic dziwnego, że i w Mosteiro de São Vicente de Fora - są. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 03:01 Między krużgankami jest zakrystia, jej ściany wyłożone są różowym, czarnym i białym marmurem, a drewniany sufit zdobią obrazy z XVII wieku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 03:05 I jeszcze kilka fotek z zakrystii, bo doprawdy piękna... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 12:05 Capela dos Meninos de Palhavã Meninos de Palhavã - chłopcy z Palhavã chodziło o synów(bękarty) króla Portugalii D. João V (1706-1750), którzy zostali uznani w dokumencie podpisanym w 1742 roku , ale dokument został opublikowany dopiero w 1752 roku, po śmierci króla. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 12:09 Trasa zwiedzania prowadzi przez krużganki do panteonu patriarchów Lizbony, Panteão dos Patriarcas de Lisboa i dalej do panteonu domu Bragança, Panteão da Casa de Bragança. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 12:25 Dawny refektarz Mosteiro de São Vicente de Fora został w 1855 roku zamieniony na Panteão da Casa de Bragança (Panteon Dynastii Bragança). Panteão da Casa de Bragança w klasztorze jest najważniejszym miejscem pochówku portugalskiej rodziny królewskiej z domu Bragança. Tam znajdują się grobowce niemal wszystkich członków dynastii Bragança od João IV. (zm. 1656) do Amélii (zm. 1951); tylko Maria I. nie została tam pochowana. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 12:28 Zwraca uwagę biała kamienna figura modląca się przy grobach Carlosa I i jego syna Luisa Filipe, króla i następcy tronu zamordowanych 1 lutego 1908 roku na Praça do Comércio. Kamienne sarkofagi zostały zamówione przez Salazara. Wcześniej członkowie rodziny królewskiej spoczywali w drewnianych trumnach ze szklanymi pokrywami. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 12:40 Opuszczamy panteon i zmarłych i udajemy się do... świata bajek, bajek La Fontaine'a, a zaprasza nas dworzanin. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 13.12.17, 12:52 Wchodzimy po schodach, idziemy wzdłuż korytarzy, wszędzie towarzyszą nam azulejos, ile czasu potrzeba byłoby, gdyby zatrzymać się przy każdym z nich - a po obejrzeniu kilku ze szczegółami zaczęłyby się nakładać jedne na drugie. Tego dnia wcześniej byłyśmy już w Museu do Azulejo - dużo tego, Portugalia to azulejo i już. Prezentują wydarzenia, codzienne życie a czasami wyłącznie piękne ornamenty. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 15.12.17, 02:12 A teraz będzie bajkowo: na drugim piętrze klasztoru Mosteiro de São Vicente de Fora znajduje się trzydzieści osiem XVIII-wiecznych azulejos ilustrujących bajki La Fontaine’a ; wcześniej zdobiły ściany krużganków, po restauracji zostały przeniesione. 1 - O Burro e o Cão - Osieł i pies Morał: Jeśli chcesz, ośle, by pies kochał ciebie, Kochaj-że ty psa. 2 - O Falcão e o Galo - Kapłon i sokół 3 - A Educação - Wychowanie (...) Czyny, nie świetne imię, cześć mają u świata. Z jednego przecie drzewa i krzyż, i łopata - Pyszny zasługą przodków, a zmalały duchem Niejeden przyszły Cezar staje się Kopciuchem. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 15.12.17, 02:16 4 - O Urso e o Amante das Jardins – Niedźwiedź i ogrodnik Niech kto chce, co chce gada, a ja powiem szczerze, Że jeśli tylko niebo nas ustrzeże Przed przyjaciółmi głupcami, Nieprzyjaciołom damy rady sami. 5 - Palavra de Sócrates - Zdanie Sokratesa 6 - O Gato e o Rato - Kot i szczur stary Miał ten Szczur rozum: wiedział z doświadczenia, Że bezpieczeństwa ostrożność jest matką. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 15.12.17, 02:22 28 - A Garca - Czapla Padła nieżywa: Tak zdrajcom bywa. 29 - A Raposa e o Busto - Lis i popiersie "Piękna głowa, lecz mózgu nie ma w mózgownicy." W tym sensie są rzeźbami liczni dostojnicy! Nie, nie robiłam fotek wszystkich trzydziestu ośmiu ilustracji bajek, może nawet szkoda, ale to już wszystkie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 15.12.17, 02:25 Z klasztornego skrzydła można wspiąć się na dach kościoła i podziwiać wspaniały widok na morze domów, na Tejo – to kolejny punkt widokowy Lizbony, jeden z niezliczenie wielu. My jednak już z tego zrezygnowałyśmy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 15.12.17, 12:26 Wokół życia São Vicente, które poświecił kościołowi, osnutych jest wiele częściowo sprzecznych legend. Zarówno Portugalia, jak i Hiszpania roszczą sobie prawa do tego świętego. Ponadto, niejasności dotyczą także miejsca jego spoczynku: z jednej strony jego grób znajduje się rzekomo w Ávila w Hiszpanii w kościele pod jego wezwaniem, z drugiej strony w zakrystii lizbońskiej Sé Patriarcal znajduje się wysadzany masą perłową relikwiarz świętego Wincentego, który wcześniej był przechowywany w poprzednim kościele São Vicente de Fora. W rzeczywistości uważa się go za świętego hiszpańskiego, ale także portugalskiego. W Portugalii jest patronem nawigacji i uprawy winorośli, a Lizbończycy utrwalili jego legendę w herbie miasta. Wg portugalskich przekazów ciało Świętego Wincentego zostało przywiezione w IV wieku z Sagres (Cabo de São Vicente nazywa się dzisiaj południowo-zachodni płaskowyż w okolicy Sagres - Algarve) statkiem któremu towarzyszyły dwa kruki. Sprowadzenie szczątków świętego zlecił Afonso Henriques w XII wieku, szczątki zostały wówczas złożone w kościele znajdującym się na miejscu dzisiejszego São Vicente de Fora. Budowę Igreja de São Vicente de Fora zlecił hiszpański król Filip II w 1582 roku. Na jego polecenie zburzono poprzedni XII-wieczny kościół a przygotowanie planów nowego kościoła zlecił włoskiemu architektowi Filipowi Terzi. Terzi wzorował się na planie kościoła Il Gesù w Rzymie. Styl architektoniczny São Vicente de Fora prezentuje schyłek renesansu, a mimo że został zbudowany na początku XVIII wieku - główne prace zostały zakończone już w 1629 roku - a mimo to kościół tworzy wyjątkowo harmonijną całość. Symetrycznie podzieloną fasadę obejmują dwie wieże. Ponad trzema dużymi portalami w niszach stoją figury przedstawiające São Sebastião, Santo Agostinho i São Vicente. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 15.12.17, 12:33 Wnętrze kościoła jest wyłożone białym marmurem i tak jak zewnętrzna fasada bardzo regularnie podzielone. Kasetonowe sklepienie głównej nawy o długości 74 metrów jest zwieńczone jasnoróżowym i jasnożółtym marmurem. Nad skrzyżowaniem naw wznosi się kopuła, która wydaje się niezbyt proporcjonalna. Bardziej okazała i większa kopuła zawaliła się podczas trzęsienia Ziemi. Ostrożna konstrukcja obecnej kopuły wzmocniona jest przez wspierające filary. Barokowy baldachim nad ołtarzem Św.Wincentego jest autorstwa Machado de Castro, miała podkreślić to co najświętsze, ale prawie przytłacza wielkością spokojną harmonię pozostałej architektury świątyni. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 15.12.17, 19:32 Carreira 28E dos Eléctricos de Lisboa LINIA 28: NOSTALGIA NA SZYNACH Prawie 100 lat, już 100 razy uznane za zmarłe i pochowane, i wciąż grzechoczą i wstrząsają lizbońskie tramwaje, gotowe do muzeów "elektrycznych", a jednak należą do krajobrazu ulic portugalskiej stolicy. Niektóre linie tramwajowe padły już ofiarą modernizacji, i na pewno będzie ich więcej, ale linia, która prawdopodobnie będzie grzechotała wśród wzgórz w mieście nad Tejo jeszcze za 50 lat jest linia 28. Niektórzy twierdzą, że jest to najpiękniejsza linia tramwajowa na świecie. W każdym razie jest najsławniejsza, najdłuższa i - oczywiście! – najpiękniejsza w Lizbonie. Zanim rozpocznie się jazda na Largo Martim Moniz, należy poznać kilka niepisanych zasad. Po pierwsze, wsiada się przodem, wysiada z tyłu. Po drugie, w Lizbonie panuje dyscyplina, stoi się w kolejce, w rzędzie - bez tłoczenia się, bez przepychania, bez popychania. I nie dziwi, jeśli podczas jazdy wskakują młodzi "gapowicze" stoją na zewnątrz, na stopniach, podwożą się kawałek po czym zeskakują i idą swoją drogą. Linia 28 rozpoczyna swój bieg na Praça Martim Moniz i to tam wsiadłyśmy do tramwaju podczas mojego pierwszego pobytu w Lizbonie – tam może się jeszcze udać załapać na miejsce przy oknie, tym razem wsiadałyśmy koło Igreja de São Vicente de Fora, nie miałyśmy tyle szczęścia, częściowo przebyłyśmy tę trasę na stojąco. Ale spróbujmy prześledzić całą trasę... na początek 28E jedzie ulicami tętniącej życiem dzielnicy Graça, kiedy minie Igreja de São Vicente de Fora wjeżdża na kręte uliczki Alfamy. Tam ulice i zakręty są tak wąskie, że mieści się tylko jeden tor tramwajowy. Na ostrych zakrętach trzęsie wagonikiem gwałtownie do przodu i do tyłu, koła piszczą i zgrzytają, kierujący nieustannie podkręca jakieś kółeczka, pociąga jakieś dźwignie. Kiedy minie się katedrę, jazda staje się spokojniejsza – ulice "dolnego miasta" są prostsze i szersze. Ale 28E szybko przejeżdża Baixa i znowu musi się wspiąć na zbocze o nachyleniu 13,5%. Niekiedy zdarza się, że tramwaj utknie na górze i nie ruszy, albo na torach zaparkowany stoi samochód, wtedy cały ruch jest sparaliżowany. Podczas mojego pierwszego pobytu, byłam świadkiem właśnie takiego zdarzenia – wtedy tramwaj zatrzymuje się, kilku pasażerów wysiada i przepycha samochód z torów, nikt się nie denerwuje, zachowanie pasażerów i tramwajarza wskazywały na to, że takie rzeczy zdarzają się codziennie. „Bohatersko” wagonik pcha się dalej przez gęsty tłum na Largo do Chiado, jeszcze raz pod górę i już ukazują się wieże Basilica da Estrela. Mija bazylikę i telepie się dalej w kierunku stacji końcowej: Cemiterio dos Prazeres. Tutaj tramwajarz ręcznie zmienia elektryczną przekładnie i jazda zaczyna się od początku. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 16.12.17, 08:04 Drugiego dnia tyle już zobaczyłyśmy - a to jeszcze nie był koniec Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 16.12.17, 13:00 Cemitério dos Prazeres Nie jechałyśmy tramwajem 28E dla samej przejażdżki, na końcu tej podróży było kolejne miejsce, które chciałam pokazać AL. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 16.12.17, 13:04 Niejednokrotnie na przestrzeni lat pisałam o tym: Cemitério dos Prazeres(Cmentarz Przyjemności) – nazwa nawiązuje do posiadłości, która niegdyś znajdowała się w tym miejscu, a dzielnica nazywa się właśnie Prazeres – jakkolwiek to brzmi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 16.12.17, 13:11 Ponad doliną Alcântara znajduje się, zalozony w 1833 roku Cemitério dos Prazeres. Pod starymi cyprysami ciągną się białe grobowce, na powierzchni 110 tys. m². Całość wygląda jak miniaturowe miasto: przy 73 systematycznie usytuowanych alejkach na lewo i prawo grobowce i mauzolea. Miejsca pochówku mają „drzwi”, w oknach wiszą dziergane szydełkiem firanki, wewnątrz stoją stoliki, niekiedy też fotele, różnorodne akcesoria nadają im atmosferę „mieszkalną”. Niektóre z grobowców wyróżniają się z całości, są wyjątkowo wystawne, w końcu trafiłyśmy na grobowiec, który łączył w sobie egipska piramidę z grecką świątynią i stanowił jakby kaplicę odrębnego cmentarza na cmentarzu – miejsce pochowku jednej rodziny. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 16.12.17, 13:15 Cemitério dos Prazeres jest miejscem pochówku znanych portugalskich rodzin ale i kilku ważnych osobistości. Także Fernando Pessoa, którego literacką wielkość odkryto dopiero jakiś czas po jego śmierci, był tam początkowo pochowany, zanim w 1985 roku przeniesiono go do krużganków Mosteiro dos Jerónimos w Belém. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 16.12.17, 18:55 Jaka to jest wygoda wsiadać i wysiadać do różnych środków lokomocji bez potrzeby kupowania każdorazowo biletów. Dlatego ponownie skorzystałyśmy ze sławnego lizbońskiego tramwaju linii 28 i wróciłyśmy do Basílica da Estrela. Podczas poprzedniego mojego pobytu w Lizbonie, przyjechałyśmy zbyt wcześnie i musiałyśmy czekać na jej otwarcie - ale to nie problem, naprzeciw bazyliki znajduje się bardzo ładny park, Jardim da Estrela, tak więc można połączyć piękne z pożytecznym. Tym razem wg moich informacji, z netu, bazylika miała być otwarta bez przerw - a jednak, stanęłyśmy przed zamkniętym portalem - no ale to była kwestia kilku minut tylko. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 20.12.17, 17:11 Basílica da Estrela W północno-zachodniej części centrum miasta, na jednym z licznych wzgórz Lizbony wznosi się Basílica da Estrela „Gwiezdna Bazylika” a właściwie Real Basílica e Convento do Santíssimo Coração de Jesus (“Królewska Bazylika i Klasztor Najświętszego Serca Jezusa”) – to kościół i klasztor Karmelitów. Jej efektowne położenie i świetlista kopuła tworzą charakterystyczny punkt orientacyjny w panoramie portugalskiej stolicy. Kościół uważany jest za najważniejszą budowlę sakralną z drugiej polowy XVIII wieku, w Lizbonie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 20.12.17, 17:18 Późniejsza para królewska Maria I i Pedro III ślubowali zbudowanie kościoła, jeśli będzie im dane doczekać męskiego potomka. Następca tronu urodził się już w 1761 roku, a kiedy małżeństwo wstąpiło na tron w 1777 roku, zlecili budowę kościoła, którą rozpoczęto w 1779 roku. Następca tronu, Książę José zmarł na ospę w 1788, budowę bazyliki ukończono w roku 1790. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 30.12.17, 17:12 Budowę Basílica da Estrela rozpoczął w 1779 r. Mateus Vicente de Oliveira, którego Maria I i jej małżonek Pedro III. zatrudnili do budowy pałacu w Queluz. Późnobarokowy kompleks kościelny został wykonany wg jego projektów. Mateus Vicente zmarł w 1786 roku, a kierownictwo nad dalszą pracą przejął Reinaldo Manuel; jemu przypisywane są elementy klasycystyczne, dominujące szczególnie na zewnętrznej fasadzie. Przy budowie kościoła ukończonego w 1790 r. pracowali głównie architekci i rzeźbiarze ze szkoły klasztoru w Mafrze. Sam Mateus Vicente był uczniem Ludovice, budowniczego pałacu klasztornego w Mafrze. Wyraźnie widoczne jest, że wzorował się na tamtejszej bazylice, ale Basílica da Estrela jest znacznie skromniejsza wymiarowo. W Bazylice została pochowana królowa Maria I, zmarła w 1816 roku w Brazylii. Ona i pochowany w Monumento à Independência do Brasil w São Paulo brazylijski cesarz Pedro I są jedynymi monarchami dynastii Bragança, którzy nie spoczęli w Panteão da Casa de Bragança w Mosteiro de São Vicente de Fora. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 30.12.17, 17:27 Bazylika emanuje dyskretną elegancją, nie tylko ze względu na zastosowanie białego wapienia i delikatności kopuły. Po obu stronach klasycystycznej fasady wznoszą się dwie dzwonnice. Szerokie, płaskie schody prowadzą do trzech portali, obramowanymi przez korynckie kolumny. Ponad kolumnami wznoszą się cztery marmurowe posągi przedstawiające wiarę, uwielbienie, wolność i wdzięczność. Posągi w niszach przedstawiają czterech świętych. Wnętrze bazyliki jest jednonawowe, o harmonijnych proporcjach, duże okna i pilastry dzielące wysoką kopułę wznoszące się nad skrzyżowaniem, tworzą wrażenie przestrzeni rozświetlonej światłem wpadającym przez okna. Świątynia jest całkowicie wyłożona różowym, białym, i szarym marmurem. Uderzający ołtarz główny został wykonany przez Pompeu Batoniego w Rzymie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 31.12.17, 00:39 Bica Zaledwie kilka przystanków od Basílica da Estrela dzieliło nas od dzielnicy Bica, oczywiście znowu skorzystałyśmy z lizbońskiego tramwaju Bezpretensjonalna mała dzielnica Bica, ciągnąca się od Calçada do Combro i Rua do Loreto w dół w kierunku rzeki emanuje w porównaniu z sąsiednią Bairro Alto ciszą i spokojem. Z powodu położenia na stoku i ciasnej zabudowy rzadko pojawiają eis tam samochody. Wąskie uliczki i schody przecinają tą stara dzielnicę, prezentująca się jako wyjątkowo zamknięta i naturalna. Tam jak w Alfama czy Mouraria są knajpki w których spotykają się wyłącznie mieszkańcy Bica. Miałyśmy jednak cel, schodziłyśmy w dół do punktu widokowego Alto de Santa Catarina z którego rozciąga się widok na rzekę, na Ponte 25 de Abril(Most 25-ego Kwietnia) a wszystko to na niewielkiej powierzchni, mała knajpka, mały park właściwie skwer i na środku kolos Adamastor. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 02.01.18, 14:30 W małym parku na Alto de Santa Catarina w 1927 roku ustawiony został kamienny kolos „Adamastor”, alegoryczna postać z „Luzjad” Luísa de Camõesa a tym samym symbol portugalskiej "złotej ery". Zgodnie z wyobrażeniami Luísa de Camõesa Adamastor pojawiał się w pobliżu Przylądka Dobrej Nadziei. Z wikipedii: Adamastor (postać literacka) Adamastor – jeden z bohaterów utworu Luísa de Camõesa Luzjady. Symbolizuje siły natury, które musieli pokonać portugalscy żeglarze w czasie swoich podróży. Wedle Camõesa jest jednym z greckich gigantów; miał objawić się Vasco da Gamie jako potężna chmura burzowa, broniąca dostępu do Przylądka Dobrej Nadziei, za którym rozciąga się Ocean Indyjski – obszar, nad którym władzę sprawuje właśnie Adamastor. Não acabava, quando uma figura Se nos mostra no ar, robusta e válida, De disforme e grandíssima estatura, O rosto carregado, a barba esquálida, Os olhos encovados, e a postura Medonha e má, e a cor terrena e pálida, Cheios de terra e crespos os cabelos, A boca negra, os dentes amarelos.[2] (Os Lusíadas, Canto quinto, oktawa 39) Jeszczem nie skończył, kiedy z głębi wody Wytrysła postać strasznego olbrzyma Potężnych kształtów a szpetnéj urody Z ponurą twarzą, wpadłemi oczyma Splątane kudły zwisają mu z brody Lice gliniaste kropelki krwi nié ma, Plugawe włosy w piasku, w błocie całe Zęby pożółkłe, wargi ma zsiniałe.[3] (Luzjady, pieśń V (przekład Adam M-ski, czyli Zofia Trzeszczkowska) Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 00:25 Elevador da Bica Zeszłyśmy do Rua de S.Paulo, to tam znajduje się przystanek sławnej kolejki linowo-szynowej zwanej Ascensor da Bica albo Elevador da Bica. Właściwie bardzo niepozornie skrywa się za fasadą jednego z budynków przy Rua de S.Paulo i tylko unosząc głowę można dostrzec nad bramą budynku pod nr.234 napis Ascensor da Bica – tam znajduje się dolna stacja kolejki. Kolejka jeździ na tej trasie od 1892 roku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 01:05 Jeśli chce się przeżyć w Lizbonie coś niezwykłego, to jazda Elevador da Bica jest po prostu obowiązkiem. Stroma ulica Rua da Bica de Duarte Belo wspina się do Largo do Calhariz i podczas tej kilkusetmetrowej przejażdżki odkrywa się wspaniałe motywy do fotografowania. Na zdjęciach z Lizbony, Elevador da Bica pojawi się na pewno, jest jednym z ulubionych motywów: kontrast między stromymi ulicami i położoną u jego stóp rzeką daje niezapomniane wrażenia. Można oczywiście tę trasę pokonać pieszo, brak oddechu gwarantowany. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 01:23 Od lat kolejka jest świadkiem nocnego życia na ruchliwej Rua da Bica i bierze w nim czynny udział, a artyści też dają upust swoim pomysłom. Od 2002 roku kolejka znajduje się na liście zabytków. Może byłyśmy zbyt leniwe, może zbyt zmęczone po całym dniu wędrówki po Lizbonie, dlatego pokonałyśmy całą trasę w wagoniku. Ale najbardziej atrakcyjny moment podczas jazdy następuje kiedy wagoniki jadące z przeciwnych kierunków mijają się w połowie drogi na tle opadających w kierunku Tejo szyn, wśród zwisającego z balkonów prania i kwitnących pelargonii – w tym celu jednak trzeba wejść albo zejść co najmniej do połowy jej trasy a potem wrócić, bo wagoniki nigdzie się nie zatrzymują. Chociaż, podczas mojego pierwszego pobytu w Lizbonie byłyśmy świadkami jak młodzi ludzie jechali do połowy trasy i zeskakiwali w biegu – tym bardziej, że w połowie trasy wagoniki nieco zwalniają. W Lizbonie nie ma prostych dróg, chodzi się albo do góry albo w dół. Powstałe dzięki temu kręte, strome uliczki tworzą niepowtarzalny urok, który miasto oferuje gościom. Jednak mieszkańcy Lizbony niezbyt chętnie wspinali się w górę i schodzili w dół i tak na najbardziej stromych ulicach pojawiły się elevadores. Są trzy elevadores: Elevador da Bica, Elevador da Gloria i Elevador do Lavra – ale tylko Elevador da Bica daje panoramę sięgającą aż do Tejo. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 01:55 Nowy problem to to, że budynki położone wzdłuż trasy kolejek z czasem niszczeją i grożą zawaleniem i tak Elevador da Gloria i Elevador do Lavra musiały być na jakiś czas zamknięte – podczas naszego pobytu kursowały. Jednak Elevador da Bica niestrudzenie pełni swoją służbę i ułatwia, głównie starszym mieszkańcom, pokonywać różnicę poziomów między Rua da Boa da Vista i Miradouro de Santa Catarina. Zaletą tej kolejki jest to, że jej górna stacja znajduje się w pobliżu przystanku linii tramwajowej 28E i dzięki temu na górze łatwo jest odnaleźć Elevador da Bica. Na miejscu można zacząć się zastanawiać, czy więcej jest pasażerów, czy fotografów? Niektórzy schodzą do połowy trasy, i kiedy wagoniki w końcu ruszają, próbują znaleźć się w najbardziej korzystnej pozycji a jednocześnie nie zostać przejechanym i uchwycić "mijankę". Ponieważ miejscami, na trasie jest dosyć wąsko, wagonik mija idących pomrukując niebezpiecznie. I już za chwilę jest po wszystkim, wagoniki potrzebują zaledwie kilku minut na przejechanie z jednego końca na drugi. Na trasie 260 metrów, wagoniki Elevador da Bica pokonują różnicę poziomów 45 metrów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 02:14 14.06 - to był dzień urodzin AL i postanowiłyśmy jeszcze przed wyjazdem, że zakończymy go rejsem pod żaglami na Tejo, ku zachodowi słońca. Zbliżał się czas, kiedy należało już udać się na nabrzeże i jeszcze po drodze coś niewielkiego zjeść, bo przecież uroczysta kolacja była przewidziana po... Czekałyśmy na tramwaj - ten właśnie 28E, na przystanku tłum gęstniał, tramwaj nie nadjeżdżał - pewne było, że kiedy w końcu nadjedzie będzie ciasno. Obok nas jakaś Polka goniła chłopca, który ciągle wybiegał na ulicę, jednocześnie pilnując drugiego malucha w wózeczku. Początkowo myślałyśmy, że jest sama z tymi dziećmi, dopiero po jakimś czasie ujawnił się tatuś, który cały czas spokojnie przyglądał się jej wysiłkom, zanim w końcu złapał malca i przytrzymał. Nie było sensu dalej stać i czekać na tramwaj... do metra, które miało nas zawieźć na Cais do Sodré - dworzec w pobliżu nabrzeża - miałyśmy dwa przystanki tramwajowe. Przeszłyśmy je na piechotę. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 14:21 W oczekiwaniu na katamaran... Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 14:32 Czekam i ja,niecierpliwie ,juz pol roku na te wisienke na torcie Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 16:01 Próbuję sklecić jakieś video z tego rejsu Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 16:28 To swietnie, zamawiam miejsce w pierwszym rzedzie widowni Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 18:10 Świętujemy Urodziny AL... ale... i ten most bardzo pięknie prezentuje się podczas zachodu słońca... Ponte 25 de Abril Nim Tejo rozleje się w szeroką deltę w kierunku Atlantyku, oba jej brzegi zbliżają się jeszcze do siebie na odległość około dwóch kilometrów, w tym wąskim miejscu przerzucono most Ponte 25 de Abril. Do 1966 roku, można było dotrzeć na drugi brzeg przez położony około 30 kilometrów na północ most w pobliżu Vila Franca de Xira, albo przeprawiając się na drugą stronę promem z Lizbony. 6 sierpnia 1966 otwarto most, nazwany wówczas Ponte de Salazar, po zakończeniu dyktatury zmieniono jego nazwę upamiętniając jednocześnie Rewolucję Goździków. Ponte 25 de Abril połączył portugalską stolicę z południową częścią kraju a tym samym miasto położone na południowym brzegu Tejo zostało przyłączone do Lizbony. Liczba mieszkańców Lizbony wzrosła z dnia na dzień a kilometrowe korki na moście od lat są codziennością. Konstrukcja stalowo-betonowego mostu oparta została na planach amerykańskiej firmy.... czyż nie przypomina on Golden Gate w San Francisco? Długość mostu wynosi 2,3km, wysokość jezdni 70 metrów a fundamenty znajdują się 82 metry poniżej powierzchni wody. Obydwa pylony mają wysokość 190 metrów a odległość między nimi wynosi 1000 metrów. A teraz zapraszam do obejrzenia migawek z naszego rejsu ku zachodowi słońca nad Tejo. Dulce Pontes - Cançao Do Mar(piosenka o morzu) Dulce Pontes - Cançao Do Mar Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 18:28 Ach, jak pięknie powspominać, to były naprawdę cudowne urodziny Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 18:58 Wspanialy prezent dla Al,atmosfera niepowtarzalna,rowniez sie wczulam Niech wylewaja, przelewaja na slowa cale ekrany moNdrosci wyczytanych w ksiazkach,w necie ; to zawsze bedzie pikus. To trzeba przezyc samemu. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 19:03 Ale to jeszcze nie był koniec dnia... i nie koniec urodzin Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 19:08 Dodam ,kazdy z nas ma inny talent, jeden pacykuje,inny parafrazuje cudza tfurczosc,kolejna martwi sie o milosc na swiecie,jedni wystaja na mrozie gardzac drugimi ,albo dla taniego poklasku foca kfiotki.;-D ;-D Nie sadze ,zeby zadne z nich potrafilo zrobic tak swietne video jak Il Treno Va. Czapeczka ,masko!!! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 19:31 a74-7 napisał: > Dodam ,kazdy z nas ma inny talent, jeden pacykuje,inny parafrazuje cudza tfurc > zosc,kolejna martwi sie o milosc na swiecie,jedni wystaja na mrozie gardzac dru > gimi ,albo dla taniego poklasku foca kfiotki.;-D ;-D > Nie sadze ,zeby zadne z nich potrafilo zrobic tak swietne video jak Il Treno V > a. > Czapeczka ,masko!!! Otóż to, wiem dobrze z kim jeżdżę Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 04.01.18, 00:30 a74-7 napisał: > Dodam ,kazdy z nas ma inny talent, jeden pacykuje,inny parafrazuje cudza tfurc > zosc,kolejna martwi sie o milosc na swiecie,jedni wystaja na mrozie gardzac dru > gimi ,albo dla taniego poklasku foca kfiotki.;-D ;-D > Nie sadze ,zeby zadne z nich potrafilo zrobic tak swietne video jak Il Treno V > a. > Czapeczka ,masko!!! A dziękuję bardzo... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 03.01.18, 19:08 m.maska napisała: > Świętujemy Urodziny AL... > > ale... i ten most bardzo pięknie prezentuje się podczas zachodu słońca... > > Ponte 25 de Abril > > Nim Tejo rozleje się w szeroką deltę w kierunku Atlantyku, oba jej brzegi zbliż > ają się jeszcze do siebie na odległość około dwóch kilometrów, w tym wąskim mie > jscu przerzucono most Ponte 25 de Abril. > Do 1966 roku, można było dotrzeć na drugi brzeg przez położony około 30 kilomet > rów na północ most w pobliżu Vila Franca de Xira, albo przeprawiając się na dru > gą stronę promem z Lizbony. > 6 sierpnia 1966 otwarto most, nazwany wówczas Ponte de Salazar, po zakończeniu > dyktatury zmieniono jego nazwę upamiętniając jednocześnie Rewolucję Goździków. > Ponte 25 de Abril połączył portugalską stolicę z południową częścią kraju a tym > samym miasto położone na południowym brzegu Tejo zostało przyłączone do Lizbon > y. > Liczba mieszkańców Lizbony wzrosła z dnia na dzień a kilometrowe korki na mości > e od lat są codziennością. > Konstrukcja stalowo-betonowego mostu oparta została na planach amerykańskiej fi > rmy.... czyż nie przypomina on Golden Gate w San Francisco? > Długość mostu wynosi 2,3km, wysokość jezdni 70 metrów a fundamenty znajdują się > 82 metry poniżej powierzchni wody. Obydwa pylony mają wysokość 190 metrów a od > ległość między nimi wynosi 1000 metrów. i jeszcze coś odnośnie Ponte 25 de Abril, co mi się urwało kiedy kopiowałam... Architekci lat sześćdziesiątych wykazali się dalekowzrocznością: poniżej jezdni położyli podwójne szyny – od 1999 roku korzystają z nich pociągi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 04.01.18, 00:46 Kiedy dotarłyśmy znowu na Cais do Sodré(dworzec) było już ciemno. Wracałyśmy, spokojnymi cichymi o tej porze ulicami, do wciąż rozbawionej Alfamy. Teraz nadszedł czas na kolację. Próbowałyśmy się dostać do lokalu, który polecił nam nasz gospodarz, tam mieli grać dobre fado. Przez okna widziałyśmy, że wewnątrz są ludzie, ale drzwi były zamknięte. Pokiwano nam tylko, że otwarte wejście jest za rogiem. Właściwie nie ma się co dziwić - na ulicach trwała głośna zabawa i zamykano wszystkie drzwi w czasie kiedy w środku odbywał się koncert. Zamówiłyśmy kolację, położyłam obok talerza włączoną kamerę i okazało się, że oprócz grających na instrumentach piosenkarką była... nasza kelnerka... skąd w tak niepozornej posturze taki głos... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 04.01.18, 02:15 Kolacje zjadłyśmy przy dźwiękach fado... Coracao de Alfama Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 04.01.18, 02:20 Po całym dniu, wracałyśmy do naszego lokum, ale Alfama wciąż się bawiła... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 04.01.18, 04:50 m.maska napisała: > Kolacje zjadłyśmy przy dźwiękach fado... A potem wykonawczyni przysiadła się do naszego stolika. Nie, nie dlatego, że jest najbardziej utalentowana w Lizbonie, nie dlatego, że nas sobie szczególnie upodobała i chciała z nami pogadać i zrobić wspólne zdjęcie... po prostu, zaproponowała nam swoje CD Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 08.01.18, 13:23 Może nie jest najlepsza jakość tego video, ale... Solistka osobiście podziękowała mi na You-Tubie Coracao de Alfama - Fado Odpowiedz Link
m.maska Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 04.01.18, 13:00 Kolejny trzeci dzien w Lizbonie, opis pod linkiem: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 (link) Odpowiedz Link