Lisboa - dzień piąty 17.06.2017

31.01.18, 00:31
Rozpoczynałyśmy ostatni dzień naszej wycieczki, link na opis dnia poprzedniego tutaj:

Lisboa - dzień czwarty 16.06.2017 (link)
    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 31.01.18, 14:12
      Wstawał nowy dzień, wcześnie bo o 9 rano ruszyłyśmy do Belém, które zalegało nam z pierwszego dnia naszego pobytu, kiedy to z powodu obchodów Święta Świętego Antoniego większość obiektów była zamknięta.
      Było jeszcze przyjemnie ciepło, ale dopiero po południu miało się okazać, że będzie to najgorętszy dzień w naszej całej podróży.
      Jeszcze puste były ulice i place, jeszcze nie widać było turystów...

      https://picload.org/image/ddppdpal/5lisboa1.jpg
      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 31.01.18, 16:28
        Palácio Nacional da Ajuda

        Pierwszym obiektem na naszej trasie tego dnia był najbardziej oddalony od wszystkich pozostałych Palácio Nacional da Ajuda, który chciałyśmy obejrzeć już kilka dni wcześniej 13.06. i nie wyszło. Ale tamtego dnia skorzystałyśmy z tego, że już tam byłyśmy i zrobiłyśmy foty zewnątrz pałacu.

        https://picload.org/image/ddppoglw/1lisboa113.jpg
        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 31.01.18, 17:41
          No to na początek, zanim wejdziemy do środka - jeszcze obraz tego jak wielki jest ten pałac...

          https://picload.org/image/ddppowrr/1lisboa114.jpg
          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 31.01.18, 17:43
            https://picload.org/image/ddppowdr/1lisboa115.jpg
            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 31.01.18, 17:49
              Miałyśmy jeszcze dosłownie chwilę czasu, zanim drzwi pałacu zostały otwarte...

              https://picload.org/image/ddppowci/5lisboa11.jpg
              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 31.01.18, 18:28
                Ten sam pałac jak przed laty, kiedy byłam tam po raz pierwszy, a jednak coś się zmieniło - tym razem można było robić foty. A to tylko wejście i sala w której znajdują się kasy.

                https://picload.org/image/ddpplaci/5lisboa12.jpg
                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 16:06
                  Ajuda – to nazwa dzielnicy Lizbony położonej, jak to w Lizbonie – na wzgórzu. Ajuda – po portugalsku: pomoc.
                  Wg legendy, w XVI wieku pewien pasterz znalazł w grocie na wzgórzach Ajuda figurkę Matki Boskiej.
                  Natychmiast wierzący pośpieszyli prosić posażek Madonny o pomoc. Wkrótce powstała Kaplica Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, wokół której szybko zebrała się społeczność a wzgórze otrzymało nazwę „ajuda”.
                  Będzie prawdziwie pałacowo - spędziłyśmy w pałacu ponad dwie godziny - jest naprawdę ogromny.

                  https://picload.org/image/ddwglilr/5lisboa13.jpg
                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 16:14
                    Palácio Nacional da Ajuda

                    W XVIII wieku, król Dom João V. zakupił trzy majątki pomiędzy Belém i wzgórzami Ajuda, aby zbudować tutaj letnią rezydencję, ale dopiero król Dom José I wykorzystał teren do zbudowania pałacu.
                    Sala audiencyjna

                    https://picload.org/image/ddwglwda/5lisboa14.jpg
                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 16:21
                      Po tym, jak wspaniały zamek położony nad brzegiem rzeki Tejo został całkowicie zniszczony podczas trzęsienia ziemi w 1755 r., król postanowił zbudować pałac na wzgórzach Ajuda, które nie zostały dotknięte przez trzęsienie ziemi. Niestety, "królewski barak", zbudowany z drewna, z myślą aby lepiej przetrwał trzęsienie ziemi, spłonął w 1794 roku.

                      https://picload.org/image/ddwglwwr/5lisboa15.jpg
                      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 17:00
                        Z rozkazu księcia regenta Dom João, nowy pałac miał być zbudowany w tym samym miejscu. W dniu 9 listopada następnego roku położono kamień węgielny pod Palácio Ajuda, którego styl barokowy nawiązuje do architekta Manuela Caetano de Sousa. Ale duch klasycyzmu dał początek nowym ideom i tak w 1802 r. rozpoczęto budowę nowego budynku, tym razem wg planów Francisco Xaviera Fabri i José da Costa e Silva.
                        Pokój muzyczny

                        https://picload.org/image/ddwgcpdr/5lisboa16.jpg
                        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 17:04
                          https://picload.org/image/ddwgidiw/5lisboa17.jpg
                          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 17:17
                            W roku 1807 rodzina królewska uciekła przed wojskami francuskimi do Brazylii. Pomimo różnych przerw, uzasadnionych politycznie i finansowo, prace budowlane były prowadzone pod nieobecność rodziny królewskiej. Kiedy czternaście lat później, Dom João VI. powrócił, budowa pałacu dostała nowy impuls. Architekt António Francisco Rosa dokonał dalszych zmian.

                            https://picload.org/image/ddwgiawi/5lisboa18.jpg
                            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 17:25
                              Ogród zimowy...

                              https://picload.org/image/ddwgiooa/5lisboa19.jpg
                              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 17:34
                                Sala saksońska

                                https://picload.org/image/ddwgilli/5lisboa110.jpg
                                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 17:38
                                  Sala zielona

                                  https://picload.org/image/ddwgical/5lisboa111.jpg
                                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 17:47
                                    Salon różowy

                                    https://picload.org/image/ddwgiiaa/5lisboa112.jpg
                                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 18:25
                                      Sypialnia królowej

                                      https://picload.org/image/ddwgpgww/5lisboa113.jpg
                                      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 21:24
                                        Garderoba i gotowalnia królowej

                                        https://picload.org/image/ddwrrdoa/5lisboa114.jpg
                                        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 21:31
                                          W latach 1826-1828 regentka D. Isabel Maria mieszkała w pałacu Ajuda. Dom Miguel tu został ogłoszony królem absolutnym. Potem nastąpił okres wielkich niepokojów, które zakończyły się wojną domową, w sierpniu 1834 r. Dom Pedro IV w sali tronowej pałacu złożył przysięgę na konstytucję.

                                          https://picload.org/image/ddwrragi/5lisboa115.jpg
                                          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 21:35
                                            Pałacowa kaplica

                                            https://picload.org/image/ddwrraor/5lisboa116.jpg
                                            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 21:41
                                              Jadalnia królowej

                                              https://picload.org/image/ddwrrapa/5lisboa117.jpg
                                              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 21:45
                                                Sala bilardowa i westybul

                                                https://picload.org/image/ddwrrodr/5lisboa118.jpg
                                                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 21:52
                                                  Szerokie królewskie schody, piękna klatka schodowa, spokój, cisza, żadnych zgrai wycieczkowych, tak to nawet nie było w Casercie. Może dlatego, że weszłyśmy do pałacu jako jedne z pierwszych - inna rzecz, że takie obiekty raczej omijają autobusowe wycieczki.

                                                  W westybulu

                                                  https://picload.org/image/ddwrrocw/5lisboa119.jpg
        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 21:56
          Salon chiński

          https://picload.org/image/ddwrrcgi/5lisboa120.jpg
          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 22:09
            W czasach Don Marii I Palácio da Ajuda odgrywał mniejszą rolę. Królowa rezydowała - podobnie jak później jej syn Dom Pedro V. - w Paço das Necessidades. Król przybywał do Ajudy tylko przy oficjalnych okazjach lub odwiedzając swojego przyjaciela, bibliotekarza
            Alexandre Herculano. Po nagłej śmierci króla w 1861 r. poradzono jego bratu Dom Luís I przeniesienie się do Palácio da Ajuda, gdzie zamieszkał w 1862 r.

            Gabinet króla

            https://picload.org/image/ddwrdpal/5lisboa121.jpg
            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 22:14
              Sypialnia króla

              https://picload.org/image/ddwrdwgr/5lisboa122.jpg
              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 22:21
                Atelier malarskie

                https://picload.org/image/ddwrdwil/5lisboa123.jpg
                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 22:37
                  Kiedy Luís I poślubił Donię Maria Pia z Sabaudii pałac jako stała rezydencja królewska otrzymał nowe życie. Architekt Joaquim Possidónio Narciso da Silva na zlecenie królowej podjął się jego przebudowy. Królowa poświeciła całe swoje życie, na to by ten zimny pałac stał się przytulniejszy, aby zapewnić rodzinie królewskiej upragnioną, wygodną i nowoczesną rezydencję.

                  https://picload.org/image/ddwrarla/5lisboa124.jpg
                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 22:52
                    Dzieło wielkiej Królowej dowiodło w ciągu 48 lat, że władczyni nie tylko zajmowała się modą, ale także poświęcała uwagę duchowym zmianom czasu. Wprowadziła innowacje w organizacji codziennego dnia, w pałacu powstały nowe pomieszczenia, takie jak Ogród Zimowy, Sala Saksończyków, Sala Chińska, salon, obok królewskiej sypialni, łazienka z bieżącą ciepłą i zimną wodą, a pod koniec wieku rodzinna jadalnia.

                    https://picload.org/image/ddwraaow/5lisboa125.jpg
                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 23:01
                      Salon Portretu Królowej - nazwany tak ze względu na znajdujący się na głównej ścianie portret przedstawiona została królowa Maria Pia

                      Mały zielony salon

                      https://picload.org/image/ddwraawi/5lisboa126.jpg
                      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 23:30
                        Salon Korpusu Dyplomatycznego

                        https://picload.org/image/ddwrogra/5lisboa127.jpg
                        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 01.02.18, 23:36
                          Sala Tronowa

                          https://picload.org/image/ddwrorwa/5lisboa128.jpg
                          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 01:27
                            Przez pół wieku rodzina królewska mieszkała w pałacu. Tu narodzili się Dom Carlos i Dom Afonso, tutaj dorastali, tutaj zbierała się Rada Stanu i tutaj organizowano przyjęcia, wielkie bale, bankiety i oficjalne przyjęcia.

                            https://picload.org/image/ddwrldlr/5lisboa129.jpg
                            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 01:29
                              Sala bankietowa

                              https://picload.org/image/ddwrldci/5lisboa130.jpg
                              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 01:35
                                W 1910 roku po ogłoszeniu Republiki Dona Maria Pia i Dom Afonso nadal mieszkali w pałacu, który został zamknięty w tym samym roku.

                                Salon D.João VI

                                https://picload.org/image/ddwrldpa/5lisboa131.jpg
                                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 01:43
                                  Jako muzeum, Palácio Nacional da Ajuda ponownie zyskał na znaczeniu. Został otwarty dla publiczności w 1968 roku, pokoje królewskie pozostawiono tam, gdzie to możliwe, w ich pierwotnym stanie.

                                  Salon Ambasadorów

                                  https://picload.org/image/ddwrlarl/5lisboa132.jpg
                                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 01:50
                                    Pałac doskonale ukazuje atmosferę królewskiej rezydencji z XIX wieku, w której zwracają uwagę przede wszystkim zbiory sztuki dekoracyjnej od XV do XX wieku.
                                    Palácio Nacional da Ajuda jest nadal używany przez prezydenta Republiki do oficjalnych przyjęć.

                                    https://picload.org/image/ddwrlaaw/5lisboa133.jpg
                                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 02:05
                                      Schodziłyśmy z wzgórza Ajuda, w dole widać było Belém i sylwetki wszystkich charakterystycznych budowli usytuowanych nad brzegiem Tejo, Padrão dos Descobrimentos, Mosteiro dos Jerónimos, Torre de Belém i kilka innych.
                                      Już nawet nie pamiętam, czego AL usiłowała tam dosięgnąć, ale ponieważ rosły tam passiflory to zapewne chodziło jej o nasiona.

                                      https://picload.org/image/ddwrlapl/5lisboa134.jpg
                                      • al-szamanka Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 10:05
                                        m.maska napisała:


                                        > Już nawet nie pamiętam, czego AL usiłowała tam dosięgnąć, ale ponieważ rosły ta
                                        > m passiflory to zapewne chodziło jej o nasiona.

                                        >
                                        > https://picload.org/image/ddwrlapl/5lisboa134.jpg

                                        To były dojrzałe owoce passiflory, a w nich oczywiście nasiona... niestety, jestem za mała big_grin i nie dosięgnęłam.
                                        • a74-7 Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 11:14
                                          W sumie dobrze ze nie dosiegnelas, owoce pomaranczowe o srednim smaku( mialam kiedys taka na plocie,wycielam bo strasznie sie rozrastala.)Trzeba bylo zebrac pare tych slicznych kwiatkow na herbatke ,jest dobra na cos tam,juz nie pamietam na cosmile
                                          Cuda widzialyscie , dzieki za kazdy detalsmile
          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 11:46
            No i tym razem miałyśmy dużo więcej szczęścia, była sobota a nie lizbońskie Święto Świętego Antoniego i dosłownie w ciągu pięciu minut znalazłyśmy się znowu w Belém.
            Kilka dni wcześniej straciłyśmy masę czasu oczekując na autobus z Ajuda do Belém.
            To był wyjatkowo upalny dzień i serdecznie współczułyśmy tym oficerom pełniącym wartę honorową przed Palácio de Belém.

            https://picload.org/image/ddwdrdor/5lisboa135.jpg
            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 12:35
              Potocznie nazywane Palácio de Belém, a w pełnej nazwie Palácio Nacional de Belém to obiekt o długiej i bogatej historii i każdy kto zechce dowiedzieć się więcej znajdzie w necie sporo informacji na ten temat. W językach obcych oczywiście dużo więcej niż po polsku ale nie będę tutaj pisać elaboratów - bo nie o to idzie.
              Ja chce pokazać to co było nam dane zobaczyć "za murami" w kolorze słodkiego cukierka.
              "Muzeum" - właściwie trudno nazwać to muzeum - to raczej wystawa, udostępniane jest publiczności raz w tygodniu, w soboty - wstęp darmowy... właściwie nawet nie wiem czego oczekiwałam, co spodziewałam się zobaczyć. Palácio de Belém jest obecnie oficjalną siedzibą prezydenta Portugalii. Można było się spodziewać wpuszczania do oficjalnych sal, oprowadzanie po ogrodach - bo sam pałac położony jest wyżej, oddalony od otaczających go murów... a o tym co można tam zobaczyć, internet jakoś milczy.
              Nie wiem, być może w innych krajach jest podobnie, ale ja po raz pierwszy miałam okazję oglądać taką właśnie wystawę: Museu da Presidéncia da República.
              Niestety wszystkie eksponaty znajdują się w przeszklonych gablotach żeby można je było oglądać ze wszystkich stron - co akurat na zdjęciach niezbyt dobrze wychodzi, bo niejednokrotnie nakładają się jedne na drugie - no i światło, które dobrze oświetla eksponaty ale niekoniecznie dobrze wychodzi na fotach.
              W Museu da Presidéncia da República zebrano prezenty, upominki, które przekazują sobie prezydenci podczas wizyt oficjalnych... ale co ja się będę rozpisywać - to trzeba zobaczyć.

              https://picload.org/image/ddwdddla/5lisboa136.jpg
              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 18:30
                Ta wystawa to najbardziej "chaotyczny" zbiór różnych eksponatów jaki widziałam - tam nie ma żadnego systemu, bo jakże mógłby być? Różnorodność jest tak ogromna jak ogromna jest różnorodność na świecie. Każde państwo ma inny pomysł... można tam znaleźć rzeczy piękne, dziwne, wprawiające w osłupienie, tak samo jak różne są materiały z których zostały wykonane, jest drewno, jest złoto, srebro, masa perłowa, porcelana a nawet skorupa żółwia.
                Niektóre z tych eksponatów poniżej, pojawią się jeszcze raz i wtedy napiszę - co i skąd.

                https://picload.org/image/ddwdiwpr/5lisboa137.jpg
                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 19:17
                  1. Model Royal Palace of Qatar
                  2. Miseczka z Norwegii, ofiarowana w 1978 roku przez krola Olafa V.
                  3. "Pensador" - Thinker (mysliciel), z Angoli(2009)
                  4. Te miecze, z Maroka (2005)
                  5. D.Quixote e Sancho Pança - prezent, jakżeby inaczej od sąsiadów, ofiarował król Felipe VI (2016)
                  6. Zegar jest austriacki z 1982 roku.

                  https://picload.org/image/ddwdpcgl/5lisboa138.jpg
                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 02.02.18, 22:19
                    1. Lulik - tradycyjne domy Timoru - wizyta 2002
                    2. Zegar biurkowy z Maroko przywiózł król Hassan II (1998)
                    3. Unicórnio - Unicorn - Jednorożec prezent od księżniczki Anny z Wielkiej Brytanii (1979)
                    4. Lakierowane pudełko - drewno, masa perłowa, lakier - prezent od Płd.Korei (2014)
                    5. Kubek z Panagjurischte - replika IV w. p.n.e. - prezent od delegacji bułgarskiej (2007)
                    6. Chinska wioska - wykonane z kamienia z Qingtian - wizyta państwowa z Chin(1999)
                    7. Kwadryga - prezent delegacji chińskiej (1995)

                    https://picload.org/image/ddwagplr/5lisboa139.jpg
                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 03.02.18, 01:44
                      1. Wielki Krzyż Zasługi: po lewej Austria, po prawej Chile
                      2. Wielki Krzyż Terra Mariana (Estonia)
                      3. Wielki Krzyż Izabeli Katolickiej (Hiszpania)
                      4. Order Krzyża Południa (Brazylia)
                      5. Wielki Krzyż Suwerenności (Maroko)

                      https://picload.org/image/ddwaorwi/5lisboa140.jpg
                      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 03.02.18, 02:13
                        1. Order Piusa
                        2. Wielki Order Republiki(Tunezja)
                        3. Wielki Krzyż Zasługi (RFN)
                        4. Wielki Krzyż Wolności (Wenezuela)
                        5. Wielki Order Makariosa (Cypr)
                        6. Koń - replika XIXw. przekazana przez Valéry Giscard d'Estaing (1979)

                        https://picload.org/image/ddwaooiw/5lisboa141.jpg
                        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 03.02.18, 02:40
                          1. Scena myśliwska - porcelana z manufaktury Nymphenburg - prezent z Niemiec (1980)
                          2. Waza - upominek przekazał Karol Gustaw ze Szwecji (2013)
                          3. Tradycyjny taniec japoński - bambus, drewno, szkło - przekazał cesarz Akihito (1993)
                          4. Orientalna bogini - Chiny (1995)
                          5. Manaus - Amazonas - Brazylia - olej na skorupie żółwia (1957)
                          6. Maska z Trebeništa - replika V w. (złoto) - prezent z Republiki Macedonii (2004)

                          https://picload.org/image/ddwaocwi/5lisboa142.jpg
                          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 03.02.18, 12:06
                            1. Rada Szury - prezent od Arabii Saudyjskiej (2008)
                            2. "Betlejem 2000" - drewno oliwne i masa perłowa - przekazane przez Yassera Arafata (2000)

                            https://picload.org/image/ddwaicil/5lisboa143.jpg
                            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 03.02.18, 12:16
                              I jeszcze różne portugalskie cywilne odznaczenia państwowe...

                              https://picload.org/image/ddwapgoi/5lisboa144.jpg
                              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 03.02.18, 12:38
                                1. Grupa waz - Sèvres, Francja ca.1870 to część dekoracji Salonu Ambasadorów albo Salonu Księżniczki z okresu kiedy D.Carlos i A.Amélia zamieszkiwali Palácio de Belém (1886-1889)
                                2. "Inspiracja" - Columbano Bordalo Pinheiro Portugalia 1886 - należy do grupy obrazów przeznaczonych do Salonu Ambasadorów w Palácio de Belém.

                                Może dobrze byłoby gdyby i w Polsce zrobiono takie muzeum, wtedy nie znikałyby różne rzeczy z inwentarza Pałacu Prezydenckiego jak to miało miejsce podczas prezydentury Komorowskiego - on zdaje się nie rozumiał takiego prostego faktu, że to nie on osobiście był obdarowywany a urząd, który chwilowo sprawował.
                                W każdym razie, to była niesłychanie interesująca wystawa, bo jednak zupełnie inna od wszystkich.

                                https://picload.org/image/ddwapawa/5lisboa145.jpg
                                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 03.02.18, 13:00
                                  Samo zwiedzanie nie było wcale męczące, w końcu zarówno w Palácio Nacional da Ajuda jak i w Palácio de Belém panował przyjemny chłód, wszystko klimatyzowane - ale to był wyjątkowo upalny dzień i po przejściu krótkiego w sumie odcinka jaki dzielił nas od Mosteiro dos Jerónimos nie dało się już wytrzymać. Wejście do sławnej kafejki Pastéis de Belém nie miało sensu, tam kłębiły się tłumy ludzi - to odłożyłyśmy na później. Teraz przysiadłyśmy w sąsiednim Starbucks, żeby się czegoś napić. AL poszła po napoje a ja obserwowałam ulicę. Właśnie mijała nas polska wycieczka autobusowa, przewodniczka niosła polską flagę a za nią dreptali umęczeni turyści z chustkami na szyjach - przy tym upale...

                                  https://picload.org/image/ddwapipr/5lisboa146.jpg
    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 00:52
      Mosteiro dos Jerónimos - Klasztor Hieronimitów, nie było nam dane wejść na krużganki kilka dni wcześniej, ponieważ były zamknięte - co zdarza się tylko kilka razy w roku.
      Wydawało mi się, że w ciągu tych kilku dni rusztowanie przed najbardziej ozdobnym elementem budowli jeszcze urosło - ale to było tylko złudzenie.
      Dobrze się stało, że wcześniej obejrzałyśmy już kościół - ta widoczna na focie kolejka stojąca w tym niesamowitym skwarze jak na patelni, oczekiwała właśnie na wejście do kościoła i wcale się nie ruszała, ponie waz kościół był jeszcze zamknięty.

      Opis kościoła można znaleźć tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,165119848,165119848,Lisboa_dzien_pierwszy_13_06_2017.html

      https://picload.org/image/ddwprrww/5lisboa147.jpg
      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 01:01
        Lisboa Card czy też nie - to jednak bilety trzeba odebrać.
        Przysiadłam na wygodnym fotelu, podczas gdy AL stanęła w kolejce i... odleciałam... autentycznie na moment zasnęłam, ale przedtem zdążyłam zrobić jeszcze kilka fotek.

        https://picload.org/image/ddwprdli/5lisboa148.jpg
        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 01:10
          Mosteiro dos Jerónimos

          Budowla, która nie ma sobie równych i jest największym turystycznym magnesem stolicy Portugalii, jeśli nie kraju.
          Mosteiro dos Jerónimos jest symbolem Złotego Wieku Portugalii. rozkwitu gospodarczego i kulturowego, któremu początek dały wielkie podróże po oceanach oraz odkrywanie i podbój innych kontynentów.
          To niezwykłe świadectwo bogactwa zdobytego przez Portugalczyków w Ameryce i Azji, jest być może klejnotem koronacyjnym Lizbony i przypuszczalnie reprezentuje jeden z najpiękniejszych przykładów architektury manuelińskiej na świecie. Niegdyś klasztor mnichów zakonu Świętego Hieronima.

          https://picload.org/image/ddwprari/5lisboa149.jpg
          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 01:22
            Zwiedzanie rozpoczyna się od pierwszego piętra krużganków i niemal natychmiast trafia się na chór z którego widoczny jest cały kościół. Był pusty, jeszcze nie wpuszczano turystów.

            https://picload.org/image/ddwprogl/5lisboa150.jpg
            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 01:30
              I jeszcze kościół widziany z chóru...

              https://picload.org/image/ddwproca/5lisboa151.jpg
              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 01:40
                »claustro« dwupoziomowe krużganki, często określane jako najwspanialsze krużganki świata.
                Renesansowa architektura o manuelińskiej dekoracji, jeśli się uważnie przyjrzeć, można odnaleźć drobne elementy opowiadające o odkryciach dalekich obcych krajów.

                https://picload.org/image/ddwprowa/5lisboa2.jpg
                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 01:54
                  To właśnie budowa Mosteiro dos Jerónimos była powodem dla którego nie ukończono budowy Mosteiro de Santa Maria da Vitória(Mosteiro da Batalha). Po dziś dzień te dwa klasztory konkurują ze sobą, przy czym Mosteiro dos Jerónimos ma przewagę ze względu na usytuowanie w samej stolicy - ale, który z nich jest piękniejszy - można się spierać.

                  https://picload.org/image/ddwprlca/5lisboa21-001.jpg
                  • al-szamanka Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 05:23
                    m.maska napisała:

                    > To właśnie budowa Mosteiro dos Jerónimos była powodem dla którego nie ukończono
                    > budowy Mosteiro de Santa Maria da Vitória(Mosteiro da Batalha). Po dziś dzień
                    > te dwa klasztory konkurują ze sobą, przy czym Mosteiro dos Jerónimos ma przewag
                    > ę ze względu na usytuowanie w samej stolicy - ale, który z nich jest piękniejsz
                    > y - można się spierać.

                    Ja tam sie nie spieram - jeden i drugi piekny, kazdy w swoim rodzaju.
                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 12:05
                    Przed wielkim trzęsieniem ziemi Mosteiro dos Jerónimos (klasztor Hieronimitów), uważano za najpiękniejszą budowlę w Lizbonie, dziś nadal nie ma sobie równych w całym mieście.
                    Budowę klasztoru rozpoczęto w 1502 r. i prawie ukończono do 1551 r., kiedy to João III wycofał się z jej finansowania.

                    https://picload.org/image/ddwpioww/5lisboa22.jpg
                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 12:37
                      W miejscu, w którym stanął Mosteiro dos Jerónimos znajdowało się pierwotnie hospicjum i mała kaplica Nossa Senhora de Restelo zbudowane w pierwszej połowie XV wieku w okresie wielkich odkryć geograficznych przez Henryka Żeglarza.
                      Z pobliskiego portu Restelo Rycerze Zakonu Chrystusa rozpoczynali swoje podróże w nieznane. Hospicjum było ich domem, kaplica miejscem modlitwy zanim wypłynęli na oceany. Vasco da Gama modlił się tutaj latem 1497 r. przed swoją pierwszą podróżą do Indii.
                      Po udanym powrocie z wyprawy, Manuel I. zlecił budowę klasztoru na miejscu kaplicy modlitewnej.

                      W 1502 rozpoczęto budowę manuelińskiej budowli, zaprojektowanej przez Diogo de Boytaca, tego samego, który był architektem Mosteiro da Batalha, od 1517 do 1522 roku budowa kontynuowana była przez Joao de Castilho, i dopiero w 1571 roku, ukończona przez zamknięcie całości głównym chórem, już w stylu renesansowym.


                      https://picload.org/image/ddwpipcr/5lisboa23.jpg
                      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 12:52
                        Mosteiro dos Jerónimos to najambitniejsze i najbardziej udane osiągniecie architektury manuelińskiej. Budowla mniej ekspresyjna i egzotyczna niż Tornar czy Batalha - wydaje się jednak śmielsza i bardziej jednorodna, mimo że w trakcie budowy kilkakrotnie zmieniali się architekci. Diogo de Boitaca, którego kościół Jezusowy w Setübal zapoczątkował styl manueliński i Hiszpan João de Castilho. To Castilho zaprojektował główne wejście do kościoła z figurą Henryka Żeglarza, na cokole nad łukiern, w otoczeniu zhierarchizowanych postaci. Kunsztowna i niemal płaska ornamentyka wskazuje na wpływy modnego wówczas w Hiszpanii stylu plateresk (dosłownie "stylu złotników"). O harmonii architektonicznej i oryginalności kościoła najlepiej jednak świadczą charakterystyczne elementy manuelińskie: zaokrąglone formy i naturalistyczne motywy wokół okien.
                        Oszałamiające wewnątrz wrażenie przestrzeni sytuuje kościół pośród najwybitniejszych osiągnięć europejskiego gotyku. Styl manueliński wzbogacono o dwa niezwykłe i oryginalne elementy: majestatyczne formy przestrzenne zostały starannie zrównoważone misterną ornamentyką, której naturalizm wydaje się stanowić nieomal immanentną cechę samej struktury świątyni. Raz skojarzywszy sześć centralnych kolumn z pniami palm,
                        wrastającymi w delikatnie żebrowane sklepienie, trudno postrzegać je później w inny sposób,
                        Inną osobliwością architektury manuelińskiej jest jej umiejętność adaptowania, ożywiania i łączenia ze sobą odmiennych form i stylów. Tutaj zasadniczo gotycką budowlę Castilho
                        wzbogacił o renesansowe zdobienia kolumn, renesansowa jest też półkolista apsyda, dobudowana wokół ołtarza w 1572 r., za którą ukryło się wejście na te niezwykłe dwupoziomowe krużganki,

                        https://picload.org/image/ddwpiwww/5lisboa24.jpg
                        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 13:27
                          Uważam, że doskonale się stało, że zamknięto centralny dziedziniec na którym kiedyś nieustannie pozowały zdjęć różne osoby, które muszą ustawiać się "na tle" tudzież wystawały gromady wycieczek, ustawiane w samym centrum całe zgraje, bo stamtąd najłatwiej przewodnikowi, obracając się wokół własnej osi pokazać co ważniejsze elementy, nie zważając przy tym na pozostałych zwiedzających.

                          https://picload.org/image/ddwppdcr/5lisboa25.jpg
                          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 13:34
                            Zanim zeszłyśmy na dolny poziom krużganków, zajrzałyśmy jeszcze na chór.

                            https://picload.org/image/ddwppari/5lisboa26.jpg
                            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 13:50
                              Sławne krużganki Mosteiro dos Jerónimos„Claustro” uznane przez historyków sztuki, jako najwspanialsze krużganki na świecie, swoje znaczenie niewątpliwie zawdzięczają najczystszej formie stylu manuelińskiego, jakie w Portugalii można jeszcze spotkać w Batalha i w Tomar.
                              Poniżej linki na wspomniane obiekty:
                              Batalha (link)
                              Tomar (link)

                              https://picload.org/image/ddwppllw/5lisboa27.jpg
                              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 14:03
                                W centrum kwadratowego dziedzińca niegdyś znajdowała się niewielka sadzawka, dzisiaj ograniczono się do trawników, nie zasadzono drzewek pomarańczowych, które zasłaniałyby ten klejnot architektury manuelińskiej. Dziedziniec otaczają dwupoziomowe arkady krużganków, o długości 55 metrów każdy. Dolny poziom jest dziełem Diogo de Boytaca, górny zbudował João de Castilho.

                                https://picload.org/image/ddwpwgli/5lisboa28.jpg
                                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 14:12
                                  Mosteiro dos Jerónimos zbudowano w miejscu w którym w 1450 roku Henryk Żeglarz zbudował pustelnię, tam w 1497 roku spędzili noc modląc się Vasco da Gama i jego ludzie, przed wypłynięciem w pierwszą podróż do Indii.

                                  https://picload.org/image/ddwpwrra/5lisboa29.jpg
                                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 14:31
                                    W jednej z bocznych sal krużganków znajduje się grobowiec Aleksandre Herculano – jak znaczącą musiał być osobistością, jeśli pochowano go w tak ważnym dla Portugalii i Lizbony miejscu.
                                    Alexandre Herculano de Carvalho e Araujo był portugalskim uczonym, historykiem, pisarzem, politykiem, edytorem, poetą i romantykiem. Jest uważany za twórcę portugalskiego romantyzmu.
                                    Oczywiście, że mogłabym (po przeczytaniu w google) wypisać całą epistołę na ten temat, jak to czynią poniektórzy uzupełniając... no
                                    Uzupełniam tylko krótką informacją, żeby nie było rozważań, kto tak ważny. Inaczej powstają dylematy na miarę kół na ścianach Sevilli.

                                    https://picload.org/image/ddwpwopa/5lisboa210.jpg
                                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 14:41
                                      Cudem, klasztor pozostał nienaruszony podczas trzęsienia ziemi w 1755 roku, ale prawie popadł w ruinę, gdy został porzucony przez mnichów po zniesieniu zakonów w Portugalii.

                                      https://picload.org/image/ddwpwcra/5lisboa211.jpg
                                      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 14:54
                                        Dwupoziomowe krużganki Mosteiro dos Jerónimos są wizytówką stylu manuelińskiego i należy tam adorować każdy centymetr.
                                        Poprzez długo trwające prace budowlane w klasztorze widoczne są wpływy gotyku, renesansu i klasycyzmu. Budowę zlecił król Manuel I. Kompleks miał być afirmacją potęgi politycznej i ekspansjonizmu Portugalii tamtych czasów.
                                        To tam w krużgankach Mosteiro dos Jerónimos w 1986 r. podpisano traktat akcesyjny, otwierający Portugalii drogę do Unii Europejskiej.

                                        https://picload.org/image/ddwpwwca/5lisboa212.jpg
                                        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 15:15
                                          Sklepione na całej długości, przepięknie zdobione krużganki są jedną z najbardziej oryginalnych i urzekających budowli w Portugalii. Osiągnięto fantastyczną harmonię pomiędzy gotyckimi formami a renesansowymi zdobieniami. Zachwyt budzą liczne innowacje, takie jak zaokrąglone narożne baldachimy czy delikatnie skręcone kolumienki wewnątrz poszczególnych łuków. Wszystko to sprawia, że całość wydaje się rytmicznie poruszać, falować, a wrażenie to potęgują jeszcze typowo manuelińskie motywy marynistyczne: liny, kotwice, muszle. Trudno wyobrazić sobie styl, który w bardziej bezpośredni sposób odzwierciedlałby w sztuce osiągnięcia i zainteresowania swej epoki.

                                          W kompleks renesansowej budowli włączono bogatą ornamentykę manuelińską. Można tam odnaleźć ponownie kule armilarne, krzyż Zakonu Chrystusa, królewskie herby i stylizowane rośliny zza oceanu. W północno-zachodnim narożniku stoi Studnia Lwia - z heraldycznym zwierzęciem św. Hieronima - który niegdyś miał swoje miejsce w sadzawce w centrum dziedzińca krużganków.

                                          https://picload.org/image/ddwwgagr/5lisboa213.jpg
                                          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 15:31
                                            W Portugalii w tak ważnym miejscu nie mogłoby zabraknąć azulejos – ależ są z XVII wieku... w przestronnym refektarzu o przepięknym sieciowym sklepieniu, dawnej jadalni.

                                            https://picload.org/image/ddwwgirr/5lisboa214.jpg
                                            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 15:39
                                              Klasztor w cudowny sposób przetrwał katastrofalne trzęsienie ziemi z 1755 r., przede wszystkim dzięki pomysłowo skonstruowanym sklepieniom. Z nisz i postumentów pospadały tylko rzeźby. Dzięki unikatowej architekturze obiekt trafił na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

                                              https://picload.org/image/ddwwgiir/5lisboa215.jpg
                                              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 15:47
                                                Mosteiro dos Jerónimos to intrygujący i zarazem nieoczekiwany widok w mieście zdominowanym przez gmachy powstałe po 1755 roku.
                                                Dech zapiera już u samego wejścia na krużganki będące arcydziełem manuelińskim. Łuki i smukłe kolumienki pokryte są tak delikatnymi rzeźbieniami, że wyglądają jak biskwitowe.

                                                https://picload.org/image/ddwwgpaa/5lisboa216.jpg
                                                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 16:04
                                                  No cóż, mogłybyśmy tam jeszcze dłużej pozostać, ale było jeszcze jedno miejsce, które chciałyśmy obejrzeć w Belém. Chociaż w rzeczywistości całego dnia nie starczyłoby żeby obejrzeć wszystkie muzea, które zgrupowały się w tym miejscu... nieopodal znajduje się Muzeum Powozów, jedno z najlepiej wyposażonych w Europie - byłam tam podczas mojego pierwszego pobytu w Lizbonie, Muzeum Marynistyczne i wiele wiele innych. Może szkoda, ale byłyśmy już piąty dzień w Lizbonie i przez co najmniej kolejne trzy dni miałybyśmy tam co oglądać.
                                                  Mimo, że niebo nie było bezchmurne, to jednak upał panował nieznośny... 500 metrów, które musiałyśmy teraz pokonać było nie lada wyzwaniem, bo nie było tam nawet skrawka cienia.

                                                  https://picload.org/image/ddwwrrwl/5lisboa217.jpg
    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 06.02.18, 18:26
      Tylko pięćset metrów, ale zdążyłyśmy dwa razy zatrzymać się przy budkach z napojami, żeby się napić, a ponieważ jest to ogromna, niemal pusta, przestrzeń, szłyśmy od krzewu do krzewu, żeby chociaż na chwilę ukryć się przed palącym słońcem.

      https://picload.org/image/ddwwaool/5lisboa218.jpg
      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 01:01
        Torre de Belém

        Oblewana z trzech stron wodami Tejo, Torre de Belém (wieża Betlejemska), oddalona jest o pól kilometra na zachód od klasztoru Hieronimitów, to bodaj najczęściej fotografowany lizboński klejnot architektoniczny.
        Podczas rezerwacji miejsca w samolocie, dobrze jest zarezerwować miejsce po lewej stronie przy oknie. Samolot nadlatując do Lizbony zatacza pętle nad Belém i przy ładnej pogodzie widać Torre de Belém, Padrão dos Descobrimentos, Mosteiro dos Jerónimos - całą dzielnicę Belém.
        Już na początku naszej wycieczki po Lizbonie pisałam: „Belém” – to typowy dla języka portugalskiego skrót od „Bethlehem”, podobnie jak „Sé” określenie katedry jest skrótem od „sede” – siedziba biskupa albo „Paço”, skrót od „Palácio”, czyli pałac.

        https://picload.org/image/dagggrpi/5lisboa219.jpg
        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 03:23
          W epoce odkryć geograficznych, znaczenie Lizbony wzrosło, była kosmopolitycznym centrum Europy, które szybko stała się miejscem spotkań kultur, narodów i wszelkiego rodzaju wiedzy.
          Poprzez politykę portugalskiego portu i postępujący rozwój żeglugi port w Lizbonie stał się niezwykle ważnym portem dla statków pływających po międzynarodowych szlakach handlowych w XVI wieku.
          Plaża Belém była widziała niezliczone statki, wypływające z portu, które potem zawijały do nowych miejsc w Afryce i na Wschodzie.
          Bogactwa i dobra kulturowe Nowego Świata przybywały do Portugalii i znacząco przyczyniły się do realizacji dużych projektów budowlanych, takich jak Klasztor Hieronimitów i Wieża Belém.

          https://picload.org/image/dagggwci/5lisboa220.jpg
          • al-szamanka Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 06:19
            Uff, a ja znowu przeżywałam moje strachy, bo wysoko big_grin
            • a74-7 Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 10:31
              Podziwiam zdjecia , zatrzymujac oko na kazdym pokazanym pieknym detalu ....
              I tak sobie mysle ,ze jedni jezdza w takie miejsca zeby powiedziec - tam bylem...Ale caly moj szacunek kieruje sie dla tych ktorzy mowia - ja To widzialam/lem.
              Bo mozna "byc" i nic nie widziec.....
          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 13:30
            Ochrona Lizbony i wejścia do portu stały się koniecznością. To król Dom João II (1455-1495) podjął inicjatywę i opracował zupełnie nowy i skuteczny plan, który tworzył potrójną obronę z Bastionem Cascais, fortem São Sebastiao w Caparica (zwanym także Starą Wieżą) położonym po drugiej stronie Tejo zaplanowano budowe trzeciej twierdzy. Plany pokrzyżowała śmierć króla i dopiero jego następca król Dom Manuel I zbudował Torre de Belém (wieża Belém).

            https://picload.org/image/daggcopi/5lisboa221.jpg
            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 13:38
              Co one mają w sobie te wieżyczki obserwacyjne, że człowiek czuje się tam jak w lodówce nawet podczas największego upału. To nie było wcale łatwe dostać się do środka, wszyscy chcieli przez chwile odpocząć... czyżby ta "oddolna" klimatyzacja?
              Przypomniało mi się, jak podczas mojego pierwszego pobytu w Lizbonie, po prostu nas stamtąd "wywiało" mimo, że był czerwiec i było też bardzo ciepło, to właśnie tam wiało niemiłosiernie.

              https://picload.org/image/daggclol/5lisboa222.jpg
              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 13:56
                Wieża Belém, poświęcona patronowi miasta, São Vicente, została wzniesiona w miejscu, gdzie wcześniej zakotwiczał Wielki Nau(żaglowiec), który mógł prowadzić krzyżowy ogień z fortecą Sao Sebastião. W ten sposób kamienna wieża unieśmiertelniła poprzednią, drewnianą.
                Francisco de Arruda, po powrocie z Afryki, gdzie zasłużył się w budowie fortec, został mianowany Mistrzem Bastionu Belém.

                Budowę rozpoczęto w 1514 r. pod kierownictwem królewskiego architekta Diogo de Boitaca, który prowadził wówczas prace w klasztorze Hieronimitów. W 1520 roku ukończono budowę wieży, a rok później Gaspar de Paiva został mianowany pierwszym jej dowódcą.

                https://picload.org/image/daggccwr/5lisboa223.jpg
                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 14:33
                  Zarówno w architekturze, jak i w eleganckich proporcjach wieży, tak jak w islamskich elementach dekoracyjnych, widoczne są orientalne wpływy, to wkład jaki wniósł Francisco de Arruda. Orientalne kapturowe kopuły, wieńczące wieżyczki, są najbardziej imponującym tego przykładem.

                  Wieża jest arcydziełem gotyku i stylu manuelińskiego, zdobią ją mauretańskie wieżyczki strażnicze i weneckie loggie z ażurowymi maswerkami, pojawia się znany już motyw liny wyrzeźbionej w kamieniu, sfer armilarnych, unikatowych blank w kształcie tarcz ze znakiem krzyża, symbolu Zakonu Rycerzy Chrystusa i elementów naturalistycznych.
                  W ciągu lat wieża przeszła różne przekształcenia, z których najobszerniejszymi były prace konserwatorskie w XIX wieku. Objęły one blanki, loggie bastionu, nisze z figurą Madonny zwróconej ku rzece ale też trakt obronny, służący do odpowietrzania kazamat, zwłaszcza gdy są one wypełnione prochem.

                  https://picload.org/image/daggirca/5lisboa224.jpg
                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 15:12
                    Torre de Belém jest wyraźnie zbudowana z dwóch części: rzeczywista wieża oparta na tradycji średniowiecznej jest węższa i ma cztery pietra, i szerszy nowocześnie zaprojektowany bastion w którym mieszczą się kazamaty, gdzie za otworami strzelniczymi skrywała się artyleria.
                    Z biegiem czasu i po wybudowaniu nowych, bardziej nowoczesnych i skutecznych twierdz, Wieża Belém stopniowo utraciła funkcję obronną wejścia do portu na Tejo jaką pierwotnie pełniła.
                    Przez kolejne stulecia mieściła się w niej kontrola celna, służyła telegrafii, a nawet była używana jako latarnia morska.
                    Przez pewien czas pełniła też funkcję więzienia politycznego. Podczas hiszpańskiej okupacji (1580) pomieszczenia magazynowe przekształcono w lochy i w czasach niepokojów politycznych przetrzymywano tam więźniów.

                    https://picload.org/image/daggiawl/5lisboa225.jpg
                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 15:24
                      Tę najeżoną wieżyczkami fantazję architektoniczną wzniesiono w ciągu ostatnich pięciu lat panowania Manuela I by strzegła wejścia do lizbońskiego portu – zanim trzęsienie ziemi przesunęło koryto rzeki, Torre de Belém stała dosłownie na samym jej środku. Jest to jedyna czysto manuelińska budowla w Portugalii, pozostałe były albo adaptacjami starszych obiektów albo ukończono je znacznie później.
                      Z Torre de Belém wiąże się także polski epizod:
                      W jej lochach w 1834 r. krótko wieziono gen. Józefa Bema, gdy nie powiodła się jego misja zorganizowania w Porto legionu polskiego, złożonego przede wszystkim z weteranów powstania listopadowego.
                      ---------
                      Przed wejściem na wieżę stała kolejka, kiedy właśnie przyszła kolej na nas - zamknięto wejście (wpuszczają jednorazowo tylko określoną ilość osób), okazało się, żeś na kolejne wejście trzeba byłoby czekać około pół godziny, na tym skwarze - zrezygnowałyśmy.

                      https://picload.org/image/daggiwgl/5lisboa226.jpg
                      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 15:32
                        Przed Torre de Belém ustawiono jej miniaturę... nie odmówiłam sobie przyjemności powąchania pachnących azalii.
                        I znowu trzeba było pokonać ten "bezcieniowy" odcinek drogi... W podziemiu ktoś handlował obrazkami z Lizbony.

                        https://picload.org/image/daggpcci/5lisboa227.jpg
                        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 16:49
                          Única Fábrica Pastéis de Belém

                          Szłyśmy do kawiarni znajdującej się przy Única Fábrica Pastéis de Belém.

                          Pójdę na łatwiznę i skopiuje moje posty:

                          m.maska 12.07.11, 02:52
                          Jeśli właśnie przebywa się w Belém, należy koniecznie spróbować tej miejscowej specjalności! Jeden, albo dwa, albo trzy a nawet cztery... nie sposób się powstrzymać, kiedy już znajdują się na talerzyku, te kremowe torciki, wciąż robione wg starej receptury od zawsze w tym samym miejscu, właśnie w tej dzielnicy.
                          ...każdego dnia, wg unikalnej na świecie receptury... wszystko jest wykonywane ręcznie!
                          Jak wiele innych portugalskich deserów, także Pastéis de Belém mają swoją historię... przed laty producent cukierków i właściciel cukrowni Domingos Rafael Alves miał dobrego przyjaciela który był cukiernikiem i pracował w Klasztorze Hieronimitów. Po Rewolucji w roku 1820 zakon został rozwiązany a mnisi i mniszki zostali bez dachu nad głową. Właśnie wtedy producent cukierków zatrudnił mnicha-cukiernika, który był w posiadaniu tajemnej receptury na ciasteczka. Receptura została opatentowana i do dnia dzisiejszego jest strzeżona tajemnicą.
                          Codziennie fabryka produkuje 14 000 tych "torcików"... czy wszystkie są sprzedawane? wystarczy spróbować, a odpowiedź już się pozna, o ile na jednym się poprzestanie...
                          Fabryka produkowała coraz więcej torcików, coraz więcej współpracowników znajdowało zatrudnienie przy produkcji, ale powstawał problem, za wszelką cenę trzeba było uniknąć ujawnienia receptury. Dlatego nowym szefem cukierników mógł zostać tylko ktoś kto pracował w firmie minimum 25 lat i któremu firma ufała. Nawet w takim wypadku - musiał składać przysięgę, że w żadnym wypadku nie zdradzi receptury. Złamanie tajemnicy groziło utratą mienia a nawet więzieniem. Na szczęście, ta przysięga nigdy przez nikogo nie została złamana a tajemnica receptury nadal skrywa się poza murami fabryki.
                          Można te kremowe torciki dostać w wielu kafejkach, ale nigdzie nie smakują tak jak te oryginalne, szczególnie jeśli je się jeszcze ciepłe, posypane cynamonem i cukrem pudrem. Ale nawet kiedy są już zimne, nadal smakują doskonale.
                          Przy fabryce znajduje się kafejka... a w niej... w ciasteczkach nie ma żadnego wyboru, serwowane są tylko i wyłącznie Pastéis de Belém... jest tam cały labirynt małych pomieszczeń, maleńkie stoliki, dwu i czteroosobowe, jest ich wiele, ale wszystkie zawsze zajęte...ściany tych pomieszczeń są wyłożone wspaniałymi azulejos(kafelkami) i tłumy chętnych do skosztowania tego specjału - każdy wychodzi jeszcze z zapakowanym pudełkiem w którym zabiera ze sobą, kolejne porcje Pastéis de Belém

                          https://picload.org/image/dagrgica/5lisboa228.jpg
                          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 17:09
                            Sądząc po niewielkim wejsciu, można się spodziewać, że cukiernia jest niewielka, ale za fasada ukrywa się cały labirynt sal i salek i nawet nie można powiedzieć, że jest luz, a otwarta jest codziennie do godziny 23 ... zjadłyśmy nasze Pastéis de Belém, dokonałyśmy zakupów, żeby wziąć jeszcze ciasteczka ze sobą do domu - w końcu następnego dnia kończył się nasz pobyt w Portugalii - skorzystałyśmy z toalety, żeby w końcu po całym dniu umyć ręce...

                            https://picload.org/image/dagrdglr/5lisboa229.jpg
                            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 17:12
                              m.maska 13.07.11, 00:58
                              No cóż... skoro receptura jest chroniona - w takim razie ten przepis to nie tradycyjne Pastéis de Belém a raczej Pastéis de Nata - tzn. tylko podróbka... która jest sprzedawana w innych miejscach, niż Belém... Pastéis de Nata jadłam także na Maderze...

                              Pastéis de Nata

                              składniki na 4 porcje: (trzeba odpowiednio zmultiplikować)

                              125 g mąki
                              125 g masła
                              5 łyżek stołowych wody
                              szczypta soli
                              2 żółtka
                              1 jajko
                              1 łyżka stołowa mąki
                              1 łyżka stołowa cukru
                              1 łyżeczka cukru waniliowego
                              250 ml mleka
                              szczypta utartej skórki cytrynowej
                              szczypta cynamonu

                              Przygotowanie:

                              Mąkę przesiać i zagnieść z łyżeczką masła, 5 łyżkami bardzo zimnej wody i szczyptą soli na jednolitą masę. Cienko rozwałkować, pozostałe masło(musi mieć tę samą temperaturę co ciasto) położyć na środku, z obu stron ciasto założyć na masło, rozwałkować, odwrócić i wałkować w przeciwnym kierunku. Pozostawić na 20 minut. Wałkowanie i pozostawienie na 20 minut, należy powtórzyć trzy razy. Przed użyciem, ciasto włożyć na 30 minut do lodówki.

                              Mleko zagotować. Pozostałe składniki utrzeć razem(jajko, żółtka, cukier, cukier waniliowy, maka, skorka cytrynowa, cynamon) na gładką masę i ubijając dodawać stopniowo do mleka. Na parze albo słabo podgrzewając masę, mieszać aż do zgęstnienia.
                              Cienko rozwałkować ciasto. Wyłożyć nim foremki i napełnić ochłodzonym kremem, przykryć cienką warstwą ciasta. Piec w dobrze nagrzanym piekarniku około 20 minut.
                              Podawać jeszcze ciepłe.
                              Smacznego smile

                              https://picload.org/image/dagrdgpa/5lisboa230.jpg
                              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 17:44
                                Powrót do Cais do Sodré był tego dnia po prostu morderczy, tramwaj się spóźniał, tłum gęstniał a potem już w tramwaju przy tej ilości pasażerów nawet klimatyzacja nie działała. Rano jechałyśmy tą samą linią i to był komfort, teraz wszyscy po prostu spływali. Kiedy żeśmy wysiadały na Cais do Sodré, jakaś młoda Angielka po prostu zasłabła - gdyby nie szybka reakcja AL, zapewne zwaliłaby się po prostu na ziemię.
                                Weszłyśmy na dworzec i pierwsze co zrobiłyśmy kupiłyśmy sobie zimne piwo malinowe - uffff - to była chwila oddechu w tej upalnej pogodzie.
                                A potem ruszyłyśmy dalej... policja w Lizbonie jest po prostu wszechobecna, tak było 12 lat wcześniej i nic się nie zmieniło - można się czuć bezpiecznie.

                                https://picload.org/image/dagrdppa/5lisboa231.jpg
                                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 07.02.18, 17:53
                                  Postanowiłyśmy jeszcze obejrzeć katedrę, której nie dane nam było zobaczyć, ponieważ w dniu Bożego Ciała nie była dostępna dla zwiedzających, a skoro miałyśmy jeszcze teraz rezerwę czasową - to trzeba było to wykorzystać.
                                  Po drodze na chwilę wstąpiłyśmy do kościoła Świętej Magdaleny, w katedrze czekały na nas krużganki - więc potrzebowałyśmy jednak trochę czasu.

                                  https://picload.org/image/dagraril/5lisboa232.jpg
    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 13:41
      Sé Patriarcal de Lisboa

      Na południowym stoku gęsto zabudowanej Alfamy niczym twierdza wznosi się średniowieczna romańska Se – katedra, jest najstarszą budowlą Lizbony.
      Podobnie jak w Coimbrze, katedra przypomina raczej fortecę otoczoną blankowanymi murami i stoi w miejscu, gdzie w mauretańskiej Liszbunie wznosił się główny meczet.
      Mimo częściowej rekonstrukcji po trzęsieniu ziemi, potężny Dom Boży jest wciąż dobitnym świadkiem rekonkwisty.
      Portugalskie określenie Sé na katedrę jest skrótem: Sedes Episcopalis, oznaczającym siedzibę biskupa.

      https://picload.org/image/dagdolwa/5lisboa233.jpg
      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 14:09
        Na początek skierowałyśmy się do krużganków, ponieważ są udostępnione do zwiedzania tylko w określonych godzinach a czasu było niewiele.
        Inne krużganki... gotyckie. Podczas wykopalisk odkryto pozostałości murów z czasów fenickich, rzymskich i mauryjskich.

        https://picload.org/image/dagdowaa/5lisboa234.jpg
        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 14:25
          Początki katedry sięgają XII wieku. Pierwszy portugalski król Afonso Henriques po odbiciu miasta z rąk Maurów(1147) rozpoczął bardzo szybko budowę katedry w miejscu w którym wcześniej stał główny meczet. Miała być świadectwem tego, kto od tej pory rządzi w Lizbonie.

          Pierwszym biskupem Lizbony był angielski krzyżowiec Gilberto de Hastings (Gilbert z Hastings).

          https://picload.org/image/dagdlrlr/5lisboa235.jpg
          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 15:46
            Przyjmuje się, że do budowy świątyni użyto częściowo materiałów pochodzących z okresu panowania Maurów, którzy przebudowali istniejący w tym miejscu kościół z początków IV wieku i wykorzystywali go jako meczet. Znaleziono fragmenty z okresu przed-arabskiego m.in. wizygockie fryzy.
            Na przestrzeni wieków, kościół był wielokrotnie niszczony podczas trzęsień ziemi, po raz pierwszy w 1344 roku.
            Podczas odbudowy, jego wygląd każdorazowo był zmieniany. Po silnym trzęsieniu ziemi w 1380 roku zbudowano fasadę, którą widzimy dzisiaj, ze zwieńczonymi blankami wieżami.
            W XVIII wieku uzupełniono je o dwa barokowe szpice, z czego północną wieżę jeszcze długi czas wieńczył ośmiokątny podobny do hełmu szpic. Usunięto go aby nie psuł ogólnego wyglądu romańskiej świątyni i aby zachować zwarty charakter twierdzy, analogicznie uzupełniono ponownie blanki.
            Obydwa, stylizowane na romańskie okna, zastąpiły poprzednie prostokątne. W miejscu obecnej rozety znajdowało się okno drugiego portalu – nad głównym wejściem.
            Większość tych zmian została dokonana w okresie rządów Salazara.
            Jak wiele portugalskich katedr, Sé Patriarcal de Lisboa reprezentuje styl romański, oszczędny w rozmiarach i zdobieniach.


            https://picload.org/image/dagdcoci/5lisboa236.jpg
            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 15:54
              Wstęp na krużganki jest płatny podobnie jak do barokowej zakrystii i mieszczącego się w niej niewielkiego muzeum, w którym przechowuje się m.in. relikwie św. Wincentego, sprowadził je do Lizbony w 1173 r. Afonso Henriques, Według legendy, ciało świętego, który zginał męczeńską śmiercią w Walencji, samo przypłynęło do brzegów portugalskiej prowincji Algarve w łodzi pilotowanej przez dwa kruki. Potomkowie tych ptaków przez stulecia byli pokazywani gościom i turystom, ale mimo troskliwej opieki kościelnego ostatni z nich odszedł w 1978 r. Tak czy owak herb miasta wciąż zdobią dwa kruki na ochraniające żaglowiec.
              Niestety, było już późno i zakrystia była zamknięta.

              https://picload.org/image/dagdclwl/5lisboa237.jpg
              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 16:16
                Późnoromańskie wnętrze o kamiennym kolebkowym sklepieniu prezentuje się surowo i jest stosunkowo ciemne a jednak mimo, że układ frontowy świątyni jest charakterystyczny dla stylu romańskiego, prezbiterium barokowe a jego obejście gotyckie to jednak całość tworzy harmonijna jedność.
                Na skrzyżowaniu naw widoczne są pozostałości łuków romańskich obok gotyckich.

                https://picload.org/image/dagdigga/5lisboa238.jpg
                • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 16:32
                  W pierwszej kaplicy lewej nawy podziwiać można barokową szopkę bożonarodzeniową wykonaną przez Machado de Castro (1766) z korka, drewna i terakoty.

                  Główne wydarzenie zostało przeniesiono do Portugalii XVIII wieku, szopka prezentuje życie portugalskiego ludu. Zgodnie z modą tamtych czasów, postaci terakotowej szopki w tle, są iluzjonistycznie skrócone, aby wzmocnić efekt głębi.

                  https://picload.org/image/dagdilwi/5lisboa239.jpg
                  • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 16:39
                    Choć na polecenie João V wnętrze katedry bogato ozdobiono w stylu rokokowym, wszystko uległo zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi i późniejszej odbudowy. Do naszych czasów zachowały się jedynie gotyckie grobowce za głównym ołtarzem oraz rozsypujące się XIII-wieczne krużganki,

                    https://picload.org/image/dagdiigi/5lisboa240.jpg
                    • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 16:45
                      W kaplicy Franciszkanów, na lewo od wejścia do katedry, jest chrzcielnica, w której w 1195
                      roku ochrzczono św. Antoniego. Kaplicę zdobią azulejos ze sceną ukazującą św, Antoniego głoszącego kazanie do ryb – tę pokazałam już drugiego dnia naszego pobytu w Lizbonie, kiedy to w katedrze odbywały się uroczystości Bożego Ciała.

                      https://picload.org/image/dagdiwoi/5lisboa241.jpg
      • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 19:13
        Wracałyśmy do naszej kwatery, te wielkie mury, wzdłuż których żeśmy szły, to właśnie mury lizbońskiej katedry...

        https://picload.org/image/dagdwwir/5lisboa242.jpg
        • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 19:20
          O! Bombeiros... nieustannie spotykałyśmy bombeiros podczas naszej podroży i każdorazowo rozśmieszało mnie to określenie, które nieodmiennie kojarzyło mi się z "bombami" a to po prostu straż pożarna - raczej niewybuchowa.

          https://picload.org/image/dagaggai/5lisboa243.jpg
          • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 19:29
            Zaczynało się zmierzchać, na ulicach Alfamy pojawiali się pierwsi imprezowicze. Postanowiłyśmy tego dnia zjeść kolację pod dachem a nie pod chmurką, tym bardziej, że na zewnątrz nadal było nieznośnie wręcz gorąco. Czyżbyśmy coś przeczuwały?

            https://picload.org/image/dagagrda/5lisboa244.jpg
            • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 19:42
              Właściwie tyle co zdążyłyśmy zamówić kiedy za oknami rozpętała się niesamowita burza. Najwidoczniej ten potworny upał tego dnia był po prostu zwiastunem do tego co miało nastąpić.
              Kelnerka, która nas obsługiwała też była bardzo zaskoczona, jak nam powiedziała o tej porze roku w Lizbonie, to niespotykane. Ale w Lizbonie skończyło się na burzy z deszczem... ona poszła dalej i kolejnego dnia zebrała w regionie Leiria śmiertelne żniwo... ponad 57 osób zginęło podczas ucieczki, najczęściej spłonęli w samochodach.

              https://picload.org/image/dagagaal/5lisboa245.jpg
              • m.maska Re: Lisboa - dzień piąty 17.06.2017 08.02.18, 19:49
                Zanim opuściłyśmy restaurację, AL postanowiła jeszcze wypróbować jakieś dziwne urządzenie do siedzenia... a potem jak co wieczór udała się do budy po churros...
                Wracałyśmy do domu, w międzyczasie ulice już wyschły i zapelnily się imprezowiczami...
                Nasza portugalska przygoda dobiegała końca.

                https://picload.org/image/dagagoii/5lisboa246.jpg
    • m.maska Lisboa - dzień szósty 18.06.2017 09.02.18, 00:44
      To już było pożegnanie z Lizboną i z Portugalią... Alfama już spała kiedy my opuszczałyśmy nasze lokum - potem jeszcze krótkie oczekiwanie na odlot i koniec portugalskiej przygody.

      https://picload.org/image/dagalgoa/18.061.jpg
      • m.maska Re: Lisboa - dzień szósty 18.06.2017 09.02.18, 00:52
        Samoloty nadlatują do Lizbony od strony dzielnicy Belém, odlatują w kierunku Ponte Vasco da Gama...
        Czy to zażółcenie było świadectwem tego, że zaledwie 120 km dalej na północ, szalały w tym czasie potworne pożary?
        Adeus Portugal!

        https://picload.org/image/dagalgpi/18.062.jpg
        • al-szamanka Re: Lisboa - dzień szósty 18.06.2017 09.02.18, 08:53
          Ponte Vasco da Gama wygląda bardzo imponująco zarówno widziany z dołu jak i z powietrza.
        • m.maska Re: Lisboa - dzień szósty 18.06.2017 09.02.18, 17:30
          Dalej samolot leciał nad Zatoką Biskajską, wisiał jak w "mleku" ale kiedy skierował się nad Francuskie Wybrzeże Atlantyckie widoczność była taka, że można by wprost mapę rysować...

          https://picload.org/image/dagoolgl/18.063.jpg
          • m.maska Re: Lisboa - dzień szósty 18.06.2017 09.02.18, 17:37
            Dziwne są te korytarze powietrzne - trochę "okrężne"... Samoloty na trasie Frankfurt nad Menem - Lizbona lecą nad Paryżem, analogiczną trasą leciałam dwanaście lat wcześniej, kiedy zobaczyłam najpierw ogromne miasto a potem Place de l'Étoile zwątpiłam - teraz już mnie to nie dziwiło... skręciliśmy koło La Rochelle, ale tym razem nad Paryżem widoczności nie było - tym kolażem kończę opis naszej podróży...

            https://picload.org/image/dagooloa/18.064.jpg
    • m.maska Portugalia 6 - 17.06.2017 09.02.18, 17:52
      W ciągu tych kilkunastu dni objechałyśmy niezły kawałek Portugalii, przeżyłyśmy różne przygody, spotykałyśmy różnych ludzi, zobaczyłyśmy unikalną w świecie architekturę manuelińską, przepiękne kościoły, pałace i ogrody, słuchałyśmy tęsknych dźwięków fado, przy okazji poznałyśmy niezły kawałek historii tego niewielkiego kraju.
      Dla przypomnienia, nasza trasa wiodła przez:

      Évoramonte
      Évora
      Queluz
      Sintra
      Mafra
      Alcobaça
      Óbidos
      Batalha
      Coimbra
      Vila Real
      Guimarães
      Braga
      Bom Jesus do Monte
      Porto
      Aveiro
      Conimbríga
      Tomar
      Lizbona


      Wszystkie wątki zebrałam w wątku Voyage, Voyage, tutaj: Voyage, Voyage (link)
Pełna wersja