a74-7
21.06.18, 20:30
Ot ,tak dla zabicia czasu , czekajac na wspaniale fotograficzne watki maski i Al
mala reminiscentia z mojego mallorkanskiego wypadu.
To nasza kolejna wizyta na Majorce, tym razem przez przypadek w nieszczesnym , nieslawnym Shagaluf ,ktore jest mekka brytyjskich mlodych turystow ktorzy" chca wypuscic swinie " jak to maska okreslila

Po zgraniu wszystkich dat :pani dozorczyni do kotow

hotelu,lotu ,paru innych wazniejszych domowych- kilku zmianach dat itd,okazalo sie ,ze trudno zarezerwowac cokolwiek z widokiem na morze( regularne wymagania starego).Wreszcie hip hip hurra- szCzal w dziesiatke, udany (prawie).

Wskoczylismy do samolociku ,fajne ogony, prawda ?
Nasz ten z serduszkiem ( nomen omen- skojarzyl mi sie z kardio;-D

)