al-szamanka 27.07.18, 17:37 Postanowiłam nałykać się tlenu, pomedytować i potrenować szybkie chodzenie. Pierwszy przystanek przy kościele St. Elisabeth Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 17:43 Całą boczną ścianę kościoła obsadził roślinami jakiś ogrodnik-hobbysta - oczywiście za pozwoleniem proboszcza. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 17:48 Szczególnie zainteresowały mnie bananowce, więc uważnie im się przyjrzałam.Ogrodnik poinformował mnie, że to odmiana odporna na mróz. No i proszę, w gęstwinie liści dojrzałam małe bananki... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 17:50 a74-7 napisał: > Dlaczego ucho? Pewnie symbol... że Bóg wszystko słyszy. Odpowiedz Link
a74-7 Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 17:55 Powinno byc oko ;-D Wszystko widzi,pewnie gdzies z drugiej strony ... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 17:58 Po rozmowie z ogrodnikiem skierowałam się ku mojej rzece, bo tędy wiedzie trasa do miejsca moich medytacji... ... posilając się po drodze przepysznymi jeżynami prosto z krzaka... ... i nadając nazwy spotykanym obrazom. Poniższy to "W objęciach życia" Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 18:04 Mój potok szumiał dzisiaj wyjątkowo hucząco... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 18:10 ... więc ruszyłam wzdłuż jego koryta... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 18:14 A w potoku coś dla Czarka - i dużo tego pływało Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 18:19 Przy drodze malutka kapliczka. Pomodliłam się za zdrowie wszystkich potrzebujących. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 18:23 Konie były... ... baran - amator śliwek... ... i cudne leśne dzwonki Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 18:31 A ja szłam nadal pomiędzy tymi łąkami, zbierając tymianek, aż doszłam do miejscowości Eugendorf. Droga z powrotem nie była już tak uciążliwa, bo z górki... ale zrobiłam w sumie coś około 25km. Tymianek już się suszy Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 21:10 al-szamanka napisała: > A ja szłam nadal pomiędzy tymi łąkami, zbierając tymianek, aż doszłam do miejsc > owości Eugendorf. Droga z powrotem nie była już tak uciążliwa, bo z górki... al > e zrobiłam w sumie coś około 25km. Tymianek już się suszy > > > > > > > > > Fajna wycieczka, dobry z Ciebie piechur Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 21:14 rena-ta49 napisała: > Fajna wycieczka, dobry z Ciebie piechur Lubię chodzić i to szybko, czego świadkiem jest Maseczka Odpowiedz Link
a74-7 Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 21:25 Mnie rowniez fajnie sie spacerowalo z Al wsrod pieknych okolicznosci przyrody; przebieralam nozkami w misce wody z himalajska sola na patio,prawie wcale nie odczulam przebytego dystansu Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W poszukiwaniu dzikiego tymianku 27.07.18, 21:36 a74-7 napisał: > Mnie rowniez fajnie sie spacerowalo z Al wsrod pieknych okolicznosci przyrody; > > przebieralam nozkami w misce wody z himalajska sola na patio,prawie wcale nie > odczulam przebytego dystansu Odpowiedz Link
m.maska Dziki tymianek, Clapham Junction, Malta 27.07.18, 23:54 Kiedy czytam o "dzikim tymianku" natychmiast przypomina mi się historia jaką przeżyłam na Malcie. Malta specjalizuje się szczególnie w miodzie tymiankowym. Jest on wyjątkowo ostry w smaku ale ponoć bardzo skuteczny na przeziębienia. Skąd na tym suchym kawałku skały tyle tymianku tego miałam się dowiedzieć podczas samotnej wyprawy na Clapham Junction cart ruts. Clapham Junction to miejsce wyjątkowo tajemnicze i jak dotąd naukowcy wysnuli wiele teorii na temat jego powstania a mimo to zadna nie zostala uznana za ostateczna. Pojechałam autobusem do Clapham Junction, to wyjątkowo jałowy teren, bardzo samotny, który kończą Dingli Cliffs czyli najwyższy punkt maltańskiego archipelagu. Kiedy zbliżałam się do Clapham Junction nie było wokół żywej duszy - polna droga doszłam do jakiegoś niewielkiego parkingu na którym stał samotnie samochód transportowy. Nagle zza niego wyłonił się człowiek, który zaproponował mi pokazanie Clapham Junction. Był to wprawdzie biały dzień, ale zrobiło mi się nieprzyjemnie - wyboru wielkiego nie miałam. Należy dodać, że Maltańczycy są bardzo przyjaznym narodem - ale, kto to wie. W każdym razie pokazał mi chyba najbardziej interesujące formacje jakie się tam znajdują, w niektórych miejscach głębokość tych "szyn? rowów?" sięgała mi do połowy łydki. Od kilku dni walczyłam ze strasznym katarem jak mnie dopadł po nieustannej konfrontacji z klimatyzacją, której przy panujących tam temperaturach nie sposób było wyłączyć. Mój przewodnik w pewnym momencie schylił się zerwał kilka listków tymianku roztarł je w palcach i podstawił mi pod nos... mimo kataru poczułam jego intensywny zapach... aha to tutaj mają swoje szaleństwo pszczoły produkujące tymiankowy miód... W pobliżu Dingli Cliffs mój przewodnik się pożegnał, dałam mu 5 maltańskich lirów - co nie było mało - wtedy 1 lira Maltii to było 2,5€ i powędrowałam dalej. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Dziki tymianek, Clapham Junction, Malta 28.07.18, 06:02 A mój tymianek się suszy w mieszkaniu, zapachu już nie czuję, ale myślę, że sączy się poza drzwi, aż na klatkę schodową... wiadomo, dziki bardziej intensywny. Odpowiedz Link