m.maska 04.01.18, 12:57 Lisboa - dzień drugi, opis w wątku pod linkiem: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 (link) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 04.01.18, 22:29 Tego dnia, wyspane - o ile można wyspać się podczas gdy za oknami balanga trwa do świtu, szłyśmy w górę, nawet niespecjalnie zwracałyśmy uwagę na nazwy ulic, miałyśmy jeden kierunek: do góry. Kręte uliczki skręcające to tu to tam, schody, zaułki, przejścia jakimiś korytarzami i w momencie kiedy powiedziałam do AL, że dobrze byłoby gdybyśmy trafiły na windę do punktu widokowego Santa Luzia, okazało się, że właśnie stoimy obok. Jak zwykle w Lizbonie, jakaś niepozorna brama, jakieś ukryte schody, które trudno byłoby znaleźć gdyby się ich szukało, odnajdują się same, zupełnie przypadkowo. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 05.01.18, 12:42 Miradouro de Santa Luzia Na północno-zachodnim skraju Alfama na Rua do Limoeiro leży Miradouro de Santa Luzia. Stąd był kiedyś szeroki widok na dachy Alfama, na Tejo, na Igreja de Santo Estevão i białą kopułę Panteão Nacional – podczas naszego pobytu zasłonięto ten widok a to był taki ładny punkt widokowy, cały w kwiatach. Miradouro de Santa Luzia to mały park na części starego muru miejskiego, który został zbudowany przez Fernando I w latach 1373-1375. W murach były 34 bramy i 77 wież, dziś zachowało się tylko kilka szczątków. Można tam zobaczyć ładną panoramę na azulejos, jest to "Praça do Comércio"- wówczas nazywany Terreiro Do Paco i Tejo tak jak prezentowały się przed trzęsieniem ziemi. Z placu Largo das Portas do Sol położonego kilka kroków dalej na północ od Miradouro de Santa Luzia jest jeszcze lepszy widok na Alfamę. W tle wznosi się biała kopuła Panteño Nacional i wydłużony budynek Igreja de São Vicente de Fora, dwupiętrowy kościół – tego dnia, tak jak poprzedniego wieczoru oglądałyśmy z daleka obiekty, które wcześniej obejrzałyśmy z bliska. Współczesny posąg na Largo Portas do Sol poświęcony jest świętemu Wincentemu, patronowi miasta, którego historia jest uwieczniona w herbie Lizbony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 05.01.18, 12:53 Szłyśmy wciąż wyżej i wyżej, do najwyższego punktu Lizbony, Castelo de São Jorge. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 13:14 Castelo de São Jorge Nad dzielnicą Alfama, widoczny z daleka, wznosi się na wschód od centrum Lizbony, Castelo de São Jorge (zamek św, Jerzego), stara budowla o burzliwej historii. Początki tej dawnej fortecy sięgają czasów epoki żelaza, około 205 r.p.n.e. był okupowany przez Rzymian. Wzgórze zamkowe o wysokości 110 m jest centralnym punktem od którego rozpoczął się rozwój miasta. Pomimo krwawej przeszłości jest to obecnie jedno z najbardziej zacisznych miejsc w Lizbonie. Prawdziwą oazą spokoju są ogrody, gdzie można uciec przed miejskim gwarem. Z alejek i tarasów roztaczają się malownicze widoki na stolicę i rzekę. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 13:48 Warownię zbudowano w miejscu, w którym feniccy kupcy założyli pierwsze obozowisko po zajęciu Lizbony w VIII w. p.n.e. Teren został ufortyfikowany przez Rzymian, potem przez Wizygotów, a następnie Maurowie postawili tam królewski pałac. Zamek trafił w ręce chrześcijan w 1147 r. Alfons I Zdobywca, pierwszy król Portugalii, wkroczył do twierdzy po oblężeniu, trwającym aż 17 tygodni. Prócz wojsk królewskich brali w nim udział krzyżowcy z Wysp Brytyjskich i Francji, W zwycięskiej bitwie stracił życie portugalski rycerz Martim Moniz, którego imię nosi dziś stacja metra i pobliski plac. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 14:42 Po przejęciu pałacu Maurów przez chrześcijan stał się on królewską siedzibą władców Portugalii. Dopiero król Manuel I przeniósł ją do Terreiro do Paço, wznoszącego się niegdyś na miejscu dzisiejszego Praça do Comércio i spłukanego przez tsunami podczas trzęsienia Ziemi w 1755 roku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 14:49 Zewnętrzne mury przekracza się przez Arco de São Jorge, gdzie widnieje wnęka z wizerunkiem świętego Jerzego. Następnie wchodzi się na teren bairro Santa Cruz - dzielnicy średniowiecznych domów, kojarzących się z wiejską zabudową. Tam wznosi się XVIII-wieczny kościół Santa Cruz do Castelo. Oddzielna brama wiedzie do samego zamku i placu defilad, nad którym góruje pomnik Alfonsa I Zdobywcy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 14:55 Z tarasu rozpościerają się wspaniałe widoki na Tejo, nazywane przez miejscowych mar de palha (słomiane morze). Wokół murów biegną ścieżki, którymi można okrążyć zamek. Można wejść na blanki i na sam szczyt którejś z 10 wież, by podziwiać panoramę miasta. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 15:01 Latem po ogrodach przechadzają się pawie, a u stóp warownych murów artyści rozkładają sztalugi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 15:13 Powiada się, że Lizbonę wybudowano na siedmiu wzgórzach. Niewątpliwie wzniesienie zwieńczone zamkiem Castelo de São Jorge jest najbardziej widoczne. Z umocnienie tej rozległej fortecy wprost na południe rozciąga się panorama dzielnic Chiado i Bairro Alto, na północ - dzielnicy Graça, a poniżej murów - labirynt uliczek Alfamy, której nazwa wywodzi się od arabskiego Al-Hamma czyli "gorące źródła" Nastrojową dzielnicę zaułków połączonych schodami, mnóstwo wyłożonych kaflami fasad i sekretnych, zacisznych patio, założyli Maurowie. Pastelowa zabudowa: różowa, błękitna i żółta schodzi niemal do samej rzeki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 15:24 Opuszczałyśmy juz Castelo de São Jorge, przy wyjściu rośnie grupa drzewek oliwnych, które zapewne pamiętają jeszcze Maurów. Przed wejściem do zamku grupa rozbawionych policjantów. Policja jest w Portugalii obecna, nienachalnie, ale jest. Pod tym względem nic się nie zmieniło od czasu mojego poprzedniego pobytu. Jeśli po ulicy idzie grupa ciemnoskórych większa niż dwie osoby, na pewno zostaną zatrzymani do kontroli. Podczas mojego pierwszego pobytu, policjanci często stali przy wyjściu z metra i wychwytywali wyłącznie ciemnych z tłumu opuszczających perony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 18:17 A potem już było w dół, do Miradouro de Santa Luzia, stamtąd z lenistwa, wsiadłyśmy w tramwaj. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 06.01.18, 18:38 Wysiadłyśmy przy kościele Świętego Antoniego, właśnie mijał drugi dzień od uroczystych obchodów wielkiego lokalnego święta poświęconego Świętemu Antoniemu. Na chodniku było jeszcze pełno rozlanych świec, a dzień był znowu świąteczny - bo tego dnia był Dzień Bożego Ciała. Nie, nie pokażę żadnej foty na której któraś z nas ostawiała się na tle figury Świętego, stojącej na niewielkim skwerku przed kościołem - nie pokażę, bo nie mam. Igreja de Santo António de Lisboa z wikipedii: Kościół św. Antoniego w Lizbonie (port: Igreja de Santo António de Lisboa) – kościół znajdujący się w Lizbonie, w Portugalii. Jest on poświęcony Świętemu Antoniemu z Lizbony (znany również w świecie chrześcijańskim jako święty Antoni Padewski). Zgodnie z tradycją, kościół został zbudowany na miejscu, gdzie urodził się święty, w 1195. Kościół został sklasyfikowany jako Pomnik Narodowy. Po drodze na dół do krypty, znajduje się nowy, wmurowany panel z okazji wizyty papieża Jana Pawła II w 1982 roku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 09.01.18, 01:28 To był Dzień Bożego Ciała i trzeba było liczyć się z tym, że nie do wszystkich kościołów uda nam się wejść, a może inaczej, wejść będziemy mogły do każdego z nich, ale już gorzej będzie ze zwiedzaniem. Kościół, podobno wzniesiony w miejscu w którym niegdyś stał dom, w którym urodził się Święty Antoni – jako Fernando de Bulhões. Po lewej stronie kościoła znajduje się wejście do niewielkiego Museu Antoniano poświęconego w całości Świętemu Antoniemu znanemu także jako Święty Antoni Padewski. I tak ponownie znalazłam się w miejscu urodzin Świętego Antoniego, potem byłam w Padwie, gdzie został pochowany i znowu wróciłam do Lizbony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 09.01.18, 01:43 Przy kasie można było kupić wizerunki świętego Antoniego w najróżniejszym wykonaniu. Małe, takie nadające się do portmonetki, bo przecież Święty Antoni chroni przed zgubą - oczywiście, że skorzystałyśmy. Kiedy byłam tam po raz pierwszy, było podobnie i... kilka godzin później na ruchomych schodach prowadzących z metra, już jakiś "ciemny" stojący za moją przyjaciółką otworzył jej torebkę, przy czym ona natychmiast się zorientowała, a potencjalny złodziej podniósł ręce pokazując, że nic w nich nie ma. W tym samym czasie zjeżdżając z góry mijał nas, zapewne jego kumpel, równie "mocno opalony" - nie udali się - tego dnia w naszych torebkach niepodzielnie rządził Święty Antoni i spełnił swoją obietnicę, ochrony przed zgubą i kradzieżą. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 12:57 Igreja de Santo António da Sé Piękny barokowy kościół pod wezwaniem świętego Antoniego zaprojektował i przebudował, po trzęsieniu ziemi, Mateus Vicente de Oliveira, był on również architektem Basílica da Estrela i Palácio Nacional de Queluz. Był czas mszy, dlatego niewiele mam zdjęć z wnętrza kościoła, ale za to weszłyśmy do zakrystii i do krypty. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 13:11 Święty Antoni przyszedł na świat w Lizbonie około 1191 r., w pobliżu katedry, w rodzinie szlacheckiej jako Fernando de Bulhões. Studiował z kanonikami katedry w Lizbonie, a kiedy miał 18 lat wstąpił, jako nowicjusz, do Zakonu Regularnego Kanonu św. Augustyna, przy klasztorze św. Wincentego de Fora. Dwa lata później został przeniesiony do klasztoru Santa Cruz w Coimbrze, gdzie studiował prawo kanoniczne, filozofię i teologię. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 13:17 Męczeństwo pięciu franciszkanów, których ścięto w Maroku, a ich szczątki sprowadzono do Coimbry w 1220 roku, sprawiło, że Fernando przyjął ducha ewangelizacji i wstąpił do Zakonu św. Franciszka, przyjmując imię Antoni. W tym samym roku wyjechał do Maroka, jako ewangelizator, ale choroba zmusiła go do powrotu do Portugalii. Burza na morzu podczas drogi powrotnej sprawiła, że znalazł się we Włoszech, gdzie pozostał i wyrobił sobie opinię wykwalifikowanego mówcy i kaznodziei. Sława jego świętości, mądrości, elokwencji i miłości dla ubogich szybko rozprzestrzeniła się i przyciągnęła tłumy. Zmarł w Arcelie (Padwa) 13 czerwca 1231 r., A mniej więcej rok później został ogłoszony świętym. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 14:06 „Rychło wytworzyła się również sława jego cudotwórstwa. Już sama ciekawość ujrzenia cudotwórcy ściągała mu słuchaczy. Kroniki opowiadają o cudach, które miały się zdarzyć w czasie kazania. W Rimini we Włoszech, gdy ludzie wzgardzili jego kazaniem - było to na początku jego działalności - Antoni poszedł nad rzekę i na jego słowo napłynęło tyle ryb, ile tu nigdy nie widziano, i słuchały jego kazania do końca. W Limoges we Francji Święty uciszył burzę, która zerwała się w czasie kazania głoszonego w amfiteatrze. W Saint Junien, również we Francji, zawaliła się prowizoryczna ambona, ale ani kaznodzieja ani słuchacze pod amboną nie doznali uszczerbku.” - Żywot św. Antoniego Uzdrawiał chorych a zmarłych przywracał do życia. Z drugiej strony miał być także jednym z inicjatorów eksterminacji albigensów prześladowanych w południowej Francji. Jest popularnym świętym, pomocnikiem zapominalskich, opiekunem zakochanych i dzieci. Na wizerunkach przedstawiany jest we franciszkańskim habicie z Dzieciątkiem Jezus na ręce. Lizbona wybrała Św.Antoniego świętym patronem miasta, a Alfama – to jego dzielnica. Mijały właśnie dwa dni od corocznego festynu Świętego Antoniego, bardzo tradycyjnie obchodzonego 13 czerwca. Kościół Igreja de Santo António da Sé znajduje się w miejscu w którym, wg przekazów, miał stać dom rodzinny Świętego Antoniego, w którym się urodził. Krypta, zachowana z pierwotnie stojącego w tym miejscu kościoła znajduje się dokładnie w miejscu, w którym znajdowała się izba w której przyszedł na świat (tak mówi legenda).. Jednonawowe wnętrze kościoła wygląda bardzo harmonijnie w swoich proporcjach. Otwory okienne w małej kopule tworzą przyjemny efekt świetlny. Na ołtarzu głównym znajduje się figura św. Antoniego, która co roku 13 czerwca jest niesiona podczas procesji. Nowsza zakrystia jest wyłożona jasnymi płytkami azulejos tworzącymi obrazy z motywami kwiatowymi. Nad schodami prowadzącymi do krypty uwieczniono na wizerunku przedstawionym w azulejos wizytę papieża Jana Pawła II z okazji 750. rocznicy śmierci Santo António. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 14:27 Sé de Lisboa Zaledwie kilka kroków dzieli Igreja de Santo António da Sé od katedry. Przypominam, było Święto Bożego Ciala i jak można się było spodziewać, ten dzień Portugalczycy obchodzili uroczyście, szczególnie w katedrze, okazało się, że procesje były zaplanowane jeszcze na wieczór, powiedziano nam, że marne są szanse, żeby tego dnia wejść choćby na krużganki - no cóż. Jeśli czasowo się uda - trzeba było wrócić do katedry innego dnia. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 14:50 Weszłyśmy na chwilę do katedry - były tam tłumy ludzi i wciąż napływali kolejni... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 14:53 Po lewej stronie, przy wejściu do katedry, znajduje się niewielka kaplica i tam na ścianie jest obraz azulejos przedstawiający "kazanie Świętego Antoniego do ryb". Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 18:06 Igreja de Nossa Senhora da Conceição Velha Z nierzucającego się w oczy ciągu budynków na Rua da Alfãndega w Baixa de Lisboa , niedaleko Praça do Comércio wyróżnia się manueliński portal Igreja da Conceição Velha. Portal pochodzi ze zbudowanego na początku XVI w., niegdyś bardzo ważnego kościoła Igreja da Nossa Senhora da Misericórdia, niemal całkowicie zniszczonego podczas trzęsienia Ziemi w 1755 roku. Pierwotny kościół istniejący w tym miejscu, kościół Matki Bożej Miłosiernej, był drugą większą świątynią manuelińską obok Mosteiro dos Jerónimos w Belém, zbudowaną przez D. Manuela I i ukończoną w 1534 r. Kiedy świątynia została zniszczona przez trzęsienie z+Ziemi, uratowane elementy zostały włączone do nowej świątyni przemianowaną na Conceição Velha. Poprzednik obecnego kościoła został zbudowany na miejscu dawnej synagogi na życzenie siostry Manuela I, Leonory, która była również inicjatorką budowy Convento de Madre de Deus( gdzie mieści się obecnie Museu do Azulejo – opis, którego znajduje się tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,165186295,165186295,Lisboa_dzien_drugi_14_06_2017.html) Wykonanie manuelińskiego portalu przypisuje się João de Castilho, jednemu z wybitnych architektów tamtej epoki. Na portalu widoczne są typowe ornamenty stylu manuelińskiego, na zwieńczeniu krzyż Rycerzy Chrystusa, po lewej i po prawej stronie: sfery armilarne i herb Portugalii Wśród postaci umieszczonych nad portalem między innymi klęcząca figura Leonor, jej brat Manuel I i papież Leon X, ponad nimi roztacza swój ochronny płaszcz Nossa Senhora da Misericórdia. Dzisiejsze wejście stanowiło w poprzednim, dużo większym kościele, południowy portal prowadzący do bocznej nawy. Tak więc ukierunkowanie planu świątyni całkowicie zostało zmienione. Poza tym podczas budowy nowego kościoła zaadaptowano zachowane okna południowej fasady i kaplicę ołtarza we wnętrzu. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 10.01.18, 18:11 Kościół jest jednonawowy, na malowanym ozdobionym stiukami sklepieniu widoczna liter „M“ nawiązuje do Manuela I i korona – odnoszą się do pierwotnej budowli. Właściwie wnętrze kościoła wydaje się całkowicie oderwane od dużo starszego okazałego głównego portalu. Podczas gdy na początku XVI wieku dodawano manuelińskie zdobienia do już istniejącej starszej budowli, w przypadku Igreja da Conceição Velha stało się dokładnie odwrotnie. Portal Igreja da Conceição Velha wraz z Mosteiro dos Jerónimos i Torre de Belém jest jedną z najlepszych budowli manuelińskich, które przetrwały wielkie trzęsienie ziemi i od 1910 roku jest klasyfikowany jako pomnik narodowy.. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 11.01.18, 00:52 Casa dos Bicos Typowy miejski pałacyk z okresu renesansu stoi przy niewielkim placyku położonym przy Rua dos Bacalhoeiros. Budowę „dom dziobów” wg planów architektów Santa-Rita Fernandes i Manuel Vicente zlecił w 1523 ówczesny prezydent senatu, Bras de Albuquerque, syn pierwszego wicekróla Indii Afonso de Albuquerque. Efektowna fasada nadała miano temu pałacowi: pokryta jest kamieniami oszlifowanymi w szpice, które tworzą geometryczny wzór. Asocjacja do szlifowanych diamentów sprawiła, że dom był także nazywany „diamentowym” Wilhelm von Eschwege, architekt Palácio da Pena w Sintrze wykorzystał tę formę diamentów jako element dekoracyjny w swojej architektonicznej mieszaninie stylów jaki zastosował w palacu Pena. Pałac został zbudowany jako czteropiętrowy, ale podczas trzęsienia Ziemi w 1755 roku, dwa górnę pietra zostały zniszczone. Ponad 200 lat Casa dos Bicos pozostawał dwupiętrowy i był tymczasowo używany jako magazyn przez handlarzy ryb. Dopiero w 1982 roku uzupełniono dwa zniszczone pietra, przy czym podczas rekonstrukcji wzorowano się na zachowanych oryginalnych rycinach znajdujących się w krużgankach Convento Madre de Deus, gdzie pierwotny Casa dos Bicos jest widoczny na wykonanej na płytkach starej panoramie Lizbony. Podczas rekonstrukcji gornych pięter wykorzystano częściowo świadomie nowoczesne materiały, aby odnowiona część była rozpoznawalna. Po rekonstrukcji wnętrza pałacu, parter jest obecnie wykorzystywany do małych wystaw czasowych, na pozostałych piętrach znajdują się biura. Od czasu do czasu mijały nas autobusy z takimi turystami, ktorzy potem wrócą do domu z masą fotek i będą przekonani, że widzieli chociaż fragment Lizbony. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 11.01.18, 09:12 m.maska napisała: > > Od czasu do czasu mijały nas autobusy z takimi turystami, ktorzy potem wrócą do > domu z masą fotek i będą przekonani, że widzieli chociaż fragment Lizbony. Oni nawet z tych autobusów nie wychodzili, ale zdjęcia pstrykali jak najęci... gdzie tu jest sens. Przy okazji chciałam powiedzieć, że bardzo czekam na obiecane, autobusowe zdjęcia sorelci Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 11.01.18, 12:51 Byłyśmy juz trzeci dzień w Lizbonie i dopiero dotarłyśmy na "salon przyjęć" - Praça do Comércio Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 12.01.18, 01:08 Praça do Comércio „Salon przyjęć“ Lizbony. Do 1755 roku na brzegu Tejo stał Pałac Królewski Paço da Ribeira do którego wprowadził się na początku XVI wieku król Manuel I, pałac w którym przyjmowano przybywających statkami królów i ważnych gości. Jeszcze przed trzęsieniem ziemi lizbończycy nazywali to miejsce Terreiro do Paço(plac pałacowy) i do dnia dzisiejszego funkcjonuje to określenie obok nowej nazwy, Praça do Comércio(plac handlowy). Na tym placu nie tylko ważne osobistości schodziły na ląd, był on także miejscem gdzie wcześniej palono heretyków i gdzie odbywały się walki byków. 1 listopada 1755 potężne trzęsienie Ziemi wstrząsnęło portugalską stolicą, wstrząsy były odczuwalne w północnej Afryce a nawet w Finlandii, pochłonęło ono ogromną ilość ofiar; królewski pałac i duża część „dolnego miasta” Lizbony została zniszczona przez powstałe w następstwie trzęsienia Ziemi tsunami, a tam gdzie nie dotarła woda przez potężne pożary. Markiz de Pombal był głównym „architektem“ odbudowy części miasta, potocznie nazywanej Baixa „Pombalina“. Jednolite fasady budynków z arkadami otaczają niemal kwadratową przestrzeń Praça do Comércio z trzech stron. Plac o wymiarach ok. 180 x 190 m jest otwarty na rzekę. W budynkach wokół placu, który jest uważany za jeden z najpiękniejszych w Europie, mieszczą się głównie urzędy publiczne i ministerstwa ale też główne lizbońskie biuro turystyczne, Welcome Center, które było naszym celem, ponieważ potrzebowałyśmy jeszcze Lisboa Card na kolejne dwa dni pobytu. 1 lutego 1908 roku na Praça do Comércio, zostali zamordowani przez republikanów przedostatni król Portugalii Carlos I.i następca tronu Luis Filipe. Podczas Rewolucji Goździków w 1974 roku Movimento das Forças Armadas (ruch sił zbrojnych) wykorzystywał plac jako miejsce zbiórek i protestów przeciwko dyktaturze Marcelo Caetano. Do lat 90-ych ubiegłego wieku plac służył jako parking dla samochodów, dzisiaj panuje tam absolutny zakaz parkowania. Pomnik Jose I Na środku placu w 1775 r. ustawiono konny posąg José I, dzieło Machado de Castro, słynnego rzeźbiarza ze szkoły Mafra. Pomnik jest poświęcony królowi, który ministrowi Pombal dał całkowicie wolną rękę, aby odbudował miasto po trzęsieniu ziemi. Sam Pombal został utrwalony na cokole posągu na brązowym medalionie. Maria I, która w dużej mierze odwróciła reformy Pombala, kazała usunąć medalion, który ponownie przywrócono w 1833 roku. Cały pomnik ma 14 m wysokości, sam posąg konny ma wysokość prawie 7 m i wagę około 30 ton. Jest to pierwszy pomnik z brązu oddany w Portugalii, odlany w arsenale armii u podnóża Alfamy, w której obecnie mieści się Museu Militar. W asyście ponad 1000 mieszkańców Lizbony, został przetransportowany na plac na specjalnie przygotowanym wozie. Itd...itd... takie place mają to do siebie, że można sporo znaleźć na ich temat... a do tego bezczelnie postawili na placu PŁOOOOOTKI!!!! - tam pewnie też już upadek demokracji nadchodzi... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 12.01.18, 01:36 A skoro już byłyśmy tam, powędrowałyśmy jeszcze na Praça do Município - plac ratuszowy... te budynki wyrastające ponad dachami, to nie są ciut wyższe budynki stojące z tylu - to budynki "górnego miasta" Chiado, my byłyśmy w Baixa - "dolnym mieście". Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 12.01.18, 01:53 I już wracałyśmy na Praça do Comércio... pod arkadami spotkałyśmy ludzi z którymi jechałyśmy kolejką w Bom Jesus do Monte - no i niech ktoś powie, że człowiek z człowiekiem się nie spotka, ale żeby taki przypadek. Prosty dowód na to, że nie wszyscy podróżują autobusami, niektórzy wybierają indywidualny sposób zwiedzania. Wychodząc wcześniej z biura turystycznego otarłam się torebką o jakiegoś faceta - przeprosiłam i wywiązała się rozmowa. Okazało się, że przyjechali z Bawarii - wymieniliśmy się uwagami, jak bezpiecznie czujemy się wszyscy w Portugalii z powodów... ciiiiii szepnął facet, u nas nie wolno głośno o tym mówić(demokracja). Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 12.01.18, 12:08 Arco da Rua Augusta Jednolita ściana północna Praça do Comércio została w 1873 roku przerwana, powstał okazały Arco da Vitoria – łuk triumfalny, nazywany też Arco da Rua Augusta, gdyż tuż za nim zaczyna się reprezentacyjna ulica, Rua Augusta. Łuk stanowi oprawę dIa rozległego, arkadowego placu, w miejscu w którym kiedyś stał królewski Paço da Ribeira. Arco da Rua Augusta Na środku zwieńczenia łuku znajduje się herb królewski a po jego obu stronach marmurowe statuy: Viriatus legendarny przywódca Luzytanów w bitwie przeciwko Rzymianom, Vasco da Gama, Marquis de Pombal i Nuno Álvares Pereira, który walczył z Hiszpanią o niepodległość Portugalii. Figury leżące, po obu stronach, to alegorie symbolizujące portugalskie rzeki, po lewej – Tejo, po prawej – Douro. Arco da Rua Augusta zwieńcza alegoryczna grupa postaci: Gloria w środku trzymająca wieńce laurowe na głowami Geniusza i Odwagi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 12.01.18, 13:38 A potem wjechałyśmy na górę, bo Arco da Rua Augusta posiada własny punkt widokowy. Ile punktów widokowych jest w Lizbonie - trudno zliczyć i chyba trudno do nich wszystkich dotrzeć. Właściwie każde okno wychodzące z budynków położonych w "górnym mieście" może stanowić punkt widokowy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 12.01.18, 13:44 Widok na Praça do Comércio (Terreiro do Paço) zza wielkiego palucha siedzącego obok Geniusa Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 12.01.18, 13:55 Nie każdy punkt widokowy daje takie możliwości, jak ten właśnie... widoczny jest i Cristo Rei - statua Chrystusa Króla i Ponte 25 de Abril i Castelo de São Jorge i Rua Augusta i Elevador de Santa Justa... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 00:40 Rua Augusta Baixa Wybudowana w klasycystycznym stylu dzielnica była pierwszą tego typu w Europie. Do dziś podziw wzbudzają brukowane chodniki i idealnie prostopadłe ulice. Tu i owdzie występują uliczni artyści. Jest to najstarsza część miasta - podczas prac przy budowie Banco Comercial Português przy Rua dos Correeiros 21 odkryto mury z czasów rzymskich. Handlowe serce miasta rozciąga się między dwoma obszernymi placami: Praca Dom Pedro IV, bardziej znanym jako Rossio, i Praca do Comércio, wychodzącym na rzekę. Po trzęsieniu Ziemi w 1755 r. które najdotkliwiej doświadczyło rzemieślniczą Baixę, Marquis de Pombal zlecił skromną odbudowę. Z północy na południe poprowadzono Rua Augusta, obok wytyczono siatkę ulic, którym nadano nazwy poszczególnych rzemiosł. Największą atrakcją Baixy jest przywiązanie do tradycji. Wiele ulic wciąż nosi narzucone im przez Pombala nazwy rozmaitych rzemiosł. Jest więc Rua da Prata i Rua do Ouro dziś Rua Áurea, czyli ulice jubilerów specjalizujących się w wyrobach ze srebra i złota, Rua dos Sapateiros (ul. Szewców) i Rua do Comércio (ul. Handlowa). Widok tych ulic i wykładanych mozaikami placyków cieszy oko. Równie piękne, choć niestety coraz rzadziej spotykane, są kunsztownie zdobione ciastkarnie (pastelarias) oraz fasady sklepów z kafelkami w stylu art deco. Rua Augusta – ulica w centrum portugalskiej stolicy ma długość około 550 metrów, biegnie od Praça do Comércio na północ i kończy się na Praça de D. Pedro IV (Rossio). Rua Augusta – stanowi centralną oś zabudowy Baixa Pombalina, która powstała po trzęsieniu Ziemi w 1755 roku. Dekretem z 5 listopada 1760 roku otrzymała nazwę Augusta, dekret ten dzielił jednocześnie ulice na strefy handlu różnymi towarami. W roku 1873 ulica na południu została połączona z Praça do Comércio monumentalnym łukiem triumfalnym Arco da Rua Augusta, który z tej strony prezentuje wielki zegar w ładnej oprawie. 28 lipca 1984 roku ulicę zamknięto dla ruchu kołowego i zamieniono na deptak, który niekiedy przypomina promenadę. Jest to ulica typowo handlowa, skupiająca na swoim terenie sklepy wielu dużych międzynarodowych marek, banków i kafejek, często można tam spotkać ulicznych sprzedawców, artystów i rzemieślników. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 14:10 Elevador do Carmo W północnej części Rua Augusta, przecina Rua de Santa Justa a przy niej wznosi się Elevador do Carmo nazywany również Elevador de Santa Justa. Wielka winda, wyjeżdżająca 32 m do góry, zbudowana w 1902 r. przez Raula Mesniers. ucznia G.Eiffela, to jedna z najbardziej niezwykłych i osobliwych budowli w Lizbonie. Górne wyjście znajduje się obok Convento do Carmo. 45-metrowy Elevador do Carmo, umożliwia szybkie dostanie się do Chiado krytą kładką, wybiegającą z górnej części konstrukcji. Można wjechać do góry, wejść krętymi schodkami na taras widokowy – kiedy byłam tam po raz pierwszy był tam jeszcze maleńki kiosk i bodaj dwa stoliczki, dla spragnionych – już od kilku lat jest tam wyłącznie platforma widokowa. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 14:24 Winda posiada dwie kabiny, oryginalnie ozdobione drewnem, wyposażone w szklane panele i mosiężne okucia, z których każda mieści 24 osoby, oczywiście można w niej także usiąść. Kiedy Elevador do Carmo jest nieczynny, a tak było podczas mojego pierwszego pobytu w Lizbonie, kiedy to wyjście z windy było w remoncie, zastępuje je kursująca do Bairro Alto kolejka szynowo-linowa Elevador da Gloria, na północ od dworca Rossio przy Praça dos Restauradores. W odróżnieniu od wszystkich innych lizbońskich Elevadores, Santa Justa jest jedynym, który porusza się w pionie. Inne windy, w tym Elevador da Bica, Elevador da Glória i Elevador do Lavra, pełnią rolę kolei linowo-terenowych. Do Soreliny, Elevador do Carmo/Elevador de Santa Justa nie jest czarny i gdybyś zbliżyła się doń choć trochę, wiedziałabyś o tym. Przekazujesz informacje nieprawdziwe, to samo odnosi się do wypicia kawy na szczycie Elevador do Carmo – to było kiedyś, ale już od kilku lat, tego nie ma. Aha, a Paço da Ribeira(Pałac Ribeira) na Terreiro do Paço(dzisiaj Praça do Comércio) został doszczętnie zniszczony podczas trzęsienia Ziemi w 1755 roku i NIGDY nie został odbudowany, tym samym nie mogą się tam mieścić żadne urzędy. Tym bardziej, że to właśnie w tym miejscu poszła wtedy największa fala tsunami. Jak zwykle dużo "wody" mało treści. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 14:58 Wjechać windą na górę, to był mały pikuś - wyzwaniem dla mnie, każdorazowo okazują się "ażurowe" niesłychanie wąskie kręcone schody. Tak było i tym razem... AL wchodziła pierwsza i w pewnym momencie, już na początku ja zastopowało, nawet się ucieszyłam, że zostanie mi zaoszczędzone wejście na górę - ale ona jednak ruszyła dalej. Ufff... byłyśmy na szczycie, ale też dla mnie cokolwiek niekomfortowo, bo położono tam jakąś taką miękką nawierzchnię, po której się chodziło jak po poduszce. Nic to, chwilowo nie myślałam nawet o zejściu. Mimo wszystko pobyt na górze znosiłam lepiej niż za pierwszym razem, kiedy to znajdował się tam jeszcze kiosk i bodaj dwa stoliki a przez to było rzeczywiście ciasno. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 16:35 A tutaj tak dla orientacji, jak wygląda Elevador do Carmo w szkicu... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 17:37 Zabytkową Elevador de Santa Justa zbudowano w celu ułatwienia przemieszczania się z dolnego miasta Baixa do położonego ponad 30 metrów wyżej górnego miasta – Chiado, jednak stanowi ona także nie lada atrakcję turystyczną. Jest to typowa konstrukcja żelazna z okresu przełomu wieków XIX i XX. Jako twórca często mylnie podawany jest Gustave Eiffel. W rzeczywistości zlecenie wykonania planów windy, która w tym miejscu pokonywałaby różnicę wysokości około 32 metrów otrzymał Raoul Mesnier de Ponsard. Raoul Mesnier de Ponsard skonstruował już kilka lat wcześniej, dzisiaj już nieistniejącą, windę położoną bardziej na południe przy Largo do Município. Elevador do Carmo został zbudowany w latach 1898-1901 i oficjalnie otwarty 31 sierpnia 1901 roku. Poniżej panorama Lizbony oglądana z platformy widokowej Elevador de Santa Justa. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 17:51 W wieży poruszają się dwie kabiny, każda z nich zabiera 25 osób. Neogotyckie, częściowo filigranowe dekoracje sprawiają, że winda z bliska wygląda jak koronkowy klejnocik. Z górnej platformy rozciąga się wspaniały widok na Praça de D. Pedro IV potocznie zwany Rossio, prostopadłe ulice Baixy, położony naprzeciw Castelo de São Jorge, Catedral Sé Patriarcal, Tejo a przy dobrej widoczności aż do Serra da Arrabida. Z drugiej strony na wyciągniecie ręki wydają się stać ruiny Igreja do Carmo. Nawet jeśli windy nie skonstruował – jak to często się twierdzi – Gustave Eiffel, tylko jego uczeń, to mimo wszystko Elevador do Carmo jest jedną z najbardziej wyjątkowych budowli Lizbony. Winda łączy Dolne i Górne Miasto i jest z pewnością najbardziej ekskluzywną, a przynajmniej najbardziej oryginalna spośród wszystkich wind pagórkowatej Lizbony, w której tego rodzaju środki transportu są wręcz niezbędne. Kiedy byłam w Lizbonie po raz pierwszy w czerwcu 2005 roku, przejście z Elevador do Carmo na Largo do Carmo było w remoncie – po potwornym pożarze jaki strawił Chiado w 1988 roku. Wtedy winda służyła wyłącznie jako punkt widokowy, otwarto je ponownie dopiero w grudniu 2005 roku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 18:43 Zejście po tych krętych ażurowych schodkach na poziom do którego dojeżdżała winda i z którego można było przejść do Chiado, było dla mnie nie lada wyzwaniem. Doskonale miałam w pamięci panikę, jaka mnie dopadła kiedy znalazłam się na tych samych schodach wiele lat wcześniej. Panika, która sprawiła, że podchodziłam i cofałam się dwa razy, w końcu schodziłam tyłem. Wrażenie wysokości potęguje tam fakt, że wszystko wokół wydaje się tak bardzo ażurowe, że wręcz dziurawe i logika na niewiele się zda, jeśli pod stopami, ponad 30 metrów niżej jadą samochody. Mimo wszystko tym razem było już łatwiej. Jednak wrażenia jakich dostarczył nam Elevador de Santa Justa sprawiły, że kiedy w końcu weszłyśmy na Largo do Carmo, postanowiłyśmy mimo wszystko usiąść przy stoliku, coś niedużego zjeść, napić się i dać ochłonąć emocjom. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 13.01.18, 19:48 Odpoczęłyśmy przy dźwiękach gitary... Largo do Carmo 15.06.2017 Odpowiedz Link
al-szamanka Lisboa - dzień trzeci... hehe, sorelcia 14.01.18, 16:58 m.maska napisała: > Do Soreliny, Elevador do Carmo/Elevador de Santa Justa nie jest czarny i gdyby > ś zbliżyła się doń choć trochę, wiedziałabyś o tym. Przekazujesz informacje nie > prawdziwe, to samo odnosi się do wypicia kawy na szczycie Elevador do Carmo – t > o było kiedyś, ale już od kilku lat, tego nie ma. Aha, a Paço da Ribeira(Pałac > Ribeira) na Terreiro do Paço(dzisiaj Praça do Comércio) został doszczętnie znis > zczony podczas trzęsienia Ziemi w 1755 roku i NIGDY nie został odbudowany, tym > samym nie mogą się tam mieścić żadne urzędy. Tym bardziej, że to właśnie w tym > miejscu poszła wtedy największa fala tsunami. Jak zwykle dużo "wody" mało treśc > i. Nic nie widzieli, coś tam poczytała w starych przewodnikach i stąd te nietrzymające się kupy sensacje Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci... hehe, sorelcia 14.01.18, 18:13 al-szamanka napisała: > > Nic nie widzieli, coś tam poczytała w starych przewodnikach i stąd te nietrzyma > jące się kupy sensacje > > > Oj tam, w starych przewodnikach tez palacu krolewskiego na Praça do Comércio juz nie bylo, bo zostal splukany w 1755 roku przez tsunami. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 14.01.18, 01:46 Convento do Carmo Pójdę na łatwiznę i zacytuję sama siebie... m.maska 12.02.11, 16:37 Igreja do Carmo Patrząc z Rossio w górę rzucają się w oczy ruiny Kościoła Karmelitów. Budowa tego kościoła i przylegającego doń klasztoru wiąże się ze spełnieniem przysięgi, którą złożył narodowy bohater Portugalii Nuno Álvares Pereira zanim w roku 1385 poprowadził swoje oddziały przeciwko Kastylii w walce o wyzwolenie Portugalii. p.s. oj bardzo się zadumałam, tak jak za pierwszym razem tak i teraz nie mogłam oderwać oczu od tych pustych łuków, wyrażających tak wielką tragedię... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 14.01.18, 01:47 Dlaczego ruiny? 10 minut trwało Inferno... Był 1 listopada 1755 roku. Lizbona uroczyście obchodziła dzień Wszystkich Świętych, do kościołów napływały tłumy ludzi. Pogoda była piękna i nic nie wskazywało na zbliżającą się katastrofę. Nagle około godziny dziewiątej przez miasto przeciągnęła wichura, morzem przetoczyły się ogromne fale. Na kilka minut przed dziesiątą, ziemia zaczęła drzeć. Początkowo nieznacznie tylko, krótko potem następny decydujący wstrząs. Wraz z nim nadeszła do Lizbony śmierć. W ziemi tworzyły się ogromne kratery, pochłaniały ludzi, powozy, konie, a także cale domy, pałace i ciągi ulic. Ale wraz z tym nie skończyło się przerażenie. Był dzień Wszystkich Świętych, w kościołach paliły się niezliczone ilości świec, wraz z paleniskami w prywatnych domach zamieniły Lizbonę natychmiast w morze ognia. Ludzie uciekali przed falą ognia, w panice, do portu, tam oczekiwały ich fale wysokości 15m, które dotarły już do dolnego miasta. Cokolwiek stanęło im na drodze, zostało zmiażdżone. Bilans tego, tylko dziesięć minut trwającego inferno był przerażający: 30 000 do 50 000 mieszkańców straciło życie, Lizbona liczyła wtedy 270 000 mieszkańców, tysiące domów zostało zmiecionych, ponad 100 kościołów, 40 klasztorów, 300 pałaców. Jedynie dzielnice Alfama i Belém, gdzie w tym czasie przebywał król wraz z dworem, nie ucierpiały. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 14.01.18, 01:55 Kara Boża? Europa przeżyła szok. Lizbona miała w tamtym czasie dużo większe znaczenie polityczne i gospodarcze niż ma dzisiaj. Giełda zareagowała przerażeniem. Wiele domów handlowych z Amsterdamu, Hamburga, Londynu i Wenecji zainwestowało w Lizbonie. Wśród ówczesnej elity intelektualnej, trzęsienie ziemi w Lizbonie odbiło się szerokim echem. Człowiek Oświecenia ufał w sensowny i bezpieczny porządek wszystkiego, tutaj zachwiała się ta wiara w posadach. Voltaire dopatrywał się w tej katastrofie dowodów przeciw głoszonej przez Leibniza nowoczesnej tezie o „Świecie jedynym i najlepszym z możliwych” 1 listopada 1755 roku nastąpiło trzęsienie ziemi w Lizbonie i rozpostarło ogromne przerażenie nad spokojem i idyllą do której przywykli mieszkańcy( J.W.Goethe – Poezja i Prawda) Goethe miał wtedy 8 lat. Wiele lat później pisał: ogromna, okazała rezydencja, miasto handlowe i portowe bez ostrzeżenia zostało dotknięte ogromnym nieszczęściem. Ziemia trzęsie się i kołysze, morze jest wzburzone, statki wpadają na siebie, domy się walą...sześćdziesiąt tysięcy ludzi w jednym mgnieniu oka, a jeszcze przed chwilą spokojni i zadowoleni, ginie... Oczywiście, ze pewne kręgi dopatrywały się „kary Bożej” za bezwzględność w czasach Inkwizycji albo „odpowiedzi Boga” na heretycki charakter Oświecenia. Protestanccy kaznodzieje niczym nie różnili się wtedy od reakcyjnych Jezuitów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 14.01.18, 02:06 Igreja do Carmo – jest dzisiaj pomnikiem upamiętniającym tamte wydarzenia... stoi ku przestrodze, ku pamięci, przerażający ogrom zniszczeń tak namacalny jak w żadnym innym miejscu. Wszystko inne najpierw zrównano z Ziemią a następnie odbudowano – Igreja do Carmo jest wciąż żywym świadkiem tamtych tragicznych wydarzeń. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 15.01.18, 02:03 Igreja do Carmo • Museu Arqueológico Zniszczony podczas trzęsienia Ziemi Igreja do Carmo (Kościół Karmelitów) obecnie siedziba Muzeum Archeologicznego jest jednym z najoryginalniejszych zabytków Lizbony. Zrujnowane gotyckie łuki Igreja do Carmo to pozostałość jedynego lizbońskiego kościoła, który prezentuje niemal niezafałszowany gotyk. Obok Sé Patriarcal(katedra) należy do niewielu reliktów architektury średniowiecznej portugalskiej stolicy. Szczególnie od strony Rossio ruiny wyglądają imponująco a jednocześnie przerażająco, przy czym od strony Largo do Carmo prezentują się niepozornie. Przyczyną tego jest położenie kościoła. Zbudowano go na zboczu na zachód od Baixy, tak że zachodnia fasada główna z portalem wejściowym była stosunkowo niska, a część wschodnia z chórem musiała być wciągnięta znacznie głębiej, dzięki czemu jest bardziej widoczna. Budowa kościoła i przylegającego do niego klasztoru karmelitów sięga ślubowania portugalskiego bohatera narodowego Nuno Álvares Pereira, które złożył, zanim poprowadził swoje wojska w 1385 r. w bitwie o niepodległość Portugalii przeciwko Kastylii, pod Aljubarrotą, zapewniając tym samym władzę pierwszego króla dynastii Avis, João I. Nuno Álvares Pereira żył później sam jako zakonnik w klasztorze karmelitów gdzie zmarł w 1431 roku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 15.01.18, 02:20 Przez piękny portal wchodzi się do wnętrza dawnego kościoła. Trójnawową konstrukcją wciąż można sobie wyobrazić, szczególnie imponujący jest widok wysokich gotyckich sklepionych łuków, które obecnie wyróżniają się na tle nieba. Zakryty jest tylko chór we wschodniej części. Zwłaszcza tam widać wymiary dawnego kościoła. Okno manuelińskie naprzeciw wejścia, pochodzi z Mosteiro dos Jerónimos w Belém. Po trzęsieniu ziemi początkowo planowano odbudować kościół klasztorny – ale tego planu nigdy nie zrealizowano. Przez kolejne stulecia ruiny całkowicie zarastały bluszczem. Wnętrze było tymczasowo używane do różnych celów i ostatecznie przekształcone w muzeum archeologiczne w połowie XIX wieku. Ruiny są również wykorzystywane w letnie wieczory jako miejsce koncertów - imponujące tło na takie imprezy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 15.01.18, 02:25 Obecnie w ruinach Convento do Carmo ma siedzibę Museu Arqueológico do Carmo, eksponaty znajdują się zarówno w odsłoniętej części ruin, jak i w dobrze zachowanym wschodnim chórze. Muzeum posiada m.in. liczne skarby z klasztorów zlikwidowanych po rewolucji w 1834 r - należą do największych atrakcji w mieście, ale też archeologiczne znaleziska z Portugalii, Anglii, Szwajcarii i z Ameryki Środkowej i Południowej. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 15.01.18, 02:36 Cala nawa, z kolumnami, grobowcami i rozrzuconymi po wszystkich kątach rzeźbami, jest wystawiona na pastwę żywiołów. Najciekawsze są grobowce umieszczone po obu stronach głównego ołtarza: największy jest wspaniale rzeźbiony, dwumetrowej wysokości grobowiec Ferdynanda I a obok sarkofag kanclerza Henryka Żeglarza, Gonçalo de Sousa, przedstawionego z książką w dłoni co miało symbolizować wykształcenie, XV-wieczna alabastrowa płaskorzeźba wykonana w Nottingham i XVI-wieczne hiszpańsko-arabskie azulejos, egipski sarkofag (793-619 p.n.e.) z widocznymi pod wiekiem stopami zmarłego oraz dwie prekolumbijskie mumie skulone w szklanych gablotach obok zmumifikowanych głów pary peruwiańskich Indian. Prócz tego w muzeum można obejrzeć m.in. krzemienie, groty, prehistoryczną ceramikę, monety z XIII w. i rzymskie inskrypcje. Interesująco prezentuje się także model klasztoru, w stanie, przed zniszczeniem przez trzęsienie Ziemi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 15.01.18, 02:42 Na końcu, jak zwykle w takich miejscach, jeszcze sklepik z pamiątkami... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 15.01.18, 02:48 Po lewej stronie przy wejsciu do kościoła znajduje się główna siedziba GNR (Guarda Nacional Republicana), coś jak policja prewencyjna, która mieści się w dawnym klasztorze karmelitów. W dniu rewolucji 25 kwietnia 1974 r. ówczesny dyktator i następca Salazara, Marcelo Caetano i inni politycy reżimu schronili się tam przed oddziałami rewolucyjnymi. Kiedy zagrożono szturmem na siedzibę GNR, politycy poddali się; Caetano został przewieziony na lotnisko i opuścił kraj. Na spokojnym Largo do Carmo tłum ludzi obserwował tamte wydarzenia. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 15.01.18, 23:58 Chiado Chiado to dzielnica położona na zboczu na zachód od Baixa łącząca dolne i górneo miast. Często określana jest tak elegancka ulica handlowa Rua Garrett, w samym sercu Chiado. Pod koniec XIX i na początku XX wieku Chiado było miejscem spotkań literatów i artystów – centrum politycznych i kulturalnych spotkań były kawiarnie. Casa do Ferreira das Tabuletas Ta rzucająca się w oczy fasada budynku przy Largo Rafael Bordalo Pinheiro należała niegdyś do właściciela browaru, w tym budynku mieszkał i zmarł malarz, rysownik, karykaturzysta Rafael Bordalo Pinheiro. Zewnętrzna dekoracja azulejos przedstawia motywy wolnomularskie, jest tam sześć alegorycznych postaci symbolizujących: Ziemię, wodę, handel, przemysł, wiedzę i rolnictwo. Na samej górze widoczne jest „oko opatrzności”. W Lizbonie oczywiście też jeżdżą tuk-tuk taxi; niektóre ozdobione po prostu „azulejos“. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 16.01.18, 00:18 Z netu. Po portugalsku nosi ona nazwę Basílica dos Mártires lub też Igreja de Nossa Senhora dos Mártires, co też znaczy Kościół Naszej Pani Męczenników. Świątynia ta jest poświęcona męczennikom, którzy brali udział w zdobyciu Lizbony w roku 1147 z rąk Maurów. Obecny kościół wybudowany w roku 1768 według projektu Reinaldo Manuel dos Santos został wzniesiony na miejscu dawnego kościoła, który został wybudowany tuż po odbiciu Lizbony z rąk arabskich, a w którym to kościele odbyły się pierwsze chrzty po rekonkwiście Lizbony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 16.01.18, 00:26 Kościół który możemy oglądać obecnie został wybudowany w stylu barokowym z elementami neoklasycznymi. Wyróżnia się on brakiem wieży oraz prostą fasadą. W środku zobaczyć można prawdziwy popis baroku XVIII wieku. Ołtarz jest autorstwa Pedro Alexandrino de Carvalho, a warto w Bazylice Męczenników również zwrócić uwagę na witraże – dwa w chórze głównym oraz jeden w Kaplicy Bom Jesus do Perdão, które są dziełem Ricardo Leone. Ciekawostką jest to, że to właśnie w Bazylice Męczenników w Lizbonie w 1514 roku został ochrzczony Bartłomiej Fernandes od Męczenników, po portugalsku Bartolomeu Fernandes dos Mártires, który swoje imię wziął właśnie od niniejszej bazyliki, a który został beatyfikowany przez św. Jana Pawła II 4 listopada 2001 roku. W 1630 roku chrzest w bazylice otrzymał kardynał Luis de Sousa a w 1888 poeta Fernando Pessoa. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 16.01.18, 15:00 A Brasileira A Brasileira – Ukochana Bohemy W XXI wieku stały się rzadkie, luksusowe kawiarnie z ubiegłego wieku. Kto ma dzisiaj jeszcze czas na odpoczynek, słuchanie, obserwowanie? A jednak wciąż jeszcze istnieją: duże stare kawiarnie z ich przestronnymi salami, pozwalające uciec z rozgorączkowanych bulwarów do wnętrza, do spokoju, w bezpieczne zacisze miejsc, które są ponadczasowe, niezawodne, prawie jak dobry przyjaciel, do którego przychodzi się - kiedy jest się szczęśliwym, lub kiedy ma się troski ... Takim miejscem jest A Brasileira, w sercu Lizbony, która 19 listopada 2005 r. świętowała setną rocznicę narodzin. Mimo, że dzisiejsi goście siedzą przed kawą z telefonem komórkowym w ręku, a turyści starają się zachować na pamiątkę aparatami cyfrowymi i wideo jej wnętrze , ta starodawna, tradycyjna kawiarnia wymyka się teraźniejszości. I za to jest po prostu kochana. Sto lat temu było zupełnie inaczej: była wizytówką modernizmu i wprowadzała styl i elegancję kawiarni Wiednia i Paryża nad Ocean Atlantycki. W Lizbonie, Porto i Faro kawiarnia stała się publicznym salonem, zapraszając do spędzenia czasu przy kawie ze śmietanką i pastéis de nata, czytając gazety i książki, pisząc i debatując, wśród dymu cygar i cygaretek. Początek XX wieku to czas rozkwitu kawiarni. Dzisiaj Brasileira - kiedyś nazywana Casa Brasileira to ostatnia stylowa kawiarnia w Lizbonie, istnieją jeszcze "Versailles", „Bénard” i „Nicola” w stylu Art Deco na Rossio, ale tylko lustra A Brasileira odzwierciedlają historię całego stulecia. Kiedy Adriano Telles otworzył kawiarnię w 1905 roku, Portugalia była jeszcze monarchią a Brasileira niczym innym niż miejscem prażenia i sprzedaży kawy, gdzie oprócz kawy brazylijskiej w asortymencie była herbata, mąka, chilli, tapioka i galaretka z guawy. Ponieważ brazylijska kawa początkowo nie zyskała uznania dam z lepszego towarzystwa, Telles postanowił osłodzić swój produkt i każdy kto kupił paczkę kawy w Brasileira, dostawał gratis espresso oraz biuletyn. Łącznie wyprodukowano nie mniej niż 40 numerów biuletynu Brasileira. W roku 1908 prażarnię kawy zamieniono w kawiarnię A Brasileira, „nowocześnie wyposażoną, wygodną i elegancką, dla tych klientów, którzy nie chcieli korzystać z gratisowej kawy oferowano optymalne warunki do komfortowego wypoczynku” – tak brzmiała oferta. Jednocześnie zapewniano, że kupującym kawę, zarówno bica jak i espresso nadal pozostawały gratis: tradycja i innowacja jako recepta na sukces i to się udało. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 16.01.18, 15:08 Najbardziej znani portugalscy malarze i pisarze spotykali się w Brasileira. Literackie i polityczne spotkania dyskusyjne przeniosły się z bibliotek i księgarni, do kawiarni. „Trzeba było tylko przejść przez ulicę i już było się w Brasileira, stolik przy stoliku z mistrzami sztuki i kulturalną bohemą” – wspominał pisarz José Cardoso Pires w „Kronice Lizbony”, w swojej literackiej deklaracji miłości do miasta nad Tejo. Dla Fernando Pessoa, który bywał w wielu kawiarniach i knajpach, A Brasileira była kawiarnią, do której zwykle przychodził w niedziele. Od początku w Brasileira wisiały obrazy. Kiedy w 1923 roku wnętrze urządzono jeszcze bardziej elegancko, dodając lustrzane ściany, poślednie obrazy zastąpiono portugalską awangardą i tak do kawiarni trafiły obrazy modnego malarza José Almada de Negreiros, które dzisiaj wiszą w muzeach Lizbony. Gdyby filiżanki espresso mogły mówić, gdyby lustra potrafiły opowiadać, co widziały, albo marmurowe stoły, o tym co na nich zapisano, wiedziały o politycznych spiskach, miłosnych romansach, utopiach i marzeniach. Brasileira przetrwała wszystkie burze, które nawiedziły Portugalię, Lizbonę i Chiado, małą dzielnicę, w której znajduje się kawiarnia. Doświadczyła i przetrwała bardzo wiele: powstanie pierwszej republiki w 1910 r., represje podczas 48 lat dyktatury, dwie wojny światowe, kryzysy gospodarcze, wojny kolonialne, śmierć tradycyjnych lizbońskich kawiarni i pożar w Chiado w sierpniu 1988 r., którego płomienie oszczędziły Brasileirę. Chiado to pulsujące serce Lizbony, jedna z najstarszych jej części i od końca XIX wieku scena na której występowali najwięksi aktorzy i ci mniejsi i ci którzy aktorami chcieli być – oczywiście też. Brasileira jest małą sceną na wielkiej scenie, ten kto zasiądzie na tarasie przed kawiarnią, ma miejsce w loży. Ale czas wielkich inscenizacji minął. Na przykład czas Rewolucji Goździków, kiedy 25 kwietnia 1974 roku zaledwie rzut kamieniem od Brasileira na Largo do Carmo zdecydowała się przyszłość narodu. Premier Marcello Caetano poddał się, zmęczony i przytłoczony presją ruchu rewolucyjnego, który przetoczył się przez kraj na fali pragnienia, by wyrwać się z więzienia na skraju Europy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 16.01.18, 15:19 26 kwietnia 1974 r. José Cardoso Pires zaprosił ówczesnego dyrektora Instytutu Goethego w Lizbonie, Curt'a Meyer-Clason, do odwiedzenia, wraz z innymi pisarzami, jednego z najciemniejszych miejsc dyktatury: siedziby Państwowej Służby Bezpieczeństwa, gdzie odbywały się przesłuchania i tortury. Punktem spotkania była pobliska Brasileira. Także tutaj nastąpiła nowa era: można było znowu mówić głośno i bez obawy, co się myśli. Mieszkańcy Lizbony są dumni ze swojej kawiarni i pozostają jej wierni. Dzielą się nią cierpliwie i bez niechęci, z niezliczoną ilością turystów. Turyści przychodzą i odchodzą, bywalcy pozostają i tworzą prawdziwe bogactwo Brasileiry, podobnie jak pracownicy, którzy pracują tu od lat. Kiedy Brasileira obchodziła swoje setne urodziny, przypomniała sobie pewną tradycję: kawiarnia dała wszystkim odwiedzającym espresso, najlepsze, jak mówi slogan reklamowy: "O melhor café é o da Brasileira". To espresso, ale nie tylko dlatego, że jest mocna i aromatyczna, ale także dlatego, że sprawia to atmosfera i wytworność tego miejsca. Ta kawiarnia będzie istnieć jeszcze za sto lat, jako skamielina utraconej epoki, której nikt nie pamięta. Z okazji setnych urodzin Fernando Pessoa poeta został uhonorowany statuą z brązu znajdującą się przed wejściem do A Brasileira. "Egzotyczni" turyści, głównie Japończycy lubią przysiadać się do poety i fotografować się całymi grupami, trzeba ich było poprosić, żeby na moment chociaż uwolnili statuę... a kiedy zrobiłam fotę, znowu obsiedli krzesełko obok i kolana Pessoa. p.s. my jednak przy panującym na zewnątrz upale wypiłyśmy tylko świeżo tłoczony sok pomarańczowy, rezygnując z espresso i nie siadając „pod napisem” Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 16.01.18, 18:52 Chiado Chiado otrzymało swoją nazwę od poety i aktora António Ribeiro (ok. 1520-1591) zwanego Chiado. Pierwotnie był on franciszkaninem, opuścił jednak swój zakon i udał się do Lizbony, gdzie dał się poznać jako szyderczy, prześmiewczy i lekcewazacy „Chiado”. Dzielnica Chiado długi czas była uważana za najmodniejszą dzielnicę handlową Lizbony. W międzyczasie miejscem modnych zakupów stały się Avenida de Roma i Rua Braancamp, Baixa i główne centra handlowe. A jednak w Chiado nadal istnieją ekskluzywne butiki. 25 sierpnia 1988 r. Chiado trafiło na pierwsze strony gazet na całym świecie. Wielki pożar zniszczył część dzielnicy. Chociaż pochłonął "tylko" obszar o powierzchni 2 ha (chodziło głównie o budynki na Rua do Carmo), ale „serce” Chiado zostało trafione. Spłonęły budynki mieszkalne, biurowe ale także dwa stare domy towarowe, ciastkarnia Ferrari i cenne archiwum sklepu muzycznego Valentim de Carvalho z unikalnymi dokumentami historii portugalskiej muzyki. Po pożarze obwiniono miejską administrację, za wydanie zgody na budowę deptaka bez zabezpieczenia dojazdu dla wozów strażackich, ale także krytykowano całkowicie nieodpowiednie środki bezpieczeństwa w budynkach. W przedłużającej się dyskusji w związku z rekonstrukcją brano pod uwagę przede wszystkim odbudowę zniszczonych ulic, wraz z możliwie wiernym odtworzeniem oryginałów, zachowując zewnętrzne fasady ale też całkowite przeprojektowanie nowoczesnych budynków. Ostatecznie zdecydowano się na koncepcję, która uwzględniała oryginalny charakter Chiado. Za wciąż zachowanymi fasadami powstały nowe budynki, w innych miejscach odtworzono na nowo dawne fasady. Priorytetem podczas odbudowy było odzyskanie powierzchni mieszkalnej w mieście. Jednocześnie Chiado, które przez dziesięciolecia pozostawało na uboczu przyłączono do sieci metra. Poeta, aktor i ojciec chrzestny dzielnicy Chiado ma swoje miejsce na Largo do Chiado, na niewielkim postumencie – został przedstawiony jako kpiący i niekoniecznie wierny autorytetom mówca. To właśnie w tym miejscu, spośród wąskich krętych i stromych uliczek pojawia się pomrukując, pohukując i podzwaniając legendarny tramwaj 28E i mija pomnik Chiado. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 00:41 Largo do Chiado Largo do Chiado jak wiele innych placów Lizbony, ma jeszcze drugą, potoczną nazwę: Largo das Duas Igrejas (Plac dwóch kościołów) odnosi się do dwóch stojących naprzeciw siebie kościołów Igreja do Loreto i Igreja da Encarnação Igreja do Loreto charakteryzują podwójne schody, inna nazwa kościoła to Igreja dos Italianos, nawiazuje do okresu kiedy kościół stanowił centrum dosyć dużej włoskiej gminy. Na początku XX wieku niedzielne msze w Igreja do Loreto były okazją do spotkań śmietanki towarzyskiej. Niestety, ten kościół był zamknięty. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 01:06 Igreja da Encarnação Podobnie jak w przypadku Igreja do Loreto, po przeciwnej stronie Largo do Chaido, pod budowę Igreja da Encarnação zburzono w 1702 roku, części murów miejskich i południowej wieży. Oba kościoły tym samym markują dzisiaj miejsce gdzie znajdowała się jedna z dawnych bram Lizbony. Pierwotna budowla została całkowicie zniszczona podczas trzęsienia Ziemi w 1755 roku i dopiero w 1784 mogła zostać znowu odbudowana przez Manuela de Sousa, ściśle trzymającego się wytycznych architektonicznych dla Baixa i budynków religijnych, które zalecił Marquês de Pombal. Na neoklasycystycznej fasadzie, ozdobionej elementami rocailles, widoczna jest rzeźba Santa Catarina, która była częścią średniowiecznej bramy miejskiej. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 01:11 Wewnątrz jednonawowego kościoła znajduje się wspaniała rzeźba Nossa Senhora da Encarnação w głównym ołtarzu, wykonana przez rzeźbiarza Machado de Castro. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 01:18 Sklepienie wyłożone jest azulejos na których Simão Caetano Nunes zastosował malarstwo perspektywiczne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 03:00 Praça Luís de Camões Largo do Chiado łączy się z Praça Luís de Camões, gdzie w 1867 roku postawiono pomnik dla najsławniejszego portugalskiego poety Luís Vaz de Camões. Camões napisał "Luzjady", bohaterską epopeję w wymiarze książkowym, w której dosłownie gloryfikował eksplorację i podboje Portugalii; przeciwną opinię tamtych wydarzeń przedstawił pisarz Fernão Mendes Pinto w " Peregrinação ", książce, która długo była wstrzymywana przez cenzurę. Camões, którego dzień śmierci jest jednym z portugalskich świąt narodowych, na pomniku jest przedstawiony z mieczem i książkami - nieco bombastyczne przedstawienie poety, który z powodu osobistych trudności udał się na służbę państwową i zmarł w biedzie. Posąg z brązu o wysokości 4 metrów umieszczono na ośmiokątnym postumencie, który otacza ośmiu największych portugalskich naukowców i pisarzy. A dalej po drodze zaglądałyśmy do małych sklepików, gdzie można kupić rzeczy o których istnieniu dopiero tam można się dowiedzieć... "fascynujący" był Święty Antoni we wszystkich kolorach, ale i zloty i srebrny, przy czym fiolet czy ostry róż też zapewne znajdują amatorów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 16:37 z wiki Kościół São Roque (port: Igreja de São Roque, Kościół św. Rocha) – kościół rzymskokatolicki w Lizbonie, w Portugalii. Jest to pierwszy kościół jezuicki, jaki powstał na ziemiach portugalskich i był to główny kościół Towarzystwa Jezusowego w Portugalii przez ponad 200 lat, do czasu kasaty zakonu. Kościół São Roque był jednym z nielicznych budynków w Lizbonie, który przetrwał trzęsienie ziemi z 1755. Zbudowany został w XVI wieku. Składa się z szeregu kaplic, większości w stylu barokowym, pochodzących z wieku XVII. Najbardziej godna uwagi jest XVIII-wieczna kaplica św. Jana Chrzciciela (Capela de São João Baptista), projektu Nicoli Salvi i Luigiego Vanvitelli, zbudowana w Rzymie z wielu kamieni szlachetnych, a następnie przetransportowana w częściach i przebudowana w São Roque. Wówczas uważano ją za najdroższą kaplicę w Europie. Od 1910 kościół uznawany jest za Zabytek Narodowy (Monumento Nacional). W kościele znajduje się muzeum sztuki sakralnej. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 16:43 Igreja de São Roque Stosunkowo niepozorny Igreja de São Roque przy Largo Trindade Coelho posiada prawdopodobnie najcenniejsze wnętrze spośród wszystkich kościołów w Lizbonie. Igreja de Sao Roque zbudowany w drugiej połowie XVI wieku na miejscu manuelińskiej kaplicy był pierwszym kościołem jezuitów w Lizbonie, zaprojektowany przez włoskiego architekta Filippo Terzi, który później zaprojektował także Igreja de São Vicente de Fora. Oryginalna fasada została zniszczona przez trzęsienie Ziemi w 1755 roku i musiała zostać odbudowana. Podzielona regularnie przez dwa szeregi pilastrów, prezentuje się na zewnątrz bardzo skromnie. Z drugiej strony, wnętrze jednonawowego kościoła nie ucierpiało w szczególny sposób podczas trzęsienia Ziemi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 16:50 Układ przestrzenny w stylu manierystycznym był zgodny z ideami jezuitów i stanowił niejako program religijny: skromna architektura wnętrza, miała na celu skupienie uwagi na obrządku religijnym. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 16:59 Zrezygnowano całkowicie z bocznych naw ze względu na efekty akustyczne, uwzględniono naturalne światło, które stwarzało dodatkowe efekty. Płaskie, wyjątkowo szerokie sklepienie wymagało belek o wymiarach jakich nie było na Półwyspie Iberyjskim, dlatego zostały sprawdzone z Niemiec. Perspektywiczne malarstwo na sklepieniu pozoruje kopułę. Efekt właściwie dyskretnej i racjonalnej architektury wnętrza całkowicie przyćmiewa dekoracja i wielkie boczne kaplice. Osiem bocznych kaplic zostało umiejscowionych w XVI i XVII wieku i częściowo zdobionych do XIX wieku. Dwie są naprawdę wyjątkowe: Capela de São João Baptista i Capela de São Roque. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 17:07 Szczególnie godna uwagi jest ostatnia dodana kaplica, Capela de São João Baptista, poświęcona Janowi Chrzcicielowi. Geneza tego dzieła we włoskim stylu barokowym jest niezwykła: João V rozrzutny i pobożny zamówił kaplicę w 1740 roku w Rzymie. Luigi Vanvitelli i Nicola Salvi konstruowali ją od 1742 roku, później została konsekrowana przez papieża. W 1747 r. kaplicę ponownie rozłożono i została przewieziona statkiem do Lizbony, gdzie została ponownie złożona. Trwało to kolejne cztery lata. Ponieważ w tamtym czasie Portugalia miała kopalnie złota w Brazylii, król uznał, że nie musi ograniczać się finansowo. Sprowadził wyłącznie najcenniejsze materiały: agat, alabaster, kość słoniową, złoto, srebro i kamienie szlachetne. Filary wykonane są z lapis lazuli, aniołowie z marmuru karraryjskiego, przód ołtarza z ametystu, do stolarki użyto wyłącznie szlachetnego drewna, głównie z Brazylii. Obrazy ("Chrzest Chrystusa", " Zesłanie Ducha Świętego " i "Zwiastowanie") i podłoga są wykonane z kamieni mozaikowych. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 17.01.18, 17:13 Najstarsza z bocznych kapliczek poświęcona jest São Roque (Święty Roch). Pochodzi z drugiej połowy XVI wieku. W 1584 r. Francisco de Matos zaprojektował obrazy (azulejos) przedstawiające sceny z życia São Roque. Boczny obraz "Anioł ukazuje się świętemu Rochowi" jest uważany za jedno z najważniejszych dzieł którego autorem jest portugalski malarz renesansu, Gaspar Dias. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 18.01.18, 00:55 Miradouro de São Pedro de Alcântara Miradouro de São Pedro de Alcântara to dwukondygnacyjny, mały park, z którego dziś tylko górne piętro jest otwarte dla publiczności, jest jednym z największych i najbardziej znanych punktów widokowych. Znajduje się obok górnego przystanku Elevador da Glória i oferuje wyjątkowy widok na miasto. Stąd roztacza się widok na Avenida da Liberdade, Praça dos Restauradores, Baixa i Castel de São Jorge z imponującymi murami i zielonymi szczytami sosen, które są popularnym motywem zdjęć. Po przeciwnej stronie znajduje się kościół Igreja da Graça i kolejny punkt widokowy. Miradouro de São Pedro de Alcântara znajduje się w pięknej, zadbanej, zielonej okolicy w dzielnicy Bairro Alto. Na kafelkowym obrazku pokazano mapę miasta, za pomocą której można zidentyfikować najsłynniejsze budynki. Niestety, ten punkt widokowy, tym razem był tylko częściowo dostępny. W parku postawiono pomnik poświęcony pierwszemu dyrektorowi znanego Diário de Notícias(gazeta codzienna), Eduardo Coelho (1835-1889). Eduardo Coelho założył gazetę w 1863 roku i kierował nią w ciągu pierwszych 25 lat istnienia. Mały chłopiec z brązu na pierwszym planie przedstawia „ardina”, gazeciarza. który zachwalał na ulicach codzienną gazetę. Elevador da Glória... musiałyśmy i tak wrócić i skorzystać, bo gdyby nie, to tylko schody do dolnego miasta. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 18.01.18, 01:35 Praça do Príncipe Real Szłyśmy na Praça do Príncipe Real, plac został zbudowany około 1860 roku, w centrum zainstalowano mały park: Jardim do Príncipe Real z egzotyczną roślinnością. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 18.01.18, 01:38 Właściwie tylko dlatego tam poszłyśmy, zobaczyć to niezwykłe drzewo. W samym środku parku rośnie stary meksykański cedr (Cupressus lusitanica). Cedr urósł nad siatką podporową na imponujący okrągły dach o średnicy 23 metrów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 18.01.18, 01:41 Domy otaczające plac zbudowano w tym samym czasie jak powstał plac. Są tam okazałe pałace, takie jak Palácio Ribeiro da Cunha. Pod placem znajduje się zbiornik wodny, który jest publicznie dostępny przez Museu de Água. Niedaleko na północ od Praça do Príncipe Real, na skraju Bairro Alto, można też odwiedzić Jardim Botánico. Byłam tam podczas mojego pierwszego pobytu w Lizbonie, tym razem nie było na to czasu. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 18.01.18, 10:36 Niesamowite jest to drzewo, stoi sobie tak mocno wrośnięte w ziemię, ale już korona potrzebuje ludzkiej pomocy. Parokrotnie dotknęła jednego z konarów, aby chociaż troszkę z jego mocy przeszło na mnie Odpowiedz Link
m.maska errata: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 18.01.18, 10:37 m.maska napisała: > Właściwie tylko dlatego tam poszłyśmy, zobaczyć to niezwykłe drzewo. > W samym środku parku rośnie stary meksykański cedr (Cupressus lusitanica). Cedr > urósł nad siatką podporową na imponujący okrągły dach o średnicy 23 metrów. > > ups... sorry... nie cedr a CYPRYS MEKSYKAŃSKI Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 18.01.18, 16:38 Elevador da Glória Tuż przy Miradouro de São Pedro de Alcântara znajduje się stacja kolejki Elevador da Glória, łączącej Bairro Alto w górnym mieście z Baixa, położona w dolnym mieście. To była kolejna kolejka linowa z której należało skorzystać jeśli nie chciało się pedałować, tym razem, w dół. Elevador da Glória rozpoczęła swoją "służbę" w 1885 roku – staruszka… Jej trasa biegnie wzdłuż Calçada da Glória a jej dolna stacja znajduje się przy Praça dos Restauradores obok Palácio Foz. Znowu byłyśmy na dole. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 01:42 Estação do Rossio Estação Ferroviária do Rossio, to oficjalna nazwa dworca, wcześniej był znany jako Estação do Rocio albo Estação Central de Lisboa Na północno-zachodnim narożniku Rossio znajduje się oryginalna fasada dworca Rossio, jeden z nielicznych typowych przykładów architektury neo-manuelińskiej. Budynki użyteczności publicznej w tym stylu są bardzo rzadkie w Portugalii, są to częściej wille i prywatne pałace. Dworzec zaprojektował J. Luis Monteiro w 1887 roku tzn. w okresie kiedy często naśladowano historyczne style architektoniczne, a w Portugalii nawiązywano do „złotego wieku”. Włączono więc typowe elementy manuelińskie, mauretańskie i „gotykujące” formy, w szczególności charakterystyczna jest kamienna lina jako linia oddzielająca i ozdoby okienne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 01:49 Z hali dworca na trzecim piętrze odjeżdżają pociągi do Sintry i jadą najpierw przez tunel o długości 2,6 km. W powieści „Felix Krull” Thomas Mann pochodzącego z Paryża hochsztaplera Krulla, wysadził z pociągu na stacji Rossio – rzeczywiście dworzec był dawniej stacją międzynarodowych połączeń kolejowych. Bardzo ładna jest ta fasada, już kiedy widziałam ten dworzec po raz pierwszy, wejście przypominało mi odwrócone podkowy... tylko rycerz pełniący straż, stojący na postumencie pomiędzy bramami, był cokolwiek nieobecny - takie czasy. może go ktoś ukradł. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 02:05 Na Rossio jeszcze wrócimy, bo jak inaczej - ominąć plac, który należy do najważniejszych w Lizbonie. Poniżej tablica upamiętniająca pogrom Żydów: Na pamiątkę tysięcy żydowskich ofiar nietolerancji i fanatyzmu w masakrze rozpoczętej 19 kwietnia 1506 r. na tym placu, umieszczano w pięćsetną rocznicę. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 03:11 Igreja de São Domingos Kościół, został odbudowany w tym samym miejscu w którym stał zniszczony podczas trzęsienia Ziemi, klasztor dominikanów. W 1959 r. wnętrze zostało prawie całkowicie wypalone, a szkody są do dziś widoczne: jednonawowy goły kościół, pierwotnie bogato udekorowany Talha Dourada*, teraz wygląda niesamowicie. Wszystkie pozłacane drewniane rzeźby padłz ofiarą płomieni i odsłoniły nagie ściany. Talha Dourada* Pozłacana rzeźba w drewnie, zwana także Talha w skrócie, jest jednym z typowych elementów dekoracyjnych portugalskiego baroku. Właśnie w okresie baroku odkryto pokłady złota w portugalskiej kolonii, w Brazylii, w związku z tym, w ojczyźnie drewno w kościołach i pałacach szlacheckich obficie pokrywano tym szlachetnym metalem. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 03:17 Po pożarze wszystko pozostawiono w takim stanie, nie zrobiono żadnej nowej dekoracji. W bocznych kaplicach ustawiono prowizoryczne figury świętych. Pomimo niesamowitego wrażenia, kościół jest często i chętnie odwiedzany przez mieszkańców Lizbony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 12:58 Rossio • Praça Dom Pedro IV Rossio jest sercem miasta, jego pulsującym centrum. To miejsce spotkań Lizbończyków i turystów z całego świata i pracy wielu sprzedawców gazet, czyścicieli butów, kwiaciarek i sprzedawców losów. Podobnie jak wiele miejsc w Lizbonie, Rossio ma oficjalną i nieoficjalną nazwę. Oficjalna nazwa "Praca de Dom Pedro IV" upamiętnia pierwszego liberalnego króla Portugalii. Zwykle jednak mówi się po prostu „Rossio”, czyli portugalskie określenie wielkiego placu w ogóle. Rossio jest miejscem w którym spotyka się wiele linii autobusowych, metro, znajduje się tam centralny postój taksówek, miejscem z którego odjeżdżają pociągi do wielu satelickich miejscowości – to jedno z najbardziej ruchliwych skrzyżowań drogowych w centrum miasta. Wśród zgiełku Rossio funkcjonuje wiele kafejek, które są popularnym miejscem spotkań. Pracownicy okolicznych banków i sklepów Baixa przychodzą tam w porze obiadowej i po pracy. Już w średniowieczu Rossio stanowiło centrum życia Lizbony. Na placu odbywały się wielkie „spędy” różnego rodzaju, od zabaw karnawałowych aż po demonstracje. W obecnej formie Rossio został zbudowany po trzęsieniu ziemi jako część nowo utworzonej Baixa. Rossio, Praça da Figueira, Praça do Comércio i prostopadle biegnące ulice tworzą urbanistyczną całość. Projekt architektoniczny Baixa jest dziełem Węgra Carlosa Mardela. W połowie XIX w. całe wnętrze placu wyłożono pięknym, przypominającym fale, mozaikowym wzorem, który przez dziesięciolecia kilkakrotnie zmieniano. Na przełomie tysiącleci Rossio starannie i gustownie odrestaurowano, odtworzono również falowy wzór calçada portuguesa (portugalska mozaika) w jego oryginalnej formie. Na środku Rossio wznosi się 23-metrowa kolumna na której stoi statua Pedro IV odlana z brązu. Syn króla João VI. przebywał po ucieczce rodziny królewskiej przed wojskami napoleońskimi w 1807 roku, w Brazylii. Pozostał tam także po powrocie ojca do Lizbony, a w 1822 roku został cesarzem niepodległej Brazylii, jako Pedro I . Cztery postaci na cokole symbolizują sprawiedliwość, mądrość, odwagę i umiar - cechy które mu przypisywano. Kiedy wchodzi się na Rossio od strony Praça dos Restauradores, po lewej stronie widoczny jest w górze Castel de São Jorge, a stojąc na środku Rossio, po prawej stronie w górze można zobaczyć Elevador do Carmo i puste łuki Convento do Carmo. I tak po wielu godzinach wędrówki po Lizbonie, z dolnego miasta do górnego i z powrotem stałyśmy na Rossio, które kilka godzin wcześniej oglądałyśmy z góry. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 14:30 Praça dos Restauradores Nazwa placu nawiązuje do odzyskania niepodległości Portugalii po 60 latach hiszpańskich rządów 1 grudnia 1640 r. wybuchło przygotowane przez kilku portugalskich arystokratów powstanie przeciwko Hiszpanii. 1 grudnia jest dziś Narodowym Świętem Portugalii, a co roku na placu odbywają się uroczystości upamiętniające tamte wydarzenia. Na środku ruchliwego placu wznosi się 30-metrowy obelisk "Monumento dos Restauradores de Portugal". Statuy z brązu przedstawiają Victorię (z gałązką palmową i wieńcem w rękach) i Geniusza Niepodległości, na bokach obelisku utrwalono nazwy miejscowości i daty walk o niepodległość. Dawny hotel Avenida Palace na rogu Praça Dom João da Câmara podobnie jak sąsiedni neo-manueliński Estação Rossio, został zaprojektowany przez architekta J. Luis Monteiro. Ten luksusowy hotel zbudowano w 1892 roku, pięć lat po budowie stacji kolejowej. Budynek daje wrażenie kosmopolitycznej, bogatej atmosfery, jaką początkowo promieniowała Avenida da Liberdade, szeroka zadrzewiona arteria która ciągnie się przez ponad kilometr od Praça dos Restauradores do Praça Marquês de Pombal a której wzorcem była paryska Avenue des Champs-Élysées. Zbudowany w 1930 roku przez Cassiano Branco, Eden Teatro po zachodniej stronie placu był jednym z wiodących teatrów, dzisiaj za fasadą znajduje się hotel. Palácio Foz Tuż obok znajduje się Palácio Foz, którego budowę wkrótce po trzęsieniu ziemi w XVIII wieku Marques de Castelo Melhor zlecił włoskiemu architektowi Fabri. Nosi obecne imię Marques da Foz, który zakupił pałac w 1889 roku. Na początku XX wieku w Palácio Foz odbywały się imprezy teatralne, filmowe i taneczne. Dzisiaj, między innymi, znajduje się informacja turystyczna. W Palácio Foz w okresie rządów Salazara mieściła się centrala propagandy jeszcze Condes Cinema, zbudowane w 1950 roku przez architekta Raula Tojal w stylu modernistycznym, obecnie mieści się w nim Hard Rock Cafe - "Panta rhei"... Avenida da Liberdade straciła na znaczeniu, zauważyłam różnice nawet na przestrzeni lat od 2005-2017, budowle zmieniły charakter, teatr zamieniono na hotel, kino na kawiarnię, pałac na informację turystyczną. A jednak Elevador da Glória tam gdzie kończy się Praça dos Restauradores i zaczyna Avenida da Liberdade wciąż niestrudzenie wspina się do góry i zjeżdża w dół. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 17:48 Elevador do Lavra Elevador do Lavra jedzie z R. das Portas de Santo Antão wysoko do Campo Sant´Ana, ale łatwo go przegapić. W głębi bocznej ulicy dochodzącej do Avenida da Liberdade, jest widoczny wśród drzew tylko kiedy jeden z wagoników znajduje się na dole. Kiedy byłam pierwszy raz razem w Lizbonie – nie znalazłam go. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 17:52 Na górze, tylko kilka kroków od stacji końcowej, znajduje się ładny park z punktem widokowym a tam..., znalazłyśmy się po przeciwnej stronie do Miradouro São Pedro de Alcântara a pomiędzy nimi w dole Avenida da Liberdade i Restauradores. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 17:59 Ascensor do Lavra to wehikuł jakie można ogladaż już tylko w muzeach, turkocze po niesłychanie stromej i wąskiej Calçada do Lavra, spacer tym zaułkiem, może być wręcz niebezpieczny, bo o ile w przypadku pozostałych elevadores istnieje jeszcze coś co udaje chodnik, tutaj jest wiele miejsc, w których wagonik niemal ociera się o ściany budynków. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 18:04 Ascensor do Lavra jest najstarszym ze wszystkich elevadores w Lizbonie. Swoją służbę rozpoczął w 1884 roku. Ale teraz wracałyśmy znowu na dół – to był już czas, żeby pomyśleć o kolacji a i tak wyszło inaczej. Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 18:13 jak widac artysci graffiti wszedzie maja sie dobrze Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 19.01.18, 21:12 Sociedade de Geographia de Lisboa... tam miałyśmy wrócić następnego dnia... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 01:18 Casa do Alentejo Za dyskretną fasadą domu w dolnym mieście Lizbony kryje się klejnot architektury, na który koniecznie warto przynajmniej rzucić okiem podczas wędrówki po Baixa. Kiedy otwiera się drzwi Palácio Alverca i wchodzi po schodach do atrium Casa do Alentejo można się poczuć jak w jednej z baśni z tysiąca i jednej nocy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 01:34 W Lizbonie przyjęło się, że bogaci właściciele ziemscy z prowincji otwierali własne kluby, aby podczas pobytu w, niekiedy odległej wówczas, stolicy pozostawać wśród sobie równych. Położony na południe od Lizbony region Alentejo był tradycyjnie zdominowany przez ogromne posiadłości, tamtejszym właścicielom nie brakowało środków na to, by w stolicy zbudować prawdziwie okazałą siedzibę. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 01:52 Casa do Alentejo jest miejscem spotkań pochodzących z regionu Alentejo mieszkańców Lizbony. Jej funkcja sprowadza się do propagowania regionu i pielęgnowania własnej kultury. Kiedyś Palácio Alverca, Palácio Pais do Amaral, Antigo Palácio São Luís a od 1932 roku Casa do Alentejo. Godny uwagi jest już sam budynek i jego wystrój. Pałac pochodzi z początku XVII wieku, ale jego obecny wygląd zyskał po zmianach w 1918 roku. Nie znalazłam żadnych informacji dotyczących jego pierwszego właściciela. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 01:56 Casa do Alentejo, zadziwia ciekawą mieszanką stylów. Oprócz mauretańskiego atrium mieści też barokową salę balową z ciężkimi żyrandolami, palarnię i czytelnię, salę bilardową i restaurację z pięknymi azulejos. Lampy i kolorowe szklane okna z Belle Époque dopełniają atmosfery. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 02:01 Centralnym punktem Casa do Alentejo jest przestronne, stylizowane na mauretańskie, atrium, w środku którego znajduje się fontanna. Stamtąd schody prowadzą na dwa wyższe piętra. Mimo, że widocznie nadgryzione zębem czasu, Casa do Alentejo wciąż roztacza dostojny choć nieco niesamowity urok. Pod stopami skrzypi parkiet, tu i ówdzie na suficie czy ścianie odpada farba, ciężkie skórzane fotele są popękane. Na drugim pietrze znajduje się restauracja, która z pewnością widziała lepsze czasy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 02:06 Właściwie miałyśmy zamiar tam zjeść kolacje, ale jak się okazało, Casa do Alentejo pełni raczej rolę udostępnionego dla turystów zabytku – być możne przy okazji jakichś uroczystości odbywają się tam jakieś rauty, w każdym razie wyglądało na to, że nie serwuje się tam na co dzień nic, poza ciekawymi wnętrzami.... usiadłyśmy naprzeciw w restauracji i zjadłyśmy pizzę – miało być tak dostojnie a wyszło właśnie tak Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 02:10 Dochodziła godzina 20 i to był najwyższy czas żeby wracać do Alfamy - tam zaczynała się kolejna impreza... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 09:10 m.maska napisała: > Dochodziła godzina 20 i to był najwyższy czas żeby wracać do Alfamy - tam zaczy > nała się kolejna impreza... Mam wrażenie, że mieszkańcy Alfamy podczas dnia odsypiali nocne imprezowanie, aby potem świętować ze zdwojoną siłą. My nieco inaczej, nocami nie mogłyśmy spać, bo oni imprezowali, a dniami od rana do nocy bezustannie tuptałyśmy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 13:12 Kiedy dotarłyśmy do Alfamy już zaczynały się zbierać pierwsze grupki imprezowiczów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 13:18 Usiadłyśmy naprzeciw Museu do Fado, AL koniecznie chciała spróbować churros, zamówiłyśmy caipirinhę, mocna była i obserwowałyśmy przygotowania do "procesji" wąskimi uliczkami Alfamy. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 13:29 W Alfamie zabawa zaczynała się na dobre rozkręcać... Alfama 15 06.2017 Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień trzeci 15.06.2017 20.01.18, 13:35 A jednak, wśród zaułków i uliczek Alfamy, można było i tak znaleźć zaciszne miejsca, wprawdzie dochodziły tam hałasy ale obrazy w takim wypadku milczą. Kończył się trzeci dzień naszego pobytu w Lizbonie... Odpowiedz Link
m.maska Lisboa - dzień czwarty 16.06.2017 20.01.18, 13:54 A jutro... "jutro" jest opisane w kolejnym wątku, poniżej link: Lisboa - dzień czwarty 16.06.2017 (link) Odpowiedz Link